Author: Małgorzata Daniło-Gorlewicz
-

Dlaczego warto
DLACZEGO warto ćwiczyć i dlaczego powstał warsztat on-line z Gimnastyką Słowiańską i Tantrą?1. Pierwsze trzy tygodnie warsztatu on-line to praca własna ze swoim ciałem fizycznym głównie, ale nie tylko także z ciałami subtelnymi. Jest to bardzo ważny etap, który zbliża Cię do siebie samej, dzięki któremu poznajesz swoje ciało, blokady jakie w nim są, napięcia, odkrywasz bolące miejsca oraz te, których nigdy dotąd nie czułaś.To praca własna, więc otwieramy się na wewnętrzną motywację i działanie. Działania zawsze daje energię, a te świadome szczególnie. Czasem się nie chce, brak mobilizacji i motywacji, ale właśnie takie wyzwania pozwalają przekonać się, że warto. Poza tym działanie samo w sobie rodzi energię, która powoduje dalsze możliwości, ale również poprzez ćwiczenie akurat Gimnastyki Słowiańskiej odblokowują się napięcia w ciele, a co za tym idzie rośnie przepływ energii. Uruchamiamy i wzmacniamy nasze ciało energetyczne, co z kolei powoduje większą motywację i chęci do czegokolwiek, do życia i bycia.Dzisiejszy świat matriksowy wymaga od nas oddawania wiele energii życiowej, do tego niewłaściwe zarządzanie i rozumienie energii seksualnej sprawiają, że coraz bardziej słabniemy, choć czasem jest to nieco przykryte, bo nauczyłyśmy się sztucznie dodawać sobie wigoru poprzez używki, cukier, zakupy, dodatkowy sen, tak zwane zdrowe odżywianie, bomby witaminowe itp. I dzięki temu jakoś się trzymamy. Raz gorzej, raz lepiej
.Zachęcam do docierania do przyczyn utraty energii i braku motywacji do działania. Do świadomego życia, które można osiągnąć poprzez kontakt z ciałem, ze swoim wnętrzem, a w to akurat idealnie wpasowuje się Gimnastyka Słowiańska.Nie każda kobieta ma możliwość skorzystania na ten moment z warsztatów w realu, więc powstał pomysł warsztatów on-line. Dzięki czemu możesz rozpocząć już dziś.W trakcie tej części jest czas na zadawanie pytań, które zrodzą się w trakcie praktyki własnej. Każdy tydzień przeznaczony jest na konkretny świat (górny, średni i dolny). Dzięki temu świadomie i z uważnością można się sobie przyjrzeć, swemu ciału oraz emocjom jakie się zrodzą. Potem można tym wszystkim podzielić się w kręgu, co stanowi dodatkową wartość dodaną dla wszystkich kobiet.Na moim kanale na youtubie znajduje się playlista z którą będziesz pracować. Tam właśnie jest 27 filmików, z których w każdym znajdziesz dokładne wskazówki co do techniki wykonania każdego ćwiczenia. Co robić, na co zwrócić uwagę, a czego nie robić. Wszystko jest dokładnie omówione i pokazane.Link do playlisty: https://www.youtube.com/watch?v=aWf7bstLBXY…2. Po praktyce własnej, która da wiele satysfakcji i energii odbędzie się weekendowy warsztat (dwa razy po osiem godzin) podczas którego pod moim okiem przejdziemy przez wszystkie ćwiczenia oraz doświadczymy magii i mocy kręgu. I nie ma to znaczenia, że jest on on-line. Energia bowiem nie ogranicza się w przestrzeni i czasie. Dodatkowo wykonasz lalkę motankę, która będzie potem pomagać ci w codziennej pracy. Popracujesz z byłymi partnerami seksualnymi, nauczysz się masażu piersi, dowiesz się jak dbać o siebie, swojego mężczyznę, rodzinę, ród.3. Trzecia część to warsztat na temat mocy jaką posiadamy w postaci energii życiowej, zwanej seksualną. Dowiesz się do czego służy i jak można dzięki niej odmładzać się, uzdrawiać i przedłużać życie. W trakcie całego warsztatu będzie przewijał się temat energii stwórczej i właściwego seksu, wszak transformacja w tej dziedzinie dotyczy w pierwszej kolejności kobiet. Jeśli współczesna kobieta się transformuje, za tym pójdzie transformacja mężczyzny, bowiem to energia żeńska tworzy cały świat fizyczny, wszystko co widzimy i możemy dotknąć, choć często rękoma mężczyzn. Jaką energię stworzenia przekazuje kobieta, taki czyn wykonuje mężczyzna.Czy podoba Ci się dzisiejszy świat? A kto go stworzył?Zapraszam Cię z całego serca, w służbie i błogosławieństwie wszystkiego, Małgosia
Tutaj możesz zarezerwować miejsce dla Siebie na warsztat: https://sklep.metamorphosis.gs/#warsztaty -

Bogacz (równonoc jesienna) 2020
Od kilku lat obchodzę po swojemu święta związane z Ziemią. Znam tradycje i przekazy na ich temat, ale jakoś tak intuicyjnie zawsze świętuję je po swojemu, dla Siebie i dla Rodziny.
Na ostatnią Kupałę na przykład obejrzałam z mężem film Don Juan de Marco i zrobiłam mu masaż tantryczny, zamiast puszczać wianki, rozpalać ogień itp. Ogień był i woda jako przepływ energii męskiej i żeńskiej w nas.
I tak właśnie czuję i po prostu po swojemu, dla siebie oddaję hołd Mateczce Ziemi i cyklom z nią związanym.
Przypomnę, że są cztery główne święta związane z cyklami przyrody. Dwie równonoce i dwa przesilenia. Równonoce – to jesienna i wiosenna, a przesilenia – to letnie i zimowe. Wszystkie są związane z porami roku, zasiewami (wiosna), zbiorami (jesień), czasem odpoczynku i regeneracji (zima) czy płodności (lato).
Równonoc obecna – dla mnie – to czas związany z nowiem, z nowym rokiem numerologicznym. Od kilku dni całą rodziną jak dzikie hahah wszystko sprzątamy, odnawiamy, rozwiązujemy stare, palimy, układamy, sprzątamy. O taka energia jest u nas w tą równonoc. I wychodzi to jakby bardzo naturalnie i spontanicznie, taka wewnętrzna potrzeba, nie dlatego, że ktoś powiedział, napisał.
Warto czuć. Nowe czasy, nowa Ziemia potrzebuje czujących, ludzi, którzy będą myśleć, działać z ciała i serca a nie z mentalu. Zachęcam Was drogie kobiety do odczuwania. Gimnastyka Słowiańska bardzo w tym pomaga i otwiera na odczuwanie, uważność, bycie w sobie, w tu i teraz. Bycie w prawdzie, a nie matriksowo – karmicznej ułudzie.
Zrodziła się też we mnie potrzeba stworzenia nowego zielnika, właśnie będę go obsadzać w nowym miejscu, nowo wyhodowaną miętą i lawendą. To z pewnością zamiast tradycyjnej Ziarnuszki. Aby dał mi obfite plony w przyszłym roku.
Ognia stricte nie było na Kupałę, ale za to był teraz. Paliliśmy ponad trzy godziny zgromadzone papiery. Patrząc w ognisko nagle zobaczyłam palące się ulotki swojej firmy, można powiedzieć starej, bo dokładnie 18.09 zmieniłam jej oficjalną nazwę na nową, a więc stare się spaliło i to w jakim czasie! Nie zaplanowane zupełnie, po prostu tak wyszło, ale wszystko układa się w całość. Tak się dzieje, jeśli jesteśmy w sobie, w sercu, w ciele.
W załączeniu przekazuję Wam krótką charakterystykę równonocy jesiennej – święto zwane Bogaczem. Artykuł z mojego bloga pisany kilka lat temu, ale wciąż aktualny.
Pozdrawiam Was spontanicznie, Małgosia 🥳🌱🍄🍁🍂
https://metamorphosis.gs/bogacz/ -

Gimnastyka słowiańska a zdrowie kobiety
Od kiedy zaczęłam na poważnie ćwiczenia tao miłości, co stało się konsekwencją i wynikiem praktykowania gimnastyki słowiańskiej, coraz bardziej rozumiem działanie i sens gimnastyki słowiańskiej.Wszystkie ćwiczenia i ich elementy mają jakiś sens dla zdrowia i jakości życia kobiety, a co za tym idzie także jej mężczyzny i dzieci.Jeśli stoisz w pozycji wyjściowej górnego świata łączysz się z Ziemią i Niebem. Stajesz się kanałem przepływu energii. Ziemia to energia żeńska a niebo męska, więc także kontaktujesz się z tymi dwoma jakościami w sobie. Im dłużej ćwiczysz tym bardziej czujesz. Wszak czytać możemy dużo o energii żeńskiej i męskiej, ale dopóki nie poczujemy tego w ciele, to tak jakbyśmy tego nie wiedziały. Sama teoretyczna wiedza przeważnie karmi ego, co nie oznacza, że mamy jej nie przyjmować. To pierwszy krok. Ważny krok, który pomaga potem zrozumieć co czujemy, nazwać to i ewentualnie przekazać dalej, ale nie wystarczający i nie zastąpi doświadczenia własnego i odczuć w ciele, które to powodują zmiany, odkrywanie, oczyszczanie i uzdrawianie. Sama wiedza na poziomie mentalu pomaga, ale nie uzdrawia. Może wskazać na przyczynę, ale jej nie usunie. Prawdziwa zmiana i poszerzanie świadomości wiąże się z odczuciem, u mnie czasem objawia się jak takie nagłe olśnienie, ale takie głębokie, w ciele, właśnie odczute. I to daje nam praca z ciałem. Widuję osoby “poukładane” mentalnie, będące na ścieżce rozwoju, ale w środku aż kipi. Nieuświadomiona bomba zegarowa. Im bardziej poukładane mentalnie, tym większa bomba wewnątrz.Dlatego zawsze zachęcam do pracy z ciałem i poprzez ciało. Jeśli jesteśmy wibracyjnie wysoko, wówczas odbywa się to jakby automatycznie, ale póki co warto sobie pomagać poprzez świadomą pracę z ciałem. W tym przypadku z Gimnastyką Słowiańską.Stojąc w pozycji wyjściowej górnego świata wykonujesz także automasaż nadnerczy, które odpowiadają za gospodarkę hormonalną kobiety oraz za przemianę materii. Co ciekawe lewe nadnercze kształtem przypomina półksiężyc, a prawe piramidę. Można to odnieść do symboliki energii żeńskiej i męskiej.Dłonie luźno zwisające ku ziemi łączą Cię z energią Matki Ziemi, co potem powoduje podciąganie tej energii poprzez krzyż, nadnercza, ale też meridiany w stopach do mózgu i korony. Dzięki temu przetwarzamy “surową”, pierwotną energię Ziemi w energię życiową i potem duchową. Stopy, krzyż i nadnercza mają zdolność przetwarzania energii seksualnej. Są też takim filtrem, co powoduje ochronę przed pobieraniem “surowej” energii z Ziemi, która bez przetworzenia nie jest przyswajana przez narządy i gruczoły, a wręcz może im zaszkodzić. Energia przetworzona nasyca, odmładza i uzdrawia nasze narządy i organy wewnętrzne, a więc i nasze ciało. O szczegółach pracy z energią seksualną uczymy się na warsztatach zaawansowanych z Gimnastyką Słowiańską i Tantrą.Miednica w pozycji zero oraz luźne kolana powodują możliwość przepływu energii w ciele. W okolicy miednicy, kości ogonowej i krzyża jest bardzo dużo napięć, co jest wynikiem traum rodowo-inakrnacyjnych, powiązanych z energią seksualną. Brak miękkości, luzu i płynności w tym miejscu zatrzymuje energię seksualną/życiową w tym właśnie miejscu, co powoduje coraz większe napięcia i frustracje. Warto więc świadomie rozluźniać to miejsce, co robimy właśnie podczas praktyki słowiańskiej.Jak zaczynasz wykonywać pączek podnosisz energię do góry, przechodząc i rozmasowując kanały limfatyczne w okolicach piersi, potem masujesz serce i grasicę oraz wyżej tarczycę, gardło, trzecie oko, zasilasz mózg i wychodzisz do korony i poza nią – do Nieba. Serce jest u kobiety ośrodkiem jej mocy. Jest to siedlisko miłości, radości i szczęścia. Grasica zaś jest ośrodkiem odmładzającym. Kobieta, która ma otwarty ośrodek serca i która uprawia energetyzujące ją ćwiczenia gimnastyki słowiańskiej, doświadcza pozytywnych uczuć i dysponuje ogromnymi nadwyżkami energii uzdrawiającej zarówno ją samą, jak i innych ludzi. Trzecie oko jest to miejsce powiększania świadomości.Gdy podnosisz kość ogonową do góry za każdym razem otwierasz i poszerzasz wejście do głównego kanału energetycznego w ciele, zwanego kanałem zarządzającym i przebiegającego wzdłuż kręgosłupa.Wyciągnięcie kręgosłupa piersiowego do góry umożliwia wzięcie pełnego oddechu, uruchamia przeponę piersiową, poszerza przestrzeń serca. Przepona piersiowa oddziałuje (poprzez system wzajemnych powiązań strukturalnych i funkcjonalnych) także na odcinek szyjno-piersiowy oraz na podbrzusze. Buduje właściwą postawę ciała. Daje pewność siebie, ugruntowanie, stabilność i siłę. Oddziałuje również na układ trawienny i wydalniczy.Świadomość i uważność podczas stania w pozycji wyjściowej (także w każdej innej pozycji gimnastyki) pozwala na poczucie tego, co dzieję się w naszym ciele, dlatego warto ćwiczyć gimnastykę ze świadomością, spokojem i uważnością, co daje poza głębokim kontaktem ze sobą, również możliwość bycia w tu i teraz, czyli wychodzenia poza wszelkie programy rodowe, inkarnacyjne. W tu i teraz nie istnieje prawo przyczyny i skutku, zanika karma i wszelkie programy matriksowe.Wiele by pisać a końca nie widać. Poprzestanę więc na tym, dodając jeszcze, że ćwicząc Gimnastykę Słowiańską:* zmniejszają się wszelkie objawy PMS i inne dolegliwości kobiece* uelastyczniają się stawy* wzmacniają się mięśnie wewnętrzne* miednica wchodzi do naturalnej pozycji, co powoduje zmniejszenie lub likwidację dolegliwości “kręgosłupowych”* ciąże, porody, połogi przebiegają naturalnie i sprawnie* normalizuje się gospodarka hormonalna* wzrasta metabolizm* wzrasta świadomość* wzrasta energia życiowa i chęć do życia* poprawia się samopoczucie* łagodnieją i regulują się rysy twarzy* ciało staje się kobieceWykonanie całego zestawu rodowego/dnia to około 5-15 min, ale jeśli nie znajdziesz czasu (a raczej mobilizacji) na cały zestaw, postanie w pozycji wyjściowej to już bardzo wiele, obojętnie którego świata lub wykonanie jednego ćwiczenia w tak zwanym międzyczasie.Pozdrawiam i zachęcam Was kobiety do praktyki GS, wiem, że warto, Małgosia******************************************************************W tym roku odbędą się dwa warsztaty podstawowe z Gimnastyki Słowiańskiej na które bardzo, bardzo, bardzo zapraszam oraz na zajęcia on-line w grupie zamkniętej Słowianka budzi się – gimnastyka dla kobiet.Tutaj znajdziesz szczegóły warsztatów: https://sklep.metamorphosis.gs/Tutaj link do grupy zamkniętej:https://www.facebook.com/groups/1819927791590991Jeśli chcesz dołączyć do grupy zamkniętej, odpowiedz na dwa pytania dołączone w procesie rejestracji. Inaczej nie ma możliwości dołączenia do grupy. To w trosce o pieczę w grupie. -

Jeszcze nie jestem tak wyzwolona
JESZCZE NIE JESTEM TAK WYZWOLONAZainspirowana sytuacją, która wydarzyła się na ostatnich warsztatach zaawansowanych II stopnia z Gimnastyką Słowiańską i Tantrą.14 nagich bogiń w wodzie i nagle idzie mężczyzna w kąpielówkach do wody.Na to chyba Kasia krzyczy: “Ale bez kąpielówek prosimy proszę pana”Na to pan: “Jeszcze nie jestem tak wyzwolony”CZY JESTEŚ WYZWOLONA?* Jeśli musisz zakładać bieliznę, jeśli czujesz wstyd, zażenowanie, czasem nawet złość czy poczuci winy albo odrazę czy nawet nienawiść widząc, myśląc o swojej nagości czy nagości innych …* Jeśli czujesz podniecenie seksualne, uruchamiają się marzenia erotyczne, pożądanie, pragnienia namiętności, kiedy widzisz nagość lub myślisz o niej …ZNACZY, ŻE PIRAMIDA POŻĄDAŃ RZĄDZI TOBĄ I TWOIM JESTESTWEMZNACZY, ŻE ENERGIA WYCIEKA Z CIEBIE JAK Z DZIURAWEGO NACZYNIAZNACZY, ŻE OSŁABIASZ SIEBIE, SWÓJ RÓD I SWOJĄ DUSZĘZNACZY, ŻE OSŁABIASZ SWOJE CIAŁO, TRACISZ ZDROWIE, MŁODOŚĆ I SKRACASZ SWOJE ŻYCIETo taki wielki skrót myślowy i esencja to co wyżej. Wiele bowiem jest innych przyczyn reakcji na nagość, jak choćby wychowanie, przyzwyczajenia, zasady matriksowe. Żyjemy w matriksie i zasad tam funkcjonujących musimy się trzymać, jeśli chcemy z niego korzystać.Jeśli jednak sięgniemy głębiej, to okazuje się, że pierwotnymi przyczynami zasad matriksowych odnośnie nagości jest PIRAMIDA POŻĄDAŃ, która osaczyła ludzkość.Pierwszym i podstawowym krokiem, który warto zrobić, jeśli chcesz przejść do seksu nr 2 jest praca z piramidą pożądań, która oczyści energię seksualną z programów rodowych, inkarnacyjnych i przeżyć seksualnych z byłymi/obecnymi partnerami w tym życiu.Dopiero wówczas jest możliwość wejścia w czystą i świętą relację miłosną z drugą Istotą. Nie mężczyzną, nie kobietą, a ISTOTĄ.Zatem pozbycie się pożądań, żądz i pragnień seksualnych to pierwszy Twój krok, aby oczyścić się z bytów energetycznych i strat oraz uwolnić z krat opętania i zniewolenia. To pierwszy krok do prawdziwiej WOLNOŚCI oraz POSZERZENIA SWEJ ŚWIADOMOŚCI.“Pragnienia w istocie to klej, który przykleja nas do świata fizycznego, skuwając ducha zarówno w czasie jak i przestrzeni.” Lao TseDrugi krok to przekształcanie energii seksualnej (jing) w energię życiową (qi) oraz duchową (shen) oraz magazynowanie do celu TWORZENIA:* swojej istoty duchowej w sensie dosłownym, ponownych narodzin, nowego życia* nowych dzieł* służby innym* odpowiedzi na pytania* swojego ciała fizycznego i wszystkich ciał subtelnych* swojego życia* …..“Odrzuć wszelkie rozmyślania o płci i uprawiaj specjalne ćwiczenia. Zdolność zażywania miłości bez wydalenia nasienia zawiera się w tajemnicy zawracania go z jego drogi. Pomnażanie zatem i wspomaganie nasienia wyznacza drogę sił życiowych.” – oto rada jakiej udzieliła Żółtemu cesarzowi Su Nu w II w p.n.e.Oto tym wszystkim co wyżej i nie tylko zajmujemy się na formacji SŁOWIAŃSKA KAPŁANKA MIŁOŚCI, na którą zapraszam Was kobiety bardzo, bardzo. Wszak to od nas kobiet zacznie się zmiana świadomości w sferze seksualności na planecie Ziemia. Zmieni się wówczas wszystko. Zmienią się nasi mężczyźni, nasze dzieci, nasze relacje itd.Idziemy poprzez Gimnastykę Słowiańską i Tantrę, rozpoznanie naszego ciała i docieramy najgłębiej jak to możliwe. Docieram do PRAWDY i PRAPRZYCZYNY wszystkiego i niczego. Docieramy do PUSTKI, ŹRÓDŁA WSZELKIEGO STWORZENIA.Oto PREKURSORKI szkoły, z których jestem bardzo dumna i zaszczycona w pokorze i wdzięczności:Karolina GłogowskaKatarzyna Siennicka MuszyńskaKarolina Kozłowska
Sylwia NiecieckaAlicja ŁukasiewiczJulia Marcinowska
Hanna SuszyńskaMagdalena MajBeata Maja
Kokamaja ParisIrmina PilarskaAnna ‘Kota’ KoteckaKasia Dymnickaukończyły właśnie I stopień formacji. Kobiety proszę o kilka słów od Was w komentarzach o tym co się wydarzyło dla Was, Waszej seksualności na warsztacie. Z góry dziękuję i błogosławię
.Tutaj znajdziesz szczegóły SŁOWIAŃSKA KAPŁANKA MIŁOŚCI: https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/Pozdrawiam z wdzięcznością, radością, spełnieniem, pokorą i dumą, Małgosia
Zdjęcie: Ania Kozłowska z ostatnich warsztatów zaawansowanych z Gimnastyką Słowiańską i Tantrą I stopnia -

Świat energii
Chciałam Wam przekazać drogie Kobiety co się dzieje w świecie energii podczas, gdy ćwiczymy gimnastykę słowiańską, ale nie tylko – także podczas każdej praktyki którą wykonujecie, wtedy kiedy uczucia przerodzą się w emocje, kiedy nasze ciało jest spięte itp.
Dlaczego czasem kiedy zaczynacie nowe praktyki zaczynają się dziać różne historie w życiu, zwłaszcza te “negatywne”?
Dlaczego kiedyś niektóre praktyki nie były dostępne dla wszystkich ludzi?
Brak wiedzy i podstawowych zasad BHP w tym temacie może powodować negatywne skutki dla nas. A wprowadzenie czasem naprawdę niewielkich zmian może skutecznie poprawić jakość naszego życia i prowadzić do wzrostu duszy i naszego rozwoju.
Temat uważam za istotny, gdyż stosujemy obecnie wiele technik, które powodują wzrost wibracji, a świadomość nie zawsze nadąża i warto wiedzieć co wtedy się dzieje i jak sobie pomóc.
Zapraszam z serca na live w poniedziałek 3 sierpnia o godz. 11.11, który odbędzie się tutaj na fanpage, Małgosia ☯️
LIVY z FB:
-

Akt seksualny. Akt twórczy.
AKT TWÓRCZY powinien nam towarzyszyć w każdej chwili życia.************************************************Albowiem otrzymaliśmy możliwość, zdolność i energię w celu realizacji konkretnego aktu twórczego, a nie na zapas.************************************************Podczas aktu seksualnego w zapomnieniu pożądań, chuci i osiągnięcia przyjemności, przestaliśmy tworzyć. W TU I TERAZ. Energia bezpowrotnie ucieka, a podczas aktu seksualnego wydziela się jej bardzo, bardzo dużo, w związku z tym bezpowrotnie ucieka jej bardzo, bardzo dużo, tym samym osłabiając nasz organizm i cały ród.Więc akt seksualny to nie mechaniczne ruchy “posuwne” w celu osiągnięcia złudnego orgazmu (nakierowanie na rezultat, na przyszłość) i bujanie po czeluściach filmów pornograficznych czy fantazji seksualnych z byłymi lub wyobrażonymi partnerami (gdzie wówczas płynie energia), a czuły, powolny dotyk, spojrzenie, BYCIE (świadomość aktu w tu i teraz). Czasem nie trzeba nic a nic robić, wystarczy poleżeć w objęciach i nasycić się oddechem, pokrążyć Orbitą Mikrokosmosu/Rzeką Życia, ale będąc w pełni w tu i teraz z partnerem, nie odlatując myślami, nie błądząc w przestworzach. Albo połączyć się w uśmiechu, radości, w służbie. Może to być masaż stóp dla partnera, masaż całego ciała, gdzie każdy dotyk jest w tu i teraz, a nasza uwaga jest w procesie przesuwania dłoni po ciele, w procesie twórczym. Masaż może obejmować też miejsca intymne, ale pod warunkiem, że będziemy je masować dokładnie tak samo jak rękę, nogę czy ucho, a przy naprężeniu Lingama rozmasowywać energię po całym ciele i poza nie. Będąc w akcie twórczym rozmasowywania i napełniania energią wszystkich ciał partnera. I to jest właśnie SEKSUALNY AKT TWÓRCZY.Pamiętajmy, że koncentracja świadomości w określonym punkcie ciała przyciąga do niego energię, tym samym napełniając je i uzdrawiając. Podobnie świadomość utrzymam w tu i teraz nasyca nas, zamiast zasilać byty/struktury zewnętrzne, świat matriksowy (choć czasem musimy oddać trochę do matriksa bowiem w nim żyjemy a on też potrzebuje energii, ale lepiej to robić świadomie, niż w nieświadomości tracić potężne zasoby energii).Będąc w pełnej świadomości możemy odkryć też jakie mamy napięcia w ciele i przy tej okazji rozluźniać je. Z czasem bycie w tu i teraz staje się coraz łatwiejsze i coraz przyjemniejsze, gdyż wzrastają nasze wibracje, napięcia znikają, ciało staje się lekkie, a wszystko wykonujemy z gracją, lekkością i płynnością.****************************************************Energia ucieka również wtedy, gdy angażując się w jakiś projekt, działanie podążamy bez świadomości, bez tu i teraz, dlatego tak często czujemy się wyczerpani po dniu pracy. Zamiast nasycać się w akcie tworzenia, zapominając o nim podążamy za jakimiś mrzonkami do przyszłości lub kierujemy świadomość w przeszłość.Warto więc nauczyć się i być jak najczęściej w tu i teraz, z intencją tworzenia. Można tworzyć nawet zmywając naczynia, parzą herbatę, sprzątając, masując stopy mężowi, pieląc ogródek, realizując projekt w biznesie. Wszędzie.A co to jest ten proces twórczy?To nic innego jak świadomość i intencja tego aktu. Czyli w każdej sekundzie, milisekundzie jesteśmy w tym, co robimy. Nasycamy się tą chwilą, łapiemy ulotną chwilę. Carpe diem – jak napisał Horacy. I nasycamy się nią, zamiast tracić. Wtedy nasza energia rośnie, a nasze zdrowie, samopoczucie poprawia się. Poprawia się jakość naszego życia.Moja menedżerkaKarolinapowiedziała mi kiedyś. Są dwojakiego rodzaju ludzie: Ci, którzy tworzą i nie chcą skończyć i Ci, którzy dążą do skończenia za wszelką cenę i tylko to się liczy. Ci pierwsi zatracają się w akcie tworzenia, w chwili tu i teraz, a ci drudzy zatracają się w przyszłości, nie doceniając tej magii tworzenia. Od tamtej pory ciągle upominamy się, aby nie dążyć do skończenia za wszelką cenę, w pośpiechu i nie daj Boże w nerwach. Działamy i kończymy projekty, bo też nie chodzi, aby tworzyć bez rezultatów żadnych.
Zatem nie mówmy: “Kiedy będę miała dużo energii, wtedy wszystkich zadziwię i zrobię to i tamto …”. Każdą nawet najmniejszą cząstkę energii należy angażować w proces twórczy w tu i teraz. I nie muszą być to wielkie rzeczy, nie ma w ogóle takiej potrzeby. Bo czymże są te wielkie rzeczy? Małość nasza, niskie poczucie własnej wartości, proces wychowania, systemy powiedziały nam kiedyś, że trzeba zrobić coś naprawdę wyjątkowego, żeby być wyjątkową. Porzućmy te programy, To stare, matriksowe programy. I na dodatek nie są prawdziwe. Zaparzenie filiżanki kawy jest takim samym procesem twórczym, co stworzenie korporacji, a nawet większym, jeśli osoba jest w akcie twórczym w tu i teraz.W tańcu twórzPrzygotowując obiad twórzJedząc twórzSiedząc twórzPracując twórzPisząc post twórz……Żyjąc twórz…Zapraszam Was Kobiety do medytacji codziennej obecności, bycia w tu i teraz oraz z całego serca na warsztaty z Gimnastyki Słowiańskiej i tantry – czyli właśnie umiejętności bycia w ciele, w tu i teraz, wychodzenia z mentalu. Tantra bowiem to nic innego jak oddech i obecność oraz bycie w ciele poza mentalem.. Tutaj możesz popatrzeć co Ci proponuję na ten rok. Wszystkie warsztaty zaawansowane są już niedostępne, ale podstawowe dopiero co się stworzyły, więc miejsca są: https://sklep.metamorphosis.gs/Pozdrawiam z krainy tworzenia, Małgosia

-

Energia seksualna a twórczość
WSZYSTKO ZACZĘŁO SIĘ OD GIMNASTYKI SŁOWIAŃSKIEJ A SKOŃCZYŁO NA CIĄGU TWÓRCZYMJak zaczęłam ćwiczyć gimnastykę, obudziłam energię seksualną/życiową. Potem już nie było wyjścia, trzeba było pracować z traumami, programami seksualnymi, perwersjami, napięciowym seksem itd. Zaczęło się uzdrawianie tej przepięknej i jakże mocnej energii życiowej zwanej seksualną. Dziś już czuję ten ogień co płonie, ale nie spala. Miotła poszła w górę.Od ponad ośmiu miesięcy nie wyrzuciłam z siebie (poprzez seks nr. 1) – prawie – ani grama energii. Prawie, gdyż zdarzyło się parę wyjątków podczas doświadczania i eksperymentowania. Czasem po prostu nie wytrzymałam i poległam hahha, a czasem celowo to robiłam, żeby coś sprawdzić, za eksperymentować co będzie się działo i dlaczego. Wszystko bowiem czego dowiem się z tematu tantry doświadczam na sobie, żeby potem móc dalej przekazywać kobietom nie suchą teorię, a cenną wiedzę wynikającą z własnego doświadczenia.Im idę dalej w temacie, tym czuję coraz większą odpowiedzialność za przekaz, żeby był jak najbardziej czysty i prawdziwy, wszak w tym temacie można naprawdę szybko i niezauważalnie “zbłądzić”. Ponieważ nic nie dzieje się bez przyczyny, więc tak naprawdę nie można “zbłądzić”. Na poziomie energii wszystko jest dobrze. Energia zawsze dąży do równowagi. Im większa świadomość, tym bardziej odczuwamy zasadność wszystkiego co się dzieje. Wtedy także zaczynamy STWARZAĆ i mniej “błądzimy”.******************************************************Więcej o energii seksualnej poczytasz tutaj: https://metamorphosis.gs/tag/energia-seksualna/, a praktyczną stronę możesz poczuć na warsztatach: https://sklep.metamorphosis.gs/******************************************************Dopiero wczoraj uświadomiłam sobie ten temat, kiedy to w rozmowie z moją menedżerkąKarolina Ostaszewskausłyszałam, że jestem teraz w ciągu jak artyści. Dopiero mi kliknęło. A przekazałam Karoli naprawdę tylko niektóre z moich wizji i tego co NARODZIŁO się w mojej głowie i RODZI cały czas. Wszak energia kobiety zgromadzona w jej łonie to TYGIEL TWORZENIA. To energia kreacji. Energia stwórcza. Energia narodzin. Energia jej mocy, czyli mocy płodzenia i rodzenia. To właśnie poprzez i dzięki niej mężczyźni mogą realizować swój CZYN. I jeśli jest zabrudzona, nieczysta, taki też czyn. Wtedy Ziemia się brudzi, woda i powietrze stają się brudne (poprzez wytwarzanie dla przykładu plastykowych opakowań, samochodów na benzynę, wszelakich chemikaliów itp. itd).
Pewnie i dlatego kolekcja moich spódnic jest wyłącznie z naturalnych tkanin. Wiadomo naturalne trochę bardziej się gniotą, ale za to naprawiają i wzmacniają nasza aurę, dają nam ochronę, także trzymają pięknie energię ziemi i łona.Kiedy to energia seksualna nie jest marnotrawiona na orgazmy na zewnątrz, na myśli i wyobrażenia, których podstawą są wszelakie perwersje, programy porno, pożądania seksualne, wówczas energia ta służy nam, naszemu rodowi i potomkom.Wtedy też pozostajemy w zdrowiu, urodzie oraz dłuższym życiu. Ciało staje się giętkie, elastyczne, lekkie, co też jest wynikiem podwyższonych wibracji w których pozostajemy wówczas.Wówczas też pojawia się energia do tworzenia. Jeśli ją wciąż wyrzucamy na zewnątrz, to nie mamy energii do życia, a co mówić do stwarzania, kreacji, manifestacji. Myślimy tylko o tym kiedy się położymy spać albo jaki energetyk wypić, żeby się lepiej poczuć. Często wówczas sięgamy znowu po seks z utratą, gdyż bezpośrednio po nim czujemy się dobrze. To taki myk, błąd systemu (o którym mówiłam na którymś z ostatnich lajwów).Czasem bywa tak, że “tworzymy” na adrenalinie, tak jak ja robiłam będąc w korporacji. Jeśli dołożymy do tego wyrzuty energii podczas seksu nr. 1 – może skończyć się to wycieńczeniem organizmu na wszystkich poziomach, co może oznaczać choroby ciała fizycznego, ciał psychicznego i inne dolegliwości.Nie bez znaczenia jest też tryb życia, jaki prowadzimy. Ale to jest jakby konsekwencją naszej pracy, rozwoju i świadomości. Dla mnie praca z energią seksualną ma wpływ na wszystkie dziedziny mojego życia. Na odżywanie, jakość i ilość snu, na zdrowie, wygląd, na intelekt, twórczy potencjał itp.*********************************************Pozdrawiam Was w twórczym potencjale i mocy ognia, Małgosia
-

Dlaczego warto ćwiczyć gimnastykę słowiańską
DLACZEGO WARTO ĆWICZYĆ GIMNASTYKĘ SŁOWIAŃSKĄ
GIMNASTYKA TO PROCES – pisze Hala i opowiada swoją hostorię.Gośka – muszę, bo się uduszę! Słowiańska to PROCES, który rozpoczął się u mnie w zeszłym roku podczas pierwszego warsztatu u Ciebie i trwa do tej pory i zajebiście przybrał na tempie w ostatnim czasie! Jechałam wtedy do Zawoi pierwszy raz i byłam bardzo ciekawa Ciebie i tego co tam się będzie działo. Przeżyłam swój pierwszy Krąg Kobiecy, pierwszy raz w życiu poczułam kobiecą/siostrzaną energię, tę dobrą, bezpieczną, otulającą. Pierwszy raz w życiu płakałam wśród “obcych” (muszę się zaśmiać- kobiety nie są sobie obce, nawet jeśli się nie znają i nic o sobie nie wiedzą) Kobiet. Ćwiczyłam niby nowe, ale jakby stare i znane. Odpięłam niepotrzebnych facetów – niektórych na zapas
. Zrelaksowałam się, odpoczęłam, poznałam cudne Kobiety- niektóre z nich zostaną w moim życiu na lata i wyjechałam… Wracałam znów ciekawa tego, co się zadzieje i czy w ogóle coś się zadzieje. Na drugim warsztacie już nie było tak słodko. Przyjechałam zmęczona, z wybitym barkiem (napieprza mnie zresztą do tej pory, bo nic z nim jeszcze nie zrobiłam) i wyzuta z energii, bez ciekawości i oczekiwań. Po prostu przywiozłam ciało na zajęcia z gimnastyki… Dobrze wiesz, że nie wytrzymałam – ostatniego dnia ciało padło i odmówiło posłuszeństwa – ani ręką, ani nogą. Dorżnęłam się dokumentnie! Co się zadziało pomiędzy warsztatami? Toczyłam wojnę! Myślałam, że z moim facetem, ale nie. Ja walczyłam z sobą samą. Prawie nie ćwiczyłam – a to za zimno, a to za brudno, a to ktoś łazi obok i słyszę stuki, puki. Ciągle miałam wymówkę, żeby nie ćwiczyć. Bałam się, Całą zimę przejechałam na maksymalnym wkurwie i wojnie. Zrobiłam niezły poligon sobie i mojemu ex. Na tym wkurwie udało mi się skończyć jeden ważny da mnie projekt i to chyba otworzyło worek pomyślności
. Jeszcze kilka bodźców zadziałało i zamknęłam temat związku, spakowałam walizki i wróciłam do DOMU!. Od momentu, kiedy zaczęłam realizować powrót – czyli pakować walizki zaczęły się dziać CUD-a i dzieją się do tej pory. Wróciłam do domu.. regularnie ćwiczę, ruszył zastany remont mieszkania, pracuję z ciekawymi ludźmi, podejmuję odważne decyzje, które wydają się zajebiście proste i, aż dziw mnie czasami bierze, że nie zrobiłam tego wcześniej! Poprawiają się moje relacje z mamą, siostrą, starymi przyjaciółkami, wszystkie drzwi się otwierają. O czymś pomyślę i zaraz mam to na wyciągnięcie ręki :-D- widzę możliwości, jakby ktoś niewidzialną ręką ściągał przede mną pajęczyny…Reasumując- otworzyłam serce, rozum trochę uśpiłam – ale nie do końca
. Żyję w zgodzie ze sobą, lubię się, podobam się sobie – czekam aż cycki mi urosną
, lubię ludzi i czuję ich, widzę buty jakie przyszło im nosić, niektórzy są wkurwiający – ale niech im tam będzie, umiem już to obejść bez strat dla siebie. Powiedz Kobietom, żeby ćwiczyły – ale bez parcia. Wszystko samo przyjdzie w swoim czasie, jeśli nie będą za bardzo rozkminiać. Dziękuję Ci i do zobaczenia w sierpniu
Halka
************************************************Dziękuję Halu za tę opowieść i list. Bardzo się cieszę zawsze jak dostaję takie listy od kobiet, bo wtedy czuję, że ma sens to co robię i taka jestem wtedy szczęśliwa.Dzisiaj właśnie miałam pisać dokładnie na ten temat: Dlaczego warto ćwiczyć Gimnastykę Słowiańską?Miałam opowiedzieć co u mnie się wydarzyło teraz w lipcu. Otwieram kompa i widzę list. Mi też wszystko spada z nieba hahha. O tym co u mnie napiszę wkrótce
.***********************************************Pozdrawiam i całuski na dzisiejszy dzień, żeby wszystkie drzwi otwierały się tak jak sobie wymarzycie, Małgosia
-

Moje podróże po wymiarach
ŻYCIE W MATRIKSIE I POZA NIM (3,4,5 wymiar)To prawda. Dawno nie pisałam. Od czasu kiedy rozpoczął się ten piękny i wyjątkowy czas. Od kiedy życie matriksowe stanęło. Od tego właśnie czasu wiele podróżowałam, wiele przeżyła, wiele odkryłam. Nie pisałam, bo to wszystko tak szybko się działo we mnie, że nie nadążałam sama w sobie tego poukładać, a teraz to nawet już nie próbuję
.Bardzo dużo informacji otrzymuję poprzez sny, co jest dla mnie zaskakujące, gdyż od zawsze miałam na bakier ze snami. Teraz jest tak, że wstając jestem często zupełnie innym człowiekiem, niż byłam kładąc się. Zmiany w nas są co prawda w każdej chwili, bo rozwój idzie ciągle, lecz w snach są to jakby takie skoki kwantowe. Bardzo dużo dzieje się i szybkość informacji i odczuwania jest z pewnością ponad świetlna.Takie skoki kwantowe miewam też w ciągu dnia, na jawie i wtedy czuję się jakbym na nowo się narodziła. A zdziwiona jestem hahha wtedy jak dziecko, które widzi coś po raz pierwszy i pieje z zachwytu. Wtedy dzieje się też tak, że zmienia się wszystko wkoło mnie albo raczej ja to tak widzę. Zmienia się otoczenie w którym żyję, inaczej wyglądają drzewa, niebo, kwiaty i wszystko, wszystko dosłownie.Jak sięgnę pamięcią od dawna podróżuję po wymiarach, światach, rzeczywistościach. Tylko kiedyś było tego mniej i nie było tak fascynujące i magiczne jak teraz. Albo może ja nie chciałam, nie byłam gotowa tak tego odczuwać. Albo nie miałam czasu na to, bowiem pracując na kilku etatach bardziej skupiona byłam w innym kierunku. Kiedyś miałam wiele napięć i poprzez ekspresyjne działanie “wyrzucałam” je a raczej pogłębiałam hahah. Wydaje się, że poprzez szybkie i intensywne działanie wyrzucamy napięcia, ale jest inaczej, chyba że świadomie i celowo robimy coś w tym właśnie kierunku. Czyli dla przykładu idziemy na szybki spacer czy robimy medytacje dynamiczne i wtedy świadomie pracujemy, aby wyrzucić napięcia i emocje. Bez świadomości wygląda to przeważnie tak, że w coraz większym napięciu intensywnie działamy i pogłębiamy je.Sięgając dalej pamięcią do dzieciństwa okazuje się, że wtedy owe podróże były normą, ale potem wybito nam je z głowy. Pewnie większość z Was podróżuje, lecz w pędzie nie zawsze jest czas na uświadomienie sobie tego, poukładanie i nazwanie.************************************************************Chciałam przekazać Wam drogie kobiety jak u mnie wyglądają podróże obecnie i jak ja to odczuwam.Ogólnie przyjęło się i tak to zostało umownie nazwane, że mamy obecnie trzeci, czwarty i piąty wymiar. Tych wymiarów jest oczywiście dużo więcej. Wydaje się, że ich liczba jest raczej nieskończona niż skończona.Skupię się teraz na wyjaśnieniu jak u mnie wygląda życie w matriksie i poza nim, bo tak to nazwałam dla swoich potrzeb. Wtedy można złapać szybciej tę różnicę.Jak już wspomniałam wcześniej od dawna podróżuję pomiędzy wymiarami, ale kiedyś wyglądały one zupełnie inaczej, bo ja byłam inna. Teraz bardzo wyraźnie odczuwam kiedy wchodzę do matriksa i kiedy w nim jestem i kiedy z niego wychodzę.Matriks to ten świat gdzie są korporacje, urzędy, prawo matriksowe, zasady zachowania, jedzenia, ubierania się, nawet siadania i uśmiechania się itp. itd.W tej innej terminologii można nazwać to trzecim wymiarem. W obu światach (Matriks – 3 wymiar i Poza Nim – 4 i 5 wymiar) jest zupełnie inne odczuwanie, rozumowanie, intencje.***W matriksie idziemy do pracy, żeby zarobić pieniądze, żeby potem móc sobie kupić samochód, żeby podwyższyć niskie poczucie wartości, poczuć się lepszą i “zachwycić sąsiadów”. Poza matriksem jest zgoła inaczej. Tam realizujemy swoje pasje, często w służbie i wtedy wydatkujemy swoją energię. Za tę energię czujemy, że musimy wziąć energię, żeby nastąpiła równowaga. I bardzo wyraźnie to czuć. I wtedy bierzemy za to na przykład energię pieniądza albo inną, ale najczęściej pieniądza, bo żyjemy jeszcze w matriskie i trzeba zapłacić za prąd. Za pieniądze kupujemy też samochód, ale dlatego że jest nam POTRZEBNY do realizacji pasji i służby. Nie musimy zachwycać sąsiadów ani czuć się lepszą, gdyż wiemy, że jesteśmy doskonałą Istotą Boską.*** W matriksie jest osąd, pycha, zazdrość itp. itd. Nasze intencje nie są czyste. Jesteśmy interesowne, kombinujemy, przeliczamy. Poza matriksem też przeliczamy, ale po to, aby nie tworzyć długów energetycznych. W matriksie to wynika z poczucia braku i zachłanności, która jest konsekwencją braku.*** W matriksie pędzimy, jesteśmy w wyścigu szczurów, żeby udowodnić sobie i innym jacy jesteśmy ważni i lepsi. Doświadczamy bardzo powierzchownie, inne doświadczanie jest wręcz niebezpieczne, bo możemy rozsypać się na miliony kawałków i potem wszelkiej maści psychiatrzy, psycholodzy i terapeuci nas składają. Poza matriksem medytujemy, jesteśmy w tu i teraz, doświadczamy siebie głęboko, z uważnością. Delektujemy siebie, świat. Doświadczamy siebie jako Istotę Boską, mamy kontakt ze swoją duszą. Widzimy, czujemy zupełnie inaczej.*** W matriksie boimy się. Poza nim ufamy.*** W matriksie żałujemy swoich “wyborów” (bo tam oczywiście nie ma wyborów, jedynie karma, podświadome programy, przyczyna i skutek). Poza nim wiemy, że wszystko dzieje się dobrze i po prostu JESTEŚMY.***W matriksie jesteśmy bardzo poważni, to taka maska ważności. Znowu kłania się poczucie niższości i usztywnienie. Boimy się puścić, a poważność nam w tym pomaga. I wyglądamy jak bioroboty w skafandrach i myślimy, że to nasza ochrona. Poza matriksem jest dziecięca radość, szczery zachwyt, wygłupy, żarty, śmiech.*** W matriksie gramy iluzję w nieświadomości w teatrze życia. Przeważnie są to melodramaty, tragedie, horrory. Komedie też, ale tylko po to, aby pośmiać się z kogoś z poziomu ego i poczuć się lepiej. Poza nim możemy bawić się grając, mogąc być w roli aktora i obserwatora jednocześnie. Możemy wybierać jaką rolę gramy i w jakiej sztuce.*** W matriksie jest stres, złość, frustracja. Poza nim jest spokój, akceptacja i miłość.*** W matriksie jest dualizm. Jest coś albo dobre albo złe. Przeważnie tylko moje zdanie się liczy i albo ktoś jest ze mną albo przeciwko mnie. Przyjaciel albo wróg. Poza nim wszystko się zlewa. Nie wiadomo co jest dobre a co złe. Nie wiadomo nawet czy chodzi o pieniądze czy o nie nie chodzi. Jednocześnie o nie chodzi i jednocześnie o nie nie chodzi. Wszystko jest we mnie i poza mną. Jestem wszystkim i niczym. Pełna, totalna mistyka, metafizyczność, enigma.I tak można by wymieniać bez liku tych różnic, ale żeby nie było za długo na tym poprzestanę.**********************************************************Jeszcze tylko napiszę jeden przykład z mojego życia, bo jest na czasie.Mam do zapłacenia dużą kwotę podatku dochodowego do US. Kiedyś bym bardzo żałowała wydać tych pieniędzy. Od kiedy pamiętam zawsze tak kombinowałam, żeby nie płacić podatków w swojej firmie. Oczywiście będąc na etacie nie miałam wyjścia, ale we własnej firmie mogę tym zarządzić. Teraz płacę z radością, w służbie i z oddaniem. Daję energię pieniądza do matriksa i wiem, że mam dać. Czuję wręcz, że muszę je dać, aby wyrównać energię. Nie mogłoby być inaczej. I to jest takie naturalne i oczywiste. Kiedyś to bym zęby zagryzła, paznokcie zjadła i wyrzucała sobie, że nie zarządziłam dostatecznie podatkiem i oddałam go. Co nie oznacza oczywiście, że mam nie zarządzać swoim podatkiem i pieniędzmi. Zupełnie nie o to chodzi. Mam zarządzać i będę zarządzać. Tu chodzi o to, żeby czuć kiedy jest dług, a kiedy go nie ma. Zresztą wtedy samo się układa. Nagle przychodzą jakieś wydatki, jakieś pomysły inwestycje i wtedy kwoty podatku same się zmniejszą. Nawet powiedziałabym, ze słowo dług jest tutaj nie do końca dobre, to jest wyrównanie rachunków. Mało tego bardzo się cieszę, że te pieniądze trafią do matriksa i że zostaną rozdane wedle życzeń rządu. Rządu jaki jest. Nie ważne kto rządzi. No właśnie poza matriksem nie istnieje osąd. Wszystko jest na swoim miejscu i dokładnie takie jakie ma być. W szczerej miłości mogę medytować i modlić się o mądrość i silę, dobre decyzje i połączenie z Bogiem dla rządzących. I nie ważne kto nimi jest, jaka partia. Poza matriksem nie ma takich podziałów.A w ogóle to jest tak fajnie, że jak się odpuści wszelaki osąd i myśli się, działa się z poziomu serca, to wtedy wchodząc do matriksa czuję jak rozkłada on przede mną czerwony dywan i jest bardzo, ale to bardzo przychylny. I im bardziej czuję, że jestem poza nim, tym bardziej mam wiele wdzięczności za to, że jest, jaki jest.Jeszcze jeden przykład
. Króciutko. Miałam okazję ostatnio dostać z matriksa duże pieniądze. Skupiliśmy całe swoje siły, bo wymagało to sporo pracy, wszystko układało się pomyślnie, ale …. w konsekwencji nic z tego nie wyszło. Myślę sobie … no matriks najpierw rozłożył czerwony dywan, a potem go schował… myślę sobie… są tam zasadzki. I za chwilę olśnienie. ODPUŚĆ. W miłości, zrozumieniu, akceptacji. W prawdzie. I tak z całego serca, z wdzięcznością odpuściłam te pieniądze i “zasadzki” matriksa hahha. Oddałam je w miłości, obfitości komuś innemu. I wiecie co się stało? Pojawiła się kolejna możliwość. Także czystymi poza matriksowymi intencjami możemy zadziałać wszędzie i zawsze. Tu jest właśnie MOC KREACJI. Wtedy dopiero koryto rzeki poszerza się i można płynąć z nurtem, bez utraty energii i w dostatku.************************************************************Pozdrawiam Was w służbie, w sobie, w uważności, odpuszczeniu, w dostatku Małgosia
-

Jeden oddech mężczyzny
JEDEN ODDECH MĘŻCZYZNY A ZŁOTA GÓRA PIENIĘDZY
Dzisiaj miałam taką wizję/sen. Bardzo symboliczny i bardzo głęboko uświadamiający – jakby skok kwantowy w świadomości.
Zobaczyłam i poczułam wartość jednego oddechu swojego mężczyzny oraz obok wielką złotą górę pełną kosztowności i pieniędzy.
A zatem co wybieram? Oczywiście JEDEN ODDECH MOJEGO MĘŻCZYZNY, a zaraz potem ZŁOTĄ GÓRĘ PIENIĘDZY hahha.
Tak bardzo mocno poczułam wartość tego oddechu, totalne połączenie i zjednoczenie, przepływ energii życiowej. Energii miłości zwanej seksualną. Tak bardzo ostatnio odczuwam połączenie na poziomie miłości ze swoim mężczyzną, że aż nie potrafię tego opisać. Ilekroć wraca do domu oczekuję Go, a potem wtulam się z łagodnością i miłością, czując przepływ energii między nami, który tak BARDZO zasila, uzdrawia, wzmacnia, daje ukojenie, radość, spokój, pieczę ….
Wieczorem kładę się obok i znowu się wtulam i znowu czuję te ukojenie i nasycenie. I nie ma to nic wspólnego z seksem nr 1. To zupełnie coś innego.
Jak następuje takie połączenie między dwojgiem, bez pożądania, oczekiwań, programów seksualnych w starych schematach (czytaj pornograficznych), wtedy można mieć i jedno i drugie.
JEDEN ODDECH MĘŻCZYZNY I ZŁOTĄ GÓRĘ OBFITOŚCI
Ale również bez przywiązania, oczekiwań, napięć, pożądań ego. Tak po prostu. W łagodności i spokoju. W poczuciu, że obfitość jest wszechobecna i dla każdego.
I wcale tu nie chodzi o jakiś wybór, że albo to albo to. Właśnie poczułam bardzo mocno, że tu nie ma żadnego wyboru, nie potrzeba go. Jedno wynika z drugiego. Jedno jest jakby konsekwencją drugiego. A góra pieniędzy to bardzo symboliczny i alegoryczny obraz. I nie chodzi do końca o pieniądze i złoto, ale też o nie chodzi. O tak właśnie paradoksalnie. Wszak w świecie na poziomie energii pełno paradoksów i brak logiki ludzkiej.
Pozdrawiam Was w złotej energii miłości i połączenia, w czystości intencji, w spokoju i pieczy, Małgosia 🧡🧡🧡🧡🧡🧡