Tag: energia seksualna

  • Nagość

    Nagość

    Doszły mnie słuchy, że niektóre kobiety nie chcą przyjechać na warsztat podstawowy z gimnastyką słowiańska i elementami tantry, bo my tam nago chodzimy 🙂.

    Żeby uspokoić od razu piszę, że na podstawowym jeszcze nie, choć powoli zaczynamy otwierać się na nagość – jednak w przestrzeni łagodnej i nic nie wymuszającej. Mamy w programie saunę i tam zachęcam, aby otworzyć się na nagość i akceptację swojego ciała, ale można też w ręczniku (nikt nikogo do niczego nie zmusza). Także spokojnie. Dopiero, jak kobieta poczuje, że jest gotowa, może odkryć co nie co i pójść dalej ścieżką tantry. Czasem kobieta potrzebuje więcej czasu na kolejne stopnie, więc po prostu można sobie poczekać i oswoić się z tematem lub pozostać i zakończyć na warsztacie podstawowym.

    Na warsztatach zaawansowanych z tantrą i gimnastyką słowiańską doświadczamy gimnastyki nago i w kontakcie ze wszystkimi żywiołami. Można wtedy zobaczyć jaka jest różnica wchodzenia w ćwiczenie w ubraniu i nago. Nago wchodzimy w ćwiczenia o 20-50% głębiej, a w kontakcie z ziemią jeszcze głębiej. W żywiole wody można wejść w ćwiczenie w 100-u%, co czasem nie jest możliwe w standardowych (nazwijmy to tak) warunkach, czyli często w ubraniach uciskających ciało, ze sztucznych tkanin oraz na podłodze betonowej, płytkowej itp.

    Na warsztatach możesz doświadczyć nagości, aby puścić w końcu tabu na temat ciała, że jest złe, brzydkie, gorszące, grzeszne itd. Przyjąć poczucie winy, wstyd, zażenowanie, lęki. Na moich warsztatach nie pływamy na powierzchni, lecz wchodzimy głęboko. Dzięki temu też są bardzo głębokie transformacje dla kobiet, zmiany w życiu, zdrowiu, zwiększenie energii, sił witalnych, poprawa relacji z mężczyznami, dziećmi i wiele, wiele innych.

    Ogólnie ubrania to przebieranki. Jesteśmy przebrani zawsze za kogoś, kogo się uważamy albo chcemy być. W nagości stoimy w prawdzie. Dopiero wtedy możemy dojrzeć boską część swojej istoty.

    Nasze lęki związane z nagością wynikają też z piramidy pożądań, pod którą jesteśmy podpięci. Boimy się z tym zmierzyć, ale jak odważymy się na to, uzdrowienie i wzrosty świadomości nie mają końca. Dopiero zaczyna się prawdziwe życie, bez masek, udawania, lęków. Wzrasta nasza moc i zmienia się totalnie jakość życia. Kobiety uzdrawiają relacje z mężczyznami, dziećmi, rodzicami, szefami, sąsiadami, a tak naprawdę ze sobą i życiem. Tak wiele widziałam transformacji kobiet, że nie jestem w stanie teraz opisać nawet ułamka procenta tego, co się zadziało.

    Warsztaty podstawowe dopiero w kwietniu 2024 roku, ale póki co zapraszam Cię bardzo na Program on-line SEKRET DŁUGOWIECZNOŚCI, gdzie odzyskasz swoje moce i siły witalne. Program jest dla kobiet, które nie potrzebują już przedłużać gatunku, czyli chcą wyjść z programu reprodukcyjnego, ale nie tylko. Dla tych, które jeszcze nie rodziły też, gdyż w każdej chwili można wejść z powrotem w program reprodukcyjny. Piszą do mnie kobiety, które nie miesiączkują, nie jajeczkują a chcą zajść w ciąże. To też jest dla Was. Też dla kobiet, które mają problemy z miesiączką (bolesne, nieregularne).
    Tutaj link do zarezerwowania miejsca: https://sklep.metamorphosis.gs/…/program-sekret…/

    Całuję i pozostaję w służbie, Gosia ❤

  • Uprawianie seksu, uprawianie miłości. Czy jest różnica?

    Uprawianie seksu, uprawianie miłości. Czy jest różnica?

    Jest prawdopodobieństwo, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy uprawianiem seksu i miłości.
    Dlaczego?
    Jeśli w czasie połączenia z mężczyzną myślisz o przyjemności, żeby się zaspokoić albo żeby zaspokoić jego, jest to wynikiem podpięcia pod piramidę pożądań. A może myślisz, żeby nim zawładnąć, żeby mieć władzę nad nim (to często jest na poziomie podświadomym) albo zasłużyć na niego albo być ukochaną, zaakceptowaną. Jeśli porównujesz te zbliżenie z jakimś innym, w innym czasie, albo ze sceną z filmu pornograficznego, erotycznego albo romansu lub fantazjujesz w inny sposób. Jeśli masz napięcie/emocje, które chcesz zrzucić i poczuć się lepiej.
    To wszystko i każde inne oczekiwanie świadczy o tym, że próbujesz coś ugrać dla siebie. To oznacza działanie na poziomie ego, które zawsze prowadzi do ubytków energetycznych i z pewnością nie świadczy o prawdziwej miłości, raczej o uprawianiu seksu, często nazywane uprawianiem miłości albo połączeniem miłosnym. Takiego rodzaju zbliżenia powodują utratę olbrzymich zasobów energetycznych z naszego organizmu, doprowadzając do utraty zdrowia, urody, kreatywności i płodności. Coraz mniej nam się chce, nasilają się negatywne emocje, z którymi często nie umiemy i nie mamy siły sobie poradzić. Narasta lęk, frustracja, złość, rozgoryczenie, nienawiść, zazdrość i aby sobie to zrekompensować często sięgamy po używki, żeby nie czuć lub inne substancje, leki ograniczające świadomość. Albo sięgamy po kolejne sztuczne podniety (jedzeniowe, zakupowe, rozrywkowe i inne) lub nadmierną aktywność seksualną. Właściwe przetwarzanie obfitych zasobów energii podstawowej i energii qi eliminuje potrzebę wyładowania za pomocą wszelakich sztucznych podniet lub przez nadmierną aktywność seksualną

    Nie ma możliwości w takim stanie myśli, emocji, umysłu i ducha przekształcić energię seksualną w energię qi narządów i gruczołów i wprowadzić ją w obieg orbity mikrokosmosu w ciele. Poprzez otwarcie kanału biegnącego przez nasze ciało, stopniowo możemy odtworzyć utraconą kreatywną energię seksualną. Tę, którą traciliśmy poprzez łamanie praw natury związanych z seksualnością i nie tylko. Podczas całego naszego życia często tracimy energię, która została nam dana na dany dzień i korzystamy z zasobów przeznaczonych na przyszłość. Dlatego żyjemy krótko i często schorowani. Energia nie dociera do organów i narządów, bo jesteśmy na deficycie, już często mając 25 lat. Z wiekiem sytuacja się pogarsza, ponieważ potrzebujemy więcej zasobów, a wytwarzamy ich coraz mniej.

    Zdarza się też, że w związkach mylona jest miłość z seksem. To jest taki zabieg, żeby po prostu ładniej brzmiało i wyglądało. Spróbujcie zabrać seks ze związku i zobaczcie, co będzie się działo, szczególnie chodzi o młode związki, czyli takie do 10 lat. W długoletnich związkach sprawa wygląda inaczej. Jeśli się okaże, że któraś ze stron będzie próbować manipulować, przekonywać, a potem nawet i ostrzej przekonywać, że należy uprawiać seks/miłość, to znaczy, że ma w tym swój cel. A miłość i cel nie ma się nijak.

    Jeśli chcesz, potrzebujesz rozpoznać różnicę pomiędzy pragnieniami z piramidy pożądań a swoimi i partnera potrzebami, zapraszam Cię na warsztat zaawansowany II stopnia z tantrą i gimnastyką słowiańską (oferta jest skierowana do kobiet, które przeszły przez warsztat podstawowy i I stopnia w Szkole Miłości Metamorphosis ( https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/ ). Będziemy się również uczyć przekształcania i zachowywania podstawowej energii jing w energię witalną, życiową i potem w energię wyższych ciał, duchową. Będziemy doświadczać seksualności, która pozwala zachować energię i moc. Pamiętajmy, że energia z którą przychodzimy na świat jest energią rodową, więc ród z pewnością będzie nas w tych procesach wspierał, zamiast ograniczać nam możliwości, jak też się dzieje.

    Link do warsztató II stopnia. Są dwa terminy w lipcu. Kolejne są w licu 2024, więc jeśli czujesz się gotowa pójść dalej, to zapraszam: https://sklep.metamorphosis.gs/

    Pozdrawiam i czekam z ekscytacją i otwartością na ten cudowne kręgi 12-16 lipca i 26-30 lipca, Gosia ❤

  • Nowe doświadczanie seksualności

    Nowe doświadczanie seksualności

    Najbardziej cieszy, jak kobiety po warsztatach piszą takie świadectwa. Na tym warsztacie powstała też pieśń do mężczyzny oddająca mu jego czyn. Przepięknie się dzieje dla kobiet i ziemi. Wykonanie pieśni za zgodą autorki tekstu i melodii załączę w komentarzu.

    Najpierw świadectwo Mirki:
    “Chciałam się z Wami podzielić wczorajszym doświadczeniem … bo jestem zagubiona … ale szczęśliwa …
    Spędziliśmy wczoraj z mężem wspólnie czas w uważności dla siebie, w bliskości, ale bez zbliżenia tj. beż połączenia. Długo masowałam ciało męża i cały czas śpiewałam mu pieśń.
    Po kolacji, przed zaśnięciem, też mu śpiewałam, pytając czy tego chce? Czy potrzebuje się rozładować, swoje napięcie? Czy potrzebuje seksu nr 1?
    Nie potrzebowaliśmy. Odpowiedział, że czuje Spokój. Nie ma w sobie napięcia. Ja czułam się szczęśliwa i również spokojna.
    Kochane kobiety. Czy to o to chodzi? ♡” Mirka

    Przepiękne przeżycie seksu w innej odsłonie. Na warsztatach otwieramy się na inną seksualność, nie taką jak znamy od zawsze, nazwaną przez mojego nauczyciela Luczisa seksem nr 1, a na seks nr 2, czyli ten, który ma nas nasycić, napełnić i wykreować, dosłownie stworzyć nas i nasze życie na nowo. Zwykły reprodukcyjny i napięciowy wymiar seksu powoduje utratę. Potężna ilość energii od kobiety i mężczyzny przeznaczona na stworzenie dziecka traci się, jeśli dziecko nie zostanie stworzone. A przecież ile razy w życiu tworzymy dziecko. Co z tymi pozostałymi razami i energią?

    Mirka przepięknie weszła w przeżywanie połączenia z mężczyzną na innym poziomie, nie reprodukcyjno-genitalno-napięciowym. Potrzebna jest do tego uważność, którą mu dała, ale też rozpoznanie potrzeb mężczyzny wraz z totalną akceptacją wszystkiego, co się wydarzy, bez oczekiwań na rezultaty. Weszła w inną przestrzeń relacji seksualnej, dlatego tak pięknie się skończyła, nasycając obydwoje spokojem i radością. Czas, powolne ruchy, subtelność, bez agresywnych, napięciowo-emocjonalnych ruchów – od tego warto zacząć, żeby posmakować i poczuć trochę inaczej, a nawet zupełnie inaczej naszą seksualność.

    Bardzo ważne jest zdanie: “Czy potrzebuje się rozładować, swoje napięcie? Czy potrzebuje seksu nr 1?” Otwarcie się na jego potrzeby, bez narzucania, że mój sposób na połączenie, wymianę jest lepszy, spowodowało właśnie totalne przejście z seksu nr 1 na seks nr 2. Bez celu, bez pożądań ego, jedynie służba dla drugiego człowieka. Oprócz tego oczywiście też uważność, bycie w tu i teraz, bez oczekiwań, rezultatów, zafiksowania na przyjemności. Obdarowanie mężczyzny sobą, swoim czasem, dotykiem, uważnością to jest właśnie to. I tego właśnie uczymy się doświadczać na warsztatach zaawansowanych z tantrą i gimnastyką słowiańską.

    A teraz czas na pieśń.
    Twórczyni tekstu i melodii: Wanda Banat, wykonanie: Wanda Banat i Irena Inka.

    Wanda pisze, że można by stworzyć mantrę dla mężczyzn, gdyby ktoś chciał stworzyć do tego melodię, ale mi się ta melodia wykonana przez autorkę akurat podoba i jest już mantrą. Gdyby któraś z Was miała jakiś pomysł na inną melodię, to podzielcie się proszę.

    “Oddaję Ci Twój czyn
    Oddaję Ci Twoje działanie
    Otwieram się na świat
    Na cudów przyjmowanie

    Oddaję Ci Twój czyn
    Oddaję Ci Twoje działanie
    Proszę przyjmij mnie
    I moje ukochanie

    Oddaję Ci Twój czyn
    Oddaję Ci Twoje działanie
    Oddaję Ci Twą moc
    Z miłością ją oddaję
    Oddaję Ci Twą moc
    Z miłości ją oddaję

    Oddaję Ci Twój czyn
    Oddaję Ci Twoje działanie
    Proszę przyjmij je
    I otwórz serce na nie

    Oddaję Ci Twój czyn
    Oddaję Ci Twoje działanie
    Pokłon składam Ci
    Otwieram swe serce na nie.

    Oddaje Ci Twój czyn
    Oddaje Ci Twoje działanie
    Z miłością proszę weź
    Odpowiedzialność za nie.”

    Niechaj się dzieje najpiękniej dla kobiet, mężczyzn i ziemi, Gosia ❤

    wykonania Wanda Banat:

  • Masturbacja nic tu nie da

    Masturbacja nic tu nie da

    „… masturbacja nic tu nie da, bo nie o taki seks mi chodzi i sam płytki orgazm na to nie pomoże …”
    ”… duża chłonna wkładka zmieniła się na maleńką wkładeczkę …”

    “Zmiany fizyczne się dzieją i następnym razem je opiszę, ale mi te twoje ćwiczenia libido wypieprzyły w kosmos, ja mam niemal bez przerwy ochotę na seks, nie na pieprzenie, takie że wszystko czujesz w dole ciała, orgazm i koniec, tylko na taki seks, co go czujesz w każdej komórce ciała, co niesie Cię Gdzieś w chmury, wypełnia Cię, stajesz się samą chmurą, tęczą a orgazm jeden przechodzi w drugi i masz wrażenie że nigdy się nie skończy, a kochanek daleko daleko 🤣 i masturbacja nic tu nie da, bo nie o taki seks mi chodzi i sam płytki orgazm na to nie pomoże 🤣 tak, że tak 🤣😁.

    A i najważniejsze, kochana moja, już popuszczam tylko jak siedzę po turecku (moje ulubione siedzenie) albo jak atak kaszlu jest NAPRAWDĘ mocny, a tak panuję nad tym, przy zwykłych wysiłkowych rzeczach PANUJĘ NAD TYM !!! Duża chłonna wkładka zmieniła się na maleńką wkładeczkę. Wiem też, że jak przejdę całą drogę to i wkładka i gacie pójdą w pindu.
    Niesamowity jest ten kurs ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
    Ania”

    Oto relacja Ani, która rozpoczęła Program MOC ŚRODKA – Sekret Zdrowia i Urody. Praca z mięśniami dna miednicy czyni nie tylko cuda na poziomie ciała fizycznego, ale wprowadza też w stany seksu nr 2.

    Na ostatnim warsztacie podstawowym w ten weekend poruszałyśmy właśnie temat zaspokojenia w seksie nr 1 i 2. To jest to o czym pisze Ania, żaden orgazm genitalny nie jest w stanie zaspokoić nas na dłużej. Mało tego zamiast zaspokojenia przychodzi coraz większa frustracja. Dlaczego? Nie można się nasycić za żadne skarby, a i energii ubywa, ciało staje się coraz mniej giętkie, a nawet sztywne, brak chęci do działania, wychodzi coraz więcej niedogodności w ciele fizycznym i psychicznym. Mężczyzna nasz też nie dostaje zaspokojenia i ciągle do nas wraca z nadzieją, że w końcu tym razem, ale znowu wraca, więc nie było ani zaspokojenia, ani prawdziwej wymiany energetycznej. Ania pięknie opisała ten stan, który pozwoli na wytchnienie i pełnię. Jest to właśnie seks na poziomie energii i ducha. Nazywa się to orgazmem energetycznym i głębinowym. Obejmuje całe ciało.
    Jak przeczytałam te słowa to mój konik na temat tantry oszalał, urwał się z kojca i pogalopował po stepie . Postanowiłam puścić to dalej w świat, za zgodą Ani.

    Gdy nasza seksualność i energia seksualna są kojarzone i kończą się tylko na osiąganiu orgazmów genitalnych, rozpoczyna się też wojna domowa między kobietą a mężczyzną. Wojna o energię. Obie strony tracą, więc potem podświadomie obwiniają się nawzajem. Dochodzi do sprzeczek, kłótni, manipulacji itp. Energia seksualna jest tak silna, że nie możemy się oprzeć, ja to nazywam czasem opętaniem. Poza tym jesteśmy tak nabuzowani emocjami i to jest najłatwiejszy sposób na choć chwilową ulgę. Ale ulga jest naprawdę i dosłownie chwilowa, a stan się zaostrza zamiast poprawiać. Wiem. Nikt nas nie nauczył jak wykorzystać energię seksualną dla siebie, dla zdrowia i tworzenia dla Natury i Mateczki Ziemi. Zostaliśmy z tym sami.
    Dlatego zapraszam na transformację w tym temacie do Szkoły Miłości Metamorphosis https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/

    Fragment relacji o inkontynencji Ania napisała po pierwszym spotkaniu weekendowym oraz jednym spotkaniu porannym. Już zmiany się zadziały. Mięśnie dna miednicy bardzo szybko są w stanie się zregenerować i wrócić do swoich naturalnych reakcji.

    Kochan Kobieto jeśli chcesz zgłębić i przepuścić przez swoje ciało najpierw elementy tantry, a potem zaawansowane techniki tantryczne i tao miłości, a także wzmocnić swój środek, swoje dno miednicy oraz cały gorset, tak abyś była na zewnątrz mięciutka jak brzoskwinka a wewnątrz poczuła tę twardą pestkę – MOC, to zapraszam Cię bardzo do mojej Szkoły Miłości na drogę Słowiańskiej Kapłanki Miłości i/lub Instruktorki Gimnastyki Słowiańskiej oraz na Program on-line MOC ŚRODKA.

    Moc wewnętrznych mięśni głębokich powoduje, że stajesz się pewna, wiedząca, zdrowa i piękna.

    Link do Programu MOC ŚRODKA: https://produkty.metamorphosis.gs/home/kursy/moc-srodka-kurs-video/https://produkty.metamorphosis.gs/…/moc-srodka-kurs-video/
    Link do warsztatów stacjonarnych: https://sklep.metamorphosis.gs/

    Pozostaję w służbie i błogosławię wszystko, co przynosi życie, Gosia  ❤

  • Joni kobiety w służbie światu

    Joni kobiety w służbie światu

    “Droga Małgorzato, Po twoim ostatnim filmiku i ćwiczeniach Joni mam brak zgody na zbliżenia z partnerem, a przeogromną ochotę na dotykanie i głaskanie swojej Joni. Oczywiście przez cały dzień pamiętam o ćwiczeniach i ćwiczę z wielkim zaangażowaniem. Bardzo dziękuję ❤“.

    Nowy wymiar seksualności. Transformacja energii seksualnej na Ziemi odbywa się poprzez kobietę, poprzez jej Łono – Tygiel Tworzenia. To kobieta na poziomie energii TWORZY świat poprzez CZYN mężczyzny. Czyn zapładnia się w łonie.

    Co mogło się wydarzyć u tej konkretnej kobiety?
    Pisałam już kiedyś o tym, że będąc młodą dziewczyną doskonale wiedziałam co to jest program Nr 2, w tym seks nr 2. Piękny opis przeżyć na poziomie głębokim można znaleźć tutaj: https://metamorphosis.gs/seks-czesc-1-i-2/

    Coraz więcej kobiet czuje potrzebę zmiany w swojej seksualności, jakości zbliżeń z mężczyzną i doświadczeń w ciele. Przez wiele wieków doświadczaliśmy dwóch głównych wymiarów seksualności:
    – stymulacja – satysfakcja
    – napięcie – rozładowanie
    Obecnie nam kobietom już to nie wystarcza. Mało tego, mamy coraz większą świadomość, że taki wymiar seksualności nie służy nam i naszym mężczyznom, dzieciom, rodom. Nie służy naszemu zdrowiu, energii, długości, życia, urodzie, mocy. Nie służy ŻYCIU i ZIEMI.

    Dochodzi do naszej świadomości, że osłabiamy siebie, mężczyzn i w ogóle cały świat. Świat/Ogrodnicy Ziemi oczekują dzisiaj od nas innego wymiaru i jakości energii (dla orientujących się w temacie – więcej chmielu wyższej jakości).

    Dlatego też często dla wielu kobiet staje się to wręcz koniecznością, aby zmienić podejście i zacząć doświadczać innych jakości w tej sferze. A że energia życiowa/twórcza – powszechnie nazywana seksualną – jest jedną z najsilniejszych energii jaką mamy dostępną na co dzień, to właśnie dzięki niej zasilamy siebie i ziemię (cały matriks też). Czasem u niektórych kobiet jest ona zablokowana, poprzez tak zwane dobre wychowanie (na grzeczną dziewczynkę) lub włączony ochronny program nr 2 (o którym już nie raz pisałam) lub inne powody związane z przeszłymi doświadczeniami seksualnymi, mężczyznami itp. Kobiety te nie odczuwają jej jako stricte energii seksualnej, jednak ją posiadają, bo inaczej by nie żyły. Nie zawsze mają do niej dostęp w pełni. Nie możemy wówczas odczuć pełni kobiecości, pełni siebie, pełni życia i nie możemy świadomie tworzyć.

    Budzi się w nas świadomość, że dzięki właściwej pracy z tą energią, możemy żyć dłużej i jakościowo lepiej – nazwę to tak. Do naszej świadomości docierają informacje, że to jedyna droga do zmiany na lepsze. Lepsze – znaczy głębsze, bardziej świadome życie, które możemy same kreować. Do tej pory dużo ludzi podporządkowywało się temu, co przychodziło z zewnątrz i nie miało żadnego wpływu na swój los, mało tego – poddani byli manipulacjom, kontroli itp. Obecnie już wiemy, że poprzez pracę z energią seksualną i jej transformację, możemy stwarzać nowe jakości i nowy swój świat. W wyższych wibracjach. W innym zupełnie wydaniu. Nastają zupełnie inne czasy. Żyjemy na przełomie wielkich zmian na ziemi i stąd można powiedzieć niektórzy z nas nie mają już innego wyjścia. Nie wszyscy, ponieważ niektórzy są po prostu po to, aby tworzyć scenerię matriksową i ich dotyczą inne prawa. Natomiast osoby, których los związany jest z rozwojem, już nie potrafią inaczej. Potrzeba jest tak silna, że często powoduje duże zmiany w naszym życiu osobistym zawodowym, relacyjnym i w każdym innym aspekcie. Czasem po prostu wywala nas skądś, gdzie byliśmy dotychczas i prowadzi w zupełnie inne wymiary i przestrzenie.

    List od kobiety był o joni i stricte związany z ciałem fizycznym, można powiedzieć genitalnym postrzeganiem seksu, a ja tutaj rozwodzę się o egzystencjonalych sprawach.

    Dlaczego?

    Bo joni jest portalem do Wszechświata. Portalem do głębokich zmian. Portalem do transformacji wnętrza i zewnętrza – świata. I to jak będziemy ją traktować i odczuwać jest bardzo ważne. Potrzeby joni/portalu są teraz zupełnie inne. Zbliżenia z partnerem kojarzyć się mogą z napięciowym seksem, piramidą pożądań, wykorzystywaniem, onanizmem w joni kobiety, zrzucaniem napięć. gwałtami itp. A ponieważ joni jako Tygiel Tworzenia zapładnia wszystkie intencje, idee, myśli, które mamy podczas zbliżeń, dlatego nie ma w nas już często zgody na to. Wraz ze wzrostem świadomości, rodzi się odpowiedzialność.

    Wiele kobiet zaczyna traktować to miejsce bardziej subtelnie, delikatnie, Wynika to z tego, że chcemy/mamy potrzebę uzdrowienia wrót tworzenia, aby móc kreować nowy świat w nowym wymiarze, w innych wibracjach. Stare schematy seksualne odchodzą w siną dal. Nie ma już na nie miejsca. Jeszcze czasem nie wiemy dokąd zmierzamy, ale odczuwanie w ciele kobiet jest tak silne, że pomimo czasem zdziwienia czy nawet szoku, co się dzieje, wiemy/czujemy, że to właściwa droga.

    Także pielęgnuj swoją joni, uzdrawiaj ją, dbaj o nią i kontaktuj się z nią, aby wiedzieć czego potrzebuje. Taki kontakt daje nam właśnie praca z mięśniami dna miednicy (live z treningiem dna miednicy po którym kobieta napisała ten list możesz obejrzeć tutaj: https://www.facebook.com/groups/1819927791590991/posts/3196877243896032/), której w połączeniu z gimnastyką słowiańską możesz doświadczyć i nauczyć się na warsztatach podstawowych z gimnastyką słowiańską i tantrą w Szkole Miłości Metamorphosis (https://sklep.metamorphosis.gs/…/warsztat-podstawowy21…/). Zapraszam Cię serdecznie na nową drogę życia i tworzenia oraz na dalsze i głębsze doświadczanie i uzdrawianie joni oraz transformację energii seksualnej – na warsztaty zaawansowane I, II, III i IV stopnia, które można ukończyć jako Słowiańska Kapłanka Miłości. Link do poczytania o szkole i drodze Słowiańskiej Kapłanki Miłości: https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/

    Jeśli chcesz obejrzeć live, poproś do dołączenie do grupy zamkniętej, dedykowanej tylko dla kobiet – Słowianka budzi się – gimnastyka dla kobiet: https://www.facebook.com/groups/1819927791590991.
    Odpowiedz na dwa pytania, które pojawią się w procesie rejestracji do grupy. Nie przyjmujemy przypadkowych osób, więc temu te pytania.

    Sława, Gosia Małgorzata Daniło-Gorlewicz ❤

  • Dlaczego mężczyzna nie powinien być INICJATOREM seksu

    Dlaczego mężczyzna nie powinien być INICJATOREM seksu

    DLACZEGO MĘŻCZYZNA SZYBKO KOŃCZY? – cd.
    DLACZEGO MĘŻCZYZNA NIE POWINIEN BYĆ INICJATOREM SEKSU?

    “Dobry wieczór. Dziękuję za odpisanie na moją wiadomość.. trudny dla mnie tekst do przyjęcia ale daje wiele do myślenia.. nie rozumiem jednego – mężczyzna nie powinien być inicjatorem seksu? Jak to? Czy ja dobrze to rozumiem? Zawsze myślałam że to mężczyzna w swoje silnej energii jest zdobywcą i uwodzi kobietę nawet w długotrwałym związku… nie rozumiem tego zdania o inicjacji…mogę prosić o wytłumaczenie?”

    Pojawiło się kolejne ważne pytanie w tym temacie. Przeanalizujmy to na bazie praw natury związanych z relacjami damsko-męskimi.

    ZAWSZE KIEDY MĘŻCZYZNA JEST INICJATOREM SEKSU MAMY DO CZYNIENIA Z SEKSEM NR 1 I UTRATĄ ENERGII.
    Domyślam się, że u niektórych może powodować to mętlik w głowie. To kobieta jest zapraszająca do Siebie, do Łona. To ona zapładnia cały świat materialny na poziomie energii w swoim Tyglu Tworzenia. To na niej ciąży odpowiedzialność za STWARZANIE. To ona ma otwarte narządy płciowe. To ona zaprasza i otwiera się. To ona przyjmuje. Mężczyzna ma narządy seksualne na zewnątrz i on jest tym dającym. Nie może dać, jeśli kobieta nie otworzy się i nie przyjmie.
    To kobieta na poziomach subtelnych poi i karmi mężczyznę, daje paliwo do realizacji CZYNU mężCZYŹNIE. A więc to ona zapładnia CZYN i nadaje mu jakość.

    JAK WYGLĄDA DZISIEJSZY ŚWIAT?
    Po pierwsze tak, jak podświadomość kobiety. Po drugie tak, jak świadomość kobiety w temacie energii seksualnej oraz doli/roli kobiety i mężczyzny.
    Czy kobieta ma świadomość, że nie będąc GOTOWĄ na zbliżenie, czyli będąc w pośpiechu, napięciu, żalu, gniewie, lęku, pożądaniu czy innych emocjach czy pragnieniach ego TWORZY taki właśnie świat. Czy kobieta ma świadomość, że dopuszczając mężczyznę do swojego łona będącego w poczuciu władzy, rywalizacji, zemsty, pożądania, pośpiechu, aby szybko skończyć, ulżyć sobie, zaspokoić żądze, chucie – zapładnia właśnie dokładnie taki świat. Mężczyzna na poziomie subtelnym już wie, zanim rozpocznie się zbliżenie z jego inicjatywy, że będzie stratny na poziomie energii, więc nawet jeśli świadomie cieszy się na to spotkanie, podświadomie już oskarża i obwinia kobietę. Kobieta nie pozostaje mu dłużna, gdyż i ona pozostaje niezaspokojona (nie mylić z orgazmem genitalnym, choć czasem i taki może być zaspokojeniem, zależy to od poziomu świadomości kobiety i wynikających z tego poziomu potrzeb). Na poziomie energii często po takim zbliżeniu z inicjatywy mężczyzny, pozostaje na wdechu energetycznym, który tworzy olbrzymią jamę i kobieta cały czas przeciekając próbuje tę energię uzupełnić. Pierwszym i najważniejszym “dawcą” jest mężczyzna oczywiście. Dlatego tym bardziej będzie jej nienawidził – na poziomie podświadomym, co przejawia się często w materii jako zaczepki, manipulacje, arogancja, złość, agresja otwarta, która czasem powoduje rękoczyny lub bardziej wyrafinowane prowokacje i szantaż na poziomie uczuciowo-emocjonalnym. Wszystko, aby odebrać energię, ukarać się wzajemnie. Kobieta też tak samo działa. Próbując wypełnić jamę i odebrać swoją energię. I tak w koło Macieju.

    GRZECZNE DZIEWCZYNKI NIE MOGĄ BYĆ INICJATORKAMI.
    Przez wiele wieków ukształtował się taki pogląd, że kobieta ma być posłuszna i grzeczna. Z jednej strony to pokłosie patriarchatu. Dzięki temu można było osłabić kobietę, co oczywiście miało wpływ na osłabienie też mężczyzny. Dlatego dzisiaj mamy jeszcze wiele słabych kobiet i słabych mężczyzn. Obydwoje strzeliliśmy sobie w kolano, chcąc się wywyższyć i walcząc ze sobą.

    Kobieta ma być w SŁUŻBIE mężczyźnie, a nie posłuszna. To jest zasadnicza różnica. Aby być Królową, trzeba mieć Króla w domu. Traktować mężczyznę jakby był najważniejszym mężczyzną na świecie.

    Właśnie z tego posłuszeństwa zrodziło się przekonanie, że to mężczyzna wodzi rej w tych sprawach. Kobiecie nie wypadało. Była źle oceniana, wyszydzana, nazywana często dziwką itp. I tak się pochowałyśmy, zagubiłyśmy w tym wszystkim. I zamknęłyśmy się, wypełniając się jednocześnie agresją, złością oraz władzą i wywyższaniem się wobec mężczyzn. Mężczyźni też się pogubili. A zamknięta kobieta, wypełniona władzą nigdy nie może napoić i nakarmić mężczyzny, nie może mu się oddać w pełni i miłości. On wtedy nie słyszy głosu Boga, a jedynie głos kobiety, który mówi: służ mi i mojemu ego. Pełna nieświadomych programów, które nią rządzą, wypełnia nimi mężczyznę, a on potem kreuje świat w materii swoim czynem.
    A mężczyzna? Agresywny, często napastliwy, pełen żądzy, niezaspokojonych pragnień i fantazji seksualnych, nasycony porno i wszystkim co wokół widzi, przychodzi do domu i chce już natychmiast, aby się rozluźnić w końcu i zaspokoić. A co widzi mężczyzna, zanim wróci do domu? Kobiety ubrane w co nie co, reklamy z ponętnymi kobietami, prawie wszystko na co patrzy pobudza jego energię seksualną. I w takim stanie wraca do domu i jedyna jego myśl, która wypełnia każdą komóreczkę jego ciała to zainicjować seks. Taki seks to zawsze fiasko. Utrata nasienia, czyli energii życiowej, co wiąże się z tym, że jak wcześniej pisałam, mężczyzna osłabia się, staje się jeszcze bardziej agresywny, napastliwy, popędliwy, pojawiają się problemy emocjonalne oraz nadmierna aktywność seksualna. I tak w koło Macieju.

    TO KOBIETA PONOSI ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA ZBLIŻENIA.
    Ponieważ kobieta jest otwarta, więc ona decyduje kogo i jak wpuszcza do swojej Jaskini. To ona karmicznie za to odpowiada. To w niej zapładniają się wszystkie idee i myśli, a przez to kreuje się cały świat. DLATEGO TO KOBIETA POWINNA BYĆ INICJATOREM SEKSU.
    Zresztą tylko wtedy może doznać zaspokojenia i ona i mężczyzna. Żaden mężczyzna nie osiągnie orgazmu (nie mylić z ejakulacją), dopóki kobieta nie będzie szczytować. A kobieta potrzebuje czasu, dlatego pewnie we współczesnym świecie nie często bywa inicjatorem, bo wie, że będzie szybko, za szybko. Dzisiejsza pogoń za wszystkim, przebodźcowanie utrudnia to jeszcze bardziej.
    Czasem kobiety bywają inicjatorkami. Ale jest to przeważnie albo w okresie kiedy jeszcze mają obowiązek wobec rodu, aby przedłużyć gatunek. Albo są ogarnięte/opętane bytami, które nie dają jej wytchnienia i tak się dzieje póki nie straci sił i Ród nie zablokuje jej wydatkowania energii poprzez menopauzę, oziębłość, chorobę itp. Przypominam, że nimfomanki to kobiety z olbrzymią jamą, na wdechu energetycznym – który powstaje przez właśnie zbliżenia seksualne, które inicjują mężczyźni i które nie prowadzą do pełnego zaspokojenia kobiety. Ona wówczas będzie powodowała wielokrotne ejakulacje i będzie inicjatorką seksu, ale tylko dlatego, żeby odzyskać utraconą energię. Odzyskać od winowajcy, czyli mężczyzny.

    Na tym zakończę, żeby za dużo nie mieszać 🙂, bo temat jest naprawdę nie prosty dla mnie do wyjaśnienia w poście, gdzie trzeba często uogólnić, wysnuć sedno, nie biorąc pod uwagę szczegółów i poziomów świadomości w tym temacie.

    Pozdrawiam i pozostaję w służbie,
    Gosia @Małgorzata Daniło-Gorlewicz

  • Dlaczego mężczyzna szybko kończy

    Dlaczego mężczyzna szybko kończy

    A co jak mężczyzna szybko kończy, a każda rozmowa o seksie jest dla niego ciosem, że jest do niczego?

    “Czytałam ostatnio post od kobiety, odnośnie jak warsztaty wpłynęły na jej ciało, doświadczenie zbliżenia z mężczyzna, niesamowite…ale zastanawiam się w sytuacji, kiedy kobieta pracuje nad sobą, a mężczyzna nawet nie chce rozmawiać o seksie, szybko kończy, nie umie kochać się dłużej, a każda rozmowa okazuje się ciosem dla niego i osądem, że jest do niczego…i w końcu odchodzi od takiej kobiety.. będę wdzięczna za opinie.”

    Pytanie zdaje się proste, ale odpowiedź na nie niekoniecznie. Nawet nie wiem od czego zacząć. Poruszę kilka aspektów, które może rozjaśnią co nie co.

    KOBIETA ROZWIJA SIĘ DZIĘKI SWOJEMU MĘŻCZYŹNIE, dzięki kanałowi, który ma otwarty do Nieba. Więc jeśli kobieta rozwija się, to może być wdzięczna swojemu mężczyźnie za to. Coś co można zrobić w tym temacie to pokłonić się przed nim i podziękować mu za to, pomodlić się za niego, poprosić o wybaczenie za to, że go nie doceniamy, nie uznajemy jako ucieleśnienie Boga na Ziemi itp. Wiem, że jest to trudne do zrozumienia na logikę ludzką, ale nie mam tutaj w poście możliwości napisać więcej. Kobiety, które są gotowe na głęboką transformację w ty temacie zapraszam na warsztaty zaawansowane w Szkole Miłości Metamorphosis
    https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/

    KOBIETA TWORZY SWOJEGO MĘŻCZYZNĘ.
    Jeśli na poziomie świadomym kobieta chce mieć innego, czyli w tym przypadku takiego, co zaspokaja ją w seksie, daje uwagę, jest dla niej w służbie, ale na poziomie nieświadomym ma inne programy, które idą z Rodu – to siłą rzeczy wygrywa tutaj poziom nieświadomy. I wydaje nam się na zewnątrz, że wszystko jest logiczne (czyli ona się rozwija i chce, a on beton), ale praprzyczyny są często w ogóle poza naszym postrzeganiem i zgoła odmienne.

    Nie chciałabym, aby zabrzmiało to tak, żeby kobiety wchodziły w rolę ofiary teraz czy poczucie winy, bo wtedy staczać będziemy się razem w parze. Nie o to chodzi. Będę się powtarzać. Jeśli kobieta jest gotowa na głęboką transformację, to zapraszam na warsztaty. Nie dam rady tutaj przetransformować i dotrzeć do głębi w paru zdaniach.

    MĘŻCZYZNY NIGDY NIE ZASPOKOI ZAMKNIĘTA, NIEŚWIADOMA I SPIĘTA KOBIETA.
    Otwartość kobiety nie ma nic wspólnego z rozkładaniem nóg czy uwielbianiem seksu. Zamkniętość wynika między innymi z programów rodowych wynikających z setek lat patriarchatu i wykorzystywania kobiet, traktowania ich jako przedmiot seksualny itp. Ale nie tylko. Za tym idzie nieświadoma agresja wobec mężczyzn, chęć zemsty itd.

    KOBIETY NIGDY NIE ZASPOKOI MĘŻCZYZNA, KIEDY TO ON JEST INICJATOREM SEKSU.
    I kółko się zamyka. Jedyne wyjście z niego to procesy uświadomienia na wszystkich poziomach (ciałach), wejście na głębokie poziomy i praca z energią seksualną od podstaw. Uświęcanie ciała, łona, rozluźnienie bioder. Przepracowanie piramidy pożądań, tak aby móc realizować potrzeby mężczyzny a nie jego pragnienia ego, które nigdy go nie zaspokoją i dlatego wciąż i wciąż wraca do niej z nadzieją, że w końcu się zaspokoi. A te krótkie i szybkie ejakulacje to właśnie dlatego – między innymi. On ma nadzieję, że w końcu mu ulży, ale tak nie jest, bo za chwilę znów wraca. Mężczyźni bardzo cierpią – a dużo kobiet nawet nie ma pojęcia jak bardzo. Przez to cierpią też kobiety, ale to tylko one mogą dać impuls do zmiany, bo to one na poziomie energii stwarzają mężczyznę i świat.

    DLACZEGO TEN MĘŻCZYZNA AKURAT ZNALAZŁ SIĘ PRZY MNIE?
    Dlaczego inna kobieta ma inaczej? A ja mam tak? Proszę nie obwiniajmy się, tylko weźmy sprawy w swoje ręce. I zajmijmy się sobą, a także inspirowaniem swojego mężczyzny. I stwarzaniem go takim jakim chciałybyśmy, żeby był, a nie takim jakiego go nie chcemy.

    DLACZEGO NIE CHCE ROZMAWIAĆ O TYM I CZUJE SIĘ OSĄDZANY I DO NICZEGO?
    Nie chce rozmawiać i czuje się osądzany dlatego, że jest osądzany. Kobieta w nieświadomości właśnie tak go postrzega – jako do niczego i dlatego takiego dostała. A tak naprawdę stworzyła go takiego – poprzez swoją podświadomość. Ale proszę nie obrażajcie się i nie bierzcie na siebie tego ciężaru. Te programy są w nas od mamy, babci, prababci, pra, pra, pra… aż do Ewy. A po stronie mężczyzny też są programy, które go właśnie do takiej kobiety pociągnęły, bo do tanga trzeba dwojga.

    Wiem, że ten tekst nie jest może optymistyczny, wymaga od nas kobiet stanięcia w odpowiedzialności, ale to jedyna droga do zmiany. Innej nie ma. Albo ja jej nie znam.

    Zapraszam raz jeszcze na wielką transformację do Szkoły Miłości Metamorphosis i pozostaję w służbie,
    Gosia @Małgorzata Daniło-Gorlewicz ❤

  • Pełnia – połączenie kobiety i mężczyzny

    Pełnia – połączenie kobiety i mężczyzny

    Przepiękny tekst o połączeniu w czystej energii seksualnej mężczyzny i kobiety oraz dwóch światów muzułmańskiego i chrześcijańskiego. Kiedy Susan opowiadała o swoim doświadczeniu połączenia się ze swoimi korzeniami – którego doświadczyła właśnie na warsztacie zaawansowanym I stopnia z tantrą i gimnastyką słowiańską – (pół Polka, pół Egipcjanka), miałam takie poczucie, że dzieje się to nie tylko w Niej, ale dla całego świata. Wzruszyłam się wtedy bardzo. Dziękuję Susi za to, że jesteś i robisz dla świata tak wiele ❤. W nagrodę otrzymała święte połączenie kobiety i mężczyzny, które tak pięknie opisuje poniżej.

    “Witaj Gosiu:)

    Te kilka dni spędzone na Podlasiu i to co się wydarzyło zaraz po było dla mnie najpiękniejszym procesem i doświadczeniem jaki do tej pory dane mi było przeżyć. Są to dla mnie na tyle głębokie odczucia, że trudno mi ubrać to w słowa, ale spróbuję. 😃

    W czasie warsztatu dokonała się rzecz ogromna dla mnie. Dotarłam do miejsca do którego pragnęłam dotrzeć przez ostatnie dwa lata. Połączyłam dwa światy we mnie, ojca i matkę, muzułmanizm i chrześcijaństwo, ogień i wodę. Pierwszy raz w życiu czuję się tak pełna, czuję, że zakończyłam odwieczną wewnętrzną walkę i poszukiwania zagubionego kawałka mojej duszy, czuję nareszcie 100% mojej mocy. To dla mnie wielka nowa brama, która właśnie się otworzyła a ja otwieram się na to co za nią znajdę.

    Poczułam też ogromną lekkość i rozluźnienie w ciele. Uwolniłam wiele z mojego gardła i czuję jak się otwiera. Dzisiaj od rana śpiewam, ale takim głosem jakim jeszcze nigdy nie śpiewałam i to jest czad! 😃

    Odkryłam i poczułam całą sobą piękno i moc czystej energii seksualnej, energii życiowej, czystej wymiany. To też jest obszar dla mnie gdzie już od dłuższego czasu coś mnie woła, gdzie szukam, sprawdzam i eksperymentuje. Na warsztacie udało mi się doświadczyć takiego przepływu, przyjemności i mocy jaka z tego płynie. Udało mi się pojąć całym ciałem i sercem jak to działa.

    Cudowne było też dla mnie poczucie niezwykłego siostrzeństwa w naszym kręgu. Kobiety, które doświadczały razem ze mną bardzo mocno poczułam i nie miałam przed ani jedną poczucia wstydu czy odrzucenia. Pierwszy raz znalazłam się w kręgu gdzie każda jedna była mi jak siostra a to dla mnie informacja, że przepracowałam trudności w relacjach z kobietami. To było naprawdę przepiękne!

    A teraz najlepsze:

    Po powrocie do domu zrobiłam mojemu mężczyźnie masaż. Oczywiście przy świecach, muzyce i nago.

    Robiliśmy sobie takie masaże już wcześniej, ale tym razem zadziało się coś niezwykłego. Było zupełnie inaczej. Masowałam jego ciało i czułam z tego wielką przyjemność. Moje dłonie jakby same tańczyły po jego ciele. Ten dotyk był taki inny, taki mistyczny, taki nie do opisania. Kiedy doszłam do stóp to już całkiem odpłynęłam i nie chciałam przestać. Później on zaczął głaskać mnie po głowie i szyi, całował, przytulał. A ja czułam jak w moim ciele narasta coraz to większa przyjemność…aż w końcu pierwszy raz w życiu doświadczyłam orgazmu bez muśnięcia nawet okolic joni. Poczułam to każdą komóreczką mojego ciała i to trwało i trwało i rosło. Kochaliśmy się nie wiem nawet jak długo, ale chyba całą wieczność. 😃 A to rosło i rosło i tutaj docieram do miejsca, którego nie umiem opisać słowami, ale Ty z pewnością wiesz o co chodzi. Przeżyłam najpiękniejsze uniesienie, czułam to w całym ciele, czułam to wszystkimi zmysłami i to było takie boooooskie! I takie czyste. Do tej pory to czuję. Chodzę…a właściwie to fruwam cały dzień na wysokich wibracjach.

    Później nagle zaczęłam płakać, takim szlochem, który wyszedł gdzieś z głębin a jak już się wypłakałam to zaczęłam się śmiać. Poczułam w tym płaczu, że poszło jakieś mocne uwolnienie i uzdrowienie w naszych rodach. Mój mężczyzna cały ten czas był we mnie i mnie przytulał. Akceptował i przyjmował każdą z tych szalonych zmian. W ogóle podszedł do mnie i do naszej bliskości zupełnie inaczej niż wcześniej. Był taki jakby jeszcze bardziej czuły i delikatny niż zwykle a jednocześnie biła od niego wielka siła i pewność. Albo może to ja widzę go inaczej, bo zupełnie zmienił mi się odbiór rzeczywistości po warsztatach.

    Kiedy opowiadałaś o takich przeżyciach, nawet tylko szczątkowo, myślałam sobie, że chcę to wszystko odkryć, pracować z tym by kiedyś w „dalekiej przyszłości” móc czegoś takiego doświadczyć. A tu pstryk, wróciłam z Twoich warsztatów i mam. Niesamowite! I tak sobie myślę…skoro tak to wygląda na początku to co będzie później! HAHA

    Gosiu jestem Ci ogromnie wdzięczna za ten piękny czas. Wysyłam do Ciebie tą moją wdzięczność i miłość, bo są tak wielkie, że w mailu się nie zmieszczą.

    Skok kwantowy dla mnie.

    Otrzymałam na warsztatach dużo więcej niż się spodziewałam, ale nie przesyciłam się tym i czuję, że pójdę dalej tą drogą. Spotkamy się na pewno jeszcze nie raz.

    Dziękuję za Twoją pracę i za to czym się dzielisz.

    Dziękuję, że dane mi były Cię spotkać.

    Dziękuję, że jesteś. ❤️🤍🖤

    Całuję i ściskam,

    Seksi Susi 😘
    Przydomek warsztatowy. Mamy tak, aby lepiej zapamiętać imiona na początku.

    Z wielką radością i zaszczycona, że mogę poznawać tak CUDowne istoty, Gosia @Małgorzata Daniło-Gorlewicz

    Zapraszam do Szkoły Miłości Metamorphosis na transformację i uzdrowienie: https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/

  • Związki polimeryczne

    Związki polimeryczne

    Ponieważ temat wielomiłości, komuny seksualnej, poliamorii, czy jak to zwał – nawet może orgii – kręci się wokół mnie od kilku tygodni, a dzisiaj dostałam dwa listy od kobiet w tej sprawie, uznałam więc, że temat jest wart rozpoznania i przedstawienia szerszemu gronu.

    Kiedyś bardzo dawno dawno temu, kiedy ludzie znali seks nr 2, czyli używali energii seksualnej do uzdrawiania, kreowania, stwarzania, powiększania energii miłości we wszechświecie, zwiększania poziomu wibracji “wielomiłość, orgie, poliamoria” – służyły wzrostowi wibracji i pozwalały na przykład przeprowadzać znaczące rytuały przejścia w inne światy, poza fizyczne formy życia, w inne gęstości, przestrzenie, transmigracje ciał itp. Ten rodzaj zbliżeń kobiety i mężczyzny nie miały jednak nic wspólnego z wymiarem seksualności jaką znamy i uprawiamy dzisiaj.

    Dzisiaj w większości seksualność sprowadza się do dwóch głównych form:
    1. napięcie – rozładowanie
    2. stymulacja – satysfakcja
    *** z podpięciem pod piramidę pożądań, byty energetyczne itp.
    *** choć często pod przykrywką “miłości” (kiedyś pisałam post na ten temat: weź zabierz seks ze związku i wtedy okaże się czy to jest prawdziwa miłość – zacznie się od subtelnych manipulacji, a może skończyć na bardziej wyrafinowanej manipulacji, obrażaniu, pogróżkach, udowodnij, że mnie kochasz czy w konsekwencji na rozstaniu i wtedy już wiadomo na czym stoi związek).

    W takim wymiarze seksualności wejście w komunę oznacza przeważnie duże obciążenia karmiczne, utratę zdrowia, zazdrość, obciążone potomstwo, no i w konsekwencji rozpad związków – często z dużym obciążeniem emocjonalno-psychicznym (negatywna telegonia – też był post o telegonii).

    Można prześledzić takie komuny i zobaczyć czy któraś z nich przetrwała dłużej niż 5 lat. Są wyjątki oczywiście, ale wówczas im mniejsza liczba dodatkowych osób ponad dwie, tym większa szansa na dłuższe przetrwanie.

    W poliamorii mówi się dużo o wolności, szacunku, zaufaniu, lojalności, równości. Moje odczucie jest takie, że są to piękne słowa i hasła służące rozgrzeszeniu siebie. Na poziomie podświadomym jest konflikt, więc świadomie trzeba dorobić coś, aby ten konflikt rozładować. Nie chcę oceniać tego zjawiska, bo wiem, że każde doświadczenie jest potrzebne i może komuś nawet bardzo dla rozwoju jego duszy. Jesteśmy tutaj na Ziemi bowiem, aby doświadczać i to jest najważniejsze zadanie i cel każdej Istoty wcielonej na Ziemi. Żeby doświadczyć czystości relacji, trzeba doświadczyć czegoś przeciwnego. Na tym polega dualność tego świata, rozwój i ewolucja. Nie ma też jednej dobrej odpowiedzi w żadnej sprawie dla wszystkich.

    Jeśli znajdziesz się w sytuacji kiedy musisz dokonać wyboru jak i z kim wymieniać energię seksualną, wejdź bardzo, ale to bardzo głęboko w siebie (w medytacji lub poproś o znaki od Rodu na jawie lub we śnie) i poszukaj PRAWDZIWYCH POBUDEK w sobie. Dlaczego? Czego chcę/potrzebuję doświadczyć? W którym kierunku mam iść? Co mi to da? Czego mam się nauczyć? itp.

    I ZDECYDUJ SAMA z całą ODPWOIEDZIALNOŚCIĄ za swoje czyny, myśli i uczucia/emocje.

    Pozdrawiam i życzę rozwoju duchowego, poszerzania świadomości w czystości relacji damsko-męskich, choćby droga do nich miałaby być zawiła, Gosia Małgorzata Daniło-Gorlewicz ❤

    Zapraszam do Szkoły Miłości Metamorphosis, gdzie poprzez gimnastykę słowiańską, tantrę i pracę z energią, połączenie z Rodem, Ziemią, Słońcem, Żywiołami itp. doświadczamy swego ciała, łona, serca, oczyszczamy energię seksualną z piramidy pożądań itd itd…… Link do Szkoły: https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/

  • Libido czy… strata?

    Libido czy… strata?

    LIBIDO czy STRATA?
    Otrzymałam taki list od kobiety i za Jej zgodą przekazuję go dalej, gdyż zauważyłam, że jeszcze dla większości kobiet temat seksualności jest tabu i właściwie o relacjach seksualnych nie mówi się prawie wcale. Większość poruszanych rozmów o seksie to zwykle w formie żartów, kawałów itp. A komentarze pod postami zamieszczają kobiety u których w tej przestrzeni jest ok albo wydaje im się, że jest ok. Reszta milczy.
    Często kobiety wstydzą się tego, że nie mają zadowolenia z seksu. Czują się gorsze z tego powodu, nie atrakcyjne, nie wystarczające, nie akceptowane przez mężczyzn jak i otoczenie. Mają poczucie winy, strach przed brakiem zrozumienia, a nawet ośmieszeniem się czy utratą twarzy (bo matriks przecież faworyzuje tak zwany dobry seks). Zresztą temat jest tak głęboki, intymny i wrażliwy, że często po prostu trudno go rozpoznać i zrozumieć samemu, a otoczenie nie pomaga, gdyż cały matriks przesiąknięty jest seksem nr 1, który powoduje ogromne straty na zdrowiu, duszy, w materii i w każdej innej płaszczyźnie, “negatywną” karmę i telegonię.

    Oto list:
    “Małgosiu. Przeczytałam dzisiaj wszystkie Twoje wpisy na temat seksu i energii seksualnej. Dziękuję Ci za to. Już myślałam, że ze mną jest coś nie tak. A ja tylko nie chcę oddawać swojej energii. Dla mnie to jak objawienie. Obawiam się jednak, że w moim związku niczego to nie zmieni. Bo mój mąż już uważa, że to z nim coś jest nie tak. A ja nie potrafię mu tego wytłumaczyć. 😔. W sumie jedyną nadzieję pokładam w gimnastyce słowiańskiej. Jakiś czas ćwiczyłam regularnie, ale przestałam. Dzisiaj wracam do praktyki i czekam na warsztaty w październiku i czuję że na tym się nie skończy. Z niecierpliwością czekam na październik ❤️. Do zobaczenia wkrótce. Ania”.

    Ten list otrzymałam w odpowiedzi na post o libido> Tutaj możesz poczytać: https://www.facebook.com/Metamorph…/posts/1995154290632930

    Zapraszam do szkoły Metamorphosis, gdzie transformujemy energię seksualną, dzięki czemu następują kwantowe skoki świadomości, wraca zdrowie, uroda, siły witalne, dobrobyt, radość, szczęście i błogość. Link: https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/

    Pozdrawiam w mocy, czystości intencji i miłości, Gosia ❤