Category: Blog

  • Konstytucja kobiecego łona

    Konstytucja kobiecego łona

    🌹 Gdy kobieta dopuszcza do swojego łona penisy mężczyzn, którzy ‘kochają się’ z nią z kompulsywnych i egoistycznych pobudek oraz nie wiedzą jak być obecnymi w miłości podczas tego aktu, wówczas w łonie zostaje pogłębiona rana.
    🌹 Łono, kobieca macica, od tysięcy lat jest atakowane przez świat i jego energię racjonalności, lewopółkulowego myślenia, które zdominowało cywilizację, separując ludzkość od Serca i Matki Ziemi.
    🌹 Łono jest atakowane podczas tak zwanego uprawiania miłości, gdy w rzeczywistości mężczyzna używa go do rozładowania swojej oszalałej umysłowej kompulsywności, niejako masturbując się we wnętrzu kobiety.
    🌹 Łono krzywdzi siebie gdy pozwala przygodnym mężczyznom na penetrację i gdy podążając za męskim wzorcem seksualności dąży jedynie do powierzchownego rozładowania poprzez łechtaczkę. Postępując w ten sposób kobieta odłącza się od Serca.
    🌹 Kobiece łono jest krzywdzone gdy traktuje się menstruację jako chorobę i niedogodność, którą trzeba przecierpieć. Gdy tracimy łączność ze świętym czasem jakim jest miesiączka, odrzucamy własną krew.
    🌹 Bogini to żeńska energia połączona z mocą łona, które, gdy uleczone, łączy nas bezpośrednio z energią Serca i z byciem w Obecności, Całości.
    🌹 Niezbędnym jest uleczenie kobiecego łona z całego bólu, strachu, żalu, kolektywnej karmy, tysięcy lat gdy kobiecość była tłumiona i niszczona, a Bogini traktowana z agresją i pogardą.
    🌹 Akt seksualny w formie tantrycznej ma wielki potencjał uleczania. Kontakt z penisem mężczyzny, który jest świadomy i przebudzony albo podąża już tą ścieżką świadomości; z mężczyzną, który otworzył swoje serce i zintegrował w sobie żeńską energię; wówczas energia Bogini oczyszcza kobiece łono.
    🌹 Zaczynamy otrzymywać ‘nową informację Miłości’ i dlatego tak ważnym jest aby kobieta krocząca swoją ścieżką uzdrowienia świadomie, była wyczulona na rodzaj relacji w jakie wchodzi. Nie jest to próba represji tak trudno zdobytej wolności seksualnej, ale głos wołający o bycie świadomą swoich czynów.
    🌹 Za uleczeniem umysłu podąża uleczenie ciała. Kobiety muszą ‘wziąć w objęcia swojego smoka’. Zdać sobie sprawę ze swych zranień i uleczyć je poprzez świadome wybaczenie. Nie jest to kwestia szukania winnych. Uzdrowienie ludzkie wymaga uznania faktu, że wszyscy jesteśmy częścią kolektywnej historii ludzkości; historii przebudzenia świadomości, w której bierzemy udział od zarania dziejów poprzez każde nasze wcielenie.
    🌹 Uleczenie naszej planety wymaga dwóch rzeczy: by mężczyzna otworzył swoje serce by przyjąć i zintegrować swoją żeńską energię i by kobieta uleczyła swoje łono poprzez świadomość i zrozumienie samej siebie.
    Keshavananda
    Jest to tak ważny tekst, że nazwałam go KONSTYTUCJĄ.
    Tłumaczenie tekstu z języka angielskiego:

    Kasia Muchowska
    Kasiu Ja dziękuję Tobie w imieniu swoim i wszystkich Kobiet, które będą to czytały. Dziękuję za Twoją wrażliwość i poświęcony czas oczywiście ❤.
    Marta Wasilewska

    a Tobie dziękuję za wyszukanie tego tekstu w czeluściach internetu ❤.

    Gaya Wisniewski
    Mario Wisniewski

    jak przeczytałam ten tekst poczułam ogromną WDZIĘCZNOŚĆ do Was Kochani za to, co robicie. Dziękuję, że Jesteście i za to, że poświęcacie swój czas akurat w ten sposób i że robicie dla Kobiet i Mężczyzn całego świata WIELKĄ JAKOŚĆ, w sposób bardzo etyczny, z czystą energią, wszak praca z energią seksualną wymaga WIELKIEGO SERCA. I za Wasze Serca dziękuję i BŁOGOSŁAWIĘ ❤.

  • Dlaczego gimnastyka słowiańska?

    Dlaczego gimnastyka słowiańska?

    Tak pisze Jagoda o GS i jej wpływie, niemalże natychmiastowym na jakość życia.
    ************************************************************
    “Małgosiu chciałabym Tobie z całego serce podziękować za pomysł z warsztatem za 1 zł, w czasach pandemii straciłam pracę w korporacji i moje życie wywróciło się do góry nogami. Wcześniej nie znałam gimnastyki słowiańskiej i pojechanie na warsztat za kilkaset złotych na gimnastykę, której w ogóle nie znam, nie mieściło by mi się w głowie. A za złotówkę to nawet jak by mi się nie podobało to bym nie żałowała. Na warsztacie już czułam jaki on jest dla mnie ważny. Pieniądze same zaczęły do mnie przychodzić, jakieś zaległe przelewy już jak na na niego jechałam ❤️💞💛. Od tego warsztatu ćwiczę w domu i sama nie mogę uwierzyć w to, jak moje ciało zaczyna ze mną współpracować, jak puszczam różne napięcia w ciele i jak czuję moim sercem tą gimnastykę jaka jest piękna i jak wiele wnosi do mojego życia. Mimo, że jesteśmy tak inne i z kompletnie różnych światów dziękuję Tobie z całego serca za to, co robisz i że trafiłam na Ciebie i gimnastykę słowiańska. Życzę Tobie cudownego dnia Kochana ❤️💚💛
    Nie wiem jak to wytłumaczyć ale poczułam taką miłość do tej gimnastyki ❤️ i przyjadę w czerwcu… Aż mi szkoda, że tak długo muszę czekać… Ale to widocznie tak trzeba, nie mogę być ciągle szybka kobietą 😉, jakkolwiek to brzmi. Pozdrawiam Ciebie ciepło.”
    ******************************************************
    Wspomnę tylko, że Jagoda wykupiła warsztat w promocji za 1 zł, a potem wpłaciła za niego cenę regularną – choć nie musiała (tak z mentalu), ale serce zawołało. I to jest właśnie ten przepływ o którym kiedyś pisałam i wyrównanie się energii, aby nie zaciągać długów i to czucie nasze i mądrość, które właśnie uruchamia gimnastyka.
    **********************************************************
    Pozdrawiam i zapraszam bardzo, bardzo na warsztat, Małgosia 🤍❤️🖤
  • Górny Świat

    Górny Świat

    [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”3.22″][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”3.25″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”3.25″ custom_padding=”|||” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.0.7″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” hover_enabled=”0″]

    GÓRNY ŚWIAT – jest to Świat Bogów, czyli świat Pravi, Prawdy. To świat czystych myśli i intencji. Świat mądrości, miłości, prawiedzy, prawdy wszystkiego. To nasza nadświadomość.
    Codziennie łączę się ze Światem Bogów podczas Błogosławieństwa Przodków czy też Powitania Jaryło. Zanim połączę się z przodkami męskimi, najpierw łączę się z Bogiem Ojcem, Ojcem Słońce, z boską, bezwarunkową miłością, mądrością, prawiedzą, prawdą, czystymi myślami i intencjami – czyli właśnie ze Światem Bogów. Potem łączę się z ojcami, dziadami, pradziadami itd.
    Podobnie wygląda to podczas ćwiczeń gimnastyki słowiańskiej w świecie górnym. Jest to świat, który ćwiczy się na stojąco. Stojąc mocno w ziemi, czując stopy i ziemię, czyli w mocnym połączeniu z Matką Ziemią, łączę się z górą, ze Słońcem, czyli najpotężniejszym źródłem energii męskiej jaki można spotkać na planecie ziemia. Dlatego po dłuższej praktyce, kiedy już kanały energii w ciele są pootwierane, można doznawać przyjemnych odczuć w ciele, wręcz czasami ekstatycznych. Jeśli dodatkowo ćwiczy się nago, w bezpośrednim kontakcie z ziemią, niebem, powietrzem, to odczucia są zwielokrotnione. Lecz najpierw trzeba przepracować napięcia, blokady w ciele fizycznym. W miarę pracy z ciałem fizycznym, będziemy odczuwać dodatkowe doznania na poziomie energii. Będą się także zmieniały nasze ciała subtelne. Zaczniemy inaczej myśleć, odczuwać, przeżywać, przetwarzać, działać.
    Ponadto ćwicząc w kontakcie z żywiołami łatwiej jest wykonywać ćwiczenia na poziomie ciała fizycznego. Zakres ruchu ciała fizycznego zwiększa się nawet do 30-50%. W wodzie jest możliwe wykonanie ćwiczenia nawet w 100%, podczas gdy nie można wykonać go powiedzmy „normalnie” – czyli w ubraniu i bez kontaktu z żywiołami, a na przykład w mieszkaniu na podłodze.
    Ćwiczenia Górnego Świata wskazują też na naszą równowagę i stabilizację życiową. Jeśli nie możemy utrzymać równowagi podczas wykonywania ćwiczeń, oznaczać to może, że brak nam jej też w życiu.
    Stojąc w Górnym Świecie czuję się jak drzewo z wielkimi korzeniami i rozłożystymi konarami. Im ćwiczy się dłużej, tym drzewo jest solidniejsze, tym nasze korzenie mocniejsze, a gałęzie sięgają do samego Źródła. Zwiększa się nasza intuicja i możliwość przewidywania, poszerza się świadomość – na którą spływają mądrość i wiedza Najwyższej Świadomości – nadświadomości. I wtedy po prostu się WIE. Nie wiadomo skąd. Przychodzą nagłe olśnienia i wglądy. Nie potrzeba już źródeł zewnętrznych albo potrzebujemy ich zdecydowanie mniej. Na początku jeszcze sięgamy po nie, przeważnie, aby się upewnić czy dobrze wiemy, myślimy, bo jeszcze nie dowierzamy sobie. Ale z czasem przychodzi już taka pewność, że nie ma potrzeby posiłkować się z zewnątrz. Zewnętrza potrzebujemy oczywiście czasem dla inspiracji, dla socjalizacji czy poszerzania wiedzy, świadomości, nauk płynących z relacji, zdarzeń itp., lecz coraz głębiej jesteśmy osadzone w sobie i więcej widzimy i czujemy.
    Oczyszczają się nasze myśli, a świat zaczynamy widzieć z poziomu praprzyczyny, a nie skutków, czy dobra i zła.
    Ciało fizyczne bardzo się zmienia. Postawa ciała prostuje się i stabilizuje. Kobieta zaczyna się inaczej poruszać. Jak królowa w koronie albo wieśniaczka w wianku – wedle życzenia i potrzeb, ale pewna siebie i wyprostowana, z otwartą piersią i sercem. Dzięki temu wzrasta poczucie własnej wartości. Dzięki mądrości, którą otrzymujemy ze Źródła nie przeradza się to w egoistyczne wywyższanie się, pychę czy arogancję. Wręcz przeciwnie kobieta staje się dumna i godna w pokorze i wdzięczności. Zaczyna dostrzegać swoją wartość, co staje się naturalnym motorem napędowym do działania – uszczęśliwia i dodaje wigoru.
    Odczuwam podczas wykonywania ćwiczeń Górnego Świata jak umacnia się kontakt z pierwszą i siódmą czakrą. One są bardzo aktywne, odblokowują się, wzmacniają i aktywują i to właśnie one powodują tę niebywałą stabilizację, równowagę i pewność. To tak jakby zadbać o początek i koniec, koniec i początek, czyli koło życia. Albo o fundament i dach. Tę jakość czuję bardzo pozostając w pozycji wyjściowej Górnego Świata oraz podczas ćwiczeń w wyproście.
    Ćwiczenia Górnego Świata oddziałują nie tylko na pierwszą i ostatnią czakrę, ale także na całe ciało kobiety. Te ze skłonem bardzo oczyszczają i oddziałują na czakrę trzecią – splot słoneczny. Lekko uniesiony podbródek otwiera tarczycę i gardło, czyli piątą czakrę. A wyprostowany, wygięty do góry i do przodu kręgosłup piersiowy (czwarta czakra) kontaktuje nas z sercem i wszystkimi przeżyciami płynącymi z tego miejsca. Oczyszczają się programy rodowe takie jak żal, smutek, cierpienie, gorycz, boleść duszy. Powiększa się przestrzeń serca, najpierw wokół ciała, potem na kilometry od niego, a potem w nieskończoność. Aktywuje się także trzecie oko podczas praktyki słowiańskiej. Wzrasta nasza intuicja i wyobraźnia oraz następuje połączenie ciała fizycznego z duszą i duchem. Dlatego w swojej praktyce słowiańskiej łącze ćwiczenia z Tantrą i ćwiczeniami Tao Miłości, aby dodatkowo wzmacniać ich oddziaływanie. Poprzez odpowiedni oddech, włączanie pomp i kierowanie świadomością maksymalizuję wejście w ćwiczenie, pogłębiam je, a tym samym pogłębiam i zwiększam odczucia i to co z tego wynika potem. Stąd powstały warsztaty zaawansowane, gdzie można nauczyć się tego i doświadczyć.
    Świat Górny jakby spina, wyrównuje, stabilizuje, równoważy, harmonizuje, ale też wzmacnia i rozluźnia. Także ugruntowuje, a w Dolnym Świecie te ugruntowanie i połączenie z ziemią jeszcze wzrasta, idąc oczywiście poprzez Świat Średni. Idąc przez Średni i Dolny Świat rośnie też wzmocnienie i rozluźnienie. Kobieta nabiera mocy, kobiecej mocy, wynikającej z wnętrza, nie z mięśni zewnętrznych, jak jest u mężczyzny. On potrzebuje siły mięśni, żeby zbudować dom i porąbać drewno. Jest jak kokos – na zewnątrz twardy i silny, a wewnątrz mięciutki. Kobieta jest jak brzoskwinia – na zewnątrz delikatna, subtelna, mięciutka, soczysta, a wewnątrz jak kamień – i to właśnie jest jej moc. I to daje nam Gimnastyka Słowiańska.
    Tak naprawdę wszystkie ze światów są ze sobą połączone i przenikają się, dopełniają. I dzięki temu jesteśmy jednym, ale też wszystkim i każdym z osobna. To jest bardzo mistyczne odczucie w ciele. Daje pełnię i głębię oraz mądrość i wglądy.
    ******************************************************
    Pozdrawiam w miłości i służbie, z wdzięcznością i pokorą, Gosia 🤍❤️🖤

    [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

  • Czy gimnastyka słowiańska wyszczupla ciało?

    Czy gimnastyka słowiańska wyszczupla ciało?

    CZY GIMNASTYKA WYSZCZUPLA CIAŁO?
    Tak i nie.
    Nie jest to bowiem aktywność polegająca stricte na spalaniu kalorii, acz może się pojawić efekt wyszczuplenia jako efekt uboczny.
    Może na wstępie kilka słów na temat przyczyn większej ilości kilogramów. Są dwa główne powody/przyczyny większego ciała.
    1. chcę się chronić albo chcę być silna
    2. zauważ mnie
    ***Na poziomie ciała fizycznego
    Większość otyłości – około 90% – to otyłość związana z gromadzeniem wody (nie tłuszczu) w ciele, czyli ciało z jakiegoś powodu chce powiększyć swój rozmiar. A tak jest najszybciej. Więc gromadzi wodę i widać to jako powiększenie ciała.
    ***Na poziomie energii
    Nadmiar ciała to zatrzymana energia seksualna, ta pierwotna, podstawowa, nie przetworzona.
    Problemy ze stawami, układem mięśniowo-szkieletowym to też efekt zatrzymanej energii seksualnej, a co za tym idzie wody w ciele.
    Nagromadzenie energii seksualnej powoduje, że odkłada się sól, a efekt to właśnie nadmiar wody w organizmie. I wtedy mamy dwa w jednym: problemy z układem kostnym, mięśniowym i stawowym, jak również otyłość. Nie będę medycznie wyjaśniać co dokładnie dzieję się w ciele, jeśli odkłada się sól (dla zaspokojenia mentalu możecie sobie poczytać w necie), ale tylko tak dla zobrazowania: jeśli zjesz bardzo słoną pizzę, to potem organizm potrzebuje dużo wody. Bardzo obciążają się wówczas nerki i tarczyca, a konsekwencją jest przybieranie na wadze. To tak bardzo, bardzo skrótowo.
    I wracając do dwóch podstawowych powodów powiększania wagi: jeśli kobieta staje się duża, to wtedy pokazuje, że jest wystarczająco silna i da radę. Często dzieje się tak, gdy wychodzi za mąż. Wiele kobiet wtedy tyje. Uruchamia się program: zobacz mężu jestem silna, dam radę urodzić ci dziecko i wypełnić wszystkie obowiązki żony.
    Gdy kobieta czuje zagrożenie (może brakuje jej ochrony ze strony męża (mąż nie zapewnia jej podstawowych potrzeb, ale powodów może być tysiące) to wtedy też powiększa ciało, żeby czuć się w pieczy.
    Albo może czuje brak akceptacji i miłości i wtedy chce pokazać, że jest i jest ważna. Ciało mówi wtedy. Zobacz mnie! Najskuteczniej i najszybciej jest zgromadzić dużo wody w ciele i wtedy wszyscy ją zobaczą.
    ******************************************************************
    Gimnastyka oddziałuje na układ hormonalny kobiety i dlatego harmonizując ten układ ciało zareaguje zawsze pozytywnie. Jednak zawsze najpierw trzeba dotrzeć do przyczyny, bo sama harmonizacja układu hormonalnego to tylko skutek zobaczenia przyczyny i już rozwiązanego konfliktu. Najpierw poprzez ćwiczenia gimnastyki słowiańskiej docieramy do przyczyn, które są zawarte w naszym ciele jako historia rodowo-inkarnacyjna oraz w naszej podświadomości jeśli chodzi o poziom energii. Potem dopiero następują pozytywne zmiany na poziomie ciała fizycznego i materii. I wtedy może nastąpić wyszczuplenie ciała.
    Gimnastyka kontaktuje nas z trzema światami, a dolny to właśnie podświadomość, gdzie mieszkają wszystkie programy, konflikty, traumy itp. I dzięki kontaktowi z tą częścią naszej istoty docieramy do sedna. Średni świat pomaga nam uporać się z tym poprzez świadomość, intelekt, a górny wspomaga wiedzą i miłością ze Źródła. Dlatego gimnastyka działa holistycznie i pozwala pozbyć się dysfunkcji, a nie tylko je zaleczyć/podleczyć czy utrzymywać na pewnym poziomie dającym lepszą jakość życia.
    *********************************************************************
    Ciało dzięki ćwiczeniom staje się harmonijne, czyli gimnastyka wyrównuje, harmonizuje je, również jeśli chodzi o nieregularne rysy twarzy. Spowoduje, że stanie się proporcjonalne – tam gdzie brakuje doda, a tam gdzie za dużo pozbędzie się.
    Poza tym ciało kobiety staje się miękkie, subtelne i zmysłowe, czego kobieta potrzebuje, aby spełniać swoją dolę/naturę kobiecą. To daje jej moc i mądrość, tym samym wzmacnia mężczyznę i dzieci.
    *********************************************************************
    Zatem reasumując, jeśli regularnie ćwiczysz gimnastykę zawsze idziesz ku lepszemu, pod warunkiem, że ćwiczysz ją w energii kobiecej a nie męskiej. Po męsku pewnie też zadziała, może czasem nawet szybciej, lecz nieoczekiwanie może nas wyłączyć z życia na parę dni, a nawet tygodni. Także z uważnością i miłością do swojego ciała ćwiczcie kobiety, a ciało Wam się odwdzięczy po stokroć.
    Pozdrawiam cieleśnie i pozacieleśnie, Małgosia 🤍❤️🖤🧙‍♀️
  • W jakiej energii ćwiczysz gimnastykę słowiańską

    W jakiej energii ćwiczysz gimnastykę słowiańską

    JAK ROZPOZNAĆ W JAKIEJ ENERGII ĆWICZYSZ GIMNASTYKĘ SŁOWIAŃSKĄ?
    Kobiety często pytają ile razy w tygodniu ćwiczyć gimnastykę, o jakiej porze dnia najlepiej, ile powtórzeń robić?
    Zawsze odpowiadam standardowo: “jak czujesz”, ale chciałabym rozwinąć nieco ten temat.
    Pytanie to pojawia się praktycznie zawsze podczas warsztatów, gdyż jesteśmy od najmłodszych lat wychowywane w schematach matriksowych, a matriks funkcjonuje w energii męskiej. Pytanie to już samo w sobie jest w energii męskiej, acz to jest dobre pytanie, wszak jak to się mówi nie ma złych pytań. Dzięki temu, że pytamy poszerzamy świadomość.
    ************************************************************
    Jaka jest różnica między energią żeńską i męską?
    Kobieta czuje, jest w ciele, ze swej natury wchodzi głęboko w podświadomość. Czuje, widzi więcej i głębiej, ale przede wszystkim czuje. Ma intuicję, o ile nie zagłuszy jej męski tryb życia. Kobieta w swej naturze płynie, ale też rozlewa się i bez wspomożenia energią męską może pojawić się chaos, więc najlepiej kiedy jest równowaga tych dwóch energii w nas. Równowaga energii oznacza, że kobieta posiada 70% energii kobiecej i 30% energii męskiej. I wtedy jest w harmonii. Wówczas płynie, ale nie rozlewa się, jest w korycie swej rzeki. Kobieta to też subtelność i delikatność. To miękkość. Kobieta rozkwita, jeśli nigdzie się nie spieszy, jeśli ma czas dla siebie, jeśli działa zgodnie ze swoim naturalnym rytmem oraz rytmami natury. Kobieta jest związana z ziemią, dlatego naturalne rytmy natury wyznaczają jej cykle i działania. Jeśli jest inaczej gubi się i słabnie, traci urodę i zdrowie. Zamiast rozkwitać jak kwiat, więdnie i usycha. Kobieta jeśli jest w rozluźnieniu, jest w swej mocy. W napięciu traci siły i witalność. W napięciu nie może ani przyjmować, ani obdarowywać.
    Mężczyzna jest korytem rzeki lub też porównuje się go do żyły, która trzyma krew, pozwala jej płynąć i dostarczać tlenu. Zatem to kobieta karmi, poi i nasyca mężczyznę, ale bez jego pomocy rozleje się i cała energia pójdzie gdzieś w siną dal. Mężczyzna osiąga cele, ale najpierw ważne jest dla niego, aby to uporządkować i zorganizować, zrobić plan. Mężczyzna działa planowo, schematycznie, systematycznie. Organizuje, planuje, zarządza. Potrzebuje kontroli i szybkich efektów swoich działań. Mężczyzna najlepiej funkcjonuje jeśli posiada równowagę energii męskiej i żeńskiej, czyli posiada 70% energii męskiej i 30% żeńskiej. Inaczej stanie się surowym, apodyktycznym, autorytarnym despotą. Kobieta zaś w nadmiarze swej energii kobiecej będzie “rozmemłana” hahha – tak mi to słowo tu pasuje.
    Kobieta nie może dobrze funkcjonować bez męskiego, a mężczyzna bez kobiecego.
    *****************************************************************
    Wracając do pytania w jakiej energii ćwiczysz gimnastykę?
    Jeśli masz cel, zakładasz, że zrobisz ileś powtórzeń, zmuszasz się do codziennych, systematycznych ćwiczeń, jeśli ćwiczysz w napięciu, w kontroli czasu to jesteś w męskim bardziej niż w kobiecym. Jeśli ćwiczysz zadaniowo, wyciskasz, aby dojść do jakiegoś celu, czyli z mentalu zamiast serca i ciała – to ćwiczysz w energii męskiej. Jeśli walczysz ze sobą, rywalizujesz ćwicząc, to jesteś w męskim. Jeśli chcesz coś udowodnić, zwyciężyć, zawalczyć, jesteś w męskim.
    Jeśli natomiast ćwiczysz dla przyjemności, jesteś w tym czasie w swoim rytmie, w uważności, w sobie, w swoim ciele, czujesz co dla ciebie jest dobre, jesteś dla siebie dobra, z miłością i miękkością podchodzisz do siebie i ćwiczeń, płyniesz – to ćwiczysz w kobiecym. Jeśli jesteś głęboko, a nie na powierzchni jesteś w kobiecym. Jeśli jesteś podczas ćwiczeń w kontakcie z sercem i łonem, jesteś w kobiecym. Oczywiście zawsze ze szczyptą męskiego (maks 30%), aby w ogóle coś zrobić, a nie tylko myśleć i marzyć o tym, żeby poćwiczyć.
    *****************************************************************
    Zatem jak ćwiczyć gimnastykę?
    Najlepiej ćwiczyć jak czujesz, nie jak trzeba albo jak ktoś ci powie. Każda odpowiedź sugerująca, będzie dobra dla osoby, która sugeruje. Poczuj, co dla Ciebie jest dobre. Weź pod uwagę ile masz czasu, kiedy o jakiej porze dnia możesz się wyizolować, wyciszyć (szczypta energii męskiej), inaczej będziesz w chaosie i istnieje możliwość, że nie zrobisz nic w tym temacie 🙂. Po prostu bądź dobra dla siebie i czuj. Tak jest najlepiej. Ja miałam okresy, kiedy ćwiczyłam codziennie, ale też takie kiedy nie ćwiczyłam cały tydzień albo takie kiedy bardzo nieregularnie to robiłam. Wszystko jest po coś. Płyń. Czuj. Miłuj siebie.
    Zatem ćwicz w uważności i miłości do ciała, ćwicz sercem i ciałem, nie mentalem.
    Czasem można trochę “przycisnąć”, a nawet trzeba, żeby ciało popracowało, ale tak właśnie z umiarem, łagodnością, uważnością, bez pośpiechu, bez nacisku, przesady, zobowiązania wobec siebie.
    ********************************************************************
    Życzę Wam Kobiety przyjemności i rozkoszy podczas ćwiczeń, Małgosia 🧜
  • Średni Świat

    Średni Świat

    Średni Świat – jest to Świat Ludzi, zwany przez Słowian światem Javi. To świat świadomości, kontakt z tu i teraz.
    Inaczej zwany jest pniem, który ma zadanie gromadzić energię do życia i działania. Jest łącznikiem pomiędzy Światem Górnym i Dolnym, czyli integruje energię męską i żeńską w nas.
    Integracja, równowaga tych dwóch energii w nas czyni, że czujemy się w pełni swej istoty. Daje nam niezwykłą moc od ziemi (podświadomości, czyli świata dolnego) i mądrość od nieba (nadświadomości, czyli świata górnego).
    Ziemia to energia żeńska, to ciemność, księżyc, podświadomość i wszystko co w niej żyje – nasza ciemna strona, która ma olbrzymią moc. Jeśli nasza podświadomość stanie się naszym przyjacielem, a nie wrogiem, jeśli będziemy gotowe zobaczyć jej głębię, dosięgnąć i zaakceptować najciemniejszych czeluści, nasza moc wzrośnie po stokroć. Wówczas zamiast nami władać, będzie nam służyć.
    Niebo to energia męska, to światło, słońce, nadświadomość. To nasz kontakt z Najwyższą Świadomością, Bogiem, Źródłem, prawiedzą i praprzyczyną wszystkiego. To miłość i mądrość. To czyste myśli i intencje – od Boga, który stworzył ziemię i niebo (nie od bożków matriksowych).
    W Średnim Świecie odbywa się integracja całej naszej istoty, poprzez świadomość. Poszerzanie świadomości, zwiększanie prędkości myśli, wykorzystywanie wyobraźni, tworzenie obrazów, używanie konstruktywnej mowy, słów, myśli i intencji – to wszystko odbywa się w Średnim Świecie. To w Średnim Świecie decydujemy o wyborze „narzędzi”, które nas prowadzą i tworzą naszą rzeczywistość, drogę, nasze tu i teraz. To w obszarze wolnej woli następuje decyzja o jakości naszego żywota. Im większa świadomość, tym większy zakres wolnej woli, tym większa moc sprawcza. W pełni swej mocy (od Ziemi) oraz mądrości (z Nieba) możemy zamiast tylko wyboru odcieni w wariantach, wybierać warianty, a nawet tworzyć swoje, nowe warianty, rzeczywistości, drogi życia. Kreacja jest dostępna tylko w pełni mocy i świadomości. Inaczej dostajemy po prostu, to co wypływa z programów podświadomości, nie mając na to żadnego wpływu i będąc w nieświadomości, tego co się wydarza. Jest to poziom mentalności ofiary, która poszukuje na zewnątrz przyczyny swojego życia.
    Zatem Średni Świat jest jakby pomostem łączącym dwa brzegi, który łączy je, aby rzeka płynąc w korycie nie rozlała się i abyśmy mogły płynąć z nurtem, w służbie, miłości, zgodzie, akceptacji wszystkiego co było, jest i będzie. Jednak Misterium Średniego Świata to błogość w byciu tu i teraz, poza czasem, poza przeszłością i przyszłością.
    Średni świat to cała otaczająca nas rzeczywistość, ale też z racji tego, że jest pomostem, jest też wszystkim innym, czyli tym, co gołym okiem dostrzec nie można, ale można po prostu w tym być – doświadczać wielowymiarowości światów, każdego z osobna lub wszystkich razem, lub ich kombinacji.
    Średni Świat to miotła, która jest narzędziem naszej podróży w tu i teraz, ale też pozwala przemieszczać się pomiędzy światami oraz łączyć je. Miotła podniesiona ku górze z solidnym podłożem (kubłem) to nasza energia życiowa, której przetwarzanie i gromadzenie daje nam możliwość dożycia w zdrowiu długiego i szczęśliwego życia, bez powiększania karmy i traumatycznych doświadczeń.
    Średni Świat dla mnie to drogowskaz, droga, jednorożec w całej swej krasie, jeśli tylko pozwolimy sobie na to. Jeśli pozwolimy sobie ujrzeć prawdę, praprzyczynę (Górny Świat) wszystkiego co istnieje, idąc poprzez ciemności podświadomości (Dolny Świat), wówczas nasze tu i teraz (Średni Świat) stanie się pięknym doświadczeniem, teatrem życia, który daje nam mądrość, wzmacnia i prowadzi duszę ku wyzwoleniu i błogości.
    Jednorożec posiada zamiast dwóch rogów jeden pośrodku, co symbolizuje połączenie przeciwieństw i niepodzielność. Często na obrazach przedstawiany jest jako stojący po obu stronach drzewa życia (pnia) – a to symbolizuje dualizm świata, światło i ciemność, męskie i żeńskie, słońce i księżyc, dobro i zło, górę i dół, dzień i noc, dobro i zło.
    Jednorożec – element lunarny, kobiecy, jeśli zespoli się z lwem – elementem solarnym męskim, nastąpi pełnia i uświęcenie w jedności. Połączenie przeciwieństw pozwala wyjść poza dualizm, daje moc do działania i poszerza naszą świadomość z prędkością skoków kwantowych. Otrzymujemy wtedy połączenie z Górą i Dołem. Stajemy się jednią. Pełnią. Mocą. Wolnością.
    Do nas zatem należy decyzja z jakich narzędzi będziemy korzystać w Średnim Świecie. Czy będziemy stwarzać Siebie w prawdzie czy może stwarzać ułudę i iluzję. Stwarzanie Siebie w prawdzie wzmacnia nas, daje energię do działania i bycia. Iluzja zabiera i odziera doprowadzając do dysfunkcji ciała fizycznego i ciał subtelnych.
    Jednorożec wskaże nam drogę, jego róg jest w stanie wykryć truciznę w wodzie i ją zneutralizować, a miotła wtedy zabierze nas do Raju.
    Zatem do dzieła. Wybór należy do nas. Zachęcam kobiety do ćwiczeń Gimnastyki Słowiańskiej, gdyż dzięki niej otrzymujemy wgląd i głębie, a nasze ciała rozkwitają jak kwiaty i cieszą się byciem w tu i teraz, celebrując rzeczywistość w uważności i miłości do Siebie.
    **************************************
    Przedstawiam Wam Kobiety kolejną część opisu rzeczywistości według Gimnastyki Słowiańskiej. Za około dwa tygodnie zakończę ten cykl Dolnym Światem. Zapraszam do śledzenia fanpage oraz na moją stronę i blog: https://metamorphosis.gs/
    Pozostając w służbie pozdrawiam, Małgosia
    Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi, tekst „ŚWIAT ŚREDNI GIMNASTYKA SŁOWIAŃSKA SŁOW mETamORPHOSIS”
  • Idziesz po moc czy niemoc

    Idziesz po moc czy niemoc

    IDZIESZ PO MOC CZY NIEMOC?

    Kochane Kobiety, chciałam rozwinąć temat przedstawiony w ostatnim livie DO KOBIET.
    https://www.facebook.com/MetamorphosisPoland/videos/443033910011453

    Głównym powodem jest to, że dzisiejszy świat potrzebuje MOCnych i świadomych kobiet, a nie marionetek, biorobotów do wykonywania zadań, które nie są nasze.

    Przypomnę, że żeńska energia jest energią stwórczą, energią która tworzy całą materię, więc wszystko co nas otacza. Ponieważ to my w większości reprezentujemy tę energię na ziemi (mężczyźni też, ale w dużo mniejszym stopniu), więc na nas spoczywa odpowiedzialność za STWORZENIE.

    Co wysyłasz do świata ze swojego wnętrza? To jest podstawowe pytanie dla współczesnej kobiety. Bowiem z Twoich myśli jest stwarzany świat. Myśli to najpotężniejsze narzędzie do kreacji jakie otrzymaliśmy od Boga.

    O czym mówisz? Nie tylko w domu i otoczeniu, ale też w mediach społecznościowych? Wiem i rozumiem. Mówisz o tym, co jest dla ciebie żywe w tym momencie.

    Ale ….

    Zanim wyślesz w świat swoje myśli i emocje, zatrzymaj się na chwilę, wejdź w siebie i dotrzyj do prawdy w sobie.

    *********************************************************************
    O CO TAK NAPRAWDĘ CHODZI?

    Jeśli oceniasz cokolwiek z zewnątrz, znaczy to jedno: chcesz przykryć to, co masz w sobie i nie chcesz tego ujrzeć. Dlatego za wszelką cenę skupiasz się na zewnętrznych okolicznościach. To taki najprostszy i najszybszy sposób, aby nie DOJRZEĆ. PRAWDY.
    *********************************************************************

    Kobiety, które najwięcej i najgorliwiej wypowiadają się na temat aborcji, które negują, oceniają śmierć noworodków w łonie kobiety – to kobiety, które mają najwięcej programów aborcyjnych w rodzie i najbardziej poranioną joni. A ponieważ mają je w sobie, to za wszelką cenę robią wszystko, aby się nie skonfrontować z nimi. Występując przeciwko aborcji, mają poczucie, że zrzucają odpowiedzialność z siebie, że zmywają winę. To dzieje się oczywiście na poziomie nieświadomym. Dlatego zwracam się do Was kobiety, abyście budziły się i żyły świadomie, bo tylko w tym miejscu jest PRAWDA.

    To nie jedyny powód. Są jeszcze inne wymiary praprzyczyny, ale zawsze i wszystkie powody są w nas. Niektóre z tych kobiet działają z poziomu agresji do mężczyzn, którzy “zrobili” im to niechciane dziecko, które potem trzeba było abortować. I za to ich winią, zamiast przerobić tę lekcję, bo skoro tak się zadziało, znaczy, że dusze na górze umówiły się na to doświadczenie, aby nauczyć się WYBACZYĆ – czytaj zaakceptować i ukochać tak zwanego sprawcę/kata. Przy okazji przepracować mentalność ofiary. Ale one nie chcą lub nie są gotowe. Przerzucają odpowiedzialność i szukają winowajców na zewnątrz. Cena jest zawsze taka sama; po prostu dalej kręcą się w kole Samsary, powiększając karmę. I tak wkoło Macieju, kolejne wcielenie i kolejne …. Oczywiście na poziomie duchowym wszystko dzieje się dobrze i widocznie to nie jest jeszcze ich czas, ale skoro czytasz tego posta …. to może Twój czas nadszedł …. ❤

    Osoby, które najbardziej są przeciwko pedofilii, mają w sobie najwięcej programów wykorzystywania dzieci. I tak dalej.

    Osoby, które z kimkolwiek/czymkolwiek walczą, walczą z SAMYM SOBĄ.

    Jeśli coś bardzo Cię porusza, znaczy jedno: masz ten temat nieprzerobiony w sobie. Dlatego w livie mówiłam o tym, aby pracować z wnętrzem, a nie przerzucać odpowiedzialności na zewnętrzne okoliczności i wykorzystywać je do tego, aby lepiej się poczuć. To, że bulwersują Cię tematy aborcji czy inne, to oznacza, że nie przepracowałaś tego tematu w sobie. Także zapraszam Was kobiety do pracy wewnętrznej.

    Media/silniejsze siły wykorzystują te schematy, tworząc wojnę, aby zyskać energię, a Wy ją oddajecie, czyli osłabiacie siebie, swoje rodziny, dzieci, rody. A temat pozostaje dalej nieprzepracowany i bardzo energochłonny na wszystkich poziomach.

    Strajk sam w sobie nie jest ani dobry, ani zły, bo jak pisałam na poziomie energii wszystko dzieje się dobrze i jest po coś.
    Pytanie: Co dla Ciebie to oznacza?
    Dla mnie osobiście był to impuls do wyczyszczenia rodowych traum na tle seksualnym, niechcianych, abortowanych dzieci, agresji wobec mężczyzn itp. Wypłakałam, zaakceptowałam, uznałam, ukochałam i uzdrowiłam siebie. Jestem wdzięczna rządowi i kobietom, które wyszły na ulicę za to właśnie, że mogła ujrzeć/dojrzeć i uzdrowić. Odzyskałam swoją moc.
    A co Ty robisz? Jeśli wyszłaś na ulicę, zapewne to Twoja droga, doświadczenie, które miałaś przeżyć, ale po coś …. i teraz zaczyna się najważniejsze … odpowiedz sobie na pytanie po co. Każda odpowiedź będzie dobra, ale każda będzie też rodziła odmienne konsekwencje, za które Ty jesteś odpowiedzialna. Czyli to TY TWORZYSZ. Tworzysz siebie i świat. Jesteś w swej mocy czy w swej niemocy?

    – Czy nasiliłaś swoją agresję? Agresja rodzi agresję.
    – Czy weszłaś w wojnę? Wojna rodzi wojnę.
    – Czy może nakarmiłaś ofiarę w sobie? Teraz jesteś jeszcze większą ofiarą.
    – Czy skontaktowałaś się z tym co w Tobie i przepracowałaś? Uzdrowiłaś? Wysłałaś miłość, wybaczenie, wdzięczność?

    I jeszcze dla wyjaśnienia tak króciutko. Agresja jest dobra, jeśli pozostaje na poziomie uczuć, jeśli zaś przeradza się w emocje i jest skierowana na zewnątrz wobec kogoś trzeciego/stworzonego iluzorycznego wroga, zaczyna tworzyć świat. Emocje wyzwalają wielkie ładunki energii i zasilają to, gdzie je skierujesz. Paradoksalnie Twojego wroga.

    Wszystko czego dotknęłaś w tym temacie i im podobnym (wirus, maseczki itp) jest Twoje. I Twoje są konsekwencje. I odpowiedzialność.

    DLACZEGO NEGUJESZ ŚMIERĆ?

    Śmierć jest nieodłączną częścią życia w kole życia.
    Życie – Śmierć – Życie – Śmierć….

    Na poziomie wyższego postrzegania świata wszystko dzieje się dobrze. Nie ma dualizmu, nie ma dobra i zła. Wiem, że z poziomu logiki czysto ludzkiej nie ma to sensu, ale logika boska/duchowa jest niepojęta przez ludzki rozum.

    Jeśli dusza potrzebuje i postanowi doświadczyć aborcji (zarówno jako rodzic jak i dziecko) to nic jej w tym nie przeszkodzi. Żadne prawo, zakazy, nakazy. Więc po co ta cała szopka?

    Ano po to, aby skierować Waszą świadomość na zewnątrz. Aby wykorzystać Wasze emocje do zasilenia silniejszej strony. Aby osłabić Was dla kontroli i manipulacji. Wszak tylko nieświadomą istotą można manipulować. Jeśli chcecie pozostawajcie dalej w nieświadomości, ale piszę ten post po to, abyście/abyśmy się przebudziły. A jeszcze do tego zasilą Was strachem i mają stuprocentowego, idealnie działającego biorobota.

    Widziałam wczoraj fragment wypowiedzi kobiety, która w bólu i trosce w imieniu nienarodzonych dzieci i w hołdzie życiu (nie śmierci) mówiła jak nie je mięsa i w taki sposób hołduje życiu i jest przeciwko śmierci i w taki oto sposób może wspomóc dzisiejszą sytuację.

    A teraz jaka jest PRAWDA? Co kryje się pod spodem? Kobieta owa jest w mentalności ofiary, robi z siebie ofiarę (nieświadomie), żeby zyskać energię, którą traci, bo program ofiary jest bardzo energochłonny. Ofiara zwykle ma wiele emocji, które bardzo osłabiają (nie mylić z uczuciami, które nadają wartość i koloryt życiu). Podpięta pod ideologię niejedzenia mięsa czuje się lepsza od innych, którzy to mięso jedzą. Na poziomie głębokim nie ma to nic wspólnego z wspomaganiem zaistniałej sytuacji, a jedynie jest oznaką nieświadomego zachowania, które ma na celu zakamuflować prawdę w sobie oraz rozgrzeszyć siebie. Nieświadome programy czynią nas marionetkami. Jesteśmy w ich władaniu. I nie dość, że podpinamy się p[od egregory myśli silniejszej strony, to na dodatek jesteśmy we władaniu naszych podświadomych programów.

    * Osoba świadoma wie, że jedni jedzą mięso, a inni nie. I nie zajmuje się tym tematem, nie mówi o tym i nie wykorzystuje go do tego, aby lepiej się poczuć, a tak naprawdę do tego, aby nie poczuć tego co głęboko wewnątrz niej. Niektórzy nawet muszą jeść mięso, tak jak muszą mieć ejakulację na zewnątrz, bo ich ciało fizyczne nie wytrzymałoby i nastąpiłaby degradacja. To jest wynikiem poziomu świadomości i póki się nie zwiększy, to mózg/organizm broni się przed degradacją i robi najlepiej jak na ten moment jest w stanie, aby zachować ciało w dobrej kondycji.
    * Osoba świadoma wie, że wszystko dzieję się dobrze, że życie jest “dobre” i śmierć jest “dobra”. Że to jedno i to samo. Gdyby nie było śmierci, nie byłoby życia. Jedno bez drugiego nie może istnieć.
    *Osoba świadoma nie ocenia matki i dziecka, których dusze umówiły się, aby doświadczyć programu aborcji.
    *Osoba świadoma wie, że często to co na zewnątrz zupełnie inaczej wygląda na poziomie energii i prawdy. Czasem wręcz odwrotnie aniżeli mogłoby się wydawać, o czym traktuje poniższa przypowieść, którą polecam przeczytać.
    ********************************************************************

    – Czy ja umarłem? – zapytał człowiek.
    – Tak. – skinął głową Kronikarz, nie odrywając oczu od wielkiej księgi. – Umarłeś. Niewątpliwie.
    Człowiek niepewnie przesunął się nieco do przodu.
    – I co teraz?
    Kronikarz spojrzał na człowieka i ponownie zajął się studiowaniem księgi.
    – Teraz musisz iść tam – powiedział, wskazując palcem niepozorne drzwi. – Albo tam – palec Kronikarza zwrócił się w stronę innych, identycznych, drzwi.
    – A co tam jest? – zainteresował się człowiek.
    – Piekło – odpowiedział Kronikarz. – Albo raj. Zależnie od okoliczności.
    Człowiek stał i patrzył raz na jedne drzwi, raz na drugie, nie mogąc się zdecydować
    – A ja dokąd mam iść?
    – To ty sam nie wiesz? – Kronikarz uniósł brew.
    – No… – zawahał się człowiek. – Nie wiem. Chyba tam, gdzie mnie skierujecie, zgodnie z moimi czynami…
    – Uhm. – Kronikarz włożył do księgi zakładkę i po raz pierwszy dokładnie przyjrzał się człowiekowi. – Czynami, powiadasz…
    – No bo jak inaczej?
    – Dobrze – Kronikarz otworzył księgę na pierwszych stronach i zaczął czytać nagłos. – Tu jest napisane, że w wieku dwunastu lat przeprowadziłeś staruszkę przez jezdnię. To prawda?
    – Prawda – potaknął człowiek.
    – To dobry uczynek czy zły?
    – Dobry!
    – Zaraz sprawdzimy… – Kronikarz przerzucił stronę. – Pięć minut później ta staruszka wpadła pod tramwaj na następnej ulicy. Gdybyś jej nie pomógł, to minęłaby się z tramwajem i żyła by jeszcze jakieś 10 lat. Więc?
    Człowiek słuchał z przerażeniem.
    – Albo tutaj – Kronikarz otworzył księgę na kolejnej stronie – w wieku dwudziestu trzech lat wraz z kolegami pobiliście kilku chłopaków.
    – To oni zaczęli!
    – Ja mam tu napisane co innego – zaprotestował Kronikarz. – Tak czy inaczej, złamałeś siedemnastolatkowi dwa palce i nos. Za nic. To dobrze czy źle?
    Człowiek milczał.
    – W wyniku czego chłopak nie mógł już grać na skrzypcach, a zapowiadał się całkiem dobrze. Zniszczyłeś mu karierę.
    – Niechcący… – wyszeptał człowiek.
    – No jasne – przytaknął Kronikarz. – Szczerze mówiąc, chłopak nienawidził tej gry na skrzypcach od dziecka. Po waszej bójce zajął się sztukami walki, żeby umieć się bronić, a po latach został mistrzem świata. Kontynuujemy?
    Człowiek skinął głową.
    – Uwiodłeś dziewczynę. Zaszła z tobą w ciążę, a ty uciekłeś. To było dobre czy złe?
    – Ale…
    – Urodził się chłopczyk. Został chirurgiem i uratował życie setek ludzi. Dobrze czy źle?
    – Chyba dobrze…
    – Wśród uratowanych osób był zabójca-psychopata. Dobrze czy źle?
    – Przecież…
    – Ten zabójca wkrótce udusi kobietę, która mogła zostać matką wielkiego naukowca. Dobrze? Źle?
    – Ja…
    – Naukowiec, gdyby się urodził, skonstruowałby bombę, mogącą unicestwić połowę kontynentu. Źle? Czy dobrze?
    – Ale ja przecież nie mogłem tego wiedzieć! – krzyknął człowiek.
    – No jasne – przytaknął Kronikarz. – Albo tutaj, strona 272 – nadepnąłeś na motylka!
    – I co z tego?
    Kronikarz w milczeniu przewrócił kilka kartek i pokazał człowiekowi zapisaną stronę.
    Człowiek przeczytał i włosy stanęły mu dęba na głowie.
    – Co za koszmar… – wyszeptał.
    – A gdybyś nie rozdeptał motylka, to byłoby tak – Kronikarz wskazał kolejną stronę.
    Człowiek spojrzał i zamarł.
    – Wygląda na to, że uratowałem świat?
    – Tak. Cztery razy – powiedział Kronikarz. – Kiedy nadepnąłeś na motyla, kiedy popchnąłeś staruszka, kiedy zdradziłeś przyjaciela i kiedy ukradłeś babci portmonetkę. Za każdym razem zapobiegłeś katastrofie, ocaliłeś miliony ludzi.
    – A… – człowiek zaczął się jąkać. – A do tej katastrofy to ja też się przyłożyłem…?
    – Tak, ty, bez wątpienia. Dwa razy. Kiedy nakarmiłeś głodnego kociaka i kiedy uratowałeś tonącą kobietę.
    Pod człowiekiem ugięły się nogi.
    – Nic nie rozumiem – powiedział kompletnie zbity z tropu. – Wszystko, co zrobiłem w życiu… wszystko, z czego byłem dumny i czego się wstydziłem… wszystko odwrotnie, do góry nogami, na lewą stronę… nic nie jest tym, czym się wydaje…
    – Dlatego właśnie nie możemy w żaden sposób sądzić cię według czynów – powiedział Kronikarz. – Tylko według intencji… ale w tym zakresie sam sobie jesteś sędzią.
    Kronikarz zamknął księgę i odstawił ją na regał, między inne księgi.
    – Więc jak się zdecydujesz, dokąd iść, to wejdziesz w te drzwi, które wybierzesz. A ja muszę już iść, mam masę pracy.
    Człowiek podniósł głowę i spojrzał na Kronikarza.
    – Ale ja nie wiem które drzwi są do piekła, a które do raju.
    – A to już zależy od tego, co wybierzesz. – odpowiedział Kronikarz.
    ************************************************************
    Reasumując: TU NIE CHODZI O ABORCJĘ, NIE CHODZI O WIRUS, NIE CHODZI O MASECZKI.
    Chodzi o kolejną wojnę, która bazuje na nieświadomych reakcjach i emocjach. Chodzi o ENERGIĘ. Wojna energetyczna, która rozpoczyna się już w Waszych domach. Jeśli uprawiacie seks Nr 1 ta wojna jest. Jeśli jest w domach kobiet, jest i na świecie.

    Zachęcam zatem Was Kobiety do głębokich wglądów, do pracy w sobie, ze sobą, zamiast przeżywać na zewnątrz to, co same stworzyłyście/stworzyłyśmy – bo ja też biorę za to odpowiedzialność. Do docierania do prawdy i praprzyczyny, zamiast nieświadomego podpinania się pod programy swojej pamięci komórkowej i nieświadomego działania oraz pod egregory myśli silniejszej strony.

    I zapraszam na swoje warsztaty, gdzie pracujemy z energią seksualną, gdzie dojrzewamy do prawdy, zyskujemy mądrość i moc dla siebie, rodziny, rodów i Mateczki Ziemi. Link do mojej strony, zachęcam do poczytania: https://metamorphosis.gs/

    Pozostaję w służbie, prawdzie, miłości i pokorze, Małgosia 🤍❤️🖤

  • Dolny Świat

    Dolny Świat

    Dolny Świat. Świat naszych Przodków. Podświadomość. Głębia. Ciemna strona. Kobieta w nas. Nasza moc lub słabość. To tajemnica. Słowianie nazwali go Navi – niewidzialny. To wszystko co jest przyczyną, ale tego nie widać. Jak góra lodowa pod wodą.
    W świecie przejawionym to nasze działania. Konkret. Coś co się dzieje. Nazywany inaczej kępą. Kępa trawy na bagnie i człowiek na niej stojący jeśli będzie w równowadze, będzie miał się dobrze. Jeśli zaś straci równowagę w najlepszym przypadku skąpie się w bagnie, w najgorszym w nim utonie.
    Jeśli programy podświadome zaczną nami rządzić, rodzić emocje, to nasze czyny mogą nas pogrążyć – skąpiemy lub zatopimy się w bagnie. Czyli tak zwane życie bez świadomości, w nieświadomości, a we władaniu podświadomości.
    Podświadomość ma ogromną moc i możemy z niej czerpać tę moc, ale jeśli będziemy z nią współpracować w świadomości. Jeśli zaś pozostawiamy to w sferze nieświadomej, odbierze nam moc, będziemy słabły, traciły zdrowie i siły witalne.
    Jest to świat, przestrzeń, gdzie mieszkają nasze przekonania, wyparte myśli i emocje nasze oraz całej naszej linii rodowej. To w podświadomości zawiera się cała nasza historia rodowa i inkarnacyjna. To podświadomość materializuje i tworzy nas i materię. I albo ona to robi, poza naszą świadomością i wyznacza nam kierunki i nadaje jakości albo w sposób świadomy, wchodząc z nią w relację stwarzamy wedle naszych świadomych potrzeb.
    Żeby bardziej poczuć w ciele podświadomość zachęcam do zrobienia eksperymentu. Stań w pozycji wyprostowanej i unieś ręce ku górze, pooddychaj sobie tak stojąc. Potem zrób skłon i idź ku dołowi, ku ziemi i postój w skłonie i pooddychaj sobie.
    Co poczułaś?
    Ja będąc w górze czuję połączenie z niebem, z Bogiem, z nadświadomością. Oddech jest lekki. Uruchamiają się myśli i intencje. Będąc na dole oddech staje się ciężki, czasem nawet sapiący, wchodzę głęboko w ciało, czuję organy wewnętrzne, czuję siebie bardziej w ciele. W górze jestem bardziej w umyśle. W dole jest dosyć ciężko, acz interesująco i tajemniczo. Bardzo lubię być w dole, mimo niedogodności czuję jednak jakiegoś rodzaju ulgę i przyjemność. Jakby coś ze mnie schodziło, uwalniało się, szczególnie jak połączę to ze świadomym oddechem. W czasie praktyki Powitanie Jaryło bardzo przedłużam pozycję w dole, połączenie z Matką Ziemią. Daje mi to moc. Będąc w górze czuję przyjemność i ekstazę. Ostatnio również przedłużam pozycję górną, połączenie z Ojcem Słońce. Obecnie odczuwam harmonię między tymi dwoma światami i przepływ energii. Czuję połączenie trzech światów we mnie. Połączenie nadświadomości z podświadomością poprzez świadomość. Bardzo mnie to umacnia i daje równowagę i harmonię w cały mój świat, w rzeczywistość, która mnie otacza.
    Dolny świat, podświadomość to połączenie z energią stwórczą, energią kreacji, to tworzenie, kreatywność. To płodność i obfitość, dobrobyt. Lub niszczenie, degradacja, brak, w zależności jak zdecydujesz w swojej świadomości. Tutaj już raczej nie istnieje opóźnienie, jak w górnym świecie. Po prostu dzieje się wedle tego, co w Tobie. To Ty jesteś za sterem. Jak posterujesz, tam dopłyniesz.
    To z Dolnego Świata idzie moc do działania, którą w Średnim Świecie kumulujesz. „Bohater” (Górny Świat) ma piękne idee, ale bez mocy „Demona” (Dolnego Świata) nie ruszy z miejsca, nie da rady. To z Twojej podświadomości idzie wielka moc lub niemoc, jeśli zamiast wydobyć ją na zewnątrz i świadomie pokierować nią, kurczowo trzymasz się starych schematów, które stanowią konsekwencję ukrytej przyczyny zamieszkującej Dolny Świat.
    To co ukryte rządzi naszym działaniem i odbiera moc, to co odkryte traci moc sterowania, my przejmujemy stery i nadajemy jakość i koloryt naszemu życiu. Moc przechodzi do naszej świadomości i w nasze działanie.
    Dolny Świat to nasza podstawa, nasze ugruntowanie, nasze korzenie. Jak wyobrazisz sobie drzewo to jego korzenie stanowią Dolny Świat, pień to Średni Świat, a gałęzie są symbolem Świata Górnego. Im większe, solidniejsze, bardziej rozłożyste, potężne korzenie, tym całe drzewo solidniejsze i mocniejsze, bardziej żywotne i nie do ruszenia. Te korzenie to nasze doświadczenia, przeżycia zgromadzone przez całe istnienie.
    Im większe korzenie, tym starsza dusza. Im większe korzenie tym głębiej w ziemi, w ciemności. Jeśli nie ma połączenia z górą, czyli z Górnym Światem poprzez Średni Świat korzenie mogą wessać do środka ziemi, do czeluści ciemności i wtedy w świecie przejawionym może oznaczać to ciężką depresję (niemoc, niedziałanie).
    Stare dusze z dużymi, ogromnymi, rozłożystymi korzeniami mają wielkie doświadczenie i mądrość z tego wypływającą, ale pod warunkiem, że są scalone w każdym ze światów. Czasem zdarza się tak, że stare dusze decydują się na żywot w ciemności, ale zawsze z jakiegoś powodu (w służbie komuś przeważnie).
    Wyobraź sobie teraz sytuację, kiedy korzenie drzewa są wiotkie, słabe i mało rozłożyste, a olbrzymie gałęzie pną się w stronę nieba. To sytuacja, kiedy człowiek idzie w rozwój duchowy poprzez intelekt, mental. Zwykle nie kończy się to dobrze. Korzenie nie wytrzymają i drzewo runie. To bardzo osłabia całe drzewo, człowieka. Nie daje mu doświadczenia i mądrości z niego wynikającej a jedynie płynięcie na powierzchni. To takie powierzchowne, mało wpływające na rozwój duszy życie.
    A teraz wyobraź sobie jak to drzewo z wiotkimi, słabymi korzeniami ma wielki pień i gałęzie. Wtedy upadek jest jeszcze groźniejszy i szybszy. Dla mnie pień to ego. Czyli mental, intelekt plus ego, bez solidnej podstawy to najcięższy i najszybszy upadek z możliwych. W świecie przejawionym to może być na przykład szybkie, intensywne pompowanie bez ustanku swojej kariery, gromadzenie nadmierne materii wokół siebie lub zwyczajnie napieprzanie jak dziki osioł po to, aby pokazać na zewnątrz swoją „władzę, siłę, zdolności, umiejętności, mądrość itp.” – pisane wszystko w cudzysłowie oczywiście, bo jak wiadomo to są właśnie te programy/”braki” z podświadomości, których nie chcemy czuć i za wszelką cenę chcemy je schować najpierw przed samą sobą, potem przed całym światem. I tak żyjemy w wielkiej iluzji, pozbawione sił witalnych, energii i mocy wynikającej z solidnej podstawy i korzeni.
    Zatem podświadomość jest jakby początkiem wszystkiego co tutaj na ziemi. Od jej stanu i naszego połączenia z nią zależy jakie mamy życie. Zdrowie, relacje itd. Od niej warto zacząć i potem iść do góry. Wtedy jakby wszystko jest naturalnym wynikiem, stworzeniem, a nie pompowaniem i ułudą, które dają niemoc i osłabiają nasze ciało fizyczne i psychikę oraz resztę ciał subtelnych.
    Jeśli chcemy dokonać solidnych i trwałych zmian w sobie, warto pracować na poziomie Świata Dolnego. Jeśli pracujemy na poziomie mentalu, zmiany są możliwe, ale zabierają wiele energii i są bardzo nietrwałe, na krótko. Na przykład ciągłe, permanentne diety, aby się odchudzić czy lepiej czuć, rzucanie palenia przez całe życie. To są przykłady pracy na powierzchni.
    Jeśli zadziałamy na poziomie głębokim zmiany są stałe. Dlatego bawmy się, zamiast wysilać, wszak nasza podświadomość, nasza istota na poziomie Dolnego Świata jest jak dwuletnie dziecko. Nie rozumie mentalno-intelektualnych przekazów, a jedynie moc zabawy. Dlatego wszelakie rytuały w celu naszego rozwoju są najbardziej skuteczne i stanowią o stałych, dobrych zmianach.
    Zapraszam zatem do wchodzenia w energię dziecka oraz do kontaktu ze sobą na poziomie Dolnego Świata, aby uczynić życie jak to wielkie solidne drzewo z silnymi korzeniami. Zapraszam do zyskiwania mocy poprzez docieranie do przyczyny, a nie widzenie jedynie skutków. Zachęcam do zwracania się do wewnątrz, do swojej głębi i szukania właśnie tam podstawy całej ten układanki, które jak puzzle stanowi i układa się w obraz naszego świata.
    Pozdrawiam i zapraszam do praktyki Dolnego Świata w uważności, spokoju i miłości do swojego ciała, Małgosia ❤
  • Zamierzone cierpienie

    Zamierzone cierpienie

    ZAMIERZONE CIERPIENIE
    Cóż to takiego i co daje?
    Należy złapać różnicę pomiędzy zamierzonym cierpieniem a mentalnością ofiary. Tu jest cienka granica i warto być uważną. Widzę po sobie, że jak tylko na chwilę stracę świadomość i uważność w tym temacie, natychmiast wchodzę w wibracje programu ofiara-kat. Już kilkakrotnie w życiu myślałam, wręcz byłam pewna, że pozbyłam się tego programu raz na zawsze, ale niestety. Na ten moment mam takie wrażenie, że w takim normalnym funkcjonowaniu chyba nie da się go tak pozbyć w 100%. Nie mówię o stanie wysokowibracyjnym, gdzie nie ma już nic poza błogością i pustką-pełnią, ale w takim stanie raczej nie bywamy na co dzień. Może kiedyś, wkrótce 🙂.
    Jak ja obserwuję u siebie przechodzenie tej cienkiej granicy?
    Na przykład wstałam dziś o świcie na Powitanie Jaryło i live, który sobie zafundowałam hahha – właśnie w celu zamierzonego cierpienia i poszłam do łazienki umyć zęby, spojrzałam w lustro i co zobaczyłam. Ujrzałam twarz totalnej biednej ofiary, wykorzystywanej sama przez siebie, aby sobie chyba dopierdolić haha – tak z tego wynika. Widzę to po swojej twarzy, staje się starsza, szara i oczy! Oczy robią się małe i bez życia, bez iskry. Od razu dostrzegam to i staram się natychmiast zadziałać. Dlatego może teraz jestem młodsza i ładniejsza – jak mawiają moi bliscy. Czasem jak moja córcia ogląda stare zdjęcia, to za każdym razem mówi: mamo ty teraz wyglądasz młodziej niż kiedyś. Mąż nie ma odwagi tak powiedzieć haha, ale też czasem skomentuje, że chyba podpisałam pakt z diabłem, bo wyglądam ciągle tak samo jak mnie poznał, a wtedy miałam 23 lata. Tak podpisałam pakt z diabłem, co dosłownie oznacza, że skontaktowałam się ze swoją ciemną stroną, zaakceptowałam ją i nie daję się jej wkręcać. Tylko obserwuję. I żyję (na ile potrafię) poza programem kat-ofiara. Poza wyjątkami, kiedy to wstanę rano na live, który sobie zafundowałam i zapomnę o tym (czyli stracę uważność i świadomość po co to w ogóle robię) i wtedy zamiast ciemna strona ma mi służyć (dawać mi moc), ja służę jej (oddaję swą moc). Oddaję masę swojej cennej, pięknej energii życiowej.
    A tak niewiele potrzeba. UWAŻNOŚĆ I ŚWIADOMOŚĆ. I intencja.
    Ważna jest i pomaga bardzo jakaś intencja, dla której chcemy odbyć tę niedogodność i wejść w ZAMIERZONE CIERPIENIE.
    Ważne jest też, aby to coś było dla nas prawdziwą niedogodnością. Czyli, jeśli któraś z Was uwielbia wstawać o świcie i czuje się wtedy jak nowonarodzona, wyspana, szczęśliwa, to nie zadziała. To ma być prawdziwe wyrzeczenie się.
    To tak jak kiedyś za dziecka i młodu. Nie rozumiałam kompletnie postów, które jeszcze jako dziecko, nastolatka, młoda dziewczyna robiłam, a właściwie kazano mi robić, bo wtedy jeszcze miałam małą świadomość i po prostu podążałam za świadomością bliskich i rodziny. Czasem próbowałam o tym rozmawiać, ale albo mnie nie rozumiano albo udawano, że się mnie nie rozumie. Zawsze pytałam: czemu ja mam pościć i jeść w piątek naleśniki, pierogi z serem albo rybę, jak to były moje najlepsze dania obiadowe. Za to nie lubiłam mięsa, ale jadłam go, aby coś świętować. Teraz tak sobie myślę, że dobrze, że nie dostałam schizofrenii od tego.
    Jak jeszcze rozpoznać kiedy przekroczyłaś granicę oraz czy jesteś aktualnie w programie kat – ofiara?
    Zaobserwuj jakich słów, zdań używasz. Czy mówisz:
    * bo wszyscy, albo nikt
    * albo szef coś, albo mąż winien, albo dzieci, teściowa, sąsiad, lekarz
    * a może koronawirus albo rząd są przeciwko Tobie
    * a może pogoda słaba i nie daje żyć
    * albo programy rodowe wykorzystywania, gwałtów, przemocy, zawodów miłosnych itp.
    * a może los taki albo ciągłe zwroty w sytuacji, czyli tak zwany pech
    Tak winowajcę/kata można znaleźć wszędzie. Wszystko na zewnątrz, aby tylko nie ja. Jeśli szukasz na zewnątrz, jesteś w programie kat-ofiara.
    Kat i ofiara to jedno i to samo, ten sam poziom i przeważnie jesteśmy i ofiarami i katami jednocześnie. Ofiara potrzebuje bardzo dużo energii z zewnątrz, gdyż sama ją traci w olbrzymich ilościach (to bardzo energochłonny program) i wtedy zaczyna żalić się do innych i wciągać ich w pomaganie, doradzanie, litowanie się nad nią. I takim sposobem staje się jednocześnie katem dla otoczenia. Ale jest też katem dla siebie samej, wprowadzając się w ten stan utraty energii, zdrowia, życia
    Czemu służy ZAMIERZONE CIERPIENIE?
    Zamierzone cierpienie wyrównuje nas energetycznie. Czyli na przykład jesteś w ego, pożądaniu, pragnieniach, zrób post lub coś innego w energii zamierzonego cierpienia, a wyrównasz przyszłe skutki karmiczne z tego powodu. Ważne, żeby nadać temu intencję, ona zawsze wzmacnia, choć bez intencji też zadziała, jeśli będziemy w świadomości tego, co robimy. Zatem zamierzone cierpnie bardzo zmniejsza, nawet niweluje obciążenia karmiczne.
    Jeśli jesteśmy mocno w jakiś skrajnościach, emocjach (nie ważne czy tak zwanych „pozytywnych” czy „negatywnych”) poprzez zamierzone cierpienie wyrównujemy się na zero, czyli przechodzimy jakby w pozycję zero ze skrajności. Każda silna emocja odziera nas z energii, nawet radość, ekscytacja itp. Jeśli takie uczucia zamienią się w emocje, to pociągną z nas energię. Dlatego czasem obserwujemy taki stan, że po dużym szczęściu, nadchodzą łzy. Wtedy nieświadomie wyrównujemy się. Mawia się nawet: „Nie śmiej się tak, bo będziesz płakał.” I nie chodzi tu o zwykły śmiech, radość, a o taki, który nas wessie, pociągnie, czyli będziemy się nadmiernie czymś podniecać i wkręcać.
    Dużo ludzi traci dużo energii seksualnej/życiowej (nie ma bowiem edukacji w tej dziedzinie), a to jest energia rodu do przedłużenia gatunku a nie na trwonienie na przyjemności, zachcianki, żądze, pożądania, wyrzucanie napięć. Jeśli tak właśnie się dzieje, to też warto praktykować zamierzone cierpienie w celu zmniejszenia karmicznych obciążeń. Wszak marnotrawienie energii seksualnej bardzo obciąża naszą duszę karmicznie.
    Może pomyślisz, że ludzie, którzy trwonią na prawo i lewo swoją energię seksualną (energia seksualna jako przykład, bo chodzi o całokształt) mają większe skutki karmiczne niż Ty, która być może nie tracisz tak wiele. Tu nie chodzi bowiem o ilość czynów, a o świadomość. Jeśli jakiś człowiek nie jest świadomy tego, co robi, konsekwencje są dużo mniejsze, nić tego świadomego. Nie jest to może pocieszające hahha, ale niestety albo stety rozwój i większa świadomość pociągają za sobą większą odpowiedzialność i konsekwencje. Co nie oznacza, żeby z tego powodu popadać w mentalność ofiary czy poczucie winy. Z tego właśnie powodu niektóre z nas stają w miejscu na jakiś czas, aby złapać balans, a także nie powodować nadmiernej odpowiedzialności i konsekwencji. To taka ochrona nas samych przed skutkami.
    WAŻNA INFORMACJA JEST TAKA, że:
    * Wszystko co wyżej napisane może być prawdą lub fałszem dla Ciebie, wszystko zależy od tego czego Ty potrzebujesz na ten moment.
    * Dla mnie na ten moment ważne jest, aby nie popadać w skrajności, w tym temacie oznacza, żeby nie zrobić z siebie ascetki (lub drugiej strony – hedonistki). Ja potrzebuję dosięgać równowagi. Skrajności już znam.
    * Dla Ciebie natomiast może potrzeba doświadczyć skrajności albo iść po swojemu w tym temacie. Nic bowiem nie dzieje się bez przyczyny. Czasem dusza wybiera jakąś drogę i na ludzki rozum może być to nielogiczne i niezrozumiałe. Im dalej i głębiej idę, tym mniej rozumiem, a jednocześnie więcej. Najwięcej kryje się poza rozumieniem.
    * Im więcej czuję, a w tym pomaga mi praca z ciałem (gimnastyka słowiańska oraz praca z energią seksualną), tym bardziej wiem czego potrzebuję na ten moment. Jeśli trafiłaś na ten post, to być może i Tobie przyda się świadome praktykowanie zamierzonego cierpienia.
    Życzę zatem sobie i Wam kobiety doświadczania, jakiekolwiek by nie było, w świadomości, uważności i miłości, Małgosia
  • Co to jest masaż tantryczny

    Co to jest masaż tantryczny

    CO TO JEST MASAŻ TANTRYCZNY?
    Jest to piękna wymiana energetyczna pomiędzy dwoma istotami, może być pomiędzy mężczyzną i kobietą, ale nie tylko.
    Przepiękny rytuał połączenia dwóch istot.
    To połączenie na poziomie serca i miłości. Miłości czystej, bezwarunkowej. Bez żadnych oczekiwań i rezultatów.
    To bycie w tu i teraz.
    To oddanie się całkowitej drugiej istocie w prawdzie i miłości.
    To połączenie dwóch dusz, poprzez dotyk, poprzez świątynię ciała.
    Dotyk dłoni fizycznych i energetycznych. Dotyk w masażu jest jakby całym światem, wszechświatem. Jakby to wszechświat dotykał, scalał, uzdrawiał, harmonizował, łączył, jednoczył.
    Kwiat w łonie kobiety rozkwita, bez względu na to czy jest masowana czy masująca. Joni oddycha i uzdrawia się i wszystko wokół.
    Jest to niezwykły proces uzdrawiania, oczyszczania i wzmacniania.
    Energia zaczyna krążyć w dwóch ciałach, złącza się w jedno. Następuje olbrzymi wzrost energii zasilający całe rody i uzdrawiający wszelkie programy rodowe i inkarnacyjne, także eliminują się negatywne skutki telegonii.
    Ciało rozluźnia się totalnie i zaczyna żyć. Żyć prawdą, mądrością i miłością.
    Można by wymieniać bez liku pozytywne skutki masażu i chyba nie będę próbować. Przez chwilę właśnie jak dopłynęła cała ta wiedza, to zorientowałam się, że nie dam rady tego fizycznie opisać, ale wiem, że energia jest tu zawarta. Czytając wiersze, czytacie także przestrzeń między nimi. I już wiecie, tylko może jeszcze nie wiecie o tym, że wiecie hahhaa.
    **********************************************
    CZYM MASAŻ TANTRYCZNY NIE JEST?
    Nie jest masażem erotycznym. Choć w dalszych jego etapach można masować też genitalia, ale podobnie jak ucho, rękę, nogę czy głowę, nie doprowadzając do ejakulacji i u mężczyzny i u kobiety.
    Nie jest grą wstępną do seksu Nr 1, czyli seksu na poziomie pierwszych dwóch czakr. Sam w sobie jest seksem Nr 2. Nic więcej tam nie potrzeba.
    Nie jest zaspokojeniem żądz, chuci, wynikających z pierwotnych instynktów. Chciałam napisać zwierzęcych, ale skasowałam, gdyż zwierzęta są dużo bliżej prawdy w tym temacie niż współczesny człowiek ze starymi schematami seksualnymi.
    Nie jest przymusem i zadaniem do wykonania.
    Nie jest dostarczaniem przyjemności, choć przyjemności są oczywiste, lecz to nie jest celem.
    Nie jest żadną techniką.
    ******************************************
    JAK SIĘ DO NIEGO ZABRAĆ?
    * Zrób pokłon serca. Jak na zdjęciu.
    * Masaż wykonuje się nago, pokłon też już może być nago.
    * Włącz muzykę. Najlepiej zrobić sobie składankę, ale może być też jakaś ulubiona jedna, ale długa, żeby się nie odrywać.
    * Rozłóż prześcieradło, płótno. Najlepiej na podłodze. Pod spodem mogą być maty lub coś miękkiego – koc itp.
    * Nie ma dwóch takich samych masaży, gdyż wynika to z energii obu istot oraz ich aktualnych potrzeb.
    * Jesteśmy totalnie w tu i teraz, bez żadnych oczekiwań czy nawet myśli.
    * Jesteśmy dotykiem. Myślę sobie, że może nawet łatwiej go wykonać osobie, która nie zna się na masażu, niż tej co się zna na nim, gdyż jest możliwość, że będzie próbowała włączać techniki i wyuczone ruchy.
    * Oddaj mądrość swemu ciału i podążaj za nim. Wyłącz mental.
    * Dotykaj tak, jak ciało Ci podpowiada. Ono wie. Ono połączone z drugą istotą odczyta jej potrzeby. Na początku oczywiście można pytać jak masować oraz osoba masowana może mówić jak chce być dotykana. Jak zaczynamy jak najbardziej możemy się posiłkować, a nawet wskazane. Inaczej może się skończyć tak, że wejdziemy w mentalność ofiary i zaczniemy oskarżać drugą stronę, że jak zwykle nic nie potrafi, a my tacy biedni w tym hahhaa.
    * Osoba masująca jest w totalnym rozluźnieniu, gdyż spięta będzie przekazywać napięcie masowanej. Jeśli wyłączysz mental i nie będziesz nastawiona na to, żeby dobrze wykonać zadanie, rozluźnienie przyjdzie samo. Ono pojawia się tylko wtedy, gdy oczekujemy określonych rezultatów.
    * Jak zaczynasz masować dobrze jest położyć najpierw dłonie, dłoń na sercu masowanego, bardzo delikatnie, z czułością i połączyć się sercami. Jak kończymy też można zatrzymać ruch ręki i potrzymać i potem delikatnie, w mikroruchach się odłączać.
    * Cały masaż od początku do końca jest rytuałem połączenia dusz, serc i ciał. Nie ma nic wspólnego z napięciowym, szybkim seksem, nastawionym na rozładowanie napięć i żądze. Choć czasem może być energiczny, a nawet dziki 🙂.
    * Nie sklejamy się ze sobą w sensie przywiązania drugiej osoby do siebie, uzależnienia jej itp. Cały masaż przebiega w wielkim szacunku do niezależności, wolności i potrzeb drugiej osoby.
    *****************************************
    Zbliża się ważny i mocny czas wielkiej medytacji. Jeśli nie masz pomysłu na medytację, możesz na przykład połączyć się w przepięknym rytuale tutaj opisanym ze swoim partnerem. Możesz też potańczyć, pośpiewać, albo zwyczajnie posiedzieć w ciszy w połączeniu se swoim sercem, kontaktując się z miłością, spokojem i wszystkimi jak najlepszymi uczuciami w Tobie.
    Medytacja rozpoczyna się o godzinie 4.45 w niedzielę 5 kwietnia. Im więcej ludzi się zjednoczy w tym czasie w miłości, czułości, spokoju, prawdzie i odwadze, tym lepiej dla Ziemi.
    Nie polecam podłączać się do medytacji, która krąży po internecie i w swej treści przekazuje, aby ściągać z innych galaktyk poprzez swoje ciało do ziemi jakieś energie. Lepiej zrób coś po swojemu łącząc się ze swoim sercem.
    Możesz też dołączyć do nas. Będziemy medytować w grupie zamkniętej Słowianka budzi się – gimnastyka dla kobiet. Będzie to medytacja miłości, kobieca, łagodna a jednocześnie w odwadze i prawdzie, w tu i teraz. W połączeniu z mocą kobiety w sobie. W połączeniu z Przodkami, z Matką Ziemią i Bogiem Ojcem.
    Jeśli chcesz być z nami, poproś o dołączenie do grupy i koniecznie odpowiedz na dwa pytania wyświetlające się w procesie rejestracji, gdyż jest to wymagane i bez tego proces dołączenia jest niemożliwy.
    Link do grupy:

    https://www.facebook.com/groups/1819927791590991/?ref=bookmarks
    Pozdrawiam w miłości, rozluźnieniu, prawdzie i spokoju, Małgosia ❤