Katarzyna Dymnicka

Pamiętam jak 3 lata temu moja przyjaciółka mówiła mi o gimnastyce słowiańskiej, wtedy stwierdziłam, że nic nie może być lepszego od jogi.

Już wtedy czułam, że to co naturalne i w zgodzie z ciałem i Matką Naturą jest moją ścieżką. Fascynował mnie układ hormonalny i jego wpływ na różne aspekty naszego życia od fizycznego przez emocjonalne. Mając zrównoważone hormony, nasz organizm pracuje prawidłowo- zachowujemy zdrowie i młodość, a emocję są zbalansowane. Badając dalej to co naturalne, a także to co rodzime natrafiłam na wierzenia Słowian- ich mądrość płynącą ze znajomości Natury i życia zgodnego z jej cyklami. Uświadomiłam sobie, że to wszystko prowadzi mnie do Gimnastyki Słowiańskiej.

Od razu zapisałam się na kurs instruktorski do Małgosi, ponieważ poczułam, że to jest zwieńczeniem moich poszukiwań. Na pierwszym warsztacie odkryłam, że to jest dopiero początek, bo przede mną otworzył się kolejny rozdział – odkrywania swojej Kobiecości.

Niesamowite dla mnie w GS jest to, jak pięknie łączy się cykliczność Kobiety z cyklicznością Przyrody. U Słowian najważniejsze były trzy kolory biały, czerwony i czarny. Biały symbolizował niewinność Kobiecego ciała, kiedy hormony są jeszcze w uśpieniu, następnie czerwony- wraz z pojawieniem się pierwszej miesiączki- płodność i moc ognia,  kończąc na czarnym- który symbolizował moc przemiany i urzeczywistnienie się naszej Mocy. Obecnie Kobieta przechodząca przez okres menopauzy traci swoją siłę i ma różne dolegliwości związane z rozchwianiem układu hormonalnego. Ćwiczenia w GS wpływają na pracę gruczołów dokrewnych co wpływa na nasze emocje i zdrowie fizyczne.

Odkrywam teraz krok po kroku różne aspekty swojej Kobiecości, by ukochać to co z pozoru niedoskonałe, by poczuć MOC płynącą z twórczej kreacji przypisanej Kobiecie i ujrzeć swoją Prawdę.
Zapraszam Was Kobiety do tej Podróży.

Zajęcia stacjonarne: Warszawa, Gabinet Take a break, ul. Branickiego 9 (Wilanów) oraz Garwolin i okolice