Tag: wolność

  • Nagość

    Nagość

    Doszły mnie słuchy, że niektóre kobiety nie chcą przyjechać na warsztat podstawowy z gimnastyką słowiańska i elementami tantry, bo my tam nago chodzimy 🙂.

    Żeby uspokoić od razu piszę, że na podstawowym jeszcze nie, choć powoli zaczynamy otwierać się na nagość – jednak w przestrzeni łagodnej i nic nie wymuszającej. Mamy w programie saunę i tam zachęcam, aby otworzyć się na nagość i akceptację swojego ciała, ale można też w ręczniku (nikt nikogo do niczego nie zmusza). Także spokojnie. Dopiero, jak kobieta poczuje, że jest gotowa, może odkryć co nie co i pójść dalej ścieżką tantry. Czasem kobieta potrzebuje więcej czasu na kolejne stopnie, więc po prostu można sobie poczekać i oswoić się z tematem lub pozostać i zakończyć na warsztacie podstawowym.

    Na warsztatach zaawansowanych z tantrą i gimnastyką słowiańską doświadczamy gimnastyki nago i w kontakcie ze wszystkimi żywiołami. Można wtedy zobaczyć jaka jest różnica wchodzenia w ćwiczenie w ubraniu i nago. Nago wchodzimy w ćwiczenia o 20-50% głębiej, a w kontakcie z ziemią jeszcze głębiej. W żywiole wody można wejść w ćwiczenie w 100-u%, co czasem nie jest możliwe w standardowych (nazwijmy to tak) warunkach, czyli często w ubraniach uciskających ciało, ze sztucznych tkanin oraz na podłodze betonowej, płytkowej itp.

    Na warsztatach możesz doświadczyć nagości, aby puścić w końcu tabu na temat ciała, że jest złe, brzydkie, gorszące, grzeszne itd. Przyjąć poczucie winy, wstyd, zażenowanie, lęki. Na moich warsztatach nie pływamy na powierzchni, lecz wchodzimy głęboko. Dzięki temu też są bardzo głębokie transformacje dla kobiet, zmiany w życiu, zdrowiu, zwiększenie energii, sił witalnych, poprawa relacji z mężczyznami, dziećmi i wiele, wiele innych.

    Ogólnie ubrania to przebieranki. Jesteśmy przebrani zawsze za kogoś, kogo się uważamy albo chcemy być. W nagości stoimy w prawdzie. Dopiero wtedy możemy dojrzeć boską część swojej istoty.

    Nasze lęki związane z nagością wynikają też z piramidy pożądań, pod którą jesteśmy podpięci. Boimy się z tym zmierzyć, ale jak odważymy się na to, uzdrowienie i wzrosty świadomości nie mają końca. Dopiero zaczyna się prawdziwe życie, bez masek, udawania, lęków. Wzrasta nasza moc i zmienia się totalnie jakość życia. Kobiety uzdrawiają relacje z mężczyznami, dziećmi, rodzicami, szefami, sąsiadami, a tak naprawdę ze sobą i życiem. Tak wiele widziałam transformacji kobiet, że nie jestem w stanie teraz opisać nawet ułamka procenta tego, co się zadziało.

    Warsztaty podstawowe dopiero w kwietniu 2024 roku, ale póki co zapraszam Cię bardzo na Program on-line SEKRET DŁUGOWIECZNOŚCI, gdzie odzyskasz swoje moce i siły witalne. Program jest dla kobiet, które nie potrzebują już przedłużać gatunku, czyli chcą wyjść z programu reprodukcyjnego, ale nie tylko. Dla tych, które jeszcze nie rodziły też, gdyż w każdej chwili można wejść z powrotem w program reprodukcyjny. Piszą do mnie kobiety, które nie miesiączkują, nie jajeczkują a chcą zajść w ciąże. To też jest dla Was. Też dla kobiet, które mają problemy z miesiączką (bolesne, nieregularne).
    Tutaj link do zarezerwowania miejsca: https://sklep.metamorphosis.gs/…/program-sekret…/

    Całuję i pozostaję w służbie, Gosia ❤

  • Związki poliamoryczne

    Związki poliamoryczne

    Ponieważ temat wielomiłości, komuny seksualnej, poliamorii, czy jak to zwał – nawet może orgii – kręci się wokół mnie od kilku tygodni, a dzisiaj dostałam dwa listy od kobiet w tej sprawie, uznałam więc, że temat jest wart rozpoznania i przedstawienia szerszemu gronu.

    Kiedyś bardzo dawno dawno temu, kiedy ludzie znali seks nr 2, czyli używali energii seksualnej do uzdrawiania, kreowania, stwarzania, powiększania energii miłości we wszechświecie, zwiększania poziomu wibracji “wielomiłość, orgie, poliamoria” – służyły wzrostowi wibracji i pozwalały na przykład przeprowadzać znaczące rytuały przejścia w inne światy, poza fizyczne formy życia, w inne gęstości, przestrzenie, transmigracje ciał itp. Ten rodzaj zbliżeń kobiet i mężczyzn nie miały jednak nic wspólnego z wymiarem seksualności jaką znamy i uprawiamy dzisiaj.

    Dzisiaj w większości seksualność sprowadza się do dwóch głównych form:
    1. napięcie – rozładowanie
    2. stymulacja – satysfakcja
    *** z podpięciem pod piramidę pożądań, byty energetyczne itp.
    *** choć często pod przykrywką “miłości” (kiedyś pisałam post na ten temat: weź zabierz seks ze związku i wtedy okaże się czy to jest prawdziwa miłość – zacznie się od subtelnych manipulacji, a może skończyć na bardziej wyrafinowanej prowokacji, obrażaniu, pogróżkach, udowodnij, że mnie kochasz czy w konsekwencji na rozstaniu i wtedy już wiadomo na czym stoi związek).

    W takim wymiarze seksualności wejście w komunę oznacza przeważnie duże obciążenia karmiczne, utratę zdrowia, zazdrość, obciążone potomstwo, no i w konsekwencji rozpad związków – często z dużym obciążeniem emocjonalno-psychicznym (negatywna telegonia – też był post o telegonii).

    Można prześledzić takie komuny i zobaczyć czy któraś z nich przetrwała dłużej niż 5 lat. Są wyjątki oczywiście, ale wówczas im mniejsza liczba dodatkowych osób ponad dwie, tym większa szansa na dłuższe przetrwanie.

    W poliamorii mówi się dużo o wolności, szacunku, zaufaniu, lojalności, równości. Moje odczucie jest takie, że są to piękne słowa i hasła służące rozgrzeszeniu siebie. Na poziomie podświadomym jest konflikt, więc świadomie trzeba dorobić coś, aby ten konflikt rozładować. Nie chcę oceniać tego zjawiska, bo wiem, że każde doświadczenie jest potrzebne i może niektórym nawet bardzo dla rozwoju duszy. Jesteśmy tutaj na ziemi, aby doświadczać i to jest najważniejsze zadanie i cel każdej istoty wcielonej na ziemi. Żeby doświadczyć czystości relacji, trzeba doświadczyć czegoś przeciwnego. Na tym polega dualność tego świata, rozwój i ewolucja. Nie ma też jednej dobrej odpowiedzi w żadnej sprawie dla wszystkich.

    Jeśli znajdziesz się w sytuacji kiedy musisz dokonać wyboru jak i z kim wymieniać energię seksualną, wejdź bardzo, ale to bardzo głęboko w siebie (w medytacji lub poproś o znaki od Rodu na jawie lub we śnie) i poszukaj PRAWDZIWYCH POBUDEK w sobie. Dlaczego? Czego chcę/potrzebuję doświadczyć? W którym kierunku mam iść? Co mi to da? Czego mam się nauczyć? itp.

    I ZDECYDUJ SAMA z całą ODPWOIEDZIALNOŚCIĄ za swoje czyny, myśli i uczucia/emocje.

    Pozdrawiam i życzę rozwoju duchowego, poszerzania świadomości w czystości relacji damsko-męskich, choćby droga do nich miałaby być zawiła, Gosia ❤

    Zapraszam do Szkoły Miłości Metamorphosis, gdzie poprzez gimnastykę słowiańską, tantrę i pracę z energią, połączenie z Rodem, Ziemią, Słońcem, Żywiołami itp. doświadczamy swego ciała, łona, serca, oczyszczamy energię seksualną z piramidy pożądań itd itd…… Link do Szkoły: https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/

  • Nigdy nie będzie lepiej.

    Nigdy nie będzie lepiej.

    Czyżby? Tak, tak właśnie chcę i potrzebuję. Dziękuję Nitya Patrycja Pruchnik.

    Dziś wylosowałam sobie kartę do medytacji (od Patrycji) na ten tydzień. I co widzę: “Nigdy nie będzie lepiej. W tym właśnie jest Spokój.”

    Może dla niektórych wydaje się niedorzeczne, przynajmniej na pierwszy rzut rozumu, ale ze mną tak mocno rezonuje, że postanowiłam się podzielić z Wami moimi przemyśleniami.

    Dawno temu sama uczyłam specjalnych pytań, typu: jak może być jeszcze lepiej, co najlepszego mogę dla siebie zrobić, jak najlepiej mogę to zakończyć, jak pięknie dzisiaj jest? I tak dalej. Takie pytania sugerują odpowiedź, zawsze pozytywną. I pewnie część z tych pytań jest ok i może wzmocnić, może czasem sztucznie i powierzchownie, ale to też czasem potrzebne. Zastanówmy się nad tym konkretnym: jak może być jeszcze lepiej? I zestawmy:
    Nigdy nie będzie lepiej vs Jak może być jeszcze lepiej.

    Często czekamy na COŚ. COŚ wyjątkowego, lepszego, ładniejszego, doskonalszego, nowszego, nowoczesnego, zdrowszego … . Czy nie zapędza nas to w kozi róg? Wyzwala oczekiwania, które są wynikiem pożądań i pragnień. Jest szkoła, że to pragnienia trzymają nas przy życiu. Trzymają czy powodują, że tracimy życie? Rzucam tak luźno, żeby każda z nas mogła się zastanowić, jak w naszym wnętrzu to wybrzmiewa i co się zadziewa, jakie emocje się rodzą.

    Dla przykładu. Jeśli dążymy do zdrowszego stylu życia, to czy dążenie to nas wyzwala, uzdrawia, wzmacnia czy też osłabia, powoduje, że wpadamy w samobiczowanie, kata, ofiarę, a może bycie lepszą, na czasie, mądrzejszą od innych.

    Z jednej strony dlaczego nie miałybyśmy dążyć do lepszego, zdrowszego, ładniejszego? Z drugiej dlaczego to robimy? I co nam ucieka, umyka w tym czasie, kiedy próbujemy zmienić życie na lepsze.

    Z mojego punktu ucieka nam tu i teraz. Większość tych fajnych i wydawałoby się dobrych dla nas działań, to podpięcie pod ideologie ziemskiego systemu życia. Nie potrafimy dostrzec tej chwili, tego życia które się żyje właśnie, często podświadomie oceniając je i nie akceptując, skoro chcemy ulepszać. A jeśli jesteś perfekcjonistką i masz na dodatek na wyposażeniu programy niewystarczającej albo za mało kochanej, zauważanej – a te raczej większość ludzi ma, to wtedy dopiero zaczyna się jazda. Jeszcze mogłabym lepiej, szybciej, perfekcyjniej, doskonalej.

    I jest różnica pomiędzy dążeniem do zdrowszego, lepszego życia a życia, które potrzebuje nasza dusza. Te pierwsze zwykle jest z ego a drugie z głębi potrzeb duszy. Tylko co jest lepsze ego czy dusza? Ego/dusza może przerabia przywiązanie do życia, chcemy długo żyć, wypieramy śmierć, degradujemy i stawiamy ją poniżej życia. Zaprzeczamy jednemu z podstawowych praw, prawu życia i śmierci. Jeśli z tego powodu dbamy o zdrowie, to taka pobudka oznacza utratę i ciągłe powtarzanie doświadczenia. Każde przywiązanie będzie się ciągnąć za nami w nieskończoność. Dusza przyszła coś przeżyć, doświadczyć. Ale czemu? Pewnie temu, że nie zaliczyła danej lekcji. I nie mając świadomości tego, co się wydarza, możemy zapętlić się w koło Samsary czy dzień Świstaka (różnie to można nazwać). Będziemy ciągle powtarzać to samo doświadczenie, tylko w różnych odsłonach, sceneriach i w innej obsadzie aktorskiej. W każdym razie dla mnie to duża sprawa, to dzisiejsze odkrycie. NIGDY NIE BĘDZIE LEPIEJ. Usadza mnie to w tym co JEST, w świadomości wszechrzeczy, wszechdziałań, wszechmyśli czy wszechemocji. Daje możliwość doświadczania i patrzenia bez oceny, pragnień, pożądań, programów czy schematów ziemskich. A to z kolei zostawia w moim ciele i aurze mnóstwo energii, którą traciłam na ulepszanie siebie i życia, nie daj boże kogoś 🙂. I wtedy nie muszę już tak dbać o zdrowsze i lepsze życie, bo one takie się staje właśnie. I to dzięki nie dążeniu do lepszego, a pozostaniu w tym jak jest, bez oceny i ulepszeń. Więcej energii, więcej spokoju równa się “lepsze” życie.
    Co nie oznacza, że mam nie wymienić kosza na śmieci w łazience na nowy. Robię to, ale pomijając oprogramowanie – tak w skrócie, czyli na przykład pokazanie teściowej czy koleżance, że mam taki ładny i jestem taka fajna i zaradna i jestem taka wystarczająca i lepsza (ten nowy przecież jest lepszy niż ten stary). Mało tego mogę się nasycać oglądając i wybierając taki kosz. Miałam tak wyraźne wglądy podczas remontu łazienki w to, kiedy traciłam energię a kiedy mnie to nasycało. Nasycałam się wtedy, gdy wchodziłam właśnie w ten Spokój i nie chciałam ulepszać z oprogramowania, pędu do … . Dziękuję za to i błogosławię tę uważność i mądrość w sobie.
    …….
    …….
    Teraz taka chwila konsternacji: a czy ja się nie usprawiedliwiam inteligentnie, czujnie, sprytnie i wyrachowanie. No właśnie to jest ten moment, kiedy uświadomiłam sobie, że to jest moje dążenie do perfekcji w świadomości, do ulepszania świadomości. Widzę, przyjmuję, akceptuję i szanuję tę część siebie. Pomyślałam sobie w tej chwili: może kiedyś dojdę do tego, aby nie ulepszać tak totalnie – jak pójdę do lasu, tam gdzie nic nie trzeba ulepszać. No … ale tam przecież też czasem trzeba szałas odnowić hahhaha. Także wewnętrzne pobudki i intencje, ale takie czyste i uświadomione są najważniejsze dla mnie na ten moment. Czyste i uświadomione – z podkreśleniem NA TEN MOMENT.

    W każdym razie oznajmiam dziś głośno, wyraźnie, z mocą i otwartym sercem do Uniwersum: Nigdy nie będzie lepiej. W tym właśnie jest Spokój.

  • JA CZY INNI? Kto ważniejszy?

    JA CZY INNI? Kto ważniejszy?

    JA CZY INNI. KTO WAŻNIEJSZY?

    Niedawno zrobiłam relację i napisałam tam: “Jestem. Widzę siebie.”
    Dostałam wiadomość z uzupełnieniem: “Jestem, widzę siebie i innych 💚❤️💙

    No i postanowiłam pochylić się nad tym tematem właśnie dzisiaj w dzień mamy.

    Pisząc teks w relacji: “Widzę siebie” miałam taką myśl: powinnam napisać: “i innych”, ale … ZATRZYMAŁAM SIĘ i postanowiłam świadomie i celowo nie napisać tego.

    Dlaczego? Ponieważ wyczułam, że impuls był nie z serca a z ego, z piramidy pożądań, z poczucia, że tak należy, wypada, że jak tak nie napiszę, to zostanę oceniona, upomniana … hahha i zostałam. Oczywiście od razu sama świadomość tego faktu, podziałała uzdrawiająco na mnie w tym momencie. Przyjęłam od razu te uczucia, przepuściłam przez siebie i teraz wyrażam. Dzisiaj wiem, że to musiało się wydarzyć, żebym mogła się pochyli nad tematem, ułożyć go sobie i przekazać dalej.

    Pisałam wielokrotnie o tym, że chcielibyśmy być biali i puchaci albo w mentalności ofiary – nie różnią się za bardzo między sobą te dwa programy. Praprzyczyna obydwu programów to: JESTEM LEPSZA. I aby to ukryć, trzeba wtedy napisać: “Widzę innych”.

    Naprawdę zobaczysz innych, ale tak prawdziwie – dokładnie wtedy, gdy zobaczysz siebie. Siebie Prawdziwie. Nie przez schematy, systemy przekonań, ego, ziemski system życia a przez INNE SPOJRZENIE – tak to nazwę. Spojrzenie czyste, pozbawione nakładek, przekonań, programów, scenariuszy, przeświadczeń, punktów widzenia, tez, światopoglądów, wyobrażeń, zapatrywań, stereotypów, doktryn, ideologii, ocen, stosunku, zasad, względów, sympatii, antypatii itp.
    Dopiero wtedy zobaczysz siebie. Innych zobaczysz też, ale nie jako innych a jako całość, część siebie, jako lustro, czyli Twoich aniołów, jako duchowych braci, istoty niefizyczne.

    Nie będziesz miała potrzeby rozgłaszania, że widzisz innych, żeby ktoś Ci nie zarzucił, że jesteś egoistką, pyszną, niewystarczająco dobrą, mało opiekuńczą, niewzruszoną, niewspółczującą i tak dalej, epitetów może być wiele. A kto zarzuca, poprawia, indoktrynuje, naucza? Ten kto chciałby ukryć te programy w sobie i nie zobaczyć ich. W psychologii nazywa się to przeniesieniem. Widzimy, zauważamy w innych dokładnie to, co mamy w sobie i najczęściej czego bardzo nie chcemy pokazać światu i sobie.

    Często słyszę określenie: to nie jest moje. To jest już w ogóle hit nad hity. Nie poczujesz, jeśli nie masz w sobie. Jeśli coś Cię spotyka, coś odczuwasz, to znaczy, że masz to w sobie. Każdy człowiek ma w każdej komóreczce swego ciała WSZYSTKO, co wydarzyło się powiedzmy od Adama i Ewy, czyli od początku, od źródła. Jeśli masz ciało fizyczne, to w genach masz każde doświadczenie, jeśli nawet nie każde, to miliony, a z pewnością te, o którym właśnie mówisz i rozprawiasz, że nie jest Twoje dla przykładu.

    Mamo, kobieto, siostro, córko, żono, kochanko, pracownico, przełożono, siostrzenico, synowo, bratowo, nauczycielko, uczennico – i jakiekolwiek inne role, w których jesteś – zobacz siebie na nowo. Zobacz siebie. Nie innych. Innych zwykle widzimy wtedy, kiedy mamy z tego korzyść, bo … napisali coś, powiedzieli, nie napisali, nie powiedzieli, zrobili, nie zrobili … I wtedy możemy się do tego odnieść (czytaj ocenić – przeważnie), żeby lepiej się poczuć, żeby mniej lub bardziej wyrafinowanie, dyplomatycznie pokazać (ocenić też, bo w ocenianiu też jesteśmy bardzo sprytne i wyrafinowane :-)) światu, że to JA JESTEM LEPSZA. Już tyle razy w życiu złapałam się na tym, że jak powiesz mi, że tak nie masz, to będę się modlić do Ciebie i zrobię pokłon, błogosławiąc i dziękując, że taka nauczycielka stanęła na mojej drodze. Przekręcę orbitą, żeby się wymienić i złożę dar.

    Droga mamo we mnie życzę Tobie prawdy, mądrości, mocy, zdrowia, szczęścia i wiele długich lat życia w doskonałym zdrowiu i dobrostanie, Gosia ❤

  • Rzeczy nie wyglądają tak jak widać je z zewnątrz

    Rzeczy nie wyglądają tak jak widać je z zewnątrz

    🧙‍♀️🧙‍♀ WIEDŹMO OTWÓRZ SWOJE WEWNĘTRZNE OKO, UCHO, CZUCIE 🧙‍♀️🧙‍♀

    Kochane Kobiety w nawiązaniu do wczorajszego lajwa, bo powiedziałam o tym, ale nie podkreśliłam. Pewnie i tak Wy Wiedźmy jak miałyście to zauważyć czy odczytać między wierszami, to to zrobiłyście. Live: https://www.facebook.com/MetamorphosisPoland/videos/453183659920752

    ŚWIATŁO TERAZ JEST NA PROWADZENIU i to, co media przekazują jako wcielone “Zło” jest Światłem. Powiem tylko tyle, resztę dopowiem w realu jak się spotkamy, a może Wy też już wiecie o co tak naprawdę chodzi i jak grubymi nićmi jest szyte wszystko to, co w mediach przekazywane.

    ❤ Także WYŁĄCZCIE TELEWIZORY, TEEFONY też jak jest możliwość, no i radia – dla mnie radio to taki przeżytek, ze już w ogóle go nie biorę pod uwagę haha, a mój telefon dla przykładu służy tylko do dzwonienia i wysyłania smsów głównie, nie podłączam się do neta, chyba że podróżuję z google maps i wtedy tysiąc wiadomości nadchodzi z eteru. Zawsze mówię, że mój mózg chyba by eksplodował, żebym cały czas była podpięta pod neta.

    ❤ Wchodźcie jak najczęściej w siebie, głęboko w medytację, kontemplację, chodźcie do Natury, bądźcie ze swoimi mężczyznami, dziećmi, rodziną, sąsiadami, pamiętając o tym, że DROGA NASZEJ DUSZY jest zawsze bardzo blisko nas, kilka metrów, nie trzeba sięgać poza granice państwa. Naprawdę.

    ❤ Popatrz na to. Jak żyjesz z rodziną, sąsiadami? Jak uważna jesteś na nich? Ile dajesz od siebie? Jaka wymiana jest? Czy Twoja świadomość jest na zewnątrz w kontakcie z nimi czy całą sobą odbierasz swoją bliską przestrzeń? Zobacz czy Ci ludzie wokół Ciebie potrzebują Cię i czego w ogóle oni potrzebują? Sprawdź czy znieczulica nie objęła Ciebie w stosunku do najbliższych? W najbliższym Twoim kręgu. A może chcesz rozgrzeszyć tę swoją znieczulicę i dlatego dajesz uwagę daleko daleko? Odgrodziliśmy się wielkimi murami, bramami, alarmami od swoich najbliższych sąsiadów, od rodziny. Naprawdę popatrz na to i zobacz, że te wszystkie niusy i hity, które są podawane z zewnątrz nie wyglądają tak, jak je się przedstawia. Jak otworzysz swoje Wewnętrzne Oko Wiedźmy, to ujrzysz PRAWDĘ

    ❤ A PRAWDA Wam się objawi ❤

    Pozdrawiam, Gosia Małgorzata Daniło-Gorlewicz

  • Wolni czy niewolnicy?

    Wolni czy niewolnicy?

    “– To, co teraz usłyszycie, nie powinno być przez nikogo zapisane ani przekazane dalej. Wokoło nas nie ma ścian i moich słów nie usłyszy nikt poza wami. Wymyśliłem sposób zamienienia wszystkich ludzi żyjących na Ziemi w niewolników naszego faraona. Nie można tego uczynić nawet przy pomocy niezliczonych wojsk i wyczerpujących wojen. Lecz ja to uczynię kilkoma zdaniami. Miną w sumie dwa dni od ich wypowiedzenia, a przekonacie się, jak świat zacznie się zmieniać. Patrzcie: na dole długie szeregi zakutych w łańcuchy niewolników niosą po jednym kamieniu. Pilnuje ich mnóstwo żołnierzy. Im więcej
    niewolników, tym lepiej dla państwa – tak zawsze uważaliśmy. Ale im więcej niewolników, tym bardziej trzeba obawiać się ich buntu. Wzmacniamy straże. Musimy dobrze karmić swoich niewolników, bo inaczej nie będą mogli wykonywać ciężkiej fizycznej pracy. Lecz oni tak czy inaczej są leniwi i skłonni do buntu. Patrzcie, jak wolno się poruszają, a rozleniwiona straż nie popędza ich kańczugami i nie bije nawet zdrowych i silnych niewolników. Ale oni zaczną się poruszać o wiele szybciej. I nie będzie im potrzebna straż. Strażnicy też staną się niewolnikami. Dokonać czegoś podobnego można w następujący sposób. Niech dzisiaj przed zachodem heroldowie rozniosą dekret faraona, w którym będzie powiedziane:
    “Z nastaniem świtu nowego dnia wszystkich niewolnikom darowana zostaje całkowita wolność. Za każdy kamień dostarczony do miasta wolny człowiek będzie otrzymywać jedną monetę. Monety można
    zamienić na jedzenie, odzież, mieszkanie, pałac w mieście czy samo miasto. Odtąd jesteście wolnymi ludźmi”.
    Kiedy kapłani uświadomili sobie, co mówi Kratos, jeden z nich, najstarszy wiekiem, powiedział:
    – Jesteś demonem, Kratosie. To, co jest twoim zamysłem, spowije demonizmem mnóstwo ziemskich narodów.
    – Niech będę demonem, a to, co jest moim zamysłem, niech ludzie w przyszłości demokracją nazywają.
    * * *
    Dekret został niewolnikom ogłoszony o zachodzie, wprawiło ich to w zdumienie, a wielu nie spało w nocy, obmyślając nowe, szczęśliwe życie.
    Rankiem następnego dnia kapłani i faraon ponownie weszli na plac na szczycie sztucznej góry. Obraz, który pojawił się przed ich oczyma, poruszał wyobraźnię. Tysiące ludzi, byłych niewolników, na wyścigi ciągnęli te same kamienie, co wcześniej. Zalewając się potem, wielu niosło po dwa kamienie. Inni, którzy mieli po jednym, biegli, zostawiając za sobą unoszący się kurz. Niektórzy strażnicy też ciągnęli kamienie. Ludzie, którzy uważali siebie za wolnych – wszak zdjęto z nich kajdany – dążyli do zdobycia jak największej ilości upragnionych monet, aby zbudować swoje szczęśliwe życie.
    Kratos jeszcze kilka miesięcy spędził na swoim placu, z satysfakcją obserwując to, co się dzieje na dole. A zmiany były kolosalne. Część niewolników połączyła się w niewielkie grupy, zbudowała wózki i naładowawszy kamieniami do samej góry, pchała je, oblewając się potem.
    “Oni wymyślą jeszcze wiele urządzeń – z satysfakcją myślał po cichu Kratos – ot i już usługi wewnętrzne się pojawiły: roznosiciele wody i pożywienia. Niektórzy niewolnicy jedli wprost w biegu, nie chcąc tracić czasu na drogę do baraku, aby spożyć posiłek i płacili przynoszącym otrzymywanymi monetami. Wiadomo, że i lekarze pojawili się wśród nich: w biegu wręcz udzielając pomocy poszkodowanym i też za monety. Wybrano też kierujących ruchem. Wkrótce wybiorą sobie naczelników, sędziów. Niech wybierają: oni przecież będą się uważać za wolnych, a istota rzeczy nie uległa zmianie, oni jak dawniej targają kamienie… .
    I pędzą tak przez tysiąclecia – w tumanach kurzu, oblewając się potem, taszcząc ciężkie kamienie.
    Także i dzisiaj potomkowie tych niewolników wciąż tak gnają bez sensu.”

    Fragment z Anastazji.

    Demokracja – Demonizacja. I jak Wam się podoba. Choć od zawsze to wiem i czuję, jednak ten fragment bardzo obrazowo przedstawia matriks i przypomina o powrocie do Ziemi, do Siebie, do Mocy.

    Jeśli chcesz podwyższać swą świadomość w sposób kwantowy i widzieć, co zakryte dla zmysłów, zapraszam Cię Kobieto do Szkoły Metamorphosis na wielką przemianę Siebie i swojego świata. https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/Możesz zostać Kapłanką Miłości lub/i Instruktorką Gimnastyki Słowiańskiej

    STWÓRZ SWÓJ ŚWIAT jaki chcesz, a nie jakiego nie chcesz. ZOBACZ. POCZUJ. USŁYSZ.

    Stwarzaj czyn Mężczyzny taki, który służy Matce Ziemi.

    Pozdrawiam w odwadze i mocy tworzenia Nowej Ziemi, Gosia Małgorzata Daniło-Gorlewicz ❤

    Zdjęcie: Mariusz Hartel

  • Wyłącz telewizor!

    Wyłącz telewizor!

    AKCJA WYŁĄCZ TELEWIZOR – w rozumieniu dosłownym i metaforycznym

    Dla tych, którzy fizycznie go nie wyłączyli, polecam i zachęcam. Gdyby dziś każdy człowiek na ziemi wyłączył telewizor i radio, wszystko, co istnieje obecnie upadłoby. Nic nie może istnieć bez zasilania energią. Im więcej dajesz uwagi czemuś, tym to coś rozrasta się, żyje i ma się dobrze.

    Poza tym każdy tworzy swój świat. Jak umie i jak może. Jeśli całą swoją energię oddajesz na zewnątrz rozmawiając i oddając emocje zewnętrznym okolicznościom, nie masz energii, aby stwarzać SWÓJ ŚWIAT. Świat jaki chcesz, a nie jakiego nie chcesz.

    Czy zatem myślisz, rozmawiasz, dajesz energię temu, co chcesz, żeby było w Twoim życiu, czy może temu, czego nie chcesz.

    Wszelkie emocje, a dzisiaj wielki strach, który media rozprzestrzeniają, a ludzie się podpinają pod niego, dodatkowo odziera z energii i mocy. Dzisiaj widać gołym okiem, jak wiele biorobotów chodzi po ulicach, bez odrobiny wolnej woli i o znikomej świadomości. Swoją decyzją, nowym myśleniem i działaniem, możesz ukształtować swój nowy świat i Nową Ziemię.

    A zatem jeśli już wyłączyłaś telewizor fizycznie, to idź dalej – przestań podpinać się pod egregor strachu i oceniania zewnętrznych okoliczności. Zatrzymaj swoją energię dla stworzenia tego, co chcesz dla siebie i Nowej Ziemi.

    Jeśli chcesz się wzmocnić, zrozumieć, zadbać o swoje zdrowie, życie, zapraszam do obejrzenia mojego ostatniego nagrania.

    Jeśli chcesz dołączyć się do akcji, udostępnij proszę ten post dalej. WRÓĆMY DO SIEBIE ❤

    Link do nagrania: https://www.facebook.com/MetamorphosisPoland/videos/438998250729471

    Zapraszam Cię kobieto też na swoje warsztaty, na których doznasz wielkiej transformacji, wolności i mocy. Transformujesz też swoją energię życiową zwaną potocznie seksualną, tak aby zasilała Ciebie i Twoją rodzinę. Nauczysz się jak jej nie tracić, a w zamian tworzyć siebie na nowo, by żyć długo w zdrowiu, radości, dobrobycie i miłości. Warsztaty są połączeniem pracy z ciałem, gimnastyką słowiańską i tantrą.
    Link: https://sklep.metamorphosis.gs/ Otwórz zakładkę “Warsztaty”.

    Pozdrawiam i pozostaję w służbie, Gosia

  • Wolność wyboru

    Wolność wyboru

    Ludzie idą różnymi drogami w poszukiwaniu spełnienia i szczęścia. To, że nie idą twoją, nie oznacza, że się zgubili.

    Dalaj Lama XIV

    Każdy człowiek ma swoją ścieżkę życiową oraz ilość i jakość przeżyć, które musi przeżyć. Jego dusza tego potrzebuje. 

    Dajmy więc sobie nawzajem Wolność Wyboru. To takie proste. I nie absorbujące. Wszak wpieprzanie się w czyjeś życie i mówienie co ma robić albo czego nie robić, to dopiero strata energii życiowej i obciążanie swojej karmy. 

    Często nie zdajemy sobie sprawy z tego jak mocno obciążamy właśnie siebie i swoje rody takim postępowaniem. 

    Także nawet z najbardziej egoistycznych pobudek opłaca się zająć SOBĄ i swoim życiem.

    To, że Ja akurat wybrałam i ćwiczę Gimnastykę Słowiańską, nie oznacza, że to jedyna i słuszna droga dla wszystkich Kobiet. 

    Gimnastyka jest CUDowna i robi wiele dobrego dla mnie i kobiet z moich kręgów, ale nie jedyna. 

    Dziś sądzę, że będę ją ćwiczyć do końca życia, bo naprawdę jest w punkt dla mnie, ale jestem jednocześnie otwarta na zmianę. Nie zamykam się w radykalizmie i fanatyzmie. Mówię o jej zaletach, przytaczam przykłady uzdrowień, przekazuję dalej to, co zobaczyłam, poczułam i co się wydarza, kiedy ćwiczę.

    Ale jednocześnie też widzę mnóstwo innych metod, które są wspaniałe i dopomagają w dążeniu do bycia w stanie błogości, poczucia szczęścia czy zwyczajnie pomagają lepiej się czuć na co dzień. 

    Znam wiele osób, kobiet, które robią CUDowne rzeczy. I właściwie chciałam teraz wymienić kilka, ale jak uruchomiłam mózg, to okazało się, że mogłabym wyliczać je do końca życia. Najpierw zaczęły mi przychodzić do głowy kobiety, które na większą skalę coś robią i które znam, ale potem przychodziły kolejne i kolejne od których czegoś się nauczyłam. 

    Reasumując wyszło mi, że każdy kogo spotkam jest dla mnie wielkim NAUCZYCIELEM i DAREM. I za to jestem Wdzięczna <3. 

    I każdy jest w stanie OBDAROWAĆ czymś niesamowitym wartościowym, pięknym, użytecznym.

    WSZYSTKIE DROGI PROWADZĄ DO NIEBA <3 <3 <3.

    Pozdrawiam Was z wielkim Szacunkiem do każdego z osobna za to kim Jesteście, Małgosia <3