„Witaj Małgosiu,
bardzo chcę Ciebie prosić o poradę, o ile oczywiście znajdziesz na to chęć i wewnętrzną przestrzeń. Zwracam się z tym, bo czuję, że to mnie przydusza wewnętrznie. Otóż, w weekend odezwała się w mnie dawna rana, dotycząca urazy do konkretnej kobiety, niejako reprezentantki innych kobiet, które kiedyś weszły w pole mojego związku z byłym partnerem. Rana się rozjątrzyła i ponownie pojawiły się żal i rozgoryczenie. Chcę przy tym zaznaczyć, że na szczęście ta wewnętrzna zadra nie wpłynęła na moje relacje z innymi kobietami. Nadal potrafię czerpać z siły kobiet i ich wsparcia. Jest jednak nadal we mnie niezrozumienie wobec kobiet, które wiedząc, że mężczyzna jest w związku, z premedytacją ? weszły w to pole. Uczę się być w bezwarunkowej miłości…na poziomie racjonalnym potrafię zrozumieć, że te kobiety i mój były partner także, nie potrafili działać inaczej i czerpać z mądrości serca, ale czuję ciężar urazy, która jeszcze widocznie we mnie siedzi. Chciałabym to wszystko „rozpuścić” w polu zrozumienia i wybaczenia, ale nie jest łatwo. Dlatego zwracam się do Ciebie, Małgosiu o poradę, jak na poziomie energetycznym i serca sobie z tym poradzić. Może jakieś konkretne ćwiczenie z gimnastyki pomaga „rozpuszczać” urazy wobec kobiet…Może jest jakiś sposób do praktykowania tu i teraz tego tematu. Mam świadomość i czuję to w każdej komórce, że ten ciężar nie służy zarówno mi jak i innym. Będę wdzięczna za jakiekolwiek wsparcie z Twojej strony.
Pozdrawiam Cię serdecznie.”
——————————————————————-
List porusza tak dużo ważnych aspektów, że postanowiłam odpisać na forum, aby inne kobiety też mogły skorzystać, wszak najlepiej poszerza się świadomość na konkretnych przypadkach, które już w samym opisie przekazują wiele emocji, doświadczeń i mądrości życiowej – z którymi często same się utożsamiamy lub na ich podstawie po prostu uświadamiamy sobie co w nas jest głęboko, często mocno skryte przed światem i samą sobą.
A dzięki odkryciu nieuświadomionego można dopiero pójść do przodu, inaczej będzie się manifestować na zewnątrz i kierować naszym losem, życiem bez naszego świadomego przyzwolenia. Nieuświadomione – tak w skrócie można nazwać – rządzi i kieruje naszym życiem. Będzie manifestować się na zewnątrz w postaci różnych zdarzeń do tej pory aż uświadomimy sobie w jakim celu to się dzieje i zajmiemy się sprawą, traumą, emocją.
——————————————————————
I tu w liście wyraźnie widać, że u kobiety manifestuje się zdrada mężczyzny, manifestuje się także wrogość wobec kobiet związana oczywiście z relacjami damsko-męskimi. Ten program prawdopodobnie idzie z rodu, czyli któraś kobieta z rodu miała podobne przeżycia, podobne emocje się rodziły, tylko nieco inne scenariusze mogły być.
——————————————————————-
I teraz co robić?
Kobieta, która pisze ten list jest na dobrym tropie, idzie w dobrym kierunku. Wie i czuje, że musi coś z tym zrobić, tylko za bardzo nie wie jak i ciężko jej z tym. Tak cieszy, że współczesne kobiety mają tyle mądrości, że przepracowują tak wiele, że tak wiele robią dla Siebie i Rodów.
Wracając do tematu. Historia będzie się powtarzać dopóty, dopóki któraś kobieta z rodu przepracuje ten temat i rozprawi się z nim raz na zawsze haha. Każda kolejna będzie miała ciężej w tym temacie, dlatego warto zająć się nią, żeby nie dawać w spadku swoim dzieciom i naszym przyszłym inkarnacjom w wersji XXL 🙂.
Z listu wyraźnie widać, że kobieta stłumiła w sobie te emocje złości i agresji wobec kobiet oraz złość i żal do mężczyzny. Dobrze, że wydarzyło się coś co pozwoliło na uzewnętrznienie tego z powrotem, żeby świadomość mogła ujrzeć, że to jest w nas. Wiecie to taki uśmiech od losu, taki DAR dla nas. Ja zawsze tak traktuję wszelkie doświadczenia.
To jest pierwszy krok – ZOBACZYĆ. Zorientować się w ogóle, że jest to w nas. I już za to powinnyśmy być wdzięczne, zamiast rozpaczać. Wiem, że czasem trudno, bo emocje biorą górę, ale …. właśnie to jest bardzo ważne w pracy nad emocjami – NIE UTOŻSAMIAMY SIĘ Z EMOCJAMI. One nie są nasze, nie są nami. Ale ODCZUWAMY je w 100%. Jak najmocniej potrafimy odczujmy je w sobie, a potem pozwólmy żeby przeszły przez nas, odpłynęły, popłynęły sobie. One sobie pójdą, jeśli nie będziemy robić nacisku, walczyć z nimi czy mieć z ich powodu poczucia winy. W innym przypadku będziemy je bardziej przywiązywać do siebie. Potem wyraźmy swoją WDZIĘCZNOŚĆ za nie. Gdyż dzięki właśnie tym doświadczeniom nasza dusza wzrasta. Ona tego potrzebuje do swojego wzrostu. Jeśli dobrze zajmiemy się sprawą, wydzielimy chmiel (jak mawia Luczis), co spowoduje nasze wzmocnienie, odzyskanie mocy i energii. Inaczej moc i energia będą zablokowane w tym przeżyciu, w tej emocji. Mało tego emocje robią spustoszenie w naszej aurze, przebijają ją. Mało tego przyklejają nas do osoby wobec której emocje mamy.
Mnie osobiście bardzo pomogło uświadomienie sobie, że nasze życie tutaj w matriksie to jedynie gra, to wielki teatr życia, gdzie my jesteśmy aktorami, reżyserami i scenarzystami. I mam taką zdolność teraz, że oglądam po prostu to wszystko, tak jakbym była z boku i patrzyła na osobę, którą jestem „Ja” hahahha, a tak naprawdę nią nie jestem. I wtedy jest lżej, a właściwie to już potem zaczyna bawić i powstaje taka ciekawość dziecka jaki będzie kolejny odcinek, co się wydarzy. Czekam z zaciekawienie co to dalej będzie odgrywane? Jaka sztuka będzie grana? Komedia, tragedia, dramat, romans…?
—————————————————————-
Podsumowując:
Najpierw ZOBACZ, potem PRZEŻYJ, ODCZUJ do końca, nie negując, lecz AKCEPTUJĄC nasze uczucia. I potem PUŚĆ je, wypuść na zewnątrz. Nie wiem tupnij nogą, wypłacz, wyśmiej (bo „pozytywne” uczucia też trzeba umieć wyrażać, a czasem po prostu można pośmiać się z „negatywnych” – pamiętając, że nie ma pozytywnych i negatywnych, wszystkie są właściwe). I potem wyraź WDZIĘCZNOŚĆ. Wdzięczność za możliwość doświadczenia. Dopiero wówczas karma się wyzeruje. I nie wróci więcej – jak w piosence 🙂.
——————————————————————
Jeszcze chciałam się odnieść do tego zdania:
„Jest jednak nadal we mnie niezrozumienie wobec kobiet, które wiedząc, że mężczyzna jest w związku, z premedytacją ? weszły w to pole.”
Pomijając już całą pracę z uczuciami i emocjami, którą należy wykonać….
Dobrze jest sobie uświadomić, że wszystko co się dzieje wokół nas, to MY SAMI TWORZYMY. Więc zamiast niezrozumienia, warto od razu spojrzeć na to z innej perspektywy. To JA JESTEM TWÓRCĄ, REŻYSEREM, AKTOREM w roli głównej. To ja stoję za sterami. I tutaj nie należy zajmować się tamtymi kobietami, czy tamtym mężczyzną. Jedynie SOBĄ i tylko sobą. Oni mają swoje programy, swój los, swoje przeżycia i nam nic do tego.
Mało tego. Oni są naszymi ANIOŁAMI. Tam na górze nasze dusze umówiły się na takie przeżycia. I te piękne dusze, w swej czystej postaci mają świadomość tam na górze, że będą musiały robić dla nas czasem „najgorsze rzeczy”, ale robią to. Z WIELKIEJ MIŁOŚCI do nas.
Ja zawsze mam tę ŚWIADOMOŚĆ: Aha świat mi pokazuje. Wszak co wewnątrz, to i na zewnątrz. Jako w niebie, tak i na ziemi. Moi Aniołowie pomagają mi, pokazując czym mam się zająć dla zbawienia mojej duszy.
O dziękuję ci Wszechświecie za to, że mi pokazujesz czym mam się zająć. Ja naprawdę jestem zawsze ogromnie WDZIĘCZNA za wszystko, co pokazuje mi Wszechświat. Tylko dzięki temu mogę wzrastać i iść do przodu. Inaczej jest śmierć. Życie jest w doświadczaniu.
————————————————————-
Oczywiście zawsze można się wspomagać. Czyli ćwiczyć gimnastykę słowiańską, która pięknie wyrzuca z ciała i oczyszcza ciało z blokad, emocji, napięć. Można chodzić na spacery, oddychać świeżym powietrzem, każdy wydech to oczyszczenie. Można świadomie oddychać. Jest wiele metod pracy wspomagającej. Każdy na pewno znajdzie coś dla siebie.
————————————————————-
Przy okazji też bardzo bardzo polecam SZKOŁĘ METAMORPHOSIS, gdzie właśnie docieramy do głębin, gdzie poszerzamy swoją świadomość, gdzie następuje wielkie oczyszczenie i uzdrowienie. Gdzie przychodzi wielka mądrość i gdzie odzyskujemy swoją moc.
Pozdrawiam Was w pełnej akceptacji i wdzięczności, Małgosia ❤