Ostatnio często pojawia się w moim życiu temat śmierci. Nie chodzi o śmierć w dosłownym i znanym nam znaczeniu, ale o śmierć jako aspekt natury Życia – Śmierci – Życia.
W naszym pojmowaniu śmierć jest czymś złym. Ostatnio na warsztatach jedna Kobieta, jak usłyszała, że biały kolor muliny do zaplatania bransoletki oznacza śmierć, ale w znaczeniu umierania starego, aby dać przestrzeń do stworzenia nowego – zrezygnowała w ogóle z tego koloru. Zaplatała bransoletkę z kombinacją dwóch pozostałych kolorów. Poczułam wtedy strach. Strach tej kobiety.
Temat śmierci krąży ostatnio często wokół mnie. I zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę dotyczy właśnie mnie. Świat tylko pokazuje mi, co we mnie. Czyli znana teoria lustra. Zatem strach, który poczułam od tej Kobiety, był moim strachem.
Nie bez powodu akurat studiuję w “Biegnącej z wilkami” rozdział dotyczący Kobiety szkielet będącej symbolem natury Życia – Śmierci – Życia.
Żeby jeszcze bardziej zrozumieć tę naturę, oswoić ją i przygarnąć. Bo wiem, że jest moją sojuszniczką. Że dzięki niej mogę dalej wzrastać. A może głównie dzięki niej mogę wzrastać. Czuję, że nadchodzi ten okres, w którym bez zrozumienia natury Życia – Śmierci – Życia nie jest w stanie zadziać się WIELKIE w moim życiu. Nie wiem jeszcze co tej to WIELKIE :-), ale wiem, że nadchodzi. I otwieram się na nie! Z ufnością i radością. Bez lęku, strachu i oporu.
NIECHAJ SIĘ DZIEJE <3
Fragment z książki o Kobiecie Szkielet, będącej symbolem Życia – Śmierci – Życia:
“Energia, uczucia, bliskość, samotność, pożądanie, znużenie, wszystko wznosi się i opada, cykle zaś splatają się ze sobą. Pragnienie bliskości, pragnienie samotności, wszystko przychodzi i odchodzi falami. Natura Życia – Śmierci – Życia uczy nie tylko tańca z nimi i w nich, uczy także, że lekarstwem na każdą dolegliwość jest zawsze jej przeciwieństwo; aktywność jest lekarstwem na nudę, czyjaś bliskość – lekarstwem na samotność, samotność znów – lekarstwem na poczucie osaczenia przez ludzi.
Kto nie zna kroków tego tańca, ten lubi w okresach bezruchu zaspokajać potrzebę nowości i aktywności, szastając pieniędzmi, igrając z niebezpieczeństwem, podejmując bezmyślne decyzje, szukając nowego kochanka. Tak robią głupcy. Tak robią te, które nic nie widzą.
Początkowo wszystkim na się zdaje, że możemy uciec przed aspektem śmierci w naturze Życia – Śmierci – Życia. To tylko złudzenie. Nie można uciec. Śmierć idzie tuż za nami, z klekotem nagich kości, stuk, stuk – wchodzi do naszych domów, do naszej świadomości. Jeśli nie w inny sposób, to poznajemy tę ciemną stronę życia, konstatując, że świat nie jest tak piękny i sprawiedliwy, jak się nam zdawało, że pogrzebałyśmy szanse, nie wykorzystałyśmy możliwości, że prawa Życia – Śmierci – Życia mają nas w swojej mocy, czy tego chcemy, czy nie. Jednak jeśli żyjemy tak, jak oddychamy, przyjmując i oddając wszystko, co nas spotyka, to nie możemy zejść na złą drogę.”

Leave a Reply