IDZIESZ PO MOC CZY NIEMOC?
Kochane Kobiety, chciałam rozwinąć temat przedstawiony w ostatnim livie DO KOBIET.
https://www.facebook.com/MetamorphosisPoland/videos/443033910011453
Głównym powodem jest to, że dzisiejszy świat potrzebuje MOCnych i świadomych kobiet, a nie marionetek, biorobotów do wykonywania zadań, które nie są nasze.
Przypomnę, że żeńska energia jest energią stwórczą, energią która tworzy całą materię, więc wszystko co nas otacza. Ponieważ to my w większości reprezentujemy tę energię na ziemi (mężczyźni też, ale w dużo mniejszym stopniu), więc na nas spoczywa odpowiedzialność za STWORZENIE.
Co wysyłasz do świata ze swojego wnętrza? To jest podstawowe pytanie dla współczesnej kobiety. Bowiem z Twoich myśli jest stwarzany świat. Myśli to najpotężniejsze narzędzie do kreacji jakie otrzymaliśmy od Boga.
O czym mówisz? Nie tylko w domu i otoczeniu, ale też w mediach społecznościowych? Wiem i rozumiem. Mówisz o tym, co jest dla ciebie żywe w tym momencie.
Ale ….
Zanim wyślesz w świat swoje myśli i emocje, zatrzymaj się na chwilę, wejdź w siebie i dotrzyj do prawdy w sobie.
*********************************************************************
O CO TAK NAPRAWDĘ CHODZI?
Jeśli oceniasz cokolwiek z zewnątrz, znaczy to jedno: chcesz przykryć to, co masz w sobie i nie chcesz tego ujrzeć. Dlatego za wszelką cenę skupiasz się na zewnętrznych okolicznościach. To taki najprostszy i najszybszy sposób, aby nie DOJRZEĆ. PRAWDY.
*********************************************************************
Kobiety, które najwięcej i najgorliwiej wypowiadają się na temat aborcji, które negują, oceniają śmierć noworodków w łonie kobiety – to kobiety, które mają najwięcej programów aborcyjnych w rodzie i najbardziej poranioną joni. A ponieważ mają je w sobie, to za wszelką cenę robią wszystko, aby się nie skonfrontować z nimi. Występując przeciwko aborcji, mają poczucie, że zrzucają odpowiedzialność z siebie, że zmywają winę. To dzieje się oczywiście na poziomie nieświadomym. Dlatego zwracam się do Was kobiety, abyście budziły się i żyły świadomie, bo tylko w tym miejscu jest PRAWDA.
To nie jedyny powód. Są jeszcze inne wymiary praprzyczyny, ale zawsze i wszystkie powody są w nas. Niektóre z tych kobiet działają z poziomu agresji do mężczyzn, którzy “zrobili” im to niechciane dziecko, które potem trzeba było abortować. I za to ich winią, zamiast przerobić tę lekcję, bo skoro tak się zadziało, znaczy, że dusze na górze umówiły się na to doświadczenie, aby nauczyć się WYBACZYĆ – czytaj zaakceptować i ukochać tak zwanego sprawcę/kata. Przy okazji przepracować mentalność ofiary. Ale one nie chcą lub nie są gotowe. Przerzucają odpowiedzialność i szukają winowajców na zewnątrz. Cena jest zawsze taka sama; po prostu dalej kręcą się w kole Samsary, powiększając karmę. I tak wkoło Macieju, kolejne wcielenie i kolejne …. Oczywiście na poziomie duchowym wszystko dzieje się dobrze i widocznie to nie jest jeszcze ich czas, ale skoro czytasz tego posta …. to może Twój czas nadszedł …. ![]()
Osoby, które najbardziej są przeciwko pedofilii, mają w sobie najwięcej programów wykorzystywania dzieci. I tak dalej.
Osoby, które z kimkolwiek/czymkolwiek walczą, walczą z SAMYM SOBĄ.
Jeśli coś bardzo Cię porusza, znaczy jedno: masz ten temat nieprzerobiony w sobie. Dlatego w livie mówiłam o tym, aby pracować z wnętrzem, a nie przerzucać odpowiedzialności na zewnętrzne okoliczności i wykorzystywać je do tego, aby lepiej się poczuć. To, że bulwersują Cię tematy aborcji czy inne, to oznacza, że nie przepracowałaś tego tematu w sobie. Także zapraszam Was kobiety do pracy wewnętrznej.
Media/silniejsze siły wykorzystują te schematy, tworząc wojnę, aby zyskać energię, a Wy ją oddajecie, czyli osłabiacie siebie, swoje rodziny, dzieci, rody. A temat pozostaje dalej nieprzepracowany i bardzo energochłonny na wszystkich poziomach.
Strajk sam w sobie nie jest ani dobry, ani zły, bo jak pisałam na poziomie energii wszystko dzieje się dobrze i jest po coś.
Pytanie: Co dla Ciebie to oznacza?
Dla mnie osobiście był to impuls do wyczyszczenia rodowych traum na tle seksualnym, niechcianych, abortowanych dzieci, agresji wobec mężczyzn itp. Wypłakałam, zaakceptowałam, uznałam, ukochałam i uzdrowiłam siebie. Jestem wdzięczna rządowi i kobietom, które wyszły na ulicę za to właśnie, że mogła ujrzeć/dojrzeć i uzdrowić. Odzyskałam swoją moc.
A co Ty robisz? Jeśli wyszłaś na ulicę, zapewne to Twoja droga, doświadczenie, które miałaś przeżyć, ale po coś …. i teraz zaczyna się najważniejsze … odpowiedz sobie na pytanie po co. Każda odpowiedź będzie dobra, ale każda będzie też rodziła odmienne konsekwencje, za które Ty jesteś odpowiedzialna. Czyli to TY TWORZYSZ. Tworzysz siebie i świat. Jesteś w swej mocy czy w swej niemocy?
– Czy nasiliłaś swoją agresję? Agresja rodzi agresję.
– Czy weszłaś w wojnę? Wojna rodzi wojnę.
– Czy może nakarmiłaś ofiarę w sobie? Teraz jesteś jeszcze większą ofiarą.
– Czy skontaktowałaś się z tym co w Tobie i przepracowałaś? Uzdrowiłaś? Wysłałaś miłość, wybaczenie, wdzięczność?
I jeszcze dla wyjaśnienia tak króciutko. Agresja jest dobra, jeśli pozostaje na poziomie uczuć, jeśli zaś przeradza się w emocje i jest skierowana na zewnątrz wobec kogoś trzeciego/stworzonego iluzorycznego wroga, zaczyna tworzyć świat. Emocje wyzwalają wielkie ładunki energii i zasilają to, gdzie je skierujesz. Paradoksalnie Twojego wroga.
Wszystko czego dotknęłaś w tym temacie i im podobnym (wirus, maseczki itp) jest Twoje. I Twoje są konsekwencje. I odpowiedzialność.
DLACZEGO NEGUJESZ ŚMIERĆ?
Śmierć jest nieodłączną częścią życia w kole życia.
Życie – Śmierć – Życie – Śmierć….
Na poziomie wyższego postrzegania świata wszystko dzieje się dobrze. Nie ma dualizmu, nie ma dobra i zła. Wiem, że z poziomu logiki czysto ludzkiej nie ma to sensu, ale logika boska/duchowa jest niepojęta przez ludzki rozum.
Jeśli dusza potrzebuje i postanowi doświadczyć aborcji (zarówno jako rodzic jak i dziecko) to nic jej w tym nie przeszkodzi. Żadne prawo, zakazy, nakazy. Więc po co ta cała szopka?
Ano po to, aby skierować Waszą świadomość na zewnątrz. Aby wykorzystać Wasze emocje do zasilenia silniejszej strony. Aby osłabić Was dla kontroli i manipulacji. Wszak tylko nieświadomą istotą można manipulować. Jeśli chcecie pozostawajcie dalej w nieświadomości, ale piszę ten post po to, abyście/abyśmy się przebudziły. A jeszcze do tego zasilą Was strachem i mają stuprocentowego, idealnie działającego biorobota.
Widziałam wczoraj fragment wypowiedzi kobiety, która w bólu i trosce w imieniu nienarodzonych dzieci i w hołdzie życiu (nie śmierci) mówiła jak nie je mięsa i w taki sposób hołduje życiu i jest przeciwko śmierci i w taki oto sposób może wspomóc dzisiejszą sytuację.
A teraz jaka jest PRAWDA? Co kryje się pod spodem? Kobieta owa jest w mentalności ofiary, robi z siebie ofiarę (nieświadomie), żeby zyskać energię, którą traci, bo program ofiary jest bardzo energochłonny. Ofiara zwykle ma wiele emocji, które bardzo osłabiają (nie mylić z uczuciami, które nadają wartość i koloryt życiu). Podpięta pod ideologię niejedzenia mięsa czuje się lepsza od innych, którzy to mięso jedzą. Na poziomie głębokim nie ma to nic wspólnego z wspomaganiem zaistniałej sytuacji, a jedynie jest oznaką nieświadomego zachowania, które ma na celu zakamuflować prawdę w sobie oraz rozgrzeszyć siebie. Nieświadome programy czynią nas marionetkami. Jesteśmy w ich władaniu. I nie dość, że podpinamy się p[od egregory myśli silniejszej strony, to na dodatek jesteśmy we władaniu naszych podświadomych programów.
* Osoba świadoma wie, że jedni jedzą mięso, a inni nie. I nie zajmuje się tym tematem, nie mówi o tym i nie wykorzystuje go do tego, aby lepiej się poczuć, a tak naprawdę do tego, aby nie poczuć tego co głęboko wewnątrz niej. Niektórzy nawet muszą jeść mięso, tak jak muszą mieć ejakulację na zewnątrz, bo ich ciało fizyczne nie wytrzymałoby i nastąpiłaby degradacja. To jest wynikiem poziomu świadomości i póki się nie zwiększy, to mózg/organizm broni się przed degradacją i robi najlepiej jak na ten moment jest w stanie, aby zachować ciało w dobrej kondycji.
* Osoba świadoma wie, że wszystko dzieję się dobrze, że życie jest “dobre” i śmierć jest “dobra”. Że to jedno i to samo. Gdyby nie było śmierci, nie byłoby życia. Jedno bez drugiego nie może istnieć.
*Osoba świadoma nie ocenia matki i dziecka, których dusze umówiły się, aby doświadczyć programu aborcji.
*Osoba świadoma wie, że często to co na zewnątrz zupełnie inaczej wygląda na poziomie energii i prawdy. Czasem wręcz odwrotnie aniżeli mogłoby się wydawać, o czym traktuje poniższa przypowieść, którą polecam przeczytać.
********************************************************************
– Czy ja umarłem? – zapytał człowiek.
– Tak. – skinął głową Kronikarz, nie odrywając oczu od wielkiej księgi. – Umarłeś. Niewątpliwie.
Człowiek niepewnie przesunął się nieco do przodu.
– I co teraz?
Kronikarz spojrzał na człowieka i ponownie zajął się studiowaniem księgi.
– Teraz musisz iść tam – powiedział, wskazując palcem niepozorne drzwi. – Albo tam – palec Kronikarza zwrócił się w stronę innych, identycznych, drzwi.
– A co tam jest? – zainteresował się człowiek.
– Piekło – odpowiedział Kronikarz. – Albo raj. Zależnie od okoliczności.
Człowiek stał i patrzył raz na jedne drzwi, raz na drugie, nie mogąc się zdecydować
– A ja dokąd mam iść?
– To ty sam nie wiesz? – Kronikarz uniósł brew.
– No… – zawahał się człowiek. – Nie wiem. Chyba tam, gdzie mnie skierujecie, zgodnie z moimi czynami…
– Uhm. – Kronikarz włożył do księgi zakładkę i po raz pierwszy dokładnie przyjrzał się człowiekowi. – Czynami, powiadasz…
– No bo jak inaczej?
– Dobrze – Kronikarz otworzył księgę na pierwszych stronach i zaczął czytać nagłos. – Tu jest napisane, że w wieku dwunastu lat przeprowadziłeś staruszkę przez jezdnię. To prawda?
– Prawda – potaknął człowiek.
– To dobry uczynek czy zły?
– Dobry!
– Zaraz sprawdzimy… – Kronikarz przerzucił stronę. – Pięć minut później ta staruszka wpadła pod tramwaj na następnej ulicy. Gdybyś jej nie pomógł, to minęłaby się z tramwajem i żyła by jeszcze jakieś 10 lat. Więc?
Człowiek słuchał z przerażeniem.
– Albo tutaj – Kronikarz otworzył księgę na kolejnej stronie – w wieku dwudziestu trzech lat wraz z kolegami pobiliście kilku chłopaków.
– To oni zaczęli!
– Ja mam tu napisane co innego – zaprotestował Kronikarz. – Tak czy inaczej, złamałeś siedemnastolatkowi dwa palce i nos. Za nic. To dobrze czy źle?
Człowiek milczał.
– W wyniku czego chłopak nie mógł już grać na skrzypcach, a zapowiadał się całkiem dobrze. Zniszczyłeś mu karierę.
– Niechcący… – wyszeptał człowiek.
– No jasne – przytaknął Kronikarz. – Szczerze mówiąc, chłopak nienawidził tej gry na skrzypcach od dziecka. Po waszej bójce zajął się sztukami walki, żeby umieć się bronić, a po latach został mistrzem świata. Kontynuujemy?
Człowiek skinął głową.
– Uwiodłeś dziewczynę. Zaszła z tobą w ciążę, a ty uciekłeś. To było dobre czy złe?
– Ale…
– Urodził się chłopczyk. Został chirurgiem i uratował życie setek ludzi. Dobrze czy źle?
– Chyba dobrze…
– Wśród uratowanych osób był zabójca-psychopata. Dobrze czy źle?
– Przecież…
– Ten zabójca wkrótce udusi kobietę, która mogła zostać matką wielkiego naukowca. Dobrze? Źle?
– Ja…
– Naukowiec, gdyby się urodził, skonstruowałby bombę, mogącą unicestwić połowę kontynentu. Źle? Czy dobrze?
– Ale ja przecież nie mogłem tego wiedzieć! – krzyknął człowiek.
– No jasne – przytaknął Kronikarz. – Albo tutaj, strona 272 – nadepnąłeś na motylka!
– I co z tego?
Kronikarz w milczeniu przewrócił kilka kartek i pokazał człowiekowi zapisaną stronę.
Człowiek przeczytał i włosy stanęły mu dęba na głowie.
– Co za koszmar… – wyszeptał.
– A gdybyś nie rozdeptał motylka, to byłoby tak – Kronikarz wskazał kolejną stronę.
Człowiek spojrzał i zamarł.
– Wygląda na to, że uratowałem świat?
– Tak. Cztery razy – powiedział Kronikarz. – Kiedy nadepnąłeś na motyla, kiedy popchnąłeś staruszka, kiedy zdradziłeś przyjaciela i kiedy ukradłeś babci portmonetkę. Za każdym razem zapobiegłeś katastrofie, ocaliłeś miliony ludzi.
– A… – człowiek zaczął się jąkać. – A do tej katastrofy to ja też się przyłożyłem…?
– Tak, ty, bez wątpienia. Dwa razy. Kiedy nakarmiłeś głodnego kociaka i kiedy uratowałeś tonącą kobietę.
Pod człowiekiem ugięły się nogi.
– Nic nie rozumiem – powiedział kompletnie zbity z tropu. – Wszystko, co zrobiłem w życiu… wszystko, z czego byłem dumny i czego się wstydziłem… wszystko odwrotnie, do góry nogami, na lewą stronę… nic nie jest tym, czym się wydaje…
– Dlatego właśnie nie możemy w żaden sposób sądzić cię według czynów – powiedział Kronikarz. – Tylko według intencji… ale w tym zakresie sam sobie jesteś sędzią.
Kronikarz zamknął księgę i odstawił ją na regał, między inne księgi.
– Więc jak się zdecydujesz, dokąd iść, to wejdziesz w te drzwi, które wybierzesz. A ja muszę już iść, mam masę pracy.
Człowiek podniósł głowę i spojrzał na Kronikarza.
– Ale ja nie wiem które drzwi są do piekła, a które do raju.
– A to już zależy od tego, co wybierzesz. – odpowiedział Kronikarz.
************************************************************
Reasumując: TU NIE CHODZI O ABORCJĘ, NIE CHODZI O WIRUS, NIE CHODZI O MASECZKI.
Chodzi o kolejną wojnę, która bazuje na nieświadomych reakcjach i emocjach. Chodzi o ENERGIĘ. Wojna energetyczna, która rozpoczyna się już w Waszych domach. Jeśli uprawiacie seks Nr 1 ta wojna jest. Jeśli jest w domach kobiet, jest i na świecie.
Zachęcam zatem Was Kobiety do głębokich wglądów, do pracy w sobie, ze sobą, zamiast przeżywać na zewnątrz to, co same stworzyłyście/stworzyłyśmy – bo ja też biorę za to odpowiedzialność. Do docierania do prawdy i praprzyczyny, zamiast nieświadomego podpinania się pod programy swojej pamięci komórkowej i nieświadomego działania oraz pod egregory myśli silniejszej strony.
I zapraszam na swoje warsztaty, gdzie pracujemy z energią seksualną, gdzie dojrzewamy do prawdy, zyskujemy mądrość i moc dla siebie, rodziny, rodów i Mateczki Ziemi. Link do mojej strony, zachęcam do poczytania: https://metamorphosis.gs/
Pozostaję w służbie, prawdzie, miłości i pokorze, Małgosia ![]()
![]()
![]()

Leave a Reply