Category: Blog

  • Duchowość a gimnastyka słowiańska (żeby mnie nie popieprzyło)

    Duchowość a gimnastyka słowiańska (żeby mnie nie popieprzyło)

    🤩‼️DUCHOWOŚĆ a GIMNASTYKA SŁOWIAŃSKA – żeby mnie nie POPIEPRZYŁO‼️🤩

    Znacie te momenty kiedy tak OŚWIECI nagle i niespodzianie. Uwielbiam je. Właśnie takie oświecenie przyszło dzisiaj do mnie.

    Dotyczy wpływu Gimnastyki Słowiańskiej na tak zwaną DUCHOWOŚĆ. 

    I choć gimnastyka działa holistycznie i odmienia wszystkie nasze ciała i wszystkie światy w nas, ciało duchowe również, jednak …..

    … nie pozwala odlecieć i skrzywdzić tak naprawdę Siebie, Rodziny i Rodu. 

    Daje uziemienie, wprowadza harmonię pomiędzy umysłem i sercem oraz w trzy światy w nas. Według Słowian to Górny (Bogów), Średni (Ludzi) i Dolny (Przodków) Świat, a według nomenklatrury, którą lepiej znamy i rozumiemy, to Nadświadomość, Świadomość i Podświadomość. 

    Oświeciło mnie, gdy jedna z uczestniczek ostatnich warsztatów napisała: rzygam już tą duchowości, poszłam kupiłam sobie KFC i coca colę, najadłam się i teraz idę sprzątać, ogarnąć dom i ugotować coś dla rodziny. W tym samym momencie przyszło do mnie wspomnienie z jednych z pierwszych spotkań instruktorek gimnastyki. Wtedy tak siedzimy przy stole i tak: jedna nie je mięsa, inna wieprzowiny, bo Żydówka, jeszcze inna nabiału, inna to witarianka albo bez laktozy albo bez strączkowych albo tylko na strączkowych, ta na zielonych warzywach a ta bez glutenu. 

    I taki cyrk albo i nie. Staram się nie oceniać, ale chyba mi nie wychodzi ha ha. W końcu nie jestem jeszcze oświecona. Staram się 😉

    I wtedy nasza Nauczycielka Оксана Павловская powiedziała coś, co zapadło mi na zawsze. Wtedy też zmieniło się wiele u mnie. Z witarianizmu i ścisłych postów, zaczęłam jeść wszystko na co miałam ochotę. I tak jest do dzisiaj. Nie mówię, że do tego nie wrócę. Może i wrócę, ale na pewno będzie to z POTRZEBY Serca, a nie Ego. 

    Oksana powiedziała coś w tym stylu: Wy tutaj w Polsce to takie dziwne jesteście. Jesteście na różnych dietach, trzymacie się jakiś zasad i ideologii, a nie CZUJECIE SIEBIE. 

    Wtedy zrozumiałam właściwie powody moich dietowych zmagań i restrykcji. U mnie akurat była to chęć bycia lepszą i oczywiście podpięcie się pod panujące ideologie. Prawdziwe powody były bardzo głęboko we mnie ukryte. Tak głęboko, że jak wyszły na jaw, to byłam początkowo przerażona i miałam ochotę najpierw zapaść się pod ziemię, a potem spoliczkować się mocno. Potem oczywiście zaakceptowałam i puściłam, ale pierwszy moment był przerażająco niefajny.

    Dziś uświadomiłam Sobie, że dzięki Gimnastyce Słowiańskiej nie odlatuję w duchowość. Chodzi oczywiście o odlatywanie takie, które nie jest dobre dla mnie i rodu. Czyli jakby to ująć: ćwicząc gimnastykę reguluje się poziom wibracji. Jak nie jestem gotowa na wysokie wibracje, bo akurat dopłynęły jakieś mocne programy z podświadomości, traumy rodowe, które teraz trzeba odczuć i przepracować, to wibracje trza zmniejszyć, bo można skrzywdzić Siebie i Innych. I wtedy KFC, Mc Donald stoją otworem z pomocą :-). A jak jest odpowiedni czas, to wibracyjnie się podnoszę, aby doznawać stanów, które powodują wzrastanie i oczyszczanie mojej duszy. 

    I wówczas dzieję się wszystko dobrze. Jest harmonia i równowaga.

    I co jeszcze daje gimnastyka?

    Daje dużą świadomość ciał oraz czucie. Czyli jakby bardziej czuję, aniżeli poddaję się prądom z zewnątrz czy oczekiwaniom ego.

    Kończąc i reasumując. Gimnastyka Słowiańska mimo, że wydawałoby się, że skoro każe zjeść czasem KFC, mięso itp. i mogłoby wydawać się, że “duchowo spada się”, zamiast wzrastać, to jednak w rzeczywistości tak nie jest. Jest odwrotnie. Duchowo idzie się dokładnie tak szybko i tak daleko i tak głęboko, jak na dany moment jest IDEALNIE dla NAS.

    Pozdrawiam z Miłością, Małgosia <3.

  • Połączenie kobiety i mężczyzny

    Połączenie kobiety i mężczyzny

    Rozpoczynam zapowiedzianą serię na temat ENERGII SEKSUALNEJ. 

    Jeszcze za czasów matriarchatu. Wspomnienie Luczisa.

    Kobieta w naszych czasach cieszyła się szacunkiem w każdym tego słowa znaczeniu. To ona była źródłem tej miłości, z której my mężczyźni korzystaliśmy do samej śmierci i piliśmy jej Boską istotę, otrzymując ogromną rozkosz i powiększając to uczucie miłości, bez którego nic tutaj na ziemi nie istnieje. Takie wydarzenia były dla nas świętymi aktami Miłości, zdarzały się dosyć rzadko i miały charakter tego, co nazywacie inicjacją. W niektórych przypadkach były podobne do tego, co wy mianujecie “ofiarowaniem miłości” lub “uprawianiem miłości”…

    Połączenie kobiety i mężczyzny według tao miłości niczym nie przypomina dzisiejszych połączeń, które nazywam “bzyku bzyku”. Podczas takich połączeń (bzyku bzyku) zwykle odbywa się wyrzucanie energii życiowej, zamiast jej zapładniania i nasycania się nią. Dlatego właśnie współczesny człowiek starzeje się i choruje. Dożywa maksymalnie 100, czasem 120 lat, ale przeważnie jest o około 70-90.

    A co gdybyśmy mogli żyć po kilkaset lat albo nawet kilka tysięcy. Tak było kiedyś dawno dawno temu :-).

    Ciąg dalszy nastąpi :-).

    Zapraszam zaglądajcie tutaj. 

    A Kobiety zainteresowane Gimnastyką Słowiańską zapraszam do naszego internetowego kręgu. Jest to grupa zamknięta, gdzie można czuć się zaopiekowaną. Jesteśmy tam razem, dzielimy się, wymieniamy informacją i energią, wspieramy i przeżywamy razem, dając sobie nawzajem moc i siłę i nasycając się energią żeńską. 

    Słowianka budzi się – gimnastyka dla kobiet. https://www.facebook.com/groups/1819927791590991/?ref=bookmarks

    Pozdrawiam z Miłością, Małgosia <3

  • Uzdrawianie gimnastyką słowiańską

    Uzdrawianie gimnastyką słowiańską

    Zainspirowana wpisem znajomego Stasia Stanisław Andrzej Penksyk na temat alternatywnych metod leczenia i w ogóle pracy z energią, chciałam napisać o wpływie Gimnastyki Słowiańskiej na ciało i zdrowie oraz rodzinę i całe rody.

    ‼️🐉MEDYCYNA PRZYSZŁOŚCI BĘDZIE OPIERAĆ SIĘ NA KONTROLOWANIU ENERGII W CIELE🐉‼️

    Wczoraj na zajęciach w kręgu poruszałyśmy właśnie z Kobietami ten temat. Jedna z nich po zajęciach miała dziwne, nieokreślone bóle/dyskomfort w dole brzucha. Pamiętając o tym, że cały pas bioder jest najważniejszą częścią ciała kobiety i o tym, że w tym miejscu jest magazyn energii i w ogóle najwięcej rodowych traum, także z tyłu – krzyż, lędźwie, co zresztą jest połączone ze sobą, nie powinno dziwić, że to miejsce reaguje. Totalna biologia i nie tylko – także inne dziedziny, jak na przykład medycyna chińska, mówią o tym, że większość przypadków występowania bólu/dyskomfortu to już faza zdrowienia. 

    Jeśli są takie dolegliwości w ciele, to zwykle oznaka, że idzie ku dobremu, że się oczyszcza, rozluźnia, wchodzi na swoje miejsce. Wiecie ile razy miałam bóle od pasa bioder po palce u stóp ćwicząc gimnastykę? Jak zaczęłam ćwiczyć miałam lordozę kręgosłupa i krzywą miednicę – co występuje u większości kobiet, które rodziły, ale nie tylko. Te, które nie rodziły mogły doświadczyć dysfunkcji w czasie kiedy je mama rodziła lub w wyniku trybu życia, a częściej w wyniku traum rodowych, które osadziły się w tej części ciała. Raz bolało prawe biodro, raz lewe, potem prawa noga, potem lewa, nawet w stopie nerw kulszowy był poruszony i bolał. Ale wiedziałam, czułam, że to dobry ból. Wiedziałam, że wszystko układa się do naturalnej pozycji. Dzisiaj nie ma śladu po lordozie, choć jeszcze czuję, że resztki napięć i dysfunkcji w tej części ciała uchodzą. Teraz pozostało lekkie napięcie w prawej pachwinie i czuję, że jak to odpuści będzie już idealnie. 

    Ćwiczenia Gimnastyki Słowiańskiej to nie tylko praca z ciałem fizycznym, to także praca z ciałem energetycznym i ze wszystkimi subtelnymi ciałami, jak choćby ciało mentalne, emocjonalne. Niektóre Kobiety już na pierwszych zajęcia czują poruszenie energii w ciele, a niektórym zajmuje to więcej czasu. Jest to właśnie uzdrawianie energią i świadomością. Naukowcy powiedzieliby, że to uzdrawianie paranormalne, choć w dobie fizyki kwantowej już coraz więcej naukowców/lekarzy zaczyna to rozumieć, lecz niektórzy z nich muszą siedzieć cicho albo chcą, ale częściej raczej muszą. To zrozumiałe, nie każdy bowiem ma tyle odwagi, aby przeciwstawiać się systemom. Trzeba nie lada ENERGII, która daje MOC i SIŁĘ, żeby iść w przeciwnym kierunku niż większość. 

    Będę zamieszczać co jakiś czas artykuły o uzdrowieniach i korzyściach Gimnastyki Słowiańskiej. Też przymierzam się, w sensie jestem już prawie gotowa, aby uruchomić serię o ENERGII SEKSUALNEJ. 

    Także zaglądajcie tu czasem Kochane Kobiety, jeśli temat Was interesuje.

    Zdjęcie jest z zajęć w kręgu w Augustowie. Na trawie, o zachodzie słońca nad jeziorem. I to jest przykład na pełne doświadczanie gimnastyki i uzdrowienia, w kontakcie z Matką Ziemią i wszystkimi żywiołami. Uzdrowienie to nie branie lekarstw, to praca z CIAŁEM, ze SOBĄ i RODEM.

    A te, które chciałyby dołączyć do naszego internetowego Kręgu Wiedźm, zapraszam do naszej grupy zamkniętej; Słowianka budzi się – gimnastyka dla kobiet https://www.facebook.com/groups/1819927791590991/. 

    Tam dużo się dzieje i jesteśmy razem, wspieramy się, wymieniamy doświadczeniami i innymi ciekawymi informacjami. Jest fajnie.

    Pozdrawiam Was z Miłością, Małgosia pastedGraphic.png<3.

  • Ciąża a gimnastyka słowiańska (2 części)

    Ciąża a gimnastyka słowiańska (2 części)

    Część I
    Na prośbę Dominiki, ale także dla wszystkich Kobiet zainteresowanych tematem. 

    SZANOWNE NASZE DZIEWCZYNY!

    Ciąża – jest NATURALNYM stanem ZDROWEJ kobiety. Główną funkcją kobiecego ciała – jest począć, donosić i urodzić dziecko. Natura w naszym organizmie tak wszystko warunkuje, abyśmy mogły być w ciąży nieograniczoną ilość razy. Natura daje nam wszystko, co niezbędne do prokreacji, dzięki czemu stajemy się matkami.

    A Słowiańska Gimnastyka dla Kobiet – jest miękką, gładką i harmonijną praktyką, zaprojektowaną specjalnie dla kobiet, a także ma na celu przygotować nasze ciało do porodów. Podczas praktyki wzmacniają się mięśnie pleców, skośne mięśnie brzucha, jak również rozciągają się więzadła występujące w biodrach. Wszystko to – jest niezbędne, abyśmy mogły w zdrowy i harmonijny sposób rodzić dzieci.

    Gimnastyka ma działanie lecznicze dla żeńskiego układu hormonalnego, co rozwiązuje problemy zdrowotne wielu kobiet. Kobiety, które nie mogą zajść w ciążę, dzięki kilku miesięcznej REGULARNEJ praktyce mogą z powodzeniem zajść w ciążę. Ćwiczenia wzmacniają i odżywiają ciało kobiety, dzięki czemu ciąża przebiega harmonijnie. Wiele instruktorek (moich znajomych) poleca praktykować niektóre pojedyncze ćwiczenia podczas porodu. Powoduje to przyspieszenie procesu porodu, większe rozwarcie szyjki macicy i otwarcie stawów biodrowych. Z przekazów instruktorek, które rodziły, wynika, że ćwiczenie gimnastyki w czasie porodu powoduje jednocześnie przyspieszenie i uproszczenie procesu narodzin dziecka.

    Więc jeśli macie jakieś wątpliwości: czy można uprawiać Słowiańską Gimnastykę Kobiet w czasie ciąży, odpowiedź jest prosta: “Tak jest to możliwe, a wręcz konieczne”. Wszak gimnastyka została zaprojektowana specjalnie dla kobiet, biorąc pod uwagę naszą fizjologię i biorąc pod uwagę przepływ energii w naszym ciele. A ciąża, jak już wcześniej wyjaśniono – jest absolutnie naturalnym stanem Kobiety.

    PS. Słuchaj siebie i swojej intuicji. Rób jak uważasz. Jeśli BARDZO obawiasz się w pierwszym trymestrze ciąży obciążać ciało fizycznymi ćwiczeniami, zacznij gimnastykę od czwartego miesiąca. Jeśli praktykowałaś Słowiańską Gimnastykę PRZED ciążą (przynajmniej na miesiąc przed), nie obawiaj się! Jeśli czujesz i pragniesz tego – praktykuj! Słuchaj swojej intuicji, swojego wewnętrznego głosu – on Cię nie zawiedzie.

    KOCHAJ SIEBIE! ZADBAJ O SIEBIE! ZAUFAJ SOBIE!

    Инструктор Юлия Ерохина 💙(Москва)

    Tłumaczenie z języka rosyjskiego: Małgorzata Daniło-Gorlewicz

    Część II

    PONOWNIE O CIĄŻY I “SŁOWIAŃSKIEJ”

    Opowiada Instruktorka Елена Садовщикова :

    “Wiele kobiet niepokoi się tematem: ciąża a gimnastyka słowiańska, dlatego chcę podzielić się swoim doświadczeniem.

    Mam obecnie dwoje dzieci 👫i i oczekuję kolejnego, trzeciego dziecka (30-ty tygodzień ciąży). Mam doświadczenie noszenia ciąży przed „słowiańską” i po, czyli jak nosi się ciążę regularnie ćwicząc i prowadząc zajęcia z gimnastyki. W moim stanie (mocna grupa moich dziewcząt, które ćwiczą przez długi czas i regularnie), staram się robić wszystkie ćwiczenia dotrzymując kroku moim „czarownicom”.💃 Zestaw ćwiczeń żeńskiej gimnastyki słowiańskiej jest umiarkowany i wyważony, Wszystkie ćwiczenia są wykonywane powoli i delikatnie, co pomaga w utrzymaniu dobrego stanu zdrowia u kobiet w ciąży oraz prowadzi do wzrostu energii witalnej. Mój mąż powiedział, że jestem 100 razy bardziej zrównoważona psychicznie. Tak, i ja sama czuję się bardziej spokojna i zrównoważona.

    W czasie pierwszych dwóch ciąż miałam problemy z przepływem krwi, regularnie dostawałam zastrzyki w brzuch i jakie było moje zdziwienie, kiedy „utartą drogą” poszłam do specjalistycznej kliniki i tam dowiedziałam się, że wszystko jest w najlepszym porządku, choć było zalecenie, abym na wszelki wypadek przyszła jeszcze raz na sprawdzenie. Z fizjologicznego punktu widzenia dla kobiet w ciąży – pozycja na czworakach, z ugięciem w plecach i puszczonym w dół brzuchem (dolny świat) eliminuje skurcze tętnic macicznych, spowodowanych uciskiem rosnącej macicy, dzięki czemu płód dostaje więcej tlenu. Ponadto, miednica powraca do naturalnej, prawidłowej pozycji, co rozluźnia napięcie mięśni pleców – dzięki czemu przestaje boleć kręgosłup krzyżowy. Ćwiczenia także przyczyniają się do masowania nerek i aktywacji pracy nerek, likwidują kompresję moczowodów, ułatwiają odpływ moczu – likwidują zastoje oraz stabilizują ciśnienie. Ale dla mnie osobiście najbardziej „sztandarowym” ćwiczeniem jest ćwiczenie drugie Średniego Świata. Będąc w tej pozycji odpoczywa po prostu WSZYSTKO i odczuwam jak dziecko układa się wprost idealnie, nie powodując jakiegokolwiek dyskomfortu.

    Gimnastyka w czasie ciąży pomaga, a jej korzyści dla mnie są OCZYWISTE. 🙏

    Żyj, kochaj i wydawaj na świat śliczne dziewczynki!!!

    Tłumaczenie z języka rosyjskiego: Małgorzata Daniło-Gorlewicz

    Kobiety zainteresowane Gimnastyką Słowiańską, byciem w kręgu z Kobietami, chcące podoświadczać bycia w energii kobiecej, zapraszam do naszej zamkniętej grupy. Tam jest dużo informacji, których nie zamieszczam na fanpage, tam dzielimy się swoimi przeżyciami, Sobą, jak trzeba wspieramy i ukochamy. 

    Zapraszam. 

    Słowianka budzi się – gimnastyka dla kobiet. Tak się nazywa grupa. 

    Grupa jest zamknięta, więc czujemy się komfortowo i bezpiecznie.

  • Luty

    Luty

    W lutym nie tylko pozostali nam Lutycy, ale i nasze wilcze korzenie. Kościół polski bardzo często stosował bardziej słowiańskie niż ogólnokatolickie praktyki religijne i szczególnie widać to właśnie w lutym, kiedy Kościół Powszechny celebruje Oczyszczenie Najświętszej Marii Panny, Kościół polski celebrował w tym dniu Matki Boskiej Gromnicznej, która była niczym innym jak dawnym wilczym świętem. Gromniczna w ikonografii oraz legendach ściśle wiąże się z wilkami. Na ogół uważa się, że Matka Boska tyle ma wspólnego z wilkami, że od nich chroni i je odstrasza, choć gdy się ogarnie większe spektrum tej tradycji, widać, że Gromniczna to generalnie wilcza matka, która nie tyle chroni ludzi przed wilkami, co i chroni wilki przed ludźmi oraz oswaja ludzi z wilkami. Zwracano się do niej słowami modlitwy: „Gromniczna Pani z wilkami — módl się za nami”.

    Z lewej: bogini Dziewanna z wilkami, z prawej: Matka Boska Gromniczna z wilkami. Jest to wyjątkowy przykład ciągłości kulturowej, pomimo zmiany jej form. U Dziewanny widzimy pierwowzór gromnicy: kadzidełko na którym w czasie wilczych świąt palono mrozoodporne ziele dziewanny „leczniczej panny”. W okresie chrześcijańskim kontynuowano lutowe palenie Dziewanny, która przybrała postać otoczonej w wosku gromnicy. Knoty gromnic wykonywano dawniej z łodyg dziewanny. „Gromniczne pamiętam dziewanny” pisał jeszcze w 1911 roku Jan Kasprowicz.

    Gromniczna powszechnie jest dziś wywodzona od gromów, przed którymi się miano chronić, ale z początkiem lutego nie tyle się gromów obawiano, co ich pożądano. Grom znaczy bowiem huk, gromniczna to huczna — zabawa na cześć miłości i płodności, która się wówczas rozpoczynała. Wilki rozpoczynały swoje amory, i ludzie szli w ich ślady. Nieprzypadkowo planeta Wenus, nazwana na cześć rzymskiej bogini miłości, w naszej kulturze nazywana jest Gwiazdą Wilczą. Wszędzie rozpoczynały się gromne zabawy, tańce i wesela. Panny wyruszały na poszukiwanie mężów. Kawalerowie przebierali się za wilki. Do dzisiaj w bużańskich parafiach jest przysłowie: „na gromniczny pocałuj mnie mój śliczny”. Jak podaje Gloger, ostatki tego okresu, w okolicach połowy lutego nosiły nazwę „dni szalonych”, w Krakowie tym się one objawiały, że przekupki chodziły po mieście w maskach zapustnych i napastowały przechodniów. Tak dawniej wyglądały nasze „wilcze gody”.

    Znana jest w Polsce legenda o spotkaniu Matki Boskiej Gromnicznej z wilkiem. W zimną noc lutego za Maryją skradał się wilk. Tego wilka szukali chłopi, aby go zabić. Spotkaną na drodze Maryję chłopi zapytali, czy nie widziała wilka. Odpowiedziała, że nie widziała i nie wydała wilka. Potem Matka Boża powiedziała, aby szukali wilka we własnych sercach i odesłała ich do domu. Gdy po tych słowach chłopi odeszli spod jej płaszcza wysunęła się głowa wilka. Maryja skarciła go, ale nie była w stanie wydać wilka, gdyż jego cierpienie wzruszyło jej serce.

    Źródło: www.racjonalista.pl

    Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz Mariusz Agnosiewicz

  • Opowieść o Kolędzie

    Opowieść o Kolędzie

    OPOWIEŚĆ:

    * O PRZEJŚCIU OD CIEMNOŚCI DO ŚWIATŁA, za ruchem SŁOŃCA

    * O ŚWIĘTOWANIU KOLJADY (KOLĘDY)

    * O WIELKIM I MAŁYCH TRZYŚWIATACH

    💝 Z życzeniami przepięknej wędrówki od Ciemności do Światła, od Nocy do Dnia, za ruchem Słońca, prosto do SIEBIE 💝

    Koljady (Szczodre Gody/Święto Godowe) – to słowiańskie święto przesilenia zimowego i bóstwa o tej samej nazwie.

    Oznacza cykl noworoczny. Jest to czas radosny, pełen optymizmu i wiary, czas transformacji. Dzień zaczyna górować nad nocą, światło przegania ciemność.

    W dniu przesilenia zimowego 20-21 grudnia do domów przywożone są snopki i lalki, śpiewa się pieśni – kolędy z życzeniami dobrego samopoczucia, radości dla domu i prosząc o prezenty – bochny chleba i ciasta, symbolizujące obfitość. Kolędnicy ubierają się jak niedźwiedzie, konie, kozły krowy, które to stanowią pradawny symbol obfitości.

    Rodzące się słońce pojawia się w postaci dziecka. Dziecko jest dyskiem/nośnikiem Słońca, od czasów starożytnych nazywanym Kołem. Dziecko przechwytuje czarownicę Zimę i zamienia Koljadę w wilka. Kiedy wilcza skóra zostanie zdjęta z Koljady i spalona w wiosennym pożarze, Koljada pojawi się w całej okazałości. I Słońce na wozie jest wysyłane na południe, by spotkać się z wiosną.

    Podczas gdy ludzie kolędują a śnieg skrzypi pod nogami, czarownice i złe duchy szaleją, kradnąc gwiazdy i księżyc z nieba. Wszyscy wypatrują/rozwodzą się nad małżeństwem, żniwami, potomstwem. Czekają wesela.

    KOLIADA, w starożytnej rosyjskiej pogańskiej mitologii, jest ucieleśnieniem zmiany rocznego cyklu, przesilenia zimowego, przejścia słońca od zimy do lata, nieuchronności zwycięstwa dobrych bóstw nad duchami zła.

    W tym czasie zaobserwowano najsilniejsze mrozy, zgodnie z pradawnymi legendami opowiadającymi o szalejących nieczystych duchach i złych czarownicach. Obchody Koljady z radością i optymizmem wyrażały wiarę starożytnych rosyjskich pogan w nieuchronność zwycięstwa dobrych zasad nad siłami zła. Aby pomóc Koljadzie pokonać i odeprzeć złe duchy, ci, którzy świętują jego dzień, rozpalali ogniska, śpiewali i tańczyli wokół nich.

    Po przyjęciu chrześcijaństwa optymizm i afirmacja życiowa uroczystości Koljady zyskały nową treść w celebrowaniu Narodzenia Chrystusa, a rytualne pogańskie zwyczaje przerodziły się w wesołą zabawę w czas Bożego Narodzenia. W tych dniach, jak również w starożytności, rozpalali ognie, a chłopcy i dziewczęta ubrani w hari (maski) koni, kozłów, krów, niedźwiedzi i innych zwierząt, przebrani, chodzili po dziedzińcach, śpiewali kolędy, gloryfikując Koljadę, przynosząc wszystkim dobro. Sławili gospodarzy, życzyli dobrego samopoczucia rodzinie i domowi, a do tego domagali się prezentów, żartobliwie przewidując zrujnowanie skąpca. Czasami same prezenty: biszkopty, bochenki nazywano Koljadą. Koljadę symbolizowały snopek lub słomiana lalka, które z piosenkami przynoszono do chaty na Boże Narodzenie.

    Imię tego rosyjskiego Boga Koljada, być może, jest dobrze znane wszystkim, ponieważ od Wigilii do dnia Velesa kolędnicy chodzili od domu do ​​domu i śpiewali pieśni kolędowe.

    Ale kim jest ten Koljada, co oznacza jego imię i dlaczego jego święto przypada na dzień przesilenia zimowego, nikt nie wiedział. Istniały różne założenia, według których podobno, Koljada to starożytny Bóg wesołych świąt, że jego imię pochodzi od słowa okrąg/kółko a kolędy mogą mieć coś wspólnego z czarami. W każdym założeniu jest część prawdy, szkoda, że ​​ludzie zapomnieli o wielkim nauczycielu życia. W starożytności jego imię zawsze było wymieniane obok Krysznia (Boga wiatru), nazywano ich małymi twórcami, w przeciwieństwie do wielkich twórców Roda i Svaroga.

    Kryszeń/Bóg wiatru/Energia Rodu przynosił ludziom ogień, nauczył ich, jak gotować święty napój i uratował ich przed fizycznym wyginięciem.

    Co zrobił Koljada?

    Urodził się 8500 lat temu (czyli w 7 tysiącleciu pne), aby ocalić ludzkość od duchowej degeneracji. Zbierając 60 arcykapłanów różnych narodów, Koljada zaczął nauczać zapomnianą wiedzę wedyjską. To było trzecie boskie objawienie dla ludzi.

    Pierwsze prawo życia dał Ród. Jego istota polega na tym, że życie jest nieskończone i wszechobecne, jest Wszechmocne. Życie na Ziemi powstało ze stopniowego zstąpienia Najwyższego na planetę, najpierw w postaci jego syna Roda, a następnie w formie Svaroga. W tym samym czasie świat został podzielony na trzy części: Prav (Świat Bogów/Nadświadomość), Jav (Świat Ludzi/Świadomość) i Nav (Świat Przodków/Podświadomość). Osoba, która istnieje w Javi/Świecie Ludzi, powinna dążyć do nieba/zbawienia. Powinna unikać Zła i Ciemności Navi.

    Drugie prawo życia dał światu Veles. To przejście ludzi od Ciemności do Światła, za ruchem Słońca.

    Trzecie prawo przekazał ludziom Koljada. Powiedział mędrcom, którzy zgromadzili się wokół niego o Wielkim Kole Svaroga, o Dniu i Nocy Svaroga, a także ustanowił pierwszy kalendarz (jego nazwa to “Kolędy są darami”). Innymi słowy, Koljada zabrał ludzi poza granice chwilowego istnienia, szczegółowo określając, jak porusza się czas i jakich zmian należy się od niego spodziewać. Nauczanie, określone w “Księdze Koljady”, mówi o Wielkim i Małych Trzyświatach.

    💝 WESOŁYCH ŚWIĄT życzę wszystkim oraz JASNOŚCI w CIEMNOŚCI i pozdrawiam, Małgosia 💝

    Tłumaczenie z języka rosyjskiego Małgorzata Daniło-Gorlewicz ze strony http://ruspravda.info/

  • Kobieta we mgle

    Kobieta we mgle

    Wczoraj jechałam samochodem w ciemnościach we mgle. Dzień był wyjątkowy i magiczny. Cały spowity we mgle. 

    Świat jakby zatrzymał się dla mnie. Bardzo mistyczne przeżycie. Spróbuję choć trochę oddać słowami to, co się zadziało, pomimo, że nie jest to łatwe dla mnie.

    Kiedyś często używałam terminu: “poruszam się jak dziecko we mgle”. Miałam wówczas na myśli pewnego rodzaju nieporadność dziecięcą, ale też w połączeniu z dziecięcą ciekawością poszukiwań, zaufaniem i naiwnością, ale taką dziecięcą – pozytywną.

    Wczoraj doświadczyłam “Kobiety we mgle”. Jak już wspomniałam było to bardzo mistyczne doświadczenie. Już od samego rana, jak tylko spojrzałam przez okno, zadziwiła mnie aura. Tajemnicza, nieco mroczna, ale też spokojna i “zatrzymana”. Nie umiem znaleźć właściwego określenia, ale związane jest to z jakimś zatrzymaniem się, chyba w TU I TERAZ.

    Tak. W Tu i Teraz.

    Dominowało poczucie bezpieczeństwa/zaopiekowania, ale co istotne, też niesamowita ENERGIA i MOC. I ta energia była konsekwencją ZATRZYMANIA w TU I TERAZ. Uświadomiłam sobie, że nie rozpraszając uwagi na zbędne myśli, zbędne obserwacje, koncentruję energię, zbieram ją.

    Gdyby nie podróż wieczorna do Giżycka na zajęcia może doświadczenie pozostałoby nieuświadomione. To właśnie ta podróż w samochodzie pozwoliła mi na dokonanie uświadomienia BYCIA W TU I TERAZ. 

    Byłam tylko JA, samochód, dwa białe pasy po bokach na jezdni i 100 metrów przede mną. Reszta była niewidoczna. Czułam się jakbym była otulona RZECZYWISTOŚCIĄ TU I TERAZ. 

    Tak. 🌹 OTULONA W TU I TERAZ 🌹 To jest doskonałe określenie.

    Otulona i zaopiekowana/bezpieczna. Wyostrzone zmysły. Nie może nie jest to dobre określenie. Zmysły były w GENIALNEJ, IDEALNEJ OBSERWACJI. Obserwacji TU I TERAZ. 

    Od lat nie czułam bardziej, że NAPRAWDĘ ŻYJĘ‼️ 

    Doświadczenie koncentracji energii powoduje SIŁĘ SPRAWCZĄ. Czułam SPRAWSTWO. Nawet zajęcia z gimnastyki przebiegały inaczej niż zwykle. Choć krąg za każdym razem jest inny i wyjątkowy, a ten właśnie był wyjątkowy pod względem SPRAWSTWA. Zajęcia były dużo krótsze niż zwykle, lecz bardzo OBFITE. Czułam energię SPRAWSTWA, dobrze wykonanej pracy, tak na 100%, tak do końca końców, lecz bez osiągnięcia punktu przesycenia. Tak IDEALNIE. 

    Czułam też ogromną PRZESTRZEŃ. Kiedy Kobiety mówiły intencje, miałam wrażenie, że są jakby w innym wymiarze, gdzieś w przestrzeni, nie do końca znanej mi, ale doświadczałam jej, bardzo. Gdzieś daleko, a jednocześnie blisko.

    Kiedyś doświadczyłam podobnej SIŁY SPRAWCZEJ, wynikającej z koncentracji energii, podczas łamania strzały szyją. Ale było to nieco inne doświadczenie, bardziej z tej ziemi, mniej mistyczne. 

    Strzałę łamałam wielokrotnie. Przeprowadzałam przez to doświadczenie wielu ludzi. Ale nie tym razem. Zawsze łamałam strzałę w pomieszczeniu, opierając grot strzały o ścianę, równą powierzchnię. Tym razem było inaczej. Stałam na krzywej 🙂 ziemi, przed krzywym drzewem, a wokół mnie dużo ludzi i kamera. Spróbowałam dać krok na przód, tak jak robiłam zwykle, ale strzała była zbyt twarda. Zrobiłam jeszcze jedną próbę, ale wtedy poczułam ból w gardle, a konkretnie w miękkim miejscu pod krtanią, gdzie opiera się ostrze strzały. 

    Wtedy zorientowałam się, co się dzieje i dlaczego nie mogę SPRAWIĆ, aby strzała pękła, jak zapałka, jak zwykle to bywało.

    Już się pewnie domyślacie :-). Moje myśli skupione były na krzywej ziemi i drzewie, na ludziach, którzy się gapią na mnie. Brak koncentracji myśli, spowodował odpływ energii. Bo przecież strzałę łamię się nie siłą fizyczną, a SIŁĄ WOLI. 

    Życzę Sobie i Wam Kochani, z całego serca, zanurzania się w TU I TERAZ jak najczęściej, bo tylko “TAM” jest 

    * PRAWDZIWE ŻYCIE, pozbawione czasu tak naprawdę oraz

    * SIŁA SPRAWCZA i 

    * ENERGIA ŻYCIOWA

    🌺 Pozdrawiam z Miłością, Małgosia

  • Niegrzecz(sz)ne kolana

    Niegrzecz(sz)ne kolana

    Stało się to na przyjęciu u znajomych, zupełnym przypadkiem. Po prostu upadła mi łyżeczka, a że było ich mało, zanurkowałam pod stół. I właśnie pod stołem mnie oświeciło, bo zobaczyłam prawdziwy świat. Świat kolan. Gdyby to było przyjęcie w czasach moich rodziców, doskonale rozróżniłabym nogi kobiece od męskich. Te pierwsze były zazwyczaj ubrane w stylonowe rajstopki, czółenka względnie szpilki, męskie najczęściej w spodnie od garnituru albo inne elegantsze.

    Na spotkaniu u moich znajomych byli moi rówieśnicy, więc ubranie w stylu unisex – dżinsy, luźne portki, akurat tak się zdarzyło, że wszyscy wystąpili w tej uniwersalnej odzieży dolnej. Ale z miejsca wiedziałam, które nogi są kobiece. No, które? 

    Nogi razem.

    Nogi splecione.

    Nogi skrzyżowane.

    Chociaż stópka o stópkę.

    Kolanka. Grzeczne kolanka, które bronią ich właścicielki przed światem. Uważaj. Nie patrz. Tak nie można. Delikatność. Subtelność. Nie wszystko naraz. 

    Z jakim zachwytem patrzyłam na nogi męskie. Piękny rozkrok. Swoboda. Luz. Nieskrępowanie. Przestrzeń. Odwaga. Mi ma być wygodnie. Siedzę tu cały. Moc. Siła.

    Wynurzyłam się spod stołu, żeby skonfrontować te dwa światy. Świat kolan i świat popiersia. O ile u mężczyzn jest to w miarę spójne, u kobiet to są dwa różne światy.

    Góra krzyczy, żąda, ogłasza. Dół siedzi cichy, wstydliwy, nieobecny. Czy da się takim dołem iść do życia? I czy rozkraczona, wygodnie siedząca kobieta to jednoznaczny obraz?

    Przeglądam statystyki chorób narządu ruchu. Większość schorowanych bioder to biodra kobiece. Na pewno jest wiele przyczyn – budowa, ciąża, szpilki, inne przyczyny również, ale myślę (mogę tylko tyle w tym temacie, bo lekarzem nie jestem), że dopóki nasze, kobiece biodra będą uwięzione przez skrzyżowane nobliwie kolanka, nie będą wypuszczone na wolność ani nasze potrzeby ani prawo do wygody.

    Przenoszę obserwację kolan poza stół. Idę ulicą, patrzę na kolana, bo na to w Polsce można patrzeć. Gorzej z patrzeniem w twarz, szczególnie jeśli się uśmiechasz. Czasami jest dobrze, otrzymasz uśmiech, częściej zdziwienie wyrażone spojrzeniem „I co się tak cieszysz? Co się tak gapisz?”. Więc bywa, że patrzę niżej, właśnie na kolana.

    Jesteś kobietą? Usiądź jak facet. Wygodnie. Z przestrzenią. Bez skrzyżowania nóg. Zobacz, co się dzieje z Twoim głosem, z Twoim brzuchem, z Twoim oddechem, gdy siedzisz naprawdę wygodnie. Być może robisz to już od dawna, ale jeśli nie albo rzadko, spróbuj. I sprawdź koniecznie, jak się czujesz właśnie taka. Swobodna. I jakie myśli przychodzą do Twojej głowy. Bardzo jestem tego ciekawa.

    Sposób, w jaki ustawiałam moje kolana siedząc, był jedną z pierwszych zmian w moim życiu. Bardzo realną i zmieniającą mój sposób odczuwania siebie i świata. Prowadzącą do zmiany, którą jestem nieustająco. Jak to kobieta.

    Maja, listopad 2018r. Maja Wąsała

    Ten tekst po prostu mnie zauroczył. Naprawdę. Mało jest tekstów, na których się zatrzymuję, ale ten jest WYJĄTKOWY dla mnie.

    Dlatego chciałam się nim z Wami podzielić.

    I chciałam odnieść go do tego czym się zajmuję od ponad trzech lat, czyli do Gimnastyki Słowiańskiej dla Kobiet.

    Wiele kobiet ma problem z zajęciem pozycji wyjściowych wszystkich trzech światów. W każdym świecie nogi, stopy, kolana są rozstawione dość szeroko. Właściwa pozycja dolnego świata – jak na zdjęciu, czyli kolanka i stopy szeroko. Podczas, gdy często zdarza się, że kobiety zaciskają kolana i niemalże łączą stopy. Zawsze wtedy mówię: ” co tam chcesz zatrzymać, czego się boisz, otwórz się”. Zdarza się, że jak już się przełamie kobieta i rozszerzy nieco kolanka, stopy nadal pozostają zwarte. Podczas tej pozycji wyczuwa się w całym ciele napięcie, w stopach, łydkach udach, miednicy, kręgosłupie lędźwiowym. 

    Dalej prowadząc rozważania można stwierdzić, iż tak, jak zauważyła pięknie i opisała to Maja, w mowie naszych ciał zawiera się cała nasza historia, począwszy od dzieciństwa, poprzez programy płynące z rodu, po osobistą karmę.

    Nawiązując do bajki “Czerwone trzewiczki”, a ostatnio uwielbiam czytać baśnie, bajki, stare opowieści, tyle w nich mądrości, taka oto mowa ciała świadczy o odebraniu nam kobietom możliwości realizacji naszej duszy. Nazywa się to dobrym wychowaniem, ja to nazywam bardziej dosadnie i mniej grzecznie – tresurą. 

    I tak wytresowane kobiety podążają przez życie z zaciśniętymi pośladkami, grzecz(sz)nymi kolankami. Zakładają maski i starają się nie czuć. 

    Jeśli kobieta jest niepokorna, znaczy, że postępuje zgodnie z naturą swej duszy, ale mówi się wtedy o niej, że jest “zła” lub “zbłądziła”. 

    Systemy, wspólnoty, zbiorowości, kultury, społeczeństwa wyśmienicie radzą sobie z piętnowaniem każdego przypadku, który próbuje iść własną drogą i nie chce się podporządkować. Kompleks wyrzutka, odrzuconego przez swoich przedstawia bajka “Brzydkie kaczątko”. 

    I potem … nie chcąc być odrzuconą, zapomnianą, samotną, często kobieta woli zacisnąć pośladki, założyć pięknie kolanko na kolanko, jak oczekują i tak bez pasji, bez radości życia, coraz bardziej sfrustrowana, słaba, bez energii woli przejść przez SWE ŻYCIE.

    Czasem zdarza się, że w pewnym wieku następuje bunt, ale wtedy, już pozbawione naturalnych instynktów, wygłodzone, opętane szaleńczym tańcem, kobiety próbują w desperacji znaleźć lakierowane, błyszczące czerwone buciki, jako marny, a czasem nawet niebezpieczny substytut ręcznie szytych na miarę czerwonych trzewiczków. 

    Także do DZIEŁA. 

    Czujmy i podążajmy własnymi drogami. 

    Kontaktujmy się ze SOBĄ i czytajmy nasze ciała. One dużo wiedzą, znają całą naszą historię. Odkrywajmy nasze ciała. 

    Poprzez ciało wpływamy na emocje i inne subtelne ciała. 

    Dlatego jestem przeszczęśliwa, że na mojej drodze stanęła Gimnastyka Słowiańska, która w tak uważny i mądry sposób odkrywa przede mną, co zakryte. Ujawnia największe tajemnice. Wszystko, to co chciałam ukryć, nie chciałam czuć. Odkrywa przede mną też rodowe historie.

    Z WDZIĘCZNOŚCIĄ i MIŁOŚCIĄ Małgosia 🌹

  • Dziady u Słowian

    Dziady u Słowian

    SŁOWIAŃSKIE TRADYCJE WSPOMINANIA PRZODKÓW

    Nowoczesnej kobiecie potrzebny jest solidy mężczyzna i zdrowe dzieci. W dawnych czasach wypraszano o to u Boga i u przodków ze swojego Rodu. W każdym rodzie byli silni przodkowie w linii męskiej i żeńskiej, i do nich właśnie zwracano się. Wspominanie Przodków – jest to stara tradycja, nawiasem mówiąc, nie tylko słowiańska.

    W historii innych starożytnych cywilizacji, Chiny i Indie, jest również wyraźnie widać kult przodków i rytuałów upamiętnienia.

    Na przykład, w chińskich i tajwańskich tradycjach jest cały rytuał „Yin Feng Shui” – z opisaniem metodyki odpowiedniego rozmieszczenia grobów dla pochówków zmarłych krewnych, żeby ród mógł rozkwitać i wzrastać/stawać się silniejszym.

    W tradycji słowiańskiej jest specjalny rytuał pamięci o przodkach: Деды – Dziady lub Дзяды – Dziady (białoruska tradycja). Uważa się, że sobota – to dzień, kiedy dusze przodków przybywają na Ziemię i obserwują jak żyją ich potomkowie. My potomkowie, wiedząc o tym, przygotowujemy się do wizyty. Sprzątamy dom, przygotowujemy bogaty stół, ubieramy się odświętnie. Na stole, należy umieścić pamiątkowe dania: jak kutia i naleśniki, zapalamy świece. I jeśli Przodkowie są zadowoleni ze sposobu w jaki ich wspominamy/gościmy, pomagają nam w każdy możliwy sposób: w zdrowiu i dobrobycie, w ustanowieniu pokoju i ładu/harmonii w rodzinie.

    Jeśli oni się rozzłoszczą, mogą także ukarać. Szczególnie obraża Ród zapomnienie, kiedy potomkowie ich już nie pamiętają. Prowadzi to do osłabienia i wymierania Rodu. Zazwyczaj dotyka to mężczyzn, przestają oni rodzić się w Rodzie, albo umierają, a Ród rozpada się/zamiera.

    Oddzielnie wspomina się żeńską część Rodu Baby, a także Dziatki – zmarłych w dzieciństwie, i do 7 lat, nienarodzonych i abortowanych. Uważa się, że wspominanie Dziatków pomaga ich duszom dostąpić konstelacji Plejad, gdzie jednoczą się z resztą Rodu.

    “Dziadami” ludzie zwali dusze wszystkich zmarłych krewnych, bez względu na ich wiek. O zmarłym na Polesiu mówili, że “spotkał się z dziadami” lub “chodzi z dziadami “. Świętowanie lub upamiętnianie odbywało się od 3 do 11 razy w roku, ale za główne uznawane było 5 dni sobotnich i czwartkowych.

    Przodków wspomina się w gronie rodziny. Istnieją dowody na to, że jesienią wszyscy członkowie rodziny brali udział w rytuale Dziady i wówczas Dziadowie otaczali/poświęcali się całemu klanowi. Wspomnienia o tej tradycji z 1840-50-tych lat znajdujemy w artykule “Кривичские Деды” w wydaniu z 1927 roku, które można przeczytać i pobrać na dole strony. Jest także artykuł zatytułowany “Dziadkowie na Litwie” polskie wydanie z 1904 r., w którym są informacje o rytuale Bani w czasie świętowania Dziadów.

    W dniu świętowania Dziadów, dusze przodków przychodzą zobaczyć, jak upamiętniają ich potomkowie, co robią w domu, w jaki sposób wychowują swoje dzieci. W tych dniach przygotowywane są obowiązkowe potrawy rytualne: kutia, potrawy mięsne, naleśniki. Nakrywa się stół odświętnym obrusem, zapala świece i wzywa się Dziady/zmarłych Przodków. Istnieje wiele zakazów i zabobonów, dla przykładu, siedząc przy stole nie należy stawiać nóg na poprzeczkach od nóg stołu, wykonywać ostrych ruchów i rozmawiać o obcych tematach/osobach z zewnątrz – nie związanych z rodziną. Dziadkowie są proszeni o pomoc i wsparcie w sprawach rodzinnych i światowych.

    Niosący tradycję potomkowie mogą bez lęku świętować Dziady wraz z rodziną w domu. Przeprowadzanie rytuału poza rodziną z udziałem ludzi z różnych klanów i różnych poziomów postrzegania tradycji wymaga od prowadzącego specjalnej wiedzy i przygotowań. Praca jest prowadzona przez instruktora na różnych poziomach, w tym i na poziomie subtelnym/energii. Niewystarczająca siła i poziom ochrony osoby przeprowadzającej rytuał mogą uderzyć zarówno w lidera, jak i uczestników.

    Przywódcą/prowadzącym ceremonię zawsze był najstarszy w rodzinie lub czczony jako głowa społeczności i rodziny w danym czasie. Odpowiednio przeprowadzona ceremonia w ścisłej zgodności z określoną datą przypisywana jest zdolności do pozbycia się chorób i rodowych klątw.

    Z tradycją upamiętniania Przodków wiąże się wiele innych rytuałów, takich jak gimnastyka „Krzyżem leżeć” czy rytuał Bani.  

    Tłumaczenie z języka rosyjskiego: Małgorzata Daniło-Gorlewicz ze strony Женская славянская гимнастика

  • Jak stwarza kobieta?

    Jak stwarza kobieta?

    JAK STWARZAĆ? 

    Trochę o żeńskiej energii kreacji, stwarzania, twórczości.

    Energia kobieca płynie. 

    Nie lubi nacisku, pośpiechu, nerwowości. Nie mylić z dynamiką i spontanicznym działaniem, które to stanowią ważne aspekty energii kobiecej. 

    Lubi płynąć w nurcie spokojnie i płynnie. Jeśli nawet zaistnieje potrzeba nagłego zadziałania, to nie jest związane one z chaosem, który wywołany jest przez nerwowość, nacisk na proces i nadmierne, niespokojne oczekiwanie na rezultaty.

    Energia kobieca to wiara i zaufanie. To pewność w połączeniu ze spokojnym oczekiwaniem oraz dziecięcą radością nadejścia. 

    Energia kobieca to magia stwarzania. Subtelna energia o niezwykłej mocy. 

    Energia kobieca to przeciwieństwo energii męskiej, która aby stworzyć potrzebuje przeanalizować, wyselekcjonować argumenty za i przeciw, stworzyć plan działania, wprowadzić kontrolę wyników i racjonalne poprawki w stosunku do przyszłych działań. Tak jakoś w wielkim skrócie :-).

    Podam dwa przykłady mocy stwarzania i magicznego działania energii kobiecej z ostatnich dwóch dni.

    1. Zamówiłam skrzydła do występu z tańca brzucha. Zastanawiałam się, które wybrać, czy kolor fioletowo-różowy czy migające 36 kolorów na zmianę. Wybrałam fioletowo-różowe – choć do końca nie byłam przekonana. Następnego dnia moja Trenerka tańca Katarzyna Duda-Charko przesłała link do muzyki z takim oto tekstem: “zamknij oczy i wysłuchaj od początku do końca”. Tak zrobiłam. Po pierwszych sekundach wiedziałam już, że powinnam zamówić skrzydła 36 kolorów, ze względu na wielość i różnorodność emocji, które usłyszałam. I co się stało? Ta dam! Dostaję mejla od sprzedawcy, że nie ma aktualnie skrzydeł, które zamówiłam i mogę wymienić na inne lub zwrócą mi pieniądze. Nie miałam wątpliwości, co robić. Wystarczyło, że przesłałam wiadomość do wszechświata o pragnieniu, a wszechświat natychmiast odpowiedział.

    2. Ostatnio zagłębiam się w temat głodu kobiecej duszy i budzenia się dzikiej kobiety. Tak rozmyślając nad tematem przypomniałam sobie, że kiedyś, dawno temu, oglądałam piękny film, który podobnie jak baśń Czerwone trzewiczki, przedstawia tematykę głodu kobiecej duszy w doskonały sposób. Zapragnęłam znowu go obejrzeć, jednak nie pamiętałam ani tytułu, ani obsady aktorskiej, nic. Chyba nie minął jeden dzień, jak dostaję wiadomość od kolejnej Twórczyni losu Ewelina Góralczuk-Dziedzic o treści: “Gosiu wiem, że lubisz czasami zatopić się w dobrym filmie. Polecam GODZINY Stephen Dardly z 2002 roku. Niesamowite kobiece kino”. I jak myślicie? Ta dam! Oto właśnie ten film, który miałam na myśli i który zapragnęłam obejrzeć.

    I tak się dzieje setki razy od kiedy zaczęłam ćwiczyć Gimnastykę Słowiańską i od kiedy postanowiłam zmienić swoje życie i stać się KOBIETĄ TWÓRCZYNIĄ :-).

    Czekam podekscytowana, z wypiekami na policzkach na Wasze opowieści.