JAK STWARZAĆ?
Trochę o żeńskiej energii kreacji, stwarzania, twórczości.
Energia kobieca płynie.
Nie lubi nacisku, pośpiechu, nerwowości. Nie mylić z dynamiką i spontanicznym działaniem, które to stanowią ważne aspekty energii kobiecej.
Lubi płynąć w nurcie spokojnie i płynnie. Jeśli nawet zaistnieje potrzeba nagłego zadziałania, to nie jest związane one z chaosem, który wywołany jest przez nerwowość, nacisk na proces i nadmierne, niespokojne oczekiwanie na rezultaty.
Energia kobieca to wiara i zaufanie. To pewność w połączeniu ze spokojnym oczekiwaniem oraz dziecięcą radością nadejścia.
Energia kobieca to magia stwarzania. Subtelna energia o niezwykłej mocy.
Energia kobieca to przeciwieństwo energii męskiej, która aby stworzyć potrzebuje przeanalizować, wyselekcjonować argumenty za i przeciw, stworzyć plan działania, wprowadzić kontrolę wyników i racjonalne poprawki w stosunku do przyszłych działań. Tak jakoś w wielkim skrócie :-).
Podam dwa przykłady mocy stwarzania i magicznego działania energii kobiecej z ostatnich dwóch dni.
1. Zamówiłam skrzydła do występu z tańca brzucha. Zastanawiałam się, które wybrać, czy kolor fioletowo-różowy czy migające 36 kolorów na zmianę. Wybrałam fioletowo-różowe – choć do końca nie byłam przekonana. Następnego dnia moja Trenerka tańca Katarzyna Duda-Charko przesłała link do muzyki z takim oto tekstem: “zamknij oczy i wysłuchaj od początku do końca”. Tak zrobiłam. Po pierwszych sekundach wiedziałam już, że powinnam zamówić skrzydła 36 kolorów, ze względu na wielość i różnorodność emocji, które usłyszałam. I co się stało? Ta dam! Dostaję mejla od sprzedawcy, że nie ma aktualnie skrzydeł, które zamówiłam i mogę wymienić na inne lub zwrócą mi pieniądze. Nie miałam wątpliwości, co robić. Wystarczyło, że przesłałam wiadomość do wszechświata o pragnieniu, a wszechświat natychmiast odpowiedział.
2. Ostatnio zagłębiam się w temat głodu kobiecej duszy i budzenia się dzikiej kobiety. Tak rozmyślając nad tematem przypomniałam sobie, że kiedyś, dawno temu, oglądałam piękny film, który podobnie jak baśń Czerwone trzewiczki, przedstawia tematykę głodu kobiecej duszy w doskonały sposób. Zapragnęłam znowu go obejrzeć, jednak nie pamiętałam ani tytułu, ani obsady aktorskiej, nic. Chyba nie minął jeden dzień, jak dostaję wiadomość od kolejnej Twórczyni losu Ewelina Góralczuk-Dziedzic o treści: “Gosiu wiem, że lubisz czasami zatopić się w dobrym filmie. Polecam GODZINY Stephen Dardly z 2002 roku. Niesamowite kobiece kino”. I jak myślicie? Ta dam! Oto właśnie ten film, który miałam na myśli i który zapragnęłam obejrzeć.
I tak się dzieje setki razy od kiedy zaczęłam ćwiczyć Gimnastykę Słowiańską i od kiedy postanowiłam zmienić swoje życie i stać się KOBIETĄ TWÓRCZYNIĄ :-).
Czekam podekscytowana, z wypiekami na policzkach na Wasze opowieści.

Leave a Reply