Author: admin34

  • TEST – napełniasz się czy tracisz?

    TEST – napełniasz się czy tracisz?

    Sprawdź jak wygląda Twoje naczynie z mocą. Czy jest wypełnione po brzegi, czy przecieka i jest jej coraz mniej.

    1. Czy jesteś często rozdrażniona, sfrustrowana, reagujesz emocjonalnie, prowokujesz innych do kłótni?
    2. Czy czujesz strach, zagrożenie, ciągle przed czymś się zabezpieczasz, chronisz, musisz stawiać granice?
    3. Czy często miewasz konflikty z mężem/partnerem, kłócisz się z nim, prowokujesz go?
    4. Czy często czujesz zmęczenie, apatię, niemoc/bezsilność?
    5. Czy żyjesz w pośpiechu, stresie, ciągłym napięciu?
    6. Czy często czujesz się winna?
    7. Czy Twoje ciało często choruje, masz powracające dolegliwości cielesne?
    8. Czy jesteś oziębła seksualnie lub zawładnięta energią seksualną i pożądaniem?
    8. Czy miewasz stany depresyjne?

    Jeśli na powyższe pytania w większości odpowiedź jest twierdząca, Twoje naczynie mocy nie jest pełne, przecieka. Twoja energia jest zablokowana, nie krąży i nie nasyca Cię.

    Jest wiele metod na nabieranie mocy, od bardzo prostych i dostępnych na wyciągnięcie ręki dla każdej kobiety, po bardziej złożone techniki i sposoby. Ważne, aby zadbać o siebie bez względu na to ile masz lat, co robisz aktualnie, jak żyjesz. Dzisiaj jest pierwszy dzień Twojego życia. W każdym momencie możesz zdecydować o zmianie, jeśli tylko tego chcesz i potrzebujesz.

    Zrób pierwszy krok.

    Możesz skorzystać z mojego kursu wideo on-line MOC KOBIETY, który bardzo polecam dla każdej kobiety. Otrzymasz konkretne i skuteczne wskazówki, jak możesz każdego dnia zrobić coś dla siebie, aby sięgnąć po moc, wiarę, ufność, zdrowie, urodę, radość, wdzięczność …

    Sprawą najwyższej wagi jest uzdrowienie pierwiastka kobiecego na ziemi. Współczesne kobiety mają dużą odpowiedzialność w stosunku do Matki Ziemi za tworzenie Nowej Ziemi – szczęśliwej planety. Matka Ziemia jest zagrożona, dopóki kobieta nie zmieni się od wewnątrz. Zacząć można tylko od siebie, inaczej się nie da. Zmiana w świecie nastąpi wtedy, kiedy zmieni się i uzdrowi pierwiastek kobiecy.

    Musimy nauczyć się szacunku do naszego kobiecego wewnętrznego źródła – wszak to Tygiel Tworzenia, stwórca wszystkiego, co nas otacza.

    Szczęśliwa Kobieta = Szczęśliwa Planeta

    Tutaj możesz nabyć dla siebie kurs i zacząć już od dziś. Zacząć od bardzo prostych metod:
    https://produkty.metamorphosis.gs/home/kursy/moc-kobiety-kurs/

    Pozdrawiam z mocą, radością i wdzięcznością za wszystko, Gosia Małgorzata Daniło-Gorlewicz

  • Jak kobiety czarują?

    Jak kobiety czarują?

    Coraz bardziej zadziwia mnie życie, świat, stworzenie i kreacja. Nadeszły takie czasy, w których czuję się jak w bajce. Coraz bardziej przypominają mi się przeżycia z dzieciństwa, gdzie właśnie miało miejsce wielkie stwarzanie.

    Dlaczego właśnie dzieciństwo?
    Dziecko żyje w tu i teraz. Nie zastanawia się czy coś jest możliwe i właściwie wszystko jest możliwe, dopóki dorośli nie przekonają go, że jest inaczej.
    Dziecko ma jeszcze dużo energii życiowej – stwórczej, energii kreacji, dopóki potem nie zacznie jej trwonić na prawo i lewo poprze pożądania i seks Nr 1.
    Dziecko żyje i odczuwa świat realny i świat marzeń/iluzji i wie, że te światy się przenikają i że żaden z nich nie jest bardziej prawdziwy od drugiego.
    Dziecko jest jeszcze blisko Źródła – źródła wszelkiego stworzenia.
    Dziecko nie jest tak obarczone programami tego świata, gdyż są jeszcze daleko od jego ciała. Jego ciało mentalne, emocjonalne i wszystkie inne nie muszą jeszcze przetwarzać tego i radzić sobie z tego typu obciążeniami, które często potem stają się wręcz tożsamością człowieka.
    Dziecko żyje w spokoju, bez napięcia, stresów, poza czasem, pośpiechem.
    Dziecko jest radosne i życzliwe każdemu, dopóki potem dorośli nie wpoją mu przekonania, że trzeba być śmiertelnie poważnym i walczyć o swoje, co dodatkowo odziera z energii życiowej – stwórczej.
    I tak dalej , i tak dalej …

    Od jakiegoś czasu czuję jak zbliżam się do tej pięknej energii dziecka na powrót, co daje mi ogromną moc stwarzania. Oczywiście jest jeszcze praca z energią seksualną i inne codzienne praktyki, które przybliżają mnie do mocy.

    O niektórych praktykach (bardzo prostych i dostępnych dla każdej z Was) opowiem w kursie on-line “Moc Kobiety”, który już w najbliższy wtorek będzie dostępny dla Was tutaj: https://sklep.metamorphosis.gs/

    A teraz chciałam opowiedzieć ostatnią sytuację, która mi się przydarzyła.

    Dwa dni temu zorientowałam się, że nie mam karty bankomatowej w portfelu. Zrobiłam śledztwo w myślach i wyszło mi, że najprawdopodobniej zostawiłam ją w bankomacie i zapewne bankomat ją pożarł 🙂. Zadzwoniłam na nr telefonu z bankomatu i tam dowiedziałam się, że tak pożarł i że teraz muszę ją zastrzec i złożyć wniosek o następną (takie są przepisy, niestety nie zwracają kart pożartych w bankomacie). Mąż ciągle upominał mnie, abym to zrobiła, a ja z jakiś powodów nie robiłam.
    I co się okazało?
    Wczoraj otrzymałam ze swojego banku kartę do bankomatu, nówkę sztukę, ważną do 2025r. Jak ją zobaczyłam od razu WIEDZIAŁAM. Wykrzyknęłam: a nie mówiłam, Wiedźma sobie stworzyła i ma. Oczywiście poważny dorosły powiedziałby: zbieg okoliczności, ale ja, a raczej dziecko we mnie WIE inaczej 🙂.
    Dzisiaj rozmawiając z panią z infolinii, opowiedziałam jej o całej historii i ona przyznała, że ją wyczarowałam sobie hahha. Nie ma jak to bratnia kobieca dusza. Mało tego. Powiedziała, że nic już nie musze załatwiać, że wszystko jest załatwione. ALE PRZEZ KOGO? Ja nie kiwnęłam palcem 🙃💃.

    A na dodatek dzisiaj obejrzałam boską kreację filmową, majstersztyk z angielskim humorem. Nie ma jak to pięć Wiedź w jednym domu. Nikt nie ma z nimi szans, żadna armia amerykańska, FBI czy nawet rosyjskie służby specjalne i inne matriksowe wymysły hahha.

    Film polecam na cudowny wieczór z mężem/partnerem. “Posiadłość” https://www.youtube.com/watch?v=RUWjr3NHIdA

    Pozdrawiam stwórczo i dziecięco, Gosia 🧛

  • Pocałuj mnie w dupę!

    Pocałuj mnie w dupę!

    Pocałuj mnie w dupę. Wsadź sobie w dupę. Idź do dupy. Mam to w dupie. Jestem w czarnej dupie. Idź do dupy śpiewać. Zainspirował mnie obrazek, który wczoraj krążył po fb o spaniu bez majtek na wypadek, jakby ktoś chciał mnie pocałować w dupę.

    Skąd się wzięły te zwroty?
    W okolicach odbytu, powyżej nieco, między odbytem a kością ogonową jest takie miejsce, które nazywa się kundabufer. Kunda – jajo. Bufor – zbiornik, magazyn, kocioł energii. Inaczej jajo pierwotnej energii. Ma kształt naczynia. Można go zobaczyć i poczuć trzecim okiem. Tam też odbywa się ruch tej energii, albo w górę, albo do dołu. Jeśli kierujemy energię na pożądania (seksualne też), pragnienia, namiętności, emocje, niezaakceptowane uczucia itp., kierunek energii jest do dołu, energia nasza uchodzi z nas. Przez to nie mamy potem siły, mocy na zaspokajanie swoich potrzeb. Kiedy jesteśmy nastawione na swoje potrzeby, wówczas strumień energii jest do góry i nazywa się kundalini.

    Pierwszą i podstawową pracą w uzdrawianiu energii seksualnej, od której warto zacząć jest praca z piramidą pożądań. Podczas tej pracy wkładamy energię utraconą na pożądania z powrotem do źródła, czyli do kundabufera. Dzięki temu otrzymujemy niesamowitą moc do realizacji potrzeb naszej duszy. Dostajemy też zdrowie, urodę, długie życie. Z piramidą pożądań pracujemy na warsztatach zaawansowanych z gimnastyką słowiańską i tantrą II stopnia. To jest najważniejsza i jedna z pierwszych prac jakie warto wykonać, chcąc transformować i uzdrowić energię seksualną w sobie oraz w swoich związkach, relacjach.

    Można powiedzieć, że wsadzanie w dupę jest jedną z ważniejszych praktyk tao miłości. Haha.

    Kiedyś na wsiach kobiety w sytuacjach krytycznych, kłótniach, zwadach, wtedy kiedy były wzbudzane silne emocje, odwracały się tyłem do osoby, wypinały pupy i klepały się w pośladek. Czasem nie szczędziły też słów. Tym samym, świadomie lub nie, wkładały wszystko, co było „negatywne” w nich do kundabufera, aby się rozpuściło i przekształciło w moc. To taka stara mądrość, którą się powtarza, ale nie zawsze do końca rozumie pierwotny sens, intencję.

    Starożytne obrazki na których jest przedstawiany ognisty kocioł, to właśnie obrazy symbolizujące te energetyczne miejsce mocy – kundabufer. Potem religia wykorzystała je do wywołania strachu w ludziach i tak zaczęto obrazować piekło i diabła, które służyły przez wieki, aby kontrolować i utrzymywać posłuszeństwo. Takie były czasy, niskie wibracje na ziemi, ciemne czasy, ludzkość z niską świadomością i może na ten moment był to jedyny mocny argument, aby trzymać w ryzach nieujarzmione emocje, żądze i egoistyczne pragnienia ludzi.

    Życie. Ewolucja. Ciemne czasy. To wszystko zadziało się, abyśmy dzisiaj mogły się budzić, zwiększać świadomość, patrzeć i interpretować świat i życie według swego wnętrza, serca, już z poziomu wyższych wibracji i większej świadomości.
    Błogosławię każdy dzień, każdą chwilę, z wewnętrzną mocą z pierwszej czakry, Gosia Małgorzata Daniło-Gorlewicz

    PS. Tak mi przyszło. Dupy w górę kobiety. Górny Świat 6 krąg na przykład. Budźmy kundalini w nas, kierujmy energię życiową w górę.

    Praktyka z piramidą pożądań i kundabuferem zaczerpnięta od Лючис Пустота ❤

  • Rękodzieło i Kobieta

    Rękodzieło i Kobieta

    Wyszły kolejne spódnice rękodzieła do kolejnych kobiet. Naprawdę czasem niewiele trzeba, aby zacząć zmianę w swoim życiu. Czasem wystarczy zdjąć spodnie i założyć piękną spódnicę, uwolnić łono, rozluźnić joni. Napięte miejsca intymne u kobiet powodują, że słabniemy z dnia na dzień, uciśnięty brzuch nie pozwala przyjmować i obdarowywać. To właśnie w łonie, w biodrach, w tej części ciała mieści się magazyn energii życiowej, zwanej potocznie seksualną.
    Poza tym spódnica spowalnia nas w działaniu, dzięki czemu nie napinamy się tak, nie spieszymy, nie naciskamy, i wtedy mamy okazję się nasycić. Kobieta nasyca się w łagodności, radości, spokoju, przyjemności. Działanie w pośpiechu i stresie wydziela adrenalinę i wtedy mamy złudzenie, że ładujemy się, ale tak naprawdę wówczas słabniemy i tracimy energię.
    Za każdym razem jak wysyłam do kobiet spódnice, nie mogę się na nie napatrzeć. Są takie piękne, precyzyjnie wykonane, bez pośpiechu. Każda spódnica jest wykonywana z intencją dla konkretnej kobiety, w uważności i miłości i to właśnie nadaje jej rangę rękodzieła. Dla mnie rękodzieło to coś więcej niż przedmiot materialny, to coś co ma duszę, zawiera energię, jest wypełnione czymś niepowtarzalnym, czego nie da się zdublować i wypuścić serii tysiąca czy miliona sztuk.
    Nasycajmy się w swojej kobiecości, łagodności i mocy, a także różnorodności w nas. Czasem potrzeba nam kontaktu z dziewczynką w nas, a czasem z wiedźmą, czasem z kochanką, matką, córką itd. Rozpoznawajmy co jest nam potrzebne w danym momencie i co nas nasyca. Twórzmy rękodzieła, stwarzajmy świat według naszych czystych i świetlistych myśli i intencji.

    Tego życzę nam, Gosia Małgorzata Daniło-Gorlewicz 🤍❤️🖤

    P.S. Spódnice można zakupić na https://produkty.metamorphosis.gs

  • Dzika kobieta czy agresorka?

    Dzika kobieta czy agresorka?

    Chciałam uzupełnić informacje do live, który odbył się niedawno na temat: Trzej czy trzy. Dzika kobieta czy agresorka. Link do live: https://www.facebook.com/MetamorphosisPoland/videos/3659817120771048

    Chyba złapałam tę granicę, żeby wytłumaczyć o co mi chodzi. Granicę między dziką a agresorką. A przyszło to do mnie tak wyraźnie podczas jednej ze scen z filmu, który też ostatnio polecałam i spontanicznie zrodził się konkurs dzięki niemu – Co gryzie Gilberta Grape’a (1993) https://www.youtube.com/watch?v=fgCoboaFJIc.

    Owa scena dzieje się między 1.04 a 1.07 minutą filmu. Kobieta matka idzie po syna w swej mocy, z pierwszej czakry, ale z czystą energią i intencją, czyli nie idzie z emocjami przeciw systemowi, przeciw mężczyźnie, który zabrał syna, przeciw policjantom, rządowi, lekarzom itp. Nie idzie się zemścić, nie idzie w agresji skierowanej wobec kogoś, ale idzie w swej sprawie, idzie dla siebie, tym samym zatrzymuje moc, którą odebrały by jej te emocje kierowane na zewnątrz. Jeśli idziesz na strajk czy nawet cokolwiek robisz w swym życiu, wejdź głęboko w siebie i odczytaj intencje. O co tak naprawdę chodzi? Wtedy będziesz wiedziała czy idziesz po moc czy niemoc. Czyli tak jak mówiłam na livie ważna jest pełna świadomość i uważność na swoje wnętrze, na to co w nas. Trzeba być naprawdę bardzo uważną, gdyż wiele w nas jest bardzo zakamuflowane, schowane i nie widzimy tej głębi, a jedynie zewnętrzną stronę. Dlatego zawsze tak skupiam się i ciągle powtarzam, żeby być wewnątrz, głęboko i w pełnej świadomości. Patrzmy na wszystko swoim wewnętrznym okiem.

    Taka kobieta, która jest w swojej mocy, dzika kobieta jest w stanie rozwalić systemy, podnieść ciężarówkę czy wyrzucić przez balkon starą, wielką komodę, która nigdy się jej nie podobała. Ta dzikość wynika z mocy miłości, otwartego serca i czystych intencji a nie z nieprzepracowanych programów z którymi nie możemy dać sobie rady. Wielka moc jest w nas też w tej ciemnej stronie, ale tylko wówczas gdy potrafimy to przekształcić na swoją korzyść, a niestety często dzieje się tak, że działa ona przeciw nam.

    Może opowiem przykład o tym, jak ja otrzymałam moc z ciemnej strony i jak ją poczułam. Byłam kiedyś na warsztacie Wędrówka bohatera. Bardzo mocny warsztat, gdzie jest rytuał skontaktowania się z bohaterem i demonem w sobie. I właśnie wtedy będąc w mocy demona w sobie – czyli ciemnej strony (nie mylić z jakimiś diabłami z kościoła) był moment, kiedy dokładnie poczułam jak i kiedy ta moc ucieka. Zadziało się tak, że na ułamek sekundy będąc w agresji chciałam ją skierować przeciw komuś z kręgu, nawet już miałam kamień w ręku, to było jak w amoku, nie wiem nawet jak i kiedy znalazł się w mojej dłoni. I wtedy właśnie gdybym nie była w uważności i w sobie, mogłabym rzucić tym kamieniem w kogoś, może nawet go skrzywdzić. Skierowana na zewnątrz w kogoś spowodowałaby, że osłabłybyśmy, a zatrzymana w sobie zasili nas. Ważne, żeby ją zaakceptować, że jest nasza, ukochana i tylko nasza, umiłować ją i zaprzyjaźnić się z nią. Podobnie robimy z każdym innym uczuciem, które się zrodzi w nas – z tych tak zwanych negatywnych. Sam proces jest podobny do użytkowania i zarządzania energią seksualną. Albo da ci moc albo będzie cię osłabiać. Albo skierujesz ją na zewnątrz, poprzez ejakulację i orgazm z wyrzutem i stracisz zdrowie i kawałek życia albo podniesiesz do góry, przekształcisz i zachowasz, tym samym uzdrawiając się i odmładzając.

    Pozdrawiam z mocą, niechaj energia miłości i światło oraz ciemna strona tworzą moc w nas, moc wiedźmy i dzikiej kobiety, Gosia <3🔥
    https://metamorphosis.gs/

  • Moc Kobiety

    Moc Kobiety

    Wielokrotnie pisałam o mocy kobiety i o tym, że to kobieta tworzy świat w swoim Tyglu Tworzenia, w Łonie. Jakie ma myśli, w co wierzy i co wie, taką kreuje rzeczywistość. Wszystko rodzi swoim Łonem.

    Właśnie obejrzałam film historyczny o królowej Elżbiecie I. Bardzo go polecam.
    „Elizabeth: Złoty wiek” – na netfliksie, ale może znajdziecie go też na cda czy gdzieś indziej.

    Takie oto słowa wypowiedziała królowa Elżbieta I do swoich żołnierzy przed bitwą, na koniu, ubrana w zbroję i gotowa na zwycięstwo:

    „Wierni żołnierze.
    Widzimy zbliżające się żagle nieprzyjaciela.
    Słyszymy hiszpańskie strzały na wodzie.
    Wkrótce spotkamy się z nimi oko w oko.
    Jestem zdecydowana przeżyć lub zginąć razem z Wami.
    Póki jesteśmy razem, nie przemknie się żaden najeźdźca.
    Niech nawet przybywają z piekielnymi armiami.
    A kiedy skończy się bitwa, spotkamy się w niebie lub na polu zwycięstwa.”

    Wygrali tę wojnę z Hiszpanią i Inkwizycją, mimo przewagi tychże.

    Ona wierzyła. Nie. Ona wiedziała, że zwyciężą, jednocześnie nie naciskając na przebieg zdarzeń, ufając. Stworzyła EGREGOR zwycięstwa dla CZYNU mężczyzn. Za każdym silnym mężczyzną, stoi potężna kobieta.

    TAKĄ MOC MA KOBIETA

    A tu drugi fragment, który mnie ujął. Królowa Matka swego Narodu. Kobieta, która z wielkim oddanie i miłością dbała o swoje gniazdo. Nie chcę wchodzić tutaj w szczegóły historyczne (abstrahując od religijnego podłoża wojen, innych faktów itp.), ale z pewnością była to kobieta w swej mocy i prawdzie. Silna, oddana, tworząca swoje gniazdo wedle swych myśli. Za Jej rządów Anglia wkroczyła w epokę pokoju i dobrobytu. Złoty Wiek. Rzeczywistość, którą stworzyła mówi sama za siebie.

    „Zwą mnie Królową Dziewicą.
    Niezamężną.
    Bez Pana.
    Bezdzietną.
    Jestem Matką mojego Narodu.
    Boże daj mi siłę, abym podźwignęła tę wolność.
    Jestem Waszą Królową.
    Jestem Sobą.”

    🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤
    Jaką masz myśl Kobieto?
    Co tworzysz?
    Jaki egregor Twej myśli stwarza świat?
    Co rodzisz?
    🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤🤍❤️🖤

    Pozdrawiam Was Kobiety Wszelkiego Tworzenia, Małgosia 🤍❤️🖤

  • ZAMIERZONE CIERPIENIE

    ZAMIERZONE CIERPIENIE

    Cóż to takiego i co daje?
    Należy złapać różnicę pomiędzy zamierzonym cierpieniem a mentalnością ofiary. Tu jest cienka granica i warto być uważną. Widzę po sobie, że jak tylko na chwilę stracę świadomość i uważność w tym temacie, natychmiast wchodzę w wibracje programu ofiara-kat. Już kilkakrotnie w życiu myślałam, wręcz byłam pewna, że pozbyłam się tego programu raz na zawsze, ale niestety. Na ten moment mam takie wrażenie, że w takim normalnym funkcjonowaniu chyba nie da się go tak pozbyć w 100%. Nie mówię o stanie wysokowibracyjnym, gdzie nie ma już nic poza błogością i pustką-pełnią, ale w takim stanie raczej nie bywamy na co dzień. Może kiedyś, wkrótce 🙂.

    Jak ja obserwuję u siebie przechodzenie tej cienkiej granicy?

    Na przykład wstałam dziś o świcie na Powitanie Jaryło i live, który sobie zafundowałam hahha – właśnie w celu zamierzonego cierpienia i poszłam do łazienki umyć zęby, spojrzałam w lustro i co zobaczyłam. Ujrzałam twarz totalnej biednej ofiary, wykorzystywanej sama przez siebie, aby sobie chyba dopierdolić haha – tak z tego wynika. Widzę to po swojej twarzy, staje się starsza, szara i oczy! Oczy robią się małe i bez życia, bez iskry. Od razu dostrzegam to i staram się natychmiast zadziałać. Dlatego może teraz jestem młodsza i ładniejsza – jak mawiają moi bliscy. Czasem jak moja córcia ogląda stare zdjęcia, to za każdym razem mówi: mamo ty teraz wyglądasz młodziej niż kiedyś. Mąż nie ma odwagi tak powiedzieć haha, ale też czasem skomentuje, że chyba podpisałam pakt z diabłem, bo wyglądam ciągle tak samo jak mnie poznał, a wtedy miałam 23 lata. Tak podpisałam pakt z diabłem, co dosłownie oznacza, że skontaktowałam się ze swoją ciemną stroną, zaakceptowałam ją i nie daję się jej wkręcać. Tylko obserwuję. I żyję (na ile potrafię) poza programem kat-ofiara. Poza wyjątkami, kiedy to wstanę rano na live, który sobie zafundowałam i zapomnę o tym (czyli stracę uważność i świadomość po co to w ogóle robię) i wtedy zamiast ciemna strona ma mi służyć (dawać mi moc), ja służę jej (oddaję swą moc). Oddaję masę swojej cennej, pięknej energii życiowej.

    A tak niewiele potrzeba. UWAŻNOŚĆ I ŚWIADOMOŚĆ. I intencja.

    Ważna jest i pomaga bardzo jakaś intencja, dla której chcemy odbyć tę niedogodność i wejść w ZAMIERZONE CIERPIENIE.

    Ważne jest też, aby to coś było dla nas prawdziwą niedogodnością. Czyli, jeśli któraś z Was uwielbia wstawać o świcie i czuje się wtedy jak nowonarodzona, wyspana, szczęśliwa, to nie zadziała. To ma być prawdziwe wyrzeczenie się.
    To tak jak kiedyś za dziecka i młodu. Nie rozumiałam kompletnie postów, które jeszcze jako dziecko, nastolatka, młoda dziewczyna robiłam, a właściwie kazano mi robić, bo wtedy jeszcze miałam małą świadomość i po prostu podążałam za świadomością bliskich i rodziny. Czasem próbowałam o tym rozmawiać, ale albo mnie nie rozumiano albo udawano, że się mnie nie rozumie. Zawsze pytałam: czemu ja mam pościć i jeść w piątek naleśniki, pierogi z serem albo rybę, jak to były moje najlepsze dania obiadowe. Za to nie lubiłam mięsa, ale jadłam go, aby coś świętować. Teraz tak sobie myślę, że dobrze, że nie dostałam schizofrenii od tego.

    Jak jeszcze rozpoznać kiedy przekroczyłaś granicę oraz czy jesteś aktualnie w programie kat – ofiara?

    Zaobserwuj jakich słów, zdań używasz. Czy mówisz:
    * bo wszyscy, albo nikt
    * albo szef coś, albo mąż winien, albo dzieci, teściowa, sąsiad, lekarz
    * a może koronawirus albo rząd są przeciwko Tobie
    * a może pogoda słaba i nie daje żyć
    * albo programy rodowe wykorzystywania, gwałtów, przemocy, zawodów miłosnych itp.
    * a może los taki albo ciągłe zwroty w sytuacji, czyli tak zwany pech

    Tak winowajcę/kata można znaleźć wszędzie. Wszystko na zewnątrz, aby tylko nie ja. Jeśli szukasz na zewnątrz, jesteś w programie kat-ofiara.

    Kat i ofiara to jedno i to samo, ten sam poziom i przeważnie jesteśmy i ofiarami i katami jednocześnie. Ofiara potrzebuje bardzo dużo energii z zewnątrz, gdyż sama ją traci w olbrzymich ilościach (to bardzo energochłonny program) i wtedy zaczyna żalić się do innych i wciągać ich w pomaganie, doradzanie, litowanie się nad nią. I takim sposobem staje się jednocześnie katem dla otoczenia. Ale jest też katem dla siebie samej, wprowadzając się w ten stan utraty energii, zdrowia, życia

    Czemu służy ZAMIERZONE CIERPIENIE?

    Zamierzone cierpienie wyrównuje nas energetycznie. Czyli na przykład jesteś w ego, pożądaniu, pragnieniach, zrób post lub coś innego w energii zamierzonego cierpienia, a wyrównasz przyszłe skutki karmiczne z tego powodu. Ważne, żeby nadać temu intencję, ona zawsze wzmacnia, choć bez intencji też zadziała, jeśli będziemy w świadomości tego, co robimy. Zatem zamierzone cierpnie bardzo zmniejsza, nawet niweluje obciążenia karmiczne.

    Jeśli jesteśmy mocno w jakiś skrajnościach, emocjach (nie ważne czy tak zwanych „pozytywnych” czy „negatywnych”) poprzez zamierzone cierpienie wyrównujemy się na zero, czyli przechodzimy jakby w pozycję zero ze skrajności. Każda silna emocja odziera nas z energii, nawet radość, ekscytacja itp. Jeśli takie uczucia zamienią się w emocje, to pociągną z nas energię. Dlatego czasem obserwujemy taki stan, że po dużym szczęściu, nadchodzą łzy. Wtedy nieświadomie wyrównujemy się. Mawia się nawet: „Nie śmiej się tak, bo będziesz płakał.” I nie chodzi tu o zwykły śmiech, radość, a o taki, który nas wessie, pociągnie, czyli będziemy się nadmiernie czymś podniecać i wkręcać.

    Dużo ludzi traci dużo energii seksualnej/życiowej (nie ma bowiem edukacji w tej dziedzinie), a to jest energia rodu do przedłużenia gatunku a nie na trwonienie na przyjemności, zachcianki, żądze, pożądania, wyrzucanie napięć. Jeśli tak właśnie się dzieje, to też warto praktykować zamierzone cierpienie w celu zmniejszenia karmicznych obciążeń. Wszak marnotrawienie energii seksualnej bardzo obciąża naszą duszę karmicznie.

    Może pomyślisz, że ludzie, którzy trwonią na prawo i lewo swoją energię seksualną (energia seksualna jako przykład, bo chodzi o całokształt) mają większe skutki karmiczne niż Ty, która być może nie tracisz tak wiele. Tu nie chodzi bowiem o ilość czynów, a o świadomość. Jeśli jakiś człowiek nie jest świadomy tego, co robi, konsekwencje są dużo mniejsze, nić tego świadomego. Nie jest to może pocieszające hahha, ale niestety albo stety rozwój i większa świadomość pociągają za sobą większą odpowiedzialność i konsekwencje. Co nie oznacza, żeby z tego powodu popadać w mentalność ofiary czy poczucie winy. Z tego właśnie powodu niektóre z nas stają w miejscu na jakiś czas, aby złapać balans, a także nie powodować nadmiernej odpowiedzialności i konsekwencji. To taka ochrona nas samych przed skutkami.

    WAŻNA INFORMACJA JEST TAKA, że:
    * Wszystko co wyżej napisane może być prawdą lub fałszem dla Ciebie, wszystko zależy od tego czego Ty potrzebujesz na ten moment.
    * Dla mnie na ten moment ważne jest, aby nie popadać w skrajności, w tym temacie oznacza, żeby nie zrobić z siebie ascetki (lub drugiej strony – hedonistki). Ja potrzebuję dosięgać równowagi. Skrajności już znam.
    * Dla Ciebie natomiast może potrzeba doświadczyć skrajności albo iść po swojemu w tym temacie. Nic bowiem nie dzieje się bez przyczyny. Czasem dusza wybiera jakąś drogę i na ludzki rozum może być to nielogiczne i niezrozumiałe. Im dalej i głębiej idę, tym mniej rozumiem, a jednocześnie więcej. Najwięcej kryje się poza rozumieniem.
    * Im więcej czuję, a w tym pomaga mi praca z ciałem (gimnastyka słowiańska oraz praca z energią seksualną), tym bardziej wiem czego potrzebuję na ten moment. Jeśli trafiłaś na ten post, to być może i Tobie przyda się świadome praktykowanie zamierzonego cierpienia.

    Życzę zatem sobie i Wam kobiety doświadczania, jakiekolwiek by nie było, w świadomości, uważności i miłości, Małgosia

  • To ma sens

    To ma sens

    “Pierwszy raz z gimnastyką słowiańską zetknęłam się przed dwoma laty – w trudnym momencie mojego życia. Wtedy nie ćwiczyłam a jedynie o niej usłyszałam. I teraz powróciła do mnie. Od lat nie uczestniczę w żadnych warsztatach, kursach. Zdecydowanie wolę pracę własną, ale gdy zobaczyłam ogłoszenie o warsztatach w Warszawie poczułam, że muszę tam być. Uciekam od fałszywej duchowości, od pozorów – liczy się dla mnie tylko prawda. I tam ją odnalazłam. W osobie Małgosi i Karoliny, które prowadziły warsztat ale i we wszystkich kobietach które w nim uczestniczyły. Uwierzyłam na nowo w prawdziwą kobiecość – nie walczącą z mężczyznami o pozycję a otulającą rzeczywistość swoją pełnią. Kobiecość to nie walka, to nie zabieganie. Kobiecość to delikatność, ale i szacunek i miłość własna w stosunku do siebie – do swojego ciała i ducha. Odkąd wróciłam z warsztatów, ćwiczę dwa razy dziennie – swój indywidualny zestaw – spersonalizowany przez Małgosię. Wstaję bardzo wcześnie, by w ten sposób powitać dzień, ponieważ sprawia mi to ogromną radość. Energia kobieca zaczęła uzdrawiać obszary, które tego wymagają. Jestem lżejsza, dużo spokojniejsza, otulona pewnością, że życie jest takie jakie powinno być i czerpię z jego każdej minuty. W sercu pojawiła się dawno nie widziana radość, która trwa cały czas. Mimo stresującej i wymagającej pracy – jest we mnie spokój, który zauważają inni. Chętnie przebywają w moim towarzystwie i od wielu osób ostatnio usłyszałam jaka delikatność i kobiecość ze mnie bije. Wszechświat odpowiada synchronicznością i wiele “problemów” rozwiązuje się samoistnie. Pobudziła się energia seksualna – ćwiczę i śpię nago. A odkąd wróciłam z warsztatu ani razu nie założyłam spodni, za to zainwestowałam w piękne spódnice. Mężczyźni faktycznie zwracają uwagę – nawet na ulicy, a ci którzy mnie znali zauważają różnicę. Zapisałam się na warsztat w maju na Babią Górę do Małgosi. Być może jedyny na jakim będę w przyszłym roku ale wiem, że warto. Gimnastyka słowiańska zmienia życie i to jest fakt 🙂 . Polecam Małgosię, jej warsztaty oraz wejście w tą piękną energię, która prowadzi nas do niewyczerpanego źródła w Sobie.
    Sylwia”
    ———————————————————————

    To list, który otrzymałam po ostatnich warsztatach w Warszawie.

    I dzięki takim chwilom, takim słowom czuję, że ma sens to, co robię.

    Dziękuję Sylwii za te słowa od serca .

    Dziękuję Karoli Karolina Ostaszewska za pomoc asystencką w warsztatach oraz za zrobienie – w tak zwanym międzyczasie – fotorelacji z warsztatów Zdjęcia dla nieśmiałych .

    Z ogromna radością i wdzięcznością, Małgosia
    ———————————————————————

    Zapraszam również na kolejne warsztaty z Gimnastyką Słowiańską i METAMORPHOSIS .

    * 14.12.2019 Warszawa: https://www.facebook.com/events/383731988964631/

    * 18.01.2020, Strzelce Opolskie: https://www.facebook.com/events/755027411618908/

    * 27-29.03.2020 Niemczyn Podlasie: https://www.facebook.com/events/820853571650545/

    * 20-24.05.2020 Babia Góra ze zdobyciem szczytu: https://www.facebook.com/events/956850504687705/

    * 24-28.06.2020 Radzymin, warsztat zaawansowany I stopnia: https://www.facebook.com/events/2573611122735855/

    * 19-23.08.2020 Radzymin, warsztat zaawansowany II stopnia: https://www.facebook.com/events/501159883823591/

  • Seks, część 3

    Seks, część 3

    Zanim przejdę do dalszych rozważań na temat energii seksualnej, chciałabym prosić Was Kobiety o napisanie w komentarzu o tym, co Wy na ten temat myślicie, co doświadczyłyście, jakie są Wasze obserwacje, jaką wiedzę posiadacie.

    Odpowiedz proszę na pytanie: PO CO KOBIETA I MĘŻCZYZNA ŁĄCZĄ SIĘ W AKCIE SEKSUALNYM?
    ———————————————————————————-

    Wejdźcie tak głęboko w Siebie jak tylko można, połączcie się z łonem i sercem i napiszcie tak z serca, samą prawdę (bez ściemniania) – jakie pobudki kierowały Wami oraz jakie Waszymi Mężczyznami, jak dochodziło do połączenia seksualnego? Ważne, żeby rozgraniczyć intencje Wasze i Waszych partnerów, gdyż czasem są diametralnie różne.

    Jeśli nie chcecie pisać konkretnie o Sobie – cóż temat jest tabu i wstydliwy nadal jeszcze – to napiszcie tak ogólnie rzecz biorąc .

    Jednak chciałabym przełamywać stare schematy w tym temacie – do których należy również wstyd z tym związany – i piszę otwarcie o wielu rzeczach. Jeśli jesteś gotowa, też możesz się przełamać. A jeśli nie to zrób pierwszy krok i napisz chociaż ogólnie bardzo – odpowiadając na pytanie, które należy do NAJWAŻNIEJSZYCH pytań w tym temacie. Wszak od odpowiedzi na to pytanie, należy wyjść z dalszymi rozważaniami. To jest jakby FUNDAMENT. To na czym buduje się dalsze losy naszej energii seksualnej, energii naszych partnerów, dzieci, rodzin, rodów, dalszych wcieleń (jeśli ktoś wierzy).

    A jak wiecie energia seksualna jest jedną z fundamentalnych energii człowieka. Odpowiada za nasze całe życie, za jego jakość, za myślenie, wyrażanie się, za działanie, kreację życia.
    ———————————————————————————–

    I aby przejść do tak zwanego porządku dziennego w tej kwestii, czyli aby zmienić jej postrzeganie, dobrze jest aby wiele spraw z nią związanych wyszło na JAW. Wydaje nam się, że to nic takiego, tylko napiszemy o tym, ale to jest właśnie początek drogi do uzdrowienia tej energii, do oczyszczenia jej, do ujrzenia i poczucia jej ESENCJI, która jest CZYSTA jak światło, jak bezkres, jak pustka. Nie ma w niej ni odrobiny interesowności ( z której wynikają wszelkie zboczenia, perwersje itp.), wstydu, strachu, poczucia straty, poczucia winy, niespełnienia. A to wszystko w konsekwencji powoduje człowieka chciwym, zdradliwym, zawistnym, pożądliwym, niespełnionym. Wiecznie niespełnionym.
    ———————————————————————————–

    Wypowiedzenie, czyli wyjście na JAW to jak terapia, jak spowiedź.

    No to do dzieła.

    Gotowe Kobiety, proszę o napisanie. Kwintesencją i celem tego posta jest po pierwsze zrobienie pierwszego kroku, czyli zebranie się na odwagę i napisanie, dzięki czemu następuje oczyszczenie, uzdrowienie. Druga rzecz to dojście WSPÓLNIE, poprzez oczyszczenie, do SEDNA sprawy.

    A wiem, że napisanie o prawdziwych pobudkach połączenia nie jest takie proste, gdyż to, co myślimy, że jest pobudką często w konsekwencji nią wcale nie jest. Tylko chcemy tak myśleć, żeby tak było. Wypieramy. A czasem po prostu nie zastanawiałyśmy się nigdy nad tym tak szczerze.
    ————————————————————————————-

    Tutaj zamieszczam linki do poprzednich dwóch odcinków z tej serii:

    * 1 Część: https://www.facebook.com/…/p.14109088323…/1410908832390815/…

    – 2 Część: https://www.facebook.com/…/p.14262327675…/1426232767525088/…
    ————————————————————————————-

    Jeśli post jest ważny według Ciebie i chcesz, aby inne Kobiety go przeczytały, podaj dalej proszę, znaczy udostępnij. A jeśli zalajkujesz, będę wiedziała, że warto dalej to robić. Dziękuję 😍.

    Pozdrawiam i czekam na Wasze komentarze, Małgosia

  • Wpływ gimnastyki słowiańskiej na kobiety

    Wpływ gimnastyki słowiańskiej na kobiety

    CZY DA SIĘ OPOWIEDZIEĆ O WPŁYWIE GIMNASTYKI SŁOWIAŃSKIEJ NA KOBIETY?

    Nie wiem. Im dalej idę tą drogą i im głębiej zanurzam się w swoim ciele oraz w obserwacji kobiet, tym bardziej widzę FENOMEN Gimnastyki.

    Zaskakujące jest dla mnie to jak szybko gimnastyka “wchodzi” w ciało kobiety. Niejednokrotnie przekonałam się i zobaczyłam na własne oczy, że kobiety, które nawet raz, dwa razy były na zajęciach i wracają po przerwie, zupełnie różnią się od tych, które są po raz pierwszy. Tak jakby gimnastyka była w pamięci komórkowej naszych ciał. Jakbyśmy ją od zawsze znały i jakby nawet nieznaczny kontakt z nią czynił CUDa dla kobiet.
    ——————————————————————

    Przypomniało mi się jak Gienadij Adamowicz odkrył Gimnastykę Słowiańską?

    Najpierw dowiedział się od jednej kobiety, że w ogóle coś takiego istnieje. Potem – jak to naukowiec w swej przenikliwości i bystrości – zaczął obserwować kobiety i dokładnie potrafił wyłonić spośród tłumu, które z nich ćwiczą gimnastykę przeznaczoną tylko dla kobiet. Kobiety te jak mawiał wyróżniały się spośród innych swoją postawą, pewnością siebie, wyjątkowością, której nie umiał dokładnie nazwać, a która to powodowała przyciąganie.

    Ja wiem co On widział i czuł.

    Czuł obudzoną kobietę w kobiecie. Czuł, że taka kobieta OTWIERA się na mężczyznę, ale tak prawdziwie, nie chodzi o seks, który znamy, bardziej o wymianę energii seksualnej w celu obdarowywania się, wzrostu, wzmacniania i powiększania tej energii w świecie.

    Bowiem seks NIEWŁAŚCIWY powoduje straty energetyczne, a kobiety nawet jeśli go uprawiają to i tak w większości są pozamykane. A mężczyzna potrzebuje OTWARTEJ kobiety. Mężczyzna jest w potrzasku, tym bardziej, że posiadł jakby podwójna energię seksualną i nie wie, nie potrafi sam jej ujarzmić, właściwie wykorzystać – może to jest lepsze słowo. Jest to możliwe tylko z kobietą otwartą, a o takie bardzo trudno dzisiaj. Może nam się wydawać, że jesteśmy otwarte, ale uwierzcie mi tak nie jest. Gdybyśmy były, to wiedziałybyśmy co to seks WŁAŚCIWY i nie dopuszczałybyśmy do utraty energii i podupadania naszych rodów, ciał. Żylibyśmy po kilkaset lat, a nie po sześćdziesiąt czy osiemdziesiąt w porywach.

    Widział On w tych kobietach połączenie ze Źródłem, z wiedzą i mądrością ze Źródła.

    Zobaczy kobietę Wiedźmę, która wie i nie można już nią manipulować. Kobietę, która potrafi zadbać o mężczyznę, nie z obowiązku, a z miłości do niego, będąc jednocześnie w SŁUŻBIE, w czystej energii i swej subtelności.
    ———————————————————————-

    A tutaj fragment jak pięknie pisze Dorota o wpływie gimnastyki.

    Dzień dobry Małgosiu 😉. Własnie mocno poczułam, że muszę do Ciebie napisać, żeby opowiedzieć Ci co czuję i co się u mnie wydarza 😉. Ćwiczę z Tobą ( na różnych wcześniejszych filmikach z zajęć online ) regularnie, codziennie od początku listopada i coś się dzieje… Jestem ogromnie podekscytowana 😉. Po miesiączce zauważyłam, że moja cera jest jakaś taka delikatniejsza.
    Natomiast najważniejsze, co się od wczoraj zadziało, to jest mój problem, z którym zmagam się od stycznia. Dzień w dzień z bólem prawej strony odcinka piersiowego a od wczoraj wyraźna ulga !!! 😉. Co prawda ten ból jeszcze jest we mnie, ale wyraźnie przycichł już tak nie pulsuje, tak jakby mięśnie się rozluźniły… Dodam tylko, że ten ból zawsze nasilał się w sytuacji stresowej, lub też kiedy zaczynałam się czegoś bardzo bać – lęk o przyszłość). Teraz póki co, jestem spokojna i nie wiem co się zadzieje, kiedy znowu odwiedzi mnie lęk, ale tak czy siak, to że teraz jest choć trochę lepiej, to już dla mnie jakiś przełom, o którym chciałam Ci napisać 😉. Próbowałam już tak wielu ćwiczeń na te moje plecy… joga, zumba, biegi…i bez efektów. Cóż chciałabym jeszcze dodać… że bardzo Ci dziękuje, że jesteś i że taką swoją piękną drogę odnalazłaś ❤️ i że wychodzisz ze swoją wiedzą do nas Kobiet…tyle słów wdzięczności bym mogła jeszcze napisać. To wspaniale, że mogę tę wdzięczność poczuć, Ona też mnie leczy.❤️ Moim marzeniem jest wzięcie udziału w Twoich warsztatach. Coś mnie przyciąga do Niemczyna. Mam nadzieję, że się uda wyskrobać dla siebie ten czas i wszystko co z Tym związane. Tymczasem Utulam i przesyłam Miłość ❤️ Dorota 😉.
    ————————————————————————

    Dziękuję Dorotko za ten przepiękny przekaz i za tę Wdzięczność, którą poczułam mocno.

    Z Wdzięcznością i w Służbie dla Was Kobiety, Małgosia
    ———————————————————————-

    Kobieto jeśli chcesz, aby gimnastyka szła w świat, zalajkuj i podaj dalej ten post. Tym razem trzeba skopiować to, co napisałam, żeby się udostępniło. Inaczej pójdzie sam tekst z wywiadem. No chyba, że tak chcecie .

    @Obcasypodlasia zrobiły ze mną wywiad na temat gimnastyki i puściły ją w świat, za co jestem ogromnie wdzięczna oraz przesyłam Wdzięczność Kasi Katarzyna Duda-Charko, która to zgłosiła mnie do wywiadu i napisała o mnie tak wzruszające słowa.

    Wywiad ze mną: https://www.obcasypodlasia.pl/malgorzata-danilo-gorlewicz-wywiad/?fbclid=IwAR2LWC1rD_LwZMPh4amtq1-9nJWWWi1yRlybSJWDlS8Ot3DxMP_GUCxHsa8

    Zachęcam do lektury.