Tag: tantra

  • COŚ WSPANIAŁEGO

    COŚ WSPANIAŁEGO

    “Witajcie Boginie, chciałam się z wami podzielić historią, która zadziała się parę godzin temu, a powiązana jest z rytuałem odcięcia, który robiłyśmy bodajże w sobotę. Jedną z osób z którą robiłam ten rytuał był mój Ojciec i w moim przypadku odcięcie ( a raczej transformacja relacji) odbyło się poprzez ucałowanie Jego stóp z miłością, szacunkiem i akceptacją.
    Wyobraźcie sobie, że szukając w pociągu swojego miejsca podróży, trafiam na współpasażera, który w dużym stopniu przypomina mojego własnego Ojca – oczywiście momentalnie poczułam falę gorącą przepływająca od stóp po czubek głowy. Po chwili okazuje się, że również sposób mówienia, ton głosu i poglądy na ten świat łudząco przypominają mi własnego Tatą.
    Nawiązuje się pomiędzy nami konwersacja w temacie kobiet, kościoła i religii. Słyszę, że jestem egoistyczna, pyszna, dzika i nieodpowiedzialna – nie chodzę do kościoła, nie mam poczucia grzechu, potrzeby spowiadania się poprzez pośredników, uznania autorytetów i nauk kościoła.
    W moim odczuciu Pan jest narzucający, autokratywny i wszechwiedzący w wypowiadanych opiniach. Wypisz wymaluj mój Tato.
    Osiadam w tej całej sytuacji w uważności obserwowania swoich emocji – budzącego się ego, które chciało ogłosić że moja prawda jest prawdziwsza; współczucia i oceny, że ktoś w moim mniemaniu jest zamknięty w schematach; doświadczam poczucia żalu i braku akceptacji na moje życie/wybory/postrzeganie świata; złości i buntu, że ktoś mówi mi co muszę/powinnam zrobić żeby uratować dusze swoją i mojej rodziny…

    I wiecie, piękne jest to że ostatecznie osiadłam w uczuci miłości, akceptacji i zaciekawieniu na drugiego człowieka bez potrzeby osądzania, korygowania i tłumaczenia się.
    Nasze spotkanie zakończyło się z uśmiechem, Bożym błogosławieństwem i nieoczekiwanym prezentem, który przyjęłam z wdzięcznością.
    I kiedy już zostałam sama przyszła do mnie myśl- intencja, że spotkania z moim własnym Tatą przebiegają właśnie w takich energiach miłości i akceptacji MOJEGO serca.
    Tak więc jeszcze dobrze nie zdążyłam wrócić do domu, osiąść w tym co doświadczyłam w naszym Kręgu a już dzieje się taka Magia.
    Agnieszka”

    Dziękuję bardzo Agnieszka za Twoją opowieść, piękną i szczerą. Tak właśnie dzieje się, kiedy przestajemy oceniać i przyjmujemy świat, ludzi jakimi są. Ja od dawna zadaje sobie pytanie: Jakie mam prawo oceniać co jest dobre a co złe i skąd wiem co czym jest? Skoro się dzieje i mnie spotyka, to jedynie cenna informacja właśnie dla mnie. Nie dlatego mam to przed oczami, żeby ocenić, ale żeby w pokorze i miłości przyjąć, co przychodzi i zastanowić się czy chcę, potrzebuję tego dalej doświadczać, czy może chcę i potrzebuję inaczej. Dlaczego mnie to dotknęło i akurat na mnie trafiło? Co chce się pokazać, uzewnętrznić, wyjść na jaw, na światło dzienne. Nigdy do tego nie dotrę, uważając, że to ludzie/świat są tacy czy tacy, czyli spoglądając na zewnątrz. Przyjmując, akceptując i rozważając po co i dlaczego w kontekście jedynie swojego losu – dokładnie o to mi chodzi.

    Dziękuję Kobietom, które brały udział w warsztacie za zaufanie, za Waszą otwartość i szczerość. Za każdą z Was tak piękną i jedyną w swoim rodzaju. Dziękuję za ten wyjątkowy czas dla mnie, kiedy dzięki Waszej energii mogłam otworzyć się jeszcze bardziej na prawdę o sobie, bez jej oceny i za to, że mogłam w RAdości i spontaniczności ją przekazywać ❤.
    Jesteście/śmy piękne i mądre i pamiętamy o tym.

    HASŁO TEGO WARSZTATU: COŚ WSPANIAŁEGO – tylko my wiemy o co chodzi, ale dobrze brzmi, więc możecie wziąć dla siebie ❤.

    PS. W tym roku to już ostatni warsztat podstawowy z gimnastyką słowiańską, mięśniami dna miednicy, oddechem i elementami tantry. Teraz w okresie ciepłym zapraszam na doświadczanie gimnastyki i tantry w żywiołach i nie tylko. Na warsztaty zaawansowane I, II, III i IV stopnia: https://sklep.metamorphosis.gs/ Oraz na przepiękny i kompleksowy przekaz on-line MOC ŚRODKA Sekret Zdrowia i Urody: https://produkty.metamorphosis.gs/…/moc-srodka-kurs-video/

    Całuski i dobrego dzionka, Gosia  ❤

  • Z żadnym facetem nie doświadczyłam tego, czego doznałam w trakcie tego warsztatu

    Z żadnym facetem nie doświadczyłam tego, czego doznałam w trakcie tego warsztatu

    SEKS I ORGAZM GENITALNY vs TANTRA PRAWEJ RĘKI

    Kolejne świadectwo od Kobiety po warsztacie zaawansowanym I stopnia w Szkole Miłości Metamorphosis.

    Mężczyźni pięknie sczytują z pola kobiety i podążają drogą tantry prawej ręki. Niektórzy jednak nie są gotowi już na teraz, ale choć małe ziarenko zostanie zasiane, to nie zniknie, tylko czasem potrzebuje więcej czasu.

    *******************************************************************
    Tak pisze Renata:

    “Kochane Kobiety i Ty Gosiu dzięki której wiele się zadziało.
    Dziś dokładnie o 13.13 ( akurat zerknęłam na zegarek 🙂, zaczęłam pisanie wspomnień z warsztatów i nie tylko warsztatów. Nie umiem pięknie ubrać w słowa i opisać co dała mi gimnastyka słowiańska, poza tym mam wrażenie, że żadne słowa tego nie są w stanie oddać.
    Do gimnastyki słowiańskiej przybierałam się jak do przysłowiowego jeża. Co chwilę Wszechświat podrzucał mi informacje na jej temat, a ja podświadomie wiedziałam, że jest to coś dla mnie, coś co mnie woła, ale ciągle też znajdowałam wymówki, a to brak czasu, a to może jeszcze nie teraz, nie dziś i tak w kółko. Wyjazdy na warsztaty to też był jakiś szalony rollercoaster, z którego dosłownie dwa razy wypadłam. Na pierwszy krąg nie pojechałam, musiałam zrezygnować dosłownie na dwa dni przed wyjazdem. Na pierwszy warsztat zaawansowany, na który byłam zapisana też nie dotarłam, obudziłam się rano w dniu wyjazdu z mega gorączką. Temperaturę mierzyłam jak obłąkana co pół godziny i miałam nadzieję że termometr pokaże 36,6 , ale zarówno termometr jak i moje ciało droczyło się ze mną i mówiło, nie pojedziesz, nie teraz. Nie byłam w stanie zwlec się z łóżka. Zadzwoniłam do Gosi i powiedziałam płacząc, że ja wiem że ona mówiła, że każdy krąg jest dokładnie taki jak powinien być, ale kurwa dlaczego akurat ten krąg ma być beze mnie . Na warsztat zaawansowany dotarłam w tym roku, czyli rok później niż to pierwotnie zakładałam ( oczywiście ponownie nie obyło się bez zmiany terminu, ale tym razem tylko o dwa tygodnie). Wiem z całą pewnością, że to był mój krąg i czas kiedy powinnam uczestniczyć w warsztacie zaawansowanym. Każdy warsztat jest dla mnie odkryciem, pełniejszą akceptacją siebie, tego co przynosi mi los, dotarciem do głębi, do tego co ukryte we mnie, do tego co ciemne i mroczne i tego co świetliste. Ale warsztat zaawansowany to było coś zupełnie innego. Nie spodziewałam się , że tak wiele otrzymam , tak wiele się przetransformuje, uzdrowi, że uleczy się joni i sfera seksu. We własnym ciele doświadczyłam jak piękny jest seks nr 2, jak głęboki i zupełnie inny od tego co znane. Było to dla mnie wypełnienie, ukojenie, oczyszczenie, uzdrowienie. Orgazm, który jak wszystkie wcześniejsze orgazmy ( które nota bene były ze wszech miar cudowne, ale które odzierały mnie z energii )nie sprawił, że czułam się bez sił, dosłownie wypruta z energii, był to orgazm wypełniający, dający siłę i ogromny spokój, a właściwie pokój w sercu. Wiem, że gdybym rok wcześniej pojechała na warsztat zaawansowany, to zwiewałabym pieszo do domu. Tym razem wszystko co proponowała Gosia każde ćwiczenie tantryczne, każde zadanie przyjmowałam z ogromnym spokojem i zaufaniem, nic nie budziło mojego sprzeciwu, czy zdziwienia. Wszystko działo się tak jak powinno. Z żadnym facetem nie doświadczyłam tego, czego doznałam w trakcie tego warsztatu. I to pomimo tego, że seks i bliskość z mężczyzną, zawsze były dla mnie fajną a właściwie mega fajną sprawą. Zaraz po warsztacie zostawił mnie facet , najlepsze jest to, że wiem, że tak jest lepiej dla nas obojga. Byliśmy sobie potrzebni, w czasie gdy byliśmy razem, teraz każde z nas idzie swoją drogą, nadal się przyjaźnimy i jest mi z tym lepiej, mam większy spokój i głębokie przekonanie, że rozstanie to najlepsze co mogło nas spotkać. Gimnastyka daje mi ogromny spokój i otwarcie się na nowe, na to co każdego dnia przynosi mi życie, daje ekscytację dziecka i mądrość dojrzałej kobiety, umiejętność spojrzenia z dystansem na siebie , na innych, na życie. Czasami czuję się jak aktorka o wielu różnych twarzach grająca milion ról. Jestem kobietą, jestem piękna, wystarczająca, silna i słaba, jasna i mroczna, radosna, szalona, smutna. Jestem wszystkim, bo wszystko jest we mnie. Dziękuję za możliwość odkrywania siebie, Tobie Gosiu dziękuję za Twoją mądrość w prowadzeniu kobiet ku odkryciu ich mocy, Wam Kobiety z kręgów za dobro i akceptację, której od was doświadczyłam, za różnorodność, ciepło, śmiech i łzy.
    Dodatkowo, zakochałam się w długich spódnicach, chodzeniu bez majtek i biustonosza. Kij z dupy, korona na głowie, jak się zsunie to poprawiam i idę przed siebie czuć i doświadczać tego co przynosi życie z pełnym zaufaniem w to, że zawsze przynosi co najlepsze dla mnie w danym momencie.
    Dziękuję Renata.”
    *******************************************************************

    Po Szkole Miłości można zostać:
    1. Słowiańską Kapłanką Miłości (tantra prawej ręki) i/lub
    2. Instruktorką Gimnastyki Słowiańskiej
    Tutaj możesz poczytać o tej drodze: /https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/
    ❤ ❤ ❤ ❤ ❤
    Zapraszam bardzo bardzo na Program Moc Środka – Sekret Zdrowia i Urody – on-line
    Jeszcze zostały bilety z III puli (promocyjnej).
    Program rozpoczynamy od 1 stycznia 2023. Jego wartość jest dużo większa niż zaproponowana cena, ponieważ poczułam, że to ważne i że jest potrzeba podzielenia się z Wami kobietami tym, co odkryłam w sobie.
    Żeby nasza MOC wróciła do nas i żebyśmy nie traciły jej bez sensu. Żeby mieć moc i energię dla siebie, naszych mężczyzn i dzieci. Czym wypełnimy mężczyzn i ich CZYN, jak będziemy same puste?
    A Ziemia potrzebuje teraz CZYNU w mocy, mądrości i prawdzie, który będzie służył Mateczce Ziemi.

    Tutaj link do Programu (27 poranków i 6 weekendów): https://sklep.metamorphosis.gs/…/program-moc-srodka-2022/
    ❤ ❤ ❤ ❤ ❤

    Zapraszam z miłością i w służbie, Gosia Małgorzata Daniło-Gorlewicz ❤

  • Pocałuj mnie w dupę!

    Pocałuj mnie w dupę!

    Pocałuj mnie w dupę. Wsadź sobie w dupę. Idź do dupy. Mam to w dupie. Jestem w czarnej dupie. Idź do dupy śpiewać. Zainspirował mnie obrazek, który wczoraj krążył po fb o spaniu bez majtek na wypadek, jakby ktoś chciał mnie pocałować w dupę.

    Skąd się wzięły te zwroty?
    W okolicach odbytu, powyżej nieco, między odbytem a kością ogonową jest takie miejsce, które nazywa się kundabufer. Kunda – jajo. Bufor – zbiornik, magazyn, kocioł energii. Inaczej jajo pierwotnej energii. Ma kształt naczynia. Można go zobaczyć i poczuć trzecim okiem. Tam też odbywa się ruch tej energii, albo w górę, albo do dołu. Jeśli kierujemy energię na pożądania (seksualne też), pragnienia, namiętności, emocje, niezaakceptowane uczucia itp., kierunek energii jest do dołu, energia nasza uchodzi z nas. Przez to nie mamy potem siły, mocy na zaspokajanie swoich potrzeb. Kiedy jesteśmy nastawione na swoje potrzeby, wówczas strumień energii jest do góry i nazywa się kundalini.

    Pierwszą i podstawową pracą w uzdrawianiu energii seksualnej, od której warto zacząć jest praca z piramidą pożądań. Podczas tej pracy wkładamy energię utraconą na pożądania z powrotem do źródła, czyli do kundabufera. Dzięki temu otrzymujemy niesamowitą moc do realizacji potrzeb naszej duszy. Dostajemy też zdrowie, urodę, długie życie. Z piramidą pożądań pracujemy na warsztatach zaawansowanych z gimnastyką słowiańską i tantrą II stopnia. To jest najważniejsza i jedna z pierwszych prac jakie warto wykonać, chcąc transformować i uzdrowić energię seksualną w sobie oraz w swoich związkach, relacjach.

    Można powiedzieć, że wsadzanie w dupę jest jedną z ważniejszych praktyk tao miłości. Haha.

    Kiedyś na wsiach kobiety w sytuacjach krytycznych, kłótniach, zwadach, wtedy kiedy były wzbudzane silne emocje, odwracały się tyłem do osoby, wypinały pupy i klepały się w pośladek. Czasem nie szczędziły też słów. Tym samym, świadomie lub nie, wkładały wszystko, co było „negatywne” w nich do kundabufera, aby się rozpuściło i przekształciło w moc. To taka stara mądrość, którą się powtarza, ale nie zawsze do końca rozumie pierwotny sens, intencję.

    Starożytne obrazki na których jest przedstawiany ognisty kocioł, to właśnie obrazy symbolizujące te energetyczne miejsce mocy – kundabufer. Potem religia wykorzystała je do wywołania strachu w ludziach i tak zaczęto obrazować piekło i diabła, które służyły przez wieki, aby kontrolować i utrzymywać posłuszeństwo. Takie były czasy, niskie wibracje na ziemi, ciemne czasy, ludzkość z niską świadomością i może na ten moment był to jedyny mocny argument, aby trzymać w ryzach nieujarzmione emocje, żądze i egoistyczne pragnienia ludzi.

    Życie. Ewolucja. Ciemne czasy. To wszystko zadziało się, abyśmy dzisiaj mogły się budzić, zwiększać świadomość, patrzeć i interpretować świat i życie według swego wnętrza, serca, już z poziomu wyższych wibracji i większej świadomości.
    Błogosławię każdy dzień, każdą chwilę, z wewnętrzną mocą z pierwszej czakry, Gosia Małgorzata Daniło-Gorlewicz

    PS. Tak mi przyszło. Dupy w górę kobiety. Górny Świat 6 krąg na przykład. Budźmy kundalini w nas, kierujmy energię życiową w górę.

    Praktyka z piramidą pożądań i kundabuferem zaczerpnięta od Лючис Пустота ❤

  • Jeszcze nie jestem tak wyzwolona

    Jeszcze nie jestem tak wyzwolona

    JESZCZE NIE JESTEM TAK WYZWOLONA
    Zainspirowana sytuacją, która wydarzyła się na ostatnich warsztatach zaawansowanych II stopnia z Gimnastyką Słowiańską i Tantrą.
    14 nagich bogiń w wodzie i nagle idzie mężczyzna w kąpielówkach do wody.
    Na to chyba Kasia krzyczy: “Ale bez kąpielówek prosimy proszę pana”
    Na to pan: “Jeszcze nie jestem tak wyzwolony”
    CZY JESTEŚ WYZWOLONA?
    * Jeśli musisz zakładać bieliznę, jeśli czujesz wstyd, zażenowanie, czasem nawet złość czy poczuci winy albo odrazę czy nawet nienawiść widząc, myśląc o swojej nagości czy nagości innych …
    * Jeśli czujesz podniecenie seksualne, uruchamiają się marzenia erotyczne, pożądanie, pragnienia namiętności, kiedy widzisz nagość lub myślisz o niej …
    ZNACZY, ŻE PIRAMIDA POŻĄDAŃ RZĄDZI TOBĄ I TWOIM JESTESTWEM
    ZNACZY, ŻE ENERGIA WYCIEKA Z CIEBIE JAK Z DZIURAWEGO NACZYNIA
    ZNACZY, ŻE OSŁABIASZ SIEBIE, SWÓJ RÓD I SWOJĄ DUSZĘ
    ZNACZY, ŻE OSŁABIASZ SWOJE CIAŁO, TRACISZ ZDROWIE, MŁODOŚĆ I SKRACASZ SWOJE ŻYCIE
    To taki wielki skrót myślowy i esencja to co wyżej. Wiele bowiem jest innych przyczyn reakcji na nagość, jak choćby wychowanie, przyzwyczajenia, zasady matriksowe. Żyjemy w matriksie i zasad tam funkcjonujących musimy się trzymać, jeśli chcemy z niego korzystać.
    Jeśli jednak sięgniemy głębiej, to okazuje się, że pierwotnymi przyczynami zasad matriksowych odnośnie nagości jest PIRAMIDA POŻĄDAŃ, która osaczyła ludzkość.
    Pierwszym i podstawowym krokiem, który warto zrobić, jeśli chcesz przejść do seksu nr 2 jest praca z piramidą pożądań, która oczyści energię seksualną z programów rodowych, inkarnacyjnych i przeżyć seksualnych z byłymi/obecnymi partnerami w tym życiu.
    Dopiero wówczas jest możliwość wejścia w czystą i świętą relację miłosną z drugą Istotą. Nie mężczyzną, nie kobietą, a ISTOTĄ.
    Zatem pozbycie się pożądań, żądz i pragnień seksualnych to pierwszy Twój krok, aby oczyścić się z bytów energetycznych i strat oraz uwolnić z krat opętania i zniewolenia. To pierwszy krok do prawdziwiej WOLNOŚCI oraz POSZERZENIA SWEJ ŚWIADOMOŚCI.
    “Pragnienia w istocie to klej, który przykleja nas do świata fizycznego, skuwając ducha zarówno w czasie jak i przestrzeni.” Lao Tse
    Drugi krok to przekształcanie energii seksualnej (jing) w energię życiową (qi) oraz duchową (shen) oraz magazynowanie do celu TWORZENIA:
    * swojej istoty duchowej w sensie dosłownym, ponownych narodzin, nowego życia
    * nowych dzieł
    * służby innym
    * odpowiedzi na pytania
    * swojego ciała fizycznego i wszystkich ciał subtelnych
    * swojego życia
    * …..
    “Odrzuć wszelkie rozmyślania o płci i uprawiaj specjalne ćwiczenia. Zdolność zażywania miłości bez wydalenia nasienia zawiera się w tajemnicy zawracania go z jego drogi. Pomnażanie zatem i wspomaganie nasienia wyznacza drogę sił życiowych.” – oto rada jakiej udzieliła Żółtemu cesarzowi Su Nu w II w p.n.e.
    Oto tym wszystkim co wyżej i nie tylko zajmujemy się na formacji SŁOWIAŃSKA KAPŁANKA MIŁOŚCI, na którą zapraszam Was kobiety bardzo, bardzo. Wszak to od nas kobiet zacznie się zmiana świadomości w sferze seksualności na planecie Ziemia. Zmieni się wówczas wszystko. Zmienią się nasi mężczyźni, nasze dzieci, nasze relacje itd.
    Idziemy poprzez Gimnastykę Słowiańską i Tantrę, rozpoznanie naszego ciała i docieramy najgłębiej jak to możliwe. Docieram do PRAWDY i PRAPRZYCZYNY wszystkiego i niczego. Docieramy do PUSTKI, ŹRÓDŁA WSZELKIEGO STWORZENIA.
    Oto PREKURSORKI szkoły, z których jestem bardzo dumna i zaszczycona w pokorze i wdzięczności:

    Karolina Głogowska
    Katarzyna Siennicka Muszyńska

    Karolina Kozłowska

    Sylwia Nieciecka
    Alicja Łukasiewicz

    Julia Marcinowska

    Hanna Suszyńska
    Magdalena Maj

    Beata Maja

    Kokamaja Paris
    Irmina Pilarska
    Anna ‘Kota’ Kotecka
    Kasia Dymnicka

    ukończyły właśnie I stopień formacji. Kobiety proszę o kilka słów od Was w komentarzach o tym co się wydarzyło dla Was, Waszej seksualności na warsztacie. Z góry dziękuję i błogosławię ❤.

    Tutaj znajdziesz szczegóły SŁOWIAŃSKA KAPŁANKA MIŁOŚCI: https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/
    Pozdrawiam z wdzięcznością, radością, spełnieniem, pokorą i dumą, Małgosia ☯️
    Zdjęcie: Ania Kozłowska z ostatnich warsztatów zaawansowanych z Gimnastyką Słowiańską i Tantrą I stopnia
  • Akt seksualny. Akt twórczy.

    Akt seksualny. Akt twórczy.

    AKT TWÓRCZY powinien nam towarzyszyć w każdej chwili życia.
    ************************************************
    Albowiem otrzymaliśmy możliwość, zdolność i energię w celu realizacji konkretnego aktu twórczego, a nie na zapas.
    ************************************************
    Podczas aktu seksualnego w zapomnieniu pożądań, chuci i osiągnięcia przyjemności, przestaliśmy tworzyć. W TU I TERAZ. Energia bezpowrotnie ucieka, a podczas aktu seksualnego wydziela się jej bardzo, bardzo dużo, w związku z tym bezpowrotnie ucieka jej bardzo, bardzo dużo, tym samym osłabiając nasz organizm i cały ród.
    Więc akt seksualny to nie mechaniczne ruchy “posuwne” w celu osiągnięcia złudnego orgazmu (nakierowanie na rezultat, na przyszłość) i bujanie po czeluściach filmów pornograficznych czy fantazji seksualnych z byłymi lub wyobrażonymi partnerami (gdzie wówczas płynie energia), a czuły, powolny dotyk, spojrzenie, BYCIE (świadomość aktu w tu i teraz). Czasem nie trzeba nic a nic robić, wystarczy poleżeć w objęciach i nasycić się oddechem, pokrążyć Orbitą Mikrokosmosu/Rzeką Życia, ale będąc w pełni w tu i teraz z partnerem, nie odlatując myślami, nie błądząc w przestworzach. Albo połączyć się w uśmiechu, radości, w służbie. Może to być masaż stóp dla partnera, masaż całego ciała, gdzie każdy dotyk jest w tu i teraz, a nasza uwaga jest w procesie przesuwania dłoni po ciele, w procesie twórczym. Masaż może obejmować też miejsca intymne, ale pod warunkiem, że będziemy je masować dokładnie tak samo jak rękę, nogę czy ucho, a przy naprężeniu Lingama rozmasowywać energię po całym ciele i poza nie. Będąc w akcie twórczym rozmasowywania i napełniania energią wszystkich ciał partnera. I to jest właśnie SEKSUALNY AKT TWÓRCZY.
    Pamiętajmy, że koncentracja świadomości w określonym punkcie ciała przyciąga do niego energię, tym samym napełniając je i uzdrawiając. Podobnie świadomość utrzymam w tu i teraz nasyca nas, zamiast zasilać byty/struktury zewnętrzne, świat matriksowy (choć czasem musimy oddać trochę do matriksa bowiem w nim żyjemy a on też potrzebuje energii, ale lepiej to robić świadomie, niż w nieświadomości tracić potężne zasoby energii).
    Będąc w pełnej świadomości możemy odkryć też jakie mamy napięcia w ciele i przy tej okazji rozluźniać je. Z czasem bycie w tu i teraz staje się coraz łatwiejsze i coraz przyjemniejsze, gdyż wzrastają nasze wibracje, napięcia znikają, ciało staje się lekkie, a wszystko wykonujemy z gracją, lekkością i płynnością.
    ****************************************************
    Energia ucieka również wtedy, gdy angażując się w jakiś projekt, działanie podążamy bez świadomości, bez tu i teraz, dlatego tak często czujemy się wyczerpani po dniu pracy. Zamiast nasycać się w akcie tworzenia, zapominając o nim podążamy za jakimiś mrzonkami do przyszłości lub kierujemy świadomość w przeszłość.
    Warto więc nauczyć się i być jak najczęściej w tu i teraz, z intencją tworzenia. Można tworzyć nawet zmywając naczynia, parzą herbatę, sprzątając, masując stopy mężowi, pieląc ogródek, realizując projekt w biznesie. Wszędzie.
    A co to jest ten proces twórczy?
    To nic innego jak świadomość i intencja tego aktu. Czyli w każdej sekundzie, milisekundzie jesteśmy w tym, co robimy. Nasycamy się tą chwilą, łapiemy ulotną chwilę. Carpe diem – jak napisał Horacy. I nasycamy się nią, zamiast tracić. Wtedy nasza energia rośnie, a nasze zdrowie, samopoczucie poprawia się. Poprawia się jakość naszego życia.
    Moja menedżerka

    Karolina

    powiedziała mi kiedyś. Są dwojakiego rodzaju ludzie: Ci, którzy tworzą i nie chcą skończyć i Ci, którzy dążą do skończenia za wszelką cenę i tylko to się liczy. Ci pierwsi zatracają się w akcie tworzenia, w chwili tu i teraz, a ci drudzy zatracają się w przyszłości, nie doceniając tej magii tworzenia. Od tamtej pory ciągle upominamy się, aby nie dążyć do skończenia za wszelką cenę, w pośpiechu i nie daj Boże w nerwach. Działamy i kończymy projekty, bo też nie chodzi, aby tworzyć bez rezultatów żadnych.

    Zatem nie mówmy: “Kiedy będę miała dużo energii, wtedy wszystkich zadziwię i zrobię to i tamto …”. Każdą nawet najmniejszą cząstkę energii należy angażować w proces twórczy w tu i teraz. I nie muszą być to wielkie rzeczy, nie ma w ogóle takiej potrzeby. Bo czymże są te wielkie rzeczy? Małość nasza, niskie poczucie własnej wartości, proces wychowania, systemy powiedziały nam kiedyś, że trzeba zrobić coś naprawdę wyjątkowego, żeby być wyjątkową. Porzućmy te programy, To stare, matriksowe programy. I na dodatek nie są prawdziwe. Zaparzenie filiżanki kawy jest takim samym procesem twórczym, co stworzenie korporacji, a nawet większym, jeśli osoba jest w akcie twórczym w tu i teraz.
    W tańcu twórz
    Przygotowując obiad twórz
    Jedząc twórz
    Siedząc twórz
    Pracując twórz
    Pisząc post twórz
    Żyjąc twórz
    Zapraszam Was Kobiety do medytacji codziennej obecności, bycia w tu i teraz oraz z całego serca na warsztaty z Gimnastyki Słowiańskiej i tantry – czyli właśnie umiejętności bycia w ciele, w tu i teraz, wychodzenia z mentalu. Tantra bowiem to nic innego jak oddech i obecność oraz bycie w ciele poza mentalem.. Tutaj możesz popatrzeć co Ci proponuję na ten rok. Wszystkie warsztaty zaawansowane są już niedostępne, ale podstawowe dopiero co się stworzyły, więc miejsca są: https://sklep.metamorphosis.gs/
    Pozdrawiam z krainy tworzenia, Małgosia 🌏☯️
  • Słowiańskie Kapłanki Miłości

    Słowiańskie Kapłanki Miłości

    W szkole METAMORPHOSIS – warsztat zaawansowany I stopnia z gimnastyką słowiańską i tantrą

    To był czas połączenia z Ziemią, Wodą, Powietrzem, Ogniem. Czas głębokiego wglądu i oczyszczenia. Czas uświęcania świątyni ciała. Czas nagości i prawdy. Czas pracy z energią seksualną i rodową.

    Czuję wielką wdzięczność za możliwość bycia z Kobietami Mocy. Pięknymi kobietami. Otwartymi i gotowymi na zmiany, zobaczenie prawdy, czasem niewygodnej, lecz transformującej. Gotowymi na kontaktowanie się z energią seksualną, kontaktowanie się z jej wszystkimi aspektami w nas. Energia seksualna bowiem pochodzi od naszego Rodu i marnotrawiona przez nas osłabia go, a zatrzymana i transformowana zasila, odradza, odnawia Ród, nas i przyszłe pokolenia. Podczas pracy z energią seksualną zmniejszają się też zależności karmiczne i telegoniczne.

    I na koniec piękny tekst dla Was ode mnie, który otrzymałam dziś od swojego męża:
    ” Pewnego dnia na swojej drodze stanęły prawda i kłamstwo.
    -Dzień dobry – powiedziało kłamstwo.
    -Dzień dobry – odpowiedziała prawda.
    -Piękny dzień – powiedziało kłamstwo.
    Wtedy prawda wychyliła się, by sprawdzić, czy to prawda. Była.
    -Piękny dzień – powiedziała wtedy prawda.
    -Jeszcze piękniejsze jest jezioro – powiedziało kłamstwo.
    Wtedy prawda spojrzała w stronę jeziora i zobaczyła, że kłamstwo mówi prawdę i kiwnęła głową. Kłamstwo podbiegło do wody i powiedziało:
    -Woda jest jeszcze piękniejsza. Popływamy?
    Prawda dotknęła wody palcami, a ona naprawdę była piękna i polegała na kłamstwie. Obie zdjęły ubrania i płynęły spokojnie. Chwilę później wyszło kłamstwo, ubrało się w szaty prawdy i odeszło.
    Prawda, niezdolna do przebrania się w kłamstwo, zaczęła chodzić bez ubrań i ten widok wszystkich przerażał.
    I tak do dnia dzisiejszego ludzie wolą, pięknie ubrane kłamstwo niż nagą prawdę. “…

    (autor nieznany)

    Warsztat zaawansowany to warsztat pracy z nagością i intymnością. Za każdym razem jak patrzyłam na nagie kobiety podczas ćwiczeń, w kręgu, w wodzie, przy ognisku, o wschodzie słońca widziałam PRAWDĘ i PIĘKNO. W zachwycie wielkiego misterium i świętości tego widoku upajałam się w błogości, rozkoszy, szczęściu i miłości.

    Myślę, że żadna z nas nie zapomni widoku patrzącego na nas mężczyzny (rybaka), który uniósł dłonie ku górze i stał w zachwycie nie mogąc ruszyć z miejsca. Nie wiem czy kojarzycie, ale On trzymał w rękach dwa wiadra, które symbolizują dzieżę kobiety. ZAMKNIĘTĄ DZIEŻĘ, która stanowi naczynie jej energii życiowej, energii rodowej.

    Widok tylu nagich kobiet nad brzegiem rzeki to obraz prosto z RAJU.

    Także Drogie Kobiety widzę Nas z wiadrami i miotłą w górę. Kontynuacja w sierpniu.

    Kocham Was, Małgosia 

    Filmik wykonała: Izabela Gorlewicz
    Dziękuję Wam kobiety za materiał zdjęciowy i filmowy . Bez Was nie powstałoby to piękne wspomnienie .

  • Co to jest masaż tantryczny

    Co to jest masaż tantryczny

    CO TO JEST MASAŻ TANTRYCZNY?
    Jest to piękna wymiana energetyczna pomiędzy dwoma istotami, może być pomiędzy mężczyzną i kobietą, ale nie tylko.
    Przepiękny rytuał połączenia dwóch istot.
    To połączenie na poziomie serca i miłości. Miłości czystej, bezwarunkowej. Bez żadnych oczekiwań i rezultatów.
    To bycie w tu i teraz.
    To oddanie się całkowitej drugiej istocie w prawdzie i miłości.
    To połączenie dwóch dusz, poprzez dotyk, poprzez świątynię ciała.
    Dotyk dłoni fizycznych i energetycznych. Dotyk w masażu jest jakby całym światem, wszechświatem. Jakby to wszechświat dotykał, scalał, uzdrawiał, harmonizował, łączył, jednoczył.
    Kwiat w łonie kobiety rozkwita, bez względu na to czy jest masowana czy masująca. Joni oddycha i uzdrawia się i wszystko wokół.
    Jest to niezwykły proces uzdrawiania, oczyszczania i wzmacniania.
    Energia zaczyna krążyć w dwóch ciałach, złącza się w jedno. Następuje olbrzymi wzrost energii zasilający całe rody i uzdrawiający wszelkie programy rodowe i inkarnacyjne, także eliminują się negatywne skutki telegonii.
    Ciało rozluźnia się totalnie i zaczyna żyć. Żyć prawdą, mądrością i miłością.
    Można by wymieniać bez liku pozytywne skutki masażu i chyba nie będę próbować. Przez chwilę właśnie jak dopłynęła cała ta wiedza, to zorientowałam się, że nie dam rady tego fizycznie opisać, ale wiem, że energia jest tu zawarta. Czytając wiersze, czytacie także przestrzeń między nimi. I już wiecie, tylko może jeszcze nie wiecie o tym, że wiecie hahhaa.
    **********************************************
    CZYM MASAŻ TANTRYCZNY NIE JEST?
    Nie jest masażem erotycznym. Choć w dalszych jego etapach można masować też genitalia, ale podobnie jak ucho, rękę, nogę czy głowę, nie doprowadzając do ejakulacji i u mężczyzny i u kobiety.
    Nie jest grą wstępną do seksu Nr 1, czyli seksu na poziomie pierwszych dwóch czakr. Sam w sobie jest seksem Nr 2. Nic więcej tam nie potrzeba.
    Nie jest zaspokojeniem żądz, chuci, wynikających z pierwotnych instynktów. Chciałam napisać zwierzęcych, ale skasowałam, gdyż zwierzęta są dużo bliżej prawdy w tym temacie niż współczesny człowiek ze starymi schematami seksualnymi.
    Nie jest przymusem i zadaniem do wykonania.
    Nie jest dostarczaniem przyjemności, choć przyjemności są oczywiste, lecz to nie jest celem.
    Nie jest żadną techniką.
    ******************************************
    JAK SIĘ DO NIEGO ZABRAĆ?
    * Zrób pokłon serca. Jak na zdjęciu.
    * Masaż wykonuje się nago, pokłon też już może być nago.
    * Włącz muzykę. Najlepiej zrobić sobie składankę, ale może być też jakaś ulubiona jedna, ale długa, żeby się nie odrywać.
    * Rozłóż prześcieradło, płótno. Najlepiej na podłodze. Pod spodem mogą być maty lub coś miękkiego – koc itp.
    * Nie ma dwóch takich samych masaży, gdyż wynika to z energii obu istot oraz ich aktualnych potrzeb.
    * Jesteśmy totalnie w tu i teraz, bez żadnych oczekiwań czy nawet myśli.
    * Jesteśmy dotykiem. Myślę sobie, że może nawet łatwiej go wykonać osobie, która nie zna się na masażu, niż tej co się zna na nim, gdyż jest możliwość, że będzie próbowała włączać techniki i wyuczone ruchy.
    * Oddaj mądrość swemu ciału i podążaj za nim. Wyłącz mental.
    * Dotykaj tak, jak ciało Ci podpowiada. Ono wie. Ono połączone z drugą istotą odczyta jej potrzeby. Na początku oczywiście można pytać jak masować oraz osoba masowana może mówić jak chce być dotykana. Jak zaczynamy jak najbardziej możemy się posiłkować, a nawet wskazane. Inaczej może się skończyć tak, że wejdziemy w mentalność ofiary i zaczniemy oskarżać drugą stronę, że jak zwykle nic nie potrafi, a my tacy biedni w tym hahhaa.
    * Osoba masująca jest w totalnym rozluźnieniu, gdyż spięta będzie przekazywać napięcie masowanej. Jeśli wyłączysz mental i nie będziesz nastawiona na to, żeby dobrze wykonać zadanie, rozluźnienie przyjdzie samo. Ono pojawia się tylko wtedy, gdy oczekujemy określonych rezultatów.
    * Jak zaczynasz masować dobrze jest położyć najpierw dłonie, dłoń na sercu masowanego, bardzo delikatnie, z czułością i połączyć się sercami. Jak kończymy też można zatrzymać ruch ręki i potrzymać i potem delikatnie, w mikroruchach się odłączać.
    * Cały masaż od początku do końca jest rytuałem połączenia dusz, serc i ciał. Nie ma nic wspólnego z napięciowym, szybkim seksem, nastawionym na rozładowanie napięć i żądze. Choć czasem może być energiczny, a nawet dziki 🙂.
    * Nie sklejamy się ze sobą w sensie przywiązania drugiej osoby do siebie, uzależnienia jej itp. Cały masaż przebiega w wielkim szacunku do niezależności, wolności i potrzeb drugiej osoby.
    *****************************************
    Zbliża się ważny i mocny czas wielkiej medytacji. Jeśli nie masz pomysłu na medytację, możesz na przykład połączyć się w przepięknym rytuale tutaj opisanym ze swoim partnerem. Możesz też potańczyć, pośpiewać, albo zwyczajnie posiedzieć w ciszy w połączeniu se swoim sercem, kontaktując się z miłością, spokojem i wszystkimi jak najlepszymi uczuciami w Tobie.
    Medytacja rozpoczyna się o godzinie 4.45 w niedzielę 5 kwietnia. Im więcej ludzi się zjednoczy w tym czasie w miłości, czułości, spokoju, prawdzie i odwadze, tym lepiej dla Ziemi.
    Nie polecam podłączać się do medytacji, która krąży po internecie i w swej treści przekazuje, aby ściągać z innych galaktyk poprzez swoje ciało do ziemi jakieś energie. Lepiej zrób coś po swojemu łącząc się ze swoim sercem.
    Możesz też dołączyć do nas. Będziemy medytować w grupie zamkniętej Słowianka budzi się – gimnastyka dla kobiet. Będzie to medytacja miłości, kobieca, łagodna a jednocześnie w odwadze i prawdzie, w tu i teraz. W połączeniu z mocą kobiety w sobie. W połączeniu z Przodkami, z Matką Ziemią i Bogiem Ojcem.
    Jeśli chcesz być z nami, poproś o dołączenie do grupy i koniecznie odpowiedz na dwa pytania wyświetlające się w procesie rejestracji, gdyż jest to wymagane i bez tego proces dołączenia jest niemożliwy.
    Link do grupy:

    https://www.facebook.com/groups/1819927791590991/?ref=bookmarks
    Pozdrawiam w miłości, rozluźnieniu, prawdzie i spokoju, Małgosia ❤
  • Szkoła Tantry

    Szkoła Tantry

    Kochane Kobiety. 15 marca 2020, dokładnie w dniu urodzin mojej córki, tylko 20 lat później ukończyłam Szkołę Tantry Serca.

    Był to wyjątkowy dzień. Dzień Przejścia. Dzień Transformacji.

    Tak to odczułam, aż do kości. I choć całe dwa lata to była sukcesywna i ciągła przemiana oraz ciężka wewnętrzna praca – jednak tego właśnie dnia jakby nastąpiło magiczne przejście w INNĄ KRAINĘ.

    Krainę cudów,
    krainę baśni,
    krainę dziecięcych wrażliwości,
    krainę otwartych serc,
    krainę ciągłego zachwytu i ciekawości,
    krainę bycia w tu i teraz,
    krainę lekkości, błogości, subtelności,
    krainę wzniosłych przeżyć,
    krainę nowej ziemi,
    krainę spokoju serca,
    krainę pełnej ufności, wiary i nadziei,
    krainę …

    Nie jestem w stanie opisać tego co teraz czuję. Odczuwam na ten moment uzdrowienie i napełnienie i dopełnienie na wielu płaszczyznach.

    *************************************************
    Przejście uwieńczyłam słowami:

    ” Wartość i moc tej pracy prowadzi mnie przez życie.
    Ze świadomością nadaję kierunek moim ruchom, by miały czystą, klarowną intencję, niosły prawdę, szlachetność i były wolne od złośliwości i intencji zaszkodzenia.
    Angażuję się i działam dla uzdrowienia, nigdy dla ranienia;
    dla pokoju, nigdy dla przemocy;
    zawsze dla wolności i transformacji, nigdy dla dominacji czy kontroli.
    I jestem za to w pełni odpowiedzialna.”

    ************************************************

    Wielką wdzięczność i szacunek za te dwa lata kieruję w stronę Mario Wisniewski, Gaya Wisniewski oraz wszystkich asystentów z Tantra Radosnych Chwil w Szamańskim Teatrze Życia.

    Z Miłością, Pokorą i Odpowiedzialnością, w służbie dla świata, Małgosia