“Dzień dobry Gosiu, mam pytanie. W zeszłą środę udało mi się pierwszy raz znaleźć godzinę dla siebie i włączyłam sobie Twoje nagranie z zeszłego wtorku. Ćwiczyłam w spokoju i skupieniu całą godzinę. Pierwszy chyba raz, bo zwykle ćwiczenia zajmują mi max 15 minut. Wspaniale tłumaczysz wszystkie niuanse. Ćwiczyłam i czułam, że “się dzieje” mocniej niż te moje 15 minut. I …następnego dnia wylało mi lewe oko. Czy to może mieć związek z gimnastyką? Czy to ten słynny kryzys ozdrowieńczy o którym nagrywała Anka Słowianka? Wyglądam jak terminator. Mam wielki wylew w oku. Spokojnie do tego podchodzę – wiem, że to trzeba po prostu przeczekać. Ale jednak jutro mam ważne spotkanie a wyglądam strasznie. Boję się dalej ćwiczyć, bo to już któryś raz jak mi oko “wywaliło” i jakoś zaczynam to korelować z gimnastyką. Czy możesz napisać mi parę slow na ten temat? Na początku jak zaczęłam ćwiczyć to bolały mnie bardzo ręce. Rozumiałam, że to od zaplatania pączka, że rzadko tak w górę ręce unoszę wiec mięśnie urosły i bolało. Ale to oko wygląda strasznie i też boli. Czy mam to brać za dobrą monetę? Że coś ruszyłam, uzdrowiłam? Pozdrawiam Cię bardzo ciepło. Robisz wspaniałą robotę. Zosia”
——————————————————–
Zosiu, ja bym brała to za dobrą monetę, ale trzeba też funkcjonować w świecie. Masz spotkanie i musisz wyglądać, dlatego ja jestem zwolenniczką, żeby podchodzić do wszystkiego z umiarem, choć czasem wywali pomimo tego i tak. Idzie mocno energia u Ciebie w ciele i tak może być. Po prostu są duże zastoje energetyczne i potem jak nagle się tak odblokuje, to może się dziać. Ale ćwicz może mniej intensywnie, spokojniej. Pewnie gdybyś nie ćwiczyła, a miała jakiś większy wysiłek, tez by Ci wywaliło. To jest sygnał dla Ciebie, że coś się dzieje w tej części ciała. Pozdrawiam, Małgosia i rób jak czujesz kochana 🙂, ale z głową hahhaha.
Tak odpisałam Zosi na szybko, a teraz trochę jeszcze rozwinę temat, bo jest ważny.
———————————————————-
Po pierwsze jak pisałam wcześnie UMIAR, UMIAR, UMIAR. Nawet niektóre zioła jak się przedawkuje, stają się trucizną dla organizmu. Więc pamiętajcie kobiety wszystko z wyczuciem, z miłością do siebie i swojego ciała, choć czasem trudno wiem, bo albo mamy program autoagresji w sobie albo skutki systemu, który wciąż pakował w nas, że trzeba być najlepszym, szybszym itd. Tutaj też odzywa się program braku poczucia własnej wartości czy braku ogólnie rzecz biorąc i przez to udowadniamy wciąż i wciąż sobie i światu swoją lepszość, wartość.
Także czujmy kobiety siebie i bądźmy uważne i świadome cały czas podczas ćwiczeń, żeby nie “przedawkować”. To nie zawody, nie siłownia, nie fitness. Spokojnie, powoli, uważnie, świadomie i nieco rozsądku
.
Ćwiczenia gimnastyki słowiańskiej bardzo mocno oddziałują na ciało kobiety, bardzo silnie poruszają energię i jeśli będziemy wykonywać je jak żołnierz i w nadmiarze, to jak wszystko w nadmiarze może “zaszkodzić” i możemy na przykład wyglądać jak terminator
na pierwszej randce albo ważnych negocjacjach. Pamiętajmy, że trzeba żyć i pracować, opiekować się dziećmi, być dla siebie i męża.
I tak jest z każdą metodą terapeutyczną. Jeśli psycholog rozbabra za dużo na raz i nie uporządkuje w czas, może być nieciekawie. Jeśli zaczniemy za mocno pracować z energią różnymi metodami, a mamy silne programy autodestrukcyjne, to możemy uruchomić za dużo i przechorować. Dlatego zawsze pamiętajcie. Tak pracujemy ze sobą, żeby móc normalnie żyć i pracować.
——————————————————–
Czym spowodowane jest to, że jak przedobrzymy, to może wywalać z ciała i wtedy pojawiają się niesympatyczne objawy?
Mam tutaj nieco pomieszania i na dzisiaj wiem, że nie ma jednej dobrej, prawdziwej odpowiedzi dla wszystkich. Zależy od tego kto pyta, na jakim poziomie świadomości jest. Czasem coś co jest dobre dla jednej osoby, może wręcz zaszkodzić innej.
Dla przykładu teraz pracuję z energią seksualną i jeśli ktoś kto jest powiedzmy w przedszkolu w tym temacie zacznie mocno ćwiczyć i zachowywać energię, zamiast wyrzucać, może dostać zapalenia narządów płciowych. Jego ciało fizyczne, wszystkie ciała subtelne, świadomość nie są gotowe na takie radykalne rozwiązania. Lepiej wówczas działać powoli, spokojnie i z rozwagą. Choć z drugiej strony osoba taka prawdopodobnie nie będzie miała potrzeby ani świadomości, żeby pracować w ten akurat sposób z energią seksualną. Będzie tkwiła przy starych schematach, które są dobre dla niej na ten moment w tym życiu. I trudno to nawet oceniać: że co będzie krócej żyła, będzie chorowała, będzie zbierała negatywną karmę …. no i będzie. Widocznie tego dusza potrzebuje teraz.
Co wtedy się dzieje tak globalnie? System (czytaj seksuolodzy, lekarze) podchwycą temat i zaczynają uczyć, wykładać na uczelniach, pisać książki o tym, że należy się masturbować czy uprawiać seks regularnie (chodzi oczywiście o seks z ejakulacją), bo zatrzymana energia seksualna powoduje zapalenia. I poniekąd mają rację. Dla przedszkolaków jest to może i dobre i tak trzeba. Ale niekoniecznie jest to dobre dla osoby, która przeszła już do piątej klasy, a na pewno bardzo szkodliwe dla kogoś kto świadomością jest w szkole wyższej. Dla takiej osoby seks z ejakulacją czy masturbacja są bardzo niszczące.
Tak podsumowując: jeśli ma się większą świadomość, większa też jest odpowiedzialność. Nie będzie “rozliczony” ( w sensie negatywnej karmy) ten, który nie ma świadomości, że robi “źle”. Nie można karać tego, kto nie ma pojęcia o tym, że postępuje “źle”. Źle piszę w cudzysłowie, gdyż na poziomie wyższym nie ma tych pojęć, ale dla wyjaśnienia trzeba jakoś nazywać. Dlatego jeden ponosi odpowiedzialność za dany czyn a inny nie lub zdecydowanie mniejszą. Słowo karać też nie czytajcie dosłownie, to żadna kara, po prostu zbieramy karmę, żeby doświadczać. Ale można doświadczać mniej, albo przyjemniej ….. ale to na inny temat. Chciałam tylko wyjaśnić w kontekście poruszanego tematu, że każdy człowiek jest inny, w innym miejscu, innym punkcie swego rozwoju i że nie zawsze jedna odpowiedź jest właściwa, prawidłowa dla wszystkich.
———————————————–
Dlaczego o tym piszę w kontekście kryzysów ozdrowieńczych i gimnastyki słowiańskiej?
Po pierwsze dlatego, że jeśli coś się wydarzy kobiecie która ćwiczy, system może podchwycić i zacząć udowadniać, że to nie służy kobietom (tak jak z tą energią seksualną). Choć to mało prawdopodobne na ten moment, gdyż gimnastyka jest bardzo niszowa i jakoś nie widzę, aby jakiś system energoinformacyjny w matriksie mógł czerpać z tego zyski, że kobiety przestaną ćwiczyć. Nikt – przynajmniej na ten moment – się nie zainteresuje na większą skalę. Ale w przyszłości …. kto wie …. .
Zatem do rzeczy.
Nie można wyjaśnić kryzysów ozdrowieńczych i w ogóle objawów występujących po gimnastyce jednoznacznie, potraktować zero-jedynkowo i przypisać każdej kobiecie, bo każda z nas ma inny poziom świadomości, w związku z tym inne potrzeby, inną odpowiedzialność, inną karmę, inny los itp, itd. Mało tego nie można z całą pewnością powiedzieć czy to symptom “pogimnastykowy”. Czasem to kumulacja wielu.
Niektórym kobietom gimnastyka nie będzie służyć. Świadomość na poziomie przedszkola nie pozwoli – dla naszego dobra – przeskoczyć od razu do szkoły średniej albo na studia. Wtedy taka kobieta przeważnie albo nie będzie trafiać na zajęcia, chociaż czasem bardzo niby chce. Ciągle będzie jej coś się wydarzać, przeszkadzać, żeby nie dotarła. Inna kobieta dotrze, bo się uprze, ale nagle coś się wydarzy i uniemożliwi jej dalszą kontynuację, a inna jeszcze będzie mieć jakieś bardzo nachalne symptomy w ciele fizycznym lub/i ciałach subtelnych.
Oczywiście podałam tutaj przykład wielce skrajny i rzadko albo nigdy nie zdarzy się tak, że kobieta z przedszkola przyjdzie na gimnastykę. Ona jest w innym zupełnie świecie, dobrym dla niej. To tylko tak dla lepszego wyjaśnienia, że wszystko jest względne i zależy od wielu czynników.
Jest tak, że jeśli kobieta nie jest gotowa, czyli jest w przedszkolu, to nie będzie ćwiczyć gimnastyki, gdyż nie jest w stanie ani jej ciało ani umysł znieść zmian i związanych z tym konsekwencji – czyli jakiś niedogodności w ciele, zmian w życiu, czasem nawet bardzo radykalnych. Tylko gotowe na to kobiety, silne będą ćwiczyć.
Ale żeby też nie zatracić się i nie pójść w drugą stronę. Że się wali i pali, a ja jak ten żołnierz. I wpierdol. I wpierdol. Wtedy to już autodestrukcja się włącza, program ofiary albo zwyczajna ludzka głupota – chyba przesadziłam z tą głupotą czy nie? hahhaha.
I DLATEGO KOBIETY DOBRZE JEST CZUĆ CO DLA CIEBIE JEST DOBRE W TEJ CHWILI.
Nie że gimnastyka jest modna, albo chcę zajść w ciąże i za wszelką cenę będę ćwiczyć, albo chcę naprawić relacje z mężczyzną, albo chcę być bardziej kobieca. Oko wywaliło, noga kuśtyka, emocje wprawiają w szaleństwo, ale ja trwam.
Chociaż czasem też trzeba i tak. Dlatego nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Ja na przykład jak zaczęłam na dobre pracę z energią seksualną, miałam taki kryzys, że myślałam, że zwariuję, że rozsadzi mnie od środka, że nie dam rady. Naprawdę było ciężko. Bardzo ciężko. Ale WIEDZIAŁAM, że tak trzeba, że to dobre dla mnie. Czasem trzeba mocnych zwrotów, aby szybciej pójść dalej. Co jest dobre dla Ciebie, oceń sama.
——————————————-
Jeszcze wracając do kryzysów i tak trochę teraz do ziemi i konkretniej.
Każdy objaw w ciele daje nam informację. Zgodnie z medycyną germańską czyli totalną biologią ma to swoją przyczynę. A że gimnastyka bardzo porusza ciało, więc na wierzch wychodzi pamięć komórkowa ciała – babcia nie chciała patrzeć na swojego męża i oko dla przykładu nam wywala, prababcia nie godziła się na swój los i nogę nam odejmuje, ciotka Frania nic nie mogła powiedzieć w swoim domu i się wyrazić, a jest w naszej linii rodowej i gardło/krtań nam siada, mama nie mogła słuchać kazań swojej mamy, a nam zaczyna przytykać uszy/pulsować w uszach w czasie gimnastyki lub po niej.
To tylko kilka przykładów. Może być ich tysiące. Zawsze jednak jest przyczyna. A gimnastyka akurat jest idealna w docieraniu do przyczyn. Uruchamiają się reakcje w ciele, ale tez uruchamia się pamięć przodków, ozdrowieńcza, która pozwala na dotarcie do przyczyn, co jest pierwszym krokiem do zmiany.
Może i pomieszałam trochę. Nie dałam jednoznacznej odpowiedzi, ale na pewno do myślenia
.
———————————————————-
Pozdrawiam Was ozdrowieńczo Kobiety, Małgosia ![]()









