Jak kobiety czarują?

Coraz bardziej zadziwia mnie życie, świat, stworzenie i kreacja. Nadeszły takie czasy, w których czuję się jak w bajce. Coraz bardziej przypominają mi się przeżycia z dzieciństwa, gdzie właśnie miało miejsce wielkie stwarzanie.

Dlaczego właśnie dzieciństwo?
Dziecko żyje w tu i teraz. Nie zastanawia się czy coś jest możliwe i właściwie wszystko jest możliwe, dopóki dorośli nie przekonają go, że jest inaczej.
Dziecko ma jeszcze dużo energii życiowej – stwórczej, energii kreacji, dopóki potem nie zacznie jej trwonić na prawo i lewo poprze pożądania i seks Nr 1.
Dziecko żyje i odczuwa świat realny i świat marzeń/iluzji i wie, że te światy się przenikają i że żaden z nich nie jest bardziej prawdziwy od drugiego.
Dziecko jest jeszcze blisko Źródła – źródła wszelkiego stworzenia.
Dziecko nie jest tak obarczone programami tego świata, gdyż są jeszcze daleko od jego ciała. Jego ciało mentalne, emocjonalne i wszystkie inne nie muszą jeszcze przetwarzać tego i radzić sobie z tego typu obciążeniami, które często potem stają się wręcz tożsamością człowieka.
Dziecko żyje w spokoju, bez napięcia, stresów, poza czasem, pośpiechem.
Dziecko jest radosne i życzliwe każdemu, dopóki potem dorośli nie wpoją mu przekonania, że trzeba być śmiertelnie poważnym i walczyć o swoje, co dodatkowo odziera z energii życiowej – stwórczej.
I tak dalej , i tak dalej …

Od jakiegoś czasu czuję jak zbliżam się do tej pięknej energii dziecka na powrót, co daje mi ogromną moc stwarzania. Oczywiście jest jeszcze praca z energią seksualną i inne codzienne praktyki, które przybliżają mnie do mocy.

O niektórych praktykach (bardzo prostych i dostępnych dla każdej z Was) opowiem w kursie on-line “Moc Kobiety”, który już w najbliższy wtorek będzie dostępny dla Was tutaj: https://sklep.metamorphosis.gs/

A teraz chciałam opowiedzieć ostatnią sytuację, która mi się przydarzyła.

Dwa dni temu zorientowałam się, że nie mam karty bankomatowej w portfelu. Zrobiłam śledztwo w myślach i wyszło mi, że najprawdopodobniej zostawiłam ją w bankomacie i zapewne bankomat ją pożarł 🙂. Zadzwoniłam na nr telefonu z bankomatu i tam dowiedziałam się, że tak pożarł i że teraz muszę ją zastrzec i złożyć wniosek o następną (takie są przepisy, niestety nie zwracają kart pożartych w bankomacie). Mąż ciągle upominał mnie, abym to zrobiła, a ja z jakiś powodów nie robiłam.
I co się okazało?
Wczoraj otrzymałam ze swojego banku kartę do bankomatu, nówkę sztukę, ważną do 2025r. Jak ją zobaczyłam od razu WIEDZIAŁAM. Wykrzyknęłam: a nie mówiłam, Wiedźma sobie stworzyła i ma. Oczywiście poważny dorosły powiedziałby: zbieg okoliczności, ale ja, a raczej dziecko we mnie WIE inaczej 🙂.
Dzisiaj rozmawiając z panią z infolinii, opowiedziałam jej o całej historii i ona przyznała, że ją wyczarowałam sobie hahha. Nie ma jak to bratnia kobieca dusza. Mało tego. Powiedziała, że nic już nie musze załatwiać, że wszystko jest załatwione. ALE PRZEZ KOGO? Ja nie kiwnęłam palcem 🙃💃.

A na dodatek dzisiaj obejrzałam boską kreację filmową, majstersztyk z angielskim humorem. Nie ma jak to pięć Wiedź w jednym domu. Nikt nie ma z nimi szans, żadna armia amerykańska, FBI czy nawet rosyjskie służby specjalne i inne matriksowe wymysły hahha.

Film polecam na cudowny wieczór z mężem/partnerem. “Posiadłość” https://www.youtube.com/watch?v=RUWjr3NHIdA

Pozdrawiam stwórczo i dziecięco, Gosia 🧛

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *