DLACZEGO MĘŻCZYZNA SZYBKO KOŃCZY? – cd.
DLACZEGO MĘŻCZYZNA NIE POWINIEN BYĆ INICJATOREM SEKSU?
“Dobry wieczór. Dziękuję za odpisanie na moją wiadomość.. trudny dla mnie tekst do przyjęcia ale daje wiele do myślenia.. nie rozumiem jednego – mężczyzna nie powinien być inicjatorem seksu? Jak to? Czy ja dobrze to rozumiem? Zawsze myślałam że to mężczyzna w swoje silnej energii jest zdobywcą i uwodzi kobietę nawet w długotrwałym związku… nie rozumiem tego zdania o inicjacji…mogę prosić o wytłumaczenie?”
Pojawiło się kolejne ważne pytanie w tym temacie. Przeanalizujmy to na bazie praw natury związanych z relacjami damsko-męskimi.
ZAWSZE KIEDY MĘŻCZYZNA JEST INICJATOREM SEKSU MAMY DO CZYNIENIA Z SEKSEM NR 1 I UTRATĄ ENERGII.
Domyślam się, że u niektórych może powodować to mętlik w głowie. To kobieta jest zapraszająca do Siebie, do Łona. To ona zapładnia cały świat materialny na poziomie energii w swoim Tyglu Tworzenia. To na niej ciąży odpowiedzialność za STWARZANIE. To ona ma otwarte narządy płciowe. To ona zaprasza i otwiera się. To ona przyjmuje. Mężczyzna ma narządy seksualne na zewnątrz i on jest tym dającym. Nie może dać, jeśli kobieta nie otworzy się i nie przyjmie.
To kobieta na poziomach subtelnych poi i karmi mężczyznę, daje paliwo do realizacji CZYNU mężCZYŹNIE. A więc to ona zapładnia CZYN i nadaje mu jakość.
JAK WYGLĄDA DZISIEJSZY ŚWIAT?
Po pierwsze tak, jak podświadomość kobiety. Po drugie tak, jak świadomość kobiety w temacie energii seksualnej oraz doli/roli kobiety i mężczyzny.
Czy kobieta ma świadomość, że nie będąc GOTOWĄ na zbliżenie, czyli będąc w pośpiechu, napięciu, żalu, gniewie, lęku, pożądaniu czy innych emocjach czy pragnieniach ego TWORZY taki właśnie świat. Czy kobieta ma świadomość, że dopuszczając mężczyznę do swojego łona będącego w poczuciu władzy, rywalizacji, zemsty, pożądania, pośpiechu, aby szybko skończyć, ulżyć sobie, zaspokoić żądze, chucie – zapładnia właśnie dokładnie taki świat. Mężczyzna na poziomie subtelnym już wie, zanim rozpocznie się zbliżenie z jego inicjatywy, że będzie stratny na poziomie energii, więc nawet jeśli świadomie cieszy się na to spotkanie, podświadomie już oskarża i obwinia kobietę. Kobieta nie pozostaje mu dłużna, gdyż i ona pozostaje niezaspokojona (nie mylić z orgazmem genitalnym, choć czasem i taki może być zaspokojeniem, zależy to od poziomu świadomości kobiety i wynikających z tego poziomu potrzeb). Na poziomie energii często po takim zbliżeniu z inicjatywy mężczyzny, pozostaje na wdechu energetycznym, który tworzy olbrzymią jamę i kobieta cały czas przeciekając próbuje tę energię uzupełnić. Pierwszym i najważniejszym “dawcą” jest mężczyzna oczywiście. Dlatego tym bardziej będzie jej nienawidził – na poziomie podświadomym, co przejawia się często w materii jako zaczepki, manipulacje, arogancja, złość, agresja otwarta, która czasem powoduje rękoczyny lub bardziej wyrafinowane prowokacje i szantaż na poziomie uczuciowo-emocjonalnym. Wszystko, aby odebrać energię, ukarać się wzajemnie. Kobieta też tak samo działa. Próbując wypełnić jamę i odebrać swoją energię. I tak w koło Macieju.
GRZECZNE DZIEWCZYNKI NIE MOGĄ BYĆ INICJATORKAMI.
Przez wiele wieków ukształtował się taki pogląd, że kobieta ma być posłuszna i grzeczna. Z jednej strony to pokłosie patriarchatu. Dzięki temu można było osłabić kobietę, co oczywiście miało wpływ na osłabienie też mężczyzny. Dlatego dzisiaj mamy jeszcze wiele słabych kobiet i słabych mężczyzn. Obydwoje strzeliliśmy sobie w kolano, chcąc się wywyższyć i walcząc ze sobą.
Kobieta ma być w SŁUŻBIE mężczyźnie, a nie posłuszna. To jest zasadnicza różnica. Aby być Królową, trzeba mieć Króla w domu. Traktować mężczyznę jakby był najważniejszym mężczyzną na świecie.
Właśnie z tego posłuszeństwa zrodziło się przekonanie, że to mężczyzna wodzi rej w tych sprawach. Kobiecie nie wypadało. Była źle oceniana, wyszydzana, nazywana często dziwką itp. I tak się pochowałyśmy, zagubiłyśmy w tym wszystkim. I zamknęłyśmy się, wypełniając się jednocześnie agresją, złością oraz władzą i wywyższaniem się wobec mężczyzn. Mężczyźni też się pogubili. A zamknięta kobieta, wypełniona władzą nigdy nie może napoić i nakarmić mężczyzny, nie może mu się oddać w pełni i miłości. On wtedy nie słyszy głosu Boga, a jedynie głos kobiety, który mówi: służ mi i mojemu ego. Pełna nieświadomych programów, które nią rządzą, wypełnia nimi mężczyznę, a on potem kreuje świat w materii swoim czynem.
A mężczyzna? Agresywny, często napastliwy, pełen żądzy, niezaspokojonych pragnień i fantazji seksualnych, nasycony porno i wszystkim co wokół widzi, przychodzi do domu i chce już natychmiast, aby się rozluźnić w końcu i zaspokoić. A co widzi mężczyzna, zanim wróci do domu? Kobiety ubrane w co nie co, reklamy z ponętnymi kobietami, prawie wszystko na co patrzy pobudza jego energię seksualną. I w takim stanie wraca do domu i jedyna jego myśl, która wypełnia każdą komóreczkę jego ciała to zainicjować seks. Taki seks to zawsze fiasko. Utrata nasienia, czyli energii życiowej, co wiąże się z tym, że jak wcześniej pisałam, mężczyzna osłabia się, staje się jeszcze bardziej agresywny, napastliwy, popędliwy, pojawiają się problemy emocjonalne oraz nadmierna aktywność seksualna. I tak w koło Macieju.
TO KOBIETA PONOSI ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA ZBLIŻENIA.
Ponieważ kobieta jest otwarta, więc ona decyduje kogo i jak wpuszcza do swojej Jaskini. To ona karmicznie za to odpowiada. To w niej zapładniają się wszystkie idee i myśli, a przez to kreuje się cały świat. DLATEGO TO KOBIETA POWINNA BYĆ INICJATOREM SEKSU.
Zresztą tylko wtedy może doznać zaspokojenia i ona i mężczyzna. Żaden mężczyzna nie osiągnie orgazmu (nie mylić z ejakulacją), dopóki kobieta nie będzie szczytować. A kobieta potrzebuje czasu, dlatego pewnie we współczesnym świecie nie często bywa inicjatorem, bo wie, że będzie szybko, za szybko. Dzisiejsza pogoń za wszystkim, przebodźcowanie utrudnia to jeszcze bardziej.
Czasem kobiety bywają inicjatorkami. Ale jest to przeważnie albo w okresie kiedy jeszcze mają obowiązek wobec rodu, aby przedłużyć gatunek. Albo są ogarnięte/opętane bytami, które nie dają jej wytchnienia i tak się dzieje póki nie straci sił i Ród nie zablokuje jej wydatkowania energii poprzez menopauzę, oziębłość, chorobę itp. Przypominam, że nimfomanki to kobiety z olbrzymią jamą, na wdechu energetycznym – który powstaje przez właśnie zbliżenia seksualne, które inicjują mężczyźni i które nie prowadzą do pełnego zaspokojenia kobiety. Ona wówczas będzie powodowała wielokrotne ejakulacje i będzie inicjatorką seksu, ale tylko dlatego, żeby odzyskać utraconą energię. Odzyskać od winowajcy, czyli mężczyzny.
Na tym zakończę, żeby za dużo nie mieszać
, bo temat jest naprawdę nie prosty dla mnie do wyjaśnienia w poście, gdzie trzeba często uogólnić, wysnuć sedno, nie biorąc pod uwagę szczegółów i poziomów świadomości w tym temacie.
Pozdrawiam i pozostaję w służbie,
Gosia @Małgorzata Daniło-Gorlewicz