Tag: kobieta i mężczyzna

  • Związki poliamoryczne

    Związki poliamoryczne

    Ponieważ temat wielomiłości, komuny seksualnej, poliamorii, czy jak to zwał – nawet może orgii – kręci się wokół mnie od kilku tygodni, a dzisiaj dostałam dwa listy od kobiet w tej sprawie, uznałam więc, że temat jest wart rozpoznania i przedstawienia szerszemu gronu.

    Kiedyś bardzo dawno dawno temu, kiedy ludzie znali seks nr 2, czyli używali energii seksualnej do uzdrawiania, kreowania, stwarzania, powiększania energii miłości we wszechświecie, zwiększania poziomu wibracji “wielomiłość, orgie, poliamoria” – służyły wzrostowi wibracji i pozwalały na przykład przeprowadzać znaczące rytuały przejścia w inne światy, poza fizyczne formy życia, w inne gęstości, przestrzenie, transmigracje ciał itp. Ten rodzaj zbliżeń kobiet i mężczyzn nie miały jednak nic wspólnego z wymiarem seksualności jaką znamy i uprawiamy dzisiaj.

    Dzisiaj w większości seksualność sprowadza się do dwóch głównych form:
    1. napięcie – rozładowanie
    2. stymulacja – satysfakcja
    *** z podpięciem pod piramidę pożądań, byty energetyczne itp.
    *** choć często pod przykrywką “miłości” (kiedyś pisałam post na ten temat: weź zabierz seks ze związku i wtedy okaże się czy to jest prawdziwa miłość – zacznie się od subtelnych manipulacji, a może skończyć na bardziej wyrafinowanej prowokacji, obrażaniu, pogróżkach, udowodnij, że mnie kochasz czy w konsekwencji na rozstaniu i wtedy już wiadomo na czym stoi związek).

    W takim wymiarze seksualności wejście w komunę oznacza przeważnie duże obciążenia karmiczne, utratę zdrowia, zazdrość, obciążone potomstwo, no i w konsekwencji rozpad związków – często z dużym obciążeniem emocjonalno-psychicznym (negatywna telegonia – też był post o telegonii).

    Można prześledzić takie komuny i zobaczyć czy któraś z nich przetrwała dłużej niż 5 lat. Są wyjątki oczywiście, ale wówczas im mniejsza liczba dodatkowych osób ponad dwie, tym większa szansa na dłuższe przetrwanie.

    W poliamorii mówi się dużo o wolności, szacunku, zaufaniu, lojalności, równości. Moje odczucie jest takie, że są to piękne słowa i hasła służące rozgrzeszeniu siebie. Na poziomie podświadomym jest konflikt, więc świadomie trzeba dorobić coś, aby ten konflikt rozładować. Nie chcę oceniać tego zjawiska, bo wiem, że każde doświadczenie jest potrzebne i może niektórym nawet bardzo dla rozwoju duszy. Jesteśmy tutaj na ziemi, aby doświadczać i to jest najważniejsze zadanie i cel każdej istoty wcielonej na ziemi. Żeby doświadczyć czystości relacji, trzeba doświadczyć czegoś przeciwnego. Na tym polega dualność tego świata, rozwój i ewolucja. Nie ma też jednej dobrej odpowiedzi w żadnej sprawie dla wszystkich.

    Jeśli znajdziesz się w sytuacji kiedy musisz dokonać wyboru jak i z kim wymieniać energię seksualną, wejdź bardzo, ale to bardzo głęboko w siebie (w medytacji lub poproś o znaki od Rodu na jawie lub we śnie) i poszukaj PRAWDZIWYCH POBUDEK w sobie. Dlaczego? Czego chcę/potrzebuję doświadczyć? W którym kierunku mam iść? Co mi to da? Czego mam się nauczyć? itp.

    I ZDECYDUJ SAMA z całą ODPWOIEDZIALNOŚCIĄ za swoje czyny, myśli i uczucia/emocje.

    Pozdrawiam i życzę rozwoju duchowego, poszerzania świadomości w czystości relacji damsko-męskich, choćby droga do nich miałaby być zawiła, Gosia ❤

    Zapraszam do Szkoły Miłości Metamorphosis, gdzie poprzez gimnastykę słowiańską, tantrę i pracę z energią, połączenie z Rodem, Ziemią, Słońcem, Żywiołami itp. doświadczamy swego ciała, łona, serca, oczyszczamy energię seksualną z piramidy pożądań itd itd…… Link do Szkoły: https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/

  • Uprawianie seksu, uprawianie miłości. Czy jest różnica?

    Uprawianie seksu, uprawianie miłości. Czy jest różnica?

    Jest prawdopodobieństwo, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy uprawianiem seksu i miłości.
    Dlaczego?
    Jeśli w czasie połączenia z mężczyzną myślisz o przyjemności, żeby się zaspokoić albo żeby zaspokoić jego, jest to wynikiem podpięcia pod piramidę pożądań. A może myślisz, żeby nim zawładnąć, żeby mieć władzę nad nim (to często jest na poziomie podświadomym) albo zasłużyć na niego albo być ukochaną, zaakceptowaną. Jeśli porównujesz te zbliżenie z jakimś innym, w innym czasie, albo ze sceną z filmu pornograficznego, erotycznego albo romansu lub fantazjujesz w inny sposób. Jeśli masz napięcie/emocje, które chcesz zrzucić i poczuć się lepiej.
    To wszystko i każde inne oczekiwanie świadczy o tym, że próbujesz coś ugrać dla siebie. To oznacza działanie na poziomie ego, które zawsze prowadzi do ubytków energetycznych i z pewnością nie świadczy o prawdziwej miłości, raczej o uprawianiu seksu, często nazywane uprawianiem miłości albo połączeniem miłosnym. Takiego rodzaju zbliżenia powodują utratę olbrzymich zasobów energetycznych z naszego organizmu, doprowadzając do utraty zdrowia, urody, kreatywności i płodności. Coraz mniej nam się chce, nasilają się negatywne emocje, z którymi często nie umiemy i nie mamy siły sobie poradzić. Narasta lęk, frustracja, złość, rozgoryczenie, nienawiść, zazdrość i aby sobie to zrekompensować często sięgamy po używki, żeby nie czuć lub inne substancje, leki ograniczające świadomość. Albo sięgamy po kolejne sztuczne podniety (jedzeniowe, zakupowe, rozrywkowe i inne) lub nadmierną aktywność seksualną. Właściwe przetwarzanie obfitych zasobów energii podstawowej i energii qi eliminuje potrzebę wyładowania za pomocą wszelakich sztucznych podniet lub przez nadmierną aktywność seksualną

    Nie ma możliwości w takim stanie myśli, emocji, umysłu i ducha przekształcić energię seksualną w energię qi narządów i gruczołów i wprowadzić ją w obieg orbity mikrokosmosu w ciele. Poprzez otwarcie kanału biegnącego przez nasze ciało, stopniowo możemy odtworzyć utraconą kreatywną energię seksualną. Tę, którą traciliśmy poprzez łamanie praw natury związanych z seksualnością i nie tylko. Podczas całego naszego życia często tracimy energię, która została nam dana na dany dzień i korzystamy z zasobów przeznaczonych na przyszłość. Dlatego żyjemy krótko i często schorowani. Energia nie dociera do organów i narządów, bo jesteśmy na deficycie, już często mając 25 lat. Z wiekiem sytuacja się pogarsza, ponieważ potrzebujemy więcej zasobów, a wytwarzamy ich coraz mniej.

    Zdarza się też, że w związkach mylona jest miłość z seksem. To jest taki zabieg, żeby po prostu ładniej brzmiało i wyglądało. Spróbujcie zabrać seks ze związku i zobaczcie, co będzie się działo, szczególnie chodzi o młode związki, czyli takie do 10 lat. W długoletnich związkach sprawa wygląda inaczej. Jeśli się okaże, że któraś ze stron będzie próbować manipulować, przekonywać, a potem nawet i ostrzej przekonywać, że należy uprawiać seks/miłość, to znaczy, że ma w tym swój cel. A miłość i cel nie ma się nijak.

    Jeśli chcesz, potrzebujesz rozpoznać różnicę pomiędzy pragnieniami z piramidy pożądań a swoimi i partnera potrzebami, zapraszam Cię na warsztat zaawansowany II stopnia z tantrą i gimnastyką słowiańską (oferta jest skierowana do kobiet, które przeszły przez warsztat podstawowy i I stopnia w Szkole Miłości Metamorphosis ( https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/ ). Będziemy się również uczyć przekształcania i zachowywania podstawowej energii jing w energię witalną, życiową i potem w energię wyższych ciał, duchową. Będziemy doświadczać seksualności, która pozwala zachować energię i moc. Pamiętajmy, że energia z którą przychodzimy na świat jest energią rodową, więc ród z pewnością będzie nas w tych procesach wspierał, zamiast ograniczać nam możliwości, jak też się dzieje.

    Link do warsztató II stopnia. Są dwa terminy w lipcu. Kolejne są w licu 2024, więc jeśli czujesz się gotowa pójść dalej, to zapraszam: https://sklep.metamorphosis.gs/

    Pozdrawiam i czekam z ekscytacją i otwartością na ten cudowne kręgi 12-16 lipca i 26-30 lipca, Gosia ❤

  • Nowe doświadczanie seksualności

    Nowe doświadczanie seksualności

    Najbardziej cieszy, jak kobiety po warsztatach piszą takie świadectwa. Na tym warsztacie powstała też pieśń do mężczyzny oddająca mu jego czyn. Przepięknie się dzieje dla kobiet i ziemi. Wykonanie pieśni za zgodą autorki tekstu i melodii załączę w komentarzu.

    Najpierw świadectwo Mirki:
    “Chciałam się z Wami podzielić wczorajszym doświadczeniem … bo jestem zagubiona … ale szczęśliwa …
    Spędziliśmy wczoraj z mężem wspólnie czas w uważności dla siebie, w bliskości, ale bez zbliżenia tj. beż połączenia. Długo masowałam ciało męża i cały czas śpiewałam mu pieśń.
    Po kolacji, przed zaśnięciem, też mu śpiewałam, pytając czy tego chce? Czy potrzebuje się rozładować, swoje napięcie? Czy potrzebuje seksu nr 1?
    Nie potrzebowaliśmy. Odpowiedział, że czuje Spokój. Nie ma w sobie napięcia. Ja czułam się szczęśliwa i również spokojna.
    Kochane kobiety. Czy to o to chodzi? ♡” Mirka

    Przepiękne przeżycie seksu w innej odsłonie. Na warsztatach otwieramy się na inną seksualność, nie taką jak znamy od zawsze, nazwaną przez mojego nauczyciela Luczisa seksem nr 1, a na seks nr 2, czyli ten, który ma nas nasycić, napełnić i wykreować, dosłownie stworzyć nas i nasze życie na nowo. Zwykły reprodukcyjny i napięciowy wymiar seksu powoduje utratę. Potężna ilość energii od kobiety i mężczyzny przeznaczona na stworzenie dziecka traci się, jeśli dziecko nie zostanie stworzone. A przecież ile razy w życiu tworzymy dziecko. Co z tymi pozostałymi razami i energią?

    Mirka przepięknie weszła w przeżywanie połączenia z mężczyzną na innym poziomie, nie reprodukcyjno-genitalno-napięciowym. Potrzebna jest do tego uważność, którą mu dała, ale też rozpoznanie potrzeb mężczyzny wraz z totalną akceptacją wszystkiego, co się wydarzy, bez oczekiwań na rezultaty. Weszła w inną przestrzeń relacji seksualnej, dlatego tak pięknie się skończyła, nasycając obydwoje spokojem i radością. Czas, powolne ruchy, subtelność, bez agresywnych, napięciowo-emocjonalnych ruchów – od tego warto zacząć, żeby posmakować i poczuć trochę inaczej, a nawet zupełnie inaczej naszą seksualność.

    Bardzo ważne jest zdanie: “Czy potrzebuje się rozładować, swoje napięcie? Czy potrzebuje seksu nr 1?” Otwarcie się na jego potrzeby, bez narzucania, że mój sposób na połączenie, wymianę jest lepszy, spowodowało właśnie totalne przejście z seksu nr 1 na seks nr 2. Bez celu, bez pożądań ego, jedynie służba dla drugiego człowieka. Oprócz tego oczywiście też uważność, bycie w tu i teraz, bez oczekiwań, rezultatów, zafiksowania na przyjemności. Obdarowanie mężczyzny sobą, swoim czasem, dotykiem, uważnością to jest właśnie to. I tego właśnie uczymy się doświadczać na warsztatach zaawansowanych z tantrą i gimnastyką słowiańską.

    A teraz czas na pieśń.
    Twórczyni tekstu i melodii: Wanda Banat, wykonanie: Wanda Banat i Irena Inka.

    Wanda pisze, że można by stworzyć mantrę dla mężczyzn, gdyby ktoś chciał stworzyć do tego melodię, ale mi się ta melodia wykonana przez autorkę akurat podoba i jest już mantrą. Gdyby któraś z Was miała jakiś pomysł na inną melodię, to podzielcie się proszę.

    “Oddaję Ci Twój czyn
    Oddaję Ci Twoje działanie
    Otwieram się na świat
    Na cudów przyjmowanie

    Oddaję Ci Twój czyn
    Oddaję Ci Twoje działanie
    Proszę przyjmij mnie
    I moje ukochanie

    Oddaję Ci Twój czyn
    Oddaję Ci Twoje działanie
    Oddaję Ci Twą moc
    Z miłością ją oddaję
    Oddaję Ci Twą moc
    Z miłości ją oddaję

    Oddaję Ci Twój czyn
    Oddaję Ci Twoje działanie
    Proszę przyjmij je
    I otwórz serce na nie

    Oddaję Ci Twój czyn
    Oddaję Ci Twoje działanie
    Pokłon składam Ci
    Otwieram swe serce na nie.

    Oddaje Ci Twój czyn
    Oddaje Ci Twoje działanie
    Z miłością proszę weź
    Odpowiedzialność za nie.”

    Niechaj się dzieje najpiękniej dla kobiet, mężczyzn i ziemi, Gosia ❤

    wykonania Wanda Banat:

  • JA CZY INNI? Kto ważniejszy?

    JA CZY INNI? Kto ważniejszy?

    JA CZY INNI. KTO WAŻNIEJSZY?

    Niedawno zrobiłam relację i napisałam tam: “Jestem. Widzę siebie.”
    Dostałam wiadomość z uzupełnieniem: “Jestem, widzę siebie i innych 💚❤️💙

    No i postanowiłam pochylić się nad tym tematem właśnie dzisiaj w dzień mamy.

    Pisząc teks w relacji: “Widzę siebie” miałam taką myśl: powinnam napisać: “i innych”, ale … ZATRZYMAŁAM SIĘ i postanowiłam świadomie i celowo nie napisać tego.

    Dlaczego? Ponieważ wyczułam, że impuls był nie z serca a z ego, z piramidy pożądań, z poczucia, że tak należy, wypada, że jak tak nie napiszę, to zostanę oceniona, upomniana … hahha i zostałam. Oczywiście od razu sama świadomość tego faktu, podziałała uzdrawiająco na mnie w tym momencie. Przyjęłam od razu te uczucia, przepuściłam przez siebie i teraz wyrażam. Dzisiaj wiem, że to musiało się wydarzyć, żebym mogła się pochyli nad tematem, ułożyć go sobie i przekazać dalej.

    Pisałam wielokrotnie o tym, że chcielibyśmy być biali i puchaci albo w mentalności ofiary – nie różnią się za bardzo między sobą te dwa programy. Praprzyczyna obydwu programów to: JESTEM LEPSZA. I aby to ukryć, trzeba wtedy napisać: “Widzę innych”.

    Naprawdę zobaczysz innych, ale tak prawdziwie – dokładnie wtedy, gdy zobaczysz siebie. Siebie Prawdziwie. Nie przez schematy, systemy przekonań, ego, ziemski system życia a przez INNE SPOJRZENIE – tak to nazwę. Spojrzenie czyste, pozbawione nakładek, przekonań, programów, scenariuszy, przeświadczeń, punktów widzenia, tez, światopoglądów, wyobrażeń, zapatrywań, stereotypów, doktryn, ideologii, ocen, stosunku, zasad, względów, sympatii, antypatii itp.
    Dopiero wtedy zobaczysz siebie. Innych zobaczysz też, ale nie jako innych a jako całość, część siebie, jako lustro, czyli Twoich aniołów, jako duchowych braci, istoty niefizyczne.

    Nie będziesz miała potrzeby rozgłaszania, że widzisz innych, żeby ktoś Ci nie zarzucił, że jesteś egoistką, pyszną, niewystarczająco dobrą, mało opiekuńczą, niewzruszoną, niewspółczującą i tak dalej, epitetów może być wiele. A kto zarzuca, poprawia, indoktrynuje, naucza? Ten kto chciałby ukryć te programy w sobie i nie zobaczyć ich. W psychologii nazywa się to przeniesieniem. Widzimy, zauważamy w innych dokładnie to, co mamy w sobie i najczęściej czego bardzo nie chcemy pokazać światu i sobie.

    Często słyszę określenie: to nie jest moje. To jest już w ogóle hit nad hity. Nie poczujesz, jeśli nie masz w sobie. Jeśli coś Cię spotyka, coś odczuwasz, to znaczy, że masz to w sobie. Każdy człowiek ma w każdej komóreczce swego ciała WSZYSTKO, co wydarzyło się powiedzmy od Adama i Ewy, czyli od początku, od źródła. Jeśli masz ciało fizyczne, to w genach masz każde doświadczenie, jeśli nawet nie każde, to miliony, a z pewnością te, o którym właśnie mówisz i rozprawiasz, że nie jest Twoje dla przykładu.

    Mamo, kobieto, siostro, córko, żono, kochanko, pracownico, przełożono, siostrzenico, synowo, bratowo, nauczycielko, uczennico – i jakiekolwiek inne role, w których jesteś – zobacz siebie na nowo. Zobacz siebie. Nie innych. Innych zwykle widzimy wtedy, kiedy mamy z tego korzyść, bo … napisali coś, powiedzieli, nie napisali, nie powiedzieli, zrobili, nie zrobili … I wtedy możemy się do tego odnieść (czytaj ocenić – przeważnie), żeby lepiej się poczuć, żeby mniej lub bardziej wyrafinowanie, dyplomatycznie pokazać (ocenić też, bo w ocenianiu też jesteśmy bardzo sprytne i wyrafinowane :-)) światu, że to JA JESTEM LEPSZA. Już tyle razy w życiu złapałam się na tym, że jak powiesz mi, że tak nie masz, to będę się modlić do Ciebie i zrobię pokłon, błogosławiąc i dziękując, że taka nauczycielka stanęła na mojej drodze. Przekręcę orbitą, żeby się wymienić i złożę dar.

    Droga mamo we mnie życzę Tobie prawdy, mądrości, mocy, zdrowia, szczęścia i wiele długich lat życia w doskonałym zdrowiu i dobrostanie, Gosia ❤

  • Intymność, seksualność, seks

    Intymność, seksualność, seks

    CHODZI O SEKS? A MOŻE JEDNAK NIE? O CO TAK NAPRAWDĘ CHODZI?
    CZEGO POTRZEBUJE KOBIETA?
    CZEGO POTRZEBUJE MĘŻCZYZNA?
    “Hej Gosia ❤️
    Zaczęłam cię słuchać na Twojej grupie, bo bardzo czuję to o czym mówisz…
    Ja wiem, że Ty nie odpowiadasz na prywatne wiadomości, ale może znajdziesz chwilkę, aby przeczytać moją wiadomość i być może znajdziesz przestrzeń, aby coś na grupie opowiedzieć na ten temat.
    Chodzi o seks.
    Ja nigdy nie byłam bogini seksu i raczej moja namiętność się gdzieś schowała. Kocham męża, ale nie mam prawie nigdy Energi/ochoty na seks (oczywiście nr 1, bo tylko taki znamy).
    Czuję, że chcę czegoś więcej, ale nie wiem czego… Mój mąż cierpi, bo ja prawie nigdy nie inicjuję seksu… Bardziej mi zależy na bliskości i czułości niekoniecznie kończącymi się typową intymnością.
    Żyję w ciągłym poczuciu winy, że nie jestem taka jak powinnam dla mojego męża… Uczę się kochać siebie i w wielu dziedzinach bardzo się poprawiło ale w Tym nie za bardzo.
    On się czuje odrzucony i ja też…
    Zastanawiam się, co możemy zrobić żeby poprawić nasze relacje, naszą bliskość i wydaje mi się, że w tym co uczysz mogę się tego nauczyć, ale nie wiem ile mam czasu, ile on wytrzyma i czy wytrzyma.
    Czy może mogłabyś ten temat kiedyś poruszyć w swoich lajwach?

    Poczułam, że tylko do Ciebie mogę o tym napisać, nie wiem czemu… Bo ja bardzo szanuje Twoją przestrzeń i nie chcę jej zakłócać i zabierać Twojej energii ale potrzebuję pomocy.
    Latami mi się wydawało, że sobie z tym poradzę, że dam radę coś z tym zrobić, ale chyba jest coraz gorzej.
    A my jesteśmy ze sobą od 16-stego roku życia…
    Gosiu przez ostatnie kilka godzin czytam twoje posty o seksualności… rozumiem, że łatwo nie będzie i że mogę stracić męża…. ale ja chyba nie mam już drogi powrotnej, muszę stanąć przy sobie i nie zmuszać się do tego czego nie czuję.
    Chcę dalszej transformacji, bo tylko wtedy mam szanse na wewnętrzny spokój i akceptację tego, co się wydarzyło i tego co jest. Boję się okropnie, nie wiem jak to będzie (ja i mój mąż, bo on to taki zwykły facet, w ogóle nie duchowy).
    Mam nadzieję, że wszechświat będzie mi sprzyjał w dalszym uczestnictwie w Twoich warsztatach… i chce to zrobić przede wszystkim dla siebie i dla mojego męża(jeśli da radę wytrwać przy mnie) i dzieci.
    Dziękuję za Twoją służbę dla nas… Budzących się kobiet” Monika
    *************************************************

    To jest tak ważny temat na teraz, że postanowiłam zrobić lajw w odpowiedzi na list od Moniki. Lajw będzie 6 grudnia (na Mikołajki ode mnie 🙂 o godzinie 12.12 tutaj na fanpage.
    Powchodzimy sobie głębiej w tę przestrzeń i zobaczymy co nam się ukaże…
    **************************************************

    A póki co parę słów ode mnie w tym temacie. Tak jak pisze Monika – nie mamy już wyjścia, nie ma drogi powrotnej, czujemy bardzo dużo, zawsze czułyśmy, ale nie miałyśmy odwagi pójść za sobą. Teraz już nie mamy wyjścia. Czasy są takie, że wymagają od nas coraz więcej. Wraz z rozwojem, rośnie odpowiedzialność.

    A jaka Kobieta taka Planeta.

    To energia żeńska tworzy cały świat, materię, więc na nas spoczywa odpowiedzialność za to, co widzimy. To kobieta w swoim Łonie – Tyglu Tworzenia tworzy cały świat poprzez CZYN MężCZYzNy oczywiście. Aby czyn mógł służyć Mateczce Ziemi potrzeba, abyśmy zapładniały tylko to, co jej służy. Nie możemy niestety tego zrobić będąc pod piramidą pożądań, będąc niewolnicami własnych pożądań, rządzy, chuci i pragnień ego oraz stworzycielkami rządzy, chuci, pożądań i pragnień ego naszych mężczyzn.

    Dlatego coraz więcej kobiet zaczyna stawać za sobą, a tym samym za ziemią i światem, nie dając zgody na dotychczasowe schematy seksualności. To oznacza też stawanie za mężczyzną, ale oni nie rozumieją tego na poziomie świadomym, gdyż są po prostu zaślepieni energią seksualną. Ona w nich tak buzuje i nie daje spokoju, wytchnienia.

    Nasi mężczyźni nie znając nowych rozwiązań i jednocześnie będąc owładniętymi (ja to nazywam opętaniem, bo energia seksualna jest tak silna, że śmiało tak można to nazwać) – cierpią wraz z nami. Zanim nadejdzie nowe, a starego już nie chcemy – jest najciężej w temacie tak silnej energii, która chce się realizować, a nie może. Czyli nie chcemy już tego, co znamy, a nie wiemy jak po nowemu.

    Mężczyźni gdzieś na poziomie głębokim też już wiedzą, że to im nie służy, ale świadomie energia daje im “popalić” jeszcze i dlatego nie chcą rezygnować z tego, co znają i potrzebują dać jej ujście. Mają poczucie, że zwariują, jak nie pozbędą się energii na zewnątrz. Ja bardzo, bardzo ich rozumiem, kiedyś dokładnie to poczułam, co czują mężczyźni i jak silną mają energię seksualną. Działo się to, kiedy pracowałam z piramidą pożądań i chciałam “okiełznać” swoją energię seksualną, którą też zawsze miałam bardzo silną. Może opowiem o tum na lajwie 🙂.

    Opowiem też o tym jak sobie radzić i co można zrobić na już, na teraz, żeby było lżej, żeby związki nie podupadły. Postaram się dać konkretne rozwiązania, pomysły, inspiracje.
    ************************************************

    Zatem do zobaczenia 6 grudnia o godzinie 12.12.
    *************************************************

    Bardzo dziękuję Monika za list i zaufanie i że miałaś odwagę napisać o tym, bo wiele kobiet przeżywa podobnie, ale z poczucia winy, wstydu nie mówią o tym. Dotyczy to szczególnie kobiet, które są w stałych związkach. Tam gdzie jest wymiana partnerów co dwa, pięć lat trochę to inaczej wygląda.
    ************************************************

    Pozdrawiam i pozostaję w służbie, Gosia Małgorzata Daniło-Gorlewicz ❤

    Zdjęcie: Bartkowska photography ❤❤

  • Dzika kobieta czy agresorka?

    Dzika kobieta czy agresorka?

    Chciałam uzupełnić informacje do live, który odbył się niedawno na temat: Trzej czy trzy. Dzika kobieta czy agresorka. Link do live: https://www.facebook.com/MetamorphosisPoland/videos/3659817120771048

    Chyba złapałam tę granicę, żeby wytłumaczyć o co mi chodzi. Granicę między dziką a agresorką. A przyszło to do mnie tak wyraźnie podczas jednej ze scen z filmu, który też ostatnio polecałam i spontanicznie zrodził się konkurs dzięki niemu – Co gryzie Gilberta Grape’a (1993) https://www.youtube.com/watch?v=fgCoboaFJIc.

    Owa scena dzieje się między 1.04 a 1.07 minutą filmu. Kobieta matka idzie po syna w swej mocy, z pierwszej czakry, ale z czystą energią i intencją, czyli nie idzie z emocjami przeciw systemowi, przeciw mężczyźnie, który zabrał syna, przeciw policjantom, rządowi, lekarzom itp. Nie idzie się zemścić, nie idzie w agresji skierowanej wobec kogoś, ale idzie w swej sprawie, idzie dla siebie, tym samym zatrzymuje moc, którą odebrały by jej te emocje kierowane na zewnątrz. Jeśli idziesz na strajk czy nawet cokolwiek robisz w swym życiu, wejdź głęboko w siebie i odczytaj intencje. O co tak naprawdę chodzi? Wtedy będziesz wiedziała czy idziesz po moc czy niemoc. Czyli tak jak mówiłam na livie ważna jest pełna świadomość i uważność na swoje wnętrze, na to co w nas. Trzeba być naprawdę bardzo uważną, gdyż wiele w nas jest bardzo zakamuflowane, schowane i nie widzimy tej głębi, a jedynie zewnętrzną stronę. Dlatego zawsze tak skupiam się i ciągle powtarzam, żeby być wewnątrz, głęboko i w pełnej świadomości. Patrzmy na wszystko swoim wewnętrznym okiem.

    Taka kobieta, która jest w swojej mocy, dzika kobieta jest w stanie rozwalić systemy, podnieść ciężarówkę czy wyrzucić przez balkon starą, wielką komodę, która nigdy się jej nie podobała. Ta dzikość wynika z mocy miłości, otwartego serca i czystych intencji a nie z nieprzepracowanych programów z którymi nie możemy dać sobie rady. Wielka moc jest w nas też w tej ciemnej stronie, ale tylko wówczas gdy potrafimy to przekształcić na swoją korzyść, a niestety często dzieje się tak, że działa ona przeciw nam.

    Może opowiem przykład o tym, jak ja otrzymałam moc z ciemnej strony i jak ją poczułam. Byłam kiedyś na warsztacie Wędrówka bohatera. Bardzo mocny warsztat, gdzie jest rytuał skontaktowania się z bohaterem i demonem w sobie. I właśnie wtedy będąc w mocy demona w sobie – czyli ciemnej strony (nie mylić z jakimiś diabłami z kościoła) był moment, kiedy dokładnie poczułam jak i kiedy ta moc ucieka. Zadziało się tak, że na ułamek sekundy będąc w agresji chciałam ją skierować przeciw komuś z kręgu, nawet już miałam kamień w ręku, to było jak w amoku, nie wiem nawet jak i kiedy znalazł się w mojej dłoni. I wtedy właśnie gdybym nie była w uważności i w sobie, mogłabym rzucić tym kamieniem w kogoś, może nawet go skrzywdzić. Skierowana na zewnątrz w kogoś spowodowałaby, że osłabłybyśmy, a zatrzymana w sobie zasili nas. Ważne, żeby ją zaakceptować, że jest nasza, ukochana i tylko nasza, umiłować ją i zaprzyjaźnić się z nią. Podobnie robimy z każdym innym uczuciem, które się zrodzi w nas – z tych tak zwanych negatywnych. Sam proces jest podobny do użytkowania i zarządzania energią seksualną. Albo da ci moc albo będzie cię osłabiać. Albo skierujesz ją na zewnątrz, poprzez ejakulację i orgazm z wyrzutem i stracisz zdrowie i kawałek życia albo podniesiesz do góry, przekształcisz i zachowasz, tym samym uzdrawiając się i odmładzając.

    Pozdrawiam z mocą, niechaj energia miłości i światło oraz ciemna strona tworzą moc w nas, moc wiedźmy i dzikiej kobiety, Gosia <3🔥
    https://metamorphosis.gs/

  • Moc Kobiety

    Moc Kobiety

    Wielokrotnie pisałam o mocy kobiety i o tym, że to kobieta tworzy świat w swoim Tyglu Tworzenia, w Łonie. Jakie ma myśli, w co wierzy i co wie, taką kreuje rzeczywistość. Wszystko rodzi swoim Łonem.

    Właśnie obejrzałam film historyczny o królowej Elżbiecie I. Bardzo go polecam.
    „Elizabeth: Złoty wiek” – na netfliksie, ale może znajdziecie go też na cda czy gdzieś indziej.

    Takie oto słowa wypowiedziała królowa Elżbieta I do swoich żołnierzy przed bitwą, na koniu, ubrana w zbroję i gotowa na zwycięstwo:

    „Wierni żołnierze.
    Widzimy zbliżające się żagle nieprzyjaciela.
    Słyszymy hiszpańskie strzały na wodzie.
    Wkrótce spotkamy się z nimi oko w oko.
    Jestem zdecydowana przeżyć lub zginąć razem z Wami.
    Póki jesteśmy razem, nie przemknie się żaden najeźdźca.
    Niech nawet przybywają z piekielnymi armiami.
    A kiedy skończy się bitwa, spotkamy się w niebie lub na polu zwycięstwa.”

    Wygrali tę wojnę z Hiszpanią i Inkwizycją, mimo przewagi tychże.

    Ona wierzyła. Nie. Ona wiedziała, że zwyciężą, jednocześnie nie naciskając na przebieg zdarzeń, ufając. Stworzyła EGREGOR zwycięstwa dla CZYNU mężczyzn. Za każdym silnym mężczyzną, stoi potężna kobieta.

    TAKĄ MOC MA KOBIETA

    A tu drugi fragment, który mnie ujął. Królowa Matka swego Narodu. Kobieta, która z wielkim oddanie i miłością dbała o swoje gniazdo. Nie chcę wchodzić tutaj w szczegóły historyczne (abstrahując od religijnego podłoża wojen, innych faktów itp.), ale z pewnością była to kobieta w swej mocy i prawdzie. Silna, oddana, tworząca swoje gniazdo wedle swych myśli. Za Jej rządów Anglia wkroczyła w epokę pokoju i dobrobytu. Złoty Wiek. Rzeczywistość, którą stworzyła mówi sama za siebie.

    „Zwą mnie Królową Dziewicą.
    Niezamężną.
    Bez Pana.
    Bezdzietną.
    Jestem Matką mojego Narodu.
    Boże daj mi siłę, abym podźwignęła tę wolność.
    Jestem Waszą Królową.
    Jestem Sobą.”

    🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤
    Jaką masz myśl Kobieto?
    Co tworzysz?
    Jaki egregor Twej myśli stwarza świat?
    Co rodzisz?
    🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤

    Pozdrawiam Was Kobiety Wszelkiego Tworzenia, Małgosia 🤍❤️🖤

  • Jeden oddech mężczyzny

    Jeden oddech mężczyzny

    JEDEN ODDECH MĘŻCZYZNY A ZŁOTA GÓRA PIENIĘDZY

    Dzisiaj miałam taką wizję/sen. Bardzo symboliczny i bardzo głęboko uświadamiający – jakby skok kwantowy w świadomości.

    Zobaczyłam i poczułam wartość jednego oddechu swojego mężczyzny oraz obok wielką złotą górę pełną kosztowności i pieniędzy.

    A zatem co wybieram? Oczywiście JEDEN ODDECH MOJEGO MĘŻCZYZNY, a zaraz potem ZŁOTĄ GÓRĘ PIENIĘDZY hahha.

    Tak bardzo mocno poczułam wartość tego oddechu, totalne połączenie i zjednoczenie, przepływ energii życiowej. Energii miłości zwanej seksualną. Tak bardzo ostatnio odczuwam połączenie na poziomie miłości ze swoim mężczyzną, że aż nie potrafię tego opisać. Ilekroć wraca do domu oczekuję Go, a potem wtulam się z łagodnością i miłością, czując przepływ energii między nami, który tak BARDZO zasila, uzdrawia, wzmacnia, daje ukojenie, radość, spokój, pieczę ….

    Wieczorem kładę się obok i znowu się wtulam i znowu czuję te ukojenie i nasycenie. I nie ma to nic wspólnego z seksem nr 1. To zupełnie coś innego.

    Jak następuje takie połączenie między dwojgiem, bez pożądania, oczekiwań, programów seksualnych w starych schematach (czytaj pornograficznych), wtedy można mieć i jedno i drugie.

    JEDEN ODDECH MĘŻCZYZNY I ZŁOTĄ GÓRĘ OBFITOŚCI

    Ale również bez przywiązania, oczekiwań, napięć, pożądań ego. Tak po prostu. W łagodności i spokoju. W poczuciu, że obfitość jest wszechobecna i dla każdego.

    I wcale tu nie chodzi o jakiś wybór, że albo to albo to. Właśnie poczułam bardzo mocno, że tu nie ma żadnego wyboru, nie potrzeba go. Jedno wynika z drugiego. Jedno jest jakby konsekwencją drugiego. A góra pieniędzy to bardzo symboliczny i alegoryczny obraz. I nie chodzi do końca o pieniądze i złoto, ale też o nie chodzi. O tak właśnie paradoksalnie. Wszak w świecie na poziomie energii pełno paradoksów i brak logiki ludzkiej.

    Pozdrawiam Was w złotej energii miłości i połączenia, w czystości intencji, w spokoju i pieczy, Małgosia 🧡🧡🧡🧡🧡🧡

  • Wielkie stworzenie

    Wielkie stworzenie

    WIELKIE STWORZENIE DWOJGA. BOGA I BOGINI.
    ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
    Piękny rytuał zaślubin:
    “Z tobą, moja piękna Bogini, mógłbym stworzyć Przestrzeń Miłości na wieki”, mówi¸ on do swojej wybranki.
    Jeśli serce dziewuszki odpowiadało miłością, to odpowiedź brzmiała: “Mój Boże, jestem gotowa pomagać tobie w wielkim Stworzeniu”. (Anastazja)
    ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
    Dlaczego dzisiejsze pary dosyć szybko przechodzą od stanu “zakochania” do stanu odrzucenia, pretensji, obojętności?
    Podstawą jest niezrozumienie istoty energii życiowej, którą jest energia miłości, a dzisiaj jest też mylona z energią seksualną.
    Napisałam wyżej stan zakochania w cudzysłowie dlatego, że wiele związków mówiąc o zakochaniu czy miłości nie rozumie istoty energii miłości. Bazą zaślubin często są programy seksualne, które uruchamiają hormony i przyjemność w dolnych czakrach (genitaliach) i to uważane jest za miłość. Spróbuj zabrać seks w takiej parze i bardzo szybko się okaże na czym bazuje związek.
    Jeśli podstawą na której bazują związki jest energia seksualna oparta na erotyzmie i pornografii, szybko dochodzi do wielkich ubytków energetycznych dwojga za co się nawzajem podświadomie obwiniają, a w realu kończy się to zaczepkami, kłótniami, manipulacją i różnymi innymi chwytami, mającymi na celu zemścić się za utraconą i zbezczeszczoną energię życiową. Potem już w fazie przesycenia następuje brak zainteresowania sobą, w której często chwytamy się różnorodnych urozmaiceń, typu: seksi bielizna, filmy pornograficzne, dopalacze różnego rodzaju, alkohol, wymiany w parach, trójkąty, czworokąty, perwersje, zmiany partnerów, kochanki, kochankowie, przygodne kontakty seksualne itp. itd.
    I tak życie się toczy na ciągłych próbach zaspokojenia, które nigdy nie mogą się ziścić, bowiem seks w takim wymiarze powoduje utratę a nie nasycenie. Ciągły głód natomiast coraz większą frustrację i chęć zaspokojenia jego czymkolwiek: zakupy, ciuszki, pierdoły, objadanie się, oj jest tego ……
    GŁÓD DUSZY …. za MIŁOŚCIĄ …
    *********************************************
    “Młodzi zakochani materializują energię miłości, która do nich zeszła lub w nich weszła.
    Przy pomocy tej energii kształtują wokół siebie całą przestrzeń, którą widzą i odczuwają. Oni pozostawiają tę wielką energię przy sobie na wieki.”…
    …”Zakochani starożytnej Rusi dzięki najwyższej kulturze ludzkich stosunków, dzięki wiedzy, naturalnym sposobem kierowali energię miłości i popęd seksualny w dzieło tworzenia przestrzeni dla przyszłego wspólnego życia.” (Anastazja)
    ************************************************
    Oczywistym jest, że młodzi w Raju zachowywali wstrzemięźliwość seksualną do ślubu, często po ślubie też. Dopiero gdy u obojga narodziło się pragnienie STWORZENIA NOWEGO ŻYCIA łączyli się w akcie TWORZENIA. Ów akt nie ma nic wspólnego z dzisiejszym tak zwanym “stosunkiem” – w celu spłodzenia dziecka.
    Kobieto jeśli chcesz “wykasować błąd systemu”, który mamy współcześnie w temacie energii miłości i seksualności, zapraszam Cię do wspólnej drogi w transformowaniu, oczyszczaniu energii seksualnej, uświęcaniu swego ciała, łona, joni.
    Odzyskaj są MOC Kobieto ❤. Ja po swoją już sięgnęłam i już ją czuję. Na warsztatach dzielę się z Wami tym co przeżyłam i do czego doszłam w tym temacie.
    Została ku temu stworzona formacja o której możesz poczytać tutaj: https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/
    Pozdrawiam Cię w szacunku i miłości, Małgosia ❤
  • Konstytucja kobiecego łona

    Konstytucja kobiecego łona

    🌹 Gdy kobieta dopuszcza do swojego łona penisy mężczyzn, którzy ‘kochają się’ z nią z kompulsywnych i egoistycznych pobudek oraz nie wiedzą jak być obecnymi w miłości podczas tego aktu, wówczas w łonie zostaje pogłębiona rana.
    🌹 Łono, kobieca macica, od tysięcy lat jest atakowane przez świat i jego energię racjonalności, lewopółkulowego myślenia, które zdominowało cywilizację, separując ludzkość od Serca i Matki Ziemi.
    🌹 Łono jest atakowane podczas tak zwanego uprawiania miłości, gdy w rzeczywistości mężczyzna używa go do rozładowania swojej oszalałej umysłowej kompulsywności, niejako masturbując się we wnętrzu kobiety.
    🌹 Łono krzywdzi siebie gdy pozwala przygodnym mężczyznom na penetrację i gdy podążając za męskim wzorcem seksualności dąży jedynie do powierzchownego rozładowania poprzez łechtaczkę. Postępując w ten sposób kobieta odłącza się od Serca.
    🌹 Kobiece łono jest krzywdzone gdy traktuje się menstruację jako chorobę i niedogodność, którą trzeba przecierpieć. Gdy tracimy łączność ze świętym czasem jakim jest miesiączka, odrzucamy własną krew.
    🌹 Bogini to żeńska energia połączona z mocą łona, które, gdy uleczone, łączy nas bezpośrednio z energią Serca i z byciem w Obecności, Całości.
    🌹 Niezbędnym jest uleczenie kobiecego łona z całego bólu, strachu, żalu, kolektywnej karmy, tysięcy lat gdy kobiecość była tłumiona i niszczona, a Bogini traktowana z agresją i pogardą.
    🌹 Akt seksualny w formie tantrycznej ma wielki potencjał uleczania. Kontakt z penisem mężczyzny, który jest świadomy i przebudzony albo podąża już tą ścieżką świadomości; z mężczyzną, który otworzył swoje serce i zintegrował w sobie żeńską energię; wówczas energia Bogini oczyszcza kobiece łono.
    🌹 Zaczynamy otrzymywać ‘nową informację Miłości’ i dlatego tak ważnym jest aby kobieta krocząca swoją ścieżką uzdrowienia świadomie, była wyczulona na rodzaj relacji w jakie wchodzi. Nie jest to próba represji tak trudno zdobytej wolności seksualnej, ale głos wołający o bycie świadomą swoich czynów.
    🌹 Za uleczeniem umysłu podąża uleczenie ciała. Kobiety muszą ‘wziąć w objęcia swojego smoka’. Zdać sobie sprawę ze swych zranień i uleczyć je poprzez świadome wybaczenie. Nie jest to kwestia szukania winnych. Uzdrowienie ludzkie wymaga uznania faktu, że wszyscy jesteśmy częścią kolektywnej historii ludzkości; historii przebudzenia świadomości, w której bierzemy udział od zarania dziejów poprzez każde nasze wcielenie.
    🌹 Uleczenie naszej planety wymaga dwóch rzeczy: by mężczyzna otworzył swoje serce by przyjąć i zintegrować swoją żeńską energię i by kobieta uleczyła swoje łono poprzez świadomość i zrozumienie samej siebie.
    Keshavananda
    Jest to tak ważny tekst, że nazwałam go KONSTYTUCJĄ.
    Tłumaczenie tekstu z języka angielskiego:

    Kasia Muchowska
    Kasiu Ja dziękuję Tobie w imieniu swoim i wszystkich Kobiet, które będą to czytały. Dziękuję za Twoją wrażliwość i poświęcony czas oczywiście ❤.
    Marta Wasilewska

    a Tobie dziękuję za wyszukanie tego tekstu w czeluściach internetu ❤.

    Gaya Wisniewski
    Mario Wisniewski

    jak przeczytałam ten tekst poczułam ogromną WDZIĘCZNOŚĆ do Was Kochani za to, co robicie. Dziękuję, że Jesteście i za to, że poświęcacie swój czas akurat w ten sposób i że robicie dla Kobiet i Mężczyzn całego świata WIELKĄ JAKOŚĆ, w sposób bardzo etyczny, z czystą energią, wszak praca z energią seksualną wymaga WIELKIEGO SERCA. I za Wasze Serca dziękuję i BŁOGOSŁAWIĘ ❤.