Tag: gimnastyka słowiańska

  • Górny Świat

    Górny Świat

    [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”3.22″][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”3.25″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”3.25″ custom_padding=”|||” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.0.7″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” hover_enabled=”0″]

    GÓRNY ŚWIAT – jest to Świat Bogów, czyli świat Pravi, Prawdy. To świat czystych myśli i intencji. Świat mądrości, miłości, prawiedzy, prawdy wszystkiego. To nasza nadświadomość.
    Codziennie łączę się ze Światem Bogów podczas Błogosławieństwa Przodków czy też Powitania Jaryło. Zanim połączę się z przodkami męskimi, najpierw łączę się z Bogiem Ojcem, Ojcem Słońce, z boską, bezwarunkową miłością, mądrością, prawiedzą, prawdą, czystymi myślami i intencjami – czyli właśnie ze Światem Bogów. Potem łączę się z ojcami, dziadami, pradziadami itd.
    Podobnie wygląda to podczas ćwiczeń gimnastyki słowiańskiej w świecie górnym. Jest to świat, który ćwiczy się na stojąco. Stojąc mocno w ziemi, czując stopy i ziemię, czyli w mocnym połączeniu z Matką Ziemią, łączę się z górą, ze Słońcem, czyli najpotężniejszym źródłem energii męskiej jaki można spotkać na planecie ziemia. Dlatego po dłuższej praktyce, kiedy już kanały energii w ciele są pootwierane, można doznawać przyjemnych odczuć w ciele, wręcz czasami ekstatycznych. Jeśli dodatkowo ćwiczy się nago, w bezpośrednim kontakcie z ziemią, niebem, powietrzem, to odczucia są zwielokrotnione. Lecz najpierw trzeba przepracować napięcia, blokady w ciele fizycznym. W miarę pracy z ciałem fizycznym, będziemy odczuwać dodatkowe doznania na poziomie energii. Będą się także zmieniały nasze ciała subtelne. Zaczniemy inaczej myśleć, odczuwać, przeżywać, przetwarzać, działać.
    Ponadto ćwicząc w kontakcie z żywiołami łatwiej jest wykonywać ćwiczenia na poziomie ciała fizycznego. Zakres ruchu ciała fizycznego zwiększa się nawet do 30-50%. W wodzie jest możliwe wykonanie ćwiczenia nawet w 100%, podczas gdy nie można wykonać go powiedzmy „normalnie” – czyli w ubraniu i bez kontaktu z żywiołami, a na przykład w mieszkaniu na podłodze.
    Ćwiczenia Górnego Świata wskazują też na naszą równowagę i stabilizację życiową. Jeśli nie możemy utrzymać równowagi podczas wykonywania ćwiczeń, oznaczać to może, że brak nam jej też w życiu.
    Stojąc w Górnym Świecie czuję się jak drzewo z wielkimi korzeniami i rozłożystymi konarami. Im ćwiczy się dłużej, tym drzewo jest solidniejsze, tym nasze korzenie mocniejsze, a gałęzie sięgają do samego Źródła. Zwiększa się nasza intuicja i możliwość przewidywania, poszerza się świadomość – na którą spływają mądrość i wiedza Najwyższej Świadomości – nadświadomości. I wtedy po prostu się WIE. Nie wiadomo skąd. Przychodzą nagłe olśnienia i wglądy. Nie potrzeba już źródeł zewnętrznych albo potrzebujemy ich zdecydowanie mniej. Na początku jeszcze sięgamy po nie, przeważnie, aby się upewnić czy dobrze wiemy, myślimy, bo jeszcze nie dowierzamy sobie. Ale z czasem przychodzi już taka pewność, że nie ma potrzeby posiłkować się z zewnątrz. Zewnętrza potrzebujemy oczywiście czasem dla inspiracji, dla socjalizacji czy poszerzania wiedzy, świadomości, nauk płynących z relacji, zdarzeń itp., lecz coraz głębiej jesteśmy osadzone w sobie i więcej widzimy i czujemy.
    Oczyszczają się nasze myśli, a świat zaczynamy widzieć z poziomu praprzyczyny, a nie skutków, czy dobra i zła.
    Ciało fizyczne bardzo się zmienia. Postawa ciała prostuje się i stabilizuje. Kobieta zaczyna się inaczej poruszać. Jak królowa w koronie albo wieśniaczka w wianku – wedle życzenia i potrzeb, ale pewna siebie i wyprostowana, z otwartą piersią i sercem. Dzięki temu wzrasta poczucie własnej wartości. Dzięki mądrości, którą otrzymujemy ze Źródła nie przeradza się to w egoistyczne wywyższanie się, pychę czy arogancję. Wręcz przeciwnie kobieta staje się dumna i godna w pokorze i wdzięczności. Zaczyna dostrzegać swoją wartość, co staje się naturalnym motorem napędowym do działania – uszczęśliwia i dodaje wigoru.
    Odczuwam podczas wykonywania ćwiczeń Górnego Świata jak umacnia się kontakt z pierwszą i siódmą czakrą. One są bardzo aktywne, odblokowują się, wzmacniają i aktywują i to właśnie one powodują tę niebywałą stabilizację, równowagę i pewność. To tak jakby zadbać o początek i koniec, koniec i początek, czyli koło życia. Albo o fundament i dach. Tę jakość czuję bardzo pozostając w pozycji wyjściowej Górnego Świata oraz podczas ćwiczeń w wyproście.
    Ćwiczenia Górnego Świata oddziałują nie tylko na pierwszą i ostatnią czakrę, ale także na całe ciało kobiety. Te ze skłonem bardzo oczyszczają i oddziałują na czakrę trzecią – splot słoneczny. Lekko uniesiony podbródek otwiera tarczycę i gardło, czyli piątą czakrę. A wyprostowany, wygięty do góry i do przodu kręgosłup piersiowy (czwarta czakra) kontaktuje nas z sercem i wszystkimi przeżyciami płynącymi z tego miejsca. Oczyszczają się programy rodowe takie jak żal, smutek, cierpienie, gorycz, boleść duszy. Powiększa się przestrzeń serca, najpierw wokół ciała, potem na kilometry od niego, a potem w nieskończoność. Aktywuje się także trzecie oko podczas praktyki słowiańskiej. Wzrasta nasza intuicja i wyobraźnia oraz następuje połączenie ciała fizycznego z duszą i duchem. Dlatego w swojej praktyce słowiańskiej łącze ćwiczenia z Tantrą i ćwiczeniami Tao Miłości, aby dodatkowo wzmacniać ich oddziaływanie. Poprzez odpowiedni oddech, włączanie pomp i kierowanie świadomością maksymalizuję wejście w ćwiczenie, pogłębiam je, a tym samym pogłębiam i zwiększam odczucia i to co z tego wynika potem. Stąd powstały warsztaty zaawansowane, gdzie można nauczyć się tego i doświadczyć.
    Świat Górny jakby spina, wyrównuje, stabilizuje, równoważy, harmonizuje, ale też wzmacnia i rozluźnia. Także ugruntowuje, a w Dolnym Świecie te ugruntowanie i połączenie z ziemią jeszcze wzrasta, idąc oczywiście poprzez Świat Średni. Idąc przez Średni i Dolny Świat rośnie też wzmocnienie i rozluźnienie. Kobieta nabiera mocy, kobiecej mocy, wynikającej z wnętrza, nie z mięśni zewnętrznych, jak jest u mężczyzny. On potrzebuje siły mięśni, żeby zbudować dom i porąbać drewno. Jest jak kokos – na zewnątrz twardy i silny, a wewnątrz mięciutki. Kobieta jest jak brzoskwinia – na zewnątrz delikatna, subtelna, mięciutka, soczysta, a wewnątrz jak kamień – i to właśnie jest jej moc. I to daje nam Gimnastyka Słowiańska.
    Tak naprawdę wszystkie ze światów są ze sobą połączone i przenikają się, dopełniają. I dzięki temu jesteśmy jednym, ale też wszystkim i każdym z osobna. To jest bardzo mistyczne odczucie w ciele. Daje pełnię i głębię oraz mądrość i wglądy.
    ******************************************************
    Pozdrawiam w miłości i służbie, z wdzięcznością i pokorą, Gosia 🤍❤️🖤

    [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

  • Czy gimnastyka słowiańska wyszczupla ciało?

    Czy gimnastyka słowiańska wyszczupla ciało?

    CZY GIMNASTYKA WYSZCZUPLA CIAŁO?
    Tak i nie.
    Nie jest to bowiem aktywność polegająca stricte na spalaniu kalorii, acz może się pojawić efekt wyszczuplenia jako efekt uboczny.
    Może na wstępie kilka słów na temat przyczyn większej ilości kilogramów. Są dwa główne powody/przyczyny większego ciała.
    1. chcę się chronić albo chcę być silna
    2. zauważ mnie
    ***Na poziomie ciała fizycznego
    Większość otyłości – około 90% – to otyłość związana z gromadzeniem wody (nie tłuszczu) w ciele, czyli ciało z jakiegoś powodu chce powiększyć swój rozmiar. A tak jest najszybciej. Więc gromadzi wodę i widać to jako powiększenie ciała.
    ***Na poziomie energii
    Nadmiar ciała to zatrzymana energia seksualna, ta pierwotna, podstawowa, nie przetworzona.
    Problemy ze stawami, układem mięśniowo-szkieletowym to też efekt zatrzymanej energii seksualnej, a co za tym idzie wody w ciele.
    Nagromadzenie energii seksualnej powoduje, że odkłada się sól, a efekt to właśnie nadmiar wody w organizmie. I wtedy mamy dwa w jednym: problemy z układem kostnym, mięśniowym i stawowym, jak również otyłość. Nie będę medycznie wyjaśniać co dokładnie dzieję się w ciele, jeśli odkłada się sól (dla zaspokojenia mentalu możecie sobie poczytać w necie), ale tylko tak dla zobrazowania: jeśli zjesz bardzo słoną pizzę, to potem organizm potrzebuje dużo wody. Bardzo obciążają się wówczas nerki i tarczyca, a konsekwencją jest przybieranie na wadze. To tak bardzo, bardzo skrótowo.
    I wracając do dwóch podstawowych powodów powiększania wagi: jeśli kobieta staje się duża, to wtedy pokazuje, że jest wystarczająco silna i da radę. Często dzieje się tak, gdy wychodzi za mąż. Wiele kobiet wtedy tyje. Uruchamia się program: zobacz mężu jestem silna, dam radę urodzić ci dziecko i wypełnić wszystkie obowiązki żony.
    Gdy kobieta czuje zagrożenie (może brakuje jej ochrony ze strony męża (mąż nie zapewnia jej podstawowych potrzeb, ale powodów może być tysiące) to wtedy też powiększa ciało, żeby czuć się w pieczy.
    Albo może czuje brak akceptacji i miłości i wtedy chce pokazać, że jest i jest ważna. Ciało mówi wtedy. Zobacz mnie! Najskuteczniej i najszybciej jest zgromadzić dużo wody w ciele i wtedy wszyscy ją zobaczą.
    ******************************************************************
    Gimnastyka oddziałuje na układ hormonalny kobiety i dlatego harmonizując ten układ ciało zareaguje zawsze pozytywnie. Jednak zawsze najpierw trzeba dotrzeć do przyczyny, bo sama harmonizacja układu hormonalnego to tylko skutek zobaczenia przyczyny i już rozwiązanego konfliktu. Najpierw poprzez ćwiczenia gimnastyki słowiańskiej docieramy do przyczyn, które są zawarte w naszym ciele jako historia rodowo-inkarnacyjna oraz w naszej podświadomości jeśli chodzi o poziom energii. Potem dopiero następują pozytywne zmiany na poziomie ciała fizycznego i materii. I wtedy może nastąpić wyszczuplenie ciała.
    Gimnastyka kontaktuje nas z trzema światami, a dolny to właśnie podświadomość, gdzie mieszkają wszystkie programy, konflikty, traumy itp. I dzięki kontaktowi z tą częścią naszej istoty docieramy do sedna. Średni świat pomaga nam uporać się z tym poprzez świadomość, intelekt, a górny wspomaga wiedzą i miłością ze Źródła. Dlatego gimnastyka działa holistycznie i pozwala pozbyć się dysfunkcji, a nie tylko je zaleczyć/podleczyć czy utrzymywać na pewnym poziomie dającym lepszą jakość życia.
    *********************************************************************
    Ciało dzięki ćwiczeniom staje się harmonijne, czyli gimnastyka wyrównuje, harmonizuje je, również jeśli chodzi o nieregularne rysy twarzy. Spowoduje, że stanie się proporcjonalne – tam gdzie brakuje doda, a tam gdzie za dużo pozbędzie się.
    Poza tym ciało kobiety staje się miękkie, subtelne i zmysłowe, czego kobieta potrzebuje, aby spełniać swoją dolę/naturę kobiecą. To daje jej moc i mądrość, tym samym wzmacnia mężczyznę i dzieci.
    *********************************************************************
    Zatem reasumując, jeśli regularnie ćwiczysz gimnastykę zawsze idziesz ku lepszemu, pod warunkiem, że ćwiczysz ją w energii kobiecej a nie męskiej. Po męsku pewnie też zadziała, może czasem nawet szybciej, lecz nieoczekiwanie może nas wyłączyć z życia na parę dni, a nawet tygodni. Także z uważnością i miłością do swojego ciała ćwiczcie kobiety, a ciało Wam się odwdzięczy po stokroć.
    Pozdrawiam cieleśnie i pozacieleśnie, Małgosia 🤍❤️🖤🧙‍♀️
  • W jakiej energii ćwiczysz gimnastykę słowiańską

    W jakiej energii ćwiczysz gimnastykę słowiańską

    JAK ROZPOZNAĆ W JAKIEJ ENERGII ĆWICZYSZ GIMNASTYKĘ SŁOWIAŃSKĄ?
    Kobiety często pytają ile razy w tygodniu ćwiczyć gimnastykę, o jakiej porze dnia najlepiej, ile powtórzeń robić?
    Zawsze odpowiadam standardowo: “jak czujesz”, ale chciałabym rozwinąć nieco ten temat.
    Pytanie to pojawia się praktycznie zawsze podczas warsztatów, gdyż jesteśmy od najmłodszych lat wychowywane w schematach matriksowych, a matriks funkcjonuje w energii męskiej. Pytanie to już samo w sobie jest w energii męskiej, acz to jest dobre pytanie, wszak jak to się mówi nie ma złych pytań. Dzięki temu, że pytamy poszerzamy świadomość.
    ************************************************************
    Jaka jest różnica między energią żeńską i męską?
    Kobieta czuje, jest w ciele, ze swej natury wchodzi głęboko w podświadomość. Czuje, widzi więcej i głębiej, ale przede wszystkim czuje. Ma intuicję, o ile nie zagłuszy jej męski tryb życia. Kobieta w swej naturze płynie, ale też rozlewa się i bez wspomożenia energią męską może pojawić się chaos, więc najlepiej kiedy jest równowaga tych dwóch energii w nas. Równowaga energii oznacza, że kobieta posiada 70% energii kobiecej i 30% energii męskiej. I wtedy jest w harmonii. Wówczas płynie, ale nie rozlewa się, jest w korycie swej rzeki. Kobieta to też subtelność i delikatność. To miękkość. Kobieta rozkwita, jeśli nigdzie się nie spieszy, jeśli ma czas dla siebie, jeśli działa zgodnie ze swoim naturalnym rytmem oraz rytmami natury. Kobieta jest związana z ziemią, dlatego naturalne rytmy natury wyznaczają jej cykle i działania. Jeśli jest inaczej gubi się i słabnie, traci urodę i zdrowie. Zamiast rozkwitać jak kwiat, więdnie i usycha. Kobieta jeśli jest w rozluźnieniu, jest w swej mocy. W napięciu traci siły i witalność. W napięciu nie może ani przyjmować, ani obdarowywać.
    Mężczyzna jest korytem rzeki lub też porównuje się go do żyły, która trzyma krew, pozwala jej płynąć i dostarczać tlenu. Zatem to kobieta karmi, poi i nasyca mężczyznę, ale bez jego pomocy rozleje się i cała energia pójdzie gdzieś w siną dal. Mężczyzna osiąga cele, ale najpierw ważne jest dla niego, aby to uporządkować i zorganizować, zrobić plan. Mężczyzna działa planowo, schematycznie, systematycznie. Organizuje, planuje, zarządza. Potrzebuje kontroli i szybkich efektów swoich działań. Mężczyzna najlepiej funkcjonuje jeśli posiada równowagę energii męskiej i żeńskiej, czyli posiada 70% energii męskiej i 30% żeńskiej. Inaczej stanie się surowym, apodyktycznym, autorytarnym despotą. Kobieta zaś w nadmiarze swej energii kobiecej będzie “rozmemłana” hahha – tak mi to słowo tu pasuje.
    Kobieta nie może dobrze funkcjonować bez męskiego, a mężczyzna bez kobiecego.
    *****************************************************************
    Wracając do pytania w jakiej energii ćwiczysz gimnastykę?
    Jeśli masz cel, zakładasz, że zrobisz ileś powtórzeń, zmuszasz się do codziennych, systematycznych ćwiczeń, jeśli ćwiczysz w napięciu, w kontroli czasu to jesteś w męskim bardziej niż w kobiecym. Jeśli ćwiczysz zadaniowo, wyciskasz, aby dojść do jakiegoś celu, czyli z mentalu zamiast serca i ciała – to ćwiczysz w energii męskiej. Jeśli walczysz ze sobą, rywalizujesz ćwicząc, to jesteś w męskim. Jeśli chcesz coś udowodnić, zwyciężyć, zawalczyć, jesteś w męskim.
    Jeśli natomiast ćwiczysz dla przyjemności, jesteś w tym czasie w swoim rytmie, w uważności, w sobie, w swoim ciele, czujesz co dla ciebie jest dobre, jesteś dla siebie dobra, z miłością i miękkością podchodzisz do siebie i ćwiczeń, płyniesz – to ćwiczysz w kobiecym. Jeśli jesteś głęboko, a nie na powierzchni jesteś w kobiecym. Jeśli jesteś podczas ćwiczeń w kontakcie z sercem i łonem, jesteś w kobiecym. Oczywiście zawsze ze szczyptą męskiego (maks 30%), aby w ogóle coś zrobić, a nie tylko myśleć i marzyć o tym, żeby poćwiczyć.
    *****************************************************************
    Zatem jak ćwiczyć gimnastykę?
    Najlepiej ćwiczyć jak czujesz, nie jak trzeba albo jak ktoś ci powie. Każda odpowiedź sugerująca, będzie dobra dla osoby, która sugeruje. Poczuj, co dla Ciebie jest dobre. Weź pod uwagę ile masz czasu, kiedy o jakiej porze dnia możesz się wyizolować, wyciszyć (szczypta energii męskiej), inaczej będziesz w chaosie i istnieje możliwość, że nie zrobisz nic w tym temacie 🙂. Po prostu bądź dobra dla siebie i czuj. Tak jest najlepiej. Ja miałam okresy, kiedy ćwiczyłam codziennie, ale też takie kiedy nie ćwiczyłam cały tydzień albo takie kiedy bardzo nieregularnie to robiłam. Wszystko jest po coś. Płyń. Czuj. Miłuj siebie.
    Zatem ćwicz w uważności i miłości do ciała, ćwicz sercem i ciałem, nie mentalem.
    Czasem można trochę “przycisnąć”, a nawet trzeba, żeby ciało popracowało, ale tak właśnie z umiarem, łagodnością, uważnością, bez pośpiechu, bez nacisku, przesady, zobowiązania wobec siebie.
    ********************************************************************
    Życzę Wam Kobiety przyjemności i rozkoszy podczas ćwiczeń, Małgosia 🧜
  • Średni Świat

    Średni Świat

    Średni Świat – jest to Świat Ludzi, zwany przez Słowian światem Javi. To świat świadomości, kontakt z tu i teraz.
    Inaczej zwany jest pniem, który ma zadanie gromadzić energię do życia i działania. Jest łącznikiem pomiędzy Światem Górnym i Dolnym, czyli integruje energię męską i żeńską w nas.
    Integracja, równowaga tych dwóch energii w nas czyni, że czujemy się w pełni swej istoty. Daje nam niezwykłą moc od ziemi (podświadomości, czyli świata dolnego) i mądrość od nieba (nadświadomości, czyli świata górnego).
    Ziemia to energia żeńska, to ciemność, księżyc, podświadomość i wszystko co w niej żyje – nasza ciemna strona, która ma olbrzymią moc. Jeśli nasza podświadomość stanie się naszym przyjacielem, a nie wrogiem, jeśli będziemy gotowe zobaczyć jej głębię, dosięgnąć i zaakceptować najciemniejszych czeluści, nasza moc wzrośnie po stokroć. Wówczas zamiast nami władać, będzie nam służyć.
    Niebo to energia męska, to światło, słońce, nadświadomość. To nasz kontakt z Najwyższą Świadomością, Bogiem, Źródłem, prawiedzą i praprzyczyną wszystkiego. To miłość i mądrość. To czyste myśli i intencje – od Boga, który stworzył ziemię i niebo (nie od bożków matriksowych).
    W Średnim Świecie odbywa się integracja całej naszej istoty, poprzez świadomość. Poszerzanie świadomości, zwiększanie prędkości myśli, wykorzystywanie wyobraźni, tworzenie obrazów, używanie konstruktywnej mowy, słów, myśli i intencji – to wszystko odbywa się w Średnim Świecie. To w Średnim Świecie decydujemy o wyborze „narzędzi”, które nas prowadzą i tworzą naszą rzeczywistość, drogę, nasze tu i teraz. To w obszarze wolnej woli następuje decyzja o jakości naszego żywota. Im większa świadomość, tym większy zakres wolnej woli, tym większa moc sprawcza. W pełni swej mocy (od Ziemi) oraz mądrości (z Nieba) możemy zamiast tylko wyboru odcieni w wariantach, wybierać warianty, a nawet tworzyć swoje, nowe warianty, rzeczywistości, drogi życia. Kreacja jest dostępna tylko w pełni mocy i świadomości. Inaczej dostajemy po prostu, to co wypływa z programów podświadomości, nie mając na to żadnego wpływu i będąc w nieświadomości, tego co się wydarza. Jest to poziom mentalności ofiary, która poszukuje na zewnątrz przyczyny swojego życia.
    Zatem Średni Świat jest jakby pomostem łączącym dwa brzegi, który łączy je, aby rzeka płynąc w korycie nie rozlała się i abyśmy mogły płynąć z nurtem, w służbie, miłości, zgodzie, akceptacji wszystkiego co było, jest i będzie. Jednak Misterium Średniego Świata to błogość w byciu tu i teraz, poza czasem, poza przeszłością i przyszłością.
    Średni świat to cała otaczająca nas rzeczywistość, ale też z racji tego, że jest pomostem, jest też wszystkim innym, czyli tym, co gołym okiem dostrzec nie można, ale można po prostu w tym być – doświadczać wielowymiarowości światów, każdego z osobna lub wszystkich razem, lub ich kombinacji.
    Średni Świat to miotła, która jest narzędziem naszej podróży w tu i teraz, ale też pozwala przemieszczać się pomiędzy światami oraz łączyć je. Miotła podniesiona ku górze z solidnym podłożem (kubłem) to nasza energia życiowa, której przetwarzanie i gromadzenie daje nam możliwość dożycia w zdrowiu długiego i szczęśliwego życia, bez powiększania karmy i traumatycznych doświadczeń.
    Średni Świat dla mnie to drogowskaz, droga, jednorożec w całej swej krasie, jeśli tylko pozwolimy sobie na to. Jeśli pozwolimy sobie ujrzeć prawdę, praprzyczynę (Górny Świat) wszystkiego co istnieje, idąc poprzez ciemności podświadomości (Dolny Świat), wówczas nasze tu i teraz (Średni Świat) stanie się pięknym doświadczeniem, teatrem życia, który daje nam mądrość, wzmacnia i prowadzi duszę ku wyzwoleniu i błogości.
    Jednorożec posiada zamiast dwóch rogów jeden pośrodku, co symbolizuje połączenie przeciwieństw i niepodzielność. Często na obrazach przedstawiany jest jako stojący po obu stronach drzewa życia (pnia) – a to symbolizuje dualizm świata, światło i ciemność, męskie i żeńskie, słońce i księżyc, dobro i zło, górę i dół, dzień i noc, dobro i zło.
    Jednorożec – element lunarny, kobiecy, jeśli zespoli się z lwem – elementem solarnym męskim, nastąpi pełnia i uświęcenie w jedności. Połączenie przeciwieństw pozwala wyjść poza dualizm, daje moc do działania i poszerza naszą świadomość z prędkością skoków kwantowych. Otrzymujemy wtedy połączenie z Górą i Dołem. Stajemy się jednią. Pełnią. Mocą. Wolnością.
    Do nas zatem należy decyzja z jakich narzędzi będziemy korzystać w Średnim Świecie. Czy będziemy stwarzać Siebie w prawdzie czy może stwarzać ułudę i iluzję. Stwarzanie Siebie w prawdzie wzmacnia nas, daje energię do działania i bycia. Iluzja zabiera i odziera doprowadzając do dysfunkcji ciała fizycznego i ciał subtelnych.
    Jednorożec wskaże nam drogę, jego róg jest w stanie wykryć truciznę w wodzie i ją zneutralizować, a miotła wtedy zabierze nas do Raju.
    Zatem do dzieła. Wybór należy do nas. Zachęcam kobiety do ćwiczeń Gimnastyki Słowiańskiej, gdyż dzięki niej otrzymujemy wgląd i głębie, a nasze ciała rozkwitają jak kwiaty i cieszą się byciem w tu i teraz, celebrując rzeczywistość w uważności i miłości do Siebie.
    **************************************
    Przedstawiam Wam Kobiety kolejną część opisu rzeczywistości według Gimnastyki Słowiańskiej. Za około dwa tygodnie zakończę ten cykl Dolnym Światem. Zapraszam do śledzenia fanpage oraz na moją stronę i blog: https://metamorphosis.gs/
    Pozostając w służbie pozdrawiam, Małgosia
    Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi, tekst „ŚWIAT ŚREDNI GIMNASTYKA SŁOWIAŃSKA SŁOW mETamORPHOSIS”
  • Dolny Świat

    Dolny Świat

    Dolny Świat. Świat naszych Przodków. Podświadomość. Głębia. Ciemna strona. Kobieta w nas. Nasza moc lub słabość. To tajemnica. Słowianie nazwali go Navi – niewidzialny. To wszystko co jest przyczyną, ale tego nie widać. Jak góra lodowa pod wodą.
    W świecie przejawionym to nasze działania. Konkret. Coś co się dzieje. Nazywany inaczej kępą. Kępa trawy na bagnie i człowiek na niej stojący jeśli będzie w równowadze, będzie miał się dobrze. Jeśli zaś straci równowagę w najlepszym przypadku skąpie się w bagnie, w najgorszym w nim utonie.
    Jeśli programy podświadome zaczną nami rządzić, rodzić emocje, to nasze czyny mogą nas pogrążyć – skąpiemy lub zatopimy się w bagnie. Czyli tak zwane życie bez świadomości, w nieświadomości, a we władaniu podświadomości.
    Podświadomość ma ogromną moc i możemy z niej czerpać tę moc, ale jeśli będziemy z nią współpracować w świadomości. Jeśli zaś pozostawiamy to w sferze nieświadomej, odbierze nam moc, będziemy słabły, traciły zdrowie i siły witalne.
    Jest to świat, przestrzeń, gdzie mieszkają nasze przekonania, wyparte myśli i emocje nasze oraz całej naszej linii rodowej. To w podświadomości zawiera się cała nasza historia rodowa i inkarnacyjna. To podświadomość materializuje i tworzy nas i materię. I albo ona to robi, poza naszą świadomością i wyznacza nam kierunki i nadaje jakości albo w sposób świadomy, wchodząc z nią w relację stwarzamy wedle naszych świadomych potrzeb.
    Żeby bardziej poczuć w ciele podświadomość zachęcam do zrobienia eksperymentu. Stań w pozycji wyprostowanej i unieś ręce ku górze, pooddychaj sobie tak stojąc. Potem zrób skłon i idź ku dołowi, ku ziemi i postój w skłonie i pooddychaj sobie.
    Co poczułaś?
    Ja będąc w górze czuję połączenie z niebem, z Bogiem, z nadświadomością. Oddech jest lekki. Uruchamiają się myśli i intencje. Będąc na dole oddech staje się ciężki, czasem nawet sapiący, wchodzę głęboko w ciało, czuję organy wewnętrzne, czuję siebie bardziej w ciele. W górze jestem bardziej w umyśle. W dole jest dosyć ciężko, acz interesująco i tajemniczo. Bardzo lubię być w dole, mimo niedogodności czuję jednak jakiegoś rodzaju ulgę i przyjemność. Jakby coś ze mnie schodziło, uwalniało się, szczególnie jak połączę to ze świadomym oddechem. W czasie praktyki Powitanie Jaryło bardzo przedłużam pozycję w dole, połączenie z Matką Ziemią. Daje mi to moc. Będąc w górze czuję przyjemność i ekstazę. Ostatnio również przedłużam pozycję górną, połączenie z Ojcem Słońce. Obecnie odczuwam harmonię między tymi dwoma światami i przepływ energii. Czuję połączenie trzech światów we mnie. Połączenie nadświadomości z podświadomością poprzez świadomość. Bardzo mnie to umacnia i daje równowagę i harmonię w cały mój świat, w rzeczywistość, która mnie otacza.
    Dolny świat, podświadomość to połączenie z energią stwórczą, energią kreacji, to tworzenie, kreatywność. To płodność i obfitość, dobrobyt. Lub niszczenie, degradacja, brak, w zależności jak zdecydujesz w swojej świadomości. Tutaj już raczej nie istnieje opóźnienie, jak w górnym świecie. Po prostu dzieje się wedle tego, co w Tobie. To Ty jesteś za sterem. Jak posterujesz, tam dopłyniesz.
    To z Dolnego Świata idzie moc do działania, którą w Średnim Świecie kumulujesz. „Bohater” (Górny Świat) ma piękne idee, ale bez mocy „Demona” (Dolnego Świata) nie ruszy z miejsca, nie da rady. To z Twojej podświadomości idzie wielka moc lub niemoc, jeśli zamiast wydobyć ją na zewnątrz i świadomie pokierować nią, kurczowo trzymasz się starych schematów, które stanowią konsekwencję ukrytej przyczyny zamieszkującej Dolny Świat.
    To co ukryte rządzi naszym działaniem i odbiera moc, to co odkryte traci moc sterowania, my przejmujemy stery i nadajemy jakość i koloryt naszemu życiu. Moc przechodzi do naszej świadomości i w nasze działanie.
    Dolny Świat to nasza podstawa, nasze ugruntowanie, nasze korzenie. Jak wyobrazisz sobie drzewo to jego korzenie stanowią Dolny Świat, pień to Średni Świat, a gałęzie są symbolem Świata Górnego. Im większe, solidniejsze, bardziej rozłożyste, potężne korzenie, tym całe drzewo solidniejsze i mocniejsze, bardziej żywotne i nie do ruszenia. Te korzenie to nasze doświadczenia, przeżycia zgromadzone przez całe istnienie.
    Im większe korzenie, tym starsza dusza. Im większe korzenie tym głębiej w ziemi, w ciemności. Jeśli nie ma połączenia z górą, czyli z Górnym Światem poprzez Średni Świat korzenie mogą wessać do środka ziemi, do czeluści ciemności i wtedy w świecie przejawionym może oznaczać to ciężką depresję (niemoc, niedziałanie).
    Stare dusze z dużymi, ogromnymi, rozłożystymi korzeniami mają wielkie doświadczenie i mądrość z tego wypływającą, ale pod warunkiem, że są scalone w każdym ze światów. Czasem zdarza się tak, że stare dusze decydują się na żywot w ciemności, ale zawsze z jakiegoś powodu (w służbie komuś przeważnie).
    Wyobraź sobie teraz sytuację, kiedy korzenie drzewa są wiotkie, słabe i mało rozłożyste, a olbrzymie gałęzie pną się w stronę nieba. To sytuacja, kiedy człowiek idzie w rozwój duchowy poprzez intelekt, mental. Zwykle nie kończy się to dobrze. Korzenie nie wytrzymają i drzewo runie. To bardzo osłabia całe drzewo, człowieka. Nie daje mu doświadczenia i mądrości z niego wynikającej a jedynie płynięcie na powierzchni. To takie powierzchowne, mało wpływające na rozwój duszy życie.
    A teraz wyobraź sobie jak to drzewo z wiotkimi, słabymi korzeniami ma wielki pień i gałęzie. Wtedy upadek jest jeszcze groźniejszy i szybszy. Dla mnie pień to ego. Czyli mental, intelekt plus ego, bez solidnej podstawy to najcięższy i najszybszy upadek z możliwych. W świecie przejawionym to może być na przykład szybkie, intensywne pompowanie bez ustanku swojej kariery, gromadzenie nadmierne materii wokół siebie lub zwyczajnie napieprzanie jak dziki osioł po to, aby pokazać na zewnątrz swoją „władzę, siłę, zdolności, umiejętności, mądrość itp.” – pisane wszystko w cudzysłowie oczywiście, bo jak wiadomo to są właśnie te programy/”braki” z podświadomości, których nie chcemy czuć i za wszelką cenę chcemy je schować najpierw przed samą sobą, potem przed całym światem. I tak żyjemy w wielkiej iluzji, pozbawione sił witalnych, energii i mocy wynikającej z solidnej podstawy i korzeni.
    Zatem podświadomość jest jakby początkiem wszystkiego co tutaj na ziemi. Od jej stanu i naszego połączenia z nią zależy jakie mamy życie. Zdrowie, relacje itd. Od niej warto zacząć i potem iść do góry. Wtedy jakby wszystko jest naturalnym wynikiem, stworzeniem, a nie pompowaniem i ułudą, które dają niemoc i osłabiają nasze ciało fizyczne i psychikę oraz resztę ciał subtelnych.
    Jeśli chcemy dokonać solidnych i trwałych zmian w sobie, warto pracować na poziomie Świata Dolnego. Jeśli pracujemy na poziomie mentalu, zmiany są możliwe, ale zabierają wiele energii i są bardzo nietrwałe, na krótko. Na przykład ciągłe, permanentne diety, aby się odchudzić czy lepiej czuć, rzucanie palenia przez całe życie. To są przykłady pracy na powierzchni.
    Jeśli zadziałamy na poziomie głębokim zmiany są stałe. Dlatego bawmy się, zamiast wysilać, wszak nasza podświadomość, nasza istota na poziomie Dolnego Świata jest jak dwuletnie dziecko. Nie rozumie mentalno-intelektualnych przekazów, a jedynie moc zabawy. Dlatego wszelakie rytuały w celu naszego rozwoju są najbardziej skuteczne i stanowią o stałych, dobrych zmianach.
    Zapraszam zatem do wchodzenia w energię dziecka oraz do kontaktu ze sobą na poziomie Dolnego Świata, aby uczynić życie jak to wielkie solidne drzewo z silnymi korzeniami. Zapraszam do zyskiwania mocy poprzez docieranie do przyczyny, a nie widzenie jedynie skutków. Zachęcam do zwracania się do wewnątrz, do swojej głębi i szukania właśnie tam podstawy całej ten układanki, które jak puzzle stanowi i układa się w obraz naszego świata.
    Pozdrawiam i zapraszam do praktyki Dolnego Świata w uważności, spokoju i miłości do swojego ciała, Małgosia ❤
  • Gimnastyka w Polsacie

    Gimnastyka w Polsacie

    W tym amoku i z tej wszechogarniającej radości we mnie i wokół mnie zapomniałam, że wczoraj była emisja programu Nasz nowy dom. To jest program na polsacie, gdzie remontują domy dla potrzebujących.

    Nie oglądam telewizji i Wy pewnie też, ale możecie zerknąć – o ile będą powtarzać.

    W grudniu 2019 osoba, która reżyseruje ten program zadzwoniła do mnie i spytała czy poprowadziłabym gimnastykę dla Pani Danusi, bo Ona ma chory kręgosłup i stawy. I się zgodziłam.

    I w styczniu, dokładnie w dniu moich urodzin było nagranie. Nagranie trwało 1,5 godziny. Poprowadziłam dla Niej całą lekcję gimnastyki, przećwiczyłyśmy Jej zestaw rodowy. Było tez mnóstwo niespodzianek i prezentów. Pani Danusia po gimnastyce wyglądała o 10 lat mniej, skakała i śpiewała jak dziecko, tak Jej wzrosła energia życiowa. Po prostu w zastałym ciele ruszyła energia i to wystarczyło. Było cudownie.

    W odcinku jest tylko parę sekund, może minut nagrania. Ja jednak przeżyłam to w pełni. Nie widać pewnie tego w materiale. Wiadomo program jest o remoncie domu, a to tylko takie przygwizdy dla urozmaicenia.

    I dziwna rzecz się zadziała. Jak zobaczyłyśmy się z Panią Danusią, to tak jedna na drugą patrzymy i obie naraz: A skąd my się znamy? Było między nami takie jakieś porozumienie dusz, jakbyśmy znały się od tysięcy lat, od zawsze i taka bliskość. Piękne to było spotkanie.

    I jeszcze ciekawostka. Pani Danusia jest z Podlasia, jak ja i mieszka we wsi oddalonej tylko o kilkadziesiąt kilometrów od mojej wsi.
    ********************************************

    Pozdrawiam Was i całuję i zapraszam na gimnastykę on-line, która w okresie kwarantanny odbywa się od poniedziałku do piątku w grupie zamkniętej dla kobiet Słowianka budzi się – gimnastyka dla kobiet.

    Jeśli jeszcze nie jesteś z nami, a chcesz razem ćwiczyć i rozruszać ciało oraz uruchomić energię do życia, poproś o dołączenie i odpowiedz na dwa krótkie pytania

    Tutaj link do grupy: https://www.facebook.com/groups/1819927791590991/?ref=bookmarks

    Całuski, Małgosia 😘

  • Uzdrowienie poprzez gimnastykę

    Uzdrowienie poprzez gimnastykę

    UZDROWIENIE poprzez Gimnastykę Słowiańską i ciało, w którym zawarta jest cała nasza historia rodowa i inkarnacyjna.

    “Dzień dobry 🙂

    Lubię Cię bardzo słuchać przed gimnastyka,
    Cieszę się, ze masz spokój w sobie teraz.
    Ja tez mam coraz więcej spokoju.
    A wirus ma na pewno takie plusy, ze 3 razy dałam radę poćwiczyć gimnastykę słowiańska w tamtym tygodniu, dziękuje bardzo 🙂🙂🙂

    (W UK jeszcze nie ma tak zaostrzonej kwarantanny jak w Polsce, ale myślę, że to jest kwestia czasu).

    Chcę się podzielić z Tobą,
    Że w czasie jednych ćwiczeń
    Zaczęłam nucić piosenkę, tą którą nuciłam podczas sesji z Ustawień hellingerowskich, a ustawienia te miałam,
    Kiedy mnie połamało po ćwiczeniach tej gimnastyki pierwszy raz,
    Była to piosenka, którą nuciła moja babcia.

    I w pewnym momencie to smutne nucenie przemieniło się w wesołe nucenie
    I zobaczyłam kobiety z mojego rodu
    Tańczące w kręgu. Wtedy te 3 kobiety zaprosiły mnie do kręgu i tańczyłam z nimi.

    A teraz, jak to piszę
    Znowu pojawił się krąg, z tym że wielu wielu kobiet z mojego rodu, ja też tam byłam, później mnie otoczyły, przytuliły i się oddaliły.
    💖💖💖🥰🥰🥰

    I odkąd pamiętam
    To moje ciało było skręcone w stronę prawą, w talii.
    Żaden fizjoterapeuta czy osteopata czy chiropata nie był w stanie sobie z tym poradzić.
    Pilates, joga, tai chi, pływanie przez kilka lat (to przed ciąża) również nie.

    Kilka sesji gimnastyki słowiańskiej
    (Choć teraz myślę, że pewnie wszystko razem, ustawienia hellingerowskie, sesje z homeopatką, ja bardziej świadoma siebie)
    I jestem wyprostowana 🙂
    Napięcia w szyi też zniknęły 🤗🤗🤗

    Dziękuje bardzo 🙂🙂🙂
    I och, jak ja czekam na tą Babią!

    Pozdrawiam serdecznie 🌸🌸🌸🌞🌞🌞🌷🌷🌷
    ******************************************

    Taki przepiękny list otrzymałam dzisiaj i przekazuję dalej w świat.
    ******************************************

    A ja właśnie od dłuższego czasu studiuję historię pradawną istnienia tych TRZECH. Trzech Bogini. Białej, czerwonej i czarnej. O różnych imionach w różnych tradycjach, choć zawsze z tym samym rdzeniem lingwistycznym lub fonetycznym.

    Wszystkie trzy opisują Boską Kobietę, związaną z obszarem śmierci i ponownych narodzin, czyli Boginię koła życia i przeznaczenia, jak i czarnego księżyca.

    Piękne świadectwo, opowieść i uzdrowienie.

    Błogosławię, ślę miłość i radość, Małgosia 💜💜💜

  • Gimnastyka a joga

    Gimnastyka a joga

    “Czy można pogodzić jogę i gimnastykę słowiańską? Czy te energię są przeciwne? Lubie jogę i nie chcę z niej rezygnować.”

    Takie zapytanie dostałam od jednej z kobiet, a że temat pewnie dotyczy większej ilości kobiet, postanowiłam odpowiedzieć na forum .
    —————————————————————

    Po pierwsze primo hahhaha: Kobiety zawsze i wszędzie róbcie jak czujecie!

    To jest najważniejsze. Jednocześnie wielki to atrybut żeńskiej energii. Energii, która płynie, która nie naciska, która nie wchodzi w rozkminianie rozumem, nie rozważa argumentów za i przeciw, nie kombinuje. To wszystko atrybuty męskie. Więc już samo to pytanie (samo w sobie) pochodzi z naszej lewej półkuli, czyli zapytała część męska kobiety. Skoro ją mamy, to też jest potrzebna nam. Nie można odrzucać, lekceważyć. I docelowo w momencie oświecenia nie jesteśmy ani kobietą ani mężczyzną, jesteśmy jednym. Póki co jednak rozważymy to na bardziej ziemskim poziomie.

    Czyli po prostu wyluzujcie się, napijcie się kawusi czy coś  i POCZUJCIE co jest dla Was dobre, pamiętając, że co “dobre” dla mnie, dla innego może być “złe”. “Dobre” i “złe” też rozważamy na ziemskim poziomie, bo jak wiecie na poziomie duszy nie ma tych pojęć.

    Dlatego nikogo nie namawiam, nie przekonuję do niczego. Przekazuję swoje doświadczenie z którego można coś wziąć dla siebie.
    ——————————————————————

    Do rzeczy, bo filozofuję za dużo.

    U mnie osobiście było tak, że kiedyś ćwiczyłam jogę, bardzo długo, kilka lat i bardzo sobie chwaliłam. Właściwie to dzięki niej nie miałam operacji kręgosłupa szyjnego. I jak wiadomo powszechnie joga bardzo pomaga na różne dolegliwości ciała, w głównej mierze kręgosłupa, który jest naszym trzonem i dlatego jest tak ważny.

    Ale … gdy zaczęłam ćwiczyć gimnastykę dopiero poczułam prawdziwe efekty.

    Co to znaczy?

    Dla mnie joga to jakby zmniejszanie skutków dysfunkcji, czyli coś takiego jak rehabilitacja powiedzmy. A gimnastyka słowiańska dociera do przyczyn i likwidując przyczynę, likwiduje dolegliwość. Jakby to porównać, to joga jest medycyną skutków, a gimnastyka przyczyn. Ale POWTARZAM: to dla mnie tak się zadziało, choć widzę też takie efekty u innych kobiet ćwiczących gimnastykę. I ja tak postrzegam różnicę pomiędzy jogą i gimnastyką na poziomie fizyczności.

    A teraz co z energetycznym oddziaływaniem?

    Mówi się, że joga to energia męska, a gimnastyka słowiańska to żeńska. I pewnie coś w tym jest, nawet biorąc pod uwagę ułożenie dłoni, gdzie w jodze mamy w górę, czyli do nieba, a w gimnastyce w dół czyli do ziemi.

    I co z tego wynika?

    Ponieważ mamy w sobie dwie jakości energii i męską i żeńską, to obydwie są nam potrzebne. I jeśli jesteś typem męskim i chcesz takim pozostać, ćwicz jogę. Jeśli chce natomiast trochę zmienić proporcje, spróbuj przestać ćwiczyć jogę, a zacząć tylko gimnastykę. I zobacz co wtedy się dzieje. Jak się czujesz, jak zaczynasz myśleć, działać. Albo ćwicz i to i to i czuj. Może po jakimś czasie przestaniesz w ogóle ćwiczyć jogę, ale będzie to bardziej z Twego wnętrza, aniżeli z zewnętrznych źródeł. Tak było w moi przypadku akurat, że po prostu joga nie jest mi już potrzebna do niczego. Jeśli potrzebuję męskiej energii przytulam się do męża.

    Też dziewczyny weźmy pod uwagę, że joga w wydaniu europejskim nie ma za bardzo nic wspólnego z jogą wschodnią. Ja się za bardzo nie znam na tym, ale mój nauczyciel z Syberii Luczis, który wychował się w tej tradycji mówi, że to nie jest joga – ta którą znamy. To bardziej takie fitnesowe u nas jest, nawet jeśli wprowadzane są oddechy, medytacje itp. Do 1981 roku joga oficjalnie na wschodzie była zakazana dla kobiet. Kobiety mogły ćwiczyć jogę, dopiero jak urodziły 10 i więcej dzieci. Ale to chodziło o tą prawdziwą jogę. Kobieta bowiem ćwicząc jogę (prawdziwą) nie mogła zrealizować siebie jako kobieta zgodnie z prawami natury, dlatego była zabroniona. Ale taka w wydaniu europejskim to myślę sobie, że nie ma takiego wpływu.

    Co zauważyłam?

    W swoje praktyce gimnastyki podczas korekty ciał kobiecych zauważyłam (ale to nie w każdym przypadku – są wyjątki), że kobiety ćwiczące jogę mają bardzo pospinane ciało (albo jeśli nie jest mocno spięte to takie … nie wiem jak to nazwać …. powiedzmy zadaniowe), jak mężczyźni, którzy muszą mieć mięśnie, bo trzeba dom zbudować, drewno porąbać, działają według określonych schematów, planów – takich z umysłu itp.

    Joga bardziej nastawiona jest na wzmocnienie ciała. Gimnastyka na rozluźnienie, ale też na wzmocnienie – ale takie od wewnątrz, czyli mięśni wewnętrznych a nie zewnętrznych. Bo kobieta jest jak brzoskwinka na zewnątrz delikatna, subtelna i soczysta a wewnątrz twarda jak kamień. To jest nasza kobieca moc właśnie. I to dokładnie daje nam gimnastyka słowiańska. Kobieta ćwicząca gimnastykę staje się bardzo kobieca, jest mięciutka, ma mięciutki brzuszek, a nie kaloryfer. Kobiecy brzuch to jej moc i jednocześnie miejsce przyjmowania. I jak tu czerpać z mocy swej i przyjmować kiedy to miejsce jest zablokowane i spięte. Mężczyzna zaś jest jak kokos na zewnątrz twardy a wewnątrz mięciutki.

    Podobnie ciała kobiece wyglądają po innych aktywnościach nastawionych na duży wysiłek. Są bardzo, bardzo spięte. Czasem jak jakaś stal, blacha, pancerz, aż mi dech zapiera jak podchodzę do takiej kobiety. Nie mogę oddychać wtedy. Czuję jak ona się dusi, jak chowa się przed czymś, jak się boi i dlatego buduje ten pancerz. Albo jak nie chce czuć i się opancerza. Albo nie che być zraniona itd.

    Jeszcze wracając do jogi, to pewnie też dużo zależy jakiego mamy nauczyciela, zresztą w gimnastyce jest to samo. Im bardziej świadomy nauczyciel, tym lepiej dla nas. A jak sam z problemami i pospinany … chciałam napisać tym gorzej, ale niekoniecznie, gdyż na poziomie duszy przecież nie ma lepiej czy gorzej. Wszystko dzieje się dobrze.

    Jestem pewna, że jest wielu pięknych i świadomych nauczycieli/nauczycielek (choć panów chyba jest więcej) jogi, którzy poprowadzą Was w magiczny sposób przez tę praktykę. A nawet jeśli traficie na mniej świadomego, to znaczy że tak miało być. Znaczy, że taki akurat, dokładnie w punkt, był Ci potrzebny. Takiego sobie sama wymarzyłaś i stworzyłaś, bo pamiętaj, że to wszystko Ty TWORZYSZ . Po coś. Dla wzrostu Twojej duszy. I choć czasem nie pasuje to do logiki ludzkiej, jednak ta boska wie co robi.
    ————————————————————–

    Reasumując i wracając do pytania.

    Joga i gimnastyka nie wykluczają się wzajemnie – jeśli tak uważasz, chcesz i czujesz albo wykluczają się – jeśli tak uważasz, chcesz i czujesz . Hhahah no to Wam odpowiedziałam.

    Kobieta, która zadała pytanie pisze, że nie chce rezygnować z jogi. To jaka dla niej rada? Nie rezygnuj zatem. Ćwicz jogę, co nie przeszkadza ćwiczyć gimnastyki. Może nie jednego dnia, jedno po drugim, choć właściwie dlaczego nie. Wtedy można bardziej poczuć różnicę.

    Mądrość kobiet jest wielka, dlatego CZUJCIE SIEBIE i SŁUCHAJCIE SIEBIE. Każda z Was jest najlepszym doradcą dla samej siebie. Możecie czasem poczytać mnie, ale i tak ostatecznie zdecydujcie same, co dla Was dobre.

    Pozdrawiam jogowo-gimnastycznie, Małgosia 

  • Mężczyźni doceniają

    Mężczyźni doceniają

    Dziś otrzymałam piękną wiadomość od kobiety.

    Dzisiaj w dniu swoich urodzin otrzymała od męża swego prezent w postaci warsztatów z gimnastyką słowiańską na Babiej Górze. Napisała, że jest to jej wymarzony prezent i że jest bardzo zaskoczona tym, że mąż się tak idealnie wpasował, tym bardziej że nigdy mu bezpośrednio nie mówiła, że marzy się jej warsztat właśnie na Babiej Górze. A że napisała jeszcze, że ze mną się jej marzył, to tym bardziej jest mi miło i radośnie.

    Odpisałam, że Wiedźma nie musi mówić, wystarczy, że pomyśli . To nazywa się manifestacja marzeń za sprawą mocy kobiety.

    Na gwiazdkę otrzymała od męża karty do ćwiczeń, a teraz ten warsztat na urodziny. CUDowne jest to, że mężczyźni doceniają moc gimnastyki. Doceniają, gdyż widzą efekty i zmiany swoich kobiet.

    Pamiętam jak mój mąż kiedy zaczęłam ćwiczyć tak chodził wokół mnie, przyglądał się, dotykała mnie i mówił: “Małgo ty jakaś inna jesteś, taka ładna ….”. On wtedy jeszcze sam nie wiedział o co chodzi, zresztą ja też, ale czułam, że we mnie zmienia się dużo. To zmieniała się energetyka moja i choć wyglądałam niby tak samo, bo nie zmieniłam nic w swoim wyglądzie, jednak zmiany energetyczne były już odczuwalne i widoczne na zewnątrz. Albowiem jako w niebie, tak i na ziemi. Jeśli kobieta zmienia się od wewnątrz, zmienia się na zewnątrz.

    Kiedyś pamiętam jak jeden pan, mąż kobiety, która chodziła na krąg przyszedł do mnie i zapytał czy ja mogłabym codziennie prowadzić zajęcia w Białymstoku, że on zapłaci tak jakby chodziła cała grupa, tylko żeby żona chodziła częściej na zajęcia niż raz w tygodniu.

    Inny wysyła co tydzień swoją żonę i przypomina jej o zajęciach, a jeśli ta zaszyje się w kocu na kanapie, mobilizuje ją i odwozi na zajęcia.

    Kiedyś pewien pan wysłał swoją kobietę do mnie na warsztaty ze Stanów Zjednoczonych, kupił jej bilet i kazał lecieć.

    Wiele przez te kilka lat miałam podobnych przypadków.

    Kobieta, która zaczyna ćwiczyć gimnastykę zaczyna czuć swoją moc, źródło życia i istnienia, rozpoczyna swą podróż w głębinach swojego łona, w mocy świętego Graala. Zaczyna otwierać się i czuć. A mężczyźni dzisiaj bardzo potrzebują otwartych kobiet, bo sami nie są w stanie się zrealizować jako mężczyźni przy zamkniętych kobietach. Bardzo cierpią z tego powodu, tym bardziej, że mają od natury w darze jakby podwójną energię seksualną. Proszę nie zrozumieć tego opacznie. Tu nie chodzi o to, żeby kobieta oddawała swoje ciało na tak zwane bzyku bzyku mężczyźnie, żeby pozbył się energii seksualnej i osłabił siebie i ród. Chodzi o coś innego, głębszego i prawdziwego. Kobieta otwarta to ta, która rozumie, czuje i wie czemu służy energia życiowa/seksualna. To nie zaspokojenie na poziomie pierwszych dwóch czakr i chwilowych przyjemności. Mężczyźni choć świadomie dążą właśnie do tego, jednak podświadomie wiedzą i czują, że taki rodzaj seksualności i zbliżeń nie da im nigdy prawdziwego zaspokojenia, a prowadzi do osłabienia, chorób i przedwczesnej śmierci.
    ——————————————————–

    Zapraszam do uczestnictwa w warsztatach z gimnastyką słowiańską. Ruszyła też szkoła dla instruktorek. O szczegółach już w tym tygodniu.

    Tutaj wszystkie wydarzenia z Metamorphosis i Gimnastyką Słowiańską. Na niektóre warsztaty już nie ma miejsc, także nie ociągajcie się kobiety za długo, jeśli chcecie posmakować tej jakości. W kwietniu albo maju jeszcze będą warsztaty w Szkocji. Niebawem ukaże się wydarzenie.

    https://www.facebook.com/MetamorphosisPoland/posts/1302437623237937?__tn__=K-R

    Pozdrawiam z mocą Wiedźmy, Małgosia 

  • Piękno Słowianek

    Piękno Słowianek

    Niezależnie od wieku słowiańskie kobiety podziwiane są za swoje piękno.
    Jaki jest ich sekret?

    U podstaw gimnastyki słowiańskiej kobiet leży kilka przekonań: każda kobieta powinna i może być atrakcyjna i zdrowa, powinna podobać się mężczyznom, czerpać przyjemność z miłości oraz powinna mieć siłę, aby chronić siebie i rodzinę od różnego rodzaju kłopotów.

    Światopoglądowa podstawa gimnastyki Słowian niezupełnie zgadza się z postawami współczesnych kobiet, w życiu których ważne miejsce zajmuje kariera. Nie należy zapominać, że proponowana gimnastyka ma swoje głębokie korzenie, niejako „wpisane” w słowiański kod genetyczny. Dlatego należy przyjmować gimnastykę taką, jaka się zachowała. Jej założenia bazują na tradycyjnych koncepcjach związanych z miłością, ciałem, i atrakcyjnością kobiety. Wszystko to można słusznie nazwać «magią miłosną».
    Dlaczego słowiańska gimnastyka działa?
    Praktyka nie polega jedynie na powtarzaniu ruchów, ale na zdolności wykonywania ich w odpowiednim stanie – intymności, rytuału, magii. Aby nie blokować przepływającej energii najlepiej ćwiczyć na boso w bezpośrednim kontakcie z Ziemią, pozostawić odkryte kolona, nie ubierać stanika, nie wiązać włosów. Gimnastyka kobiet to praktyka tworzenia energii wspierającej relacje i życie rodzinne. Ruchy należy wykonywać płynnie, aż organizm się do nich przyzwyczai. Ćwicząc, można dosłownie poczuć jak ruch pochodzi z ziemi, słońca i wody.
    Wewnętrzna wolność, jasne oczy, spokojna pewność siebie, optymizm, piękna postawa, korekta zdrowia, zmysłowy-naturalny zapach, umiejętność szacowania własnych możliwości. Ćwiczące kobiety zauważają niezwykle szybkie efekty a swoją postawą przyciągają uwagę znajomych.

    Zalety słowiańskiej gimnastyki kobiet:
    • korekcja postawy, prosty kręgosłup, wzmocnienie mięśni i stawów, ciało staje się bardziej plastyczne, pełne wdzięku i siły,
    • korzystny wpływ na ogólny stan zdrowia, normalizacja ciśnienia krwi, odmłodzenie dzięki regeneracji ciała i oczyszczeniu kanałów energetycznych, odzyskanie witalności i sprężystości ciała,
    • profilaktyka i pomoc w leczeniu „kobiecych chorób” (PMS, niepłodność, menopauza) poprzez wyregulowanie poziomu hormonów; przygotowanie do porodu i ułatwienie procesu porodu
    • normalizacja procesu przemiany materii; harmonijne, kobiece proporcje ciała,
    • zwiększenie przyjemności seksualnej i ożywienie intymnych związków dzięki rozbudzeniu wewnętrznej energii,
    • zdobycie umiejętności samoregeneracji, bycia w kontakcie z samym sobą i jedności ze światem, która ułatwia pozostanie w formie i dobrym nastroju,
    • harmonizacja w rodzinie na poziomie psychicznym i fizycznym,
    • odkrycie przyrodzonych sposobów realizacji siebie w życiu poprzez poznanie słowiańskiej symboliki i rozwinięcie pamięci przodków,
    • pozytywny wpływ na relacje z bliskimi; zwiększenie poczucia własnej wartości,
    • odnalezienie własnej drogi: do siebie, szczęśliwej rodziny; realizacja własnych celów i marzeń.

    Gimnastyka kobiet wymusza prawidłową pracę gruczołów i właściwe zarządzanie gospodarką hormonalną. Ćwiczenia są bardzo proste, a jednocześnie bardzo skuteczne. Uwzględniają maksymalne potrzeby kobiecego ciała. To masaż dla kręgosłupa i stawów. W wyniku ćwiczeń ciało staje się zrelaksowane, giętkie i elastyczne, wszystkie narządy i mięśnie zostają dotlenione, zaczynają funkcjonować w pełni. Zwiększa się odporność, znikają przeziębienia. Całe ciało staje się zdrowsze, naturalnie kobiece i uwodzicielskie. Chód i ruchy są harmonijne i piękne. Poprawia się kondycja skóry, paznokci i włosów.

    Ćwicząc stopniowo zmienia się spojrzenie na świat i sposób myślenia: aktywowana zostaje kobieca intuicja, wzrasta ufność w stosunku do własnych uczuć. Gimnastyka ma ogromny, pozytywny wpływ na miednicę i narządy układu rozrodczego. Ćwiczenia kierują energię wewnątrz jamy brzusznej, bioder i pośladków. Pozytywny wpływ jest odczuwalny już po miesiącu praktyki. Poprawia się praca jelit, zwiększa przyjemność podczas stosunków. Znikają przykre doświadczenia związane z napięciem przedmiesiączkowym. Życie intymne staje się pełne zmysłowości i czułości. Gimnastyka zwiększa także możliwość naturalnego zajścia w ciążę.

    Mechanizm polega na aktywizacji pracy gruczołów wydzielania wewnętrznego. Gimnastyka nie tylko przywraca zdrowie, ale również koryguje figurę. Podczas wykonywania ćwiczeń „Stojąca woda” aktywnie działają mięśnie pleców, piersi, brzucha, szyi, pasa barkowego. Kobiety zauważyły, że ćwiczenia pomagały ich nogom odzyskać elegancką formę a figurze kształt zbliżony do ideału. Oprócz zmian sylwetki, polepszał się ogólny stan zdrowia. To ważne, bo na zajęcia przychodzą nawet kobiety 70 — 80 letnie. Twierdzą, że korzystając z kompleksowej gimnastyki uzyskały znaczne polepszenie stanu zdrowia, zauważalne przez nie same i przez ich rodziny.

    Pozdrawiam słowiańsko i pięknie, Małgosia .