Author: admin34

  • Jak zostać Królową Króla?

    Jak zostać Królową Króla?

    ‼️❤️DZIEWCZYNY❤️‼️

    Materiał jest bardzo mocny oraz bardzo ważny. Zachęcam z całego serca do poświęcenia swego czasu i wysłuchania tej pierwotnej wiedzy o prawach natury, o Mężczyźnie i Kobiecie.

    U mnie wywołam ogromną PRZEMIANĘ I UZDROWIENIE. Jestem poruszona na wskroś, do głębi duszy. 

    To, że wiele zależy od nas Kobiet wiedziałam dawno, ale teraz wiem tak na wskroś, tak, że spowodowało to nagłe olśnienie i uzdrowienie. Niesamowita wiedza, którą przekazuje Luboswieta Radałowa. 

    Pierwszy i drugi filmik mówi o tym żeby uznać Mężczyznę jako Pierwszego, jako Boga, tego, który stworzył Oś Ziemi. O tym jak zostać Królową swego Króla. 

    Ja już złożyłam POKŁON dla swojego Mężczyzny i wszystkich Mężczyzn w Rodzie. 

    Podaję też linki do kolejnych filmików, w których Luboswieta przekazuje wiedzę na temat energii w rodzie. Jak poprzez Mamę otworzyć kanał energii rodowej. Też o dzieciach perłowych, które teraz się rodzą i co my Kobiety musimy w związku z tym zrobić. Czego dopilnować?

    KOBIETY spoczywa na Nas 

    OGROMNA ODPOWIEDZIALNOŚĆ

    za Dzieci

    za Życie

    za Matkę Ziemię

    za Ojca Słońce

    za Planetę

    za Wszechświat 

    Proszę o wsparcie Mnie i innych Kobiet w tym procesie.

    BŁOGOSŁAWIĘ, Małgosia pastedGraphic.png<3.

    Filmy: 

    1. https://www.youtube.com/watch?v=gSAjhZppGAQ

    2. https://www.youtube.com/watch?v=LCXkG1bCjcI

    3. https://gaja.tv/mozesz-wyjsc-poza-rodowe-programy-i-stworzyc-swoj-wlasny-swiat-luboswieta-radalowa/

    Bardzo jestem wdzięczna za każdy komentarz i odzew od Was Kobiety. Napiszcie proszę w komentarzu jak odebrałyście tę wiedzę.

  • Skóra duszy

    Skóra duszy

    Zagrożone są też kobiety, które długo i bez wytchnienia ciężko pracują. Skóra duszy zanika, kiedy przestajemy zauważać to, co naprawdę robimy, a zwłaszcza, kiedy nie zauważamy, jaką płacimy za to cenę.

    Tracimy skórę duszy, pozwalając, by zawładnęło nami ego, kiedy jesteśmy zbyt wymagające i pedantyczne, kiedy bez potrzeby stajemy się męczennicami lub kiedy popycha nas ślepa ambicja. 

    Tracimy skórę duszy, kiedy jesteśmy niezadowolone z siebie lub rodziny, ze środowiska, z kultury czy ze świata – i nic w tej sprawie nie mówimy i nie robimy, a także wtedy, gdy udajemy, że jesteśmy niewyczerpanym, niezastąpionym źródłem dla innych i nie robimy nic dla siebie. Skórę duszy można stracić na tyle sposobów, ile jest kobiet na świecie. 

    Jedynym sposobem utrzymania tej cennej skóry jest zachowanie pierwotnej świadomości, jej wartości i przydatności. Ale ponieważ nikt nie może nieustannie trwać w tak jaskrawej świadomości, więc nikt nie może tez pilnować skóry w każdej chwili dnia i nocy. Możemy natomiast ograniczyć ryzyko kradzieży do minimum. Możemy rozwinąć w sobie owe ojo aqudo – przenikliwe oko, które pozwoli nam obserwować, co się dzieje wokół nas, i strzec naszego psychicznego terytorium.

    Fragment analizy bajki Skóra foki – skóra duszy z Biegnącej z wilkami. 

    Baśnie o zwierzętach tajemniczo spokrewnionych z ludźmi opowiada się na całym świecie, bo przekazują one archetypową, uniwersalną wiedzę o duszy.

  • Od kiedy chodzimy boso? (Dzień Jurija)

    Od kiedy chodzimy boso? (Dzień Jurija)

    Dzień Jurija – 6 MAJA

    Stare przekazy Słowian mówią, że dzień, od którego możemy rozpocząć okres bosych nóg to 6 MAJA. Do tego czasu Matka Ziemia oczekuje i potrzebuje, żeby to jej dawać, zasilić ją, użyźnić. Ona teraz zabiera, potem nam daje. Dlatego rolnicy od równonocy, czyli od czasu kiedy Ziemia otworzyła się z 40 zamków zaczynają wywozić nawóz na pola i użyźniać Ziemię. Ziemia potrzebuje w tym okresie (od równonocy do 6 maja), żeby ją przygotować do zasiewów. Mówi się u Słowian, że w tym okresie zabiera, a po dniu Jurija już daje.

    Jak Słowianie go obchodzili?

    Ważnym świętem wiosennego cyklu dla Białorusinów był zawsze dzień Jurija. Świętowaliśmy i świętowaliśmy 6 maja. Tego dnia po raz pierwszy wypędzano bydło na pastwisko i kąpano się w rosie. W niektórych regionach w Dzień Jurija otwierano sezon wiosenno-letnich piosenek i montowano huśtawki. Zgodnie z powszechnymi przekonaniami, Jurij jest patronem pasterzy, a to święto jest jednym z głównych w kalendarzu rolniczym.

    W Grodnie istnieje nawet legenda o tym, jak święty Jurij stał się patronem pasterzy i koni. Dawno dawno temu Pan polecił, aby bydło domowe przyszło do niego po radę. W tym czasie także zaprosił wszystkich swoich świętych. Wszyscy pojawili się na czas, tylko Jurij się spóźnił. Zainteresował się tym także nieczysty. Pan wydzielił każdemu stworzeniu pożywienie. Szatan chciał wyprosić dla siebie owies, bo chciał być panem/gospodarzem koni. W tym czasie przyszedł też Jurij, aby poprosić o jakąś strawę dla siebie. Wybór był już niewielki, więc dostał chwast. Jurij zaczął prosić o coś lepszego, a Bóg rzekł do niego: “Zabierzesz owies od szatana – to będzie twój”. Jurij pobiegł, by dogonić Szatana. Biegł tak szybko, że w rezultacie wyprzedził go i usiadł czekając w zasadzce w pobliżu jego domu. Szatan tak bał się zapomnieć o tym, co Bóg mu przekazał, że powtarzał całą drogę: owies, owies, owies. I nagle Jurij wyskoczył z krzaków i krzyknął, z całych sił: “Hej!” Szatan był tak przerażony, że zapomniał o tym, co powtarzał. A Jurij przypomniał mu: “Pan przydzielił ci chwast”. Szatan znowu zaczął powtarzać: chwast, chwast, chwast … Jurij podszedł do Boga i opowiedział o tym. I tak został patronem wszystkich zwierząt.

    Dlatego wszyscy pasterze udawali się do cerkwi na Dzień Świętego Jerzego, patrona, żeby obrońca nie pozbawił ich swojej uwagi, a rolnicy w ten dzień przygotowywali posiłek z płatków owsianych.

    Dzień Świętego Jerzego jest obchodzony w tym czasie, gdy trawa zaczyna się zielenić. Powstało takie powiedzenie: „Do Jurija karmi się głupca, a po Juriju nakarm siebie”.

    Czarownicy i szamani byli pewni, że rosa na Jurija – jest szkodliwa, marnieje bydło, krowy tracą mleko, a cielęta ślepną. A jeśli jakiś czarownik wziął płótno, pokropił je rosą i nakrył nim bydło, to umierało. Aby uciec od tej plagi, nasi przodkowie wypasając w ten dzień bydło, chronili je poświęconą wierzbą.

    To prawda, że była inna opinia: ludzie mówili, że rosa na Jurija jest bardzo lecznicza, pomaga zarówno inwentarzowi, jak i człowiekowi. Uzdrawiająca moc tej rosy, wierzyli nasi przodkowie, polegała na tym, że Jurij otwierał w ten dzień ziemię kluczami Pana, wypuszczając życiodajne soki. W niektórych wioskach taką rosą uzdrawiali, wmasowywali w chore miejsca – zwłaszcza oczy. A w obwodzie witebskim obmywali nią krowy.

    W noc poprzedzającą Dzień Jurija konie po raz pierwszy były wypasane nocą. Najpierw właściciel czytał modlitwę przed ikoną św. Jerzego, aby zwierzęta były zdrowe i bezpieczne. Potem brał tyle jajek, ile koni, trzykrotnie okrążał stodołę i kładł jaja pod progiem. Potem podchodził do koni i mówił: “Nadchodzi rosa Jurija, nie dam wam owsa”. Głaskał je trzy razy po plecach, a potem wychodził na ulicę i przekazywał konie pasterzowi. Wraz z końmi pasterz otrzymywał torbę z mąką, kilka kiełbas i jaj.

    Były wioski, w których wypasanie bydła było prawdziwym rytuałem. Nakrywano stół, zapalano gromnicę, na stole stawiano chleb i sól. Gospodarz modlił się do Świętego Jerzego, następnie posypywał chleb solą i szedł do szopy. Bydło spryskiwano wodą święconą, przewiązywano nitką, a następnie przeganiano przez bramę. Tam leżał zamknięty zamek, a na nim patelnia, wypełniona nawozem. Gospodarz kłaniał się trzydzieści razy. W regionie Могилевской trzeba było trzykrotnie obejść piec z chlebem, ze słowami: “Gdy piec stoi na miejscu, bydło także jest na miejscu!”.

    Na Jurija najważniejszą osobą we wsi był pasterz. Dostawał kiełbasę, jajka, masło, smalec, a potem pieniądze i wódkę. Kiedy pasterz wypędził stado z wioski, okrążał go trzykrotnie z ikoną św. Jerzego, chlebem, jajkami i wierzbą.

    Był jeszcze jeden obowiązkowy rytuał, który był wykonywany w Dzień Jurija. Gospodarz musiał obejść swoje pole. Brał świeży bochenek, zawijał go w czyste płótno i niósł na ostatni pas/zagon pola, zasiany żytem. Gdy bochenek był wyższy niż łodyga młodego żyta, zbiory będą dobre. W domu ten bochenek był zjadany przez całą rodzinę. Często na pole chodzili wszyscy domownicy i przynosili oprócz jedzenia także kości, które pozostały z wielkanocnego stołu. Te kości zakopywano w rogach pola.

    Był taki narodowy znak związany z pogodą: “Jeśli deszcz na Jurija, będzie chleb i dla głupca!”.

    Wieczorem na wioskach odbywały się festiwale.

    Tłumaczenie z języka rosyjskiego: Małgorzata Daniło-Gorlewicz, przy pomocy Marina Gawkowska.

    Ze strony: http://probelarus.by/

  • Konstytucja kobiecego łona

    Konstytucja kobiecego łona

    🌹 Gdy kobieta dopuszcza do swojego łona penisy mężczyzn, którzy ‘kochają się’ z nią z kompulsywnych i egoistycznych pobudek oraz nie wiedzą jak być obecnymi w miłości podczas tego aktu, wówczas w łonie zostaje pogłębiona rana.

    🌹 Łono, kobieca macica, od tysięcy lat jest atakowane przez świat i jego energię racjonalności, lewopółkulowego myślenia, które zdominowało cywilizację, separując ludzkość od Serca i Matki Ziemi.

    🌹 Łono jest atakowane podczas tak zwanego uprawiania miłości, gdy w rzeczywistości mężczyzna używa go do rozładowania swojej oszalałej umysłowej kompulsywności, niejako masturbując się we wnętrzu kobiety.

    🌹 Łono krzywdzi siebie gdy pozwala przygodnym mężczyznom na penetrację i gdy podążając za męskim wzorcem seksualności dąży jedynie do powierzchownego rozładowania poprzez łechtaczkę. Postępując w ten sposób kobieta odłącza się od Serca.

    🌹 Kobiece łono jest krzywdzone gdy traktuje się menstruację jako chorobę i niedogodność, którą trzeba przecierpieć. Gdy tracimy łączność ze świętym czasem jakim jest miesiączka, odrzucamy własną krew.

    🌹 Bogini to żeńska energia połączona z mocą łona, które, gdy uleczone, łączy nas bezpośrednio z energią Serca i z byciem w Obecności, Całości.

    🌹 Niezbędnym jest uleczenie kobiecego łona z całego bólu, strachu, żalu, kolektywnej karmy, tysięcy lat gdy kobiecość była tłumiona i niszczona, a Bogini traktowana z agresją i pogardą.

    🌹 Akt seksualny w formie tantrycznej ma wielki potencjał uleczania. Kontakt z penisem mężczyzny, który jest świadomy i przebudzony albo podąża już tą ścieżką świadomości; z mężczyzną, który otworzył swoje serce i zintegrował w sobie żeńską energię; wówczas energia Bogini oczyszcza kobiece łono.

    🌹 Zaczynamy otrzymywać ‘nową informację Miłości’ i dlatego tak ważnym jest aby kobieta krocząca swoją ścieżką uzdrowienia świadomie, była wyczulona na rodzaj relacji w jakie wchodzi. Nie jest to próba represji tak trudno zdobytej wolności seksualnej, ale głos wołający o bycie świadomą swoich czynów.

    🌹 Za uleczeniem umysłu podąża uleczenie ciała. Kobiety muszą ‘wziąć w objęcia swojego smoka’. Zdać sobie sprawę ze swych zranień i uleczyć je poprzez świadome wybaczenie. Nie jest to kwestia szukania winnych. Uzdrowienie ludzkie wymaga uznania faktu, że wszyscy jesteśmy częścią kolektywnej historii ludzkości; historii przebudzenia świadomości, w której bierzemy udział od zarania dziejów poprzez każde nasze wcielenie.

    🌹 Uleczenie naszej planety wymaga dwóch rzeczy: by mężczyzna otworzył swoje serce by przyjąć i zintegrować swoją żeńską energię i by kobieta uleczyła swoje łono poprzez świadomość i zrozumienie samej siebie.

    Keshavananda

    Jest to tak ważny tekst, że nazwałam go KONSTYTUCJĄ.

    Tłumaczenie tekstu z języka angielskiego: Kasia Muchowska

    Kasiu Ja dziękuję Tobie w imieniu swoim i wszystkich Kobiet, które będą to czytały. Dziękuję za Twoją wrażliwość i poświęcony czas oczywiście <3. 

    Marta Wasilewska a Tobie dziękuję za wyszukanie tego tekstu w czeluściach internetu <3.

    Gaya Wisniewski Mario Wisniewski jak przeczytałam ten tekst poczułam ogromną WDZIĘCZNOŚĆ do Was Kochani za to, co robicie. Dziękuję, że Jesteście i za to, że poświęcacie swój czas akurat w ten sposób i że robicie dla Kobiet i Mężczyzn całego świata WIELKĄ JAKOŚĆ, w sposób bardzo etyczny, z czystą energią, wszak praca z energią seksualną wymaga WIELKIEGO SERCA. I za Wasze Serca dziękuję i BŁOGOSŁAWIĘ <3.

  • Wykastrowałam go?

    Wykastrowałam go?

    WYKASTROWAŁAM GO CZY NIE WYKASTROWAŁAM?

    Ja swojego wykastrowałam, ale już dawno oddałam mu jaja hahha. I takie oto karteczki znajduję rano przy kominku. Tylko zapałka potrzebna, nic więcej. I ogień wypełni nasz dom. Ogień. Energia męska. Fajnie.

    To nie było takie proste. Wszak wykastrować jest łatwiej, ale potem odwrócić i przywrócić zwykły porządek rzeczy trudniej nieco. Ale się da :-).

    Wiele razy w momentach kryzysowych, choć pokusy były, nabierałam wtedy sił i WIEDZIAŁAM, że się uda. Że wytrzymam, wytrzymamy. Skupiałam się wtedy tylko na tym, aby mieć WIARĘ i MOC. Moc dla Siebie i Męża. I WIEDZIAŁAM, że pójdziemy do przodu. I to ta WIEDZA, taka niezłomna, i WIARA, i UFNOŚĆ pomogły mi/nam.

    I otrzymywałam wtedy wiele bardzo intratnych propozycji pracy, choć rzuciłam swoją też bardzo intratną posadę w korporacji. Te propozycje były dużo bardziej intratne niż moja dotychczasowa praca i dlatego kusiło. Ale wytrzymałam. 

    To nie oznacza, że Kobiety mają rzucać pracę. To była MOJA droga akurat. 

    I choć każda Kobieta ma swoją, to jednak energie w korporacjach są męskie, niestety i Kobietom trudniej wtedy, jeśli chodzi o zmiany. Czasem nawet zmiany są niemożliwe, bo męski świat jest wymagający, twardy i niezłomny. Często Kobiety w nim są na usługach patriarchatu, choć wydaje się im, że jest inaczej. 

    Ostatnio słyszałam historię Kobiety, która opowiadała jak mąż zadzwonił do Niej po stłuczce i nieco wystraszony, zamieszany i zagubiony nie wiedział, co robić. Ustalał z Nią plan. I Kobieta opowiadając to była sfrustrowana i skarżyła się, że to takie proste przecież, trzeba zadzwonić po assistance, zgłosić szkodę itd. I opowiada, jak instruuje męża w tej kwestii, jednocześnie oskarżając go (podświadomie), że nie potrafi sobie z tym poradzić. 

    Ale jak On ma sobie z tym poradzić? Jak to Ona ma jaja w tym domu. On czuje się niedostatecznie dobry w podejmowaniu decyzji. 

    I wtedy wyobraziłam sobie Siebie i swojego Męża w takiej akcji. I gdyby On zadzwonił do mnie, żeby zapytać co ma robić, to Ja bym delikatnie i subtelnie, może nieco infantylnie powiedziała, że się nie znam na tym, a w ogóle to mam dużo pracy w kuchni i nie wiem o co chodzi hahha. Kiedyś tak robiłam, jeszcze za czasów kiedy oddawałam jaja. 

    Obecnie nie ma u nas takich sytuacji. Mąż odzyskał jaja. Podejmuje decyzje. Kieruje. Organizuje. Działa. Ale kierunek nadaję Ja, bo Kobieta tez ma swoją rolę. I wcale nie chodzi o to, żeby być infantylną. To tylko taki przykład, jeden, jak sobie radziłam. Biznesy zaczęły iść. Pieniądze i obfitość też. 

    Kiedyś też były pieniądze, ale bardzo dużym kosztem dla mnie. Teraz płynie. Bez wysiłku. Bez utraty energii i zdrowia. I bez uszczerbku dla rodziny.

    Dlaczego?

    Bo wszystko wróciło na miejsce. Nie muszę dbać o bezpieczeństwo finansowe i podstawowe potrzeby. Jeśli zarobię to na kolię albo zbytki. Podstawowe potrzeby w domu zapewnia Mężczyzna. 

    A co z Kobietami, które nie mają Mężczyzny? 

    Ano muszą sobie radzić same. Widocznie taka jest ich droga. A na pewno ich wybór. Jeśli czują się z tym dobrze, wszystko jest doskonale. A jeśli nie, to może warto zmienić. Ale na pewno nie użalać się, że Ja sama i taka biedna i tak mi źle z tym. To popadanie w mentalność ofiary. Są dwa wyjścia. Albo jest jak jest i jest GENIALNIE i BOSKO. Albo jeśli jest jak nie powinno być, to trza podjąć decyzję i zmienić obecny stan rzeczy. 

    Jeśli czujesz, że kiedyś miałaś takiego Super Mężczyznę i w ogóle, a obecnie tak patrzysz na Niego i mówisz: Kurcze kiedyś taki fajny był, a teraz coś mu brakuje – to oznacz JEDNO. Zabrałaś mu jaja. WYKASTROWAŁAŚ Go.

    Bowiem żaden Mężczyzna nie ma szans z Kobietą. Jeśli Kobieta zdecyduje, że chce zawłaszczyć tę przestrzeń męską, to Mężczyzna wycofuje się. Na początku walczy, lecz Mężczyzna walczy krótko. Poza gniazdem. Idzie na polowanie i albo upoluje i jest zwycięzcą albo ginie. I tak zawalczy raz i drugi i potem wycofa się. Kobieta zaś walczy inaczej. Ona w gnieździe potrafi rozwiązywać permanentne konflikty i wciąż walczyć, długo, namiętnie i nieprzerwanie. 

    Aha i jeszcze na koniec. Mój Mąż ma zabronione cackanie się w kuchni czy sprzątanie w domu, pranie itp. Chyba, że Ja tak zdecyduję i potrzebuje Jego pomocy. Tak jak i w męskim działaniu. Czasem przecież umyję samochód, bardzo rzadko i wyjątkowo, ale poradzę sobie. Oczywiście w myjni, gdzie obsłuży mnie inny Pan, ale zrobię to hahhaha. Paliwo też zawsze mi naleje jakiś Pan, nawet w godzinach późnych nocnych, kiedy to już nie ma Pana obsługującego, ale zawsze się jednak jakiś znajdzie. Energia Żeńska ma OLBRZYMIĄ MOC hahhaa.

    Pozdrawiam z Miłością, Małgosia <3

    I ODDAJCIE JAJA SWOIM MĘŻCZYZNOM, a o wiele prościej będzie się żyło wszystkim. I świat znormalnieje.

  • Gimnastyka słowiańska a energia seksualna

    Gimnastyka słowiańska a energia seksualna

    Wczoraj w Kręgu Kobiet na zajęciach z Gimnastyki Słowiańskiej usłyszałam opowieść. Zawsze sobie gadamy najpierw, przed ćwiczeniami, wszak Kobiety lubią to. 

    Jedna z Kobiet wybrała się na wycieczkę rowerową w celu spalenia kalorii świątecznych :-). 

    W pewnym momencie poczuła potrzebę poćwiczyć na łące, na łonie natury. I wszystko było ok do momentu jak zeszła niżej, do dolnego świata. Pozycje dolnego świata w gimnastyce są na kolanach i łokciach. Pupa jest wypięta, brzuszek luźniutki puszczony do ziemi, lędźwie rozluźnione. Jest to bardzo dobra pozycja dla Kobiet pod każdym względem, ale …..

    …. no właśnie

    Gimnastyka jest bardzo mocna, gdyż działa nie tylko na poziomie ciała fizycznego, działa na wszystkie nasze subtelne ciała, na wszystkie światy w nas (górny, średni i dolny), czyli na nadświadomość, świadomość i podświadomość. Uruchamia historię rodową zapisaną w naszych ciałach. Kontaktuje nas z głębią w nas, z tym, co ukryte, nie chce wyjść, czego nie chcemy czuć itp. Czasami nie jest to łatwe, bo wymaga zmian, najpierw konfrontacji z czymś co nie jest przyjemne albo czego nie rozumiemy do końca. 

    Kontynuując opowieść, nagle Kobieta zerwała się na równe nogi w tempie szaleńczym – będąc w dolnym świecie. To były tak zwane “halucynacje” – czyli wspomnienia rodowe. Wydawało się Jej, że ktoś jedzie, idzie. Poczuła się niekomfortowo, wręcz wystraszona, zalękniona może zawstydzona lub zabrudzona albo wszystko na raz.

    Co się wydarzyło?

    Uruchomiła się historia rodowa/inkarnacyjna związana z energią seksualną. Energia seksualna to najsilniejsza energia dostępna człowiekowi. Tak silna, a wiedza na jej temat przez wieki zakodowana i niedostępna, spowodowała, że nierozumiana i często tłumiona wynaturzyła nas, spowodowała wiele blokad, niechcianych emocji, także destrukcji oraz patologii typu dewiacje, zboczenia. 

    Dlatego warto jest sięgać po wiedzę o prawach natury i energii seksualnej oraz konfrontować się z nią, z brudami, które niesie. 

    A co to te brudy?

    Podam tylko kilka przykładów. Wyobraźmy sobie, że nasza babcia, prababcia została zgwałcona na łące podczas pracy polnej, będąc schylona z wypiętą pupą. Albo została zawstydzona z powodu wypinania pupy, wręcz skarcona, ukarana, może nawet zbrukana. W niektórych rodach kobiety chowają pupy, nie wolno było ich wypinać, bo to grzech, brudne, wstydliwe itp. A to wszystko z nagromadzenia i niewłaściwego wykorzystania energii seksualnej. 

    Wielość obciążających nas programów seksualnych widać po tym jak Kobiety wchodzą w pozycję wyjściową dolnego świata. Zachowawczo, grzecznie w spięciu i strachu. Ciało pięknie to pokazuje. Zaciśnięte nogi, pupa cofnięta, schowana, łono ściśnięte, brzuch twardy a lędźwie jak stal. Aż czasem dech mi zapiera jak jestem blisko. Zaczynamy razem oddychać, wydychać, rozluźniać i uwalniać. Dopiero po jakimś czasie ćwiczeń rozluźnia się pas bioder i miednica, czasem krótszym a czasem dłuższym. A czasem bywa i tak, że Kobiety rezygnują i nie ćwiczą, bo strach i dyskomfort jest tak duży, że aż boli. Często nie wiedzą dlaczego.

    Energia seksualna to podstawowa i najsilniejsza energia. Warto się zająć tym tematem na przykład ćwicząc gimnastykę i docierając do źródeł wiedzy na ten temat. Wiedzy zakodowanej na wiele wieków, ale obecnie już dostępnej. Wiedzy, która czeka, aby ją odkryć w sobie i zastosować tak, abyśmy żyły dłużej, były zdrowe i piękne. Wszak niewłaściwe wykorzystanie tej energii powoduje, że chorujemy i starzejemy się, także powoduje obciążenia karmiczne, które potem musimy odrobić.

    Ćwiczmy więc i odkrywajmy, co zakryte w Nas.

    Pozdrawiam z Miłością, Małgosia <3.

  • Muszę, trzeba…

    Muszę, trzeba…

    Oj jaka jestem biedna. Ach!!! 

    Taka ofiara losu ze mnie. 

    Nikt mnie nie rozumie. 

    Nikt mnie nie “szkoduje”. 

    Nikt się mną nie zajmuje. 

    Potrzebuje uwagi. Zainteresowania. Akceptacji. Miłości. 

    Może chcę się pognębić i pobiczować – tak zwana autoagresja.

    A tak naprawdę potrzebuję ENERGII. Tak zwana OFIARA jest biorcą energii, też KATEM. 

    Ale chciałam napisać tu o słowach. O wibracji słów. O tym jakie wywołują emocje i dlaczego. 

    Kiedyś nie lubiłam słów “TRZEBA” i “MUSZĘ”. Ilekroć zorientowałam się, że tak mówię, zamieniałam je na “CHCĘ”, “WYBIERAM”. I myślałam, że taka to oto mądra jestem i uczona i świadoma. Ego to spryciula mała, zawsze jest o krok przed nami hahahha – tak na marginesie.

    Niektóre słowa są niskowibracyjne, a właściwie to nadal my nadajemy im tę wibrację, bo trudno czasem jest odłączyć się od świadomości zbiorowej i nadać im inny wymiar – choć nie jest to niemożliwe. Do taki słów należą: masakra, martwię się (czynię martwym), katastrofa itp. 

    Odkryłam, że wartość słów, ich wibracje i to jak na mnie działają związane jest ze MNĄ i z tym, co dla mnie osobiście oznaczają i jakie emocje wywołują, z czym się kojarzą. 

    W okresie korporacyjnym nie cierpiałam tych słów. Myślałam, że odbierają mi WOLNOŚĆ, że jestem zależna, odbierana mi jest kontrola. Ale też nieodłącznie związane to było z mentalnością ofiary. 

    W momencie, kiedy przerobiłam ofiarę we mnie, NAGLE w przedziwny i cudowny sposób przestały mi przeszkadzać. 

    Po prostu spinam pośladki i robię jak TRZEBA i jak MUSZĘ coś wykonać. Nie użalam się nad Sobą i nie zajmuję Sobą otoczenia. 

    PO PROSTU DZIAŁAM.

    Mam akurat na myśli czynności, których nie lubiłam, jak rozliczanie pracowników, robienie list płac, wypłat, rozliczeń z ZUS i US, księgowości jednym słowem. Ale nie tylko. Takich rzeczy jest więcej. 

    Także NIECH ŻYJE MUSZĘ I TRZEBA hahahha 

    Pozdrawiam Was z Miłością, Małgosia <3

  • Wartości, które są dla mnie ważne.

    Wartości, które są dla mnie ważne.

    Jestem SOBĄ. Zawsze mówię PRAWDĘ, co jest ŻYWE we mnie. Właściwie bez względu na konsekwencje. 

    Zajmuję się WYŁĄCZNIE SOBĄ. Nie innymi ludźmi.

    SZANUJĘ SIEBIE i KAŻDEGO CZŁOWIEKA. Nie oceniam nikogo.

    Nie ustalam norm co jest “dobre” a co “złe”. Przyjmuję WSZYSTKO z BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM i POKORĄ. 

    Nie porównuję się z nikim. Najwyżej z lepszą wersją SIEBIE.

    Pracuję nad POCZUCIEM WŁASNEJ WARTOŚCI oraz nad MIŁOŚCIĄ do SIEBIE.

    Jestem przede wszystkim KOBIETĄ, ŻONĄ i MAMĄ. Ważna jest dla mnie RODZINA i RÓD. 

    ŚWIADOMIE i ODWAŻNIE pracuję ze Sobą oraz odważnie konfrontuję się ze światem. Pracuję TYLKO I WYŁĄCZNIE ze Sobą. Zmieniam Siebie, nie Innych. 

    Jeśli któraś z Was ma lub chce podobnie, zapraszam do naszego KRĘGU KOBIET – grupa zamknięta: Słowianka budzi się – gimnastyka dla kobiet: https://www.facebook.com/groups/1819927791590991/

  • Dziady. Rytualna kolacja.

    Dziady. Rytualna kolacja.

    RYTUALNA KOLACJA DZIADY

    Parę słów ode mnie :-).

    Zanim rozpoczniemy kolację, Gospodarz domu – osoba prowadząca rytuał przywołuje naszych Przodków. Można to powiedzieć słowami: “Święte Dziady prosimy Was chodźcie, lećcie do nas. Jedźcie i pijcie, co Bóg dał, com i Ja dla Was ofiarował, czym chata bogata”. 

    Na zakończenie: “Święte Dziady. Jedliście i piliście. Idźcie do Siebie”. 

    Można też powiedzieć po swojemu, ale ważne, aby ich przywitać i pożegnać, odprowadzić. Choć po zakończonej kolacji możemy jeszcze przez trzy dni silnie odczuwać obecność Przodków oraz mieć jakieś wizje, retrospekcje, wspomnienia. 

    Na Dziadach jemy tylko łyżkami. Chodzi o to, żeby nie było ostrych sztućców. Koniecznie musi być na stole mięso i alkohol. No i oczywiście kutia i naleśniki. Mężczyźni po ciężkiej pracy w polu musieli najeść się do syta. 

    Alkohol lejemy każdy sobie, nalewa się w stronę do siebie. Nalewamy sobie trzy razy. Butelki z alkoholem są odkręcone przez cały czas, podobnie jak wszystkie potrawy na stole (żeby nie stał na przykład zakręcony słoik).

    Nie obsługujemy się nawzajem przy stole, bez zbędnych grzeczności i uprzejmości. Nie rozmawiamy, siedzimy w skupieniu i w kontakcie z Przodkami i z tym co przychodzi do nas. 

    Przed kolacją, po nałożeniu sobie na talerze, głowa domu – osoba prowadząca rytuał bierze wolny talerz pozostawiony dla Przodków i podchodzi do każdego i wtedy dajemy od siebie coś na talerz dla Przodków. Po kolacji Gospodarz oddaje to, co na talerzu Matce Ziemi. 

    Pamiętajmy o świecach. Dobrze jest siedzieć przy stole aż świece się dopalą. 

    U nas zawsze najpierw siedzimy w skupieniu, każdy w Sobie, ze Sobą, zjadamy, medytujemy, łączymy się z Przodkami przez cały czas kolacji. Potem jeszcze siedzimy sobie, już rozmawiając i biesiadując, aż świece się dopalą. Traktujemy to też jako taki piękny czas dla Rodziny, dla nas, spędzony wspólnie, z uważnością.

    Oczywiście nie muszę chyba pisać, ale skoro mi przyszło to napiszę, że żadne telewizory, komórki, fb itp. nie przeszkadzają nam w tym ŚWIĘTYM CZASIE. 

    Życzę Wam pięknego i mocnego RYTUAŁU oraz wynikającej z tego SIŁY RODU.

    Pozdrawiam, Małgosia <3

  • Soroki Równonoc

    Soroki Równonoc

    ŚWIĘTUJEMY! SOROKI! lub Powitanie Pięknej Wiosny🌺🍀🌷☀

    Co to jest za czas? Co to za święto? Z tradycji Słowian …..

    Hura! Doczekaliśmy!

    Wiosna nadeszła, ptaki śpiewają, słońce grzeje, a my rozkwitamy! I jeszcze świętujemy tak wspaniałe święto jak „Soroki”.

    Po raz pierwszy udało mi się je obchodzić w ubiegłym roku na Białorusi. W licznym i przyjaznym towarzystwie, rozwiązywaliśmy supełki, odstraszaliśmy zimę, kłopoty i nieszczęścia zabawą i radością: śpiewaliśmy piosenki, tańczyliśmy w kręgu, cieszyliśmy się słońcem i wiosną, żegnając Zimę i witając Wiosnę. Dzień był magiczny. Pogoda dopisywała: słońce tego dnia rozpieszczało nas swoim ciepłem, błękitne niebo, szum strumieni, ptaszki wesoło ćwierkały. Ziemia budziła się po zimowym śnie, a my razem z nią.

    Słowianie zawsze oczekiwali wiosny, witali, przywoływali, krzyczeli, aby przyszła z ciepłem, z dobrą pogodą, z chlebem, z bogatym urodzajem:

    „Wiosno piękna! Na czym przyszłaś? – „Na grzędzie, Na cienkiej, Na desce, Na śpiewającej. Z obfitym chlebem, Z wysokim lnem! … ”

    Przywoływanie wiosny rozpoczyna się, kiedy pokazuje to sama natura: śniegi topnieją, kapie z dachów, ptaki zaczynają wiosennie i radośnie śpiewać. Główne święto w tym czasie – to święto równonocy wiosennej – „Soroki”.

    Według kalendarza zima kończy się w tym dniu – wiosna rozpoczyna się, dzień i noc zrównują się. W tym dniu, światło i ciemność, dzień i noc są równo podzielone po 12 godzin. Pory roku na półkulach zmieniają się, jeśli na półkuli południowej jest jesieni, na północnej – wiosna, i odwrotnie. Słońce wschodzi dokładnie na wschodzie i zachodzi dokładnie na zachodzie.

    W tych momentach energetyka człowieka zmienia się jak woda w naczyniu, do którego włożono przewód elektryczny i podłączono napięcie. Organizm człowieka napełnia się siłą i ciepłem. Istotne jest tutaj, aby woda i naczynie były czyste – dlatego w przeddzień święta zaleca się post.

    U Słowian istnieje wyraźne przekonanie, że są dwa święta, poświęcone Czarnobogu i Bjałobogu, początkom ich dominacji nad ziemią. 22 września Czarnobóg zamyka ziemię na czterdzieści zamków. A każdy kto będzie przetwarzał/uprawiał ziemię – będzie ukarany. 22 marca przychodzi Białobóg, otwiera ziemię, i można ją teraz już orać i uprawiać.

    Równonoc wiosenna – to święto młodego Słońca, przebudzającego Ziemię z długiego snu. Mitologiczne znaczenie – to otwarcie z czterdziestu zamków, na które ziemia została zamknięta. Czterdzieści – to epicka liczba, oznaczająca ”obfitość/mnóstwo ”.

    Wierzono, że w dniach równonocy przybywają dusze przodków do domów swych krewnych, wcielając się w ptaki. W związku z tym, w tym czasie należy wspominać przodków i świętować „Dziady”. Na „Soroki” z samego rana nasi przodkowie musieli złamać 40 gałązek, rozerwać 40 sznurków lub rozwiązać 40 węzłów. Takim działaniem człowiek pokazywał, że jest silniejszy od złych Duchów, że Wiosna i ciepło dają mu pełne wsparcie.

    Do święta Wiosny przygotowywano się wcześniej: czyszczono, usuwano wszystkie śmieci nagromadzone w czasie zimy. Kobiety okadzały w kącikach dom wrzosem lub jałowcem, zapalając go na patelni. Wtedy wszyscy domownicy skakali przez ten ogień w celu oczyszczenia się przed uszkodzeniami i chorobami. W każdym domu święto rozpoczynało się od tego, że rano gospodyni stawała w pobliżu pieca, w którym wypiekała czterdzieści skowronków. To wypiekanie miało rytualne znaczenie, i jak tylko upiekł się pierwszy skowronek, rzucano go w ogień – rezygnowano z tej części ciała niebieskiego, która służyła człowiekowi na Ziemi. Pieczone ptaki rozsyłano krewnym i przyjaciołom, rozdawano dzieciom, a te z krzykiem i gromkim śmiechem biegły przywoływać skowronki, a wraz z nimi i Wiosnę.

    „Skowronki, przylatujcie, Zimną zimę unoście, Ciepłą wiosnę przynoście: Zima nas umęczyła, Cały chleb nam zjadła!”

    Na Białorusi, podstawowe przekąski podczas tego święta to specjalne ciastka – galepy. Piecze się 40 sztuk tych ciastek. Dorośli przywoływali wiosnę na wzgórzach, śpiewając pieśni wiosenne, tańcząc w kręgu. Dzieci ze „skowronkami” wspinały się na hangary, dachy, drzewa. Tam gdzie nie było pagórków, obrzędy Powitania Wiosny zazwyczaj odbywały się podczas pierwszej odwilży.

    Powitanie Wiosny świętowało się na podwyższonym miejscu, o wschodzie Słońca. Przybywano wcześnie, aby zobaczyć o świcie wschodzące Słońce:

    „Słoneczko, Słoneczko, Piękne …….! Wyjrzyj zza góry, tak do wiosennej pory! ”

    Patrząc jaki jest wschód Słońca osądzano, jaki będzie urodzaj lub przepowiadano swój los na nadchodzący rok. Na święto przynoszono malowane jajka (jajka – kraszanki). Ten Obyczaj nie jest chrześcijański(!), a historyczny, naturalny, z życia wzięty. Jajko – to symbol wszechświata, malowane we wszystkich kolorach Słońca i Wiosny – czerwony, żółty, pomarańczowy, zielony.

    Wierzono, że od tego dnia nowy rok w pełni wchodzi w swoje prawa, rozpoczyna się w pełni.

    Instruktorka Elena Bykova.

    Tłumaczenie z języka rosyjskiego: Małgorzata Daniło-Gorlewicz