Tag: archetypy

  • Nagość

    Nagość

    Doszły mnie słuchy, że niektóre kobiety nie chcą przyjechać na warsztat podstawowy z gimnastyką słowiańska i elementami tantry, bo my tam nago chodzimy 🙂.

    Żeby uspokoić od razu piszę, że na podstawowym jeszcze nie, choć powoli zaczynamy otwierać się na nagość – jednak w przestrzeni łagodnej i nic nie wymuszającej. Mamy w programie saunę i tam zachęcam, aby otworzyć się na nagość i akceptację swojego ciała, ale można też w ręczniku (nikt nikogo do niczego nie zmusza). Także spokojnie. Dopiero, jak kobieta poczuje, że jest gotowa, może odkryć co nie co i pójść dalej ścieżką tantry. Czasem kobieta potrzebuje więcej czasu na kolejne stopnie, więc po prostu można sobie poczekać i oswoić się z tematem lub pozostać i zakończyć na warsztacie podstawowym.

    Na warsztatach zaawansowanych z tantrą i gimnastyką słowiańską doświadczamy gimnastyki nago i w kontakcie ze wszystkimi żywiołami. Można wtedy zobaczyć jaka jest różnica wchodzenia w ćwiczenie w ubraniu i nago. Nago wchodzimy w ćwiczenia o 20-50% głębiej, a w kontakcie z ziemią jeszcze głębiej. W żywiole wody można wejść w ćwiczenie w 100-u%, co czasem nie jest możliwe w standardowych (nazwijmy to tak) warunkach, czyli często w ubraniach uciskających ciało, ze sztucznych tkanin oraz na podłodze betonowej, płytkowej itp.

    Na warsztatach możesz doświadczyć nagości, aby puścić w końcu tabu na temat ciała, że jest złe, brzydkie, gorszące, grzeszne itd. Przyjąć poczucie winy, wstyd, zażenowanie, lęki. Na moich warsztatach nie pływamy na powierzchni, lecz wchodzimy głęboko. Dzięki temu też są bardzo głębokie transformacje dla kobiet, zmiany w życiu, zdrowiu, zwiększenie energii, sił witalnych, poprawa relacji z mężczyznami, dziećmi i wiele, wiele innych.

    Ogólnie ubrania to przebieranki. Jesteśmy przebrani zawsze za kogoś, kogo się uważamy albo chcemy być. W nagości stoimy w prawdzie. Dopiero wtedy możemy dojrzeć boską część swojej istoty.

    Nasze lęki związane z nagością wynikają też z piramidy pożądań, pod którą jesteśmy podpięci. Boimy się z tym zmierzyć, ale jak odważymy się na to, uzdrowienie i wzrosty świadomości nie mają końca. Dopiero zaczyna się prawdziwe życie, bez masek, udawania, lęków. Wzrasta nasza moc i zmienia się totalnie jakość życia. Kobiety uzdrawiają relacje z mężczyznami, dziećmi, rodzicami, szefami, sąsiadami, a tak naprawdę ze sobą i życiem. Tak wiele widziałam transformacji kobiet, że nie jestem w stanie teraz opisać nawet ułamka procenta tego, co się zadziało.

    Warsztaty podstawowe dopiero w kwietniu 2024 roku, ale póki co zapraszam Cię bardzo na Program on-line SEKRET DŁUGOWIECZNOŚCI, gdzie odzyskasz swoje moce i siły witalne. Program jest dla kobiet, które nie potrzebują już przedłużać gatunku, czyli chcą wyjść z programu reprodukcyjnego, ale nie tylko. Dla tych, które jeszcze nie rodziły też, gdyż w każdej chwili można wejść z powrotem w program reprodukcyjny. Piszą do mnie kobiety, które nie miesiączkują, nie jajeczkują a chcą zajść w ciąże. To też jest dla Was. Też dla kobiet, które mają problemy z miesiączką (bolesne, nieregularne).
    Tutaj link do zarezerwowania miejsca: https://sklep.metamorphosis.gs/…/program-sekret…/

    Całuję i pozostaję w służbie, Gosia ❤

  • Dzika kobieta czy agresorka?

    Dzika kobieta czy agresorka?

    Chciałam uzupełnić informacje do live, który odbył się niedawno na temat: Trzej czy trzy. Dzika kobieta czy agresorka. Link do live: https://www.facebook.com/MetamorphosisPoland/videos/3659817120771048

    Chyba złapałam tę granicę, żeby wytłumaczyć o co mi chodzi. Granicę między dziką a agresorką. A przyszło to do mnie tak wyraźnie podczas jednej ze scen z filmu, który też ostatnio polecałam i spontanicznie zrodził się konkurs dzięki niemu – Co gryzie Gilberta Grape’a (1993) https://www.youtube.com/watch?v=fgCoboaFJIc.

    Owa scena dzieje się między 1.04 a 1.07 minutą filmu. Kobieta matka idzie po syna w swej mocy, z pierwszej czakry, ale z czystą energią i intencją, czyli nie idzie z emocjami przeciw systemowi, przeciw mężczyźnie, który zabrał syna, przeciw policjantom, rządowi, lekarzom itp. Nie idzie się zemścić, nie idzie w agresji skierowanej wobec kogoś, ale idzie w swej sprawie, idzie dla siebie, tym samym zatrzymuje moc, którą odebrały by jej te emocje kierowane na zewnątrz. Jeśli idziesz na strajk czy nawet cokolwiek robisz w swym życiu, wejdź głęboko w siebie i odczytaj intencje. O co tak naprawdę chodzi? Wtedy będziesz wiedziała czy idziesz po moc czy niemoc. Czyli tak jak mówiłam na livie ważna jest pełna świadomość i uważność na swoje wnętrze, na to co w nas. Trzeba być naprawdę bardzo uważną, gdyż wiele w nas jest bardzo zakamuflowane, schowane i nie widzimy tej głębi, a jedynie zewnętrzną stronę. Dlatego zawsze tak skupiam się i ciągle powtarzam, żeby być wewnątrz, głęboko i w pełnej świadomości. Patrzmy na wszystko swoim wewnętrznym okiem.

    Taka kobieta, która jest w swojej mocy, dzika kobieta jest w stanie rozwalić systemy, podnieść ciężarówkę czy wyrzucić przez balkon starą, wielką komodę, która nigdy się jej nie podobała. Ta dzikość wynika z mocy miłości, otwartego serca i czystych intencji a nie z nieprzepracowanych programów z którymi nie możemy dać sobie rady. Wielka moc jest w nas też w tej ciemnej stronie, ale tylko wówczas gdy potrafimy to przekształcić na swoją korzyść, a niestety często dzieje się tak, że działa ona przeciw nam.

    Może opowiem przykład o tym, jak ja otrzymałam moc z ciemnej strony i jak ją poczułam. Byłam kiedyś na warsztacie Wędrówka bohatera. Bardzo mocny warsztat, gdzie jest rytuał skontaktowania się z bohaterem i demonem w sobie. I właśnie wtedy będąc w mocy demona w sobie – czyli ciemnej strony (nie mylić z jakimiś diabłami z kościoła) był moment, kiedy dokładnie poczułam jak i kiedy ta moc ucieka. Zadziało się tak, że na ułamek sekundy będąc w agresji chciałam ją skierować przeciw komuś z kręgu, nawet już miałam kamień w ręku, to było jak w amoku, nie wiem nawet jak i kiedy znalazł się w mojej dłoni. I wtedy właśnie gdybym nie była w uważności i w sobie, mogłabym rzucić tym kamieniem w kogoś, może nawet go skrzywdzić. Skierowana na zewnątrz w kogoś spowodowałaby, że osłabłybyśmy, a zatrzymana w sobie zasili nas. Ważne, żeby ją zaakceptować, że jest nasza, ukochana i tylko nasza, umiłować ją i zaprzyjaźnić się z nią. Podobnie robimy z każdym innym uczuciem, które się zrodzi w nas – z tych tak zwanych negatywnych. Sam proces jest podobny do użytkowania i zarządzania energią seksualną. Albo da ci moc albo będzie cię osłabiać. Albo skierujesz ją na zewnątrz, poprzez ejakulację i orgazm z wyrzutem i stracisz zdrowie i kawałek życia albo podniesiesz do góry, przekształcisz i zachowasz, tym samym uzdrawiając się i odmładzając.

    Pozdrawiam z mocą, niechaj energia miłości i światło oraz ciemna strona tworzą moc w nas, moc wiedźmy i dzikiej kobiety, Gosia <3🔥
    https://metamorphosis.gs/

  • Jak powstaje plotka?

    Jak powstaje plotka?

    Ciąg dalszy uświadomienia Sobie energii archetypu Syna we mnie. 

    No myślałam, że się zsikam.

    Siedzimy oto przy wspólnym stole, jemy obiadzik, Ja donoszę pachnące, chrupiące placki ziemniaczane i tak gadam i gadam i nagle orientuję się co ja godom.

    “A wiecie co ciocia Monia powiedziała mamie, mama powiedziała Lilce, a Lilka mi, a Ja mówię Wam”. 

    I w tym momencie parskam śmiechem i orientuję się, że to miała być tajemnica. Oczywiście chodzi o tak zwaną sensację rodzinną. 

    No i kończę: “Ale to wszystko tajemnica”, no i parskamy śmiechem wszyscy.

    ———————————————————————————-

    Przy okazji parę słów o Archetypie Syna. 

    To ta część Duszy w nas, która nie zna litości, która mówi, co myśli, to rewolucjonista, to dorastający nastolatek. Szokuje. Wywołuje skandale.

    To ta część, która pragnie wolności. To dziki, nieujarzmiony głupiec. Wojownik i bojownik.

    Syn to też ta część nas, która ucieleśnia nasze marzenia, podąża za pasją. 

    To zdzira i złośnica w nas.

    W żeńskiej części nas jest odpowiednikiem Uwodzicielki w nas. 

    ———————————————————————————-

    I ta się upajam od rana dzisiaj tą częścią mnie. Nie wiem jeszcze jak to się skończy. Do wieczora daleko. A Ja wciąż kombinuję, co tu na “złe” hahha.

    I uświadomiłam Sobie, że to najbardziej i najgłębiej zakopana i utęskniona część mnie. Wreszcie dotarłam do niej. 

    Proces wychowania, kształtowania nas prowadzi czasem do zakopania tych części nas, które nie pasowały do obowiązujących reguł, zasad w domu, szkole, społeczeństwie.

    W temacie zmiany osobowości to też jest ciekawy temat. Często widziałam ludzi, u których pod wpływem procesu wychowania – Ja to nazywam tresurą została wręcz wyparta naturalna dominująca osobowość na rzecz osobowości przeciwstawnej. I wtedy żyją w nas jakby dwie osoby, które sabotują się nawzajem. I wprowadzają wielką dezorientację oraz wręcz mogą prowadzić do patologii w sferze umysłu. 

    Taka sytuacja sama w sobie nie jest zła – czasem nawet konieczna, ale pod warunkiem, że robimy to świadomie i sami zmieniamy pewne nasze cechy. Nieświadomość procesów w nas powoduje te zamieszanie. 

    ———————————————————————————-

    I jeszcze przy okazji dlaczego plotkę tak ciężko zdementować i dlaczego pozostaje w pamięci i świadomości. 

    Jest konsekwencją zasady pierwszeństwa, opisanej w literaturze, która mówi o tym, że pierwsza wiadomość, pierwsza informacja BUDUJE ŚWIATOPOGLĄD, a każda następna musi się dostosować. Czyli wręcz będziemy/mamy skłonność podciągać rzeczywistość i naginać tak, aby pasowała do pierwszej usłyszanej informacji.

    Dlatego tak ciężko potem wyjść z tej energii. 

    Na przykład: usłyszymy, że ktoś jest pedofilem albo złodziejem. To nic, że potem ktoś/prasa/media to sprostuje, ale my nadal patrząc na daną osobę, przywołujemy tę pierwszą informację. Trudno się tego pozbyć potem.

    Jest taki kawał, że rodzinie zginął złoty zegarek. Był u nich wtedy znajomy i został przez nich posądzony o to. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że to on.

    Po jakimś czasie zegarek się odnalazł i znajomy chciał znowu ich odwiedzić. 

    Wszyscy na to jednogłośnie: “Nie Franek ty do nas nie przychodź. 

    Franek na to: Ale czemu? Przecież zegarek się odnalazł. 

    Rodzina na to: Ale smród pozostał. 

    ———————————————————————————

    Pozdrawiam w energii Syna mocno 😎🥳😠🤭, Małgosia