GDZIE JEST PRAWDA?
“Droga Małgorzato,
Po twoim ostatnim filmiku i ćwiczeniach Joni mam brak zgody na zbliżenia z partnerem, a przeogromną ochotę na dotykanie i głaskanie swojej Joni. Oczywiście przez cały dzień pamiętam o ćwiczeniach i ćwiczę z wielkim zaangażowaniem. 💓
Bardzo dziękuję 💓

Prawda jest w nas. W naszym łonie, w naszym wnętrzu, w naszym ciele. Jak robię ćwiczenia dna miednicy podczas warsztatów, kobiety opisują to tak, że jest to piękna medytacja do wewnątrz i nic nie jest w stanie jej zakłócić z zewnątrz. Mówią, że podczas innych form medytacji, nawet dynamicznych, które robimy nie potrafią wyjść z umysłu lub co jakiś czas się włącza. Natomiast podczas kontaktu z dnem miednicy jest totalne skupienie, które można z łatwością uzyskać. I owo właśnie skupienie a tym samym głęboki kontakt z wewnętrznym źródłem, mądrością i wiedzą powoduje, że kobiety doznają głębokich transformacji i otrzymują wiedzę o tym, co jest właściwie dla nich i tę mądrość, która wykracza poza umysł, ego czy ziemskie schematy postępowania/programy/zasady, w których się wychowaliśmy, które zostały nam narzucone lub które przyjęliśmy jako swoje. Nagle opada zasłona i kobieta JUŻ WIE.

I to właśnie zadziało się u kobiety, która napisała ten list. Nagle odkryła, że zwykłe – nazwę to bzyku bzyku – nie wystarcza. Często zbliżenia są zbyt krótkie, nastawione na rozładowanie lub krótką satysfakcję, które nigdy nie napełnią, a wręcz przeciwnie powodują frustrację u obu i ciągłe powroty z nadzieją, że tym razem się napełnię. Takie zbliżenia powodują utratę olbrzymich ilości energii u kobiety i mężczyzny. Powodują choroby, zbyt krótkie życie, negatywną telegonię, coraz większą karmę itd. Zostają obciążone całe Rody, bo to przecież nie znika, a idzie w potomnych.

A Joni potrzebuje czasu, delikatności, dotyku. Potrzebuje czasu na rozgrzanie, żeby potem móc długo wrzeć, karmić i poić mężczyznę. I tylko wówczas mężczyzna może się napełnić i nie wracać wciąż z nadzieją, że w końcu się to stanie. Na krótką chwilę jest lepiej, a za dobę czy kilka znowu powraca napięcie, które domaga się rozładowania. Mężczyzna nie jest w stanie osiągnąć napełnienia bez wypełnienia kobiety. Żeby kobieta mogła się wypełnić, rozgrzać, nasycić potrzebuje mężczyzny, który ma dla niej czas, który pozostaje w służbie dla niej (tak jak i ona dla niego). Bez żadnych oczekiwań z obydwu stron. Bez rządzy przyjemności dla siebie. Jedynie w totalnej służbie i miłości. Nie romantycznego oczekiwania na spełnienie seksualne czy wypełnienie jakiś swoich braków, które często są mylone z prawdziwą służbą w miłości dla drugiej osoby.

To czas kiedy Joni kobiety się domaga innej jakości. Bo to przecież poprzez Tygiel tworzenia tworzy się cały świat, który widzimy. Dlatego coraz więcej kobiet dzisiaj już wie, że transformacja jest nieunikniona. Ona jest jak tlen dla duszy. Nie potrafimy już oddychać w tym starym. W starych schematach seksualności, które ograniczają się do dwóch wymiarów: napięcie-rozładowanie, stymulacja-satysfakcja.

Czasz Graala znajduje się w biodrach kobiety, w jej łonie i to ona tworzy wszystko na ziemi. I kobieta ma karmić i poić mężczyznę, a nie zarządzać nim, swoją macicą bez serca. Dlatego to właśnie my potrzebujemy się transformować, bo poprzez nas transformuje się mężczyzna i cała ziemia.

Joni kobiety zapładnia wszystkie idee i myśli podczas zbliżenia. A jakie ma myśli mężczyzna, który jest inicjatorem seksu i chce szybkiego zaspokojenia? On tak naprawdę jest oddzielony od myśli Boga i to akurat stworzyła kobieta, bo to kobieta ma tę władzę, żeby odciąć mężczyznę od Boga. To kobieta stworzyła kokon wokół mężczyzny i trzyma go energetycznie na drugiej czakrze, a serce jest odłączone. I dlatego to my mamy teraz to zadanie, aby to naprawić. Czujemy to już każdą komóreczką ciała. Im większa świadomość, tym większa odpowiedzialność. Mężczyznom może się wydawać, że to nie fajnie dla nich, bo kobieta się odcina od starego seksu, już nie chce. Ale ona wie, że to jest dobre dla niego przede wszystkim i dla świata.

Stare schematy padają po kolei jak klocki domina. W każdej dziedzinie, w sferze seksualności też, a może zwłaszcza w tej sferze, gdyż jest to najpotężniejsza energia jaką posiada człowiek na co dzień do swojej dyspozycji i albo ją traci albo powiększa -odmładzając się, uzdrawiając i podwyższając swoje wibracje, tak aby móc stanąć w świetle. Wydawałoby się, że energia miłości jest potężniejsza, jednak niedostępna dla nas w każdej chwili i na co dzień. Teraz jest czas integracji cienia w sobie i póki tego nie zrobimy, potężna, piękna, czysta, bezinteresowna energia miłości nie jest dostępna. W wibracjach negowania cienia, braku akceptacji, oceny innych nie jesteśmy w stanie dosięgnąć światła. Ale to już inny temat – tak mi się jakoś rozwinął. Na tym poprzestanę. Może następnym razem napiszę o cieniu, bo to tak ważny temat na dzisiaj.

Pozdrawiam i dziękuję raz jeszcze Wam kobiety za Waszą mądrość i te listy, które do mnie piszecie. Nie mam możliwości, aby wszystkie umieszczać na bieżąco, ale powoli, sukcesywnie będę je odkrywać na światło dzienne, Gosia Małgorzata Daniło-Gorlewicz

Ćwiczenia dna miednicy możesz obejrzeć w zamkniętek grupie dla kobiet Słowianka budzi się – gimnastyka dla kobiet:
https://www.facebook.com/groups/1819927791590991/posts/3196877243896032/
Jeśli nie jesteś w grupie, zapraszam Cię do dołączenia. Odpowiedz na dwa pytania dołączone w procesie rejestracji. Link do grupy: https://www.facebook.com/groups/1819927791590991

I jest jeszcze jedno miejsce na warsztat podstawowy z gimnastyką słowiańską, elementami tantry i mięśniami dna miednicy, także serdecznie zapraszam.
Tutaj link: https://sklep.metamorphosis.gs/…/warsztat-podstawowy21…/