Górny Świat

[et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”3.22″][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”3.25″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”3.25″ custom_padding=”|||” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.0.7″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” hover_enabled=”0″]

GÓRNY ŚWIAT – jest to Świat Bogów, czyli świat Pravi, Prawdy. To świat czystych myśli i intencji. Świat mądrości, miłości, prawiedzy, prawdy wszystkiego. To nasza nadświadomość.
Codziennie łączę się ze Światem Bogów podczas Błogosławieństwa Przodków czy też Powitania Jaryło. Zanim połączę się z przodkami męskimi, najpierw łączę się z Bogiem Ojcem, Ojcem Słońce, z boską, bezwarunkową miłością, mądrością, prawiedzą, prawdą, czystymi myślami i intencjami – czyli właśnie ze Światem Bogów. Potem łączę się z ojcami, dziadami, pradziadami itd.
Podobnie wygląda to podczas ćwiczeń gimnastyki słowiańskiej w świecie górnym. Jest to świat, który ćwiczy się na stojąco. Stojąc mocno w ziemi, czując stopy i ziemię, czyli w mocnym połączeniu z Matką Ziemią, łączę się z górą, ze Słońcem, czyli najpotężniejszym źródłem energii męskiej jaki można spotkać na planecie ziemia. Dlatego po dłuższej praktyce, kiedy już kanały energii w ciele są pootwierane, można doznawać przyjemnych odczuć w ciele, wręcz czasami ekstatycznych. Jeśli dodatkowo ćwiczy się nago, w bezpośrednim kontakcie z ziemią, niebem, powietrzem, to odczucia są zwielokrotnione. Lecz najpierw trzeba przepracować napięcia, blokady w ciele fizycznym. W miarę pracy z ciałem fizycznym, będziemy odczuwać dodatkowe doznania na poziomie energii. Będą się także zmieniały nasze ciała subtelne. Zaczniemy inaczej myśleć, odczuwać, przeżywać, przetwarzać, działać.
Ponadto ćwicząc w kontakcie z żywiołami łatwiej jest wykonywać ćwiczenia na poziomie ciała fizycznego. Zakres ruchu ciała fizycznego zwiększa się nawet do 30-50%. W wodzie jest możliwe wykonanie ćwiczenia nawet w 100%, podczas gdy nie można wykonać go powiedzmy „normalnie” – czyli w ubraniu i bez kontaktu z żywiołami, a na przykład w mieszkaniu na podłodze.
Ćwiczenia Górnego Świata wskazują też na naszą równowagę i stabilizację życiową. Jeśli nie możemy utrzymać równowagi podczas wykonywania ćwiczeń, oznaczać to może, że brak nam jej też w życiu.
Stojąc w Górnym Świecie czuję się jak drzewo z wielkimi korzeniami i rozłożystymi konarami. Im ćwiczy się dłużej, tym drzewo jest solidniejsze, tym nasze korzenie mocniejsze, a gałęzie sięgają do samego Źródła. Zwiększa się nasza intuicja i możliwość przewidywania, poszerza się świadomość – na którą spływają mądrość i wiedza Najwyższej Świadomości – nadświadomości. I wtedy po prostu się WIE. Nie wiadomo skąd. Przychodzą nagłe olśnienia i wglądy. Nie potrzeba już źródeł zewnętrznych albo potrzebujemy ich zdecydowanie mniej. Na początku jeszcze sięgamy po nie, przeważnie, aby się upewnić czy dobrze wiemy, myślimy, bo jeszcze nie dowierzamy sobie. Ale z czasem przychodzi już taka pewność, że nie ma potrzeby posiłkować się z zewnątrz. Zewnętrza potrzebujemy oczywiście czasem dla inspiracji, dla socjalizacji czy poszerzania wiedzy, świadomości, nauk płynących z relacji, zdarzeń itp., lecz coraz głębiej jesteśmy osadzone w sobie i więcej widzimy i czujemy.
Oczyszczają się nasze myśli, a świat zaczynamy widzieć z poziomu praprzyczyny, a nie skutków, czy dobra i zła.
Ciało fizyczne bardzo się zmienia. Postawa ciała prostuje się i stabilizuje. Kobieta zaczyna się inaczej poruszać. Jak królowa w koronie albo wieśniaczka w wianku – wedle życzenia i potrzeb, ale pewna siebie i wyprostowana, z otwartą piersią i sercem. Dzięki temu wzrasta poczucie własnej wartości. Dzięki mądrości, którą otrzymujemy ze Źródła nie przeradza się to w egoistyczne wywyższanie się, pychę czy arogancję. Wręcz przeciwnie kobieta staje się dumna i godna w pokorze i wdzięczności. Zaczyna dostrzegać swoją wartość, co staje się naturalnym motorem napędowym do działania – uszczęśliwia i dodaje wigoru.
Odczuwam podczas wykonywania ćwiczeń Górnego Świata jak umacnia się kontakt z pierwszą i siódmą czakrą. One są bardzo aktywne, odblokowują się, wzmacniają i aktywują i to właśnie one powodują tę niebywałą stabilizację, równowagę i pewność. To tak jakby zadbać o początek i koniec, koniec i początek, czyli koło życia. Albo o fundament i dach. Tę jakość czuję bardzo pozostając w pozycji wyjściowej Górnego Świata oraz podczas ćwiczeń w wyproście.
Ćwiczenia Górnego Świata oddziałują nie tylko na pierwszą i ostatnią czakrę, ale także na całe ciało kobiety. Te ze skłonem bardzo oczyszczają i oddziałują na czakrę trzecią – splot słoneczny. Lekko uniesiony podbródek otwiera tarczycę i gardło, czyli piątą czakrę. A wyprostowany, wygięty do góry i do przodu kręgosłup piersiowy (czwarta czakra) kontaktuje nas z sercem i wszystkimi przeżyciami płynącymi z tego miejsca. Oczyszczają się programy rodowe takie jak żal, smutek, cierpienie, gorycz, boleść duszy. Powiększa się przestrzeń serca, najpierw wokół ciała, potem na kilometry od niego, a potem w nieskończoność. Aktywuje się także trzecie oko podczas praktyki słowiańskiej. Wzrasta nasza intuicja i wyobraźnia oraz następuje połączenie ciała fizycznego z duszą i duchem. Dlatego w swojej praktyce słowiańskiej łącze ćwiczenia z Tantrą i ćwiczeniami Tao Miłości, aby dodatkowo wzmacniać ich oddziaływanie. Poprzez odpowiedni oddech, włączanie pomp i kierowanie świadomością maksymalizuję wejście w ćwiczenie, pogłębiam je, a tym samym pogłębiam i zwiększam odczucia i to co z tego wynika potem. Stąd powstały warsztaty zaawansowane, gdzie można nauczyć się tego i doświadczyć.
Świat Górny jakby spina, wyrównuje, stabilizuje, równoważy, harmonizuje, ale też wzmacnia i rozluźnia. Także ugruntowuje, a w Dolnym Świecie te ugruntowanie i połączenie z ziemią jeszcze wzrasta, idąc oczywiście poprzez Świat Średni. Idąc przez Średni i Dolny Świat rośnie też wzmocnienie i rozluźnienie. Kobieta nabiera mocy, kobiecej mocy, wynikającej z wnętrza, nie z mięśni zewnętrznych, jak jest u mężczyzny. On potrzebuje siły mięśni, żeby zbudować dom i porąbać drewno. Jest jak kokos – na zewnątrz twardy i silny, a wewnątrz mięciutki. Kobieta jest jak brzoskwinia – na zewnątrz delikatna, subtelna, mięciutka, soczysta, a wewnątrz jak kamień – i to właśnie jest jej moc. I to daje nam Gimnastyka Słowiańska.
Tak naprawdę wszystkie ze światów są ze sobą połączone i przenikają się, dopełniają. I dzięki temu jesteśmy jednym, ale też wszystkim i każdym z osobna. To jest bardzo mistyczne odczucie w ciele. Daje pełnię i głębię oraz mądrość i wglądy.
******************************************************
Pozdrawiam w miłości i służbie, z wdzięcznością i pokorą, Gosia 🤍❤️🖤

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *