Tag: energia żeńska i męska

  • Związki poliamoryczne

    Związki poliamoryczne

    Ponieważ temat wielomiłości, komuny seksualnej, poliamorii, czy jak to zwał – nawet może orgii – kręci się wokół mnie od kilku tygodni, a dzisiaj dostałam dwa listy od kobiet w tej sprawie, uznałam więc, że temat jest wart rozpoznania i przedstawienia szerszemu gronu.

    Kiedyś bardzo dawno dawno temu, kiedy ludzie znali seks nr 2, czyli używali energii seksualnej do uzdrawiania, kreowania, stwarzania, powiększania energii miłości we wszechświecie, zwiększania poziomu wibracji “wielomiłość, orgie, poliamoria” – służyły wzrostowi wibracji i pozwalały na przykład przeprowadzać znaczące rytuały przejścia w inne światy, poza fizyczne formy życia, w inne gęstości, przestrzenie, transmigracje ciał itp. Ten rodzaj zbliżeń kobiet i mężczyzn nie miały jednak nic wspólnego z wymiarem seksualności jaką znamy i uprawiamy dzisiaj.

    Dzisiaj w większości seksualność sprowadza się do dwóch głównych form:
    1. napięcie – rozładowanie
    2. stymulacja – satysfakcja
    *** z podpięciem pod piramidę pożądań, byty energetyczne itp.
    *** choć często pod przykrywką “miłości” (kiedyś pisałam post na ten temat: weź zabierz seks ze związku i wtedy okaże się czy to jest prawdziwa miłość – zacznie się od subtelnych manipulacji, a może skończyć na bardziej wyrafinowanej prowokacji, obrażaniu, pogróżkach, udowodnij, że mnie kochasz czy w konsekwencji na rozstaniu i wtedy już wiadomo na czym stoi związek).

    W takim wymiarze seksualności wejście w komunę oznacza przeważnie duże obciążenia karmiczne, utratę zdrowia, zazdrość, obciążone potomstwo, no i w konsekwencji rozpad związków – często z dużym obciążeniem emocjonalno-psychicznym (negatywna telegonia – też był post o telegonii).

    Można prześledzić takie komuny i zobaczyć czy któraś z nich przetrwała dłużej niż 5 lat. Są wyjątki oczywiście, ale wówczas im mniejsza liczba dodatkowych osób ponad dwie, tym większa szansa na dłuższe przetrwanie.

    W poliamorii mówi się dużo o wolności, szacunku, zaufaniu, lojalności, równości. Moje odczucie jest takie, że są to piękne słowa i hasła służące rozgrzeszeniu siebie. Na poziomie podświadomym jest konflikt, więc świadomie trzeba dorobić coś, aby ten konflikt rozładować. Nie chcę oceniać tego zjawiska, bo wiem, że każde doświadczenie jest potrzebne i może niektórym nawet bardzo dla rozwoju duszy. Jesteśmy tutaj na ziemi, aby doświadczać i to jest najważniejsze zadanie i cel każdej istoty wcielonej na ziemi. Żeby doświadczyć czystości relacji, trzeba doświadczyć czegoś przeciwnego. Na tym polega dualność tego świata, rozwój i ewolucja. Nie ma też jednej dobrej odpowiedzi w żadnej sprawie dla wszystkich.

    Jeśli znajdziesz się w sytuacji kiedy musisz dokonać wyboru jak i z kim wymieniać energię seksualną, wejdź bardzo, ale to bardzo głęboko w siebie (w medytacji lub poproś o znaki od Rodu na jawie lub we śnie) i poszukaj PRAWDZIWYCH POBUDEK w sobie. Dlaczego? Czego chcę/potrzebuję doświadczyć? W którym kierunku mam iść? Co mi to da? Czego mam się nauczyć? itp.

    I ZDECYDUJ SAMA z całą ODPWOIEDZIALNOŚCIĄ za swoje czyny, myśli i uczucia/emocje.

    Pozdrawiam i życzę rozwoju duchowego, poszerzania świadomości w czystości relacji damsko-męskich, choćby droga do nich miałaby być zawiła, Gosia ❤

    Zapraszam do Szkoły Miłości Metamorphosis, gdzie poprzez gimnastykę słowiańską, tantrę i pracę z energią, połączenie z Rodem, Ziemią, Słońcem, Żywiołami itp. doświadczamy swego ciała, łona, serca, oczyszczamy energię seksualną z piramidy pożądań itd itd…… Link do Szkoły: https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/

  • Czy wyobrażacie sobie, co to znaczy mieć dostęp do energii o mocy zdolnej zrodzić nowe życie?

    Czy wyobrażacie sobie, co to znaczy mieć dostęp do energii o mocy zdolnej zrodzić nowe życie?

    Kobieta została stworzona tak, aby co miesiąc tworzyć dziecko. Olbrzymi potencjał energetyczny co miesiąc tworzy jajeczko. Wszystko, co najlepsze mężczyzna przekazuje kobiecie od siebie w plemnikach. Do tego kobieta cały miesiąc kumuluje energię z zachodów, wschodów słońca, odżywiania, oddychania, rytmów dobowych, miesięcznych, rocznych, kosmicznych, orgazmów, zakupów, spacerów, relacji, życia ogólnie.
    I co się dzieje, jeśli dziecko nie zostanie stworzone, bo przecież ile razy w życiu tworzymy dziecko (raz, dwa, w porywach trzy)? Co z tymi razami, których jest co nie miara? Gdzie idzie ten olbrzymi ładunek energii, który jest przeznaczony do stworzenia człowieka i to dzieje się CO MIESIĄC? W każdym miesiącu albo tracimy albo zyskujemy olbrzymią ilość energii (która tworzy całego człowieka, który przeżyje kilkadziesiąt lat).

    U mężczyzny jest wydalany razem z ejakulacją. Kobieta zaś kumuluje go w jajnikach, w macicy, w łonie, bo ciało jest nastawione na tworzenie co miesiąc dziecka. Jeśli dziecko nie zostanie stworzone, przychodzi miesiączka i w jej trakcie cały ten zasób jest wydalany.

    Jak wchłonąć, zmagazynować, przetworzyć tę potężną dawkę energii? Energii uzdrawiającej i kreatywnej. Energii płodności, owocności i tworzenia całej materii. Energii, która potrafi uzdrawiać ciało fizyczne i ciała subtelne, całą istotę. Energii dzięki której możemy uzdrawiać partnera. Energii młodości i długowieczności.

    Wszystkie ćwiczenia tao miłości, których uczymy się w Szkole Miłości Metamorphosis służą do tego właśnie. Zaczynając od pracy z mięśniami dna miednicy (zapraszam do programu on-line MOC ŚRODKA – Sekret Zdrowia i Urody: https://produkty.metamorphosis.gs/…/moc-srodka-kurs-video/

    Ćwicz swoje centrum, twórz wewnętrzny kręgosłup poprzez używanie mięśni głębokich ciała, czyli zaczynając od mdm, poprzez mięśnie gorsetowe, przykręgosłupowe itd. Jak to robić? W programie Moc Środka podane jest wiele metod, ale przede wszystkim jest to kształtowanie nawyków posturalnych na co dzień, poprzez właściwe chodzenie, siadanie, wstawanie, schylanie, podnoszenie, sikanie, dosłownie poprze każdą czynność dnia codziennego. Warto pamiętać o tym, żeby robić to po prostu żyjąc, przy tak zwanej okazji, bo przecież za każdym razem kiedy siadamy, schylamy się, czyli przy czynnościach zwykłych mamy ku temu najlepszą okazję. Potrzeba tylko pamiętać o tym.

    Wzmacniając centrum, jednocześnie pracujemy ze wszystkimi przeponami: piersiową, miedniczną, moczowo-płciową. Do tego jeśli uruchomimy, kiedy jest taka potrzeba, pompę krzyżową i czaszkową, możemy skierować strumień energii życiowej, tej, co nie stworzyła dziecka, zamiast na zewnątrz poprzez miesiączkę, oddawanie moczu, pot, oddech itd. – do góry, napełniając narządy i gruczoły oraz całe ciało fizyczne, energetyczne, emocjonalno-uczuciowe, mentalne i ciała duchowe. Budujemy wówczas siebie samą na nowo. I nie jest to jakaś metafora poetycka czy przenośnia, a dosłownie budowanie siebie na nowo, poprzez rozwijanie ciał subtelnych i wzrost świadomości. Dzięki temu możemy się uzdrawiać, odmładzać, możemy też uzdrawiać partnera.

    W naszym centrum, łonie zbiegają się liczne nerwy i naczynia, gruczoły limfatyczne, a także zakończenia tkanek mających swe powiązania z każdym centymetrem kwadratowym naszego ciała. Przez ten obszar przechodzą wszystkie ważniejsze kanały akupunktury. Jeśli obszar miednicy jest zablokowany lub osłabiony, energia ulega rozproszeniu, przez co cierpią nasze organy, kości, mózg. To właśnie przytrafia się wielu ludziom w podeszłym wieku, gdy ich mięśnie biodrowe i odbytnicze wiotczeją, puszczają energię życiową a ludzie słabną, wiotczeją i więdną.

    Na początku jest potrzeba, aby pracować na poziomie fizycznym włączając przepony i pompy, gdyż energia szczególnie w stanie pobudzenia jest dosyć gęsta i wtedy najłatwiej jest wypuścić ją na zewnątrz. W miarę ćwiczeń włączamy świadomość i jak już się wyszkolimy, coraz mniej musimy używać mięśni i stosować technik, a wystarczy jedna myśl, aby uruchomić proces.

    Do najprostszych “technik” należą też chodzenie, siadanie, schylanie się podnoszenie itd., o których pisałam wcześniej, podczas których cały czas ćwiczymy i wzmacniamy całe ciało, mięśnie dna miednicy, nasze centrum, mięśnie i przepony odpowiedzialne za przepychanie energii do wyższych ośrodków. Wtedy każda czynność jest wykonywana z lekkością, chodzimy jakbyśmy się unosiły, jednocześnie mocną stąpając po ziemi. Każdy ruch staje się płynny, lekki i sprężysty, ciało giętkie i zdrowe. Techniki pisane w cudzysłowie dlatego, że są to normalne, zwykłe czynności dnia codziennego. Techniki często kojarzą nam się z koniecznością zrobienia czegoś, często przeciwko sobie, bo naciskamy, robimy coś z poczucia winy albo konieczności. Tworzymy wtedy konflikt wewnętrzny, który działa przeciwnie, bo nie dość, że nie mamy efektów w ciele to jeszcze dużą utratę energii. Czasem jakieś efekty chwilowe w ciele są, ale zestawiając je z poziomem energii, którą utraciliśmy, docelowo te efekty przeradzają się w degradację na wszystkich poziomach. Nie możemy budować ciała, tracąc jednocześnie mnóstwo energii na wewnętrzne konflikty.

    Kolejnymi technikami, które możemy stosować na co dzień, aby wzmocnić swoje centrum i skierować tę olbrzymią energię tworzenia do wewnątrz na budowanie siebie jest gimnastyka słowiańska, wszelkie ćwiczenia i ruchy bioder, taniec brzucha lub inny – o ile umiemy włączać mięśnie dna miednicy i o ile pracują one dobrze podczas tych czynności. Inaczej możemy nabawić się kontuzji albo przeciążeń. Dlatego uważam, że warto zacząć od świadomej pracy z mdm lub jeśli mamy naprawdę dobrego instruktora ćwiczeń lub tańca, który potrafi przekazać i nie zapomina o tej tak ważnej wiedzy.

    Kiedy ćwiczymy gimnastykę słowiańską otwieramy wejście do rdzenia kręgowego, którym energia ma możliwość przedostać się do wyższych ośrodków naszego ciała. Gdy rozwarcie krzyżowe jest zablokowane energia nie ma możliwości przedostać się do naszego ciała. Wycieka najczęściej pierwszą czakrą, bo tam ma najszybciej i najłatwiej, tym bardziej, że nie ćwiczona należycie przepuszcza jak dziurawe wiadro. Często kobiety mają bardzo bolesne i zablokowane miejsce krzyża i lędźwi. Podobnie jest z odcinkiem szyjnym kręgosłupa, a to są dwie najważniejsze pompy (krzyżowa i czaszkowa), które działają jak śluzy otwierające się w celu przesyłania energii, jak tłoki przepompowujące.

    Kolejne narzędzia to włączanie orbity mikrokosmosu w ciele, oddech jajników, ciąg wstępującego orgazmu i wiele innych, których uczymy się na kolejnych stopniach na warsztatach zaawansowanych w Szkole Miłości Metamorphosis.

    Pozdrawiam w mocy środka, Gosia ❤

  • Uprawianie seksu, uprawianie miłości. Czy jest różnica?

    Uprawianie seksu, uprawianie miłości. Czy jest różnica?

    Jest prawdopodobieństwo, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy uprawianiem seksu i miłości.
    Dlaczego?
    Jeśli w czasie połączenia z mężczyzną myślisz o przyjemności, żeby się zaspokoić albo żeby zaspokoić jego, jest to wynikiem podpięcia pod piramidę pożądań. A może myślisz, żeby nim zawładnąć, żeby mieć władzę nad nim (to często jest na poziomie podświadomym) albo zasłużyć na niego albo być ukochaną, zaakceptowaną. Jeśli porównujesz te zbliżenie z jakimś innym, w innym czasie, albo ze sceną z filmu pornograficznego, erotycznego albo romansu lub fantazjujesz w inny sposób. Jeśli masz napięcie/emocje, które chcesz zrzucić i poczuć się lepiej.
    To wszystko i każde inne oczekiwanie świadczy o tym, że próbujesz coś ugrać dla siebie. To oznacza działanie na poziomie ego, które zawsze prowadzi do ubytków energetycznych i z pewnością nie świadczy o prawdziwej miłości, raczej o uprawianiu seksu, często nazywane uprawianiem miłości albo połączeniem miłosnym. Takiego rodzaju zbliżenia powodują utratę olbrzymich zasobów energetycznych z naszego organizmu, doprowadzając do utraty zdrowia, urody, kreatywności i płodności. Coraz mniej nam się chce, nasilają się negatywne emocje, z którymi często nie umiemy i nie mamy siły sobie poradzić. Narasta lęk, frustracja, złość, rozgoryczenie, nienawiść, zazdrość i aby sobie to zrekompensować często sięgamy po używki, żeby nie czuć lub inne substancje, leki ograniczające świadomość. Albo sięgamy po kolejne sztuczne podniety (jedzeniowe, zakupowe, rozrywkowe i inne) lub nadmierną aktywność seksualną. Właściwe przetwarzanie obfitych zasobów energii podstawowej i energii qi eliminuje potrzebę wyładowania za pomocą wszelakich sztucznych podniet lub przez nadmierną aktywność seksualną

    Nie ma możliwości w takim stanie myśli, emocji, umysłu i ducha przekształcić energię seksualną w energię qi narządów i gruczołów i wprowadzić ją w obieg orbity mikrokosmosu w ciele. Poprzez otwarcie kanału biegnącego przez nasze ciało, stopniowo możemy odtworzyć utraconą kreatywną energię seksualną. Tę, którą traciliśmy poprzez łamanie praw natury związanych z seksualnością i nie tylko. Podczas całego naszego życia często tracimy energię, która została nam dana na dany dzień i korzystamy z zasobów przeznaczonych na przyszłość. Dlatego żyjemy krótko i często schorowani. Energia nie dociera do organów i narządów, bo jesteśmy na deficycie, już często mając 25 lat. Z wiekiem sytuacja się pogarsza, ponieważ potrzebujemy więcej zasobów, a wytwarzamy ich coraz mniej.

    Zdarza się też, że w związkach mylona jest miłość z seksem. To jest taki zabieg, żeby po prostu ładniej brzmiało i wyglądało. Spróbujcie zabrać seks ze związku i zobaczcie, co będzie się działo, szczególnie chodzi o młode związki, czyli takie do 10 lat. W długoletnich związkach sprawa wygląda inaczej. Jeśli się okaże, że któraś ze stron będzie próbować manipulować, przekonywać, a potem nawet i ostrzej przekonywać, że należy uprawiać seks/miłość, to znaczy, że ma w tym swój cel. A miłość i cel nie ma się nijak.

    Jeśli chcesz, potrzebujesz rozpoznać różnicę pomiędzy pragnieniami z piramidy pożądań a swoimi i partnera potrzebami, zapraszam Cię na warsztat zaawansowany II stopnia z tantrą i gimnastyką słowiańską (oferta jest skierowana do kobiet, które przeszły przez warsztat podstawowy i I stopnia w Szkole Miłości Metamorphosis ( https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/ ). Będziemy się również uczyć przekształcania i zachowywania podstawowej energii jing w energię witalną, życiową i potem w energię wyższych ciał, duchową. Będziemy doświadczać seksualności, która pozwala zachować energię i moc. Pamiętajmy, że energia z którą przychodzimy na świat jest energią rodową, więc ród z pewnością będzie nas w tych procesach wspierał, zamiast ograniczać nam możliwości, jak też się dzieje.

    Link do warsztató II stopnia. Są dwa terminy w lipcu. Kolejne są w licu 2024, więc jeśli czujesz się gotowa pójść dalej, to zapraszam: https://sklep.metamorphosis.gs/

    Pozdrawiam i czekam z ekscytacją i otwartością na ten cudowne kręgi 12-16 lipca i 26-30 lipca, Gosia ❤

  • Ośrodki mocy kobiety

    Ośrodki mocy kobiety

    Kobieta w swej mocy może wzbić się na miotle podczas lub po ćwiczeniach gimnastyki słowiańskiej. I wcale nie żartuję czy metaforyzuję. Tak dosłownie. W czasie plandemi działała czapka niewidka. Nikt mnie nie widział bez maski przez całe dwa lata. Nie raz czy dwa, ale dwa lata. Policjanci zdejmowali maski, jak ze mną rozmawiali, lekarze w swoich gabinetach też. Do szpitala wchodziłam bez maski, pomimo żołnierzy stojących w wejściu z bronią. Jedna z kobiet z moich warsztatów, wiedźma ma się rozumieć, w swojej mocy, latała samolotem po całym świecie nie robiąc ani razu testu i nie używając masek. Robiła zakupy w Berlinie bez maski, gdzie to teoretycznie nie powinno być możliwe. Na każdym moim warsztacie przez te dwa lata było zawsze po kilka kobiet z zagranicy, nawet kiedy samoloty nie latały. No to jak by przybyły, jak nie na miotle. A miotła oznacza właśnie moc kobiety. To dzięki niej możemy osiągać “niemożliwe”, to dzięki niej podróżujemy po światach i możemy bawić się, jak we śnie się bawimy, w życie niemożliwe według ziemskiej logiki.

    Ale to, co chciałam Wam opisać teraz to historia Karoli Karolina Cieślik, mojej instruktorki i słowiańskiej kapłanki miłości ze szkoły Metamorphosis.

    W okresie zaostrzonej kontroli maskowej Karola poszła do biedry na zakupy, bez maski ma się rozumieć. Stoi sobie przy warzywach i spokojnie ogląda, co jest do wzięcia. Nagle podbiega do niej kobieta, wyjmuje maskę z torebki i mówi: weźmie pani założy, bo policja jest w sklepie i szukają chyba pani, ktoś musiał zadzwonić, że jest pani bez maski. A Karola spokojnie i z uśmiechem odpowiada pani: dziękuję bardzo pani, ale ja nie noszę. I dalej sobie ogląda i chadza po sklepie. Nagle widzi jak policjanci kierują się w jej stronę. Było ich dwóch. Idą prosto na Nią szybkim krokiem.
    I …..
    Nagle ….
    około 2 metrów od Niej pierwszy zatrzymuje się, jak wryty, dosłownie nagle staje w miejscu, odwraca się, popycha swojego kompana i mówi: idziemy tam, pokazuje przeciwny kierunek, oddalają się w przeciwną stronę i wychodzą z biedry.

    Nie mogę Wam teraz tego pokazać, ale jak Karola to opowiadała i pokazywała, to wyglądało, jakby odbili się od Jej aury, dosłownie odbili z wielką siłą i jakaś siła/moc nie pozwoliła im jej przekroczyć i kazała sobie pójść.

    Dzisiaj pisząc swoją książkę o gimnastyce słowiańskiej (tak w końcu zabrałam się za nią i ukończę w tym roku – to dla zainteresowanych, co mnie pytają wciąż, jak tam książka), przeglądałam książkę Giennadija Adamowicza i natknęłam się na fragment tekstu. Od razu przypomniała mi się historia Karoliny.

    “Ale te dwie dziewczyny są w pewnym sensie unikalne. Natura podarowała im ogromne zdolności, które zostały odkryte za pomocą gimnastyki. Pierwsza (“uwodzicielka”) nabyła zdolności uwalniania energii z dolnej krynicy siły (okolica pępka) i gaszenia w ten sposób świecy z odległości dwóch metrów. Druga (“pociągająca”) może dzięki takiemu samemu uwolnieniu energii zawrócić szybko biegnącego psa o 180 stopni (wydaje się przy tym, że pies uderzył w niewidzialną ścianę i zawrócił, ale nawet tego nie zauważył i biegł z tą samą prędkością).”

    W tej historii było dokładnie tak samo. Policjanci nie zmieniając swojej prędkości, po prostu zawrócili i odeszli. Śmiem twierdzić, że nawet tego nie zauważając.

    Kochane naprawdę mamy tę moc, tylko, że większość z nas w to nie wierzy. Brak wiary to raz, ale inny powód to nasza ochrona. Tak jesteśmy chronione przed tą mocą, bo jeszcze nie jesteśmy gotowe na nią. Mamy taką moc, że mężczyźni przestraszywszy się jej chronili się patriarchatem. Tak potrzebowali się wtedy chronić, bo w takim stanie świadomości i wibracji naprawdę stałyśmy się niebezpieczne, nawet dla siebie samych, ale i dla świata. Wyobrażacie sobie taką nieokiełznaną moc, która potrafi zawrócić policjantów albo większą, bo podejrzewam, że to jest tylko namiastka – jak ona się wymyka i zaczyna rozpierduchę, niszczy miasta, ziemię. Widzę teraz kobieta w gniewie i nienawiści, która niszczy. Oczywiście gniew i nienawiść to nic złego na poziomie duchowym, jednak na ziemskim w dualności, ocenie i niezrozumieniu może zrobić niezłą rozpierduchę.

    Przypomniał mi się teraz sen, który miałam wiele lat temu. To była wizja raczej niż sen. Stoję w ogniu i nie spalam się. I to właśnie chodzi o taką moc. Moc, która zasila, jak trzeba oczyszcza, uzdrawia, wzmacnia, ale nie niszczy i spala bez ukierunkowania i świadomości. Czasem trzeba też zniszczyć, wiadomo, ale nie planetę jednym wydechem i bez powodu hahha. Ogrodnicy ziemi pilnują, nie pozwolą nam na to.
    ******************************************************
    W gimnastyce słowiańskiej mamy 3 światy, 3 główne ośrodki mocy w ciele. W każdym z tych trzech światów/ośrodków mocy jest po 9 ćwiczeń/kręgów/królestw/energii. Co daje nam 27 ćwiczeń.

    Wszystkie 27 ćwiczeń uaktywnia 3 ośrodki mocy (27 ćwiczeń podzielone na 9), nazwane przez Adamowicza krynicami, co w tłumaczeniu z języka białoruskiego oznacza „źródło”.

    Trzy podstawowe ośrodki mocy to:
    1. środek czoła,
    2. granica splotu słonecznego i serca
    3. okolice pępka.

    Te miejsca są zaznaczane znakami krzyży na haftowanych wizerunkach bogiń słowiańskich.
    1. Szczodruszka (Kolęda) ma krzyż na środku czoła. Jest to bogini przesilenia zimowego i jest symbolem świata prawi/górnego.
    2. Żytnia Baba, bogini obfitości ma krzyż na granicy splotu słonecznego i serca i symbolizuje świat jawi/środkowy.
    3. Bogini Matka, symbol pierwiastka żeńskiego, czczona jako Matka Rodzicielka ma krzyż na pępku i odnosi się do świata nawi/dolnego.

    Istnieją też boginie pomocnice i krzyże na ich wizerunkach zaznaczane są po dwa na stawach kończyn górnych i dolnych. I co jest ciekawe słowiańskie hafty na odzieży znajdują się właśnie dokładnie w tych miejscach. Natomiast na miejscach trzech podstawowych źródeł mocy w ciele stosuje się symbole ochronne na tradycyjnej odzieży słowiańskiej.

    Kochane jeśli jeszcze nie poznałyście systemu ćwiczeń dla kobiet, które zawierają się w trzech światach, czyli trzech krynicach/ośrodkach mocy – zapraszam do poznania ich. U mnie w szkole na ten moment nie ma już warsztatów podstawowych w tym roku, ale … będzie dodatkowy termin (prawdopodobnie 1-3 września w okolicy Warszawy). Możecie sobie popatrzeć, co dzieje się w Polsce u instruktorek szkoły Miłości Metamorphosis. Prowadzą zajęcia regularne w swoich miastach oraz organizują warsztaty dla kobiet. Kontakty znajdziecie tutaj: https://metamorphosis.gs/instruktorki-metamorphosis/

    A jeśli chcesz/potrzebujesz już teraz i on-line, to zapraszam do Programu MOC ŚRODKA – Sekret Zdrowia i Urody (filmy wideo), gdzie rozpoznasz swoje dno miednicy, nauczysz się prawidłowego oddechu oraz przejdziesz przez wszystkie 27 ćwiczeń. Dzięki programowi kobiety uczą się na nowo żyć, chodzić, siedzieć, sikać, podnosić, schylać się, chodzić po schodach… . Te wszystkie prawidłowe nawyki posturalne i czynności powodują, że wracamy do swojej mocy. Kobieta starzeje się i wiotczeje, gdy jej dno miednicy słabnie, dlatego jest to tak ważne. Kobiety po programie rosną o kilka centymetrów, także przekonanie, że z wiekiem się maleje, przestaje istnieć. Przestają popuszczać mocz, narządy kobiece wracają na swoje miejsce. Przestaje boleć kręgosłup, biodra, nogi, szyja …. i wiele, wiele innych dobrodziejstw się zadziewa. Także zapraszam bardzo: https://produkty.metamorphosis.gs/…/moc-srodka-kurs-video/

    Pozdrawiam w mocy i mądrości, Gosia ❤

  • Intymność, seksualność, seks

    Intymność, seksualność, seks

    CHODZI O SEKS? A MOŻE JEDNAK NIE? O CO TAK NAPRAWDĘ CHODZI?
    CZEGO POTRZEBUJE KOBIETA?
    CZEGO POTRZEBUJE MĘŻCZYZNA?
    “Hej Gosia ❤️
    Zaczęłam cię słuchać na Twojej grupie, bo bardzo czuję to o czym mówisz…
    Ja wiem, że Ty nie odpowiadasz na prywatne wiadomości, ale może znajdziesz chwilkę, aby przeczytać moją wiadomość i być może znajdziesz przestrzeń, aby coś na grupie opowiedzieć na ten temat.
    Chodzi o seks.
    Ja nigdy nie byłam bogini seksu i raczej moja namiętność się gdzieś schowała. Kocham męża, ale nie mam prawie nigdy Energi/ochoty na seks (oczywiście nr 1, bo tylko taki znamy).
    Czuję, że chcę czegoś więcej, ale nie wiem czego… Mój mąż cierpi, bo ja prawie nigdy nie inicjuję seksu… Bardziej mi zależy na bliskości i czułości niekoniecznie kończącymi się typową intymnością.
    Żyję w ciągłym poczuciu winy, że nie jestem taka jak powinnam dla mojego męża… Uczę się kochać siebie i w wielu dziedzinach bardzo się poprawiło ale w Tym nie za bardzo.
    On się czuje odrzucony i ja też…
    Zastanawiam się, co możemy zrobić żeby poprawić nasze relacje, naszą bliskość i wydaje mi się, że w tym co uczysz mogę się tego nauczyć, ale nie wiem ile mam czasu, ile on wytrzyma i czy wytrzyma.
    Czy może mogłabyś ten temat kiedyś poruszyć w swoich lajwach?

    Poczułam, że tylko do Ciebie mogę o tym napisać, nie wiem czemu… Bo ja bardzo szanuje Twoją przestrzeń i nie chcę jej zakłócać i zabierać Twojej energii ale potrzebuję pomocy.
    Latami mi się wydawało, że sobie z tym poradzę, że dam radę coś z tym zrobić, ale chyba jest coraz gorzej.
    A my jesteśmy ze sobą od 16-stego roku życia…
    Gosiu przez ostatnie kilka godzin czytam twoje posty o seksualności… rozumiem, że łatwo nie będzie i że mogę stracić męża…. ale ja chyba nie mam już drogi powrotnej, muszę stanąć przy sobie i nie zmuszać się do tego czego nie czuję.
    Chcę dalszej transformacji, bo tylko wtedy mam szanse na wewnętrzny spokój i akceptację tego, co się wydarzyło i tego co jest. Boję się okropnie, nie wiem jak to będzie (ja i mój mąż, bo on to taki zwykły facet, w ogóle nie duchowy).
    Mam nadzieję, że wszechświat będzie mi sprzyjał w dalszym uczestnictwie w Twoich warsztatach… i chce to zrobić przede wszystkim dla siebie i dla mojego męża(jeśli da radę wytrwać przy mnie) i dzieci.
    Dziękuję za Twoją służbę dla nas… Budzących się kobiet” Monika
    *************************************************

    To jest tak ważny temat na teraz, że postanowiłam zrobić lajw w odpowiedzi na list od Moniki. Lajw będzie 6 grudnia (na Mikołajki ode mnie 🙂 o godzinie 12.12 tutaj na fanpage.
    Powchodzimy sobie głębiej w tę przestrzeń i zobaczymy co nam się ukaże…
    **************************************************

    A póki co parę słów ode mnie w tym temacie. Tak jak pisze Monika – nie mamy już wyjścia, nie ma drogi powrotnej, czujemy bardzo dużo, zawsze czułyśmy, ale nie miałyśmy odwagi pójść za sobą. Teraz już nie mamy wyjścia. Czasy są takie, że wymagają od nas coraz więcej. Wraz z rozwojem, rośnie odpowiedzialność.

    A jaka Kobieta taka Planeta.

    To energia żeńska tworzy cały świat, materię, więc na nas spoczywa odpowiedzialność za to, co widzimy. To kobieta w swoim Łonie – Tyglu Tworzenia tworzy cały świat poprzez CZYN MężCZYzNy oczywiście. Aby czyn mógł służyć Mateczce Ziemi potrzeba, abyśmy zapładniały tylko to, co jej służy. Nie możemy niestety tego zrobić będąc pod piramidą pożądań, będąc niewolnicami własnych pożądań, rządzy, chuci i pragnień ego oraz stworzycielkami rządzy, chuci, pożądań i pragnień ego naszych mężczyzn.

    Dlatego coraz więcej kobiet zaczyna stawać za sobą, a tym samym za ziemią i światem, nie dając zgody na dotychczasowe schematy seksualności. To oznacza też stawanie za mężczyzną, ale oni nie rozumieją tego na poziomie świadomym, gdyż są po prostu zaślepieni energią seksualną. Ona w nich tak buzuje i nie daje spokoju, wytchnienia.

    Nasi mężczyźni nie znając nowych rozwiązań i jednocześnie będąc owładniętymi (ja to nazywam opętaniem, bo energia seksualna jest tak silna, że śmiało tak można to nazwać) – cierpią wraz z nami. Zanim nadejdzie nowe, a starego już nie chcemy – jest najciężej w temacie tak silnej energii, która chce się realizować, a nie może. Czyli nie chcemy już tego, co znamy, a nie wiemy jak po nowemu.

    Mężczyźni gdzieś na poziomie głębokim też już wiedzą, że to im nie służy, ale świadomie energia daje im “popalić” jeszcze i dlatego nie chcą rezygnować z tego, co znają i potrzebują dać jej ujście. Mają poczucie, że zwariują, jak nie pozbędą się energii na zewnątrz. Ja bardzo, bardzo ich rozumiem, kiedyś dokładnie to poczułam, co czują mężczyźni i jak silną mają energię seksualną. Działo się to, kiedy pracowałam z piramidą pożądań i chciałam “okiełznać” swoją energię seksualną, którą też zawsze miałam bardzo silną. Może opowiem o tum na lajwie 🙂.

    Opowiem też o tym jak sobie radzić i co można zrobić na już, na teraz, żeby było lżej, żeby związki nie podupadły. Postaram się dać konkretne rozwiązania, pomysły, inspiracje.
    ************************************************

    Zatem do zobaczenia 6 grudnia o godzinie 12.12.
    *************************************************

    Bardzo dziękuję Monika za list i zaufanie i że miałaś odwagę napisać o tym, bo wiele kobiet przeżywa podobnie, ale z poczucia winy, wstydu nie mówią o tym. Dotyczy to szczególnie kobiet, które są w stałych związkach. Tam gdzie jest wymiana partnerów co dwa, pięć lat trochę to inaczej wygląda.
    ************************************************

    Pozdrawiam i pozostaję w służbie, Gosia Małgorzata Daniło-Gorlewicz ❤

    Zdjęcie: Bartkowska photography ❤❤

  • Pełnia – połączenie kobiety i mężczyzny

    Pełnia – połączenie kobiety i mężczyzny

    Przepiękny tekst o połączeniu w czystej energii seksualnej mężczyzny i kobiety oraz dwóch światów muzułmańskiego i chrześcijańskiego. Kiedy Susan opowiadała o swoim doświadczeniu połączenia się ze swoimi korzeniami – którego doświadczyła właśnie na warsztacie zaawansowanym I stopnia z tantrą i gimnastyką słowiańską – (pół Polka, pół Egipcjanka), miałam takie poczucie, że dzieje się to nie tylko w Niej, ale dla całego świata. Wzruszyłam się wtedy bardzo. Dziękuję Susi za to, że jesteś i robisz dla świata tak wiele ❤. W nagrodę otrzymała święte połączenie kobiety i mężczyzny, które tak pięknie opisuje poniżej.

    “Witaj Gosiu:)

    Te kilka dni spędzone na Podlasiu i to co się wydarzyło zaraz po było dla mnie najpiękniejszym procesem i doświadczeniem jaki do tej pory dane mi było przeżyć. Są to dla mnie na tyle głębokie odczucia, że trudno mi ubrać to w słowa, ale spróbuję. 😃

    W czasie warsztatu dokonała się rzecz ogromna dla mnie. Dotarłam do miejsca do którego pragnęłam dotrzeć przez ostatnie dwa lata. Połączyłam dwa światy we mnie, ojca i matkę, muzułmanizm i chrześcijaństwo, ogień i wodę. Pierwszy raz w życiu czuję się tak pełna, czuję, że zakończyłam odwieczną wewnętrzną walkę i poszukiwania zagubionego kawałka mojej duszy, czuję nareszcie 100% mojej mocy. To dla mnie wielka nowa brama, która właśnie się otworzyła a ja otwieram się na to co za nią znajdę.

    Poczułam też ogromną lekkość i rozluźnienie w ciele. Uwolniłam wiele z mojego gardła i czuję jak się otwiera. Dzisiaj od rana śpiewam, ale takim głosem jakim jeszcze nigdy nie śpiewałam i to jest czad! 😃

    Odkryłam i poczułam całą sobą piękno i moc czystej energii seksualnej, energii życiowej, czystej wymiany. To też jest obszar dla mnie gdzie już od dłuższego czasu coś mnie woła, gdzie szukam, sprawdzam i eksperymentuje. Na warsztacie udało mi się doświadczyć takiego przepływu, przyjemności i mocy jaka z tego płynie. Udało mi się pojąć całym ciałem i sercem jak to działa.

    Cudowne było też dla mnie poczucie niezwykłego siostrzeństwa w naszym kręgu. Kobiety, które doświadczały razem ze mną bardzo mocno poczułam i nie miałam przed ani jedną poczucia wstydu czy odrzucenia. Pierwszy raz znalazłam się w kręgu gdzie każda jedna była mi jak siostra a to dla mnie informacja, że przepracowałam trudności w relacjach z kobietami. To było naprawdę przepiękne!

    A teraz najlepsze:

    Po powrocie do domu zrobiłam mojemu mężczyźnie masaż. Oczywiście przy świecach, muzyce i nago.

    Robiliśmy sobie takie masaże już wcześniej, ale tym razem zadziało się coś niezwykłego. Było zupełnie inaczej. Masowałam jego ciało i czułam z tego wielką przyjemność. Moje dłonie jakby same tańczyły po jego ciele. Ten dotyk był taki inny, taki mistyczny, taki nie do opisania. Kiedy doszłam do stóp to już całkiem odpłynęłam i nie chciałam przestać. Później on zaczął głaskać mnie po głowie i szyi, całował, przytulał. A ja czułam jak w moim ciele narasta coraz to większa przyjemność…aż w końcu pierwszy raz w życiu doświadczyłam orgazmu bez muśnięcia nawet okolic joni. Poczułam to każdą komóreczką mojego ciała i to trwało i trwało i rosło. Kochaliśmy się nie wiem nawet jak długo, ale chyba całą wieczność. 😃 A to rosło i rosło i tutaj docieram do miejsca, którego nie umiem opisać słowami, ale Ty z pewnością wiesz o co chodzi. Przeżyłam najpiękniejsze uniesienie, czułam to w całym ciele, czułam to wszystkimi zmysłami i to było takie boooooskie! I takie czyste. Do tej pory to czuję. Chodzę…a właściwie to fruwam cały dzień na wysokich wibracjach.

    Później nagle zaczęłam płakać, takim szlochem, który wyszedł gdzieś z głębin a jak już się wypłakałam to zaczęłam się śmiać. Poczułam w tym płaczu, że poszło jakieś mocne uwolnienie i uzdrowienie w naszych rodach. Mój mężczyzna cały ten czas był we mnie i mnie przytulał. Akceptował i przyjmował każdą z tych szalonych zmian. W ogóle podszedł do mnie i do naszej bliskości zupełnie inaczej niż wcześniej. Był taki jakby jeszcze bardziej czuły i delikatny niż zwykle a jednocześnie biła od niego wielka siła i pewność. Albo może to ja widzę go inaczej, bo zupełnie zmienił mi się odbiór rzeczywistości po warsztatach.

    Kiedy opowiadałaś o takich przeżyciach, nawet tylko szczątkowo, myślałam sobie, że chcę to wszystko odkryć, pracować z tym by kiedyś w „dalekiej przyszłości” móc czegoś takiego doświadczyć. A tu pstryk, wróciłam z Twoich warsztatów i mam. Niesamowite! I tak sobie myślę…skoro tak to wygląda na początku to co będzie później! HAHA

    Gosiu jestem Ci ogromnie wdzięczna za ten piękny czas. Wysyłam do Ciebie tą moją wdzięczność i miłość, bo są tak wielkie, że w mailu się nie zmieszczą.

    Skok kwantowy dla mnie.

    Otrzymałam na warsztatach dużo więcej niż się spodziewałam, ale nie przesyciłam się tym i czuję, że pójdę dalej tą drogą. Spotkamy się na pewno jeszcze nie raz.

    Dziękuję za Twoją pracę i za to czym się dzielisz.

    Dziękuję, że dane mi były Cię spotkać.

    Dziękuję, że jesteś. ❤️🤍🖤

    Całuję i ściskam,

    Seksi Susi 😘
    Przydomek warsztatowy. Mamy tak, aby lepiej zapamiętać imiona na początku.

    Z wielką radością i zaszczycona, że mogę poznawać tak CUDowne istoty, Gosia @Małgorzata Daniło-Gorlewicz

    Zapraszam do Szkoły Miłości Metamorphosis na transformację i uzdrowienie: https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/

  • Kupała – energia męska i żeńska

    Kupała – energia męska i żeńska

    JAK TAM U WAS najdłuższy dzień w roku i najkrótsza noc?

    Teraz króluje jasność nad ciemnością, czyli energia męska nad żeńską, nasz bohater nad demonem, podczas gdy w przesilenie zimowe w grudniu jest odwrotnie a pomiędzy nimi (przesileniami) dochodzi do równonocy.

    Dla mnie to piękny taniec życia tutaj na naszej pięknej Ziemi. Taniec dzięki któremu w cyklu rocznym możemy doświadczać innego rodzaju jakości energii. I w tym tańcu dla mnie osobiście chodzi o to, aby nie przywiązywać się do niczego, bo wkrótce będzie zupełnie inne rozdanie, inny akt, inna jakość. I każda jest piękna sama w sobie i z każdej można czerpać moc, zamiast tracić ją, opierając się temu co przynoszą nam koleje natury.

    To też piękny symbol dualności tego świata, przeciwieństw i skrajności. Aby utrzymać balans i zachować zdrowie fizyczne i psychiczne, dobrze jest nie oceniać, nie przywiązywać się do stanów emocjonalnych, wydarzeń, jakości życia i relacji itp.

    Ostatnio często zdarza mi się, że potrzebuję być sama ze sobą i ze swoim mężczyzną w te ważne przejścia w roku. Wspólne obrzędy odprawiane w tym czasie mają moc – wiadomo, ale dla mnie bycie w Sobie w tym czasie też posiada wielką moc.

    Wczoraj wieczorkiem masowałam stopy swojemu mężowi i było mi tak dobrze, że odpłynęłam. Umówiliśmy się, że potem On mi poczesze włosy, ale nie chciałam psuć tego stanu. Już nic więcej nie było potrzebne. Nasycenie ogromne, które czuję jeszcze teraz. Wymiana energii kobiecej i męskiej na poziomie programu Nr 2. Taniec Ojca Niebo i Matki Ziemi poprzez nas i w nas. Niesamowity jest to czas.

    To też dobry czas na to, aby STWORZYĆ SWOJEGO MĘŻCZYZNĘ. Od kilku dni stwarzam Go jeszcze bardziej świadomie niż zwykle, z wyczuciem i uważnością na każdą myśl. Tworzę swojego Mężczyznę i wszystkich Mężczyzn w Rodzie takich jakich chcę i potrzebuję, a nie takich jakich nie chcę.

    Zatrzymaj się i pomyśl/przypomnij sobie jakie miałaś myśli w tym czasie na temat swojego mężczyzny czy mężczyzn w ogóle? Kogo tworzysz? Jeszcze nie jest za późno. Te dni jeszcze trwają.

    A co u Was kochane, napiszcie proszę. Jak Wy odczuwacie ten czas?

    Nasycona i wypełniona Gosia

  • TEST – napełniasz się czy tracisz?

    TEST – napełniasz się czy tracisz?

    Sprawdź jak wygląda Twoje naczynie z mocą. Czy jest wypełnione po brzegi, czy przecieka i jest jej coraz mniej.

    1. Czy jesteś często rozdrażniona, sfrustrowana, reagujesz emocjonalnie, prowokujesz innych do kłótni?
    2. Czy czujesz strach, zagrożenie, ciągle przed czymś się zabezpieczasz, chronisz, musisz stawiać granice?
    3. Czy często miewasz konflikty z mężem/partnerem, kłócisz się z nim, prowokujesz go?
    4. Czy często czujesz zmęczenie, apatię, niemoc/bezsilność?
    5. Czy żyjesz w pośpiechu, stresie, ciągłym napięciu?
    6. Czy często czujesz się winna?
    7. Czy Twoje ciało często choruje, masz powracające dolegliwości cielesne?
    8. Czy jesteś oziębła seksualnie lub zawładnięta energią seksualną i pożądaniem?
    8. Czy miewasz stany depresyjne?

    Jeśli na powyższe pytania w większości odpowiedź jest twierdząca, Twoje naczynie mocy nie jest pełne, przecieka. Twoja energia jest zablokowana, nie krąży i nie nasyca Cię.

    Jest wiele metod na nabieranie mocy, od bardzo prostych i dostępnych na wyciągnięcie ręki dla każdej kobiety, po bardziej złożone techniki i sposoby. Ważne, aby zadbać o siebie bez względu na to ile masz lat, co robisz aktualnie, jak żyjesz. Dzisiaj jest pierwszy dzień Twojego życia. W każdym momencie możesz zdecydować o zmianie, jeśli tylko tego chcesz i potrzebujesz.

    Zrób pierwszy krok.

    Możesz skorzystać z mojego kursu wideo on-line MOC KOBIETY, który bardzo polecam dla każdej kobiety. Otrzymasz konkretne i skuteczne wskazówki, jak możesz każdego dnia zrobić coś dla siebie, aby sięgnąć po moc, wiarę, ufność, zdrowie, urodę, radość, wdzięczność …

    Sprawą najwyższej wagi jest uzdrowienie pierwiastka kobiecego na ziemi. Współczesne kobiety mają dużą odpowiedzialność w stosunku do Matki Ziemi za tworzenie Nowej Ziemi – szczęśliwej planety. Matka Ziemia jest zagrożona, dopóki kobieta nie zmieni się od wewnątrz. Zacząć można tylko od siebie, inaczej się nie da. Zmiana w świecie nastąpi wtedy, kiedy zmieni się i uzdrowi pierwiastek kobiecy.

    Musimy nauczyć się szacunku do naszego kobiecego wewnętrznego źródła – wszak to Tygiel Tworzenia, stwórca wszystkiego, co nas otacza.

    Szczęśliwa Kobieta = Szczęśliwa Planeta

    Tutaj możesz nabyć dla siebie kurs i zacząć już od dziś. Zacząć od bardzo prostych metod:
    https://produkty.metamorphosis.gs/home/kursy/moc-kobiety-kurs/

    Pozdrawiam z mocą, radością i wdzięcznością za wszystko, Gosia Małgorzata Daniło-Gorlewicz

  • Dzika kobieta czy agresorka?

    Dzika kobieta czy agresorka?

    Chciałam uzupełnić informacje do live, który odbył się niedawno na temat: Trzej czy trzy. Dzika kobieta czy agresorka. Link do live: https://www.facebook.com/MetamorphosisPoland/videos/3659817120771048

    Chyba złapałam tę granicę, żeby wytłumaczyć o co mi chodzi. Granicę między dziką a agresorką. A przyszło to do mnie tak wyraźnie podczas jednej ze scen z filmu, który też ostatnio polecałam i spontanicznie zrodził się konkurs dzięki niemu – Co gryzie Gilberta Grape’a (1993) https://www.youtube.com/watch?v=fgCoboaFJIc.

    Owa scena dzieje się między 1.04 a 1.07 minutą filmu. Kobieta matka idzie po syna w swej mocy, z pierwszej czakry, ale z czystą energią i intencją, czyli nie idzie z emocjami przeciw systemowi, przeciw mężczyźnie, który zabrał syna, przeciw policjantom, rządowi, lekarzom itp. Nie idzie się zemścić, nie idzie w agresji skierowanej wobec kogoś, ale idzie w swej sprawie, idzie dla siebie, tym samym zatrzymuje moc, którą odebrały by jej te emocje kierowane na zewnątrz. Jeśli idziesz na strajk czy nawet cokolwiek robisz w swym życiu, wejdź głęboko w siebie i odczytaj intencje. O co tak naprawdę chodzi? Wtedy będziesz wiedziała czy idziesz po moc czy niemoc. Czyli tak jak mówiłam na livie ważna jest pełna świadomość i uważność na swoje wnętrze, na to co w nas. Trzeba być naprawdę bardzo uważną, gdyż wiele w nas jest bardzo zakamuflowane, schowane i nie widzimy tej głębi, a jedynie zewnętrzną stronę. Dlatego zawsze tak skupiam się i ciągle powtarzam, żeby być wewnątrz, głęboko i w pełnej świadomości. Patrzmy na wszystko swoim wewnętrznym okiem.

    Taka kobieta, która jest w swojej mocy, dzika kobieta jest w stanie rozwalić systemy, podnieść ciężarówkę czy wyrzucić przez balkon starą, wielką komodę, która nigdy się jej nie podobała. Ta dzikość wynika z mocy miłości, otwartego serca i czystych intencji a nie z nieprzepracowanych programów z którymi nie możemy dać sobie rady. Wielka moc jest w nas też w tej ciemnej stronie, ale tylko wówczas gdy potrafimy to przekształcić na swoją korzyść, a niestety często dzieje się tak, że działa ona przeciw nam.

    Może opowiem przykład o tym, jak ja otrzymałam moc z ciemnej strony i jak ją poczułam. Byłam kiedyś na warsztacie Wędrówka bohatera. Bardzo mocny warsztat, gdzie jest rytuał skontaktowania się z bohaterem i demonem w sobie. I właśnie wtedy będąc w mocy demona w sobie – czyli ciemnej strony (nie mylić z jakimiś diabłami z kościoła) był moment, kiedy dokładnie poczułam jak i kiedy ta moc ucieka. Zadziało się tak, że na ułamek sekundy będąc w agresji chciałam ją skierować przeciw komuś z kręgu, nawet już miałam kamień w ręku, to było jak w amoku, nie wiem nawet jak i kiedy znalazł się w mojej dłoni. I wtedy właśnie gdybym nie była w uważności i w sobie, mogłabym rzucić tym kamieniem w kogoś, może nawet go skrzywdzić. Skierowana na zewnątrz w kogoś spowodowałaby, że osłabłybyśmy, a zatrzymana w sobie zasili nas. Ważne, żeby ją zaakceptować, że jest nasza, ukochana i tylko nasza, umiłować ją i zaprzyjaźnić się z nią. Podobnie robimy z każdym innym uczuciem, które się zrodzi w nas – z tych tak zwanych negatywnych. Sam proces jest podobny do użytkowania i zarządzania energią seksualną. Albo da ci moc albo będzie cię osłabiać. Albo skierujesz ją na zewnątrz, poprzez ejakulację i orgazm z wyrzutem i stracisz zdrowie i kawałek życia albo podniesiesz do góry, przekształcisz i zachowasz, tym samym uzdrawiając się i odmładzając.

    Pozdrawiam z mocą, niechaj energia miłości i światło oraz ciemna strona tworzą moc w nas, moc wiedźmy i dzikiej kobiety, Gosia <3🔥
    https://metamorphosis.gs/

  • Moc Kobiety

    Moc Kobiety

    Wielokrotnie pisałam o mocy kobiety i o tym, że to kobieta tworzy świat w swoim Tyglu Tworzenia, w Łonie. Jakie ma myśli, w co wierzy i co wie, taką kreuje rzeczywistość. Wszystko rodzi swoim Łonem.

    Właśnie obejrzałam film historyczny o królowej Elżbiecie I. Bardzo go polecam.
    „Elizabeth: Złoty wiek” – na netfliksie, ale może znajdziecie go też na cda czy gdzieś indziej.

    Takie oto słowa wypowiedziała królowa Elżbieta I do swoich żołnierzy przed bitwą, na koniu, ubrana w zbroję i gotowa na zwycięstwo:

    „Wierni żołnierze.
    Widzimy zbliżające się żagle nieprzyjaciela.
    Słyszymy hiszpańskie strzały na wodzie.
    Wkrótce spotkamy się z nimi oko w oko.
    Jestem zdecydowana przeżyć lub zginąć razem z Wami.
    Póki jesteśmy razem, nie przemknie się żaden najeźdźca.
    Niech nawet przybywają z piekielnymi armiami.
    A kiedy skończy się bitwa, spotkamy się w niebie lub na polu zwycięstwa.”

    Wygrali tę wojnę z Hiszpanią i Inkwizycją, mimo przewagi tychże.

    Ona wierzyła. Nie. Ona wiedziała, że zwyciężą, jednocześnie nie naciskając na przebieg zdarzeń, ufając. Stworzyła EGREGOR zwycięstwa dla CZYNU mężczyzn. Za każdym silnym mężczyzną, stoi potężna kobieta.

    TAKĄ MOC MA KOBIETA

    A tu drugi fragment, który mnie ujął. Królowa Matka swego Narodu. Kobieta, która z wielkim oddanie i miłością dbała o swoje gniazdo. Nie chcę wchodzić tutaj w szczegóły historyczne (abstrahując od religijnego podłoża wojen, innych faktów itp.), ale z pewnością była to kobieta w swej mocy i prawdzie. Silna, oddana, tworząca swoje gniazdo wedle swych myśli. Za Jej rządów Anglia wkroczyła w epokę pokoju i dobrobytu. Złoty Wiek. Rzeczywistość, którą stworzyła mówi sama za siebie.

    „Zwą mnie Królową Dziewicą.
    Niezamężną.
    Bez Pana.
    Bezdzietną.
    Jestem Matką mojego Narodu.
    Boże daj mi siłę, abym podźwignęła tę wolność.
    Jestem Waszą Królową.
    Jestem Sobą.”

    🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤
    Jaką masz myśl Kobieto?
    Co tworzysz?
    Jaki egregor Twej myśli stwarza świat?
    Co rodzisz?
    🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤

    Pozdrawiam Was Kobiety Wszelkiego Tworzenia, Małgosia 🤍❤️🖤