Totalna akceptacja

Wczoraj nad ranem miałam niesamowity sen. Poczułam i od razu się obudziłam. Ta świadoma jakość jest już we mnie.
Rozmawiam ze swoim wujkiem. On mówi coś o szkole i podręcznikach. Ja na to coś w tym stylu: “Wujku ze mną raczej nie rozmawiaj na ten temat. Dzieci powinny być w lesie, a nie w szkole.” I się obudziłam. Niby nic, ale wydarzyło się coś magicznego w czasie tej krótkiej rozmowy z wujkiem Jurkiem, nota bene mój zmarły tato też miał tak na imię.

Ważne było moje ODCZUCIE TOTALNEJ AKCEPTACJI*ODPUSZCZENIA*UKOCHANIA*BŁOGOSŁAWIEŃSTWA WSZYSTKIEGO (w tym przypadku tej konkretnej sytuacji ze snu, akceptacja mojego wujka z jego zgoła odmiennym stylem życia, świadomości itp.) – bez osądu. Odczucie kompletne, pozbawione w 100% jakiegokolwiek osądu. Tak do końca, do kości. Dotąd pomimo, że akceptuję wszystko, jednak częściowo była to akceptacja z głowy, bo wiem, czuję, że tak jest najwłaściwiej. A tu nagle pojawia się to w całej mojej istocie, w ciele, w świadomości. Takie czyste i świetliste odczucie o wielkiej mocy.

Ale co stało się potem? Byłam zadziwiona, a nawet zszokowana.

Poszłam do łazienki i spojrzałam w lustro. Zobaczyłam inną twarz, a szczególnie moją uwagę skupiły usta, które były bardzo powiększone, jędrne i takie na zewnątrz. I szczęka. Szczęka była totalnie rozluźniona, tak rozluźniona, że aż jej nie czułam, jakbym nie miała tej części ciała. No i ciało. Całe ciało było jak nowonarodzone, jakbym dopiero wyszła z łona mamy. Miewałam takie stany zwykle po rytuałach tantrycznych, kiedy bardzo rosną wibracje ciała. Tym razem było podobnie, ale nie tak samo.
Zwykle po obudzeniu się, muszę dać ciału uwagę, trochę się porozciągać, aby mogło służyć mi cały dzień, tym bardziej, że prawa strona ciała jest w dyskomforcie od wczesnej młodości.

Przyszła świadomość, że totalna akceptacja i odpuszczenie, płynące z ciała i całej istoty (nie z mentalu), mogą w jednej chwili uzdrowić całe ciało. Niesamowite doświadczenie.

Trwałam w tym stanie ciał przez cały dzień, ale czułam jak wracający mental “psuje” całą zabawę. Niemniej już WIEM. I to pozostanie ze mną już na zawsze.

Wiedziałam od dawna, że praca z ciałem daje niesamowite efekty, uzdrowienia, zwiększa świadomość, daje moc itd., ale że aż tak…

Przekazuję Wam drogie kobiety moje doświadczenie oraz bardzo, bardzo zapraszam na drogę pracy z ciałem oraz otwieranie przestrzeni serca do szkoły Metamorphosis, gdzie podczas spotkań warsztatowych w kręgach dzieją się CUDa dla kobiet i ich rodzin.

Nową Ziemię możemy stworzyć tylko poprzez otwarte serce i miłość, a to właśnie znajdziesz w szkole Metamorphosis.

Link do szkoły: https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/
i zakładka “warsztaty” tutaj: https://sklep.metamorphosis.gs/

Pozdrawiam w dążeniu do totalnej akceptacji, Gosia ❤

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *