Category: Blog

  • Jeszcze nie jestem tak wyzwolona

    Jeszcze nie jestem tak wyzwolona

    JESZCZE NIE JESTEM TAK WYZWOLONA
    Zainspirowana sytuacją, która wydarzyła się na ostatnich warsztatach zaawansowanych II stopnia z Gimnastyką Słowiańską i Tantrą.
    14 nagich bogiń w wodzie i nagle idzie mężczyzna w kąpielówkach do wody.
    Na to chyba Kasia krzyczy: “Ale bez kąpielówek prosimy proszę pana”
    Na to pan: “Jeszcze nie jestem tak wyzwolony”
    CZY JESTEŚ WYZWOLONA?
    * Jeśli musisz zakładać bieliznę, jeśli czujesz wstyd, zażenowanie, czasem nawet złość czy poczuci winy albo odrazę czy nawet nienawiść widząc, myśląc o swojej nagości czy nagości innych …
    * Jeśli czujesz podniecenie seksualne, uruchamiają się marzenia erotyczne, pożądanie, pragnienia namiętności, kiedy widzisz nagość lub myślisz o niej …
    ZNACZY, ŻE PIRAMIDA POŻĄDAŃ RZĄDZI TOBĄ I TWOIM JESTESTWEM
    ZNACZY, ŻE ENERGIA WYCIEKA Z CIEBIE JAK Z DZIURAWEGO NACZYNIA
    ZNACZY, ŻE OSŁABIASZ SIEBIE, SWÓJ RÓD I SWOJĄ DUSZĘ
    ZNACZY, ŻE OSŁABIASZ SWOJE CIAŁO, TRACISZ ZDROWIE, MŁODOŚĆ I SKRACASZ SWOJE ŻYCIE
    To taki wielki skrót myślowy i esencja to co wyżej. Wiele bowiem jest innych przyczyn reakcji na nagość, jak choćby wychowanie, przyzwyczajenia, zasady matriksowe. Żyjemy w matriksie i zasad tam funkcjonujących musimy się trzymać, jeśli chcemy z niego korzystać.
    Jeśli jednak sięgniemy głębiej, to okazuje się, że pierwotnymi przyczynami zasad matriksowych odnośnie nagości jest PIRAMIDA POŻĄDAŃ, która osaczyła ludzkość.
    Pierwszym i podstawowym krokiem, który warto zrobić, jeśli chcesz przejść do seksu nr 2 jest praca z piramidą pożądań, która oczyści energię seksualną z programów rodowych, inkarnacyjnych i przeżyć seksualnych z byłymi/obecnymi partnerami w tym życiu.
    Dopiero wówczas jest możliwość wejścia w czystą i świętą relację miłosną z drugą Istotą. Nie mężczyzną, nie kobietą, a ISTOTĄ.
    Zatem pozbycie się pożądań, żądz i pragnień seksualnych to pierwszy Twój krok, aby oczyścić się z bytów energetycznych i strat oraz uwolnić z krat opętania i zniewolenia. To pierwszy krok do prawdziwiej WOLNOŚCI oraz POSZERZENIA SWEJ ŚWIADOMOŚCI.
    “Pragnienia w istocie to klej, który przykleja nas do świata fizycznego, skuwając ducha zarówno w czasie jak i przestrzeni.” Lao Tse
    Drugi krok to przekształcanie energii seksualnej (jing) w energię życiową (qi) oraz duchową (shen) oraz magazynowanie do celu TWORZENIA:
    * swojej istoty duchowej w sensie dosłownym, ponownych narodzin, nowego życia
    * nowych dzieł
    * służby innym
    * odpowiedzi na pytania
    * swojego ciała fizycznego i wszystkich ciał subtelnych
    * swojego życia
    * …..
    “Odrzuć wszelkie rozmyślania o płci i uprawiaj specjalne ćwiczenia. Zdolność zażywania miłości bez wydalenia nasienia zawiera się w tajemnicy zawracania go z jego drogi. Pomnażanie zatem i wspomaganie nasienia wyznacza drogę sił życiowych.” – oto rada jakiej udzieliła Żółtemu cesarzowi Su Nu w II w p.n.e.
    Oto tym wszystkim co wyżej i nie tylko zajmujemy się na formacji SŁOWIAŃSKA KAPŁANKA MIŁOŚCI, na którą zapraszam Was kobiety bardzo, bardzo. Wszak to od nas kobiet zacznie się zmiana świadomości w sferze seksualności na planecie Ziemia. Zmieni się wówczas wszystko. Zmienią się nasi mężczyźni, nasze dzieci, nasze relacje itd.
    Idziemy poprzez Gimnastykę Słowiańską i Tantrę, rozpoznanie naszego ciała i docieramy najgłębiej jak to możliwe. Docieram do PRAWDY i PRAPRZYCZYNY wszystkiego i niczego. Docieramy do PUSTKI, ŹRÓDŁA WSZELKIEGO STWORZENIA.
    Oto PREKURSORKI szkoły, z których jestem bardzo dumna i zaszczycona w pokorze i wdzięczności:

    Karolina Głogowska
    Katarzyna Siennicka Muszyńska

    Karolina Kozłowska

    Sylwia Nieciecka
    Alicja Łukasiewicz

    Julia Marcinowska

    Hanna Suszyńska
    Magdalena Maj

    Beata Maja

    Kokamaja Paris
    Irmina Pilarska
    Anna ‘Kota’ Kotecka
    Kasia Dymnicka

    ukończyły właśnie I stopień formacji. Kobiety proszę o kilka słów od Was w komentarzach o tym co się wydarzyło dla Was, Waszej seksualności na warsztacie. Z góry dziękuję i błogosławię ❤.

    Tutaj znajdziesz szczegóły SŁOWIAŃSKA KAPŁANKA MIŁOŚCI: https://metamorphosis.gs/zostan-instruktorka/
    Pozdrawiam z wdzięcznością, radością, spełnieniem, pokorą i dumą, Małgosia ☯️
    Zdjęcie: Ania Kozłowska z ostatnich warsztatów zaawansowanych z Gimnastyką Słowiańską i Tantrą I stopnia
  • Świat energii

    Świat energii

    Chciałam Wam przekazać drogie Kobiety co się dzieje w świecie energii podczas, gdy ćwiczymy gimnastykę słowiańską, ale nie tylko – także podczas każdej praktyki którą wykonujecie, wtedy kiedy uczucia przerodzą się w emocje, kiedy nasze ciało jest spięte itp.

    Dlaczego czasem kiedy zaczynacie nowe praktyki zaczynają się dziać różne historie w życiu, zwłaszcza te “negatywne”?

    Dlaczego kiedyś niektóre praktyki nie były dostępne dla wszystkich ludzi?

    Brak wiedzy i podstawowych zasad BHP w tym temacie może powodować negatywne skutki dla nas. A wprowadzenie czasem naprawdę niewielkich zmian może skutecznie poprawić jakość naszego życia i prowadzić do wzrostu duszy i naszego rozwoju.

    Temat uważam za istotny, gdyż stosujemy obecnie wiele technik, które powodują wzrost wibracji, a świadomość nie zawsze nadąża i warto wiedzieć co wtedy się dzieje i jak sobie pomóc.

    Zapraszam z serca na live w poniedziałek 3 sierpnia o godz. 11.11, który odbędzie się tutaj na fanpage, Małgosia ☯️

    LIVY z FB:

    Świat Energii – Część I 

    Świat Energii – Część II

     

  • Akt seksualny. Akt twórczy.

    Akt seksualny. Akt twórczy.

    AKT TWÓRCZY powinien nam towarzyszyć w każdej chwili życia.
    ************************************************
    Albowiem otrzymaliśmy możliwość, zdolność i energię w celu realizacji konkretnego aktu twórczego, a nie na zapas.
    ************************************************
    Podczas aktu seksualnego w zapomnieniu pożądań, chuci i osiągnięcia przyjemności, przestaliśmy tworzyć. W TU I TERAZ. Energia bezpowrotnie ucieka, a podczas aktu seksualnego wydziela się jej bardzo, bardzo dużo, w związku z tym bezpowrotnie ucieka jej bardzo, bardzo dużo, tym samym osłabiając nasz organizm i cały ród.
    Więc akt seksualny to nie mechaniczne ruchy “posuwne” w celu osiągnięcia złudnego orgazmu (nakierowanie na rezultat, na przyszłość) i bujanie po czeluściach filmów pornograficznych czy fantazji seksualnych z byłymi lub wyobrażonymi partnerami (gdzie wówczas płynie energia), a czuły, powolny dotyk, spojrzenie, BYCIE (świadomość aktu w tu i teraz). Czasem nie trzeba nic a nic robić, wystarczy poleżeć w objęciach i nasycić się oddechem, pokrążyć Orbitą Mikrokosmosu/Rzeką Życia, ale będąc w pełni w tu i teraz z partnerem, nie odlatując myślami, nie błądząc w przestworzach. Albo połączyć się w uśmiechu, radości, w służbie. Może to być masaż stóp dla partnera, masaż całego ciała, gdzie każdy dotyk jest w tu i teraz, a nasza uwaga jest w procesie przesuwania dłoni po ciele, w procesie twórczym. Masaż może obejmować też miejsca intymne, ale pod warunkiem, że będziemy je masować dokładnie tak samo jak rękę, nogę czy ucho, a przy naprężeniu Lingama rozmasowywać energię po całym ciele i poza nie. Będąc w akcie twórczym rozmasowywania i napełniania energią wszystkich ciał partnera. I to jest właśnie SEKSUALNY AKT TWÓRCZY.
    Pamiętajmy, że koncentracja świadomości w określonym punkcie ciała przyciąga do niego energię, tym samym napełniając je i uzdrawiając. Podobnie świadomość utrzymam w tu i teraz nasyca nas, zamiast zasilać byty/struktury zewnętrzne, świat matriksowy (choć czasem musimy oddać trochę do matriksa bowiem w nim żyjemy a on też potrzebuje energii, ale lepiej to robić świadomie, niż w nieświadomości tracić potężne zasoby energii).
    Będąc w pełnej świadomości możemy odkryć też jakie mamy napięcia w ciele i przy tej okazji rozluźniać je. Z czasem bycie w tu i teraz staje się coraz łatwiejsze i coraz przyjemniejsze, gdyż wzrastają nasze wibracje, napięcia znikają, ciało staje się lekkie, a wszystko wykonujemy z gracją, lekkością i płynnością.
    ****************************************************
    Energia ucieka również wtedy, gdy angażując się w jakiś projekt, działanie podążamy bez świadomości, bez tu i teraz, dlatego tak często czujemy się wyczerpani po dniu pracy. Zamiast nasycać się w akcie tworzenia, zapominając o nim podążamy za jakimiś mrzonkami do przyszłości lub kierujemy świadomość w przeszłość.
    Warto więc nauczyć się i być jak najczęściej w tu i teraz, z intencją tworzenia. Można tworzyć nawet zmywając naczynia, parzą herbatę, sprzątając, masując stopy mężowi, pieląc ogródek, realizując projekt w biznesie. Wszędzie.
    A co to jest ten proces twórczy?
    To nic innego jak świadomość i intencja tego aktu. Czyli w każdej sekundzie, milisekundzie jesteśmy w tym, co robimy. Nasycamy się tą chwilą, łapiemy ulotną chwilę. Carpe diem – jak napisał Horacy. I nasycamy się nią, zamiast tracić. Wtedy nasza energia rośnie, a nasze zdrowie, samopoczucie poprawia się. Poprawia się jakość naszego życia.
    Moja menedżerka

    Karolina

    powiedziała mi kiedyś. Są dwojakiego rodzaju ludzie: Ci, którzy tworzą i nie chcą skończyć i Ci, którzy dążą do skończenia za wszelką cenę i tylko to się liczy. Ci pierwsi zatracają się w akcie tworzenia, w chwili tu i teraz, a ci drudzy zatracają się w przyszłości, nie doceniając tej magii tworzenia. Od tamtej pory ciągle upominamy się, aby nie dążyć do skończenia za wszelką cenę, w pośpiechu i nie daj Boże w nerwach. Działamy i kończymy projekty, bo też nie chodzi, aby tworzyć bez rezultatów żadnych.

    Zatem nie mówmy: “Kiedy będę miała dużo energii, wtedy wszystkich zadziwię i zrobię to i tamto …”. Każdą nawet najmniejszą cząstkę energii należy angażować w proces twórczy w tu i teraz. I nie muszą być to wielkie rzeczy, nie ma w ogóle takiej potrzeby. Bo czymże są te wielkie rzeczy? Małość nasza, niskie poczucie własnej wartości, proces wychowania, systemy powiedziały nam kiedyś, że trzeba zrobić coś naprawdę wyjątkowego, żeby być wyjątkową. Porzućmy te programy, To stare, matriksowe programy. I na dodatek nie są prawdziwe. Zaparzenie filiżanki kawy jest takim samym procesem twórczym, co stworzenie korporacji, a nawet większym, jeśli osoba jest w akcie twórczym w tu i teraz.
    W tańcu twórz
    Przygotowując obiad twórz
    Jedząc twórz
    Siedząc twórz
    Pracując twórz
    Pisząc post twórz
    Żyjąc twórz
    Zapraszam Was Kobiety do medytacji codziennej obecności, bycia w tu i teraz oraz z całego serca na warsztaty z Gimnastyki Słowiańskiej i tantry – czyli właśnie umiejętności bycia w ciele, w tu i teraz, wychodzenia z mentalu. Tantra bowiem to nic innego jak oddech i obecność oraz bycie w ciele poza mentalem.. Tutaj możesz popatrzeć co Ci proponuję na ten rok. Wszystkie warsztaty zaawansowane są już niedostępne, ale podstawowe dopiero co się stworzyły, więc miejsca są: https://sklep.metamorphosis.gs/
    Pozdrawiam z krainy tworzenia, Małgosia 🌏☯️
  • Energia seksualna a twórczość

    Energia seksualna a twórczość

    WSZYSTKO ZACZĘŁO SIĘ OD GIMNASTYKI SŁOWIAŃSKIEJ A SKOŃCZYŁO NA CIĄGU TWÓRCZYM
    Jak zaczęłam ćwiczyć gimnastykę, obudziłam energię seksualną/życiową. Potem już nie było wyjścia, trzeba było pracować z traumami, programami seksualnymi, perwersjami, napięciowym seksem itd. Zaczęło się uzdrawianie tej przepięknej i jakże mocnej energii życiowej zwanej seksualną. Dziś już czuję ten ogień co płonie, ale nie spala. Miotła poszła w górę.
    Od ponad ośmiu miesięcy nie wyrzuciłam z siebie (poprzez seks nr. 1) – prawie – ani grama energii. Prawie, gdyż zdarzyło się parę wyjątków podczas doświadczania i eksperymentowania. Czasem po prostu nie wytrzymałam i poległam hahha, a czasem celowo to robiłam, żeby coś sprawdzić, za eksperymentować co będzie się działo i dlaczego. Wszystko bowiem czego dowiem się z tematu tantry doświadczam na sobie, żeby potem móc dalej przekazywać kobietom nie suchą teorię, a cenną wiedzę wynikającą z własnego doświadczenia.
    Im idę dalej w temacie, tym czuję coraz większą odpowiedzialność za przekaz, żeby był jak najbardziej czysty i prawdziwy, wszak w tym temacie można naprawdę szybko i niezauważalnie “zbłądzić”. Ponieważ nic nie dzieje się bez przyczyny, więc tak naprawdę nie można “zbłądzić”. Na poziomie energii wszystko jest dobrze. Energia zawsze dąży do równowagi. Im większa świadomość, tym bardziej odczuwamy zasadność wszystkiego co się dzieje. Wtedy także zaczynamy STWARZAĆ i mniej “błądzimy”.
    ******************************************************
    Więcej o energii seksualnej poczytasz tutaj: https://metamorphosis.gs/tag/energia-seksualna/, a praktyczną stronę możesz poczuć na warsztatach: https://sklep.metamorphosis.gs/
    ******************************************************
    Dopiero wczoraj uświadomiłam sobie ten temat, kiedy to w rozmowie z moją menedżerką

    Karolina Ostaszewska

    usłyszałam, że jestem teraz w ciągu jak artyści. Dopiero mi kliknęło. A przekazałam Karoli naprawdę tylko niektóre z moich wizji i tego co NARODZIŁO się w mojej głowie i RODZI cały czas. Wszak energia kobiety zgromadzona w jej łonie to TYGIEL TWORZENIA. To energia kreacji. Energia stwórcza. Energia narodzin. Energia jej mocy, czyli mocy płodzenia i rodzenia. To właśnie poprzez i dzięki niej mężczyźni mogą realizować swój CZYN. I jeśli jest zabrudzona, nieczysta, taki też czyn. Wtedy Ziemia się brudzi, woda i powietrze stają się brudne (poprzez wytwarzanie dla przykładu plastykowych opakowań, samochodów na benzynę, wszelakich chemikaliów itp. itd).

    Pewnie i dlatego kolekcja moich spódnic jest wyłącznie z naturalnych tkanin. Wiadomo naturalne trochę bardziej się gniotą, ale za to naprawiają i wzmacniają nasza aurę, dają nam ochronę, także trzymają pięknie energię ziemi i łona.
    Kiedy to energia seksualna nie jest marnotrawiona na orgazmy na zewnątrz, na myśli i wyobrażenia, których podstawą są wszelakie perwersje, programy porno, pożądania seksualne, wówczas energia ta służy nam, naszemu rodowi i potomkom.
    Wtedy też pozostajemy w zdrowiu, urodzie oraz dłuższym życiu. Ciało staje się giętkie, elastyczne, lekkie, co też jest wynikiem podwyższonych wibracji w których pozostajemy wówczas.
    Wówczas też pojawia się energia do tworzenia. Jeśli ją wciąż wyrzucamy na zewnątrz, to nie mamy energii do życia, a co mówić do stwarzania, kreacji, manifestacji. Myślimy tylko o tym kiedy się położymy spać albo jaki energetyk wypić, żeby się lepiej poczuć. Często wówczas sięgamy znowu po seks z utratą, gdyż bezpośrednio po nim czujemy się dobrze. To taki myk, błąd systemu (o którym mówiłam na którymś z ostatnich lajwów).
    Czasem bywa tak, że “tworzymy” na adrenalinie, tak jak ja robiłam będąc w korporacji. Jeśli dołożymy do tego wyrzuty energii podczas seksu nr. 1 – może skończyć się to wycieńczeniem organizmu na wszystkich poziomach, co może oznaczać choroby ciała fizycznego, ciał psychicznego i inne dolegliwości.
    Nie bez znaczenia jest też tryb życia, jaki prowadzimy. Ale to jest jakby konsekwencją naszej pracy, rozwoju i świadomości. Dla mnie praca z energią seksualną ma wpływ na wszystkie dziedziny mojego życia. Na odżywanie, jakość i ilość snu, na zdrowie, wygląd, na intelekt, twórczy potencjał itp.
    *********************************************
    Pozdrawiam Was w twórczym potencjale i mocy ognia, Małgosia ❤
  • Dlaczego warto ćwiczyć gimnastykę słowiańską

    Dlaczego warto ćwiczyć gimnastykę słowiańską

    🧡 DLACZEGO WARTO ĆWICZYĆ GIMNASTYKĘ SŁOWIAŃSKĄ 🧡
    GIMNASTYKA TO PROCES – pisze Hala i opowiada swoją hostorię.
    Gośka – muszę, bo się uduszę! Słowiańska to PROCES, który rozpoczął się u mnie w zeszłym roku podczas pierwszego warsztatu u Ciebie i trwa do tej pory i zajebiście przybrał na tempie w ostatnim czasie! Jechałam wtedy do Zawoi pierwszy raz i byłam bardzo ciekawa Ciebie i tego co tam się będzie działo. Przeżyłam swój pierwszy Krąg Kobiecy, pierwszy raz w życiu poczułam kobiecą/siostrzaną energię, tę dobrą, bezpieczną, otulającą. Pierwszy raz w życiu płakałam wśród “obcych” (muszę się zaśmiać- kobiety nie są sobie obce, nawet jeśli się nie znają i nic o sobie nie wiedzą) Kobiet. Ćwiczyłam niby nowe, ale jakby stare i znane. Odpięłam niepotrzebnych facetów – niektórych na zapas 😛. Zrelaksowałam się, odpoczęłam, poznałam cudne Kobiety- niektóre z nich zostaną w moim życiu na lata i wyjechałam… Wracałam znów ciekawa tego, co się zadzieje i czy w ogóle coś się zadzieje. Na drugim warsztacie już nie było tak słodko. Przyjechałam zmęczona, z wybitym barkiem (napieprza mnie zresztą do tej pory, bo nic z nim jeszcze nie zrobiłam) i wyzuta z energii, bez ciekawości i oczekiwań. Po prostu przywiozłam ciało na zajęcia z gimnastyki… Dobrze wiesz, że nie wytrzymałam – ostatniego dnia ciało padło i odmówiło posłuszeństwa – ani ręką, ani nogą. Dorżnęłam się dokumentnie! Co się zadziało pomiędzy warsztatami? Toczyłam wojnę! Myślałam, że z moim facetem, ale nie. Ja walczyłam z sobą samą. Prawie nie ćwiczyłam – a to za zimno, a to za brudno, a to ktoś łazi obok i słyszę stuki, puki. Ciągle miałam wymówkę, żeby nie ćwiczyć. Bałam się, Całą zimę przejechałam na maksymalnym wkurwie i wojnie. Zrobiłam niezły poligon sobie i mojemu ex. Na tym wkurwie udało mi się skończyć jeden ważny da mnie projekt i to chyba otworzyło worek pomyślności 🙂. Jeszcze kilka bodźców zadziałało i zamknęłam temat związku, spakowałam walizki i wróciłam do DOMU!. Od momentu, kiedy zaczęłam realizować powrót – czyli pakować walizki zaczęły się dziać CUD-a i dzieją się do tej pory. Wróciłam do domu.. regularnie ćwiczę, ruszył zastany remont mieszkania, pracuję z ciekawymi ludźmi, podejmuję odważne decyzje, które wydają się zajebiście proste i, aż dziw mnie czasami bierze, że nie zrobiłam tego wcześniej! Poprawiają się moje relacje z mamą, siostrą, starymi przyjaciółkami, wszystkie drzwi się otwierają. O czymś pomyślę i zaraz mam to na wyciągnięcie ręki :-D- widzę możliwości, jakby ktoś niewidzialną ręką ściągał przede mną pajęczyny…Reasumując- otworzyłam serce, rozum trochę uśpiłam – ale nie do końca 😛. Żyję w zgodzie ze sobą, lubię się, podobam się sobie – czekam aż cycki mi urosną 😛, lubię ludzi i czuję ich, widzę buty jakie przyszło im nosić, niektórzy są wkurwiający – ale niech im tam będzie, umiem już to obejść bez strat dla siebie. Powiedz Kobietom, żeby ćwiczyły – ale bez parcia. Wszystko samo przyjdzie w swoim czasie, jeśli nie będą za bardzo rozkminiać. Dziękuję Ci i do zobaczenia w sierpniu ❤ ❤ ❤ Halka 🙂
    ************************************************
    Dziękuję Halu za tę opowieść i list. Bardzo się cieszę zawsze jak dostaję takie listy od kobiet, bo wtedy czuję, że ma sens to co robię i taka jestem wtedy szczęśliwa.
    Dzisiaj właśnie miałam pisać dokładnie na ten temat: Dlaczego warto ćwiczyć Gimnastykę Słowiańską?
    Miałam opowiedzieć co u mnie się wydarzyło teraz w lipcu. Otwieram kompa i widzę list. Mi też wszystko spada z nieba hahha. O tym co u mnie napiszę wkrótce 🙂.
    ***********************************************
    Pozdrawiam i całuski na dzisiejszy dzień, żeby wszystkie drzwi otwierały się tak jak sobie wymarzycie, Małgosia 🧡
  • Moje podróże po wymiarach

    Moje podróże po wymiarach

    ŻYCIE W MATRIKSIE I POZA NIM (3,4,5 wymiar)
    To prawda. Dawno nie pisałam. Od czasu kiedy rozpoczął się ten piękny i wyjątkowy czas. Od kiedy życie matriksowe stanęło. Od tego właśnie czasu wiele podróżowałam, wiele przeżyła, wiele odkryłam. Nie pisałam, bo to wszystko tak szybko się działo we mnie, że nie nadążałam sama w sobie tego poukładać, a teraz to nawet już nie próbuję 🙂.
    Bardzo dużo informacji otrzymuję poprzez sny, co jest dla mnie zaskakujące, gdyż od zawsze miałam na bakier ze snami. Teraz jest tak, że wstając jestem często zupełnie innym człowiekiem, niż byłam kładąc się. Zmiany w nas są co prawda w każdej chwili, bo rozwój idzie ciągle, lecz w snach są to jakby takie skoki kwantowe. Bardzo dużo dzieje się i szybkość informacji i odczuwania jest z pewnością ponad świetlna.
    Takie skoki kwantowe miewam też w ciągu dnia, na jawie i wtedy czuję się jakbym na nowo się narodziła. A zdziwiona jestem hahha wtedy jak dziecko, które widzi coś po raz pierwszy i pieje z zachwytu. Wtedy dzieje się też tak, że zmienia się wszystko wkoło mnie albo raczej ja to tak widzę. Zmienia się otoczenie w którym żyję, inaczej wyglądają drzewa, niebo, kwiaty i wszystko, wszystko dosłownie.
    Jak sięgnę pamięcią od dawna podróżuję po wymiarach, światach, rzeczywistościach. Tylko kiedyś było tego mniej i nie było tak fascynujące i magiczne jak teraz. Albo może ja nie chciałam, nie byłam gotowa tak tego odczuwać. Albo nie miałam czasu na to, bowiem pracując na kilku etatach bardziej skupiona byłam w innym kierunku. Kiedyś miałam wiele napięć i poprzez ekspresyjne działanie “wyrzucałam” je a raczej pogłębiałam hahah. Wydaje się, że poprzez szybkie i intensywne działanie wyrzucamy napięcia, ale jest inaczej, chyba że świadomie i celowo robimy coś w tym właśnie kierunku. Czyli dla przykładu idziemy na szybki spacer czy robimy medytacje dynamiczne i wtedy świadomie pracujemy, aby wyrzucić napięcia i emocje. Bez świadomości wygląda to przeważnie tak, że w coraz większym napięciu intensywnie działamy i pogłębiamy je.
    Sięgając dalej pamięcią do dzieciństwa okazuje się, że wtedy owe podróże były normą, ale potem wybito nam je z głowy. Pewnie większość z Was podróżuje, lecz w pędzie nie zawsze jest czas na uświadomienie sobie tego, poukładanie i nazwanie.
    ************************************************************
    Chciałam przekazać Wam drogie kobiety jak u mnie wyglądają podróże obecnie i jak ja to odczuwam.
    Ogólnie przyjęło się i tak to zostało umownie nazwane, że mamy obecnie trzeci, czwarty i piąty wymiar. Tych wymiarów jest oczywiście dużo więcej. Wydaje się, że ich liczba jest raczej nieskończona niż skończona.
    Skupię się teraz na wyjaśnieniu jak u mnie wygląda życie w matriksie i poza nim, bo tak to nazwałam dla swoich potrzeb. Wtedy można złapać szybciej tę różnicę.
    Jak już wspomniałam wcześniej od dawna podróżuję pomiędzy wymiarami, ale kiedyś wyglądały one zupełnie inaczej, bo ja byłam inna. Teraz bardzo wyraźnie odczuwam kiedy wchodzę do matriksa i kiedy w nim jestem i kiedy z niego wychodzę.
    Matriks to ten świat gdzie są korporacje, urzędy, prawo matriksowe, zasady zachowania, jedzenia, ubierania się, nawet siadania i uśmiechania się itp. itd.
    W tej innej terminologii można nazwać to trzecim wymiarem. W obu światach (Matriks – 3 wymiar i Poza Nim – 4 i 5 wymiar) jest zupełnie inne odczuwanie, rozumowanie, intencje.
    ***W matriksie idziemy do pracy, żeby zarobić pieniądze, żeby potem móc sobie kupić samochód, żeby podwyższyć niskie poczucie wartości, poczuć się lepszą i “zachwycić sąsiadów”. Poza matriksem jest zgoła inaczej. Tam realizujemy swoje pasje, często w służbie i wtedy wydatkujemy swoją energię. Za tę energię czujemy, że musimy wziąć energię, żeby nastąpiła równowaga. I bardzo wyraźnie to czuć. I wtedy bierzemy za to na przykład energię pieniądza albo inną, ale najczęściej pieniądza, bo żyjemy jeszcze w matriskie i trzeba zapłacić za prąd. Za pieniądze kupujemy też samochód, ale dlatego że jest nam POTRZEBNY do realizacji pasji i służby. Nie musimy zachwycać sąsiadów ani czuć się lepszą, gdyż wiemy, że jesteśmy doskonałą Istotą Boską.
    *** W matriksie jest osąd, pycha, zazdrość itp. itd. Nasze intencje nie są czyste. Jesteśmy interesowne, kombinujemy, przeliczamy. Poza matriksem też przeliczamy, ale po to, aby nie tworzyć długów energetycznych. W matriksie to wynika z poczucia braku i zachłanności, która jest konsekwencją braku.
    *** W matriksie pędzimy, jesteśmy w wyścigu szczurów, żeby udowodnić sobie i innym jacy jesteśmy ważni i lepsi. Doświadczamy bardzo powierzchownie, inne doświadczanie jest wręcz niebezpieczne, bo możemy rozsypać się na miliony kawałków i potem wszelkiej maści psychiatrzy, psycholodzy i terapeuci nas składają. Poza matriksem medytujemy, jesteśmy w tu i teraz, doświadczamy siebie głęboko, z uważnością. Delektujemy siebie, świat. Doświadczamy siebie jako Istotę Boską, mamy kontakt ze swoją duszą. Widzimy, czujemy zupełnie inaczej.
    *** W matriksie boimy się. Poza nim ufamy.
    *** W matriksie żałujemy swoich “wyborów” (bo tam oczywiście nie ma wyborów, jedynie karma, podświadome programy, przyczyna i skutek). Poza nim wiemy, że wszystko dzieje się dobrze i po prostu JESTEŚMY.
    ***W matriksie jesteśmy bardzo poważni, to taka maska ważności. Znowu kłania się poczucie niższości i usztywnienie. Boimy się puścić, a poważność nam w tym pomaga. I wyglądamy jak bioroboty w skafandrach i myślimy, że to nasza ochrona. Poza matriksem jest dziecięca radość, szczery zachwyt, wygłupy, żarty, śmiech.
    *** W matriksie gramy iluzję w nieświadomości w teatrze życia. Przeważnie są to melodramaty, tragedie, horrory. Komedie też, ale tylko po to, aby pośmiać się z kogoś z poziomu ego i poczuć się lepiej. Poza nim możemy bawić się grając, mogąc być w roli aktora i obserwatora jednocześnie. Możemy wybierać jaką rolę gramy i w jakiej sztuce.
    *** W matriksie jest stres, złość, frustracja. Poza nim jest spokój, akceptacja i miłość.
    *** W matriksie jest dualizm. Jest coś albo dobre albo złe. Przeważnie tylko moje zdanie się liczy i albo ktoś jest ze mną albo przeciwko mnie. Przyjaciel albo wróg. Poza nim wszystko się zlewa. Nie wiadomo co jest dobre a co złe. Nie wiadomo nawet czy chodzi o pieniądze czy o nie nie chodzi. Jednocześnie o nie chodzi i jednocześnie o nie nie chodzi. Wszystko jest we mnie i poza mną. Jestem wszystkim i niczym. Pełna, totalna mistyka, metafizyczność, enigma.
    I tak można by wymieniać bez liku tych różnic, ale żeby nie było za długo na tym poprzestanę.
    **********************************************************
    Jeszcze tylko napiszę jeden przykład z mojego życia, bo jest na czasie.
    Mam do zapłacenia dużą kwotę podatku dochodowego do US. Kiedyś bym bardzo żałowała wydać tych pieniędzy. Od kiedy pamiętam zawsze tak kombinowałam, żeby nie płacić podatków w swojej firmie. Oczywiście będąc na etacie nie miałam wyjścia, ale we własnej firmie mogę tym zarządzić. Teraz płacę z radością, w służbie i z oddaniem. Daję energię pieniądza do matriksa i wiem, że mam dać. Czuję wręcz, że muszę je dać, aby wyrównać energię. Nie mogłoby być inaczej. I to jest takie naturalne i oczywiste. Kiedyś to bym zęby zagryzła, paznokcie zjadła i wyrzucała sobie, że nie zarządziłam dostatecznie podatkiem i oddałam go. Co nie oznacza oczywiście, że mam nie zarządzać swoim podatkiem i pieniędzmi. Zupełnie nie o to chodzi. Mam zarządzać i będę zarządzać. Tu chodzi o to, żeby czuć kiedy jest dług, a kiedy go nie ma. Zresztą wtedy samo się układa. Nagle przychodzą jakieś wydatki, jakieś pomysły inwestycje i wtedy kwoty podatku same się zmniejszą. Nawet powiedziałabym, ze słowo dług jest tutaj nie do końca dobre, to jest wyrównanie rachunków. Mało tego bardzo się cieszę, że te pieniądze trafią do matriksa i że zostaną rozdane wedle życzeń rządu. Rządu jaki jest. Nie ważne kto rządzi. No właśnie poza matriksem nie istnieje osąd. Wszystko jest na swoim miejscu i dokładnie takie jakie ma być. W szczerej miłości mogę medytować i modlić się o mądrość i silę, dobre decyzje i połączenie z Bogiem dla rządzących. I nie ważne kto nimi jest, jaka partia. Poza matriksem nie ma takich podziałów.
    A w ogóle to jest tak fajnie, że jak się odpuści wszelaki osąd i myśli się, działa się z poziomu serca, to wtedy wchodząc do matriksa czuję jak rozkłada on przede mną czerwony dywan i jest bardzo, ale to bardzo przychylny. I im bardziej czuję, że jestem poza nim, tym bardziej mam wiele wdzięczności za to, że jest, jaki jest.
    Jeszcze jeden przykład 🙂. Króciutko. Miałam okazję ostatnio dostać z matriksa duże pieniądze. Skupiliśmy całe swoje siły, bo wymagało to sporo pracy, wszystko układało się pomyślnie, ale …. w konsekwencji nic z tego nie wyszło. Myślę sobie … no matriks najpierw rozłożył czerwony dywan, a potem go schował… myślę sobie… są tam zasadzki. I za chwilę olśnienie. ODPUŚĆ. W miłości, zrozumieniu, akceptacji. W prawdzie. I tak z całego serca, z wdzięcznością odpuściłam te pieniądze i “zasadzki” matriksa hahha. Oddałam je w miłości, obfitości komuś innemu. I wiecie co się stało? Pojawiła się kolejna możliwość. Także czystymi poza matriksowymi intencjami możemy zadziałać wszędzie i zawsze. Tu jest właśnie MOC KREACJI. Wtedy dopiero koryto rzeki poszerza się i można płynąć z nurtem, bez utraty energii i w dostatku.
    ************************************************************
    Pozdrawiam Was w służbie, w sobie, w uważności, odpuszczeniu, w dostatku Małgosia ❤
  • Jeden oddech mężczyzny

    Jeden oddech mężczyzny

    JEDEN ODDECH MĘŻCZYZNY A ZŁOTA GÓRA PIENIĘDZY

    Dzisiaj miałam taką wizję/sen. Bardzo symboliczny i bardzo głęboko uświadamiający – jakby skok kwantowy w świadomości.

    Zobaczyłam i poczułam wartość jednego oddechu swojego mężczyzny oraz obok wielką złotą górę pełną kosztowności i pieniędzy.

    A zatem co wybieram? Oczywiście JEDEN ODDECH MOJEGO MĘŻCZYZNY, a zaraz potem ZŁOTĄ GÓRĘ PIENIĘDZY hahha.

    Tak bardzo mocno poczułam wartość tego oddechu, totalne połączenie i zjednoczenie, przepływ energii życiowej. Energii miłości zwanej seksualną. Tak bardzo ostatnio odczuwam połączenie na poziomie miłości ze swoim mężczyzną, że aż nie potrafię tego opisać. Ilekroć wraca do domu oczekuję Go, a potem wtulam się z łagodnością i miłością, czując przepływ energii między nami, który tak BARDZO zasila, uzdrawia, wzmacnia, daje ukojenie, radość, spokój, pieczę ….

    Wieczorem kładę się obok i znowu się wtulam i znowu czuję te ukojenie i nasycenie. I nie ma to nic wspólnego z seksem nr 1. To zupełnie coś innego.

    Jak następuje takie połączenie między dwojgiem, bez pożądania, oczekiwań, programów seksualnych w starych schematach (czytaj pornograficznych), wtedy można mieć i jedno i drugie.

    JEDEN ODDECH MĘŻCZYZNY I ZŁOTĄ GÓRĘ OBFITOŚCI

    Ale również bez przywiązania, oczekiwań, napięć, pożądań ego. Tak po prostu. W łagodności i spokoju. W poczuciu, że obfitość jest wszechobecna i dla każdego.

    I wcale tu nie chodzi o jakiś wybór, że albo to albo to. Właśnie poczułam bardzo mocno, że tu nie ma żadnego wyboru, nie potrzeba go. Jedno wynika z drugiego. Jedno jest jakby konsekwencją drugiego. A góra pieniędzy to bardzo symboliczny i alegoryczny obraz. I nie chodzi do końca o pieniądze i złoto, ale też o nie chodzi. O tak właśnie paradoksalnie. Wszak w świecie na poziomie energii pełno paradoksów i brak logiki ludzkiej.

    Pozdrawiam Was w złotej energii miłości i połączenia, w czystości intencji, w spokoju i pieczy, Małgosia 🧡🧡🧡🧡🧡🧡

  • Słowiańskie Kapłanki Miłości

    Słowiańskie Kapłanki Miłości

    W szkole METAMORPHOSIS – warsztat zaawansowany I stopnia z gimnastyką słowiańską i tantrą

    To był czas połączenia z Ziemią, Wodą, Powietrzem, Ogniem. Czas głębokiego wglądu i oczyszczenia. Czas uświęcania świątyni ciała. Czas nagości i prawdy. Czas pracy z energią seksualną i rodową.

    Czuję wielką wdzięczność za możliwość bycia z Kobietami Mocy. Pięknymi kobietami. Otwartymi i gotowymi na zmiany, zobaczenie prawdy, czasem niewygodnej, lecz transformującej. Gotowymi na kontaktowanie się z energią seksualną, kontaktowanie się z jej wszystkimi aspektami w nas. Energia seksualna bowiem pochodzi od naszego Rodu i marnotrawiona przez nas osłabia go, a zatrzymana i transformowana zasila, odradza, odnawia Ród, nas i przyszłe pokolenia. Podczas pracy z energią seksualną zmniejszają się też zależności karmiczne i telegoniczne.

    I na koniec piękny tekst dla Was ode mnie, który otrzymałam dziś od swojego męża:
    ” Pewnego dnia na swojej drodze stanęły prawda i kłamstwo.
    -Dzień dobry – powiedziało kłamstwo.
    -Dzień dobry – odpowiedziała prawda.
    -Piękny dzień – powiedziało kłamstwo.
    Wtedy prawda wychyliła się, by sprawdzić, czy to prawda. Była.
    -Piękny dzień – powiedziała wtedy prawda.
    -Jeszcze piękniejsze jest jezioro – powiedziało kłamstwo.
    Wtedy prawda spojrzała w stronę jeziora i zobaczyła, że kłamstwo mówi prawdę i kiwnęła głową. Kłamstwo podbiegło do wody i powiedziało:
    -Woda jest jeszcze piękniejsza. Popływamy?
    Prawda dotknęła wody palcami, a ona naprawdę była piękna i polegała na kłamstwie. Obie zdjęły ubrania i płynęły spokojnie. Chwilę później wyszło kłamstwo, ubrało się w szaty prawdy i odeszło.
    Prawda, niezdolna do przebrania się w kłamstwo, zaczęła chodzić bez ubrań i ten widok wszystkich przerażał.
    I tak do dnia dzisiejszego ludzie wolą, pięknie ubrane kłamstwo niż nagą prawdę. “…

    (autor nieznany)

    Warsztat zaawansowany to warsztat pracy z nagością i intymnością. Za każdym razem jak patrzyłam na nagie kobiety podczas ćwiczeń, w kręgu, w wodzie, przy ognisku, o wschodzie słońca widziałam PRAWDĘ i PIĘKNO. W zachwycie wielkiego misterium i świętości tego widoku upajałam się w błogości, rozkoszy, szczęściu i miłości.

    Myślę, że żadna z nas nie zapomni widoku patrzącego na nas mężczyzny (rybaka), który uniósł dłonie ku górze i stał w zachwycie nie mogąc ruszyć z miejsca. Nie wiem czy kojarzycie, ale On trzymał w rękach dwa wiadra, które symbolizują dzieżę kobiety. ZAMKNIĘTĄ DZIEŻĘ, która stanowi naczynie jej energii życiowej, energii rodowej.

    Widok tylu nagich kobiet nad brzegiem rzeki to obraz prosto z RAJU.

    Także Drogie Kobiety widzę Nas z wiadrami i miotłą w górę. Kontynuacja w sierpniu.

    Kocham Was, Małgosia 

    Filmik wykonała: Izabela Gorlewicz
    Dziękuję Wam kobiety za materiał zdjęciowy i filmowy . Bez Was nie powstałoby to piękne wspomnienie .

  • Kupała 2020

    Kupała 2020

    Co roku inaczej. Co innego w nas żywe, ważne, otwarte, widoczne.
    Właśnie przeczytałam post z Kupały 2019. Tutaj link do tekstu: https://metamorphosis.gs/kupala/
    A co słychać w tym roku?
    Wychodzi mi, że najwcześniej słońce wstaje i najpóźniej zachodzi w sobotę, czyli najkrótsza noc w roku to z soboty na niedzielę, czyli z 20 na 21 czerwca 2020.
    Tymczasem to co we mnie żywe i daje mi o sobie znać w tym szczególnym czasie to równowaga energii męskiej i żeńskiej. Jeszcze kilka lat temu będąc korpołumen funkcjonowałam w energii męskiej, potem zrobiłam się “naiwną, głupią blondynką”, aby oddać przestrzeń mężowi na realizowanie się, a teraz nadszedł czas równowagi. Czuję to bardzo wyraźnie i wszystkie znaki na ziemi i niebie mówią mi o tym, wręcz pokazują, dają jak na dłoni informację.
    Od dwóch tygodni mamy kobiecie kręgi on-line i witamy co rano o świcie Słońce, wykonujemy słowiańską praktykę Powitanie Jaryło. Wczoraj do mnie dotarło, że witam nie tylko Słońce, ale też Księżyc – czyli odpowiedniki energii męskiej i żeńskiej. Zaczynam patrząc w słońce, potem kieruję się na kolejną stronę świata i na niebie o poranku widzę księżyc. Tak było przez kilka ostatnich dni. Ale to, co wydarzyło się wczoraj zaczarowało mnie swą magią i doskonałością wyrazu. Słońce zamieniło się w księżyc. DOSŁOWNIE. Nagle naszła na słońce mgła (która pojawia się u mnie ostatnio częściej, dzięki niej właśnie widzę) i zobaczyłam księżyc. Słońce wyglądało dokładnie jak księżyc. Nie mogłam uwierzyć w to, co widzę. Nawet wypowiedziałam na głos podczas lajwu w zachwycie i z niedowierzaniem, że właśnie widzę Słońco-Księżyc i kłaniam się jemu, oddaję cześć i hołd, z wdzięcznością, pokorą i miłością.
    Kilka dni wcześniej z kolei Słońce zaszło mgłą i z całą swą mocą i jasnością zajrzało na poją posesję, centralnie nad bramą wjazdową. I żeby nie ta mgła nie byłoby takiego efektu. Mgła zaś dla mnie to symbol niewidzialnego. Symbol dziecięcej otwartości, wiedzy ze Źródła, dziecięcej ufności, pieczy. “Jak dziecko we mgle” – dla mnie oznacza wszystko, co wyżej napisałam. Ufność i wiara dziecięca w życie, połączenie dziecka z Wszechświatem i całą jego mądrością i miłością. Kiedyś miałam okazję jechać samochodem w gęstej mgle i przeżywać mistyczne odczucia i one są cały czas żywe we mnie. A tutaj filmik z tego zjawiskowego poranka: https://www.facebook.com/romimalgo/videos/3226869054002184/
    Dla mnie to czas jak widać Słońca, Księżyca, zaufania, płynięcia jak dziecko we mgle, z ufnością i wiarą, otwartością i w pieczy. I dokładnie to teraz czuję podczas pięknego czasu przesilenia letniego.
    Czuję też ogromny spokój i radość oraz wręcz ekstazę w ciele fizycznym podczas łączenia się z Ziemią i Niebem, ze Księżycem i Słońcem, z Kobietą i Mężczyzną we mnie i poza mną, na zewnątrz.
    Jestem bardzo mocno w tu i teraz i chyba stąd te mistyczne i piękne odczuwanie. A jednocześnie jestem jakby wszędzie. Wyszło mi ostatnio na to, że bycie w tu i teraz to właśnie bycie wszędzie i nigdzie, bycie w teraz i poza teraz, jakby nie było czasu, jedynie otwarta przestrzeń niczym nie skrępowana, która niesie wszelaką informację.
    To czas mocnej i owocnej pracy z energią seksualną, dziewiczą, dziecięcą, nieskalaną, czystą, otwartą, poza jakimikolwiek programami erotycznymi starego świata.
    To też czas ognia i wody dla mnie. Czuję moc ognia już od około miesiąca oraz moc wody, która oczyszcza, ale też powoduje, że można stać w ogniu i się nie spalić w nim. Na ostatnim stopniu szkoły tantry w marcu, tuż przed pięknym czasem odosobnienia miałam bardzo symboliczny sen, w którym kobieta stała w ogniu i nie płonęła. Teraz mam to w realu. Ale powiem szczerze, żeby nie woda, to nie wiem jak to by było. A woda i ogień to kolejne symbole energii kobiecej i męskiej. Kobieca nabiera mocy w Mężczyźnie a Mężczyzna w Kobiecie. Jin rośnie w Jang. Jang rośnie w Jin. Na jednych z ostatnich warsztatów (co ciekawe tuż po czasie odosobnienia) z kobietami z wejściem na szczyt Babiej Góry miałyśmy okazję poczuć energię i moc ognia i wody. Żeby nie woda ….
    🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞
    A co ciekawe w sobotę i niedzielę króluje zestaw Ś2 (świat średni krąg drugi). Średni świat objawił mi się ostatnio jako właśnie taka pełnia. Świat, który łączy dwa pozostałe, jest pośrednikiem, łącznikiem świata górnego i dolnego. Góra, niebo, słońce, energia męska, jasność, świat Bogów. Dół, ziemia, księżyc, energia żeńska, ciemność, świat Przodków. Środkowy świat zawiera w sobie wszystko, łączy i harmonizuje, stanowi pełnię i jednocześnie pustkę, błogość, nicość – równoważąc skrajności.
    Ś2 właściwie jest od czwartku już, przeplata się G2 w piątek i sobota – niedziela ponownie Ś2.
    Intencja i energia dni (czwartek, sobota i niedziela Ś2) – Uzyskiwanie “bogatych zbiorów” – w sensie dosłownym i przenośnym. Zysk. Wszystko co dotyczy kwestii finansowych. Wykonuj, aby poprawić sytuację finansową, rozsądniej dysponować pieniędzmi, otrzymać pomoc od bliskich. Pomoże zebrać urodzaj/obfitość i utrzymać pieniądze.
    Intencja i energia (piątek G2) – Początek nowej idei, proces odnawiania wszystkiego (z wyjątkiem sfery uczuć i relacji). Wykonuj przed rozpoczęciem nowego lub jeśli musisz się na coś zdecydować. Zakup nowych rzeczy.
    🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞
    Oj pisać by wiele. Ale jestem ciekawa co tam u Was latoś na Kupałę hahha – moja babcia tak mówiła. Napiszcie proszę w komentarzach jak się czujecie. Może macie inne emocje, przeżycia, doświadczenia. Podzielcie się proszę
    Pozdrawiam Was kobiety z mocą, spokojem, radością, miłością, w równowadze i harmonii, z dziecięcą ufnością i kobiecą miękkością i płynnością, Małgosia 🌞🧙‍♀️
  • Co to jest Powitanie Jaryło

    Co to jest Powitanie Jaryło

    ☀️ CO TO JEST POWITANIE JARYŁO ☀️?
    To słowiańskie Powitanie Słońca. Jaryło to według tradycji dawnych Słowian Bóg Słońca, moja nazwa to Ojciec Słońce lub Bóg Ojciec.
    Jaryło u dawnych Słowian oznaczał żyzność Ziemi oraz moc energii seksualnej. Pochodzi od słowa “яр/yar” – moc.
    Bóg Słońca był przedstawiany między innymi jako kobieta ubrana w biały strój mężczyzny lub jako mężczyzna w białych ubraniach ozdobiony dzwonkami, wstążkami, kwiatami.
    Dla mnie to symbolika połączenia energii męskiej i żeńskiej w nas, w świecie. To symbol równowagi i harmonii.
    W Powitaniu Jaryło główna sekwencja jest właśnie połączeniem nieba z ziemią a tym samym połączeniem energii męskiej i żeńskiej w nas, połączeniem Matki Ziemi i Ojca Słońce. Poczuciem całości i pełni, która jest w nas, z której rodzi się moc, obfitość, płodność i wszelkie narodziny, wielkie stworzenie.
    Według wszystkich pogańskich tradycji Słowian to właśnie w samym człowieku ukryte są wszelkie sekrety wszechświata, cała mądrość, prawiedza i praprzyczyna wszystkiego. To własnie człowiek jest kluczem do zrozumienia wszystkiego. Wszystkie słowiańskie obrzędy miały na celu zrównoważenie ducha człowieka ze wszechświatem i doprowadzenie go do pełnej harmonii.
    *******************************************
    TECHNIKA POWITANIA JARYŁO
    Zapraszam Was kobiety przede wszystkim do naszej grupy zamkniętej, gdzie obecnie codziennie do przesilenia letniego odbywa się poranny rytuał o wschodzie słońca. Tam można popatrzeć sobie jak wygląda ta przepiękna praktyka.
    W miarę możliwości opiszę tutaj niektóre szczegóły wykonywania praktyki.
    Powitanie Jaryło składa się z czterech sekwencji oraz sekwencji głównej o której pisałam wyżej, która to łączy wszystkie pozostałe, przeplata je, rozdziela.
    1 sekwencja. Klękamy na kolano zwracając się w trzy strony świata stojąc początkowo w kierunku wschodu słońca, czyli klękamy najpierw na wschód, potem na lewo i prawo lub odwrotnie. Ja klękam akurat najpierw na lewo potem na prawo. Nogi, które wystawiamy do przodu też mogą być różnie. Najlepiej poczujcie jak Wam służy.
    2 sekwencja. Wystawiamy ręce wnętrzami dłoni do góry przed siebie na wysokości serca i splotu słonecznego. I to samo co wyżej – na trzy strony świata tym razem na stojąco wystawiając jedną nogę w przód, obojętnie którą (ja robię na przemian).
    Noga, która jest z przodu jest albo wyprostowana w kolanie albo lekko ugięta, ale nie tak mocno jak na przykład w jodze w powitaniu słońca. Wyglądamy tu bardziej jak Nike – bogini zwycięstwa. W czasie wystawiania nogi do przodu podnosimy kość ogonową do góry oraz otwieramy i podnosimy w górę klatkę piersiową. Podnosząc kość ogonową do góry otwieramy za każdym razem i poszerzamy wejście do kanału energetycznego, który znajduje się w kręgosłupie. Dlatego po wykonaniu Jaryło czujemy energię w ciele i podnoszą się wibracje.
    3 sekwencja. Wystawiamy ręce w bok prostopadle do tułowia odwracając dłonie wnętrzami do góry (kciuk kierując w dół a nie w górę w momencie odwracania wnętrza dłoni w górę), czyli jakby wykręcamy je. Ramiona są luźne, nie napinamy i nie podnosimy ich do góry, są opuszczone. Nogi jak wyżej.
    4 sekwencja. Kierujemy i wyciągamy ręce do tyłu za siebie, wnętrzami dłoni na zewnątrz. Ramiona luźne, opuszczone. Nogi jak wyżej
    Na początku, na końcu i pomiędzy tymi czterema sekwencjami wykonujemy sekwencję główną, czyli łączymy się z niebem i ziemią.
    5 sekwencja główna. Polega na stanięciu ze złączonymi stopami i rękoma opuszczonymi w dół. Palce u dłoni razem i lekko wygięte na zewnątrz, jakby antenki, ale nie napięte. Podnosimy ręce do góry do nieba, do słońca, bierzemy słońce między dłonie i robimy powolny skłon ze słońcem w dłoniach i oddajemy słońce ziemi. Potem wkładamy słońce pod stopy i podnosimy je do splotu słonecznego.
    Ważne, aby skłon był robiony zgodnie z zasadami gimnastyki słowiańskiej, czyli wyprowadzamy go z bioder. Plecy w czasie skłonu i powrotu proste, pośladki wypięte, podbródek wysoko. Na chwilę jak jesteśmy w najgłębszym skłonie można opuścić i rozluźnić głowę i szyję.
    Połączenie stóp dla mnie oznacza manifestację, działanie, sprawstwo. Za każdym razem pomiędzy zwracaniem się w trzy strony świata łączymy stopy i na chwilę stajemy w pozycji wyjściowej głównej z rękoma w dole.
    *****************************************
    ZNACZENIE SEKWENCJI
    Opiszę co dla mnie znaczą i jak ja je czuję obecnie, bo to się zmienia w zależności od tego czego potrzebujemy na dany moment życia.
    1 sekwencja. To ukłon, złożenie hołdu Mateczce Ziemi i Ojczulkowi Słońce. To ukłon i hołd dla życia, dla mnie, dla wszystkiego co się dzieje we mnie, na zewnątrz mnie. To pokora i wdzięczność dla wszystkiego i we wszystkim. To radość życia, szacunek i otwartość na różnorodność i inność. To godność. To służba w miłości, pokorze i godności.
    2 sekwencja. To proces i nauka przyjmowania i obdarowywania. To otwarcie się na przyjemność i siebie. Otwarcie się na nowe, przyjmowanie wszystkiego co przychodzi i obdarowywanie wszystkim co mamy, naszymi darami. To krąg obfitości.
    3 sekwencja. To wznoszenie się, unoszenie, latanie w przestworzach i głębinach siebie. To energia wiatru i zmiany.
    4 sekwencja. To siła i rozpęd. To mobilizacja i kumulowanie energii. To rozpoczęcie nowego i wytrwanie. To konsekwencja i systematyczność. To działanie.
    5. sekwencja główna. To połączenie męskiego i żeńskiego we mnie. To wymiana energii z ziemią (kobiecym) i niebem (męskim). To zasilanie się i odnawianie. To przyjemność w ciele i poza nim. To poczucie i odzyskanie swej mocy, napełnienie się, nasycenie. To równowaga i harmonia. To bycie. W tu i teraz. To zwiększanie świadomości.
    *********************************************
    TRZY STRONY ŚWIATA
    Dla mnie to magiczna liczba trzy, która u Słowian oznacza sprawstwo, manifestację, stworzenie podobnie jak jeden czy pięć, czyli liczby nieparzyste (Słowianie jak palą świece też zawsze jedną, trzy, pięć itd.)
    Trzy to też symbolika trzech światów w nas. Pravi, Javi i Navi. To połączenie trzech światów w nas. To harmonia i równowaga w nas. Pravi (prawda) to świat Bogów inaczej nadświadomość, Javi (jawne) to świat Ludzi – świadomość, Navi (niewidzialne) to świat Przodków – podświadomość.
    To dla mnie też trzy Boginie w nas: biała, czerwona i czarna. Młoda, dojrzała i stara. To koło życia-śmierci-życia… To połączenie wszystkich aspektów kobiety w nas.
    ****************************************
    FIZYCZNOŚĆ I ENERGIA PODCZAS POWITANIA JARYŁO
    Rytuał możemy wykonywać na poziomie ciał fizycznego oraz na poziomie energii.
    Na poziomie ciała fizycznego pracujemy, aby rozciągnąć z rana nasze ciało, rozluźnić i uelastycznić je, aby nasze kości, mięśnie, stawy, ścięgna nam podziękowały.
    Ćwicząc oprócz rozluźnienia, uelastycznienia, rozciągania, wzmacniania ciała wzrasta też krążenie krwi, zatem wszystkie narządy dostają tlen, krew krąży.
    I dla przykładu jeśli w czasie sekwencji głównej będziemy stały z kolanami zgiętymi lekko wówczas przepływ energii będzie lepszy, a kiedy wyprostujemy kolana w trakcie skłonu poczujemy rozciąganie ciała fizycznego.
    Podobnie w trakcie pozostałych sekwencji kiedy to skupimy się na ciele fizycznym będziemy bardzie je rozciągać, wyciągać, rozluźniać, wzmacniać. Jeśli skupimy się na przepływie energii w nas będziemy podnosić bardzo wibracje w ciele.
    Jak już na początku wspomniałam Jaryło to energia seksualna i moc z niej wynikająca. Jeśli będziemy wykonywać praktykę częściej możemy poczuć ekstazę we wszystkich ciałach, w całej naszej istocie. To jedna z możliwości seksu nr 2, czyli tego właściwego, który nasyca nas, zamiast opróżniać. Kochamy się wówczas z niebem i ziemią, z wszechświatem, wymieniając się energią żeńską i męską, zapładniając ją, powiększając i stwarzając. Przecudowne, bardzo przyjemne i ekstatyczne doznania są wówczas. I nie ma to nic wspólnego z seksem który oparty jest na gierkach, pornografii czy piramidzie pożądań.
    ***************************************
    ODDECH W CZASIE PRAKTYKI
    Oddech ważny jest zawsze i wszędzie, tutaj też ma znaczenie. Przede wszystkim wraz ze świadomością oddechu wchodzimy głębiej w siebie, w ciało, czujemy bardziej i mocniej. Poprzez oddech też jesteśmy w tu i teraz. Nie odlatujemy w mental, w przeszłość i przyszłość.
    Powitanie Jaryło można robić na jednym wdechu, czyli podczas sekwencji głównej ręce w górę i wdech, potem na górze zatrzymanie i wydech schodząc w dół. Podobnie w sekwencjach pozostałych. Podczas przeniesienia nogi w przód wdech, zatrzymanie powietrza klękając, przenosząc ręce do przodu, w bok czy w tył i powrót na wydechu.
    Ale można też robić wolniej, spokojniej, medytując w naturze (choć przy jednym wdechu też medytujemy ma się rozumieć :-)) i sobie spokojnie, powoli oddychać, czasem głębiej odetchnąć jak potrzeba.
    Wskazane jest też aby zrobić głęboki wdech i głęboki wydech w czasie wykonywania sekwencji głównej. Dla oczyszczenia szczególnie na początku. Zresztą z czasem to się po prostu czuje kiedy potrzebujemy mocniej wyrzucić coś z ciała. Robimy to poprzez świadomy głęboki wydech. Świadomość zwiększa możliwość pozbycia się emocji czy napięć, które się uruchomiły i aktualnie przepływają przez ciało.

    Obecnie preferuję WYDECH podczas każdej aktywności, czyli jak podnosisz ręce w górę to na wydechu, jak opuszczasz i robisz skłon też na wydechu, klęk na wydechu, powrót na wydechu itd. Jest to związane z mięśniami dna miednicy i naszym centrum. Naturalnie przepona miedniczna i oddechowa podnoszą się do góry aktywując mięśnie dna miednicy. Wtedy siła do aktywności idzie z mięśni głębokich, zamiast obciążać odcinek lędźwiowy, szyjny, ramiona i niepotrzebne mięśnie zewnętrzne, powodując tym napięcia w ciele.

    Świadomy oddech zwiększa przeżywanie przyjemności w ciele i podwyższa wibracje.
    ****************************************
    Zapraszam z miłością i w służbie dla Was kobiety na tydzień z Powitaniem Jaryło w grupie zamkniętej, Małgosia ☀️☀️☀️
    Jeśli chcesz dołączyć do nas w procesie rejestracji odpowiedz na dwa pytania. Nie ma możliwości dołączyć do grupy bez odpowiedzi na dwa pytania dołączone w procesie rejestracji.

    Link do grupy:

    https://www.facebook.com/groups/1819927791590991/?ref=bookmarks