Duchowość a gimnastyka słowiańska (żeby mnie nie popieprzyło)

🤩‼️DUCHOWOŚĆ a GIMNASTYKA SŁOWIAŃSKA – żeby mnie nie POPIEPRZYŁO‼️🤩

Znacie te momenty kiedy tak OŚWIECI nagle i niespodzianie. Uwielbiam je. Właśnie takie oświecenie przyszło dzisiaj do mnie.

Dotyczy wpływu Gimnastyki Słowiańskiej na tak zwaną DUCHOWOŚĆ. 

I choć gimnastyka działa holistycznie i odmienia wszystkie nasze ciała i wszystkie światy w nas, ciało duchowe również, jednak …..

… nie pozwala odlecieć i skrzywdzić tak naprawdę Siebie, Rodziny i Rodu. 

Daje uziemienie, wprowadza harmonię pomiędzy umysłem i sercem oraz w trzy światy w nas. Według Słowian to Górny (Bogów), Średni (Ludzi) i Dolny (Przodków) Świat, a według nomenklatrury, którą lepiej znamy i rozumiemy, to Nadświadomość, Świadomość i Podświadomość. 

Oświeciło mnie, gdy jedna z uczestniczek ostatnich warsztatów napisała: rzygam już tą duchowości, poszłam kupiłam sobie KFC i coca colę, najadłam się i teraz idę sprzątać, ogarnąć dom i ugotować coś dla rodziny. W tym samym momencie przyszło do mnie wspomnienie z jednych z pierwszych spotkań instruktorek gimnastyki. Wtedy tak siedzimy przy stole i tak: jedna nie je mięsa, inna wieprzowiny, bo Żydówka, jeszcze inna nabiału, inna to witarianka albo bez laktozy albo bez strączkowych albo tylko na strączkowych, ta na zielonych warzywach a ta bez glutenu. 

I taki cyrk albo i nie. Staram się nie oceniać, ale chyba mi nie wychodzi ha ha. W końcu nie jestem jeszcze oświecona. Staram się 😉

I wtedy nasza Nauczycielka Оксана Павловская powiedziała coś, co zapadło mi na zawsze. Wtedy też zmieniło się wiele u mnie. Z witarianizmu i ścisłych postów, zaczęłam jeść wszystko na co miałam ochotę. I tak jest do dzisiaj. Nie mówię, że do tego nie wrócę. Może i wrócę, ale na pewno będzie to z POTRZEBY Serca, a nie Ego. 

Oksana powiedziała coś w tym stylu: Wy tutaj w Polsce to takie dziwne jesteście. Jesteście na różnych dietach, trzymacie się jakiś zasad i ideologii, a nie CZUJECIE SIEBIE. 

Wtedy zrozumiałam właściwie powody moich dietowych zmagań i restrykcji. U mnie akurat była to chęć bycia lepszą i oczywiście podpięcie się pod panujące ideologie. Prawdziwe powody były bardzo głęboko we mnie ukryte. Tak głęboko, że jak wyszły na jaw, to byłam początkowo przerażona i miałam ochotę najpierw zapaść się pod ziemię, a potem spoliczkować się mocno. Potem oczywiście zaakceptowałam i puściłam, ale pierwszy moment był przerażająco niefajny.

Dziś uświadomiłam Sobie, że dzięki Gimnastyce Słowiańskiej nie odlatuję w duchowość. Chodzi oczywiście o odlatywanie takie, które nie jest dobre dla mnie i rodu. Czyli jakby to ująć: ćwicząc gimnastykę reguluje się poziom wibracji. Jak nie jestem gotowa na wysokie wibracje, bo akurat dopłynęły jakieś mocne programy z podświadomości, traumy rodowe, które teraz trzeba odczuć i przepracować, to wibracje trza zmniejszyć, bo można skrzywdzić Siebie i Innych. I wtedy KFC, Mc Donald stoją otworem z pomocą :-). A jak jest odpowiedni czas, to wibracyjnie się podnoszę, aby doznawać stanów, które powodują wzrastanie i oczyszczanie mojej duszy. 

I wówczas dzieję się wszystko dobrze. Jest harmonia i równowaga.

I co jeszcze daje gimnastyka?

Daje dużą świadomość ciał oraz czucie. Czyli jakby bardziej czuję, aniżeli poddaję się prądom z zewnątrz czy oczekiwaniom ego.

Kończąc i reasumując. Gimnastyka Słowiańska mimo, że wydawałoby się, że skoro każe zjeść czasem KFC, mięso itp. i mogłoby wydawać się, że “duchowo spada się”, zamiast wzrastać, to jednak w rzeczywistości tak nie jest. Jest odwrotnie. Duchowo idzie się dokładnie tak szybko i tak daleko i tak głęboko, jak na dany moment jest IDEALNIE dla NAS.

Pozdrawiam z Miłością, Małgosia <3.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *