Tag: energia żeńska i męska

  • Jeden oddech mężczyzny

    Jeden oddech mężczyzny

    JEDEN ODDECH MĘŻCZYZNY A ZŁOTA GÓRA PIENIĘDZY

    Dzisiaj miałam taką wizję/sen. Bardzo symboliczny i bardzo głęboko uświadamiający – jakby skok kwantowy w świadomości.

    Zobaczyłam i poczułam wartość jednego oddechu swojego mężczyzny oraz obok wielką złotą górę pełną kosztowności i pieniędzy.

    A zatem co wybieram? Oczywiście JEDEN ODDECH MOJEGO MĘŻCZYZNY, a zaraz potem ZŁOTĄ GÓRĘ PIENIĘDZY hahha.

    Tak bardzo mocno poczułam wartość tego oddechu, totalne połączenie i zjednoczenie, przepływ energii życiowej. Energii miłości zwanej seksualną. Tak bardzo ostatnio odczuwam połączenie na poziomie miłości ze swoim mężczyzną, że aż nie potrafię tego opisać. Ilekroć wraca do domu oczekuję Go, a potem wtulam się z łagodnością i miłością, czując przepływ energii między nami, który tak BARDZO zasila, uzdrawia, wzmacnia, daje ukojenie, radość, spokój, pieczę ….

    Wieczorem kładę się obok i znowu się wtulam i znowu czuję te ukojenie i nasycenie. I nie ma to nic wspólnego z seksem nr 1. To zupełnie coś innego.

    Jak następuje takie połączenie między dwojgiem, bez pożądania, oczekiwań, programów seksualnych w starych schematach (czytaj pornograficznych), wtedy można mieć i jedno i drugie.

    JEDEN ODDECH MĘŻCZYZNY I ZŁOTĄ GÓRĘ OBFITOŚCI

    Ale również bez przywiązania, oczekiwań, napięć, pożądań ego. Tak po prostu. W łagodności i spokoju. W poczuciu, że obfitość jest wszechobecna i dla każdego.

    I wcale tu nie chodzi o jakiś wybór, że albo to albo to. Właśnie poczułam bardzo mocno, że tu nie ma żadnego wyboru, nie potrzeba go. Jedno wynika z drugiego. Jedno jest jakby konsekwencją drugiego. A góra pieniędzy to bardzo symboliczny i alegoryczny obraz. I nie chodzi do końca o pieniądze i złoto, ale też o nie chodzi. O tak właśnie paradoksalnie. Wszak w świecie na poziomie energii pełno paradoksów i brak logiki ludzkiej.

    Pozdrawiam Was w złotej energii miłości i połączenia, w czystości intencji, w spokoju i pieczy, Małgosia 🧡🧡🧡🧡🧡🧡

  • Wielkie stworzenie

    Wielkie stworzenie

    WIELKIE STWORZENIE DWOJGA. BOGA I BOGINI.
    ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
    Piękny rytuał zaślubin:
    “Z tobą, moja piękna Bogini, mógłbym stworzyć Przestrzeń Miłości na wieki”, mówi¸ on do swojej wybranki.
    Jeśli serce dziewuszki odpowiadało miłością, to odpowiedź brzmiała: “Mój Boże, jestem gotowa pomagać tobie w wielkim Stworzeniu”. (Anastazja)
    ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️
    Dlaczego dzisiejsze pary dosyć szybko przechodzą od stanu “zakochania” do stanu odrzucenia, pretensji, obojętności?
    Podstawą jest niezrozumienie istoty energii życiowej, którą jest energia miłości, a dzisiaj jest też mylona z energią seksualną.
    Napisałam wyżej stan zakochania w cudzysłowie dlatego, że wiele związków mówiąc o zakochaniu czy miłości nie rozumie istoty energii miłości. Bazą zaślubin często są programy seksualne, które uruchamiają hormony i przyjemność w dolnych czakrach (genitaliach) i to uważane jest za miłość. Spróbuj zabrać seks w takiej parze i bardzo szybko się okaże na czym bazuje związek.
    Jeśli podstawą na której bazują związki jest energia seksualna oparta na erotyzmie i pornografii, szybko dochodzi do wielkich ubytków energetycznych dwojga za co się nawzajem podświadomie obwiniają, a w realu kończy się to zaczepkami, kłótniami, manipulacją i różnymi innymi chwytami, mającymi na celu zemścić się za utraconą i zbezczeszczoną energię życiową. Potem już w fazie przesycenia następuje brak zainteresowania sobą, w której często chwytamy się różnorodnych urozmaiceń, typu: seksi bielizna, filmy pornograficzne, dopalacze różnego rodzaju, alkohol, wymiany w parach, trójkąty, czworokąty, perwersje, zmiany partnerów, kochanki, kochankowie, przygodne kontakty seksualne itp. itd.
    I tak życie się toczy na ciągłych próbach zaspokojenia, które nigdy nie mogą się ziścić, bowiem seks w takim wymiarze powoduje utratę a nie nasycenie. Ciągły głód natomiast coraz większą frustrację i chęć zaspokojenia jego czymkolwiek: zakupy, ciuszki, pierdoły, objadanie się, oj jest tego ……
    GŁÓD DUSZY …. za MIŁOŚCIĄ …
    *********************************************
    “Młodzi zakochani materializują energię miłości, która do nich zeszła lub w nich weszła.
    Przy pomocy tej energii kształtują wokół siebie całą przestrzeń, którą widzą i odczuwają. Oni pozostawiają tę wielką energię przy sobie na wieki.”…
    …”Zakochani starożytnej Rusi dzięki najwyższej kulturze ludzkich stosunków, dzięki wiedzy, naturalnym sposobem kierowali energię miłości i popęd seksualny w dzieło tworzenia przestrzeni dla przyszłego wspólnego życia.” (Anastazja)
    ************************************************
    Oczywistym jest, że młodzi w Raju zachowywali wstrzemięźliwość seksualną do ślubu, często po ślubie też. Dopiero gdy u obojga narodziło się pragnienie STWORZENIA NOWEGO ŻYCIA łączyli się w akcie TWORZENIA. Ów akt nie ma nic wspólnego z dzisiejszym tak zwanym “stosunkiem” – w celu spłodzenia dziecka.
    Kobieto jeśli chcesz “wykasować błąd systemu”, który mamy współcześnie w temacie energii miłości i seksualności, zapraszam Cię do wspólnej drogi w transformowaniu, oczyszczaniu energii seksualnej, uświęcaniu swego ciała, łona, joni.
    Odzyskaj są MOC Kobieto ❤. Ja po swoją już sięgnęłam i już ją czuję. Na warsztatach dzielę się z Wami tym co przeżyłam i do czego doszłam w tym temacie.
    Została ku temu stworzona formacja o której możesz poczytać tutaj: https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/
    Pozdrawiam Cię w szacunku i miłości, Małgosia ❤
  • W jakiej energii ćwiczysz gimnastykę słowiańską

    W jakiej energii ćwiczysz gimnastykę słowiańską

    JAK ROZPOZNAĆ W JAKIEJ ENERGII ĆWICZYSZ GIMNASTYKĘ SŁOWIAŃSKĄ?
    Kobiety często pytają ile razy w tygodniu ćwiczyć gimnastykę, o jakiej porze dnia najlepiej, ile powtórzeń robić?
    Zawsze odpowiadam standardowo: “jak czujesz”, ale chciałabym rozwinąć nieco ten temat.
    Pytanie to pojawia się praktycznie zawsze podczas warsztatów, gdyż jesteśmy od najmłodszych lat wychowywane w schematach matriksowych, a matriks funkcjonuje w energii męskiej. Pytanie to już samo w sobie jest w energii męskiej, acz to jest dobre pytanie, wszak jak to się mówi nie ma złych pytań. Dzięki temu, że pytamy poszerzamy świadomość.
    ************************************************************
    Jaka jest różnica między energią żeńską i męską?
    Kobieta czuje, jest w ciele, ze swej natury wchodzi głęboko w podświadomość. Czuje, widzi więcej i głębiej, ale przede wszystkim czuje. Ma intuicję, o ile nie zagłuszy jej męski tryb życia. Kobieta w swej naturze płynie, ale też rozlewa się i bez wspomożenia energią męską może pojawić się chaos, więc najlepiej kiedy jest równowaga tych dwóch energii w nas. Równowaga energii oznacza, że kobieta posiada 70% energii kobiecej i 30% energii męskiej. I wtedy jest w harmonii. Wówczas płynie, ale nie rozlewa się, jest w korycie swej rzeki. Kobieta to też subtelność i delikatność. To miękkość. Kobieta rozkwita, jeśli nigdzie się nie spieszy, jeśli ma czas dla siebie, jeśli działa zgodnie ze swoim naturalnym rytmem oraz rytmami natury. Kobieta jest związana z ziemią, dlatego naturalne rytmy natury wyznaczają jej cykle i działania. Jeśli jest inaczej gubi się i słabnie, traci urodę i zdrowie. Zamiast rozkwitać jak kwiat, więdnie i usycha. Kobieta jeśli jest w rozluźnieniu, jest w swej mocy. W napięciu traci siły i witalność. W napięciu nie może ani przyjmować, ani obdarowywać.
    Mężczyzna jest korytem rzeki lub też porównuje się go do żyły, która trzyma krew, pozwala jej płynąć i dostarczać tlenu. Zatem to kobieta karmi, poi i nasyca mężczyznę, ale bez jego pomocy rozleje się i cała energia pójdzie gdzieś w siną dal. Mężczyzna osiąga cele, ale najpierw ważne jest dla niego, aby to uporządkować i zorganizować, zrobić plan. Mężczyzna działa planowo, schematycznie, systematycznie. Organizuje, planuje, zarządza. Potrzebuje kontroli i szybkich efektów swoich działań. Mężczyzna najlepiej funkcjonuje jeśli posiada równowagę energii męskiej i żeńskiej, czyli posiada 70% energii męskiej i 30% żeńskiej. Inaczej stanie się surowym, apodyktycznym, autorytarnym despotą. Kobieta zaś w nadmiarze swej energii kobiecej będzie “rozmemłana” hahha – tak mi to słowo tu pasuje.
    Kobieta nie może dobrze funkcjonować bez męskiego, a mężczyzna bez kobiecego.
    *****************************************************************
    Wracając do pytania w jakiej energii ćwiczysz gimnastykę?
    Jeśli masz cel, zakładasz, że zrobisz ileś powtórzeń, zmuszasz się do codziennych, systematycznych ćwiczeń, jeśli ćwiczysz w napięciu, w kontroli czasu to jesteś w męskim bardziej niż w kobiecym. Jeśli ćwiczysz zadaniowo, wyciskasz, aby dojść do jakiegoś celu, czyli z mentalu zamiast serca i ciała – to ćwiczysz w energii męskiej. Jeśli walczysz ze sobą, rywalizujesz ćwicząc, to jesteś w męskim. Jeśli chcesz coś udowodnić, zwyciężyć, zawalczyć, jesteś w męskim.
    Jeśli natomiast ćwiczysz dla przyjemności, jesteś w tym czasie w swoim rytmie, w uważności, w sobie, w swoim ciele, czujesz co dla ciebie jest dobre, jesteś dla siebie dobra, z miłością i miękkością podchodzisz do siebie i ćwiczeń, płyniesz – to ćwiczysz w kobiecym. Jeśli jesteś głęboko, a nie na powierzchni jesteś w kobiecym. Jeśli jesteś podczas ćwiczeń w kontakcie z sercem i łonem, jesteś w kobiecym. Oczywiście zawsze ze szczyptą męskiego (maks 30%), aby w ogóle coś zrobić, a nie tylko myśleć i marzyć o tym, żeby poćwiczyć.
    *****************************************************************
    Zatem jak ćwiczyć gimnastykę?
    Najlepiej ćwiczyć jak czujesz, nie jak trzeba albo jak ktoś ci powie. Każda odpowiedź sugerująca, będzie dobra dla osoby, która sugeruje. Poczuj, co dla Ciebie jest dobre. Weź pod uwagę ile masz czasu, kiedy o jakiej porze dnia możesz się wyizolować, wyciszyć (szczypta energii męskiej), inaczej będziesz w chaosie i istnieje możliwość, że nie zrobisz nic w tym temacie 🙂. Po prostu bądź dobra dla siebie i czuj. Tak jest najlepiej. Ja miałam okresy, kiedy ćwiczyłam codziennie, ale też takie kiedy nie ćwiczyłam cały tydzień albo takie kiedy bardzo nieregularnie to robiłam. Wszystko jest po coś. Płyń. Czuj. Miłuj siebie.
    Zatem ćwicz w uważności i miłości do ciała, ćwicz sercem i ciałem, nie mentalem.
    Czasem można trochę “przycisnąć”, a nawet trzeba, żeby ciało popracowało, ale tak właśnie z umiarem, łagodnością, uważnością, bez pośpiechu, bez nacisku, przesady, zobowiązania wobec siebie.
    ********************************************************************
    Życzę Wam Kobiety przyjemności i rozkoszy podczas ćwiczeń, Małgosia 🧜
  • O kobiecym i męskim

    O kobiecym i męskim

    To takie proste. Zbyt proste. A my lubimy komplikować. Rozumiem, że tworząc karmę musimy doświadczać, ale bez przesady hahha.

    My tu rozkminiamy, filozofujemy, przekonujemy się, argumentujemy. Jeszcze wciąż trwa walka. Feministki swoje, męscy szowiniści swoje, zwolennicy patriarchatu swoje, matriarchatu swoje… itp. itd.

    A tu proszę Rumcajs ratując Hankę z więzienia w jednym zdaniu wypowiada całą ISTOTĘ i sens.

    Uwielbiam prostotę   

    ******************************************
    “Rumcajs właśnie mocował się z kratą.
    Złapał ją, mocno rozbójnicką nogą wparł się w mur i ciągnął.
    Od środka więzienia pomagała mu Hanka. Krata ani drgnęła.
    Rumcajs chwilę się zastanawiał i powiedział Hance:
    – Kiedy kobieta robi coś co przystoi mężczyźnie odbiera mu to siłę. Odsuń się i tylko się do mnie pięknie uśmiechaj!
    Hanka puściła kratę i zaczęła się do Rumcajsa uśmiechać. Raz jak rozmaryn, raz jak fiołki, raz jak polna różyczka.”
    *******************************************

  • Mężczyźni doceniają

    Mężczyźni doceniają

    Dziś otrzymałam piękną wiadomość od kobiety.

    Dzisiaj w dniu swoich urodzin otrzymała od męża swego prezent w postaci warsztatów z gimnastyką słowiańską na Babiej Górze. Napisała, że jest to jej wymarzony prezent i że jest bardzo zaskoczona tym, że mąż się tak idealnie wpasował, tym bardziej że nigdy mu bezpośrednio nie mówiła, że marzy się jej warsztat właśnie na Babiej Górze. A że napisała jeszcze, że ze mną się jej marzył, to tym bardziej jest mi miło i radośnie.

    Odpisałam, że Wiedźma nie musi mówić, wystarczy, że pomyśli . To nazywa się manifestacja marzeń za sprawą mocy kobiety.

    Na gwiazdkę otrzymała od męża karty do ćwiczeń, a teraz ten warsztat na urodziny. CUDowne jest to, że mężczyźni doceniają moc gimnastyki. Doceniają, gdyż widzą efekty i zmiany swoich kobiet.

    Pamiętam jak mój mąż kiedy zaczęłam ćwiczyć tak chodził wokół mnie, przyglądał się, dotykała mnie i mówił: “Małgo ty jakaś inna jesteś, taka ładna ….”. On wtedy jeszcze sam nie wiedział o co chodzi, zresztą ja też, ale czułam, że we mnie zmienia się dużo. To zmieniała się energetyka moja i choć wyglądałam niby tak samo, bo nie zmieniłam nic w swoim wyglądzie, jednak zmiany energetyczne były już odczuwalne i widoczne na zewnątrz. Albowiem jako w niebie, tak i na ziemi. Jeśli kobieta zmienia się od wewnątrz, zmienia się na zewnątrz.

    Kiedyś pamiętam jak jeden pan, mąż kobiety, która chodziła na krąg przyszedł do mnie i zapytał czy ja mogłabym codziennie prowadzić zajęcia w Białymstoku, że on zapłaci tak jakby chodziła cała grupa, tylko żeby żona chodziła częściej na zajęcia niż raz w tygodniu.

    Inny wysyła co tydzień swoją żonę i przypomina jej o zajęciach, a jeśli ta zaszyje się w kocu na kanapie, mobilizuje ją i odwozi na zajęcia.

    Kiedyś pewien pan wysłał swoją kobietę do mnie na warsztaty ze Stanów Zjednoczonych, kupił jej bilet i kazał lecieć.

    Wiele przez te kilka lat miałam podobnych przypadków.

    Kobieta, która zaczyna ćwiczyć gimnastykę zaczyna czuć swoją moc, źródło życia i istnienia, rozpoczyna swą podróż w głębinach swojego łona, w mocy świętego Graala. Zaczyna otwierać się i czuć. A mężczyźni dzisiaj bardzo potrzebują otwartych kobiet, bo sami nie są w stanie się zrealizować jako mężczyźni przy zamkniętych kobietach. Bardzo cierpią z tego powodu, tym bardziej, że mają od natury w darze jakby podwójną energię seksualną. Proszę nie zrozumieć tego opacznie. Tu nie chodzi o to, żeby kobieta oddawała swoje ciało na tak zwane bzyku bzyku mężczyźnie, żeby pozbył się energii seksualnej i osłabił siebie i ród. Chodzi o coś innego, głębszego i prawdziwego. Kobieta otwarta to ta, która rozumie, czuje i wie czemu służy energia życiowa/seksualna. To nie zaspokojenie na poziomie pierwszych dwóch czakr i chwilowych przyjemności. Mężczyźni choć świadomie dążą właśnie do tego, jednak podświadomie wiedzą i czują, że taki rodzaj seksualności i zbliżeń nie da im nigdy prawdziwego zaspokojenia, a prowadzi do osłabienia, chorób i przedwczesnej śmierci.
    ——————————————————–

    Zapraszam do uczestnictwa w warsztatach z gimnastyką słowiańską. Ruszyła też szkoła dla instruktorek. O szczegółach już w tym tygodniu.

    Tutaj wszystkie wydarzenia z Metamorphosis i Gimnastyką Słowiańską. Na niektóre warsztaty już nie ma miejsc, także nie ociągajcie się kobiety za długo, jeśli chcecie posmakować tej jakości. W kwietniu albo maju jeszcze będą warsztaty w Szkocji. Niebawem ukaże się wydarzenie.

    https://www.facebook.com/MetamorphosisPoland/posts/1302437623237937?__tn__=K-R

    Pozdrawiam z mocą Wiedźmy, Małgosia 

  • Pełnia

    Pełnia

    Ostatnio często piszą kobiety do mnie, że ciągle szukają czegoś, że poszukują siebie, swojej drogi, że czegoś im brakuje, chcą wypełnić czymś wartościowym swoje życie i tym podobne.

    Dlaczego kobiety odczuwają pustkę?

    Często kobieta szuka nie tam gdzie trzeba i tak szuka i szuka i znaleźć nie może. A pustka wypełnia ją coraz bardziej i bardziej. Serce napełnia się żalem, brzuch złością, a frustracja życiem powiększa się z każdym dniem. Rośnie niecierpliwość, że szukam i szukam, a znaleźć nie mogę.

    Zastanówmy się czy dobrze szukamy.
    *Czy poszukujemy spełnienia w lepszym wyglądzie, kupujemy coraz lepsze kosmetyki, lepiej się odżywiamy, uprawiamy sporty?
    *Czy szukamy w biznesie, mając coraz większe aspiracje zawodowe?
    *Czy może w naturze, chodząc częściej do natury?
    *Czy może częściej medytujemy lub czytamy książki, słuchamy nagrań rozwojowych?

    Wydaje się, że robimy co możemy, a pustka jak była, tak jest nadal. Przeszywa całą naszą istotę na wskroś. Czasem już nawet płakać się chce, albo krzyczeć z bezsilności w poszukiwaniu. A czasem robimy wszystko, aby nie czuć tej bezsilności i wypełniającej nas pustki. Udajemy, że jest dobrze, robiąc sobie różne przyjemności lub wypełniając sobie jakoś czas, żeby przetrwać.
    —————————————————————-

    Istnieje prawo natury, które mówi o tym, że kobieta może spełnić się jako kobieta tylko i wyłącznie w parze, w relacji. Tylko w parze może być szczęśliwą, może zaznać spełnienia, pełni swej kobiecości.

    I jeśli będziemy szukać poza tym, nie znajdziemy pełni nigdy albo znajdziemy ją na chwilę, taki substytut, chwile przyjemności, które szybko przemijają.

    To mężczyzna zaznaje pełni za zewnątrz, w biznesie, w robieniu kariery, osiąganiu czegoś w świecie zewnętrznym, poza gniazdem. Kobieta tam nie znajdzie. Ona potrzebuje pełni wewnątrz, w związku, w relacji, w domu, w gnieździe.

    Także szukajcie kobiety w odpowiednim miejscu, a znajdziecie.

    Szanujcie, módlcie się za swoich mężczyzn. Błogosławcie im każdego dnia, każdej minuty.

    A może zamiast błogosławić mu, przeklinacie go. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy, nie mamy świadomości jak często w ciągu dnia przeklinamy swego mężczyznę – najczęściej w myślach. Patrzę na ścianę, brudna – nie pomalował. Wsiadam do samochodu, brudny – nie umył. Zakładam buty, stare – nie kupił nowych. Idę do łazienki, lustro oplute – nie posprzątał po sobie, skarpetki na lewą stronę zwinięte do prania – nie przewrócił. Idę do kuchni, listwa nie przykręcona, a zlew pełen brudnych naczyń. Na dworze zimno, a ja taka samotna – nie wykupił wycieczki do ciepłych krajów. Zarobił za mało. Nie dba o mnie. I tak dalej, i tak dalej.

    A potem idziemy w świat tam szukać szczęścia i spełnienia.
    A więc OZNAJMIAM: Nie znajdziemy go tam!
    —————————————————————-

    Tu warto przypomnieć sobie (tam na marginesie trochę odchodząc od tematu posta), że kobieta to tygiel tworzenia, to energia stwórcza. To ona zapładnia wszelkie idee, więc wszystko, co powyżej wypowiedziane w wyobraźni, realizuje się w materii. Wszystko, co w myślach wypowiemy na temat swojego mężczyzny, potem zobaczymy w realu. Więc jeśli lusterko oplute, to dlatego, że kobieta tego chce. Na poziomie nieświadomym oczywiście, bo świadomie chce, żeby było czyste. Na poziomie nieświadomym chce być lepsza, chce być czysta i nieskazitelna, więc tworzy podświadomie brudnego, niedoskonałego mężczyznę, żeby poczuć się lepiej. To tylko jeden z wielu wariantów możliwości. Kiedyś pisałam o tym post. Jak kobieta stwarza.
    —————————————————————–

    I wracając do tematu.
    Możemy oczywiście dbać o siebie, chodzić do natury, medytować, rozwijać się w biznesie, duchowo i jakkolwiek, ale dodatkowo, potem. Potem, jak wypełnimy się i dopełnimy w związku. Wtedy oczywiście może się okazać, że to już nam niepotrzebne, że kiedyś robiłyśmy to wszystko dlatego, żeby wypełnić wszechobecną pustkę a teraz to już przeszłość……
    ——————————————————————

    Życzę z serca Sobie i Wam kochane PEŁNI kobiecości, Małgosia 

  • Królowa czy Ofiara

    Królowa czy Ofiara

    🧚‍♂️
    “Witaj Gosiu. Dzisiejszym postem na fb rozbroiłaś mnie. Bo to gest, który wymaga dużo odwagi. Jestem w związku od ponad 10 lat. Zawsze ulegałam mężowi, dawałam mu rację, ale to nie dawało mi satysfakcji. Ostatnio bywa różnie w naszej relacji. Czy to możliwe, że spotkałam go żeby wydobył ze mnie złośnicę, normalnie mam wrażenie jakbym musiała poznać swoje ciemne oblicze, które wyłazi ze mnie jak dym z komina…czy my kobiety mamy dwa oblicza? Dobre i złe? Czy pokajanie się przed mężem pomoże naszej relacji? To wydaje mi się tak irracjonalne? A może właśnie dlatego warto by było zaryzykować? Ulegamy umysłowi I cierpimy, może zaufać sercu I wierzyć, że miłość zdziała cuda…. Kto Wie…..”
    ————————–————————–——
    Ciąg dalszy POSKROMIENIA ZŁOŚNICY Link do posta na fb: https://www.facebook.com/MetamorphosisPoland/photos/a.220813141400396/1489975774484120/?type=3&theater

    Link do posta na stronie: http://metamorphosis.gs/poskromienie-zlosnicy-poklon-przed-mezczyzna/

    Piękny list za który bardzo dziękuję. Dziękuję Bogu za to, że otaczają mnie tak piękne i mądre Kobiety. Prawdziwe Wiedźmy, które wszystko wiedzą, tylko czasem jeszcze nie potrafią zaufać i uwierzyć w to.
    Za każdym razem jak czytam te listy od Was widzę tyle mądrości i w większości z nich są już zawarte odpowiedzi, tylko trzeba je wyłuskać i rozebrać na czynniki pierwsze dla lepszego zrozumienia tematu.I tak też uczynię.
    ————————–————————–——
    🧚‍♂️
    Słowa “Ulegamy umysłowi i cierpimy, może zaufać sercu i wierzyć, że miłość zdziała cuda …” – rozbroiły z kolei mnie. Całe sedno w nich zawarte.

    TAAAKKKK!!!! ZAUFAĆ sercu i wierzyć .

    Wszak my kobiety czujemy sercem, a przynajmniej tak powinno być. W matrixowym świecie nie jest to łatwe, gdyż od dzieciństwa tkwimy w tych męskich schematach widzenia świata. Schematy w rodzinie, potem w szkole – wszystko to zaburza raczej aniżeli pokazuje, co ważne.

    Ale do rzeczy…
    ————————–————————–———
    🧚‍♂️
    “Zawsze ulegałam mężowi, dawałam mu rację, ale to nie dawało mi satysfakcji.”

    Pytanie: Czy ulegałaś z poczucia winy, z pozycji ofiary, ze strachu, z manipulacji – w sensie, że mąż da bezpieczeństwo jak będę przytakiwać i ulegać albo, że nie będzie agresywny? Pobudek oczywiście może być więcej. Wymieniłam tylko kilka.

    Pamiętajmy, że czasem to, co na zewnątrz po pierwsze zupełnie i kategorycznie różni się od tego, co wewnątrz i wydaje się być czymś innym. Dzieje się tak z powodu, że nie mamy dość głębokich wglądów i prawdziwego poznania spraw. Więc wydawać się na zewnątrz może, że taka żona dobra, bo uległa, ale to może tak prawdziwie wyglądać zupełnie inaczej. Właśnie tak jak napisałam wyżej.

    I dlatego nie ważne jest jak to wygląda i co robimy czy mówimy, a ważne jakie są tego intencje. Z czego takie zachowanie wynika. I dlaczego tak akurat postępujemy.

    Więc tutaj należy stanąć w prawdzie ze sobą – co nie jest proste (wiem z własnego doświadczenia) i odpowiedzieć sobie i poznać prawdziwe pobudki/intencje zachowania.

    A czemu nie jest proste?
    Bo ze wszystkich sił bronimy się przed poznaniem prawdy, bo ona często boli i trzeba stanąć z nią twarzą w twarz i zmierzyć się. Zmierzyć się ze zranieniami babci, ze strachem prababci, która aby nie być pobita uśmiechała się i robiła wszystko, co mąż każe. Z poczuciem winy, że jestem niedobra i to moja wina – to mentalność ofiary, która często jest tak mocno w nas, że wręcz stanowi naszą tożsamość i trudno nam się jej pozbyć. Bo co będzie? Jak będę żyć, jak nie będę ofiarą? Nie umiem inaczej. I tak dalej i tak dalej …..

    To też tylko promilowe przyczyny, które akurat przyszły mi do głowy, ale może być ich tysiące różnych odmian. Co ród, to specyfika.

    Czasem też jest tak, że prawdziwe pobudki postępowania są tak głęboko ukryte, schowane, zakamuflowane, że trudno jest do nich dotrzeć. W kolejnym poście przytoczę Wam przykład jak trudno i jak głęboko mogą być schowane i zakamuflowane.

    A tak w ogóle zgodnie z PRAWAMI NATURY, to raczej Mężczyzna powinien dawać rację Kobiecie hahhaha. Energetycznie naprawdę opłaca Mu się to bardzo, podobnie jak nie opłaca się nic a nic przeciwstawianie się Jej. Kiedyś opiszę jak to idzie energetycznie.

    On jest Królem. Ona jest Królową. I oddanie pokłonu Mężczyźnie nie oznacza przyznawania Mu racji wciąż (czasem można oczywiście hahha) czy poniżania się czy traktowania Siebie gorzej niż Jego.

    Tak jak bycie Gospodynią domową nie oznacza bycia kopciuszkiem i służącą, choć służyć Mężowi wskazane. Widzicie tu są bardzo subtelne granice, co powoduje zamieszanie wokół tematu. Może już niektóre z Was poczuły te subtelne różnice, które w konsekwencji nadają ZUPEŁNIE INNY SENS. Niby subtelne a WIELKIE.

    To tak jak można się zagubić i pomylić co do wysokiego poczucia własnej wartości i pychy. Albo co do bycia służącą i ofiarą losu i służenia Mężowi Królowi w koronie Królowej z najwyższym szacunkiem do Siebie i Niego.
    ————————–————————–——-
    🧚‍♂️
    “Czy to możliwe, że spotkałam go żeby wydobył ze mnie złośnicę, normalnie mam wrażenie jakbym musiała poznać swoje ciemne oblicze, które wyłazi ze mnie jak dym z komina…czy my kobiety mamy dwa oblicza? Dobre i złe?”

    Tak to możliwe, a nawet bardzo możliwe . Nasz partner jest dla nas najlepszym lustrem, odbiciem tego, co mamy głęboko schowane. On mówi nam: ZOBACZ TO. Ja Ci pokazuję. Zobacz. A my często wtedy buntujemy się, obwiniamy, że to On niedobry, zły i złośliwy itp. A to wszystko jest w nas. Nic nie poczujemy poza tym, co jest w nas. Jeśli coś czujemy, a na dodatek wkurza nas to, to na pewno i w 1000% jest to NASZE.

    Dlatego w rozwoju duchowym mówi się: ZAJMIJ SIĘ SOBĄ. NIE INNYMI, A SOBĄ.

    Naprawdę powinnyśmy być tak bardzo WDZIĘCZNE za to, że partner pokazuje nam co w nas. Ja w tej chwili każdego dnia dziękuję za to, bo przecież bez Niego bym stała w miejscu albo szła w żółwim tempie. Nie mogłabym ZOBACZYĆ SIEBIE.

    Oczywiście dla samotnych ludzi rozwój też idzie. Są jeszcze szefowie, dzieci, sąsiadki itp. hahahha, ale w parze idzie najszybciej – pod warunkiem, że na to pozwolimy i tego chcemy. W przeciwnym wypadku coraz bardziej zapadamy się w mentalności ofiary lub agresora. I powiększamy długi energetyczne oraz negatywną karmę.

    TAK. Jak najbardziej każda Kobieta powinna ujrzeć swoją ciemną stronę, swego DEMONA. Pisałam o tym serię postów po powrocie z Wędrówki Bohatera.

    Bowiem ciemna strona to Ziemia, to podświadomość, to energia żeńska. Inaczej jesteśmy niepełne.

    Wszyscy ludzie (nie tylko kobiety) mają ciemną i jasną stronę. To jest ta dualność świata. Tak jak jest dzień i noc, Słońce i księżyc. Ale to tylko tutaj na Ziemi, wyżej jest inaczej.
    ————————–————————–
    🧚‍♂️
    “Czy pokajanie się przed mężem pomoże naszej relacji? To wydaje mi się tak irracjonalne? A może właśnie dlatego warto by było zaryzykować?”

    TAK TAK TAK

    Warto zaryzykować, ale pod warunkiem, że pokajanie się nie będzie z pozycji mentalności ofiary a z pozycji KRÓLOWEJ KRÓLA.

    Pokłon oddajemy z koroną na głowie, a nie ze szmatą w ręku i ubrudzonymi rękami.
    ————————–————————-

    Dziewczyny, jeśli post podoba się Wam, podzielcie się nim dalej. Udostępnijcie proszę. Oraz zalajkujcie. Dzięki temu więcej Kobiet to widzi.

    Pozdrawia Was KRÓLOWA KRÓLA Roma, Małgosia 💃

  • Poskromienie Złośnicy – Pokłon przed Mężczyzną

    Poskromienie Złośnicy – Pokłon przed Mężczyzną

    CZY POKŁONIŁAŚ SIĘ JUŻ PRZED SWOIM MĘŻCZYZNĄ?
    Zrób Mu prezent na
    SZCZODRE GODY
    A tak naprawdę to też najlepszy prezent dla Ciebie, Twoich Dzieci i całego Rodu.
    ————————————————————

    Poskromienie Złośnicy W. Shakespeare

    “Miłość, nie upór, najpewniej zwycięża.
    Każdej z nas trzeba uznać władzę męża.
    I jeśli pan mój tego mi nie wzbroni,
    Pierwsza nachylę się do jego dłoni.”
    ————————————————————–

    Jak zrobić pokłon?

    Jest to pokłon pięciu punktów.
    Klęczysz na kolanach, podpierasz się łokciami oraz czołem o ziemię.

    Powiedz: “Mężu Ty jesteś Pierwotny. Jesteś ucieleśnieniem Boga na Ziemi. Kłaniam się Tobie i modlę o Twoje zdrowie i o to, abyś słyszał PRAWDZIWEGO BOGA – tego, który stworzył oś Ziemi. Niechaj powstanie Twoja Męska Natura.
    Ty, który stworzyłeś Niebo i Ziemię powstań w Nim.
    Ja (imię) oddaję Ci twój CZYN.
    Mężu jesteś Królem Ziemi, a ja Twoją Królową – Córką Boga.
    Moje Łono i Serce otwierają się dla Ciebie.”

    Możesz tez powiedzieć po swojemu od serca. To jest tylko przykład ode mnie.

    Pokłon możesz zrobić przed swoim Mężczyzną realnie, ale też możesz na początek (jeśli nie czujesz się jeszcze gotowa) zrobić stawiając Męża/Mężczyznę w wyobraźni przed sobą. A gdy będziesz gotowa, zrób to przed Nim.
    ————————————————————–

    Tylko wtedy, gdy pokłonisz się przed Mężczyzną, możesz być Pierwszą Kobietą w związku. Wtedy zrealizujesz się jako Kobieta.

    Gdy będziesz modlić się w pokorze za swego Mężczyznę, wtedy On łączy się z Bogiem i wtedy pojawiają się u Niego projekty, pomysły, które służą Ziemi. Najpierw Kobiet tworzy egregor tego pomysłu, potem dopiero Mężczyzna może go STWORZYĆ. Poprzez Kobietę. Ale CZYN należy do Mężczyzny. Czyn będzie dokładnie taki jak Jego Kobieta, jak Jej myśli.

    Kobieta karmi i poi Mężczyznę. I od tego jak Go nakarmi, będą zależeć Jego czyny, a tym samym też życie i pomyślność Kobiety.

    Módl się codziennie za ZDROWIE I POMYŚLNOŚĆ swego Mężczyzny. Módl się o MIŁOŚĆ i o to, aby słyszał głos PRAWDZIWEGO BOGA.

    Wtedy dopiero staniesz się Królową Króla.
    ———————————————————-

    Co zrobić potem?
    Jaki kolejny krok?
    Jak polepszyć swoje życie?
    Jak zaprowadzić w nim NATURALNY ŁAD oraz dzięki temu POMYŚLNOŚĆ.
    Co powinna wiedzieć każda Kobieta?
    Jak wejść w NOWE ŻYCIE i na nowe tory?
    Ja zmieni bieg życia – w razie potrzeby?
    Jak zatrzymać energię w Sobie?
    Jak odmłodzić się i uzdrowić?
    Jak przedłużyć życie?
    Jak odwrócić negatywną karmę?

    To tylko niektóre ważne pytania.

    Cały cykl: CO POWINNA WIEDZIEĆ KAŻDA KOBIETA?
    (rytuały i medytacje)

    znajdziesz

    już wkrótce

    na mojej stronie www. Będą do tego filmy jak wykonać dany rytuał oraz wykład i dokładny opis dla lepszego zrozumienia tematu. Śledź stronę.

    —————————————————————-

    Ach dopiszę jeszcze, aby wyjaśnić na czym polega ten proces POKŁONU.

    “Władza Mężczyzny” nie ma nic wspólnego z władzą ogólnie rozumianą, czyli na poziomie Matrixa. Władza na poziomie matrixowym, to walka, to wykorzystywanie, to rywalizacja – nie ważne czy stosowne przez mężczyzn czy przez kobiety, bo idzie to w obu kierunkach. Oczywiście takie wykorzystywanie będzie szło dopóty, dopóki nie zrobimy porządku i nie postawimy się we właściwych rolach – zgodnie z PRAWAMI NATURY.

    Do tej pory w czasach, które pamiętamy albo są spisane historycznie mamy dwa rodzaje władzy, czyli matriarchat i patriarchat. W obu miało miejsce wykorzystywanie, walka, ból, cierpienie itp. (choć ból, cierpienie to naturalne stany, bo doświadczamy, aby dusza wzrastała, ale może być nieco inaczej. Możemy na przykład cierpieć zamierzenie, ale to już inny temat i inny czas.).

    Jeśli wyjdziemy poza te postrzeganie, jeśli wyjdziemy z mentalności ofiary, słowo “Władza Mężczyzny” będzie miało dla nas zupełnie inny kontekst. Kontekst UZNANIA. PODDANIA – też w innym rozumieniu niż matriksowe. MIŁOŚCI. ODDANIA. WOLNOŚCI.

    Wbrew pozorom i matrixowemu pojmowaniu tak “władza” to WOLNOŚĆ właśnie.

  • Ja się rozwijam, a on co?

    Ja się rozwijam, a on co?

    “Cześć Gosiu 🙂

    Dwa lata temu zajęłam się rozwojem, praktykuję Metodę Odpinania Gosi Wołukanis, troszkę gimnastykę słowiańską, stąd też trafiłam na Twoją stronę i z wielką inspiracją czytam i oglądam to, co udostępniasz i czym się dzielisz…

    i mam taką kwestię, nad którą się zastanawiam… poznałam jakiś czas temu mężczyznę, starszego lat 17. Człowiek twardo stąpający po ziemi, analityczny, myślący “zdroworozsądkowo”, przedsiębiorczy, jak twierdzi “prosty w sposobie myślenia”…

    no i ja… która też kiedyś taka była, silna, konsekwentna, stanowcza pani prawnik, rzadko chodząca na kompromisy, twardy charakter… która z biegiem rozwoju, praktykowania medytacji, odpinania, w mniejszym (jeszcze 😉 ) zakresie gimnastyki zaczęła dostrzegać, że można inaczej, że większość tego, co się dzieje to kwestia programów, wzorców, energii, podświadomości, znaków, które daje nam życie… która weszła na ten etap i zaczyna go coraz mocniej rozumieć, która inaczej już podchodzi tych tematów – życia, kobiecości, ludzi, systemów… 

    i tu pojawiają się rozkminy…. jak to jest z tymi mężami, partnerami kobiet, które praktykuję te metody, a którzy to mężczyźni podchodzą do nich sceptycznie.. delikatnie mówiąc..

    jak to było u Ciebie? Czy Twój mąż po prostu akceptuje to, co robisz, a sam “zajmuje się swoimi sprawami i swoim podejściem”, czy też praktykujecie te metody razem? Czy podchodzi albo podchodził na początku do tej tematyki sceptycznie i z czasem Jego podejście się zmieniło, czy też od początku był w nią zagłębiony, bo sam tego chciał?

    Dlaczego pytam?

    Bo oto odpowiedź tego mężczyzny, którego poznałam i z którym można powiedzieć coś zaczyna się tworzyć… a moje pytanie brzmiało, czy nie przeszkadza mu to, co praktykuję i zadałam to pytanie po tym, jak przeczytał Twój tekst “O byciu w kobiecym i w męskim” z 22 października 🙂

    “Nie, absolutnie mi to nie przeszkadza. Ja wyrażam tylko swoje zdanie (–> to zdanie brzmiało tak: 

    – ale to nie mój świat… w sensie patrzenia na rolę mężczyzny i kobiety w taki sposób… niepotrzebnie nakomplikowane”,” 

    – “Cała rozkminka tekstu… przyciąganie, nieprzyciąganie, obudzić przestrzeń serca i takie tam… obawiam się, że większość ludzi nic z tego nie wyniesie… że to takie “przekołczingowane”.”, 

    – “Po prostu ja twardo stąpam po ziemi i takie rzeczy do mnie nie przemawiają… A wiem, że ludziom robią też wodę z mózgu… I nie naśmiewam się z tego… tylko mówię, że ludzie tracą na to czas… nie rozumiejąc i nie wyciągając dla siebie nic… I mam wątpliwości, czy 3-5% z tego korzysta… Moim zdaniem może… 0.5%”) 

    Bo widziałem mnóstwo “ofiar” tego typu praktyk… Zresztą nie tylko takich… Ale każdy obiera swoją drogę, którą podąża.”

    noooo…. i jak to “ugryźć”? Czy dwa aż tak różne podejścia mają rację bytu? 🤔🙄😑

    Z góry dziękuję ❤ ❤ Pozdrawiam serdecznie”.

    ———————————————————————-

    “JAK TWIERDZI PROSTY W SPOSOBIE MYŚLENIA” – to zdanie mnie poruszyło i jest – moim zdaniem – bardzo ważne i od niego chciałabym zacząć.

    Bywa tak, że ci prości w sposobie myślenia idą szybciej w rozwoju duchowym, niż ci którzy robią dużo, często, systematycznie, często naciskając na proces i oczekując wiele. Nie podejmowałabym zatem powierzchownych ocen naszych Mężczyzn, dlatego, że czasem jest tak, że wydaje się nam “coś” i te “coś” wydaje się prawdziwe, logiczne i bezdyskusyjne. A na poziomie głębokim wygląda zupełnie inaczej, a często zupełnie odwrotnie.

    ——————————————————————-

    Tak było i u mnie w początkach mojego rozwoju, ale już niejednokrotnie przekonałam się, że mój Mąż – choć wydaje się na pierwszy ogląd – bardzo zdroworozsądkowy, prosty w myśleniu właśnie, często zamknięty w pewnych tematach i wydawałoby się nic albo mało robiący w kierunku rozwoju duchowego, jest tak naprawdę na SŁUSZNEJ, WŁAŚCIWEJ i przede wszystkim SWOJEJ, NIEPOWTARZALNEJ DRODZE. I w tej Jego drodze widzę (na głębokim poziomie odczuwania) wielką Mądrość i Sens.

    Już od dawna 

    NIE CHCĘ GO ZMIENIĆ.

    I AKCEPTUJĘ W CAŁOŚCI z całym dobytkiem fizycznym, emocjonalnym, mentalnym, energetycznym i duchowym.

    **************************************

    I to jest według mnie KLUCZ

    💙TOTALNA AKCEPTACJA💙

    **************************************

    Tylko w takich warunkach możemy WĘDROWAĆ WSPÓLNIE. Inaczej rozjedziemy się w najlepszym przypadku, a pozabijamy w najgorszym.

    Od kiedy ujrzałam wielką Mądrość i Sens drogi mego Męża i nie próbuję tego zmienić, od wtedy widzę WIELKIE ZMIANY. Paradoks co?

    Oczywiście nie jest tak, że nie dyskutujemy, nie podaję Mu swoich przemyśleń, rozwiązań i nie mówię o tym, co widzę i co czuję. Wręcz przeciwnie. Coraz więcej rozmawiamy na różne tematy. Ale rozmowy z mojej strony są z pozycji AKCEPTACJI, MIŁOŚCI, ZROZUMIENIA drugiego człowieka, swego Męża. W SZACUNKU do Siebie, do Niego może dopiero coś się zadziać dla nas WSPÓLNIE. Inaczej każdy będzie kroczył własną drogą, często pozostawiając za sobą “trupy”, ubytki emocjonalne, rozgoryczenie, żal, złość, wrogość …. itp.

    ————————————————————————

    Jeżeli mój Mąż mówi do mnie treści typu jak w ostatniej części listu przytacza Autorka –

    AKCEPTUJĘ to w pełnym Zrozumieniu i Miłości. 

    AKCEPTUJĘ, że ma prawo tak mówić, myśleć. Że to jest Jego droga – ta NIEPOWTARZALNA i ŚWIĘTA.

    Potem dopiero – z takiej pozycji PRZYJMOWANIA I ODBIERANIA świata – można rozmawiać, wymieniać się doświadczeniem, odczuciami.

    I wtedy energetyka Mężczyzny się zmieni. Tylko wtedy. Możemy naprawdę robić wiele. Zmieniać się. Podwyższać swoje wibracje.

    Często jednak robimy to nagminnie i nadużywamy – jedząc wege, wprowadzając oddechy, medytując itp.

    Ale jeśli jest w nas OPÓR i chęć zmiany drugiego człowieka – z pozycji, że ja wiem lepiej i więcej rozumiem i rozwijam się, a Ty nie, wtedy bardzo szkodzimy sobie samym. Bo będąc w wyższych wibracjach mamy większą MOC SPRAWCZĄ, MOC STWARZANIA. I wtedy nasz opór, pretensje czy “zwycięskie” Ego czynią spustoszenie wokół, zamiast DOBROSTAN i OBFITOŚĆ. I wtedy nici z rozwoju duchowego. Tak nam się tylko wydaje, że ten rozwój idzie. Oczywiście to też jest DROGA. Więc tak do końca i zero-jedynkowo nie odbierajcie tego, co piszę. Często jest tak, że musimy przejść przez coś, żeby pójść krok dalej. I nie da się ominąć, nie ma drogi na skróty.

    Więc czasem musimy się pokręcić w kółko, zobaczyć, doświadczyć, że coś jest nie tak, że idę chyba nie w tym kierunku, żeby w końcu móc zawrócić, zmienić tory, zacząć inaczej. 

    ————————————————————————-

    UWIERZMY w swoim MĘŻCZYZN!

    DBAJMY o Nich.

    POKŁOŃMY się Im.

    ODDAJMY Im cześć, jako Pierwotnym.

    KOCHAJMY 

    SZANUJMY

    I RÓBMY SWOJE pastedGraphic.png🙂

    💜 A CUDA będą się wydarzać. Jedno za drugim. Zobaczycie. 💜

    ————————————————————————

    I jeszcze na koniec podam taki co prawda bardzo prozaiczny przykład ze swojego życia, ale dla lepszego zrozumienia myślę, że dobry pastedGraphic.png:-).

    Mój Mąż bardzo lubi oglądać sport i filmy wojenne, a mnie kiedyś bardzo to wkurwiało pastedGraphic.png:-). I tak myślałam sobie wtedy: dlaczego On to ogląda? Przecież w sporcie są takie emocje, rywalizacja, energia, której ja nie mogłam znieść. Chodziłam poddenerwowana albo totalnie wkurwiona czasem. A co w tych filmach wojennych On kurde widzi? Przemoc, strach, najgorsze ludzkie instynkty się ujawniają itp. I myślałam sobie: Ja to jestem wielka Pani Rozwijająca się duchowo, bo widzę to wszystko i czuję, a On nie widzi i nie czuje.

    Ale potem …..

    W miarę jak …. no i właśnie nie wiem jak to ująć …. rozwijałam się jednak duchowo hahhaha, zaczynałam przyglądać się temu głębiej. Zaczęłam dostrzegać, że Mąż szuka kogoś na wojnie, swojego dziadka, może pradziadka, a może samego Siebie. Że to jest dla Niego terapia. Że ta konfrontacja jest Mu bardzo, bardzo potrzebna. Że to programy, które ma w Sobie i pamięć komórkowa rządzi i kieruje Go w tym akurat kierunku.

    I to był pierwszy krok w drodze do pełnej AKCEPTACJI.

    ZROZUMIENIE

    A ze sportu bierze rywalizację i walkę oraz agresję, aby przetrwać w biznesie. To przecież typowa męska energia. Pierwotna. To męska natura.

    I znowu przyszło ZROZUMIENIE.

    A potem, NAGLE, mnie olśniło. Pamiętam jak siadłam, patrząc na Niego z MIŁOŚCIĄ prosto z Serca i z pełną AKCEPTACJĄ jak ogląda telewizor. Tak po prostu siedziałam i patrzyłam. A MIŁOŚĆ rozlewała się i uzdrawiała nasze relacje, nas.

    I to właśnie wtedy nastąpiło UZDROWIENIE i rozwój duchowy w moim rozumieniu.

    A wiecie co mój Mąż wtedy powiedział i zrobił?

    Mówi do mnie: wiesz, ja sobie kupię takie słuchawki do telewizora, żebyś nie słyszała tych odgłosów, co cię denerwują. TAAA DAAAM!!!

    I kupił. I teraz jak ogląda, choć aktualnie dużo mniej, to na słuchawkach, a ja sobie mogę czytać w tym czasie i rozwijać się duchowo hahhaha :-).

    ———————————————————————–

    Jeśli tekst podoba Ci się i chciałabyś, aby inne Kobiety rozwijające się duchowo 🙂 przeczytały tekst, podaj dalej proszę – udostępniając na swej tablicy.

    Całuję Was Kochane Kobiety w całej Swej, Waszej i Naszej Mądrości, Małgosia 

  • Mężczyzna, cz. I i II

    Mężczyzna, cz. I i II

    Droga Kobieto, mam propozycję.

    Siądź w odosobnieniu, żeby nikt Ci nie przeszkadzał, zrób sobie kawkę lub herbatkę. Weź kartkę i długopis. 

    Usiądź wygodnie. Wejdź w stan alfa, stan rozluźnienia i wyciszenia. Weź kilka głębokich oddechów. Przeskanuj ciało, rozluźnij je. Nie śpiesz się. 

    ——————————————————————————

    Tematem do rozważań i przeniesienia na kartkę papieru jest:

    MĘŻCZYZNA – czego nie lubię w Mężczyznach, co mnie najbardziej w nich denerwuje. 

    Weź pod uwagę wszystkie sfery życia i relacji. Związek. Mężczyzna partner, ojciec. Sfera seksualna. Praca. Finanse. Zdrowie. Wypoczynek. Rozwój osobisty….

    —————————————————————————–

    Nie śpiesz się. I bądź ze Sobą szczera. Żeby dojść do głębokich pokładów w nas, należy posiedzieć i popisać co najmniej 20 minut, a nawet pół godziny. 

    —————————————————————————–

    Masz już Swoją LISTĘ ŻYCZEŃ odnośnie Mężczyzn. Listę najskrytszych Swoich MARZEŃ. Najskrytszych dlatego, ze schowanych bardzo głęboko w skrytce w Twojej podświadomości i najgłębszych zakamarkach ciała fizycznego.

    Teraz usiądź wygodnie i przeczytaj ją na głos.

    Dla Kobiet, które nie zrobiły listy, zamieszczam pierwszy post z tego cyklu. Ale najpierw przeczytajcie pierwszy post. Zróbcie listę i dopiero zasiądźcie do przeczytania drugiego. 

    https://www.facebook.com/pg/MetamorphosisPoland/posts/?ref=page_internal

    ————————————————————————

    Każde zdanie tam zawarte odzwierciedla programy, które masz w Sobie. Programy otrzymaliśmy w darze od swoich Przodków. Mamy je w pamięci komórkowej ciała, rezydują też w podświadomości i mają to do siebie, że żądzą naszym życiem. 

    Żądzą wtedy, gdy są nieuświadomione albo gdy uważamy, że to jest coś z zewnątrz. Uważamy, że to taki nasz los, takich Mężczyzn spotykamy, może za karę, nie wiem … różne historie sobie tworzymy i wymyślamy przeróżne scenariusze tylko po to, aby nie przyznać się, że to jest nasze. A tak naprawdę na poziomie duszy to nawet nie jest nasze, a to tylko takie oprogramowanie, które tutaj na Ziemi, w tym ciele akurat sobie wybraliśmy. Tak wybraliśmy. Nasza dusza zanim się wcieliła w ciało dokładnie rozeznała, co jej potrzeba, żeby wzrosnąć.

    Teraz ważne, abyś ***UŚWIADOMIŁA*** sobie, że to są Twoje programy, które mają za zadanie Twój wzrost. Te programy służą Twojemu wzrostowi, więc lepiej sobie je uświadomić, przyznać się do tego, że są nasze, że po coś je mamy, żeby potem móc coś z nimi zrobić. Inaczej będą miały władzę nad nami oraz będziemy wzajemnie z Mężczyzną kręcić błędne koło samsary, nawzajem obwiniając się, będąc dla siebie raz katem, raz ofiarą.

    Programy te tworzą nasze życie a tym samym same kreujemy to jakich mamy Mężczyzn wokół siebie. Nie może być inaczej. Co wewnątrz, to na zewnątrz. Jako w niebie, tak i na Ziemi.

    Po tym jak sobie to uświadomimy i przyjmiemy do wiadomości, należy ***ZAAKCEPTOWAĆ*** te programy. Uznać je, przyznać się do nich, przyznać się, że to one stworzyły naszego Mężczyznę. A nie, że Mężczyzna drań, łachudra i łajdak. A My takie święte i dobre :-). To nic innego jak wejście w mentalność ofiary i kata. Takie myślenie powoduje duże spustoszenie w naszych emocjach, naszej karmie, energii rodowej, w naszym ciele fizycznym i wszystkich ciałach subtelnych. Powoduje albo poczucie winy, albo żal, albo niemoc, albo złość, nienawiść i wiele, wiele innych destrukcyjnych emocji.

    Potem możesz wyrazić swoją ***WDZIĘCZNOŚĆ*** za to wszystko, co Cię spotkało w następstwie posiadania takiego oprogramowania. Ale tak z Serca, prawdziwie. Nie zawsze jest to możliwe. Najpierw wdzięczność idzie bardziej z umysłu, ale z czasem – jak dotrzemy do głębokiego poznania tych procesów – ***PODZIĘKUJEMY*** naprawdę z Serca.

    I wtedy nastąpi ***ROZPUSZCZENIE*** się oprogramowania. Zniknie. Co może skutkować tym, że Wasz Mężczyzna się zmieni albo odejdzie. Bo On też ma swoje oprogramowanie i jeśli nie będzie chciał się zmienić, to zostanie z oprogramowaniem swoim i będzie szukał kolejnej “ofiary” – czytaj Anioła z którym będzie realizował w dalszym ciągu karmę swego oprogramowania. Ty wtedy staniesz się WOLNA. Zaświecisz Światłem i Miłością. Czyli tym czym naprawdę jesteś.

    I tego życzę Ci Droga Kobieto.

    Pozdrawiam z Miłością i Błogosławieństwem, Małgosia