Tak my Wiedźmy chodzimy nawet po górach w spódnicach. Zdjęcie z naszego ostatniego wejścia na szczyt Babiej Góry na wschód słońca. Wkrótce będzie krótka relacja z tego metafizycznego wejścia nocą w towarzystwie dzikich zwierząt.

A WRACAJĄC DO ŻYCIA W SPÓDNICY

Dostałam ostatnio pytania od jednej z kobiet, więc jak zwykle w ważnych tematach odpowiadam na forum, aby więcej kobiet mogło przeczytać i ewentualnie skorzystać.

“Dzień dobry,

Interesuje mnie spódnica “Kobiecy Krąg”. Chciałabym, żeby mi służyła i była odpowiednia na sezon jesienno-zimowy. Widzę, że na wszystkich zdjęciach pozuje Pani w lecie, stąd moje pytanie jak gruba jest spódnica (chodzi mi o len) i czy nadaje się na jesień/zimę. Jakie ma Pani doświadczenia, ponieważ słyszałam, że chodzi Pani w spódnicach cały rok. Może inny materiał byłby odpowiedniejszy?
z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam,
Monika”
💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃
To moja odpowiedź dla Moniki:
Len, który używam do szycia spódnic jest dosyć gruby (245-+5g/m2) i nadaje się na zimę jak najbardziej, ale latem też. Len jest prany, więc mięciutki i żywy. Przywożę go z Białorusi. Zdjęcia są robione zwykle latem, wczesną jesienią albo późną wiosną, bo wtedy bardziej aura sprzyja i można pokazać spódnicę w całości, a nie pod płaszczem. Tak chodzę cały rok w spódnicach i bez bielizny. Jak są bardzo duże mrozy, to wtedy zakładam zakolanówki i owijam biodra kaszmirem albo wkładam jeszcze dodatkowo halkę. I jest ciepło. Nawet bez majtek 🙂. Cieplej niż w spodniach, bo jest przepływ energii. Spodnie uciskają i powodują ochłodzenie miejsc intymnych.

Ale Monika nie daje za wygraną hahha i dalej pyta:
“Dziękuję za odpowiedź. A jak to jest “nie nosić bielizny”? Czy spódnica się nie brudzi? Trzeba ją często prać? I jeśli mogę zapytać jak często prasujesz spódnicę lnianą? Len kojarzy mi się z materiałem, który bardzo się gnicie. Zastanawiam się więc ile “pracy” trzeba włożyć w utrzymanie jej w ładnym stanie.
Jeszcze raz dziękuję
Monika”

Często spotykam się z tym, że pierwsze wątpliwości kobiet co do nie noszenia bielizny, a konkretnie majtek są związane z wydzielinami z joni i higieną. No właśnie, niestety, większość najważniejszych tematów związanych z naszym zdrowiem, długim życiem, zachowaniem urody i energii funkcjonuje w powszechnej opinii zupełnie odwrotnie niż w rzeczywistości jest. I tak właśnie jest z noszeniem majtek. Ja nie noszę majtek od 8 lat. I wiem, że bardziej higienicznie jest bez niż z, za wyjątkiem miesiączki. W miesiączkę warto mieć majtki z naturalnych tkanin i w ogóle to, co jest blisko ciała dobrze gdyby było naturalne, reszta ubrań też fajnie jak jest naturalna. Robiono badania aury człowieka noszącego syntetyki i okazuje się, że aura takiego człowieka wygląda dokładnie tak samo jak aura osoby przyjmującej leki psychotropowe. Taki człowiek jest bardzo osłabiony i można łatwo nim manipulować. Okazuje się zatem, że dużo nie trzeba, wystarczy nas ubrać w sztuczności i już.
Wracając do majtek, to wiem z własnego doświadczenia, że joni ma się dużo lepiej, jest cały czas w kontakcie z powietrzem oraz energią ziemi. Całe łono się oczyszcza i otwiera, uzdrawia. Zupełnie zmienia się zapach joni. Ona wtedy żyje i oddycha i ma się bardzo, bardzo dobrze. Wszystkie narządy miednicy mniejszej maja się wówczas lepiej niż pouciskane majtkami i na przykład obcisłymi spodniami, jak dżinsy. Do tego często jest jeszcze pasek skórzany i wtedy kobieta jest spętana na całego. Nie zazna nigdy prawdziwej wolności. Energia nie krąży, nie ma jak płynąć, uciśnięte narządy obumierają, czasem zaczynają chorować, już nawet w młodym wieku.
Jeśli chodzi o wydzieliny z joni, to ja obecnie prawie w ogóle ich nie mam. Czasem coś tam widzę na sukience czy spódnicy w kolorze białym, ale są to tak znikome ilości i na dodatek bez jakiegokolwiek zapachu, że pranie naprawdę nie jest konieczne. Dlatego spódnice piorę bardzo rzadko, po prostu nie mam takiej potrzeby, sukienki nieco częściej, ale to ze względu na pachy aniżeli na wydzieliny z joni. No i sukienki są zwykle bardziej obcisłe od góry, więc mają styczność z ciałem bardziej niż szeroka spódnica.

Lnu nie powinno się prasować, bo zamykają się otwory, dzięki którym właśnie len oddycha. Ja niestety mam jeszcze nawyk prasowania, ale uczę się odchodzić od tego i zdarza mi się coraz częściej wyjść nie wyprasowaną i nie chodzi tylko o len. Len najlepiej po prostu od razu po praniu powiesić. Jego natura, charakter, urok i elegancja to właśnie być pogniecionym. Taki ma być.

JAK ZACZĘŁA SIĘ MOJA PRZYGODA ZE SPÓDNICĄ?

Po podjęciu decyzji o odejściu z korporacji znalazłam gimnastykę słowiańską albo ona mnie znalazła, nigdy nie wiem jaka była kolejnośc. W korpo chodziłam w spódnicach, ale obcisłych i krótkich, takich bardziej garsonkowych. Długie, szerokie spódnice znalazły mnie albo ja je, kiedy rozpoznałam, że funkcjonuję w energii męskiej i odebrałam mężowi jaja i zaczęłam zmieniać swoją energię. Energia kobieca uruchamia zupełnie inne myślenie, postrzeganie, więc i działanie. Długa, szeroka spódnica bardzo spowalnia mnie we wszystkich pracach domowych dlatego do sprzątania zawsze jestem w spódnicy, w pracy też, żeby nie zapieprzać jak dziki osioł, a z gracją w uważności i spokoju duszy nasycać się wykonywanymi czynnościami i doładowywać energetycznie, zamiast tracić energię w pośpiechu stresie, nacisku. Zorientowałam się też, że w długiej, szerokiej spódnicy jest dużo cieplej, nawet zimą, gdyż nie ma ucisku, który zatrzymuje energię i powoduje wychłodzenie łona. W zamian za to jesteśmy w taki ochronnym kręgu, tworzy się lej do ziemi, skąd płynie w górę ciepła, uzdrawiająca energia. A doświadczanie wolności bez majtek i biustonosza jest niczym ekstatyczne doznanie odczuwane w całym ciele fizycznym, i wszystkich ciałach subtelnych.

Dodatkowo energetycznie długa, szeroka spódnica chroni kobietę przed utratą energii seksualnej. Krótkie, obcisłe spódnice czy też obcisłe spodnie powodują, że wywołujemy pożądanie u napotykanych mężczyzn. Zainteresowanie mężczyzn jest wtedy typowo genitalno-seksualne podparte piramidą pożądań. Kobieta przez chwilę czuje się lepiej, bo zbiera tę energię od mężczyzn, lecz ponieważ jest to wynikiem działania piramidy pożądań, zawsze musi potem oddać/zwrócić tę energię. Może się to objawić poprzez wszelakie straty na zdrowiu, w finansach, majątku, relacjach itp. Kobieta zaś ubrana w długą, szeroką spódnicę, nie dość, że jest w pieczy od Matki Ziemi, to jest inaczej postrzegana przez mężczyzn, z innej pozycji i perspektywy, bardziej z poziomu serca, subtelnie, nie jako stricte przedmiot pożądania.

💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃💃

Zatem kobiety zachęcam Was do eksperymentowania z noszeniem długich i szerokich spódnic, także do zdjęcia biustonosza i majtek. I czekam z ciekawością na Wasze doświadczenia, piszcie co się zadziewa u Was 🙂.

Tutaj możesz zamówić i uszyć dla siebie spódnicę rękodzieło na wymiar. Każda spódnica jest wypieszczona i Tworzona w miłości i wdzięczności, bez pośpiechu, ze spokojem duszy. Wszystkie materiały są naturalne w 100%. https://sklep.metamorphosis.gs/

Pozdrawiam w wolności, mądrości i mocy łona, Gosia Małgorzata Daniło-Gorlewicz

Fot: Ania Kozłowska