Tag: zdrowie

  • Nagość

    Nagość

    Doszły mnie słuchy, że niektóre kobiety nie chcą przyjechać na warsztat podstawowy z gimnastyką słowiańska i elementami tantry, bo my tam nago chodzimy 🙂.

    Żeby uspokoić od razu piszę, że na podstawowym jeszcze nie, choć powoli zaczynamy otwierać się na nagość – jednak w przestrzeni łagodnej i nic nie wymuszającej. Mamy w programie saunę i tam zachęcam, aby otworzyć się na nagość i akceptację swojego ciała, ale można też w ręczniku (nikt nikogo do niczego nie zmusza). Także spokojnie. Dopiero, jak kobieta poczuje, że jest gotowa, może odkryć co nie co i pójść dalej ścieżką tantry. Czasem kobieta potrzebuje więcej czasu na kolejne stopnie, więc po prostu można sobie poczekać i oswoić się z tematem lub pozostać i zakończyć na warsztacie podstawowym.

    Na warsztatach zaawansowanych z tantrą i gimnastyką słowiańską doświadczamy gimnastyki nago i w kontakcie ze wszystkimi żywiołami. Można wtedy zobaczyć jaka jest różnica wchodzenia w ćwiczenie w ubraniu i nago. Nago wchodzimy w ćwiczenia o 20-50% głębiej, a w kontakcie z ziemią jeszcze głębiej. W żywiole wody można wejść w ćwiczenie w 100-u%, co czasem nie jest możliwe w standardowych (nazwijmy to tak) warunkach, czyli często w ubraniach uciskających ciało, ze sztucznych tkanin oraz na podłodze betonowej, płytkowej itp.

    Na warsztatach możesz doświadczyć nagości, aby puścić w końcu tabu na temat ciała, że jest złe, brzydkie, gorszące, grzeszne itd. Przyjąć poczucie winy, wstyd, zażenowanie, lęki. Na moich warsztatach nie pływamy na powierzchni, lecz wchodzimy głęboko. Dzięki temu też są bardzo głębokie transformacje dla kobiet, zmiany w życiu, zdrowiu, zwiększenie energii, sił witalnych, poprawa relacji z mężczyznami, dziećmi i wiele, wiele innych.

    Ogólnie ubrania to przebieranki. Jesteśmy przebrani zawsze za kogoś, kogo się uważamy albo chcemy być. W nagości stoimy w prawdzie. Dopiero wtedy możemy dojrzeć boską część swojej istoty.

    Nasze lęki związane z nagością wynikają też z piramidy pożądań, pod którą jesteśmy podpięci. Boimy się z tym zmierzyć, ale jak odważymy się na to, uzdrowienie i wzrosty świadomości nie mają końca. Dopiero zaczyna się prawdziwe życie, bez masek, udawania, lęków. Wzrasta nasza moc i zmienia się totalnie jakość życia. Kobiety uzdrawiają relacje z mężczyznami, dziećmi, rodzicami, szefami, sąsiadami, a tak naprawdę ze sobą i życiem. Tak wiele widziałam transformacji kobiet, że nie jestem w stanie teraz opisać nawet ułamka procenta tego, co się zadziało.

    Warsztaty podstawowe dopiero w kwietniu 2024 roku, ale póki co zapraszam Cię bardzo na Program on-line SEKRET DŁUGOWIECZNOŚCI, gdzie odzyskasz swoje moce i siły witalne. Program jest dla kobiet, które nie potrzebują już przedłużać gatunku, czyli chcą wyjść z programu reprodukcyjnego, ale nie tylko. Dla tych, które jeszcze nie rodziły też, gdyż w każdej chwili można wejść z powrotem w program reprodukcyjny. Piszą do mnie kobiety, które nie miesiączkują, nie jajeczkują a chcą zajść w ciąże. To też jest dla Was. Też dla kobiet, które mają problemy z miesiączką (bolesne, nieregularne).
    Tutaj link do zarezerwowania miejsca: https://sklep.metamorphosis.gs/…/program-sekret…/

    Całuję i pozostaję w służbie, Gosia ❤

  • Uprawianie seksu, uprawianie miłości. Czy jest różnica?

    Uprawianie seksu, uprawianie miłości. Czy jest różnica?

    Jest prawdopodobieństwo, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy uprawianiem seksu i miłości.
    Dlaczego?
    Jeśli w czasie połączenia z mężczyzną myślisz o przyjemności, żeby się zaspokoić albo żeby zaspokoić jego, jest to wynikiem podpięcia pod piramidę pożądań. A może myślisz, żeby nim zawładnąć, żeby mieć władzę nad nim (to często jest na poziomie podświadomym) albo zasłużyć na niego albo być ukochaną, zaakceptowaną. Jeśli porównujesz te zbliżenie z jakimś innym, w innym czasie, albo ze sceną z filmu pornograficznego, erotycznego albo romansu lub fantazjujesz w inny sposób. Jeśli masz napięcie/emocje, które chcesz zrzucić i poczuć się lepiej.
    To wszystko i każde inne oczekiwanie świadczy o tym, że próbujesz coś ugrać dla siebie. To oznacza działanie na poziomie ego, które zawsze prowadzi do ubytków energetycznych i z pewnością nie świadczy o prawdziwej miłości, raczej o uprawianiu seksu, często nazywane uprawianiem miłości albo połączeniem miłosnym. Takiego rodzaju zbliżenia powodują utratę olbrzymich zasobów energetycznych z naszego organizmu, doprowadzając do utraty zdrowia, urody, kreatywności i płodności. Coraz mniej nam się chce, nasilają się negatywne emocje, z którymi często nie umiemy i nie mamy siły sobie poradzić. Narasta lęk, frustracja, złość, rozgoryczenie, nienawiść, zazdrość i aby sobie to zrekompensować często sięgamy po używki, żeby nie czuć lub inne substancje, leki ograniczające świadomość. Albo sięgamy po kolejne sztuczne podniety (jedzeniowe, zakupowe, rozrywkowe i inne) lub nadmierną aktywność seksualną. Właściwe przetwarzanie obfitych zasobów energii podstawowej i energii qi eliminuje potrzebę wyładowania za pomocą wszelakich sztucznych podniet lub przez nadmierną aktywność seksualną

    Nie ma możliwości w takim stanie myśli, emocji, umysłu i ducha przekształcić energię seksualną w energię qi narządów i gruczołów i wprowadzić ją w obieg orbity mikrokosmosu w ciele. Poprzez otwarcie kanału biegnącego przez nasze ciało, stopniowo możemy odtworzyć utraconą kreatywną energię seksualną. Tę, którą traciliśmy poprzez łamanie praw natury związanych z seksualnością i nie tylko. Podczas całego naszego życia często tracimy energię, która została nam dana na dany dzień i korzystamy z zasobów przeznaczonych na przyszłość. Dlatego żyjemy krótko i często schorowani. Energia nie dociera do organów i narządów, bo jesteśmy na deficycie, już często mając 25 lat. Z wiekiem sytuacja się pogarsza, ponieważ potrzebujemy więcej zasobów, a wytwarzamy ich coraz mniej.

    Zdarza się też, że w związkach mylona jest miłość z seksem. To jest taki zabieg, żeby po prostu ładniej brzmiało i wyglądało. Spróbujcie zabrać seks ze związku i zobaczcie, co będzie się działo, szczególnie chodzi o młode związki, czyli takie do 10 lat. W długoletnich związkach sprawa wygląda inaczej. Jeśli się okaże, że któraś ze stron będzie próbować manipulować, przekonywać, a potem nawet i ostrzej przekonywać, że należy uprawiać seks/miłość, to znaczy, że ma w tym swój cel. A miłość i cel nie ma się nijak.

    Jeśli chcesz, potrzebujesz rozpoznać różnicę pomiędzy pragnieniami z piramidy pożądań a swoimi i partnera potrzebami, zapraszam Cię na warsztat zaawansowany II stopnia z tantrą i gimnastyką słowiańską (oferta jest skierowana do kobiet, które przeszły przez warsztat podstawowy i I stopnia w Szkole Miłości Metamorphosis ( https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/ ). Będziemy się również uczyć przekształcania i zachowywania podstawowej energii jing w energię witalną, życiową i potem w energię wyższych ciał, duchową. Będziemy doświadczać seksualności, która pozwala zachować energię i moc. Pamiętajmy, że energia z którą przychodzimy na świat jest energią rodową, więc ród z pewnością będzie nas w tych procesach wspierał, zamiast ograniczać nam możliwości, jak też się dzieje.

    Link do warsztató II stopnia. Są dwa terminy w lipcu. Kolejne są w licu 2024, więc jeśli czujesz się gotowa pójść dalej, to zapraszam: https://sklep.metamorphosis.gs/

    Pozdrawiam i czekam z ekscytacją i otwartością na ten cudowne kręgi 12-16 lipca i 26-30 lipca, Gosia ❤

  • Nigdy nie będzie lepiej.

    Nigdy nie będzie lepiej.

    Czyżby? Tak, tak właśnie chcę i potrzebuję. Dziękuję Nitya Patrycja Pruchnik.

    Dziś wylosowałam sobie kartę do medytacji (od Patrycji) na ten tydzień. I co widzę: “Nigdy nie będzie lepiej. W tym właśnie jest Spokój.”

    Może dla niektórych wydaje się niedorzeczne, przynajmniej na pierwszy rzut rozumu, ale ze mną tak mocno rezonuje, że postanowiłam się podzielić z Wami moimi przemyśleniami.

    Dawno temu sama uczyłam specjalnych pytań, typu: jak może być jeszcze lepiej, co najlepszego mogę dla siebie zrobić, jak najlepiej mogę to zakończyć, jak pięknie dzisiaj jest? I tak dalej. Takie pytania sugerują odpowiedź, zawsze pozytywną. I pewnie część z tych pytań jest ok i może wzmocnić, może czasem sztucznie i powierzchownie, ale to też czasem potrzebne. Zastanówmy się nad tym konkretnym: jak może być jeszcze lepiej? I zestawmy:
    Nigdy nie będzie lepiej vs Jak może być jeszcze lepiej.

    Często czekamy na COŚ. COŚ wyjątkowego, lepszego, ładniejszego, doskonalszego, nowszego, nowoczesnego, zdrowszego … . Czy nie zapędza nas to w kozi róg? Wyzwala oczekiwania, które są wynikiem pożądań i pragnień. Jest szkoła, że to pragnienia trzymają nas przy życiu. Trzymają czy powodują, że tracimy życie? Rzucam tak luźno, żeby każda z nas mogła się zastanowić, jak w naszym wnętrzu to wybrzmiewa i co się zadziewa, jakie emocje się rodzą.

    Dla przykładu. Jeśli dążymy do zdrowszego stylu życia, to czy dążenie to nas wyzwala, uzdrawia, wzmacnia czy też osłabia, powoduje, że wpadamy w samobiczowanie, kata, ofiarę, a może bycie lepszą, na czasie, mądrzejszą od innych.

    Z jednej strony dlaczego nie miałybyśmy dążyć do lepszego, zdrowszego, ładniejszego? Z drugiej dlaczego to robimy? I co nam ucieka, umyka w tym czasie, kiedy próbujemy zmienić życie na lepsze.

    Z mojego punktu ucieka nam tu i teraz. Większość tych fajnych i wydawałoby się dobrych dla nas działań, to podpięcie pod ideologie ziemskiego systemu życia. Nie potrafimy dostrzec tej chwili, tego życia które się żyje właśnie, często podświadomie oceniając je i nie akceptując, skoro chcemy ulepszać. A jeśli jesteś perfekcjonistką i masz na dodatek na wyposażeniu programy niewystarczającej albo za mało kochanej, zauważanej – a te raczej większość ludzi ma, to wtedy dopiero zaczyna się jazda. Jeszcze mogłabym lepiej, szybciej, perfekcyjniej, doskonalej.

    I jest różnica pomiędzy dążeniem do zdrowszego, lepszego życia a życia, które potrzebuje nasza dusza. Te pierwsze zwykle jest z ego a drugie z głębi potrzeb duszy. Tylko co jest lepsze ego czy dusza? Ego/dusza może przerabia przywiązanie do życia, chcemy długo żyć, wypieramy śmierć, degradujemy i stawiamy ją poniżej życia. Zaprzeczamy jednemu z podstawowych praw, prawu życia i śmierci. Jeśli z tego powodu dbamy o zdrowie, to taka pobudka oznacza utratę i ciągłe powtarzanie doświadczenia. Każde przywiązanie będzie się ciągnąć za nami w nieskończoność. Dusza przyszła coś przeżyć, doświadczyć. Ale czemu? Pewnie temu, że nie zaliczyła danej lekcji. I nie mając świadomości tego, co się wydarza, możemy zapętlić się w koło Samsary czy dzień Świstaka (różnie to można nazwać). Będziemy ciągle powtarzać to samo doświadczenie, tylko w różnych odsłonach, sceneriach i w innej obsadzie aktorskiej. W każdym razie dla mnie to duża sprawa, to dzisiejsze odkrycie. NIGDY NIE BĘDZIE LEPIEJ. Usadza mnie to w tym co JEST, w świadomości wszechrzeczy, wszechdziałań, wszechmyśli czy wszechemocji. Daje możliwość doświadczania i patrzenia bez oceny, pragnień, pożądań, programów czy schematów ziemskich. A to z kolei zostawia w moim ciele i aurze mnóstwo energii, którą traciłam na ulepszanie siebie i życia, nie daj boże kogoś 🙂. I wtedy nie muszę już tak dbać o zdrowsze i lepsze życie, bo one takie się staje właśnie. I to dzięki nie dążeniu do lepszego, a pozostaniu w tym jak jest, bez oceny i ulepszeń. Więcej energii, więcej spokoju równa się “lepsze” życie.
    Co nie oznacza, że mam nie wymienić kosza na śmieci w łazience na nowy. Robię to, ale pomijając oprogramowanie – tak w skrócie, czyli na przykład pokazanie teściowej czy koleżance, że mam taki ładny i jestem taka fajna i zaradna i jestem taka wystarczająca i lepsza (ten nowy przecież jest lepszy niż ten stary). Mało tego mogę się nasycać oglądając i wybierając taki kosz. Miałam tak wyraźne wglądy podczas remontu łazienki w to, kiedy traciłam energię a kiedy mnie to nasycało. Nasycałam się wtedy, gdy wchodziłam właśnie w ten Spokój i nie chciałam ulepszać z oprogramowania, pędu do … . Dziękuję za to i błogosławię tę uważność i mądrość w sobie.
    …….
    …….
    Teraz taka chwila konsternacji: a czy ja się nie usprawiedliwiam inteligentnie, czujnie, sprytnie i wyrachowanie. No właśnie to jest ten moment, kiedy uświadomiłam sobie, że to jest moje dążenie do perfekcji w świadomości, do ulepszania świadomości. Widzę, przyjmuję, akceptuję i szanuję tę część siebie. Pomyślałam sobie w tej chwili: może kiedyś dojdę do tego, aby nie ulepszać tak totalnie – jak pójdę do lasu, tam gdzie nic nie trzeba ulepszać. No … ale tam przecież też czasem trzeba szałas odnowić hahhaha. Także wewnętrzne pobudki i intencje, ale takie czyste i uświadomione są najważniejsze dla mnie na ten moment. Czyste i uświadomione – z podkreśleniem NA TEN MOMENT.

    W każdym razie oznajmiam dziś głośno, wyraźnie, z mocą i otwartym sercem do Uniwersum: Nigdy nie będzie lepiej. W tym właśnie jest Spokój.

  • Jak ma się Twoje ciało?

    Jak ma się Twoje ciało?

    Czy masz bóle/dyskomfort/niedogodności w ciele?
    Może boli Cię kręgosłup lędźwiowo-krzyżowy?
    Może masz przesunięte biodra, bolące pachwiny, kolana, stopy?
    Jak się ma Twoja żuchwa? Czy zaciskasz żuchwę i zęby? Gdzie leży Twój język na co dzień?
    A jak Ci się oddycha?
    Czy oddychasz pełną piersią, czujesz wolność?
    Czy może masz zapadniętą klatkę piersiową, wdowi garb czy bóle w okolicy łopatek?
    Jak Twoje ramiona i barki?
    Jak szyja?
    Czy czujesz sztywność i ciężar w ciele czy też giętkość i lekkość?
    Kochana Kobieto może Twoje ciało krzyczy, woła do Ciebie?

    Nasze ciało to taki pojazd dla nas do życia tutaj na ziemi. Fajnie jest, gdy jest sprawne i zadowolone. Z mojego doświadczenia wiem, że większość naszych bóli/chorób/dyskomfortów (może nawet wszystkie) wynika z NAPIĘĆ, które generujemy poprzez stare schematy myślenia, zachowania, działania, sposób wychowania, oczekiwania społeczne, oczekiwania wobec siebie, programy rodowe, ocenianie i brak akceptacji życia i świata, ciągłe zaspokajanie ego itd.

    Jeśli jesteś bardziej świadoma i uważna na siebie, zaczynasz widzieć i odczuwać te napięcia. Żeby je zauważyć, potrzeba naprawdę zatrzymać i wyciszyć się. Podczas wybuchów adrenaliny lub w trakcie permanentnych zachowań adrenalinowo-programowo-schematowo-stresowo-różnych nie jesteśmy w stanie dotrzeć do praprzyczyny naszych niedogodności. Dlatego fajnie jest zwolnić i popatrzeć, posłuchać, poczuć.

    Od kiedy zatrzymałam się i zwolniłam tempo życia cały czas obserwuję i czuję. Wyszło mi, że NAPIĘCIE jest głównym powodem twardego, bolącego i sztywnego ciała. Tym bardziej u kobiety, która z natury ma być mięciutka dla dzidziusia, dziecka, mężczyzny.

    Im bardzie jesteś w miękkości i relaksie ciała i umysłu, tym bardziej Twoje ciało się raduje i dobrze się ma. Rozluźnione stopy, miękkie kolana, swobodny i taneczny ruch bioder, otwarte łono, rozluźnione ręce, tułów, barki, twarz i głowa NA CO DZIEŃ, to to, co daje mi zdrowie, lekkość, miękkość i giętkość. Ponieważ ciało wpływa na umysł i odwrotnie, wówczas umysł też zmienia swoje nastawienie, co skutkuje zupełnie inną jakością myślenia, odczuwania i w konsekwencji działania. Życie staje się proste i przyjemne. Nawet w tak zwanej ciemnej stronie mocy jest super. Naprawdę.

    To gimnastyka słowiańska postawiła mnie w pionie i w mocy mego ciała. Ukorzeniła mnie, dzięki czemu nikt i nic nie jest w stanie mnie wytrącić z mojej drogi. To dzięki niej zatrzymałam się i nie pędzę nie wiadomo dokąd, a jestem w tu i teraz ze sobą i dla siebie. To dzięki niej moja korona na głowie daje mi mądrość, prawdę i akceptację, a nie pychę, władzę i kontrolę.

    Kobieta, która jest nasycona i rozluźniona jest w stanie obdarować mężczyznę, rodzinę, świat. Stwarza wszystko, co najlepsze. Jeśli natomiast jest pusta, zmęczona, wciąż pędząca i zestresowana, tworzy dokładnie taki sam świat. To w Łonie kobiety znajduje się Tygiel Tworzenia wszystkiego, co widzimy i nas otacza.

    Całuję i pozostaję w lekkości ciała i ducha, Gosia ❤

  • Gimnastyka słowiańska a zdrowie kobiety

    Gimnastyka słowiańska a zdrowie kobiety

    Od kiedy zaczęłam na poważnie ćwiczenia tao miłości, co stało się konsekwencją i wynikiem praktykowania gimnastyki słowiańskiej, coraz bardziej rozumiem działanie i sens gimnastyki słowiańskiej.
    Wszystkie ćwiczenia i ich elementy mają jakiś sens dla zdrowia i jakości życia kobiety, a co za tym idzie także jej mężczyzny i dzieci.
    Jeśli stoisz w pozycji wyjściowej górnego świata łączysz się z Ziemią i Niebem. Stajesz się kanałem przepływu energii. Ziemia to energia żeńska a niebo męska, więc także kontaktujesz się z tymi dwoma jakościami w sobie. Im dłużej ćwiczysz tym bardziej czujesz. Wszak czytać możemy dużo o energii żeńskiej i męskiej, ale dopóki nie poczujemy tego w ciele, to tak jakbyśmy tego nie wiedziały. Sama teoretyczna wiedza przeważnie karmi ego, co nie oznacza, że mamy jej nie przyjmować. To pierwszy krok. Ważny krok, który pomaga potem zrozumieć co czujemy, nazwać to i ewentualnie przekazać dalej, ale nie wystarczający i nie zastąpi doświadczenia własnego i odczuć w ciele, które to powodują zmiany, odkrywanie, oczyszczanie i uzdrawianie. Sama wiedza na poziomie mentalu pomaga, ale nie uzdrawia. Może wskazać na przyczynę, ale jej nie usunie. Prawdziwa zmiana i poszerzanie świadomości wiąże się z odczuciem, u mnie czasem objawia się jak takie nagłe olśnienie, ale takie głębokie, w ciele, właśnie odczute. I to daje nam praca z ciałem. Widuję osoby “poukładane” mentalnie, będące na ścieżce rozwoju, ale w środku aż kipi. Nieuświadomiona bomba zegarowa. Im bardziej poukładane mentalnie, tym większa bomba wewnątrz.
    Dlatego zawsze zachęcam do pracy z ciałem i poprzez ciało. Jeśli jesteśmy wibracyjnie wysoko, wówczas odbywa się to jakby automatycznie, ale póki co warto sobie pomagać poprzez świadomą pracę z ciałem. W tym przypadku z Gimnastyką Słowiańską.
    Stojąc w pozycji wyjściowej górnego świata wykonujesz także automasaż nadnerczy, które odpowiadają za gospodarkę hormonalną kobiety oraz za przemianę materii. Co ciekawe lewe nadnercze kształtem przypomina półksiężyc, a prawe piramidę. Można to odnieść do symboliki energii żeńskiej i męskiej.
    Dłonie luźno zwisające ku ziemi łączą Cię z energią Matki Ziemi, co potem powoduje podciąganie tej energii poprzez krzyż, nadnercza, ale też meridiany w stopach do mózgu i korony. Dzięki temu przetwarzamy “surową”, pierwotną energię Ziemi w energię życiową i potem duchową. Stopy, krzyż i nadnercza mają zdolność przetwarzania energii seksualnej. Są też takim filtrem, co powoduje ochronę przed pobieraniem “surowej” energii z Ziemi, która bez przetworzenia nie jest przyswajana przez narządy i gruczoły, a wręcz może im zaszkodzić. Energia przetworzona nasyca, odmładza i uzdrawia nasze narządy i organy wewnętrzne, a więc i nasze ciało. O szczegółach pracy z energią seksualną uczymy się na warsztatach zaawansowanych z Gimnastyką Słowiańską i Tantrą.
    Miednica w pozycji zero oraz luźne kolana powodują możliwość przepływu energii w ciele. W okolicy miednicy, kości ogonowej i krzyża jest bardzo dużo napięć, co jest wynikiem traum rodowo-inakrnacyjnych, powiązanych z energią seksualną. Brak miękkości, luzu i płynności w tym miejscu zatrzymuje energię seksualną/życiową w tym właśnie miejscu, co powoduje coraz większe napięcia i frustracje. Warto więc świadomie rozluźniać to miejsce, co robimy właśnie podczas praktyki słowiańskiej.
    Jak zaczynasz wykonywać pączek podnosisz energię do góry, przechodząc i rozmasowując kanały limfatyczne w okolicach piersi, potem masujesz serce i grasicę oraz wyżej tarczycę, gardło, trzecie oko, zasilasz mózg i wychodzisz do korony i poza nią – do Nieba. Serce jest u kobiety ośrodkiem jej mocy. Jest to siedlisko miłości, radości i szczęścia. Grasica zaś jest ośrodkiem odmładzającym. Kobieta, która ma otwarty ośrodek serca i która uprawia energetyzujące ją ćwiczenia gimnastyki słowiańskiej, doświadcza pozytywnych uczuć i dysponuje ogromnymi nadwyżkami energii uzdrawiającej zarówno ją samą, jak i innych ludzi. Trzecie oko jest to miejsce powiększania świadomości.
    Gdy podnosisz kość ogonową do góry za każdym razem otwierasz i poszerzasz wejście do głównego kanału energetycznego w ciele, zwanego kanałem zarządzającym i przebiegającego wzdłuż kręgosłupa.
    Wyciągnięcie kręgosłupa piersiowego do góry umożliwia wzięcie pełnego oddechu, uruchamia przeponę piersiową, poszerza przestrzeń serca. Przepona piersiowa oddziałuje (poprzez system wzajemnych powiązań strukturalnych i funkcjonalnych) także na odcinek szyjno-piersiowy oraz na podbrzusze. Buduje właściwą postawę ciała. Daje pewność siebie, ugruntowanie, stabilność i siłę. Oddziałuje również na układ trawienny i wydalniczy.
    Świadomość i uważność podczas stania w pozycji wyjściowej (także w każdej innej pozycji gimnastyki) pozwala na poczucie tego, co dzieję się w naszym ciele, dlatego warto ćwiczyć gimnastykę ze świadomością, spokojem i uważnością, co daje poza głębokim kontaktem ze sobą, również możliwość bycia w tu i teraz, czyli wychodzenia poza wszelkie programy rodowe, inkarnacyjne. W tu i teraz nie istnieje prawo przyczyny i skutku, zanika karma i wszelkie programy matriksowe.
    Wiele by pisać a końca nie widać. Poprzestanę więc na tym, dodając jeszcze, że ćwicząc Gimnastykę Słowiańską:
    * zmniejszają się wszelkie objawy PMS i inne dolegliwości kobiece
    * uelastyczniają się stawy
    * wzmacniają się mięśnie wewnętrzne
    * miednica wchodzi do naturalnej pozycji, co powoduje zmniejszenie lub likwidację dolegliwości “kręgosłupowych”
    * ciąże, porody, połogi przebiegają naturalnie i sprawnie
    * normalizuje się gospodarka hormonalna
    * wzrasta metabolizm
    * wzrasta świadomość
    * wzrasta energia życiowa i chęć do życia
    * poprawia się samopoczucie
    * łagodnieją i regulują się rysy twarzy
    * ciało staje się kobiece
    Wykonanie całego zestawu rodowego/dnia to około 5-15 min, ale jeśli nie znajdziesz czasu (a raczej mobilizacji) na cały zestaw, postanie w pozycji wyjściowej to już bardzo wiele, obojętnie którego świata lub wykonanie jednego ćwiczenia w tak zwanym międzyczasie.
    Pozdrawiam i zachęcam Was kobiety do praktyki GS, wiem, że warto, Małgosia
    ******************************************************************
    W tym roku odbędą się dwa warsztaty podstawowe z Gimnastyki Słowiańskiej na które bardzo, bardzo, bardzo zapraszam oraz na zajęcia on-line w grupie zamkniętej Słowianka budzi się – gimnastyka dla kobiet.
    Tutaj znajdziesz szczegóły warsztatów: https://sklep.metamorphosis.gs/
    Tutaj link do grupy zamkniętej:

    https://www.facebook.com/groups/1819927791590991
    Jeśli chcesz dołączyć do grupy zamkniętej, odpowiedz na dwa pytania dołączone w procesie rejestracji. Inaczej nie ma możliwości dołączenia do grupy. To w trosce o pieczę w grupie.