Tag: energia

  • Szczęście czy nieszczęście?

    Szczęście czy nieszczęście?

    Tak dużo ostatnio wydarza się w życiu wielu kobiet. 

    I czasem wydaje się, że to już tak zwany “koniec świata”. 

    Jak się potem okazuje to często dopiero początek tego NOWEGO ŚWIATA, nowej jakości. 

    Warto odpuścić stare, żeby powstała przestrzeń na nowe. I zamiast psioczyć i użalać się nad sobą, warto wejść na nowe tory i otworzyć się dla nowego, lepszego – powiedzmy – bo i tak nie ma lepszego czy gorszego. ZAWSZE DZIEJE SIĘ DOBRZE. Tylko nasz umysł nie chce w to uwierzyć. Ego sabotuje wszystko, co wyprowadza go ze sfery komfortu. 

    Obecnie wszystko przyspieszyło absolutnie. W ciągu roku dzieje się tyle, co kiedyś w ciągu dziesięciu lat. Dlatego czasem warto tak zwyczajnie przysiąść i odpocząć. Niektóre z nas bowiem lubią iść na całość i zatracić się w zmianach, bez oddechu. 

    A niektóre nie mogą wytrzymać tego przestoju, który jest naturalny w przejściu w nową jakość. Bo stare już się skończyło, a nowe jeszcze nie nadeszło. 

    I w owym czasie, zamiast odpocząć, nabrać sił i poczekać z ufnością i akceptacją wszystkiego, co spotkałyśmy, to nerwowo działamy. Uruchamiają się takie programy, jak poczucie braku, wszelakiego braku. I tego w materii i tego w poczuciu własnej wartości. Może pojawić się strach, że nie damy rady. Też strach przed nieznanym. Do tego złość, może zawiść, że ktoś ma lepiej – choć nie wiemy tak naprawdę czy ma lepiej. To tylko nasza subiektywna ocena. Nie będąc w skórze innej osoby tak naprawdę nie wiemy, co kryje się wewnątrz. Nadal jeszcze dużo pozorów stwarzamy, choć już coraz więcej w nas autentyczności jest.

    ———————————————————————————–
    Na zakończenie przytoczę starą przypowieść, którą znam od jakiś dwudziestu paru lat, nie pamiętam już skąd.

    To jest przypowieść o Gospodarzu i koniu.

    Gospodarz miał konia. Pewnego dnia koń uciekł. 

    Przyszli do Gospodarza wieśniacy i mówią: – Ale Gospodarzu spotkało cię nieszczęście. Koń ci uciekł.

    Na to Gospodarz: – Nieszczęście albo szczęście ….

    Po kilku dniach koń powrócił na czele stada koni, które przyprowadził do gospody.

    Przyszli do Gospodarza wieśniacy i mówią: – Ale Gospodarzu spotkało cię szczęście. Masz teraz stado koni.

    Na to Gospodarz: – Szczęście albo nieszczęście ….

    Syn Gospodarza zaczął ujeżdżać konie, spadł i połamał sobie nogi.

    Przyszli do Gospodarza wieśniacy i mówią: – Ale Gospodarzu spotkało cię nieszczęście. Twój syn się połamał.

    Na to Gospodarz: – Nieszczęście albo szczęście ….

    Za kilka tygodni do wioski przybyli żołnierze, zabierając wszystkich chłopców na wojnę. Pozostał w wiosce tylko syn Gospodarza z połamanymi nogami. 

    Przyszli do Gospodarza wieśniacy i mówią: – Ale Gospodarzu spotkało cię szczęście. Wszyscy chłopcy poszli na wojnę, a twój syn został w domu.

    Na to Gospodarz: – Szczęście albo nieszczęście ….

    I tak dalej, i tak dalej ….

    ———————————————————————————–

    Pamiętam jak kiedyś ta przypowieść odmieniła moje postrzeganie wszystkiego, co się wydarza w moim życiu. 

    Pamiętam chwile z serii: 

    Jak samochód stawał na środku skrzyżowania, a ja jechałam na ważne biznesowe negocjacje i miałam zarobić dużo pieniędzy i nagle na ułamek sekundy świat mi się rozpadał, a za chwilę wychodzę z samochodu, staję na środku skrzyżowania, unoszę ręce w górę i mówię: Dzięki Ci Boże, że nie pojechałam dalej. Dziękuję za tę chwilę tu i teraz. Zawsze z myślą, że to, co się teraz stało jest NAJLEPSZE dla mnie (bo przecież jadąc dalej mogłoby się stać coś “gorszego” – pisane w cudzysłowiu, bo wracając do przypowieści – ZAWSZE DZIEJE SIĘ DOBRZE). I czasem sama śmiałam się do Siebie na głos. Bo jak ta wariatka, na środku skrzyżowania, zima, minus 20, wichura, śnieżyca. A ja w szpileczkach i rajstopkach cienkich gotowa klękać na śniegu. W korpo mówili na mnie nawiedzona hahahha. Tak mieli rację. Poznali się na mnie. 

    Teraz przekazuję dalej, może komuś się przyda.

    Aaaa i jeszcze dobry tekst :-). 

    Jak wdepniesz w gówno, to się ciesz, bo na gównie przecież tak wszytko pięknie rośnie. To nawóz. Zasili i da plon. Często się wydaje, że tak wdepnęliśmy, że hej, a potem okazuje się, że to był początek PIĘKNEGO. I bywa też na odwrót. Czasem jesteś w euforii, bo tak wszystko pięknie się układa, a potem piździec. Zdaje się, że popadłaś w gówno. Hahah. Ale gówno to nawóz, Zasili i da plon. Więc tak wkoło Macieju. I powracam do przypowieści. 

    A tak na marginesie tego tematu: to warto oddzielić się od swoich emocji. One nie są nami i nie są nasze. My to Źródło, Światło i Miłość. Reszta to nie my. Czyli warto być obserwatorem życia, aniżeli uczestnikiem. Jak w teatrze, oglądając sztukę. Wtedy nie popadamy w mentalność ofiary. Nie taplamy się we własnych emocjach, nieszczęściu. Owszem zauważamy je, przeżywamy, akceptujemy i wypuszczamy. To nie nasze. Tak tylko sobie na chwilę przeszły przez nasze ciała, umysły i dusze. 

    Życzę samych DOBROCI dla Was, Małgosia <3

  • Słowa – zaklęcia

    Słowa – zaklęcia

    DLACZEGO TO, CO MÓWIMY/WYPOWIADAMY JEST TAK WAŻNE?

    Temat niby znany i prosty, ale rozprawię chwilę dla przypomnienia, no i Kobiety prosiły o to. 

    Temat lingwistyki w rozwoju osobistym i duchowym jest poruszany od wielu lat, przez wielu ludzi. Dlatego, że jest ważny. 

    Jest wiele technik w biznesie, które nazywają się tak ładnie – technikami wywierania wpływu, które zresztą przez lata wykładałam. W mistrzowskiej formie nazywają się Systemami Sterowania Rozmową. Ludzie, którzy posiedli tę umiejętność potrafią, dla przykładu, zwolnić pracownika, a ten wychodząc, będzie się uśmiechał i życzył dobrego dnia. Dopiero po jakimś czasie zorientuje się, co się wydarzyło. Jest to naprawdę ogromna wiedza i ta w “najdoskonalszej” formie zwykłemu człowiekowi niedostępna. Nie ma materiałów w internecie na ten temat, a szkolenia kosztują kilkadziesiąt tysięcy złotych. Tym samym tylko nieliczni mogą ją poznać. 

    Nie będę teraz się rozwodzić nad tym czy to etyczne czy nie. Wszak wszystko DZIEJE SIĘ DOBRZE. Osobiście uważam, że jeśli ktoś posiadł taką wiedzę, znaczy, że miał ją posiąść. Nawet, jeśli logicznie rzecz biorąc wykorzystuje ją do “niecnych” celów. Niecnych pisane w cudzysłowie, gdyż WSZYSTKO DZIEJĘ SIĘ DOBRZE. I jest jak ma być. Na górze już ci dwaj się na pewno dogadali i wyrazili zgodę (obaj, i kat i ofiara) na to, co ma się wydarzyć.

    KAŻDE SŁOWO POSIADA OKREŚLONĄ WIBRACJĘ. Niską lub wysoką. Słowo ma energię, jest energią. Idzie w przestrzeń. Słowo tworzone przez myśl, zasilone wyobraźnią i emocją tworzy myślokształty, czyli EGREGORY. Są to takie same twory jak na przykład ludzie i to, co widzimy, ale są niewidoczne i dlatego często uważamy, że tego nie ma. Nie zastanawiamy się nad tym. A właśnie te egregory – myślokształty, które tworzymy sami, kierują naszym życiem.

    Dlatego nie możemy na przykład być w harmonii, jeśli wciąż tworzymy (słowami i myślami) myślokształty o braku harmonii. 

    Dla przykładu: jeśli ktoś każdego dnia, dosłownie każdego, powtarza po kilka razy lub więcej słowo “masakra” ….. I jeszcze na dodatek podszywa je emocją ….. 

    To co? 

    Co tworzy w swoim życiu? 

    Pomyślcie teraz jak potężne egregory tworzymy myśląc, powtarzając i przeżywając to, co usłyszymy w telewizji. A tam 90% negatywnych informacji. Mówimy o tragediach, gwałtach, o wszystkim czego byśmy nie chcieli. A potem oczekujemy, żeby nasz świat był cudowny. 

    Podobnie jest z różnymi akcjami, pochodami, paradami – też często zakrojonymi na skalę światową. Czasem zastanawiam się czy ktos robi to celowo. Jakiś czas temu była akcja związana z tańcem. Temat mi bliski, gdyż jestem tancerką tańca brzucha. Akcja nazywała się: TANIEC PRZECIW PRZEMOCY WOBEC KOBIET. Kobiety tańcząc go na całym świecie zasilały i dawały MOC PRZEMOCY WOBEC KOBIET. Energetycznie niestety to tak poszło, choć każda z nich była przekonana, że robi dobrze. 

    Dlatego w tym momencie WZYWAM wszystkie Kobiety do odnalezienia kontaktu ze Swoim wnętrzem, po to, aby CZUŁY. Gdy Kobieta czuje, jest w swoich instynktach, połączona z Matką Ziemią nie robi takich rzeczy, bo po prostu WIE. Wtedy jest wolna od manipulacji.

    Wszystkie Wiedźmy zapraszam na Kręgi Kobiet. Budzić się!!!! BŁOGOSŁAWIĘ pastedGraphic.png<3.

    Temat SŁÓW wynikł podczas wypowiadania intencji w kręgach. 

    Jeśli mówimy intencję: “Żeby moje córki zdały egzaminy, żeby oceniający znaleźli w ich pracach wszystko, co najlepsze, żeby w przyszłości nie miały problemów i nie musiały się martwić”. Dobre nie? Pierwsze dwa człony są pozytywne i na koniec piździec! Zobaczcie jakie mamy programy. To idzie z naszej podświadomości. Tam czai się strach przez przyszłością i właśnie w ten sposób go komunikujemy.

    Ja często mówię do siebie na głos, żeby USŁYSZEĆ. Wtedy często wychwytuję, co podświadomość mówi do mnie. I wtedy już wiem jakie mam przekonanie i mogę pracować nad nim. 

    Dla przykładu: kiedyś rozmawiając z pewnym profesorem mówię do niego: 

    – “… bo wiadomo, jak rzuca się korporację to wtedy pieniędzy jest mniej….”. 

    On na to do mnie: 

    – “A dlaczego wiadomo?”. 

    Odpowiedziałam krótko:

    – “Dziękuję bardzo”.

    Dlaczego po rzuceniu korpo przez dwa lata nie miałam pieniędzy? Bo miałam takie przekonanie. Ale wtedy, gdy się zorientowałam od razu zaczęłam pracować nad nim. I pewnie dlatego tylko przez dwa lata hahha. Chciałam napisać: “bo przecież mogło być gorzej”, ale się powstrzymałam hahha. A właściwie to napisałam już. 

    Dlatego teraz powiem głośno: “WYCIĄGAM TE SŁOWA SPOD PRAWA PRZYCZYNY I SKUTKU”. 

    Zawsze tak mówię, jeśli już coś wypowiem, albo moi bliscy. Oczywiście potem zastanawiam się i zatrzymuję chwilę nad tym, dlaczego to powiedziałam. Te słowa likwidują skutek, ale zatrzymuję się nad przyczyną. 

    Niegdyś Wiedźmy, Szamanki wypowiadały ZAKLĘCIA, które miały WIELKĄ MOC.

    Dzisiaj świat podwyższa wibracje. W związku z tym i człowiek ma wyższe wibracje. IM WYŻSZE WIBRACJE, TYM WIĘKSZA MOC SŁOWA.

    Dlatego uważajmy Kochane na to, co mówimy. Kiedyś słowa nie miały takiej mocy, jak obecnie. I to było dobre dla nas wszystkich. Inaczej byśmy się pozabijali słowami. Dlatego było opóźnienie. I nie realizowało się natychmiast. Teraz jest inaczej. 

    * BEZPIECZEŃSTWO – to bycie bez pieczy. Ja wolę zdecydowanie ZAOPIEKOWANIE lub JESTEM W PIECZY.

    * MARTWIĆ SIĘ – to czynić martwym. Lepiej zatem nie martwić się o dzieci, bo naprawdę bardzo je wówczas osłabiamy. 

    Za to KURWA MAĆ można używać zawsze i wszędzie hahha. Urwa Mater – 

    Bogini Matka z sanskrytu. Bardzo dobre słowo. 

    podobnie jak PIERDOLIĆ – to mówić o rzeczach wzniosłych.

    Bądźmy uważne na SŁOWA.

    Pozdrawiam z Miłością i BŁOGOSŁAWIĘ, Małgosia

  • Wampiry energetyczne, czyli co?

    Wampiry energetyczne, czyli co?

    Wczoraj jedna Kobieta spytała mnie o wampiry energetyczne. 

    Napiszę co o tym sądzę. Jeśli ktoś miałby coś ciekawego do dodania, uzupełnienia albo chciał się podzielić w tym temacie, zapraszam do komentowania. 

    Co prawda temat nie jest bezpośrednio związany z gimnastyką słowiańską, ale dotyczy nas kobiet również i dlatego postanowiłam napisać o tym.

    Niektóre teorie powiadają, że prawie każdy człowiek jest wampirem energetycznym. 

    DLACZEGO?

    Ponieważ mamy dzisiaj takie deficyty energetyczne, że tylko patrzymy co tu komu, aby się wzmocnić choć nieco, choć na chwilę. 

    Z CZEGO WYNIKAJĄ DEFICYTY?

    A ze stylu życia ogólnie nazywając. Kilka przykładów:

    – brak lub słaby kontakt z naturą. Wychodzimy z pudełka, wsiadamy do pudełka, jedziemy do pudełka i wracamy pudełkiem do pudełka. I tak w koło, całymi dniami czasem. 

    – brak ruchu, który zastępujemy siedzeniem przed kompem, telewizorem itp. – właśnie i Ja to niniejszym czynię. 

    – bezsensowne tracenie energii seksualnej, czyli energii życiowej.

    – nadmierne emocje i przeżywanie Matrixa, zamiast obserwowanie go. 

    – nadmierne obżeranie się, szczególnie śmieciowy jedzeniem. Choć dzisiaj trudno o zdrowe, nawet warzywa są mocno nawożone i pryskane. Ale z niewielkimi ilościami, nawet śmieciowymi, organizm sobie poradzi, z nadmiarem zaś niekoniecznie. 

    – traumy rodowe, blokady energii w ciele, brak przepływu w czakrach.

    – I tak siadamy przez telewizorem i słuchamy wiadomości telewizyjnych i emocjonujemy się, potem wszystkim opowiadamy o tym, osądzamy. Wtedy tracimy energię. 

    – Czytamy energochłonne teksty, osądzające, negatywne, często przesiąknięte nienawiścią i fanatyzmem.

    – Spieramy się o swoje racje, bo racji może być wiele, ale moja jest mojsza i lepsza i prawdziwsza. 

    – Uprawiamy niewłaściwie seks. Nie na próżno każda religia świata mówi o wstrzemięźliwości i seksie tylko dla prokreacji. No chyba, że umiemy seks nr 2, który polega na wymianie, zapładnianiu energii seksualnej i powoduje nasz rozwój, a także daje nam dużo siły, energii, mocy i zdrowia.

    JAK SIĘ CHRONIĆ?

    Dbać o Siebie. 

    W miarę możliwości nie tracić energii seksualnej. 

    Być w SOBIE. 

    Być jak najbardziej wolną i niezależną. 

    Być bardziej obserwatorką aniżeli uczestniczką tego teatru matrixowego.

    Pracować nad energetyką ciała, uruchomieniem czakr i przepływu energii w ciele.

    Pracować z rodem, odpuszczać i rozpuszczać blokady w ciele. 

    Większość ludzi, gdy pobierają energię od innych, robi to nieświadomie. Tylko naprawdę nieliczni potrafią i robią to w sposób świadomy. 

    Tak mi przyszło, że może największymi wampirami jesteśmy sami dla siebie. Właśnie decydując się na taki a nie inny tryb życia, takie a nie inne doświadczanie i odczuwanie życia, kreację życia, także myślenie. I wampirów nie trzeba.

    ❗️WAŻNE❗️

    Żeby nie bać się wampirów energetycznych. Pamiętając o tym, że to czego się boimy albo dajemy temu uwagę, przyciągamy. Strach wzmacnia to czego się boimy, przyciąga do nas. 

    Zgodnie z zasadami fizyki kwantowej stwarzamy swój wszechświat. Myśli i wyobraźnia to energia. A energia potrafi się materializować i stwarza. E=mC2 – Energia równa się masa/materia razy prędkość światła do kwadratu. Słynne równanie Einsteina. Oznacza, że energia równa się materia i odwrotnie oraz, że można je wzajemnie na siebie przekształcać.

  • Kobieta we mgle

    Kobieta we mgle

    Wczoraj jechałam samochodem w ciemnościach we mgle. Dzień był wyjątkowy i magiczny. Cały spowity we mgle. 

    Świat jakby zatrzymał się dla mnie. Bardzo mistyczne przeżycie. Spróbuję choć trochę oddać słowami to, co się zadziało, pomimo, że nie jest to łatwe dla mnie.

    Kiedyś często używałam terminu: “poruszam się jak dziecko we mgle”. Miałam wówczas na myśli pewnego rodzaju nieporadność dziecięcą, ale też w połączeniu z dziecięcą ciekawością poszukiwań, zaufaniem i naiwnością, ale taką dziecięcą – pozytywną.

    Wczoraj doświadczyłam “Kobiety we mgle”. Jak już wspomniałam było to bardzo mistyczne doświadczenie. Już od samego rana, jak tylko spojrzałam przez okno, zadziwiła mnie aura. Tajemnicza, nieco mroczna, ale też spokojna i “zatrzymana”. Nie umiem znaleźć właściwego określenia, ale związane jest to z jakimś zatrzymaniem się, chyba w TU I TERAZ.

    Tak. W Tu i Teraz.

    Dominowało poczucie bezpieczeństwa/zaopiekowania, ale co istotne, też niesamowita ENERGIA i MOC. I ta energia była konsekwencją ZATRZYMANIA w TU I TERAZ. Uświadomiłam sobie, że nie rozpraszając uwagi na zbędne myśli, zbędne obserwacje, koncentruję energię, zbieram ją.

    Gdyby nie podróż wieczorna do Giżycka na zajęcia może doświadczenie pozostałoby nieuświadomione. To właśnie ta podróż w samochodzie pozwoliła mi na dokonanie uświadomienia BYCIA W TU I TERAZ. 

    Byłam tylko JA, samochód, dwa białe pasy po bokach na jezdni i 100 metrów przede mną. Reszta była niewidoczna. Czułam się jakbym była otulona RZECZYWISTOŚCIĄ TU I TERAZ. 

    Tak. 🌹 OTULONA W TU I TERAZ 🌹 To jest doskonałe określenie.

    Otulona i zaopiekowana/bezpieczna. Wyostrzone zmysły. Nie może nie jest to dobre określenie. Zmysły były w GENIALNEJ, IDEALNEJ OBSERWACJI. Obserwacji TU I TERAZ. 

    Od lat nie czułam bardziej, że NAPRAWDĘ ŻYJĘ‼️ 

    Doświadczenie koncentracji energii powoduje SIŁĘ SPRAWCZĄ. Czułam SPRAWSTWO. Nawet zajęcia z gimnastyki przebiegały inaczej niż zwykle. Choć krąg za każdym razem jest inny i wyjątkowy, a ten właśnie był wyjątkowy pod względem SPRAWSTWA. Zajęcia były dużo krótsze niż zwykle, lecz bardzo OBFITE. Czułam energię SPRAWSTWA, dobrze wykonanej pracy, tak na 100%, tak do końca końców, lecz bez osiągnięcia punktu przesycenia. Tak IDEALNIE. 

    Czułam też ogromną PRZESTRZEŃ. Kiedy Kobiety mówiły intencje, miałam wrażenie, że są jakby w innym wymiarze, gdzieś w przestrzeni, nie do końca znanej mi, ale doświadczałam jej, bardzo. Gdzieś daleko, a jednocześnie blisko.

    Kiedyś doświadczyłam podobnej SIŁY SPRAWCZEJ, wynikającej z koncentracji energii, podczas łamania strzały szyją. Ale było to nieco inne doświadczenie, bardziej z tej ziemi, mniej mistyczne. 

    Strzałę łamałam wielokrotnie. Przeprowadzałam przez to doświadczenie wielu ludzi. Ale nie tym razem. Zawsze łamałam strzałę w pomieszczeniu, opierając grot strzały o ścianę, równą powierzchnię. Tym razem było inaczej. Stałam na krzywej 🙂 ziemi, przed krzywym drzewem, a wokół mnie dużo ludzi i kamera. Spróbowałam dać krok na przód, tak jak robiłam zwykle, ale strzała była zbyt twarda. Zrobiłam jeszcze jedną próbę, ale wtedy poczułam ból w gardle, a konkretnie w miękkim miejscu pod krtanią, gdzie opiera się ostrze strzały. 

    Wtedy zorientowałam się, co się dzieje i dlaczego nie mogę SPRAWIĆ, aby strzała pękła, jak zapałka, jak zwykle to bywało.

    Już się pewnie domyślacie :-). Moje myśli skupione były na krzywej ziemi i drzewie, na ludziach, którzy się gapią na mnie. Brak koncentracji myśli, spowodował odpływ energii. Bo przecież strzałę łamię się nie siłą fizyczną, a SIŁĄ WOLI. 

    Życzę Sobie i Wam Kochani, z całego serca, zanurzania się w TU I TERAZ jak najczęściej, bo tylko “TAM” jest 

    * PRAWDZIWE ŻYCIE, pozbawione czasu tak naprawdę oraz

    * SIŁA SPRAWCZA i 

    * ENERGIA ŻYCIOWA

    🌺 Pozdrawiam z Miłością, Małgosia