Niegrzecz(sz)ne kolana

Stało się to na przyjęciu u znajomych, zupełnym przypadkiem. Po prostu upadła mi łyżeczka, a że było ich mało, zanurkowałam pod stół. I właśnie pod stołem mnie oświeciło, bo zobaczyłam prawdziwy świat. Świat kolan. Gdyby to było przyjęcie w czasach moich rodziców, doskonale rozróżniłabym nogi kobiece od męskich. Te pierwsze były zazwyczaj ubrane w stylonowe rajstopki, czółenka względnie szpilki, męskie najczęściej w spodnie od garnituru albo inne elegantsze.

Na spotkaniu u moich znajomych byli moi rówieśnicy, więc ubranie w stylu unisex – dżinsy, luźne portki, akurat tak się zdarzyło, że wszyscy wystąpili w tej uniwersalnej odzieży dolnej. Ale z miejsca wiedziałam, które nogi są kobiece. No, które? 

Nogi razem.

Nogi splecione.

Nogi skrzyżowane.

Chociaż stópka o stópkę.

Kolanka. Grzeczne kolanka, które bronią ich właścicielki przed światem. Uważaj. Nie patrz. Tak nie można. Delikatność. Subtelność. Nie wszystko naraz. 

Z jakim zachwytem patrzyłam na nogi męskie. Piękny rozkrok. Swoboda. Luz. Nieskrępowanie. Przestrzeń. Odwaga. Mi ma być wygodnie. Siedzę tu cały. Moc. Siła.

Wynurzyłam się spod stołu, żeby skonfrontować te dwa światy. Świat kolan i świat popiersia. O ile u mężczyzn jest to w miarę spójne, u kobiet to są dwa różne światy.

Góra krzyczy, żąda, ogłasza. Dół siedzi cichy, wstydliwy, nieobecny. Czy da się takim dołem iść do życia? I czy rozkraczona, wygodnie siedząca kobieta to jednoznaczny obraz?

Przeglądam statystyki chorób narządu ruchu. Większość schorowanych bioder to biodra kobiece. Na pewno jest wiele przyczyn – budowa, ciąża, szpilki, inne przyczyny również, ale myślę (mogę tylko tyle w tym temacie, bo lekarzem nie jestem), że dopóki nasze, kobiece biodra będą uwięzione przez skrzyżowane nobliwie kolanka, nie będą wypuszczone na wolność ani nasze potrzeby ani prawo do wygody.

Przenoszę obserwację kolan poza stół. Idę ulicą, patrzę na kolana, bo na to w Polsce można patrzeć. Gorzej z patrzeniem w twarz, szczególnie jeśli się uśmiechasz. Czasami jest dobrze, otrzymasz uśmiech, częściej zdziwienie wyrażone spojrzeniem „I co się tak cieszysz? Co się tak gapisz?”. Więc bywa, że patrzę niżej, właśnie na kolana.

Jesteś kobietą? Usiądź jak facet. Wygodnie. Z przestrzenią. Bez skrzyżowania nóg. Zobacz, co się dzieje z Twoim głosem, z Twoim brzuchem, z Twoim oddechem, gdy siedzisz naprawdę wygodnie. Być może robisz to już od dawna, ale jeśli nie albo rzadko, spróbuj. I sprawdź koniecznie, jak się czujesz właśnie taka. Swobodna. I jakie myśli przychodzą do Twojej głowy. Bardzo jestem tego ciekawa.

Sposób, w jaki ustawiałam moje kolana siedząc, był jedną z pierwszych zmian w moim życiu. Bardzo realną i zmieniającą mój sposób odczuwania siebie i świata. Prowadzącą do zmiany, którą jestem nieustająco. Jak to kobieta.

Maja, listopad 2018r. Maja Wąsała

Ten tekst po prostu mnie zauroczył. Naprawdę. Mało jest tekstów, na których się zatrzymuję, ale ten jest WYJĄTKOWY dla mnie.

Dlatego chciałam się nim z Wami podzielić.

I chciałam odnieść go do tego czym się zajmuję od ponad trzech lat, czyli do Gimnastyki Słowiańskiej dla Kobiet.

Wiele kobiet ma problem z zajęciem pozycji wyjściowych wszystkich trzech światów. W każdym świecie nogi, stopy, kolana są rozstawione dość szeroko. Właściwa pozycja dolnego świata – jak na zdjęciu, czyli kolanka i stopy szeroko. Podczas, gdy często zdarza się, że kobiety zaciskają kolana i niemalże łączą stopy. Zawsze wtedy mówię: ” co tam chcesz zatrzymać, czego się boisz, otwórz się”. Zdarza się, że jak już się przełamie kobieta i rozszerzy nieco kolanka, stopy nadal pozostają zwarte. Podczas tej pozycji wyczuwa się w całym ciele napięcie, w stopach, łydkach udach, miednicy, kręgosłupie lędźwiowym. 

Dalej prowadząc rozważania można stwierdzić, iż tak, jak zauważyła pięknie i opisała to Maja, w mowie naszych ciał zawiera się cała nasza historia, począwszy od dzieciństwa, poprzez programy płynące z rodu, po osobistą karmę.

Nawiązując do bajki “Czerwone trzewiczki”, a ostatnio uwielbiam czytać baśnie, bajki, stare opowieści, tyle w nich mądrości, taka oto mowa ciała świadczy o odebraniu nam kobietom możliwości realizacji naszej duszy. Nazywa się to dobrym wychowaniem, ja to nazywam bardziej dosadnie i mniej grzecznie – tresurą. 

I tak wytresowane kobiety podążają przez życie z zaciśniętymi pośladkami, grzecz(sz)nymi kolankami. Zakładają maski i starają się nie czuć. 

Jeśli kobieta jest niepokorna, znaczy, że postępuje zgodnie z naturą swej duszy, ale mówi się wtedy o niej, że jest “zła” lub “zbłądziła”. 

Systemy, wspólnoty, zbiorowości, kultury, społeczeństwa wyśmienicie radzą sobie z piętnowaniem każdego przypadku, który próbuje iść własną drogą i nie chce się podporządkować. Kompleks wyrzutka, odrzuconego przez swoich przedstawia bajka “Brzydkie kaczątko”. 

I potem … nie chcąc być odrzuconą, zapomnianą, samotną, często kobieta woli zacisnąć pośladki, założyć pięknie kolanko na kolanko, jak oczekują i tak bez pasji, bez radości życia, coraz bardziej sfrustrowana, słaba, bez energii woli przejść przez SWE ŻYCIE.

Czasem zdarza się, że w pewnym wieku następuje bunt, ale wtedy, już pozbawione naturalnych instynktów, wygłodzone, opętane szaleńczym tańcem, kobiety próbują w desperacji znaleźć lakierowane, błyszczące czerwone buciki, jako marny, a czasem nawet niebezpieczny substytut ręcznie szytych na miarę czerwonych trzewiczków. 

Także do DZIEŁA. 

Czujmy i podążajmy własnymi drogami. 

Kontaktujmy się ze SOBĄ i czytajmy nasze ciała. One dużo wiedzą, znają całą naszą historię. Odkrywajmy nasze ciała. 

Poprzez ciało wpływamy na emocje i inne subtelne ciała. 

Dlatego jestem przeszczęśliwa, że na mojej drodze stanęła Gimnastyka Słowiańska, która w tak uważny i mądry sposób odkrywa przede mną, co zakryte. Ujawnia największe tajemnice. Wszystko, to co chciałam ukryć, nie chciałam czuć. Odkrywa przede mną też rodowe historie.

Z WDZIĘCZNOŚCIĄ i MIŁOŚCIĄ Małgosia 🌹

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *