Dziady, cz. I i cz. II

SŁOWIAŃSKIE TRADYCJE WSPOMINANIA PRZODKÓW

Część 1

————————————————————————-

Mój Victorek już kontempluje Dziady. Czuje. Świece zapaliłam w intencji Przodków z okazji zbliżających się Dziadów.

W tym tygodniu skupię się na tym szczególnym okresie, który tak naprawdę już trwa. Czuję bliską obecność Przodków już od około dwóch tygodni. 

W dawnych czasach wspominano w sposób szczególny Przodków nawet do okresu równonocy wiosennej.

————————————————————————–

Nowoczesnej kobiecie potrzebny jest solidny mężczyzna i zdrowe dzieci. W dawnych czasach wypraszano o to u Boga i u Przodków ze swojego Rodu. W każdym rodzie byli silni Przodkowie w linii męskiej i żeńskiej, i do nich właśnie zwracano się. Wspominanie Przodków – jest to stara tradycja, nawiasem mówiąc, nie tylko słowiańska.

W historii innych starożytnych cywilizacji, Chiny i Indie, również wyraźnie widać kult Przodków i rytuałów upamiętnienia.

Na przykład, w chińskich i tajwańskich tradycjach jest cały rytuał „Yin Feng Shui” – z opisaniem metodyki odpowiedniego rozmieszczenia grobów dla pochówków zmarłych krewnych, żeby ród mógł rozkwitać i wzrastać/stawać się silniejszym.

W tradycji słowiańskiej jest specjalny rytuał pamięci o Przodkach: Деды – Dziady lub Дзяды – Dziady (białoruska tradycja). Uważa się, że sobota – to dzień, kiedy dusze przodków przybywają na Ziemię i obserwują jak żyją ich potomkowie. My potomkowie, wiedząc o tym, przygotowujemy się do wizyty. Sprzątamy dom, przygotowujemy bogaty stół, ubieramy się odświętnie. Na stole, należy umieścić pamiątkowe dania: jak kutia i naleśniki, zapalamy świece. I jeśli Przodkowie są zadowoleni ze sposobu w jaki ich wspominamy/gościmy, pomagają nam w każdy możliwy sposób: w zdrowiu i dobrobycie, w ustanowieniu pokoju i ładu/harmonii w rodzinie.

Jeśli oni się rozzłoszczą, mogą także ukarać. Szczególnie obraża Ród zapomnienie, kiedy potomkowie ich już nie pamiętają. Prowadzi to do osłabienia i wymierania Rodu. Zazwyczaj dotyka to mężczyzn, przestają oni rodzić się w Rodzie, albo umierają, a Ród rozpada się/zamiera.

Oddzielnie wspomina się żeńską część Rodu Baby, a także Dziatki – zmarłych w dzieciństwie, i do 7 lat, nienarodzonych i abortowanych dzieci. Uważa się, że wspominanie Dziatków pomaga ich duszom dostąpić konstelacji Plejad, gdzie jednoczą się z resztą Rodu.

Tłumaczenie z języka rosyjskiego: Małgorzata Daniło-Gorlewicz ze strony Женская славянская гимнастика

SŁOWIAŃSKIE TRADYCJE WSPOMINANIA PRZODKÓW Część 2 – Rytualna kolacja Dziady

——————————————————————-

“Dziadami” ludzie zwali dusze wszystkich zmarłych krewnych, bez względu na ich wiek. O zmarłym na Polesiu mówili, że “spotkał się z Dziadami” lub “chodzi z Dziadami “. Świętowanie lub upamiętnianie odbywało się od 3 do 11 razy w roku, ale za główne uznawane było 5 dni sobotnich i czwartkowych.

Przodków wspomina się w gronie rodziny. Istnieją dowody na to, że jesienią wszyscy członkowie rodziny brali udział w rytuale Dziady i wówczas Dziadowie otaczali/poświęcali się całemu klanowi.

W dniu świętowania Dziadów, dusze Przodków przychodzą zobaczyć, jak upamiętniają ich potomkowie, co robią w domu, w jaki sposób wychowują swoje dzieci. 

————————————————————–

Rytualną kolację dobrze jest przygotować w sobotę tj. 2 listopada, po zachodzie słońca. Sobota to dzień Dziadów. Piątek jest dla Bab, a w czwartki najlepiej robić Dziatki.

————————————————————-

Wieczerzę rozpoczynano od symbolicznego zaproszenia Dziadów do wspólnego stołu. W różnych miejscowościach robiono to w rozmaity sposób, ale najczęściej schemat był mniej więcej taki: cała rodzina modliła się przed obrazami, po czym najstarsza osoba wypowiadała zaproszenie – zaklęcie. Na przykład takie:

“Święte Dziady, prosimy Was,

chodźcie, lećcie do nas.

Jedzcie i pijcie, co Bóg dał,

com i ja dla was ofiarował,

czym chata bogata…”.

Wtedy otwierano drzwi, czasem okna, furtkę itd., aby Dziady swobodnie mogły wejść na wieczerzę do domu. Każdy uczestnik obrzędu, zaczynając od Gospodarza lub starszego w rodzinie, miał nabrać pierwszą łyżkę każdego dania i wylać ją do specjalnej misy „dla Dziadów”. Później to samo robiła Gospodyni, a po niej cała reszta. Po kolacji Gospodarz oddaje Matce Ziemi to, co zostało nazbierane do specjalnej misy.

Jako wariant po każdym zaczerpnięciu łyżkę kładziono na stole, aby trochę poleżała, następnie nabierano znowu i tak dalej. Uważano wówczas, że podczas tych przerw z łyżki korzystają Dziady.

Najstarszy w rodzinie odgrywał największą rolę w ceremonii z tej oczywistej przyczyny, że był pierwszym kandydatem na dołączenie do świata Dziadów. On również powinien był jako pierwszy odejść od stołu po wieczerzy.

Na zakończenie:

“Święte Dziady. 

Jedliście i piliście. 

Idźcie do Siebie”.

Można też powiedzieć po swojemu, ale ważne, aby ich przywitać i pożegnać, odprowadzić. Choć po zakończonej kolacji możemy jeszcze przez trzy dni silnie odczuwać obecność Przodków oraz mieć jakieś wizje, retrospekcje, wspomnienia.

———————————————————-

“Ilość dań wahała się od 5 do 15, ale zawsze była to liczba nieparzysta, co było semantyką tamtego świata, świata zmarłych. Natomiast aby nie zaszkodzić żywym, których broni symbolika parzystości, każde z dań wystawiano na stół w dwóch talerzach, aby w ten sposób dogodzić i żywym, i zmarłym.

Nie istniało ujednolicone menu Dziadów. Wszystko zależało od miejscowości, od majętności rodziny oraz innych czynników”.

Na Dziadach jemy tylko łyżkami. Chodzi o to, żeby nie było ostrych sztućców. Koniecznie musi być na stole mięso i alkohol. No i oczywiście kutia i naleśniki. Mężczyźni po ciężkiej pracy w polu musieli najeść się do syta.

Kutia fajnie smakuje zrobiona z pęczaku, do tego miód, masa makowa i bakalie. Ale tez fajna jest z ryżu czy innych kasz. Naleśniki – same placki, bez nadzienia.

Alkohol lejemy każdy sobie, nalewa się w stronę do siebie. Nalewamy sobie trzy razy. Butelki z alkoholem są odkręcone przez cały czas, podobnie jak wszystkie potrawy na stole (żeby nie stał na przykład zakręcony słoik).

Nie obsługujemy się nawzajem przy stole, bez zbędnych grzeczności i uprzejmości. Nie rozmawiamy, siedzimy w skupieniu i w kontakcie z Przodkami i z tym co przychodzi do nas.

Pamiętajmy o świecach. Dobrze jest siedzieć przy stole aż świece się dopalą.

U nas zawsze najpierw siedzimy w skupieniu, każdy w Sobie, ze Sobą, zjadamy, medytujemy, łączymy się z Przodkami przez cały czas kolacji. Potem jeszcze siedzimy sobie, już rozmawiając i biesiadując, aż świece się dopalą. Traktujemy to też jako taki piękny czas dla Rodziny, dla nas, spędzony wspólnie, z uważnością.

Ja osobiście nie przestrzegam tak dosłownie przekazów np. jeśli chodzi o ilość dań, czy podwójne talerze. Biorę z przekazów to, co czuję, a resztę robię po swojemu. Nie jestem za radykalizmem i fanatyzmem w żadnym wydaniu. A rytuały uwielbiam. Bawię się, cieszę nimi, a nie z miną grobową, żeby coś nie przeoczyć. Hahahha. Nasza podświadomość uwielbia rytuały, ale pod warunkiem, że robimy je ze spokojem w sercu albo z radością i miłością, a nie ze strachem, sztywnością czy radykalizmem.

A i dobrze gdyby żadne telewizory, komórki, fb itp. nie przeszkadzają nam w tym ŚWIĘTYM CZASIE.

Życzę Wam pięknego i mocnego RYTUAŁU oraz wynikającej z tego SIŁY RODU.

Pozdrawiam, Małgosia

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *