GIMNASTYKA TO PROCES – pisze Hala i opowiada swoją hostorię.
Gośka – muszę, bo się uduszę! Słowiańska to PROCES, który rozpoczął się u mnie w zeszłym roku podczas pierwszego warsztatu u Ciebie i trwa do tej pory i zajebiście przybrał na tempie w ostatnim czasie! Jechałam wtedy do Zawoi pierwszy raz i byłam bardzo ciekawa Ciebie i tego co tam się będzie działo. Przeżyłam swój pierwszy Krąg Kobiecy, pierwszy raz w życiu poczułam kobiecą/siostrzaną energię, tę dobrą, bezpieczną, otulającą. Pierwszy raz w życiu płakałam wśród „obcych” (muszę się zaśmiać- kobiety nie są sobie obce, nawet jeśli się nie znają i nic o sobie nie wiedzą) Kobiet. Ćwiczyłam niby nowe, ale jakby stare i znane. Odpięłam niepotrzebnych facetów – niektórych na zapas
. Zrelaksowałam się, odpoczęłam, poznałam cudne Kobiety- niektóre z nich zostaną w moim życiu na lata i wyjechałam… Wracałam znów ciekawa tego, co się zadzieje i czy w ogóle coś się zadzieje. Na drugim warsztacie już nie było tak słodko. Przyjechałam zmęczona, z wybitym barkiem (napieprza mnie zresztą do tej pory, bo nic z nim jeszcze nie zrobiłam) i wyzuta z energii, bez ciekawości i oczekiwań. Po prostu przywiozłam ciało na zajęcia z gimnastyki… Dobrze wiesz, że nie wytrzymałam – ostatniego dnia ciało padło i odmówiło posłuszeństwa – ani ręką, ani nogą. Dorżnęłam się dokumentnie! Co się zadziało pomiędzy warsztatami? Toczyłam wojnę! Myślałam, że z moim facetem, ale nie. Ja walczyłam z sobą samą. Prawie nie ćwiczyłam – a to za zimno, a to za brudno, a to ktoś łazi obok i słyszę stuki, puki. Ciągle miałam wymówkę, żeby nie ćwiczyć. Bałam się, Całą zimę przejechałam na maksymalnym wkurwie i wojnie. Zrobiłam niezły poligon sobie i mojemu ex. Na tym wkurwie udało mi się skończyć jeden ważny da mnie projekt i to chyba otworzyło worek pomyślności
. Jeszcze kilka bodźców zadziałało i zamknęłam temat związku, spakowałam walizki i wróciłam do DOMU!. Od momentu, kiedy zaczęłam realizować powrót – czyli pakować walizki zaczęły się dziać CUD-a i dzieją się do tej pory. Wróciłam do domu.. regularnie ćwiczę, ruszył zastany remont mieszkania, pracuję z ciekawymi ludźmi, podejmuję odważne decyzje, które wydają się zajebiście proste i, aż dziw mnie czasami bierze, że nie zrobiłam tego wcześniej! Poprawiają się moje relacje z mamą, siostrą, starymi przyjaciółkami, wszystkie drzwi się otwierają. O czymś pomyślę i zaraz mam to na wyciągnięcie ręki :-D- widzę możliwości, jakby ktoś niewidzialną ręką ściągał przede mną pajęczyny…Reasumując- otworzyłam serce, rozum trochę uśpiłam – ale nie do końca
. Żyję w zgodzie ze sobą, lubię się, podobam się sobie – czekam aż cycki mi urosną
, lubię ludzi i czuję ich, widzę buty jakie przyszło im nosić, niektórzy są wkurwiający – ale niech im tam będzie, umiem już to obejść bez strat dla siebie. Powiedz Kobietom, żeby ćwiczyły – ale bez parcia. Wszystko samo przyjdzie w swoim czasie, jeśli nie będą za bardzo rozkminiać. Dziękuję Ci i do zobaczenia w sierpniu
Halka 
************************************************
Dziękuję Halu za tę opowieść i list. Bardzo się cieszę zawsze jak dostaję takie listy od kobiet, bo wtedy czuję, że ma sens to co robię i taka jestem wtedy szczęśliwa.
Dzisiaj właśnie miałam pisać dokładnie na ten temat: Dlaczego warto ćwiczyć Gimnastykę Słowiańską?
Miałam opowiedzieć co u mnie się wydarzyło teraz w lipcu. Otwieram kompa i widzę list. Mi też wszystko spada z nieba hahha. O tym co u mnie napiszę wkrótce
.
***********************************************
Pozdrawiam i całuski na dzisiejszy dzień, żeby wszystkie drzwi otwierały się tak jak sobie wymarzycie, Małgosia 
